Dodaj do ulubionych

zaręczyny

23.02.07, 21:22
Właśnie dowiedziałam się od jednej z córek, że zaręczyła się. Zaręczyli się
18.12.06 w Gdańsku ok. 22.50.
Na razie jestem tak pod wrażeniem, że nie mam głowy do interpretacji. Ale
chyba horoskop jest dobry. Stellum w IC w Strzelcu z Merkurym na osi. Merkury
jako dominanta - pasuje do ich związku - w którym intelektualne rozmowy są
ważnym trzonem związku. Art (narzeczony) ukończył filozofię.
Księżyco-Jowisz przy IC z 3-go domu jest w kwintylu do Neptuna. Kojarzy mi
się to z dużą empatią i pozytywnymi emocjami. Koniunkcja Księżyca, Jowisza i
Marsa w Strzelcu kojarzy mi się z energią i optymizmem. Kłótni (Mars) nie
podejrzewam, bo nie pasują ani do Mi (córki), ani do Art.
Trochę niepokoi mnie koniunkcja Słońca z Plutonem w 4-m domu, ale może po
prostu niepotrzebnie się niepokoję. Może oznaczać, że związek jest karmiczny,
co młodzi odczuwają. Pluton ze Słońcem jest w trygonie do Saturna, co chyba
jest dobrym aspektem na trwałość związku.
To taka informacja "na żywo".
na razie, Kita
Obserwuj wątek
    • i.wet Re: zaręczyny 23.02.07, 22:08
      A to się robi horoskop na zareczyny?? ja bym nawet na ślub sobie nie robiła, bo
      i po co? smile jak źle wyjdzie to się nie pobierać ? smile

      Kito, a czemu tak późno córka powiedziała Ci? trzymała to w tajemnicy
      dlaczegoś? ja to bym zaraz wsyztskich wychlapała wink no, ale to ja wink

      smile
      • joola17 Re: zaręczyny 23.02.07, 22:25
        > czemu tak późno

        hehehwink faktycznie!! tak czy inaczej gratulujewink)
      • edubi Re: zaręczyny 23.02.07, 22:32
        Kito - przede wszystkim gratulacje dla córki - piękne są to przeżycia - jeszcze
        wszystko przed nimi !!!!
        Opisywałaś horoskop na daną godzinę i dzień zaręczyn. A co z horoskopem
        porównawczym narzeczonych. Czy to nie byłoby ważniejsze?

        Myślę, że synastrie nie są po to żeby kogoś "przestrzeć".bo i tak zakochani
        nikogo ani niczego nie posłuchają. Może głównym sensem horoskopu porównawczego
        jest dowiedzenie się jakie mogą wyniknąć problemy i jak przy pomocy "mocnych"
        stron związku zmniejszyć lub wyeliminować ewentualne zagrożenia w myśl tego, że
        poznanie wad to połowa sukcesu.

        Pozdrawiam
        edu
        • kita32 Re: zaręczyny 23.02.07, 22:36
          I.vet i Joolu,
          dlatego tak późno powiedzieli, bo chcieli taką ważną informację przekazać
          osobiście a nie telefonicznie.

          Muszę już uciekać, bo syn mnie popędza...
          pa, pa!
          Kita
          • i.wet Re: zaręczyny 24.02.07, 01:37
            A to teraz juz wszystko wiadomo smile myslałam, że to jakaś tajemnica z drugim
            dnem była wink
            Gratulacje Kito! chociaz chyba bardziej gratulacje dla twojej córki smile a dla
            Ciebie to zaskoczenie tak Kito?

            smile
            • kita32 czy zaskoczenie 24.02.07, 08:34
              Właściwie spodziewałam się, bo ich zakochanie wygląda bardzo gorąco i bardzo na
              poważnie, ale z drugiej strony taka zmiana, to zawsze zaskoczenie.

              wink
              • resti44 Re: czy zaskoczenie 24.02.07, 11:28
                witaj Kito i wszyscy
                To ja Teresti się zgłaszam, tutaj będę pod nikiem resti44
                Kito gratuluję szczęścia córki i cieszę się razem z Tobą. Zapytam czy młodzi
                wyznaczyli już datę ślubu, bo jesli nie to możemy im pomóc - astrologicznie.
                Tylko niech podadzą swoje daty urodzenia.
                pozdrawiam serdecznie
                • kita32 młodzi 24.02.07, 11:45
                  Witaj Resti/Teresti!
                  Cieszę się, że też tu trafiłaś.
                  Właśnie miałam odpisać Edu i podać dane Mi i Art, ale oczywiście jak zaczęłam
                  się zastanawiać nad ich porównawczym, to mimo iż nie pierwszy raz się
                  zastanawiam, to długo to trwa. Za długo. Wyślę więc dane - na razie bez
                  komentarza:
                  Mi 29.05.81; 20.50 Toruń
                  Art 19.01.78; 1.45 Wrocław
                  • edubi Re: młodzi 27.02.07, 22:52
                    Witam
                    Ponieważ dzisiaj mam przemyślenia dotyczące powiązań karmicznych ( vide wątek
                    opozycja Saturn - Neptun) to patrząc na horoskop porównawczy Mii i Art-a widzę
                    tylko te właśnie oznaki.
                    1. Węzeł połudeniowy? Arta na MC Mii
                    2. Pluton Arta w opozycji do Księżyca Mii
                    3. Mars Arta na Węźle południowym Mii

                    Natomiast związków osi ( o ile są poprawne godziny urodzenia i oddziaływania
                    planet na osie nie widzę), jedynie Księżyc Arta i Słońce Mii są razem w
                    Bliźniętach, ale jest też opozycja co prawda bardzo luźna 5^ Merkurych -
                    Bliźnięta to dogadanie się - czyli można mieć nadzieję, że ew. problemy będą
                    przegadywać - może nawet do znudzeniasmile?

                    Nie ma Wenusów i nie ma Marsów to musi być, że połączyła ich karma - hej!!!!!!!

                    Też mam związek (wydaje mi się) karmiczny - niełatwy bo plutoniczny( nie czuję
                    jak rymuję) , ale za to ile się nauczyłam, a ile się pewnie jeszcze nauczę...smile

                    No to jak karma to karma - życzę młodym szczęścia i porozumienia, tym bardziej,
                    że są
                    1. trygon Księżyca Mii do Neptuna Arta - Mi na pewno bardzo dobrze czuje się w
                    towarzystwie narzeczonego - "rozmarza Ją"smile
                    2. Słońce i Księżyc Arta są w trygonie do Jowisza Mii - to chyba wskazuje na
                    łatwość zalegalizowania związku - zaręczynysmile
                    3. I Słońce Arta w sekstylu do Urana Mii -, a to się chłopaczyna zakochałsmile

                    Czy ktoś jeszcze widzi u Młodych jakieś "bardziej przyziemne" synastrie??

                    Odezwijcie się
                    Pozdrawiam
                    edu
                    • edubi Re: młodzi 27.02.07, 23:00
                      Przepraszam, nie zauważyłam połączenia Wenus Arta w trygonie do Marsa Mii -
                      trochę "na odwrót", ale jest!!!! - czyli nie tylko karmasmilesmile

                      edu
                      • kita32 jeszcze coś 27.02.07, 23:22
                        Edu, do tych karmicznych wskaźników możnaby chyba dodać, ale nie wiem co
                        oznaczają, jeszcze koniunkcje z Lilith:
                        Lilith Mi na Uranie Arta (Uran jest jedną z dominant Arta),
                        Lilith Arta na Merkurym Mi (Merkury jest władcą Słóńca).

                        Myślę, że w porównawczych koniunkcję 7^ Księżyca Arta ze Słońcem Mi w jednym
                        znaku też bierze się pod uwagę.
                        Wspólnie mają Wielki Trygon, bo Art ma Księżyc w trygonie do Słońco-Wenus i te
                        jego planety są w trygonie do Jowisza z Saturnem z MC Mi.

                        pozdrawiam, Kita
                        • i.wet Re: jeszcze coś 28.02.07, 00:26
                          Ja mam mieszane odczucia, co do robienie porównawczych horoskopów. No bo tak,
                          jak za ładne wink to za nudny związek, jak złe to się rozleci itd. A tak
                          przecież być nie musi. Sama jestem przykładem do "nie reguł" w synastriach. Z
                          poprzednim chłopakiem układy synastryczne miałam książkowe i powinno być
                          rewelacyjnie wink a było bardziej niz kiepsko wink Z aktualnym, w ogóle nie
                          powinnismy się lubić, bo obie osie wspólne to jednak za duzo na raz, więc
                          często sama się zastanawiam, czemu synastrie mają służyć wink

                          Zresztą, co do wspólnych osi to mam takie same z jeszcze jedną bliską mi osobą
                          moja kuzynką i z tymi osobami czuję się, jak z bliźniakiem wink
                          Ktoś też tak ma???

                          Pozdrawiam lutowo wink
                          • edubi pokrywające się osie 28.02.07, 10:17
                            I.wet
                            Wg mnie właśnie pokrywające się osie ( lub chociaż jedna- najlepiej "na odwrót"
                            czyli np. asc na dsc.)to jak zauważyłam na swoim przykładzie w synastriach z
                            innymi są najważniejszym wskaźnikiem jak "czuję" daną znajomość. Jeżeli osie
                            się pokrywją to jest ona dla mnie ( ta zanjomość) jedną z najważniejszych,
                            nawet mimo innych porównawczych aspektów wyzywających.
                            Pozdrawiam
                            edu
                          • joola17 Re: jeszcze coś 28.02.07, 10:57
                            > Z poprzednim chłopakiem układy synastryczne miałam książkowe i powinno być
                            > rewelacyjnie wink a było bardziej niz kiepsko wink

                            Mnie sie zdaje, ze synastria powinna sie zaczac od horoskopow osob, ktore tworza
                            pare (czy inny UKLADsmile). Jesli ktos ma trudny charakter, zamyka sie w sobie,
                            knuje, samoudrecza to sama dobra synastria mu nic nie pomoze. Tu by trzeba
                            jakiegos remedium na jego najwieksza horoskopowa wade.
                            A jesli ktos jest optymista, przekonanym w wlasnym szczesciu, pieknie i
                            popularnosci czlowiekiem, w dodatku z dobrymi rodzinnymi wzorcami to mu w
                            gruncie rzeczy malo trzeba do szczescia w parze, bo nie przejmuje sie glupotami.
                            I takiej osobie wrecz jest potrzebne jakies "ale", skoro ze wszystkimi uklada mu
                            sie dobrze.
                            No jakis oglad ogolny by sie przydal: bo jak maja sie dogadac zamkniety w sobie
                            pesymista i zadny przygod dyzio? nijak. Moga sie sobie z ciekawoscia
                            poprzygladac, ale na dluzsza mete nic z tego.
                            To tak w karykaturze, ale chodzi mi o to, ze bez ogladu pojedynczych horoskopow
                            nie ma dobrej analizy synastrii. nie ma i juzwink
                            • kita32 synastrie 28.02.07, 12:14
                              Dokładnie tak samo myślę jak Joola. W synastriach trzeba zacząć od analizy
                              horoskopów osobistych.
                              Opowiadała mi kiedyś przyjaciółka astrolog, że natrafiła na parę o
                              rewelacyjnych aspektach porównawczych - jak z bajki. Gdy poznali się, to
                              wybuchła między nimi miłość od pierwszego wejrzenia. Ale nie trwała długo.
                              Mężczyzna zorientował się, że strasznie traci energię w jej obecności. Dostał
                              raz nawet zawału - tak bez powodu fizycznego. Zaczął ją unikać, a ona długo nie
                              dawała za wygraną.
                              Jak ktoś zabiera energię, to dobre aspekty porównawcze mogą mu w tym pomóc...
                              • dagmara888 Re: synastrie 17.03.07, 22:03
                                Dla mnie synastria jest taką dziedziną, która jest z jednej strony świetna bo można zauważyć gdzie będą problemy i nawet jeżeli na poczatku związku niektórych aspektów się nie odczuwa to po kilku latach one potrafią wyjść na światło dzienne.
                                Do synastrii Twojej córki z narzeczonym to zobacz jak pięknie ona aspektuje jego koniunkcję Wenus/Słońce. O tyle ważna jest ta koniunkcja, ponieważ Wenus u niego w horoskopie jest władcą Desc! Tych aspektów naprawdę wypada pogratulować. Z moich obserwacji sam Jowisz "wpadający w 7 d. partnera daje chęć związania się węzłem małżeńskim. A tutaj własnie mamy taką sytuację.
                                Dla mnie jeszcze są świetne połączenia Wezłów Północnych - jej MC z jego wezłem i jego Mars z jej węzłem - może świadczyć to o tym, że będą się wspierać w drogach które obrali. Opozycją Pluton - Księżyc bym sie nie martwiła bo ona ma to w swoim horoskopie natalnym więc jest obeznana z tą energią.
                                Natomiast jakie problemy widzę:
                                - połączenie Merkury-Neptun
                                - połączenie Saturn-Uran
                                - połączenie Merkury-Saturn

                                Warto zobaczyć na jakich tranzytach zaręczyli się - jak to spróbujesz przeanalizować to Ci fajne wnioski wyjdąsmile)
                                PS. Popatrz jeszcze u nich na znak na descendecie - to przecież nasze podejscie do kontaktów z innymi i zastanów się jaka jest pomiędzy nimi różnica.
                                Pozdrawiam
                                • kita32 dzięki 17.03.07, 22:43
                                  Dzięki Dagmaro za napisanie swoich spostrzeżeń.
                                  Jeszcze raz przyjrzałam się ich horoskopom - czytając Twój list.
                                  Połączenie Merkury - Neptun to Mi ma w swoim horoskopie tę opozycję i mimo iż
                                  aspekt jest luźny, to niestety jest odczuwalny. Ale oni razem nie mają opozycji
                                  Merkury - Neptun, całe szczęście.
                                  Kwadratura Saturn - Uran jest szczególnie niepokojąca.
                                  Nie zwróciłam uwagi na niezgodność znaków na descendencie, ale dobrze, że Mi ma
                                  Wenus w 7-m domu, to pasuje do znaku Byka Art na descendencie.
                                  pozdrawiam, Kita
                                  • dagmara888 Re: dzięki 18.03.07, 08:55
                                    Chyba wczoraj za późna pora była i rzeczywiście nie wiem dlaczego oczytałam opozycję Merkury-Neptun której nie ma.
                                    Ja bardzo zwracam uwagę na połączenia twardymi aspektami Saturna i Urana w synastrii. Na początku związku z takim aspektem jest on nieodczuwalny ale z biegiem czasu staje się on trochę uciążliwy ponieważ jedna osoba chciałaby wprowadzać jakieś nowości do związku a drugą satysfakcjonuje stan obecny i nie ma ochoty na zmiany i powstają konflikty. I teraz pytanie co może rozładować te konflikty? Według mnie dobra komunikacja czyli nalezy popatrzeć jak partnerzy sobie aspektują Merkurego.
                                    Mi się wydaje, że należy uświadamiać osobę z Uranem, że nie warto radyklnych, szybkich zmian wprowadzać w kwestaich dotyczących osoby z Saturnem. To nie jest tak, że siadamy, rozmawiamy a zmiany wprowadzamy na drugi dzień. Zmiany dla osoby z Saturnem powinny być wprowadzane stopniowo a konsekwentnie i wtedy taka osoba jest skłonna do ich akceptacji.
                                    Fajnie abyś córkę uświadomiła co do działania tego askpektu, również w różnicach dotyczących descendentu (choć tu nie ma jakiegoś wielkiego zagrożenia).
                                    I jeszcze coś zauważyłam w horoskopie Twojej córki - kwadrature Saturn-Merkury i taka kwadratura powtarza się w synastrii - znasz swoją córkę - jak ta kwadratura się przejawia???

                                    PS. Błagam nie dziękuj mi za każdy post - raczej wolę jak podejmiesz dialogsmile)
                                    • kita32 kwadratura Saturn - Merkury 18.03.07, 13:50
                                      Powtórzę Mi i Art wszystkie uwagi. Będą u nas za tydzień.

                                      Kwadratura Merkurego z domu 7-ego do koniunkcji Saturna z Jowiszem z MC - w
                                      pierwszej kolejności kojarzy mi się z podejmowaniem zbyt wielu lub zbyt
                                      trudnych zobowiązań.

                                      Mi jest muzykiem - kompozytorem. Już na pierwszym roku studiów pisała na
                                      zamówienie dla pewnej szkoły muzycznej utwór na orkiestrę z akordeonem.
                                      Kosztowało ją to mnóstwo zdrowia i czasu, a nic z obiecanych gratyfikacji nie
                                      dostała, bo była to umowa ustna między nią a akordeonistą. Cóż, kwadratura.
                                      Organizowała wiele studenckich festiwali. (Saturn - organizowanie, Jowisz -
                                      festiwal, Merkury - kontakty z ludźmi.) Roboty miała na granicy wytrzymałości
                                      fizycznej, a problemów na granicy wytrzymałości psychicznej. Finansowo
                                      wychodziła na tym kiepsko, bo wykładała swoje-moje pieniądze, a potem
                                      dowiadywała się, że rachunek nie taki, że za to czy tamto nie zwrócą...
                                      Ostatnio miała dużo intratnych zamówień na utwory. Znowu pracowała na granicy
                                      wytrzymałości fizycznej... Ale przynajmniej zarobiła – postęp.

                                      Ogólnie powiedziałabym, że ta kwadratura u Mi, to podejmowanie się ważnych i
                                      odpowiedzialnych "mediocelicznych" zobowiązań (umowy, zobowiązania - dom 7-y),
                                      które kosztują ją dużo wysiłku i podkopują zdrowie (Saturn).

                                      W kwadraturze między Merkurym, który jest kojarzony z domem 3-m nauki, a
                                      Saturnem z MC, widzę również jej problemy szkolne. W podstawówce przyznano jej
                                      indywidualny tok nauki, ale już w ogólniaku nie. Trudno było pogodzić jej naukę
                                      z pianistyką i komponowaniem i braniem udziału w konkursach. Nie czas był
                                      głównym problemem, tylko szkolny beton – nauczyciele. W ciągu 4 lat
                                      nauki „średniej” zaliczyła 4 ogólniaki i dwa razy zdawała maturę (w CKU), ale
                                      zdążyła zdać maturę razem z tymi, z którymi zaczęła naukę.
                                      Na studiach też natrafiła na dwóch wykładowców, na których działała jak płachta
                                      na byka.

                                      Ogólnie można by powiedzieć, że kwadratura Merkurego z Saturnem wyraża się u Mi
                                      trudnościami w nawiązaniu kontaktu z ludźmi mającymi władzę nad nią w jakiś
                                      strukturach, a którzy w charakterze mają coś z betonu.

                                      Ale co w jej charakterze odzwierciedla napięcie (kwadratura) merkurowo-
                                      saturnowe? Merkury jest u niej władcą Słońca. Kwadratura Merkurego z Saturnem
                                      kojarzy mi się z tym, że można ją w jakimś sensie zablokować (np. nauczyciel
                                      niechęcią potrafił spowodować, że Mi „głupiała”wink oraz z tym, że sama potrafi
                                      zwątpić w siebie.

                                      Następne pytanie: jak kwadraturę Merkurego z Saturnem może odczuwać w
                                      synastrii? Jako zablokowanie i zwątpienie w siebie? Coś takiego pojawiło się
                                      już na mgnienie oka. Art zarzucał jej, że nie jest dla niej pierwszym
                                      mężczyzną. A ona z tego powodu czuje się jakaś gorsza, a w każdym razie uważa,
                                      że Art. ma rację...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka