marti07
15.02.08, 13:30
Witam
kilka dni temu pytam Was o pomoc w interpretacji rozkładu -chodziło o pracę,
o konkurs. Moje katy pokazały wtedy że będzie super, że dostanę pracę, zarobię
kupę kasy. As pucharow i 8 monet- idylla.
Dziś wiem, że nie zaproszą mnie nawet na rozmowę kwalifikacyjną.
Małam też kilka wróżb na firmę, też miało być idealnie, bardo dobrze, miało
dziać się bardzo bardzo dobrze. Same pomyślne karty - As denarów, kilka innych
kart denarowych, jeszcze inne -żadnej Wieży, Księżyca, nic zlego. I co? Dziś
wszystko się sypnęło, dosłownie jak na karcie Wieży - spadam w dół bez szans
na ratunek.
Dlaczego tarot tak mnie okłamał? Stawialm sobie sama karty, ktoś inny dla mnie
też stawiał - wszędzie wychodziło dobrze. Dlaczego dziś jest inaczej? A może
potrzeba nieco czasu jeszcze? MOże to takie dośwaidczenie, ktore muszę przeżyć
aby odbić się od dna? Nie wiem co mam robić... Spalić karty, dać sobie spokój
z tarotem? A może zbyt wiele pytań zadałam?
Mam takiego doła, jak nigdy dotąd- tak się zawiodłam. Nie wiem, usiąść i
rozłożyć karty na swoją przyszłość czy nie? A może ktoś z Was dla mnie to
zrobi? Mam długi, nie wiem, jakie sa dalsze perspektywy na przyszlość dla
firmy, nie wiem, co dalej z moją pracą...
Proszę wesprzyjcie mnie nieco. Jest mi to potrzebne. Wierzyć w pomyślne wróżby
czy nie?