Dodaj do ulubionych

Droga i kolej do Wawy

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 21:49
Zapamiętajmy tekst artykułu:
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=703134&dzial=rar010100

aby potem wiedzieć, kogo rozliczać z obietnic.
Obserwuj wątek
      • czorny10 Re: Droga i kolej do Wawy 19.02.02, 09:21
        Gość portalu: vigo napisał(a):

        > Oprócz złych są i dobre wiadomości, a ta do takich należy.Nie bądzmy
        > pesymistyczni uszczypliwi juz na starcie. Mam nadzieje że posełT. Nałęcz
        > dotrzyma ttej i wielu jeszcze innych obietnic. Nie pszeszkadzajmy a pomagajmy.
        > Dobre słowo też znaczy niamało.





        niech się tak stanie !!!!!

      • Gość: yogi Re: Droga i kolej do Wawy IP: 81.15.184.* 07.10.02, 11:48
        uwaga!!! do warszawy codzinnie dojeżdża okolo 20 tys mieszkańcó radomia i jego
        okolic. czy wladze naszego wspolnego miasta nie powinny na pierwszym planie
        postawic sobie stworzenie szybkiej i taniej kolei do stolicy bo przecież w
        radomiu jest bardzo duze bezrobocie a zeby je zmniejszyc nalezy cos w tym
        kierunku robic!!! a i jeszcze jedno mozna otrzymac od ue pieniadze na
        zbudowanie szybkiej kolej (w hiszpani pomyslano wlasnie tak i odleglosc 200 km
        pociag pokonuje tylko w czsie 50 minut a u nas do wawy 100 km w czsie 1,5 h lub
        jeszcze dluzej bo nawet 2,2 h a ue daje polowe nakladow) czy nie warto poszukac
        jak najszypciej rozwiazania???!!!!!!!! P.S. pomyslmy, czy gdy bo nas bedzie sie
        jechalo z stolicy 25 minut to czy duze firmy nie beda wolaly pracowac w
        Radomiu???
    • Gość: Kibic Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.244.224.208.Dial1.Washington1.Level3.net 19.02.02, 16:51
      Jako kandydat na prezydenta miasta Radomia, czytaj watek "Wybory Samorzadowe",
      uwazam, ze Radom jest jak przedmiescie wielkiej Warszawy, wiec nalezy go polaczyc
      austostrada i szybka koleja taka jaka maja zbudowac Niemcy miedzy Berlinem i
      Hamburgiem. To jest jeden z puntow programu mojej kampanii wyborczej!
      Slamazarstwo tych co rzadza Radomiem jest niesamowite. Prosze o poparcie mojej
      kandydatury.
    • Gość: jdk Re: Droga i kolej do Wawy IP: 194.228.100.* 19.02.02, 18:03
      Odnosnie kolei: moze tu wreszcie "cos drgnie".

      Chociaz chwalenie sie 4mln PLN (!!!) na modernizacje odcinka Warszawa-Radom to
      chyba przesada. Za te pieniadze, to mozna chyba z pol kilometra torow
      wymienic/zbudowac, a boje sie, ze w skali calego odcinka nie starczyloby nawet
      na odpowiedni projekt :(

      Ale ad rem: moim zdaniem powinno sie najpierw "cos zrobic" z odcinkiem Warszawa-
      Warka. Tam na dlugosci okolo 40 km pociag pospieszny jedzie przeszlo godzine!!
      Oznacza to oszalamiajaca srednia predkosc 30-40 km/h!!! Paradoksalnie na
      odcinku Warka-Radom, gdzie jest jeden tor, nie remontowany chyba od lat, i
      mnostwo przejazdow, srednia wynosi 80-90 km/h.

      Pisalem tu juz nie raz - co znam z opowiesci rodzicow - ze w latach 70. pociag
      z Radomia do Warszawy jezdzil w czasie 1:15h (dzisiaj 1:40h). Wiec plany
      dojscia do "75 minut" beda oznaczaly, ze osiagniemy wreszcie poziom z lat 70.
      ubieglego wieku. Super jak na poczatek XXI wieku, ale niech bedzie i to na
      dobry poczatek.
      • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 00:44
        Ministrowi udało się nawciskać ludziom głupot.
        Na linii Warszawa-Radom obowiązuje prędkość 80 km/h (z wyjątkiem jednego toru
        między Czachówkiem a Warką, gdzie jest 100). Na torze numer 1 (tym do Radomia)
        jest 9 ograniczeń strefowych do 50 - 60 km/h (każde ma +/- 0,5 km - a przez
        wszystkie Czachówki sie jedzie 60), a na obu torach są 4 zwolnienia do 20 km/h
        na przejazdach. Czas jazdy 75 minut oznacza przywrócenie 100 km/h na całej
        trasie (tak było jeszcze cztery lata temu) i usunięcie niektórych ograniczeń
        prędkości - to nie żadna modernizacja, tylko naprawa.
        Gdyby linię odrobinę zmodernizować - a nie trzeba tu wiele - można osiągnąć 120
        km/h i czas jazdy 60 minut. A do tego nie trzeba nowego taboru, o którym był
        łaskaw opowiadać minister. Nowy tabor i prawdziwa modernizacja pozwoliłyby
        jeździć 160 km/h - ale to już prawdziwe science-fiction, bo nikt nie będzie
        marnował tak szybkich lokomotyw na, będącej w jeszcze gorszym stanie, linii do
        Skarżyska i Kielc, a pociągów tylko do Radomia na pewno nie będzie.
        Ja się na tym znam - linia Warszawa-Radom sypie się w zastraszającym tempie. Do
        2004 roku na znacznej jej części prawdopodobnie zostanie wprowadzone
        ograniczenie do 60 km/h. I wtedy przywrócenie stanu sprzed paru lat będzie się
        wydawało sukcesem. 75 minut to powrót do czasu jazdy z rozkładu 1969/1970. Dla
        porównania, w 1939 jechało się 74 minuty.
        • Gość: driver Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 10:08
          Gość portalu: kolejarz napisał(a):

          > Ministrowi udało się nawciskać ludziom głupot.
          > Na linii Warszawa-Radom obowiązuje prędkość 80 km/h (z wyjątkiem jednego toru
          > między Czachówkiem a Warką, gdzie jest 100). Na torze numer 1 (tym do Radomia)
          > jest 9 ograniczeń strefowych do 50 - 60 km/h (każde ma +/- 0,5 km - a przez
          > wszystkie Czachówki sie jedzie 60), a na obu torach są 4 zwolnienia do 20 km/h
          > na przejazdach. Czas jazdy 75 minut oznacza przywrócenie 100 km/h na całej
          > trasie (tak było jeszcze cztery lata temu) i usunięcie niektórych ograniczeń
          > prędkości - to nie żadna modernizacja, tylko naprawa.
          > Gdyby linię odrobinę zmodernizować - a nie trzeba tu wiele - można osiągnąć 120
          >
          > km/h i czas jazdy 60 minut. A do tego nie trzeba nowego taboru, o którym był
          > łaskaw opowiadać minister. Nowy tabor i prawdziwa modernizacja pozwoliłyby
          > jeździć 160 km/h - ale to już prawdziwe science-fiction, bo nikt nie będzie
          > marnował tak szybkich lokomotyw na, będącej w jeszcze gorszym stanie, linii do
          > Skarżyska i Kielc, a pociągów tylko do Radomia na pewno nie będzie.
          > Ja się na tym znam - linia Warszawa-Radom sypie się w zastraszającym tempie. Do
          >
          > 2004 roku na znacznej jej części prawdopodobnie zostanie wprowadzone
          > ograniczenie do 60 km/h. I wtedy przywrócenie stanu sprzed paru lat będzie się
          > wydawało sukcesem. 75 minut to powrót do czasu jazdy z rozkładu 1969/1970. Dla
          > porównania, w 1939 jechało się 74 minuty.

          Może minister o tym nie wiedział bo marszałek Nałęcz raczej napewno nie, podobnie
          jak większość z nas. A co na to Gazeta?
        • Gość: jdk Re: Droga i kolej do Wawy IP: 194.228.100.* 20.02.02, 10:21
          Tylko siasc i plakac. Kolejarz napisal fachowo to, co chyba wszyscy widza - ze
          linia kolejowa Warszawa-Radom sie sypie, a skrocenie czasu przejazdu (po jego
          wydluzeniu o chyba 20 minut w ciagu ostatnich paru lat) to tylko powrot do stanu
          poprzedniego...

          I jeszcze:

          Gość portalu: kolejarz napisał(a):

          > Gdyby linię odrobinę zmodernizować - a nie trzeba tu wiele - można osiągnąć 120
          > km/h i czas jazdy 60 minut.

          No wlasnie. A teraz prawdziwe science-fiction: ile trwalaby podroz Radom-
          Warszawa, gdyby na wiekszosci trasy pociag mogl jechac 160 km/h (a nie jest to
          przeciez predkosc nieosiagalna, nawet w Polsce w XXI wieku)?
          • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 10:54
            Gość portalu: jdk napisał(a):

            > No wlasnie. A teraz prawdziwe science-fiction: ile trwalaby podroz Radom-
            > Warszawa, gdyby na wiekszosci trasy pociag mogl jechac 160 km/h (a nie jest to
            > przeciez predkosc nieosiagalna, nawet w Polsce w XXI wieku)?

            Na tym, wbrew pozorom, wiele już by się nie zarobiło. Od Warszawy Centralnej do
            posterunku odgałęźnego Aleje Jerozolimskie (pod tym wiaduktem, co się wali)
            jedzie się sześćdziesiątką, a jeszcze trzeba się wyplątać z rozjazdów Warszawy
            Zachodniej (z prędkością 40 km/h). Na to nie ma rady, takie są parametry
            obowiązujące w całym węźle warszawskim. Potem są ciasne łuki, gdzie nie
            pojedziesz więcej, niż 80 km/h. 160 mogłoby być dopiero od Okęcia. Trzeba też
            doliczyć zwolnienie do 80 na stromym zjezdzie z zakosami ze stacji Bartodzieje do
            doliny Radomki - to można by zmienić, ale koszt byłby ogromny. Nie zapominajmy
            też o postojach na Zachodniej i w Warce.
            Krótko mówiąc - z czasem nie zejdzie się poniżej 50 minut.
            • Gość: jdk Re: Droga i kolej do Wawy IP: 194.228.100.* 20.02.02, 11:12
              Gość portalu: kolejarz napisał(a):

              > Krótko mówiąc - z czasem nie zejdzie się poniżej 50 minut.

              OK - postawmy sobie za cel 50 minut, a nawet jak bedzie 55 albo 60 to bede skakal
              ze szczescia!

              I jeszcze jedno pytanie: jak duzych inwestycji by to wymagalo? (pominmy
              przebudowe odcinka Bartodzieje-Lesiow, zalozmy tez, ze nie bedziemy za bardzo
              ruszac torow kolo W-wy Zach., Rakowca i Sluzewca?) Pewnie wymagaloby to
              przebudowy wszystkich przejazdow (przywrocenia zapor na wiekszosci przejazdow
              miedzy Warszawa i Warka oraz kolo Radomia)?

              Aha - a co z planami stacji kolejowej pod nowym terminalem na Okeciu? Czy plany
              przewiduja, ze tedy pojdzie kolej do Radomia i na dalej na poludnie?
              • Gość: driver Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 11:41
                Można "powalczyć" o szybszy przejazd linią radomską w obrębie Warszawy przy
                okazji budowy odnogi do terminalu 2 na Okęciu. Nie znam szczegółowych planów,
                ale ma to być raczej odnoga od lini radomskiej - tak czy inaczej chyba też
                stolicy zalezy aby pociągi jeździły tam szybciej skoro ten odcinek ma pełnić
                rolę niby-metra, a dla Radomia zawsze będzie dobrze jeśli nawet przez to uda
                się skrócić przejazd - liczy się każda minuta.
              • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 12:26
                Gość portalu: jdk napisał(a):

                > I jeszcze jedno pytanie: jak duzych inwestycji by to wymagalo? (pominmy
                > przebudowe odcinka Bartodzieje-Lesiow, zalozmy tez, ze nie bedziemy za bardzo
                > ruszac torow kolo W-wy Zach., Rakowca i Sluzewca?) Pewnie wymagaloby to
                > przebudowy wszystkich przejazdow (przywrocenia zapor na wiekszosci przejazdow
                > miedzy Warszawa i Warka oraz kolo Radomia)?

                Dostosowanie linii do 160 km/h oznaczałoby: budowę od nowa sieci trakcyjnej (przy
                takich prędkościach na przewód działają dużo większe siły), dostawienie paru
                podstacji zasilających (potrzebna jest prawie dwukrotnie wieksza moc), likwidację
                peronów między torami i budowę w ich miejsce jednokrawędziwych, zainstalowanie
                rogatek lub samoczynnej sygnalizacji przejazdowej na wszystkich przejazdach (być
                może budowę wiaduktów), wymianę torów (ale to trzeba zrobić i tak), wymianę
                rozjazdów na wszystkich stacjach. Nie zawadziłaby przebudowa rozjazdów na stacji
                Radom, żeby nie trzeba było zwalniać do 40 km/h już przed wiaduktem.
                Skrócony czas jazdy pozwoliłby na likwidcję większości mijanek między Radomiem a
                Warką, ale wtedy trzeba by wybudować semafory samoczynne (między dwoma pociągami
                musi zawsze być co najmniej jeden semafor).
                A przede wszystkim - trzeba dokupić lokomotyw. Już w tej chwili brakuje lokomotyw
                na 160 km/h, a linii dostosowanych do takich prędkości przybywa.
                W sumie wydatek rzędu miliarda złotych.

                > Aha - a co z planami stacji kolejowej pod nowym terminalem na Okeciu? Czy plany
                >
                > przewiduja, ze tedy pojdzie kolej do Radomia i na dalej na poludnie?

                Jest kilka planów, w tym i taki. Ale pewnie skończy się na ślepej odnodze na
                lotnisko.
    • Gość: driver Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 13:04
      Kolejarz! A dlaczego nie można uruchomić pociągów pospiesznych z Radomia do
      Wawy?; może trasa jest za krótka ale wtedy można wydłużyć któryś z pociągów np.
      Olsztyn-Wawa lub Białystok-Wawa. W końcu powiązania z Wawą są coraz silniejsze
      (nie tylko dla tych którzy dojeżdżają do pracy, szkół, uczelnie, urzędów)i
      warto mieć ze 2 własne "pośpiechy".
      • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 13:31
        Gość portalu: driver napisał(a):

        > Kolejarz! A dlaczego nie można uruchomić pociągów pospiesznych z Radomia do
        > Wawy?; może trasa jest za krótka ale wtedy można wydłużyć któryś z pociągów np.
        > Olsztyn-Wawa lub Białystok-Wawa. W końcu powiązania z Wawą są coraz silniejsze
        > (nie tylko dla tych którzy dojeżdżają do pracy, szkół, uczelnie, urzędów)i
        > warto mieć ze 2 własne "pośpiechy".

        Nie ma lokomotywowni, praktycznie nie ma gdzie odstawiać składów, a na pewno nie
        ma gdzie ich myć. Za mało peronów, żeby można sobie pozwolić na postoje większej
        liczby pociągów rozpoczynających i kończących bieg. Nic nie ma.
        A więc - na początku dnia pociągi muszą jechać z Kielc, a co najmniej ze
        Skarżyska, a wieczorem muszą tam wrócić. W środku dnia - za małe zapotrzebowanie.
        • Gość: driver Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 16:46
          Gość portalu: kolejarz napisał(a):


          > Nie ma lokomotywowni, praktycznie nie ma gdzie odstawiać składów, a na pewno ni
          > e
          > ma gdzie ich myć. Za mało peronów, żeby można sobie pozwolić na postoje większe
          > j
          > liczby pociągów rozpoczynających i kończących bieg. Nic nie ma.
          > A więc - na początku dnia pociągi muszą jechać z Kielc, a co najmniej ze
          > Skarżyska, a wieczorem muszą tam wrócić. W środku dnia - za małe zapotrzebowani
          > e.

          Chyba nie jest to do końca argument tłumaczący brak miejscowych posiągów
          pospiesznych - w Kielcach jest tyle samo perownów, a gdyby to była prawda to
          pociągi pospieszne nie jeżdziłyby np. do Wisły, Szklarskiej itp. gdzie też brak
          lolomotywowni i całego zaplecza o którym piszesz. Wiadomo też, że są składy
          elektryczne, które potrzebują tyle samo miejsca co zwykłe "żółtki" osobowe, a
          takie jednak z Radomia jeżdżą. A przy okazji chciałbym przypomnieć o pociągu
          pospiesznym "Chałubiński" który jeżdził Z Radomia do Krakowa ze 2-3 lata temu
          (może sprawdzisz w rozkładzie). Do niedawna też jeżdziły normalne wagony +
          lokolotywa w pociągu do Łodzi Fabrycznej i przez wiele lat nie było problemów z
          elektowozem ani z tym gdzie mają stać wagony. Osobnym tematem jest sprawa
          zatrudnienia - gdyby Radom był stacją początkową dla pociągów pospiesznych (co
          kilka lat temu wywalczono np. w Cżęstochowie)ileś tam osób miałoby zajęcie. No
          ale widać, że nie od infrastruktury to zależy tylko od złej woli, tylko czyjej? -
          PKP, władz miasta, samorządów, wojewody, polityków?


          • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 19:15
            Gość portalu: driver napisał(a):

            > Chyba nie jest to do końca argument tłumaczący brak miejscowych posiągów
            > pospiesznych - w Kielcach jest tyle samo perownów, a gdyby to była prawda to
            > pociągi pospieszne nie jeżdziłyby np. do Wisły, Szklarskiej itp. gdzie też brak
            > lolomotywowni i całego zaplecza o którym piszesz.

            No niby tak, ale ze Szklarskiej pociągi (przynajmniej niektóre) zjeżdzają jako
            osobowe do Jeleniej Góry. Nie wiem, jak w Wiśle.
            Nawiasem mówiąc, to kiedy jeździł "Chałubiński" (1999/2000), było tak i u nas.
            Skład przyjażdżał jako osobowy z Kielc i tak samo wracał.

            > Do niedawna też jeżdziły normalne wagony +
            > lokolotywa w pociągu do Łodzi Fabrycznej i przez wiele lat nie było problemów z
            > elektowozem ani z tym gdzie mają stać wagony.

            Nie mówię, że tak się nie da. Ale nie można z tego robić reguły na większą skalę -
            padnie elektrowóz i nie masz go czym zastąpić. Elektryczne zespoły trakcyjne
            jeżdżą zwykle po dwa, więc ryzyko mniejsze.
            Skład wagonowy _zwykle_ zajmuje więcej miejsca, ponadto dochodzą manewry z
            przestawianiem lokomotywy na drugi koniec składu - naprawdę w Radomiu jest za
            ciasno na to, by na okrągło się tym zajmować. Najprostsze manewry kolidują z
            ruchem po torach szlakowych.
      • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 15:26
        Gość portalu: Czesiek napisał(a):

        > Ciekaw jestem ilu z was posiada fachową wiedzę w tym zaktesie? Czy Wasze
        > wypowiedzi są udokumentowane np. odpowiednimi badaniami? Z jakiej literatury
        > korzystacie przytaczając dane techniczne i liczbowe? Może z powietrza?

        To do mnie?
        Prędkości maksymalne - ze służbowego rozkładu jazdy.
        Wielkość, liczbę i przyczynę ograniczeń prędkości - z Wykazu Ostrzeżeń Stałych.
        Opinię, że linia po remoncie nadaje się na 120 km/h - z porównania z liniami o
        takiej prędkości i podobnych parametrach (Warszawa - Łódź).
        Zakres modernizacji do 160 km/h - z obserwacji prac przy modernizacji linii
        Rzepin - Poznań - Warszawa - Terespol.
        Prognozowane czasy jazdy - z rozwiązywania równań z jedną niewiadomą i znajomości
        czasu rozpędzania pociągów do zadanej prędkości.
        Prędkości maksymalne cztery lata temu - ze wspomnień.
        Czasy jazdy w rozkładach 1939 i 1969/70 - z archiwalnych rozkładów.
        Wiedzę, że obecny tabor pozwala jeździć 120 km/h - z dokumentacji lokomotytw
        elektrycznych serii EU07 i umiejętności odczytywania oznaczeń na wagonach.
        Wiedzę, że brakuje lokomotyw na 160 km/h - z obserwacji faktu, że do pociągów o
        takiej prędkości rozkładowej lokomotywownia wydaje wolniejsze lokomotywy.
        Wiedzę, że przybywa linii na 160 km/h - z prasy fachowej (tygodnik
        kolejarza "Nowe Sygnały").
        Opinię, że Radom nie nadaje się na stację zwrotną dla pociągów pośpiesznych - z
        obserwacji i doświadczenia.
        Wiedzę, że pomiędzy pociągami musi być przynajmniej jeden semafor - z
        Rozporządzenia MTiGM z dnia 11 lutego 2000 r. w sprawie szczegółowych zasad i
        warunków prowadzenia ruchu na liniach kolejowych.
        Wiedzę, że po rozjazdach W-wy Zachodniej i Radomia jeździ się 40 km/h - jak
        wyżej, a ściślej - ze znajomości sygnalizacji kolejowej.
        A dlaczego pytasz?
        • Gość: jdk Re: Droga i kolej do Wawy IP: 194.228.100.* 20.02.02, 15:51
          Gość portalu: kolejarz napisał(a):

          > Prędkości maksymalne - ze służbowego rozkładu jazdy.
          > Wielkość, liczbę i przyczynę ograniczeń prędkości - z Wykazu Ostrzeżeń Stałych.
          > Opinię, że linia po remoncie nadaje się na 120 km/h - z porównania z liniami o
          > takiej prędkości i podobnych parametrach (Warszawa - Łódź).
          > Zakres modernizacji do 160 km/h - z obserwacji prac przy modernizacji linii
          > Rzepin - Poznań - Warszawa - Terespol.
          > Prognozowane czasy jazdy - z rozwiązywania równań z jedną niewiadomą i znajomoś
          > ci
          > czasu rozpędzania pociągów do zadanej prędkości.
          > Prędkości maksymalne cztery lata temu - ze wspomnień.
          > Czasy jazdy w rozkładach 1939 i 1969/70 - z archiwalnych rozkładów.
          > Wiedzę, że obecny tabor pozwala jeździć 120 km/h - z dokumentacji lokomotytw
          > elektrycznych serii EU07 i umiejętności odczytywania oznaczeń na wagonach.
          > Wiedzę, że brakuje lokomotyw na 160 km/h - z obserwacji faktu, że do pociągów o
          >
          > takiej prędkości rozkładowej lokomotywownia wydaje wolniejsze lokomotywy.
          > Wiedzę, że przybywa linii na 160 km/h - z prasy fachowej (tygodnik
          > kolejarza "Nowe Sygnały").
          > Opinię, że Radom nie nadaje się na stację zwrotną dla pociągów pośpiesznych - z
          >
          > obserwacji i doświadczenia.
          > Wiedzę, że pomiędzy pociągami musi być przynajmniej jeden semafor - z
          > Rozporządzenia MTiGM z dnia 11 lutego 2000 r. w sprawie szczegółowych zasad i
          > warunków prowadzenia ruchu na liniach kolejowych.
          > Wiedzę, że po rozjazdach W-wy Zachodniej i Radomia jeździ się 40 km/h - jak
          > wyżej, a ściślej - ze znajomości sygnalizacji kolejowej.
          > A dlaczego pytasz?


          :))))))))

          Btw. co z tym slynnym zamowieniem na kilkanascie (kilkadziesiat?) szybkich
          lokomotyw we wroclawskiej fabryce??
          • Gość: GammaRay Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.chemia.pk.edu.pl 20.02.02, 16:09
            Kolejarz - dzieki za wyczerpujace i fachowe informacje. Tego czesto brakuje w dyskusjach o
            radomskiej i okoloradomskiej infrastrukturze.
            A przy okazji - jak wyglada sytuacja na odcinkach Radom-Deblin i Radom-Tomaszow ??
            I co mozna zrobic (uwzgledniajac realia ekonomiczne) aby poprawic sytuacje na stacji radom (chodzi
            o te wszystkie kwestie o ktorych wyzej byla mowa) ?
            • Gość: kolejarz Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.acn.waw.pl 20.02.02, 19:08
              Gość portalu: GammaRay napisał(a):

              > A przy okazji - jak wyglada sytuacja na odcinkach Radom-Deblin i Radom-Tomaszow

              Dno i wodorosty. Po torze numer 1 Dęblin-Radom - 60 km/h. Na torze numer 2 jest
              trochę lepiej.
              Do Tomaszowa dawno nie jechałem, ale czas jazdy (90 km w blisko dwie godziny)
              mówi sam za siebie. Kolej od dawna ma ochotę zamknąć tę linię dla ruchu
              pasażerskiego - osobowych już prawie nie ma.

              > I co mozna zrobic (uwzgledniajac realia ekonomiczne) aby poprawic sytuacje na s
              > tacji radom (chodzi
              > o te wszystkie kwestie o ktorych wyzej byla mowa) ?

              Nie sądzę, żeby cokolwiek. W innych regionach bywa gorzej - na Śląsku bywa 30
              km/h na głównych liniach.
              • Gość: kolej.2 Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 19:55
                W obecnym stanie PKP, przy fatalnej sytuacji finansowej i nieustannie trwającej
                tzw. "restrukturyzacji", przebudowa linii Warszawa-Radom i poprawa jej
                parametrów to niestety mrzonki, a już na pewno nie zmienią tego deklaracje
                żadnych polityków.
                Kolejarz pisze m.in. o zwolnieniach do 20 km/h na przejazdach w okolicach
                Piaseczna i Nowej Iwicznej. A dlaczego tam są zwolnienia ? Ponieważ kiedyś
                zlikwidowano tam rogatki obsługiwane przez dróżników szukając oszczędności. W
                ten sposób zaoszczędzono na płacach kilkunastu pracowników PKP, ale wydłużono
                czas jazdy. Nikt też nie policzył (albo nie chciał policzyć) o ile więcej
                energii zużywają pociągi hamując i przyspieszając na przejazdach. Na kolei
                ciągle zwalnia się ludzi, więc nikt nie zatrudni tam ponownie dróżników.
                Zainstalowanie ssp też pewnie niewiele da, ponieważ są takie przejazdy z
                sygnalizacją samoczynną, gdzie również obowiązują ograniczenia, zresztą ani na
                rogatki ani na ssp nie ma pieniędzy.
                Nie wierzę też w szybkie zlikwidowanie ograniczeń, również z powodów
                finansowych (są już większe ograniczenia niż 50 km/h-podczas przejazdu przez
                Lesiów pociąg zwalnia do 20).
                Dlaczego nie wierzę, że to może się udać ? Od wielu lat jestem pracownikiem
                sektora infrastruktury PKP (obecnie PLK SA, czyli Polskich Linii Kolejowych) i
                znam od środka sytuację na kolei. Stan infrastruktury pogarsza się w
                zastraszającym tempie- brak pieniędzy na naprawy, zbyt mała liczba ludzi
                pracujących przy utrzymaniu infrastruktury, powoduje, że ograniczeń prędkości
                będzie przybywać a nie ubywać, bo tylko tak można będzie zapewnić
                bezpieczeństwo.
                • Gość: gregg Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.pkp.krakow.pl 21.02.02, 05:58
                  chociaż moi znamienici koledzy nie wspomnieli o jeszcze jednym wyjściu: jeśli
                  linię tomaszowską chce się zamknąc, to niech ją przejmie gmina lub jakikolwiek
                  lokalny samorząd i uruchomi tam autobusy szynowe. Lekkie, szybkie i
                  ekonomiczne. Owszem powiecie zaraz, że to są koszty, ale trzeba pamiętać o tym,
                  że na PKP łatwiej coś zlikwidować niż przywrócić do stanu używalności. Jeśli
                  zamkniecie tą linię to gwarantuję, że nieprędko tam coś pojedzie (chyba że
                  drezyna z hobbystami) a ludzi tam mieszkających skutecznie odetnie się od
                  możliwości dojazdu do pracy i szkół. Przykład: linia Tarnów - Szczucin i
                  Warmia. Spytajcie tamtejszych ludzi jak sobie radzą bez kolei?
                  • Gość: GammaRay Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.chemia.pk.edu.pl 21.02.02, 16:35
                    Gość portalu: gregg napisał(a):

                    > chociaż moi znamienici koledzy nie wspomnieli o jeszcze jednym wyjściu: jeśli
                    > linię tomaszowską chce się zamknąc, to niech ją przejmie gmina lub jakikolwiek
                    > lokalny samorząd i uruchomi tam autobusy szynowe. Lekkie, szybkie i
                    > ekonomiczne. Owszem powiecie zaraz, że to są koszty, ale trzeba pamiętać o tym,
                    >
                    > że na PKP łatwiej coś zlikwidować niż przywrócić do stanu używalności. Jeśli
                    > zamkniecie tą linię to gwarantuję, że nieprędko tam coś pojedzie (chyba że
                    > drezyna z hobbystami) a ludzi tam mieszkających skutecznie odetnie się od
                    > możliwości dojazdu do pracy i szkół. Przykład: linia Tarnów - Szczucin i
                    > Warmia. Spytajcie tamtejszych ludzi jak sobie radzą bez kolei?

                    Swiete slowa. Do zamkniecia jakiejkolwiek linii kolejowej w regionie nie wolno dopuscic. I tak mamy ich
                    jak na lekarstwo, a w dodatku jak sie okazuje w kiepskim wydaniu..
                    • Gość: Robsonka Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.netia.pl 10.04.02, 09:40
                      Nareszczie jakaś dobra informacja.
                      wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=778884&dzial=rar010100
                      Ciekawe o ile się skróci czas przejazdu do Wa-wy?
                      Czy nie wynikną nowe problemy, które zniwelują zysk związany z modernizacją?
                      Kolejarzu, czy tory też trzeba będzie wymieniać?
                      • Gość: jdk Re: Droga i kolej do Wawy IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 14.04.02, 16:01
                        Z szumu informacyjnego, jaki zapanowal, mozna chyba - niestety - co nieco
                        wywnioskowac.

                        Pisze sie raz o 160km/h, drugi raz o 120 km/h. Ta pierwsza wielkosc bylaby
                        oczywiscie pozadana, ta druga jest zapewne realna.

                        Przemawialyby za tym planowane naklady - mowi sie o 4 mln euro od Unii
                        Europejskiej, niech kolej dorzuci nawet 10 razy tyle - to starczy na jakies 10
                        kilometrow nowej trasy.

                        Co jeszcze to by potwierdzalo? Mowi sie, ze podroz skroci sie do 75 minut. To
                        moze rewelacja w naszej obecnej sytuacji (gdy pociag jedzie prawie pol godziny
                        krocej), ale to zaledwie powrot (jak juz wielokrotnie tu pisano) do osiagow z
                        lat 70. a nawet 30., a tylko niewiele krocej, niz trwala podroz jeszcze 10 lat
                        temu.

                        Ale dobre i to. Malymi kroczkami moze dojdziemy do celu. Najwazniejsze jest
                        ciagle zawracanie glowy tematem trasy kolejowej Radom-Warszawa komu tylko sie
                        da (najlepiej jak najwyzej postawionym i najlepiej jak najskuteczniej) - a moze
                        kiedys na odczepnego rzuca troche wiecej pieniedzy.
      • Gość: Bartosz Re: Droga i kolej do Wawy IP: 195.205.45.* 02.10.02, 15:54
        Gość portalu: tondzler napisał(a):

        > A może tak rozwiązanie pośrednie. Doprowadzić do porządku tory z Łodzi,
        > ponieważ w Opocznie krzyżują się one CMK. Choć jest dalej niż przez Warkę,
        ale
        > szybciej.

        Do Łodzi nie jedzie się przez Opoczno. Skrzyżowanie jest za Radzicami, gdzie w
        kierunku południowym oddziela się łącznica do stacji Idzikowice na CMK.
        Doszedłby więc postój w Idzikowicach na zmianę kierunku jazdy. Gdyby pociąg
        miał jechać z Radomia na południe - kolejna zmiana kierunku w Radomiu. Pomysł
        jest więc absolutnie bezsensowny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka