madohora 10.08.12, 21:45 Jan Wantuła, ps. Jan Gojański (ur. 20 września 1877 w Ustroniu, zm. 29 lipca 1953 tamże) – polski ślusarz hutniczy, pomolog, pisarz ludowy i bibliofil. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
madohora Re: Jan Wantuła 10.08.12, 21:46 Pochodził z rodziny osiadłej na Śląsku Cieszyńskim co najmniej od XVII wieku[1]. Przez całe życie był związany ze Śląskiem Cieszyńskim. Ukończył jedynie trzyklasową szkołę ewangelicką w Ustroniu i w wieku 14 lat rozpoczął pracę w ustrońskiej hucie. Przepracował później jako hutnik i ślusarz hutniczy 34 lata, później gospodarując równocześnie na 4-hektarowym gospodarstwie, odziedziczonym po ojcu. Z huty w Ustroniu został usunięty w 1907 za działalność patriotyczną. Wówczas podjął pracę w hucie w Trzyńcu. Był działaczem organizacji społeczno kulturalnych i propagatorem czytelnictwa (od 1897 członek Czytelni Ludowej w Cieszynie). Od 1898 zamieścił na łamach czasopism około 350 artykułów. Spisał kroniki Goleszowa i Ustronia. Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 lipca 1952 na wniosek Ministra Kultury i Sztuki – za zasługi w dziedzinie kultury i sztuki został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi po raz II Ojciec Andrzeja Wantuły. 31 lipca 1953 został pochowany w Ustroniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 10.08.12, 21:46 Pamiętnik Jury Gaydzicy z Cisownicy, w: "Zaranie Śląskie" nr 3/1930; Dr Paweł Oszelda, bojownik o wolność ludu 1848, w: "Zaranie Śląskie" nr 1/1935; Najdawniejszy polski ekslibris chłopski, Warszawa 1935; Śląsk ewangelicki w walce z alkoholizmem, Cieszyn 1937; Obrazki z huty trzynieckiej, w: "Głos Ludu Śląskiego", 1947; Rok 1848 na Śląsku Cieszyńskim (1954); Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 10.08.12, 21:47 Wydane po śmierci Karty z dziejów ludu Śląska Cieszyńskiego (wybór pism) (1954); Książki i ludzie (1956); Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 04.09.17, 01:06 Jan Wantuła, ps. Jan Gojański (ur. 20 września 1877 w Ustroniu, zm. 29 lipca 1953 tamże) – polski ślusarz hutniczy, pomolog, pisarz ludowy i bibliofil. Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 15.11.17, 16:16 Jan Wantuła był człowiekiem bardzo aktywnym i wiele lat zaangażowanym w działalność narodową, społeczną i kulturalno- oświatową miejscowego środowiska, toteż jego biogram zamieszczono w słownikach regionalnych, a o pracy społecznej i do robku pisano wielkrotnie. Ja chciałabym zwrócić uwagę na wątek trzyniecki w jego życiorysie, ponieważ śledząc dostępne materiały, można odtworzyć nieco faktów z przełomu XIX i XX w., typowych nie tylko dla tej jednej postaci, ale dla wielu ustroniaków, którzy po zamknięciu części fabryk w Ustroniu za chlebem wędrowali do trzynieckiej huty. Po ukończeniu miejscowej szkoły powszechnej na początku XX w. Wantuła został zatrudniony w ustrońskiej fabryce, o czym pisał we wspomnieniach następująco: Skończywszy 16 lat, zostałem przyjęty do huty jako uczeń w oddziale ślusarskim. W hucie było zatrudnionych około 700 robotników Były kuźnie, była kolarnia, była fabryka budowy maszyn. Wyrabiano parowe pługi o sile 16-24 koni. Wyrobiono ich w Ustroniu przeszło 50 kompletów do uprawy roli. (...) Wyrabiano też różnego typu maszyny parowe, urządzenia tartakowe, kolejowe, wodociągi, kuto części do budowy wagonów kolejowych itd. Na ogół zarobki były dość niskie, choć bywali robotnicy zarabiający jak profesor średnich szkół w Cieszynie, co pozwalało żyć dostatnio, nawet robić oszczędności. Oszczędny robotnik po 20-25 latach pracy mógł nabyć - nabywało wielu - małe gospodarstwo, budowano ładne domki, coś dopożyczając, a potem dług latami spłacano. Wstąpiwszy do huty, szukałem możliwości do nauczenia się rzemiosła. Gdym zobaczył w ślusarni obrabianie ręcznie i dokładnie spasowywanie części składowych maszyn budowlanych, tedy lęk mnie ogarniał, czy ja się tego nauczę. Oto wykształcony w fachowych szkołach inżynier i technik obmyśla i skonstruwuje na papierze różne urządzenia fabryczne, machiny, a prosty, nie mający teoretycznego wykształcenia robotnik ma to wykonać z przepisanego materiału, nadając kształt, formę i wymiar od powiadający rysunkowi, a robotnik to wykona. Pojęcie ,robotnik' jest tak proste, a rozległe ma znaczenie. Pod to pojęcie podsumuwuje się robotnika od łopaty, kilofa, rozrzucającego na wóz, wykonującego najprostsze roboty, nie wymagające żadnego wysiłku mózgowego, jeno mniejszy - większy fizyczny. Mechanik ślusarz, twórca skomplikowanych mechanizmów, monter turbin i generatorów, stolarz wykonujący modele skomplikowanych odlewów części maszyn, to też robotnik. A on wykonuje pracę bardziej wyczerpującą niż inżynier tech nik, bo i fizyczną i równocześnie niemniej absorbującą umysł i mózg pracownika czynność. (...) A nie jest to prosta rzecz zdobyć taką wiedzę, zrobić obliczenia wymiarów. Ba, widząc nieraz jakieś urządzenie technicznie wadliwe w konstrukcji, zaryzykowałem przeróbkę według mojego zrozumienia i zawsze mój pomysł w wykonaniu okazał się dobry i nie zawodził. Człowiek musi chcieć coś zrobić lepiej, a uda się! Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 15.11.17, 16:20 Mimo zdobycia wielu umiejętności i doświadczenia w pracy zawodowej Wantuła został zwolniony z ustrońskiej fabryki z wodu zaangażowania w miejscową działalność społeczną i narodową. Podobnie jak wielu innych ustroniaków znalazł zatrudnienie w prężnie rozwijającej się trzynieckiej hucie. Pracy w tej fabryce poświęcił rozdział w swojej książce, wydanej już po jego śmierci, w 1954 r., i zatytułowanej „Karty z dziejów ludu Śląska Cieszyńskiego". Jest to przejmujący i bardzo sugestywny opis wyzysku robotników oraz ich uciążliwych warunków pracy w Trzyńcu. Oto fragment: Kto nie widział walcowni w ruchu, a obaczyłby te szalone ruchy, te plątaniny czerwonego żelaza przebiegające pomiędzy ludzi, ten z pewnością uznać by musiał, że to chyba ludzie szukający kalectwa lub śmierci igrają w podobny sposób z niebezpieczeństwem. Że tam komuś przebije gorące żelazo nogę; udo lub bok - to nic nadzwyczajnego, to się często zdarza; robotnicy przywykli do takiego widoku; ot, zaniosą strażacy do szpitala; wyleczysz się, będziesz dalej pracował, skrepniesz - dyś ich tela za bramą czeka, by kogoś zluzować! (...). W tym celu skrócono przerwę obiadową do chwilki, nie zawsze wystarczającej, by wchłonąć trochę pożywienia - i już do roboty, na ganiacze krzyczą „Vorwärts!". 12-godzinną szychtę przedłuża się o 2 godziny więcej... W pamiętnikach na temat trzynieckiego epizodu w swoim życiu pisał Wantuła na stępująco: Po przeniesieniu do Trzyńcu - w styczniu 1910 r. - miałem prawie wszystkie niedziele zajęte pracą. Wtedy często bywałem w hucie 24 godziny, a nawet po 36 godzin bez przerwy i nie można się było z tej niewoli wyswobodzić. Raz się zdarzyło, że równo 60 godzin trwała moja szychta. W tym może 2-3 godziny zdrzemnąłem się na desce. Gdym wrócił na pomiesz kanie, umywszy się położyłem się i przespałem przeszło 20 godzin - nie budzono mnie! Bywało, że ja miesiącami z dziećmi nie rozmawiałem. Przyszedłszy do domu późnym wieczorem - spały. A ja rano o godzinie 4-5 wy chodziłem do Trzyńca, by po tygodniu, nawet dwu, domu nie oglądać. Takie było moje życie w latach 1910-1918, do końca wojny. Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 24.01.22, 23:30 Pochodził z rodziny osiadłej na Śląsku Cieszyńskim co najmniej od XVII wieku[1]. Przez całe życie był związany ze Śląskiem Cieszyńskim. Ukończył jedynie trzyklasową szkołę ewangelicką w Ustroniu i w wieku 14 lat rozpoczął pracę w ustrońskiej hucie. Przepracował później jako hutnik i ślusarz hutniczy 34 lata, później gospodarując równocześnie na 4-hektarowym gospodarstwie, odziedziczonym po ojcu. Z huty w Ustroniu został usunięty w 1907 za działalność patriotyczną. Wówczas podjął pracę w hucie w Trzyńcu. Był działaczem organizacji społeczno kulturalnych i propagatorem czytelnictwa (od 1897 członek Czytelni Ludowej w Cieszynie). Od 1898 zamieścił na łamach czasopism około 350 artykułów. Spisał kroniki Goleszowa i Ustronia. Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 22 lipca 1952 na wniosek Ministra Kultury i Sztuki – za zasługi w dziedzinie kultury i sztuki został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi po raz II Ojciec Andrzeja Wantuły. 31 lipca 1953 został pochowany w Ustroniu. Odpowiedz Link
madohora Re: Jan Wantuła 15.11.17, 16:21 Dziś już nie ma śladu po licznych dróżkach i chodniczkach, które prowadziły robotników z Ustronia do Trzyńca. Ludzie, którzy pamiętali te czasy, już dawno odeszli, warto więc przypomnieć zapiski Wantuły, ustroniaka, który za pracą wydeptał swój chodnik do trzynieckiej huty "Kalendarz Cieszyński na rok 2002" Odpowiedz Link