madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 22.08.24, 23:52 Początki kościoła nie są dokładnie znane. Badacze przypisali kościołowi pojawiające się w źródłach wezwanie Najświętszej Marii Panny opierając się na podstawie wzmianki u Jana Długosza, wymieniającej rotundę pod takim wezwaniem jako element fortyfikacji górnego zamku zbudowanych w XIII w. przez Konrada Mazowieckiego od katedry św. Wacława do kościoła św. Gereona, a następnie do rotundy Najświętszej Marii Panny („Conradus ... castrum in Cracovia aedeficat, incipiens ab ecclesia beati Venceslai, a sanctuario altaris beati Thomae ad ecclesiam sancti Gereonis et inde usque ad ecclesiam beate Mariae rotundam”). Przemawiał za tym także fakt, że wiele karolińskich i ottońskich kaplic pałacowych nosiło właśnie takie wezwanie. Wyjątek stanowił Gerard Labuda, który wyraził przypuszczenie, że przedmiotowa rotunda mogła nosić wezwanie św. Gereona, a wezwanie Najświętszej Marii Panny nosił kościół „B”; również Stanisław Kozieł rozważał przynależność tego wezwania do kościoła „B”. Z rotundą jest także wiązane wezwanie św. Feliksa i św. Adaukta, pod którym została ona ponownie uposażona i poświęcona za panowania Kazimierza Wielkiego. Nie jest pewne, czy wezwanie to funkcjonowało wcześniej, ani w jakim ewentualnie zakresie – być może oba wezwania mogły działać obok siebie z uwagi na fakt, że rotunda posiadała dwie kondygnacje (m.in. Gerard Labuda uważał, że wezwanie to rotunda nosiła od swego powstania za sprawą Rychezy). Relikwie św. Feliksa i św. Adaukta trafiły do Kolonii w 1023 r. i dzięki kontaktom z tym miastem (Rycheza, arcybiskup Aron) kult ich mógł już wtedy dotrzeć na Wawel (ich święto jest wymieniane w XI-wiecznych polskich kalendarzach). Warto jednak pamiętać, że pierwsi badacze niekiedy z tego powodu uznawali kościół Najświętszej Marii Panny i kościół św. Feliksa i Adaukta za dwie odrębne budowle, np. tak podawał Feliks Kopera. Roman Michałowski badając wezwania krakowskich kościołów wysunął teorię, zgodnie z którą rotunda Najświętszej Marii Panny stanowiła centrum świadomego założenia kompleksu budowli sakralnych na terenie obecnego Krakowa, wzorowanego na topografii fundacji Ottona III w Akwizgranie. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 22.08.24, 23:53 Rotunda została zbudowana w technice opus incertum, z łupku piaskowcowego na czystej wapiennej zaprawie w warstwach. Zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kaplicy odnaleziono ślady tynku. Postawiono ją na planie tetrakonchu – wokół centralnego walca o średnicy prawie pięciu metrów rozmieszczono krzyżowo cztery półkoliste apsydy o promieniu niespełna półtora metra każda. Zachowały się mury do wysokości ok. 3 m, a mury jednej z apsyd z przesklepionym jodełkowo oknem zachowały się do wysokości 7 m. Po stronie południowej odnaleziono ślady aneksu, w którym prawdopodobnie znajdowały się kręcone schody prowadzące na emporę zachodnią (pierwotnie interpretowano pomieszczenie jako zakrystię, dopiero Klementyna Żurowska uznała zagłębienie w podłodze jako miejsce osadzenia słupa podtrzymującego schody). Do rotundy przylegały jeszcze dwa inne aneksy – od strony zachodniej (Klementyna Żurowska dopatrywała się tu palatium książęcego; Andrzej Żaki uznał za swego rodzaju mauzoleum, wewnątrz bowiem znaleziono pochówek mężczyzny – Stanisław Kozieł wyraził przypuszczenie, że mogło to być mauzoleum Świętopełka, syna księcia kijowskiego Włodzimierza I ożenionego z córką Bolesława Chrobrego). Dzięki tym pozostałościom, a także na podstawie analogii do podobnych zachowanych kościołów Adolf Szyszko-Bohusz zrekonstruował rotundę – jej centrum stanowi walec zakończony kopułą, apsydy były sklepione konchowo, a sama rotunda – kopułą, dachy zapewne gontowe. Rekonstrukcja Szyszko-Bohusza budzi dzisiaj pewne wątpliwości, przyjmuje się obecnie za Klementyną Żurowską i Tomaszem Węcławowiczem, że rotunda była smuklejsza, o sylwetce wieżowej, wewnątrz dwupoziomowa (dolna kondygnacja pełniła rolę krypty, w górnej znajdowała się także empora). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 22.08.24, 23:54 W XVI w. nastąpiła kolejna przebudowa zamku – w 1517 r. przebudowano skrzydło południowe. Wówczas też zlikwidowano funkcje sakralne rotundy, podzielono ją na dwie kondygnacje i włączono do zabudowy skrzydła zachodniego zamku (z racji na swój okrągły plan powodowała nieregularność w tym skrzydle). Poziom dolny służył odtąd jako sień mieszkania podrządcy zamkowego. Górna część zachowała sklepienie w formie kopuły (wzmianka o tym znajduje się w lustracji z 1739 r.: „Zszedłszy po trzech gradusach kamiennych powykruszanych jest sklepik, w którym posadzka z cegły stara, już miejscami popsowana, wydeptana. Sklepienie w nim puklaste dobre...”). Prebendę św. Feliksa i św. Adaukta przeniesiono na budowaną od 1519 r. kaplicę Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przy katedrze wawelskiej, znaną lepiej jako Kaplica Zygmuntowska (świadczy o tym dyplom biskupa krakowskiego Piotra Gamrata z 1543 r. o erekcji i uposażeniu tej kaplicy). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:02 Jak wszelki organizm złożony, o boga tej przeszłości dziejowej, Wawel prze żył kilka okresów, które w sposób decy dujący zmieniły jego postać. Że już po miniemy czasy odleglejsze i bardziej nie uchwytne, do tych w historyi Wawelu prze łomowych chwil należy połowa wieku XIV., gdy stanął na wzgórzu wawelskiem średniowieczny zamek, siedziba wielkiego króla Kazimierza; należy dalej do nich pierwsza połowa XVI. wieku, gdy ten za mek gotycki ustąpił miejsca renesansowej rezydencyi Zygmunta Starego; nareszcie okresem przełomowym jest smutnej pa mięci początek i połowa XIX. stulecia, gdy sędziwe mury Wawelu zamieniono na ko szary, a całe wzgórze — na cytadelę for tecy krakowskiej. O ile trzy te zasadnicze przemiany w historyi zamku dadzą się mniej więcej wyraźnie opisać, o tyle o wyglądzie zam ku przedkazimierzowego domysły snuć je dynie możemy: to jedno wiemy, że zmiany, przez Kazimierza Wielkiego przeprowa dzone, doniosłe były i gruntownie na wy glądzie Wawelu zaważyły. W miejscu ro mańskiej katedry stanął nowy okazalszy kościół gotycki, znikły jedne kościoły, po wstały inne, a na wschodnim skraju wzgó rza, na miejscu skromnego grodu, w prze ważnej części drewnianego, powstał typo wy zamek średniowieczny, najeżony ba sztami, o nieregularnej, malowniczej bu dowie. W porównaniu do tych szalonych zmian, jakie w ten sposób na Wawelu po wstały, skromnemi się wydają przebudowy późniejsze, w XVI., a tern bardziej XIX. wieku podjęte. O doniosłości tych zmian kazimierzowych ten tylko sądzić może, kto porówna z niemi ostatnią przebudowę Wa welu, dokonaną przez władze wojskowe, a więc kto porówna stan obecny zamku z tem, co jeszcze w XIX. wieku na Wa welu stało, a przetrwało prawie bez zmian od XVI. wieku — przetrwało tak, jak wiek za wiekiem, a pokolenie za pokoleniem na całość się składały. Aż do początku XIX. wieku stanowiły zamek zabudowania, ustawione w łańcuch nieprzerwany wzdłuż krawędzi wzgórza. Jedyną przerwę w tym łańcuchu budynków stanowiła brama wjazdowa, od której w lewo poszczególnymi jego ogniwami były: mur obronny z dzwonnicą zygmuntowską, skarbiec, wieża Sobieskiego, skrzydło pół nocne pałacu, wieża Zygmunta III. Kurza noga , skrzydło pałacowe wscho dnie , wieża duńska skrzydło po łudniowe , baszta Lubranka mur obronny z wieżami Tęczyńską, kobiecą i szlachecką, baszta sandomierska mur obronny od Wisły z wieżą złodziejską , połączoną murem obron nym z budynkiem seminaryum . W ob rębie w ten t sposób ściśle zamkniętym zachodnie skrzydło pałacu, składające się z budynków grodu , stajen królewskich Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:09 skrzydła zachodniego, rene sansowe — kuchen królew skich, i zamknięte w nich i z zewnątrz niewidoczne sędziwe mury rotundy. Zni knął mur obronny na całej tej przestrzeni, wyrósł nato miast brzydki i bezstylowy budynek szpitala dla ofiar wojen napoleońskch — bu dynek ostatni z pośród wszy stkich wawelskich przez woj skową załogę opuszczony (w r. 1911). Badania, na tychmiast po jego opróżnie niu przeprowadzone, wyka zały, że pod podłogami par teru zachowały się reszty dawnych murów tego skrzy dła zamku, a więc dół muru obronnego (fig. 6, A), a obok niego, tuż przy dawnych kuchniach królewskich, re szty jakiejś nieforemnej bu dowli, jak gdyby baszty o- bronnej zbudowanej przy tym murze. Dopiero dalsze poszukiwania, przez autora w r. 1917 dokonane x), do prowadziły do odkrycia, że jest to dół dawnej rotundy N. P. Maryi, późniejszej ka plicy św. Feliksa i Adaukta, zniekształconej przez pó źniejsze dodatki. Kościół ten przedstawia się (fig. 8, 9) jako budynek okrągły (średnicy 4,80 metr.) ’) Przeprowadzone kosztem 20 K ofiarowanych przez prof, dra B. Ulanowskiego z sum, zebranych przez ś. p. A. Ulanowską na cele odno wienia Wawelu. o czterech absydach (promień 1.4 m), wysokich na 6 metrów, sklepionych bez- wątpienia konchowo (sklepieniem półku- listem). Ponad sklepienia tych czterech absyd wznosił się środkowy zasadniczy cylinder kościoła jeszcze wyżej, co naj mniej do wysokości 10 metrów ponad po sadzkę pierwotną, i zasklepiony był ko pułą sferyczną. Wnętrze oświetlały dwa okna w absydach, a conajmniej cztery w bębnie kopuły. Zniszczona przy sta wianiu późniejszych fundamentów absyda północno-wschodnia mieściła w sobie za pewne skromne wejście do kościółka, przeciwległa absyda, pozbawiona okien, służyć mogła za prezbiteryum x). W przy ległym południowym filarze znajduje się wązki otwór drzwiowy, prowadzący do półkolistej przybudowy w rodzaju zakry- styi, po której tylko posadzka i reszty murów pozostały. Wszystko stało wprost na skale, przykrytej w epoce stawiania rotundy nieznaczną (zaledwie 15—20 cent, grubości) warstwą ziemi2), na łagodnym spadku góry; całość nie miała żadnych specyalnych cech obronności: wolno sto jący ten budynek miał okna dość wielkie i stosunkowo dość nizko położone. ’) Żadnych śladów ołtarza lub innych sprzętów kościelnych na skale wewnątrz ro tundy nie znaleźliśmy. Za ślad ołtarza mo- żnaby uważać jedynie nieregularne, prawie kwadratowe wgłębienie, wyrąbane w skale przy północnym filarze, wewnątrz wyłożone ułamkami skały. Wielkość wgłębienia 35—40 cm. w kwadrat, głębokość do 30 cm. Dookoła w ziemi zachowały się cztery otwory niby po drewnianych różnej grubości palikach. Być może są to ślady po typowym wczesno chrześcijańskim ołtarzyku, składającym się z mensy na 4 nóżkach i ze schowku na re likwie pod nią, w skale wykutym. 2) Tak nieznaczna grubość warstwy ziemi na skale wskazywałaby pośrednio na wcze sne powstanie rotundy. Teren przy kościółku św. Gereona, leżącym nieco nawet wyżej na Pierwotny zewnętrzny wygląd kościół ka da się odtworzyć z wielkiem prawdo podobieństwem. Dachy były zapewne gon towe, ślady zewnętrznego tynku na pół nocno-zachodniej absydzie3) mogą pocho dzić z czasów późniejszych, aczkolwiek brak fugowania i niedość staranna tech nika murów w otworach okiennych wska zywać się zdaje, że przynajmniej glify okien były od początku tynkowane (patrz fig. 1). Tynkowanem musiało być również wnętrze — z pierwotnej jednak wewnętrz nej wyprawy nic nie pozostało. Pomiędzy glifami okien zachował się rowek po ra mie okiennej, natomiast żadnego śladu drzwi w otworze drzwiowym pomiędzy zakrystyą a kościołem nie pozostało. Po sadzka zachowała się jedynie w zakry- styi, gdzie na warstwie ziemi leży war stwa wapna, w której na płasko ułożono nieregularne płyty piaskowca, użytego do murów. Podobna posadzka istnieć musiała w samym kościółku, jak świadczą ślady przy murach zachowane. Przy poszukiwa niach jednak, przeprowadzonych przez p. W. Antoniewicza, zamiast posadzki znaleziono całe szeregi ubitych stopami warstw piasku, ziemi, węgla i znów ziemi, skale wawelskiej, a więc w miejscu bardziej narażonem na spłukanie humusu przez de szcze, posiada warstwę ziemi już na 50 cm przeciętnie grubą, tak, że w terenie otacza jącym kościółek, w obrębie cmentarza oto czonego romańskim jeszcze murkiem, cho wano zmarłych zapewne od chwili zbudo wania kościoła. Kilka kościotrupów znalezio no przy dawniejszych i obecnych badaniach. 3) Podług analizy chemicznej, przeprowa dzonej przez Dra Ludwika Kowalskiego, wy prawa zewnętrzna na północno-zachodniej absydzie składa się z 27.7o/o wapna (w tern 0.62o/o gipsu) i 72.3»/o piasku. Piasek jest czy sty, jednostajny, ziarna ma bardzo silnie — wybitnie silniej, niż wiślany — zaokrąglone, w czem zbliża się raczej do piasku z wydm w okolicy Krakowa. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:12 się opierającego wskazują, że musiał tu być jakiś wykusz czy oratoryum, zapewne komunikujące się z przyległymi pokojami mieszkalnymi południowego skrzydła zam ku — być może z owym pokojem sypial nym, w którym miał umrzeć król Kazi mierz *). Fundamenty tego skrzydła, się gające w głąb obecnego podwórca arka dowego, i reszty szerokich schodów, nie gdyś do tych izb mieszkalnych prowa dzących 2), znalazły się przy obecnych poszukiwaniach w przyległym terenie. Mimo tych przeróbek i mimo obudo wania kościół pozostał widoczny od stro ny wewnętrznego podwórca, a po części i od strony zewnętrznej, z za muru obron nego. Mimo podniesienia terenu musiał on sprawiać jeszcze wrażenie budynku wysokiego, szczególnie wewnątrz, gdzie stosunek objętości kopuły do wysokości wnętrza zawsze jeszcze był niezwykły. Obdarowany przez króla, jego kosztem wyrestaurowany i królewskiej kollacyi, był on właściwie kaplicą zamkową dla po łudniowej części zamku, podobnie jak kościół św. Maryi Egipcyanki był kaplicą dla północnej. Z chwilą, gdy przystąpiono dzące z XIV w., a użyte tuż obok w r. 1806 jako materyał budowlany do zamurowania otworu drzwiowego od strony arkadowego podwórca. 9 Król Kazimierz Wielki umarł, według Długosza, »in sala magna bassa, in castro Crac. ad meridiem sita« — w sali wielkiej dol nej ku południowi w zamku krakowskim le żącej (Długosz: Hist. poi. III, 322). Mogła to być sala jedynie w skrzydle południowem wobec tak kategorycznego podkreślenia jej sytuacyi. Kto wie, czy ten pokój sypialny nie był ową sala bassa magna, w której zmarł król Kazimierz? 2)O schodach tych wspomina porządek koronacyjny króla Władysława Warneńczyka z r. 1434 w te słowa: wProcessio autem abit a thalamo per gradus versus ecclesiam san ctorum Felicis et Aucti et in eorum transitu magna campana sonetur« — orszak wychodzi z pokoju sypialnego przez stopnie ku kościo- do burzenia południowego skrzydła, prze stała też istnieć kaplica, aczkolwiek mury pozostały. Stało się to w roku 1517, gdy dla poszerzenia podwórca zburzono śre dniowieczne zabudowania, zamknięcie po dwórca od południa przesunięto ku sa mej Lubrance, a na południe od rotundy wybudowano kuchnie królewskie (fig. 12). Samą rotundę przedzielono sklepieniem na dwie kondygnacye (fig. 13). Dół daw nego kościółka, opatrzony w nową ceglaną posadzkę 3), stał się sienią do przylegające go od północy mieszkania podrzędcy. Górę, dawny okrągły bęben z kopułą kościelną, dołączono jako izbę sklepioną do I piętra zachodniego skrzydła pałacu. Widok na kościół od podwórca zniknął, zakryty prze dłużeniem ściany frontowej kuchen, lecz żyła jeszcze jakiś czas tradycya o kaplicy św. Feliksa i Adaukta. Ginie i ona powoli: w inwentarzach XVII i XVIII wieku niema i śladu kaplicy; dolna jej część nazywa się stale wsklepem przy mieszkaniu pod- rzędcego«, górna »sklepikiem o sklepie niu puklastem« 4). Sklepik ten istniał do końca XVIII wieku i figuruje jako salka okrągła, sklepiona, na jednym z planów łowi św. Feliksa i Adaukta leżące; przy ich przekraczaniu zadzwoni się w wielki dzwon. Archiwum Komisy i histor. Akad. Umiejętności, rok 1913, tom II, str. 163. 3) Posadzkę tę ułożono na dwumetrowym przeszło nasypie gruzu, wypełniającym od roku 1517 do 1917 wnętrze dolnej części ko ściółka. Przy wyrzuceniu tego nasypn znale ziono w nim fragmenty z epoki romańskiej i gotyckiej: cegły gotyckie, gąsiory dachó wek, posadzkowe cegły kwadratowe pole wane na bronzowo i na zielono, fragmenty architektoniczne, jak np. zwornik sklepienny gotycki z tarczą herbową Jagiełły (krzyż po dwójny), romański mały kostkowy kapitel, ro dzaj kropielnicy z kamienia wapiennego i t. d. Z numizmatów jedynie mały srebrny denarek, zapewne z czasów Kazimierza Wielkiego. 4) wZszedłszy po trzech gradusach ka miennych powykruszanychjest sklepik, w któ- Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:15 za tem, że pierwsze na Wawelu budynki kultu chrześcijańskiego stanąć musiały na miejscu uświęconem przez pogaństwo; nie wiemy wprawdzie nic, coby wskazywało na podobny stosunek pierwszej katedry do kultu pogańskiego, natomiast wiemy, że Długosz, na którym z zupełnem zaufaniem nie tylko w tym wypadku polegać może my, mówiąc o rotundzie naszej, którą zna już pod późniejszą nazwą kościoła św. Feliksa i Adaukta, wspomina wprost, że była świątynią pogańską, zanim Po lacy przyjęli chrześcijaństwo. Nie możemy wprawdzie przystać z czystem sumieniem na to twierdzenie, wobec tylu cech ko ścielnych, jakie nasza rotunda posiada x) — niemniej za wielce prawdopodobne uwa żać musimy, że nie tylko rotunda, lecz i kościółek św. Michała, stanęły na miej scach uświęconych przez kult pogański. Wskazuje na to po części samo wezwa nie św. Michała pogromcy złego ducha — a przypomnieć tu musimy, że również poblizka rotunda na Skałce, jeden z naj starszych kościołów krakowskich, który, według Długosza2) stanął na miejscu czczonem przez pogan, miał wezwanie *) Wprawdzie również i zaprzeczyć temu kategorycznie nie sposób. Cechy kościelności możnaby usprawiedliwić wpływem architek tury chrześcijańskiej, oryginalność techniki, nieuwzględnienie oryentacyi i t. d. — możnaby natomiast złożyć na karb pogańskiego pocho dzenia. *) »Est autem hand longe a Cracoviensi urbe ecclesia ex petra alba rotunda in editiore ru- pella fabrefacta et Sancti Michaelis Archan- geli omnibusque angelorum nomini dedicata; modice lacu in latere uno ambita, apud quam quondam Poloni priusquam ad christianitatis iura conversi forent idolis suis profano cultu reddebant sacrificia. Niedaleko Krakowa stoi na wysterczającej skałce kościół okrągły z bia łego kamienia wymurowany, poświęcony św. Michałowi Archaniołowi i wszystkim anio łom; otacza go z jednej strony jeziorko, przy którem Polacy przed przyjęciem chrześcijań- świętego Michała. Podobnież wezwanie N. P. Maryi jest jednem z najstarszych, a w każdym razie najbardziej bodaj uży- wanem w dobie wczesno-chrześcijańskiej u nas, a kościół na Ostrowiu jeziora Le- dnicy3), mimo pewnych różnic tak bar dzo przypominający naszą rotundę, który tradycya podobnież do dawnych świątyń pogańskich zalicza, również pod wezwa niem N. P. Maryi zbudowano. Wcześniej- szem jedynie powstaniem rotundy naszej, jak również obu innych kościółków wa welskich, usprawiedliwić tylko możemy fakt, że obok bądź co bądź okazałej ka tedry romańskiej stać mogły te tak pry mitywne i skromne budynki kościelne. Wcześniejsza również data ich po wstania usprawiedliwia i to, że to one, a nie katedra, stanęły na miejscu, uświę conem tradycyą. Czyż nie na takiem wła śnie miejscu, na środku wzgórza, powinna była stanąć katedra? Z pewnością byłaby też tam stanęła, gdyby nie to, że miejsce to było już zajęte. Stanęła ona gdziein dziej: zbudowano ją na najwyższym punkcie góry, tam, gdzie jej reszty pod nazwą kościoła św. Gereona dziś jeszcze stwa składali ofiary bałwanom. Długosz: Vita beatissimi Stanislai, Tractatus primus, fol. 30. Kościół ten był okrągły i wysoki, także spra wiał wrażenie raczej wieży. Za Długosza zo stał powiększony przez dobudowanie nawy, jak świadczy o tem notatka z połowy XVI w. na marginesie jednego z egzemplarzy tego żywota św. Stanisława wydania 1511 roku w Bibliot. Jagiell. się znajdującego. Notatka ta brzmi in extenso: »...Nam illo tempore sola turris rotunda extabat. Postea adiecta est na vis ecclesiaque extructa ante et post, ut nunc conspicitur«. Ponieważ w owych czasach stała sama wieża okrągła, później dostawiono nawę i zbudowano kościół przed i za (wieżą) tak, jak to dziś widać. Wiadomość o tej notatce zawdzięczamy ks. drowi Janowi Fijałkowi. 3) O ruinach na Ostrowie jeziora Lednicy patrz rozprawę M. Sokołowskiego w Pamię tniku Akademii Umiejętności z r. 1876. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:18 zwyciężyły wpływy Zachodu — budują się u nas na sposób zachodni jedynie i wyłącznie bazyliki, lub na osi podłużnej rozwinięte mniejsze kościółki. Nie zawsze jednak te wpływy zachodnie u nas pa nować musiały, skoro były czasy, gdy u nas, podobnie jak w Czechach i na Mo rawach, w budownictwie kościelnem pa nował niepodzielnie prawie system skle- pienny w układzie centralnym. Znamy cały szereg takich kościółków w Czechach, a nie jest to chyba przypadkiem, że i u nas Długosz do najstarszych zalicza okrągłe kościółki na Skałce, na Wawelu, na św. Krzyżu, na Lednicy i t. d., wszystkie po wstałe na miejscu pogańskich świątyń, i wszystkie zapewne budowane w sposób podobny, jak nasza rotunda lub ruiny na Lednicy: były to budowle zasadniczo okrągłe, całkowicie — co najważniejsza — sklepione, niewielkie, o charakterze nie- obronnym, o dość dużych, nizko poło żonych oknach, o lukach półkolistych, o technice murów, nie wskazującej na żadną wyrobioną tradycyę, a świadczą cej raczej o szukaniu i próbach, o za prawie raz czysto-wapiennej, to znów gipsowej z dodaniem palonej gliny, o ka mieniu, łupanym w cienkie plastry nie zależnie od tego, czy był nim piaskowiec, czy granit, o dekoracyi jak najskromniej szej, a w niczem nie przypominającej ro mańskiej. Takimi mogły być jedynie ko ścioły budowane przez dyletantów, nie mających do pomocy ani odpowiednich rzemieślników, ani narzędzi, posiadają cych jedynie ogólnikowe pojęcie o bu downictwie. Tak budować nie mogli zwarci w ciasnych szeregach zakonni budowniczowie — przybysze z Zachodu, budować tak mogli jedynie dorywczy goście z ziem o kulturze wschodniej, gdzie panował ogólnie typ kościoła cen tralnego. Takim też zabytkiem wscho dniej sztuki — z drugiej ręki — jest nasza rotunda, mniejsza o to, czy była kościo łem chrześcijańskim, czy gontyną pogań ską. Stwierdza ona raz jeszcze niezbicie, że dorzecze górnej Wisły leżało w sferze wpływów sztuki wschodniej, zanim do stało się pod wpływy Zachodu. Wschodnia sztuka chrześcijańska we wszystkich swych gałęziach, tak w archi tekturze, jak w rzeźbie lub dekoracyjnem malarstwie, skrystalizowała się nad brze gami Czarnego morza. Tam w potężnych niegdyś państwach, dziś nieistniejących, - w Armenii, Iberyi (Gruzyi), Swanetyi, Ab- chazyi — pod wpływem persko-irańskim już w pierwszych wiekach ery chrześci jańskiej, gdy w Bizancyum sztuka zale dwie się zaczęła z więzów klasycznych wyzwalać, powstawały liczne i monumen talne, pełne swoistego piękna budowle kościelne, które dzisiaj ze zdumieniem oglądamy wśród pustyń i puszcz Kaukazu. Wielkie te kościoły z ciosowego kamie nia — rzadziej z cegły, — ozdobione rzeźbą dekoracyjną o charakterze perskim, wy rosłe na planie rozmaitym i bogatym, za wsze ciekawie sklepione — w niczem nie przypominające sztuki rzymskiej lub grec kiej z epoki klasycznej — są wytworem zupełnie odrębnej kultury artystycznej, odrębnej wschodniej sztuki, odrębnego kierunku. Wpływ tego kierunku był ol brzymi. Sięgnął on w IV stuleciu daleko na północ aż ku wielkiej stolicy nadwoł- żańskiego państwa bułgarskiego (miasto Bołgary u ujścia Kamy do Wołgi), gdzie do dzisiaj stoją ruiny gmachów sklepio nych, zbudowanych z ciosowych kamieni i perskiej cegły, ze śladami dekoracyi rzeźbiarskiej, podobnej do zachowanej w ormiańskich kościołach. Sięgnął on dalej na Zachód, poprzez bogate kolo nie greckie i porty Scytyi i Azyi Mniej szej do Bizancyum, i wywarł decydujący Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:21 zowieckiego. Od roku 1241 do 1340 opusz czona i zaniedbana, w r. 1340 odrestau rowana przez Kazimierza Wielkiego i na nowo poświęcona pod wezwaniem św. Fe liksa i Adaukta, jako kaplica zamkowa przetrwała do roku 1517, w którym to roku została przerobiona na dwie mie szkalne izby. Zburzona w znacznej czę ści w roku 1806, odkryta i odkopana w r. 191 Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:24 W 1474 u zbiegu obecnych ulic św. Marka i Szpitalnej postawiono budynek szpitala św. Rocha (obecnie nazywany Dom pod Krzyżem). Stanowił on część dużego kompleksu szpitalnego Ducha Świętego prowadzonego przez duchaków. Szpital św. Rocha przeznaczono dla chorych uczniów. Przy szpitalu istniała kaplica pod wezwaniem św. Rocha. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:26 W XVIII w. szpital św. Rocha podupadł (w połowie stulecia stwierdzono w wizytacji jego bezczynność), w 1790 r. znalazł się w rękach parafii mariackiej. Kaplicę zburzono, a w dawnym szpitalu – dzięki funduszom ze sprzedaży wyposażenia zburzonej kaplicy – urządzono przytułek dla ubogich z tej parafii (poprzednio zajmujących dom przy Bramie Nowej, zajęty jednak na lazaret przez wojska rosyjskie). W tym okresie na elewacji od strony ul. Szpitalnej umieszczono krucyfiks (do dziś znajduje się tam jego kopia). Przez kilka lat budynek pozostawał w gestii Towarzystwa Dobroczynności, ale w 1817 został zwrócony parafii mariackiej i nadal wykorzystywany jako przytułek. Na początku XX w. parafia sprzedała Dom pod Krzyżem miastu. W okresie międzywojennym znajdowała się tutaj siedziba Związku Artystów Polskich i teatru Cricot. Od lat 50. XX w. służy jako siedziba oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa prezentującego pamiątki związane z historią krakowskiego teatru. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:32 Urodził się między 1480 a 1485, Pontassieve(?) koło Florencji. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:34 Dziełami warsztatu Berrecciego są zapewne także: baldachim nad nagrobkiem Władysława II Jagiełły (1519–24, wykonany przez Jana Ciniego). Berrecciemu przypisuje się także zbudowanie (1520) oratorium rodziny Kauffmanów wraz z balkonem na pierwszym piętrze jednej z wież przy kościele Mariackim w Krakowie oraz tzw. ołtarz zatorski (obecnie w lapidarium wawelskim). W 1522 Berrecci wzniósł jeden z budynków klasztoru cystersów w Mogile koło Krakowa. Jako że przyjaźnił się z królewski sekretarzem Jodusem Justusem Deciusem, przypuszcza się że Berrecci wybudował 1534 dla niego pałac w Woli pod Krakowem (obecnie Wola Justowska). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:37 Mogą też wspomnieć prawdopodobny udział mistrza w pracach przy wznoszeniu podmiejskiego pałacu dla sekretarza Zygmunta Starego, Josta Ludwika Decjusza, od którego imienia pochodzi nazwa dzisiejszej willowej dzielnicy Krakowa, Woli Justowskiej. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:54 Przypuszczalnie kształcił się u rzeźbiarza florenckiego Andrea Ferrucciego (lub u jego uczniów). Został sprowadzony do Polski około roku 1516 przez prymasa Jana Łaskiego. W 1528 roku otrzymał obywatelstwo miasta Kazimierza, a od 1533 roku pełnił funkcję rajcy miejskiego. Przejął krakowski warsztat rzeźbiarsko-kamieniarski Franciszka Florentczyka (zm. 1516), wraz z grupą zatrudnionych tam włoskich artystów (Bernardinus de Gianottis, Giovanni Cini ze Sieny, Mikołaj Castiglione, pięciu członków rodziny Soli). Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:56 rozbudowa zamku w Niepołomicach Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:58 baldachim do nagrobka króla Władysława Jagiełły wykonany przed 1524 rokiem Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 13:59 pomnik nagrobny Mikołaja Szydłowieckiego w farze w Szydłowcu (zm. 1525), syna Stanisława Szydłowieckiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:14 SZLAKIEM KRAKOWSKICH ZBRODNI - Dziennik Polski Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:16 Wśród zapisków byłego policjanta często pojawia się budynek przy ul. Długiej 52. - W pierwszej połowie XX wieku doszło tam do kilku zbrodni, które sprawiły, że kamienica na długo okryła się złą sławą - mówi Chytkowski. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:18 Przed zbrodniami nie uchroniły się w Krakowie nawet miejsca święte. 16 lipca 1461 roku w kościele Franciszkanów z rąk ludu zginął Andrzej Tęczyński, kasztelan krakowski. Szlachcic ukrył się przed ludźmi ścigającymi go za pobicie rzemieślnika pod kamiennymi schodami świątyni. Ścigający szybko go jednak wypatrzyli. Rozwścieczony tłum rzucił się na Tęczyńskiego, a ten próbował się jeszcze ratować, uciekając do zakrystii. Na progu dosięgnął go jednak pierwszy cios. "Głowa długo opierająca się zbrodniczym ciosom pękła i mózg z niej wytrysnął. Pastwił się lud jeszcze nad ciałem zabitego, wlokąc je z kościoła aż do ratusza kanałem ulicznym" - tak opisał zbrodnię kronikarz Jan Długosz w "Rocznikach czyli Kronikach sławnego Królestwa Polskiego". Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:20 Kilkanaście dni później zaatakował kolejną kobietę w klasztorze Sióstr Prezentek przy ul. św. Jana. Niska, lekko zgarbiona Maria P. stała przed klasztorem, czytając wywieszone klepsydry. Chwilę później weszła do środka, a za nią uczeń trzymający w lewej ręce teczkę. Czekał na odpowiedni moment, aby prawą ręką po raz kolejny zadać nożem cios w plecy. Tym razem okazało się ono śmiertelne. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:23 Mrożąca krew w żyłach opowieść nie przestraszyła jednak nowego właściciela garażu. - Kiedy skułem pierwszą warstwę posadzki, zauważyłem ślad po zalaniu betonem dziury, gdzie były trzymane zwłoki - wspomina Czubak. Dodaje, że do dziś czasem przy bramie na posesję zatrzymują się starsi ludzie, pytając, czy to garaż Mazurkiewicza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 14:52 Najbardziej przerażających zbrodni dokonywano jednak w czasie wojny. W 1943 na os. Oficerskim rozgrywały się sceny rodem z horrorów. - 55-letni mężczyzna wraz ze swoją 50-letnią partnerką zwabiali do mieszkania młode kobiety. Zabijali je, a z ich ciał wyrabiali kiełbasy i je sprzedawali. Po wykryciu tej zbrodni oboje zostali skazani na śmierć przez rozstrzelanie. Wyrok wykonano w więzieniu przy ul. Senackiej - czyta ze swych zapisków Andrzej Chytkowski. Czy miejsca zbrodni mogą mieć wpływ na życie współczesnych? - Im bardziej drastyczne morderstwo czy napad, tym większe prawdopodobieństwo, że miejsce, w którym to się stało, będzie pamiętało zdarzenie, nasiąkając energią czynu - mówi Krzysztof Jackowski, jasnowidz, który pomaga policjantom z krakowskiej grupy Archiwum X w wyjaśnianiu m.in. tajemniczych zbrodni. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 16:30 Władysław Mazurkiewicz – „Elegancki morderca”, zimny drań Ponad 110 lat temu urodził się w Krakowie Władysław Mazurkiewicz, „Elegancki morderca”. W latach 1940–1955 z jego ręki mogło zginąć ponad 30 osób. Jeszcze za życia stał się legendą i bohaterem zbiorowej wyobraźni. W 1956 roku jego proces śledziła z zapartym tchem cała Polska. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 16:35 Plotka była prawdopodobnie fałszywa (próbujący zweryfikować ją historycy IPN nie natrafili na żadne dokumenty, które jakkolwiek by ją potwierdzały) i nie można wykluczyć, że pochodziła od samego Mazurkiewicza. Wielu traktowało ją jednak bardzo poważnie i w rezultacie nawet jeśli ktoś wiedział coś niecoś o brzydkiej tajemnicy, bał się dzielić tą wiedzą z organami ścigania. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 17:08 Obrońcą Mazurkiewicza był mecenas Zygmunt Hofmokl-Ostrowski, doświadczony adwokat znany z ciętego języka i niezłomnego przekonania o tym, że klienta trzeba bronić wszelkimi środkami i za wszelką cenę. Na początku starał się on bronić Mazurkiewicza, odwołując się do twierdzeń popularnej przed wojną antropologicznej teorii przestępstwa. Dowodził, że cechy fizjologiczne jego klienta czynią go zabójcą z urodzenia, który musi zabijać i że nie jest w stanie powściągnąć swoich zbrodniczych instynktów, co z kolei powinno być uznane za okoliczność umniejszającą jego winę. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 17:17 PRZESZUKALI JEGO NIERUCHOMOŚĆ TO CO ODKRYLI BYŁO PRZERAŻAJĄCE - www.o2.pl Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 20:10 Skoro Władysław Mazurkiewicz był cały czas z nią, nie mógł popełnić morderstwa, o które jest podejrzewany – takie jego alibi ma wynikać z zeznań dziewczyny. Sprawa zostaje umorzona. Jest październik 1945 r. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:35 Ustalił, że morderca urodził się w 1911 r., pochodził z biednej krakowskiej rodziny, porzuciła go matka, a wychowywała macocha. Na studiach nie wytrwał, zaczął pracować w Drukarni Narodowej. Już pod okupacją przedwojenny znajomy wprowadził go na rynek handlu walutą i złotem. Niebawem Mazurkiewicz robił interesy z ważnym w mieście kapitanem gestapo, spieniężając dostarczane przez niego złoto. Stał się kimś w rodzaju nielegalnego przedstawiciela handlowego, obracał brylantami, żywnością, tekstyliami itd. – a kontakty z Niemcami czyniły go nietykalnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:40 Znajomości przydają się po jednym z pierwszych morderstw – wspomnianym na wstępie. Bankowiec Józef Tomaszewski mówi żonie, że idzie kupić sporą ilość dolarów. Wychodzi z domu i już nigdy nie wraca. Walutę ma kupić od Mazurkiewicza. Idzie z pieniędzmi do jego garażu, ten mówi, że po dolary muszą jeszcze jechać. Wsiadają do samochodu. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:43 Zapamiętuje też numer rejestracyjny. Mazurkiewicz, który dowiaduje się o tym od rodziny zamordowanego, wpada w panikę. Szuka pomocy u znajomego prokuratora wojskowego, kapitana Jaśki. Mówi, że to wszystko pomyłka. Znajomy odsyła go do prawnika Henryka Wallischa. Sprawa wydaje się ewidentna, ale dzięki koneksjom ląduje na biurku samego Jaśki. Wallisch znajduje dwóch "świadków", z których zeznań wynika, że to nie Mazurkiewicz wyrzucił zwłoki. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:46 Kompletnie pijany Łopuszyński wsiada z Mazurkiewiczem do auta jako pasażer i zasypia. Budzi go straszliwy huk oraz świdrujący ból głowy. "Inżynier" twierdzi, że nastraszył go petardą. Do transakcji nie dochodzi. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:49 Miną miesiące, zanim przy kolejnej wizycie w garażu ekipa kryminalistyczna zwróci uwagę na plamę jaśniejszego betonu na posadzce – tak jakby ją rozkuto, a potem uzupełniano. Milicjanci znajdują pod posadzką dwa ciała kobiece, z zakneblowanymi ustami, w stanie zaawansowanego rozkładu. Ofiary zginęły ok. pół roku wcześniej – czyli mniej więcej wtedy, kiedy przepadły dwie siostry, sąsiadki Mazurkiewicza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:52 Nie od razu Mazurkiewicz zaczął mówić – przeniesiony do Warszawy na ul. Rakowiecką, ugiął się dopiero pod presją oficera Komendy Głównej MO, który zagroził aresztowaniem jego rodziny za współudział. Zostawiony sam na sam z kilkoma kartkami papieru, zaczął szczegółowo opisywać kolejne zabójstwa, sięgając aż do roku 1943. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 28.08.24, 23:55 Mordercy bronił słynny mecenas Zygmunt Hofmokl-Ostrowski, który karierę prawniczą zaczynał jeszcze w XIX stuleciu. Stawał na głowie: próbował dowodzić niepoczytalności sprawcy, wyprowadzał z równowagi (jak to miał w zwyczaju) sędziów i prokuratorów, skupiał na sobie wściekłość i żądzę zemsty tłumu – słano do niego listy z obelgami i pogróżkami. Nie miał szans wybronić Mazurkiewicza – również dlatego, że ten nie słuchał jego rad. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:29 Kościół został zbudowany w połowie XVII w. W 1648 znajdujące się przy obecnej ulicy św. Marka w Krakowie dwory Marcin Świechowski przekazał klasztorowi św. Wojciecha w podkrakowskich Staniątkach z przeznaczeniem na kościół i klasztor tamtejszych benedyktynek. W tym samym roku przybyły tu ze Staniątek zakonnice. Wzniesiony przez ksienię Annę Cecylię Trzcińską kościół pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i św. Scholastyki był niewielkim barokowym budynkiem na planie prostokąta, z fasadą i głównym wejściem od strony dzisiejszej ulicy św. Krzyża Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:31 Kościół św. Scholastyki (Zwiastowania Najświętszej Marii Panny i św. Scholastyki, benedyktynek) Kościół ten znajdował się w pobliżu kościoła Św. Krzyża, na rogu dzisiejszych ulic św. Marka i Św. Krzyża. Został zbudowany w 1648 r. dla benedyktynek ze Staniątek z fundacji szlachcica Marcina Świechowskiego i z inicjatywy ksieni Anny Cecylii Trzcińskiej. Świechowski, którego córka była zakonnicą w Staniątkach, oddał na tę potrzebę swoje nieruchomości. Był to nieduży kościół, salowy, zbudowany na planie prostokąta, ze skromną fasadą barokową. Już wkrótce po jego powstaniu pozostające tutaj siostry podjęły próbę uwolnienia się spod zwierzchności Staniątek. Spór toczył się w latach 1657–1663 i zakończył się powrotem miejscowych zakonnic z powrotem do Staniątek. Odtąd dom służył ksieni staniąteckiej w przejazdach. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:33 Kościół św. Urszuli – XVII-wieczny kościół w Krakowie, na rogu dzisiejszych ulic św. Jana 22 i św. Marka 14. Kościół został zamknięty w 1812 roku, później przerobiony na teatr, następnie kamienicę mieszkalną, później sąd powiatowy, a w 1929 przejęty przez Polską Akademię Umiejętności Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:35 W połowie XVII w. znajdowały się w kościele trzy ołtarze. W 1675 biskup krakowski Mikołaj Oborski konsekrował w kościele cztery nowe ołtarze, w tym główny – św. Urszuli. W 1798 w świątyni znajdowało się już sześć ołtarzy. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:37 Po zamknięciu teatru dom gruntownie przebudowano w latach 1844–1845 z przeznaczeniem na kamienicę mieszkalną. W 1877 budynek stał się siedzibą szkoły realnej, a w 1896, po kolejnej przebudowie, sądu powiatowego. W 1929 budynek zakupiła Polska Akademia Umiejętności, która przyłączyła go do swojego kompleksu znajdującego się przy ul. Sławkowskiej jednak z zachowaniem odrębności nieruchomości. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:39 W 1797 r. wybrukowano ul. św. Jana i w związku z tym zniesiono figurę stojącą przed klasztorem. W 1812 r. na mocy dekretu księcia warszawskiego Fryderyka Augusta odebrano bonifratrom te budynki i przeniesiono ich do kościoła i klasztoru trynitarzy na podkrakowskim Kazimierzu (tutejsze zgromadzenie trynitarzy podupadło z uwagi na odcięcie go od głównych źródeł dochodów wskutek przeprowadzenia nowych granic państwowych). Budynki po bonifratrach wystawiono na licytację, początkowo bez efektu. Kupił je dopiero w 1818 r. bogaty kupiec pochodzenia węgierskiego, osiadły w Krakowie, Maciej Knotz, który urządził tu wozownię, stajnię i różne składy, służące jego przedsiębiorstwu oraz prowadzonej przezeń w pobliżu oberży, która znajdowała się w budynkach dawnego kościoła Najświętszej Marii Panny na Żłobku i klasztoru bernardyńskiego. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 00:44 Pierwotna świątynia była późnoromańska, zbudowana z wapienia, potem być może gotycki. Podczas badań archeologicznych odnaleziono zdobione płytki posadzkowe z tego okresu. Podczas przebudowy w pierwszej połowie XVII w. świątynię zbarokizowano. Według planów Krakowa z przełomu XVIII i XIX w. była budowlą orientowaną, jednonawową, z węższym prezbiterium zamkniętym prostą ścianą. Z opisów kościoła wynika, że wewnątrz znajdowały się trzy ołtarze, a nawa była dwuprzęsłowa. Nad wejściem znajdował się chór muzyczny. Od wschodu do prezbiterium dobudowana była zakrystia. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 14:11 Kościół kilkakrotnie był niszczony przez pożary, a następnie odbudowywany. Pierwsza taka katastrofa zdarzyła się zapewne w 1306 r., gdy miał miejsce wielki pożar Okołu. W 1455 kościół spłonął w ogromnym pożarze południowej części Krakowa. Po kolejnych rekonstrukcjach świątynia nabrała charakteru gotyckiego. W XVI w. bardzo ją zaniedbano, ale pełniła funkcje liturgiczne. W 1638 r. kościół został gruntownie odrestaurowany i przebudowany, zapewne wówczas nastąpiła barokizacja jego wnętrza i fasady. Kościół był orientowany, jednonawowy (nawa na planie „skrzywionego prostokąta”, kryta malowanym stropem) z nieco węższym od nawy sklepionym prezbiterium zamkniętym prostą ścianą. Wejście od zachodu poprzedzała kruchta z dwoma barokowymi portalami, od tej strony znajdował się też cmentarz. Od wschodu przylegała doń zakrystia. Od południowej strony, gdzie biegła uliczka łącząca Grodzką i Kanoniczą, ściany kościoła wspierały trzy skarpy. Z kolei od północy niemal przylegał do budynku Collegium Iuridicum. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 14:16 W 1622 nieużytkowaną parcelę przejął prawem kaduka król Zygmunt III Waza, który przekazał ją Stanisławowi Lubomirskiemu. Ten po dwóch latach ofiarował ją bernardynom. Ci zbudowali tutaj najpierw drewniany kościół (z muru pruskiego), poświadczony w źródłach w 1633, który został zburzony w 1644. Na jego miejscu bernardyni dzięki fundacji Lubomirskiego wznieśli nową, murowaną świątynię, którą konsekrowano w 1648. Był to jednonawowy kościół, z fasadą od strony obecnej ul. św. Jana. Przy kościele istniała też kaplica św. Tekli. W XVII w. rozbudowywano przylegający do kościoła klasztor, stopniowo włączając do niego sąsiadujące zabudowania przy obecnych ulicach św. Jana i św. Tomasza. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 14:23 Hotel powstał z połączenia w latach 20. XIX w. oberży „Pod Królem Węgierskim” (założonej na początku XIX w. na miejscu kościoła i klasztoru bernardynów przy ul. św. Jana; a wcześniej zboru ewangelickiego w Krakowie) z trzema sąsiednimi kamienicami przy ulicy Sławkowskiej. Pracami tymi kierował w latach 1920-1921 znany architekt Szczepan Humbert. Po połączeniu kamienice otrzymały jednakowe elewacje (od ul. św. Tomasza, ul. św. Jana i ul. Sławkowskiej). Pierwszym właścicielem hotelu był Maciej Knotz[1]. Hotel obecną nazwę otrzymał w 2 połowie XIX w. od znajdującej się od strony ul. św. Jana Sali Saskiej, w której organizowano koncerty i bale. Występowali w niej m.in. Franciszek Liszt, Johannes Brahms i Ignacy Jan Paderewski. Po II wojnie światowej aż do lat 60. XX w. odbywały się w niej przedstawienia Teatru Kameralnego i Teatru „Groteska”. Odpowiedz Link
madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice cz.II 23.08.24, 19:17 W 2018 hotel „Saski” został kupiony przez sieć hoteli Hilton Worldwide[2]. Ponowne otwarcie hotelu pod nazwą „Hotel Saski Curio Collection by Hilton” nastąpiło 1 sierpnia 2022 Odpowiedz Link