• madohora Re: Legendy 05.07.25, 21:27
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/VEL0MLl48VX8OWXfX.jpg
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 10:26
      Pan Twardowski, Mistrz Twardowski, zwany polskim Faustem – postać szlachcica polskiego, który, wedle podania, zaprzedał duszę diabłu. Jest głównym bohaterem kilku baśni i legend, z których niemal każda przedstawia odmienną historię. Jedna z najbardziej znanych głosi, że obecnie przebywa on na Księżycu.
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 10:30
      Postać Twardowskiego wykazuje szereg paraleli z pochodzącą z niemieckojęzycznego kręgu kulturowego postacią Fausta, znaną m.in. z dzieł Goethego, Thomasa Manna czy średniowiecznych ksiąg jarmarcznych.
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 10:46
      Jako że Twardowski miał pochodzić z Krakowa lub jego okolic, w mieście tym można znaleźć szereg miejsc, o których uważa się, że tu znajdował się dom szlachcica (np. Kamienica Pod św. Janem Kapistranem).
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 10:52
      Karczma „Rzym”
      Tam bies chciał przywłaszczyć duszę Pana Twardowskiego. Za miejsce to uważa się zabytkową karczmę Rzym w Suchej Beskidzkiej. Inną lokalizację słynnej austerii utożsamia się z miejscowością Mystki-Rzym, która w okresie ostatnich Jagiellonów położona była na trakcie do Knyszyna. W całym kraju znajduje się szereg karczem i zajazdów również o nazwie Rzymska.
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 11:20
      Lustro Twardowskiego – renesansowe zwierciadło wykonane z kruchego metalu.
      Do naszych czasów zachowały się dwa lustra związane z legendą o Panu Twardowskim. Oba wykonano prawdopodobnie w Niemczech na początku XVI wieku. Ich przeznaczenie nie jest do końca jasne. Jak chce tradycja, miały być to przedmioty używane przez średniowiecznych i renesansowych alchemików do wykonywania różnych sztuk magicznych.
      Pierwsze zwierciadło przechowywane jest w zakrystii kościoła parafialnego w Węgrowie. Trafiło tam na początku XVIII wieku za sprawą rodziny Krasińskich, która miała przekazać je jako votum na wyposażenie nowego domu zakonnego księży komunistów.
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 11:26
      Kolejna legenda związana jest z królem Zygmuntem Augustem, dla którego Twardowski miał wywołać ducha jego zmarłej żony Barbary Radziwiłłówny. Znany mag Twardowski miał doprowadzić do zmaterializowania postaci żony przed obliczem króla. W specjalnie przygotowanej sieni naprzeciwko lustra postawił krzesło. Nakazał królowi, aby spoczął na nim i pod żadnym pozorem nie wstawał z krzesła, bo to może przynieść wielkie nieszczęście. Król wzruszony widokiem młodo zmarłej żony, wstał i próbował ją objąć. W tej samej chwili zjawa rozpłynęła się, a lustro pękło. Niedługo po tym wydarzeniu zarówno król, jak i Pan Twardowski zmarli.
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 14:20
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/05/Twardowski_mirror.jpg/500px-Twardowski_mirror.jpg
    • madohora Re: Legendy 15.07.25, 14:28
      O tym, dlaczego melodia hejnału nagle urywa się, jakby była nie zagrana do końca, głosi legenda:
      Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla Krakowa. Z wyższej, zwanej hejnalicą (która jest zarazem najwyższą wieżą w mieście) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu, ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Pewnego razu, gdy Tatarzy, którzy bardzo często napadali na południową Polskę, doszli pod Kraków, a strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przebiła gardło polskiego hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się.
    • madohora Re: Legendy 18.07.25, 17:14
      Według legendy, powtarzanej przez dawnych historyków, dzwon został odlany z mołdawskich armat zdobytych w bitwie pod Obertynem (1531), jednak bitwa miała miejsce 10 lat po zawieszeniu dzwonu. Według innej opinii Zygmunta wykonano z armat zdobytych pod Orszą (1514). Do legend należy również podanie mówiące o wrzuceniu do stopu srebrnego pancerza króla Zygmunta I Starego, srebrnej buławy hetmana Tarnowskiego, miecza hetmana Konstantego Ostrogskiego, a nawet pierścienia matki ludwisarza.
    • madohora Re: Legendy 18.07.25, 17:20
      https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcS8SkDOYN0_LQqIfz66i97oEN_HKlsUYQSA_B3qjLTBk4dhaIHvFseHbgw&s
    • madohora Re: Legendy 18.07.25, 19:35
      Jakiż orszak to wspaniały,
      Pod zamkowe mknie kolumny?
      Białych duchów zastęp biały,
      Cicho zbliża się do trumny.

      Tak ich wstaje wielu, wielu,
      Z pod grobowej swej otchłani...
      Ach! to nasi z pod Wawelu,
      Wodze, króle i hetmani!

      Płyną cienie te olbrzymie,
      Niby białych sznur gołębi,
      Męże — których samo imię,
      Wstrząsa duszę aż do głębi.

      Idą wielcy ci rycerze,
      Niosąc lauru liść na skroni:
      Bolesławy, Kazimierze,
      Dwaj Zygmunci Jagielloni.

      Niegdyś miecz ich z błyskawicy,
      Grzmiał po krańcach ich dziedziny;
      Tronem był im szczyt Łomnicy,
      A podnóżem Bałtyk siny...


      Po Czarnego morza piany,
      Nieśli berło namiestnicze,
      A u stóp im jak brytany,
      Legły kraje hołdownicze!

      Niegdyś oni Polsce klęli
      Wolność świętą... O! ohydo!
      Dziś po wiekach, starce bieli,
      Nad ojczyzną płakać idą...
    • madohora Re: Legendy 18.07.25, 19:42
      Czy widzicie? geniusz sławy
      Złotym kluczem grób odmyka;
      Oto staje w progu nawy,
      Duch słoneczny Kopernika.


      W górę rzuca wzrok natchniony,
      Tam, gdzie zorza prawdy świta,
      Idzie w błękit zapatrzony
      I gwiazd o los Polski pyta!

      Za nim świetnym korowodem,
      Płynie długi orszak cieni:
      Oto stają przed narodem,
      Mędrcy polscy i uczeni.

      Stają cienie te szlachetne,
      Otoczone czcią i mirem,
      Lecz ich gwiazdy bledną świetne,
      Bo przykryte smutku kirem.

      O wy, których wiatr kołysze,
      Przez gwiazdziste niebios stropy,
      Mówcie, jakie Bóg tam pisze,
      Dla Ojczyzny horoskopy?

      O! mów ty, wybrańcze nieba,
      Co po mlecznej stąpasz drodze,
      Któryś z wozu strącił Feba,
      By sam ująć jego wodze...

      Mów! bo świt się w chmurach grzebie,
      Że nie przedrzeć mgły oczyma,
      Czy już Polska na swem niebie,
      Opiekuńczej gwiazdy nie ma?


      Próżno pytam... Cisza głucha!
      Duchy stoją smutni, bledzi...
      Próżno w niebo skłaniam ucha
      I tam niema odpowiedzi!...
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 19:26
      Zamek Dunajec w Niedzicy, wzniesiony w XIV wieku, początkowo strzegł granicy polsko-węgierskiej, lecz z czasem stał się areną dramatów, które odcisnęły na nim piętno. Najbardziej przerażającą legendą jest ta o Uminie, księżniczce Inków, której tragiczna historia splata się z losami zamku. Według opowieści, Umina, córka ostatniego króla Inków, przybyła do Polski, uciekając przed prześladowcami. Wraz z nią przywieziono tajemniczy skarb - złoto Inków, które miało być ukryte w zamkowych murach lub w głębinach jeziora. Jej życie zakończyło się brutalnie - została zamordowana przez hiszpańskich łowców skarbów i pozostawiła po sobie nie tylko legendę, ale i klątwę. Mówią, że jej duch, uwięziony w murach Niedzicy, strzeże tajemnic i mści się na tych, którzy próbują je odkryć.
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 19:31
      Nie tylko duchy Uminy budzą grozę. W XIX wieku zamek w Niedzicy był świadkiem tragicznych wydarzeń związanych z rodem Berzevichy, który zarządzał twierdzą. Plotki mówią o zdradach, morderstwach i tajemniczych zniknięciach. Czy to ich cierpienie wciąż rezonuje w murach, tworząc aurę smutku i niepokoju? Niektórzy twierdzą, że zamek jest portalem - miejscem, gdzie świat żywych styka się z zaświatami, a każdy, kto spędzi w nim zbyt wiele czasu, może poczuć, jak cienka jest ta granica.
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 19:37
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/we/qa/9d27/2Bs9zyRCAg21atNZCX.jpg
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 19:45


      rozwiń
      Przejdź na stronę główną INTERIA.PLGeekweek w INTERIA.PL - technologie, nauka, lifestyle i podróże

      InteriageekweekPodróżePolskie zamki, w których straszy. Legendy budzące grozę
      Polskie zamki, w których straszy. Legendy budzące grozę
      Anna Czowalla

      19 lipca 2025 21:12
      W murach tych pradawnych twierdz kryją się opowieści, które mrożą krew w żyłach. Gdy zapada zmrok, kamienne ściany szepczą historie zdrad, niespełnionych miłości i klątw, które przetrwały wieki. Czy to tylko powiew przeszłości, czy może duchy dawnych mieszkańców wciąż błąkają się po korytarzach? Przekrocz próg tych zamków i poczuj, jak historia ożywa w sposób, który przyprawia o dreszcze.

      Według legend twierdza w Niedzicy to najstraszniejszy zamek w Polsce.
      Według legend twierdza w Niedzicy to najstraszniejszy zamek w Polsce.Marek BazakEast News

      Spis treści:
      Jaki jest najstraszniejszy zamek w Polsce?
      Na jakim zamku pojawia się Biała Dama?
      W których zamkach w Polsce straszy?
      Jaki jest najstraszniejszy zamek w Polsce?
      Zamek Dunajec w Niedzicy, wzniesiony w XIV wieku, początkowo strzegł granicy polsko-węgierskiej, lecz z czasem stał się areną dramatów, które odcisnęły na nim piętno. Najbardziej przerażającą legendą jest ta o Uminie, księżniczce Inków, której tragiczna historia splata się z losami zamku. Według opowieści, Umina, córka ostatniego króla Inków, przybyła do Polski, uciekając przed prześladowcami. Wraz z nią przywieziono tajemniczy skarb - złoto Inków, które miało być ukryte w zamkowych murach lub w głębinach jeziora. Jej życie zakończyło się brutalnie - została zamordowana przez hiszpańskich łowców skarbów i pozostawiła po sobie nie tylko legendę, ale i klątwę. Mówią, że jej duch, uwięziony w murach Niedzicy, strzeże tajemnic i mści się na tych, którzy próbują je odkryć.



      1:03
      /

      2:32

      "Wydarzenia": Dużo ich jest w opłakanym stanie. Dolny Śląsk ma problem z pałacami i zamkami
      "Wydarzenia": Dużo ich jest w opłakanym stanie. Dolny Śląsk ma problem z pałacami i zamkamiPolsat NewsPolsat News
      Turyści, którzy odważyli się przekroczyć próg najstraszniejszego zamku, opisują aurę niepokoju, która spowija to miejsce. Wspominają o nagłym ucisku w klatce piersiowej, chłodzie, który przenika kości, mimo ciepłego letniego dnia, czy o cieniach, które zdają się poruszać w kącie oka. Najbardziej wstrząsające są opowieści o złocistowłosej zjawie - kobiecej postaci, której spojrzenie wywołuje ciarki na plecach. Czy to Umina, strażniczka tajemnic, wciąż błąka się po komnatach, nie mogąc zaznać spokoju?


      Legenda o Uminie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. W XIX wieku w zamku odnaleziono tajemniczy dokument - tzw. testament Inków, zapisany w kipu, tradycyjnym inkaskim systemie węzłów. Miał on wskazywać miejsce ukrycia skarbu, lecz jego treść pozostaje zagadką. Niektórzy twierdzą, że skarb wciąż spoczywa gdzieś w podziemiach zamku lub na dnie Jeziora Czorsztyńskiego, strzeżony przez nadprzyrodzone siły. Poszukiwacze skarbów, którzy próbowali go odnaleźć, często spotykali się z nieszczęściami - od wypadków po nagłe choroby. Czy to przypadek, czy klątwa Uminy działa do dziś?


      Zamek położony na wzgórzu otoczonym jeziorami i gęstym lasem, w tle rozciągają się malownicze wzgórza i niewielkie miejscowości.
      Najbardziej przerażającą legendą zamku w Niedzicy jest ta o Uminie, księżniczce Inków.KPEast News
      Wędrując po zamku, można niemal usłyszeć echo dawnych wydarzeń. W Sali Rycerskiej, gdzie niegdyś odbywały się uczty, dziś panuje grobowa cisza, przerywana jedynie skrzypieniem drewnianych podłóg. W wieży, która góruje nad okolicą, niektórzy twierdzą, że słyszeli ciche zawodzenie, jakby wiatr niósł lament uwięzionej duszy. Najbardziej przerażające są jednak podziemia - ciemne, wilgotne korytarze, w których światło latarki zdaje się słabnąć, jakby pochłaniane przez ciemność. To tam, według miejscowych opowieści, miały miejsce rytuały, które związały zamek z mrocznymi siłami.


      Treść zewnętrzna
      Nie tylko duchy Uminy budzą grozę. W XIX wieku zamek w Niedzicy był świadkiem tragicznych wydarzeń związanych z rodem Berzevichy, który zarządzał twierdzą. Plotki mówią o zdradach, morderstwach i tajemniczych zniknięciach. Czy to ich cierpienie wciąż rezonuje w murach, tworząc aurę smutku i niepokoju? Niektórzy twierdzą, że zamek jest portalem - miejscem, gdzie świat żywych styka się z zaświatami, a każdy, kto spędzi w nim zbyt wiele czasu, może poczuć, jak cienka jest ta granica.

      Na jakim zamku pojawia się Biała Dama?
      Wśród małopolskich wzgórz porośniętych gęstymi lasami, wznosi się zamek w Nowym Wiśniczu - drugi co do wielkości w regionie. Jego potężne mury, zdobione renesansowymi detalami, skrywają aurę niepokoju, która spowija każdego, kto przekroczy jego bramy. To tutaj, o zmierzchu, gdy światło księżyca rzuca długie cienie na posadzki, pojawia się Biała Dama - duch Barbary, nieszczęsnej mieszkanki zamku, której los splótł się z mroczną historią rodu Lubomirskich.


      Zobacz również:
      Zamek Czocha został wzniesiony w latach 1241–1247 na zlecenie czeskiego króla Wacława I.
      Podróże
      6 lipca 2025 14:26
      Co kryją zamki i pałace na Dolnym Śląsku? Sekretne komnaty i skarby
      Anna Czowalla
      Legenda mówi, że Barbara, młoda kobieta o delikatnej urodzie, padła ofiarą tragicznej miłości lub zdrady, która na zawsze uwięziła jej duszę w zamkowych komnatach. Turyści, którzy zwiedzają sale o zmierzchu, opowiadają o niewytłumaczalnym chłodzie, który przenika ciało, i o cichych szeptach, jakby ktoś niewidzialny lamentował w oddali. Niektórzy łączą zjawę z królową Boną Sforzą, której cień, pełen intryg i ambicji, miałby wciąż unosić się nad zamkiem. "Czułem, jakby ktoś patrzył na mnie z góry, choć byłem sam w sali" - relacjonuje jeden z gości na internetowych forach. Czy to Barbara, czy może Bona, której duch nie może opuścić miejsca swoich dawnych triumfów i klęsk? Mury Wiśnicza milczą, ale ich cisza jest pełna grozy.


      Treść zewnętrzna
      Bobolice: Uwięziona królewna

      Na Szlaku Orlich Gniazd, wśród wapiennych skał Jury Krakowsko-Częstochowskiej, zamek w Bobolicach wznosi się niczym strażnik dawnych dni. Choć częściowo został odbudowany, wciąż emanuje aurą ruin, które pamiętają zdrady i cierpienie. Tutaj Biała Dama to duch królewny, której imię zaginęło w mrokach historii, ale której tragedia wciąż żyje w opowieściach. Według legendy została uwięziona przez zazdrosnych braci - Bobola i Mira - którzy nie chcieli pozwolić, by ich siostra związała się z nieodpowiednim wybrankiem. Zamknięta w wieży, miała umrzeć z tęsknoty, a jej duch, pełen gniewu i żalu, błąka się teraz między murami, szukając zemsty.


      Treść zewnętrzna
      Kamienny zamek z wieżami i murem obronnym położony na wzgórzu, otoczony zielenią i skałami, niebo częściowo pokryte chmurami.
      W zamku w Bobolicach można spotkać Białą Damę.Jacek Boron/REPORTEREast News
      Turyści spacerujący po zamkowych ruinach, opisują uczucie niepokoju, które narasta, gdy zbliżają się do wieży. Inni twierdzą, że widzieli białą sylwetkę, która pojawia się i znika wśród murów, a jej obecność wywołuje dreszcz, jakby samo powietrze stawało się cięższe. Nocą, gdy wiatr huczy wśród skał, niektórzy słyszą ciche westchnienia, jakby zjawa wciąż opłakiwała swój los. Czy to królewna, której życie zostało brutalnie przerwane, wciąż szuka sprawiedliwości? Bobolice, choć piękne w swej surowości, skrywają mrok, który nie pozwala zapomnieć o przeszłości.


      Treść zewnętrzna
      Zamek Czocha: Klątwa Gertrudy

      Na Dolnym Śląsku, nad brzegami Kwisy, wznosi się zamek Czocha - średniowieczna twierdza, której kamienne mury zdają się szeptać o zdradzie i karze. To tutaj Biała Dama przybiera postać Gertrudy, bratowej jednego z ówczesnych panów zamku, której czyny na zawsze naznaczyły zamek klątwą. W czasach wojen husyckich Gertruda miała zdradzić zamek, wydając wrogom tajemne przejścia lub plany obrony twierdzy. Za ten czyn została stracona, a jej duch, uwięziony w murach, błąka się po komnatach, niosąc ze sobą aurę smutku i grozy. Nocne wycieczki z przewodnikiem, które cieszą się popularnością wśród poszukiwaczy wrażeń,
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 19:52
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/cBEaCZJn6ZLy2ysFnB.jpg
    • madohora Re: Legendy 20.07.25, 20:02
      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/8/83/Liw_zamek_1jg.jpg/363px-Liw_zamek_1jg.jpg
    • madohora Re: Legendy 29.07.25, 10:10
      Nysa. Według legendy spisanej przez Mikołaja Titzmanna, proboszcza parafii św. Jakuba z końca XVI wieku, tu, gdzie dziś stoi kościół, wcześniej znajdowało się miejsce kultu pogańskiego. Około roku 1000 pewien pobożny i bogaty mieszkaniec ówczesnej osady nyskiej Jakub wraz ze swą małżonką Agnieszką zbudowali tu średnich rozmiarów kościół drewniany. Później świątyni tej nadano wezwanie od patronów fundatorów. Zgodnie z innymi tradycyjnymi przekazami stała tu drewniana kaplica z drugiej połowy X wieku, zbudowana na miejscu zburzonej świątyni pogańskiej.
    • madohora Re: Legendy 29.07.25, 11:08
      Z kultem św. Jakuba związana jest legenda, odnosząca się do autentycznych wydarzeń z okresu wojny trzydziestoletniej, kiedy to wojska szwedzkie 6 czerwca 1642 roku zaatakowały Nysę i po trwającym dziesięć dni oblężeniu zdobyły i splądrowały miasto, nałożyły wysoką kontrybucję i wzięły jako jeńców wielu bogatych mieszczan w celu wymuszenia za nich uwolnienie wysokiego okupu. Opuszczając Nysę 17 lipca, protestanccy Szwedzi podłożyli ogień w kilku miejscach, chcąc spalić miasto, określane przez nich jako gniazdo papistów. Mieszczanie, nie widząc ratunku, zgromadzili się w kościele i żarliwymi modlitwami zaczęli błagać św. Jakuba o ratunek. Niespodziewanie z bezchmurnego nieba na miasto spadł ulewny deszcz, gasząc niszczycielski pożar. Wydarzenie to uznano za cud dokonany za przyczyną patrona. Od tej pory kult tego apostoła w Nysie stał się niezwykle silny. Mieszczanie uroczyście ślubowali, że na pamiątkę tego wydarzenia będą co roku organizować procesję (tradycja ta utrzymała się bardzo długo).
    • madohora Re: Legendy 03.08.25, 23:47
      Z zamkiem strzeleckim związana jest pewna legenda. Córka Alberta strzeleckiego, Elżbieta, odznaczająca się niezwykłą urodą, poślubiła w 1359 Władysława Białego, Piasta kujawskiego. Szczęście młodej pary trwało krótko, po roku księżniczka zmarła w tajemniczych okolicznościach, prawdopodobnie w wyniku morderstwa przez wrogów Władysława. Z miłości do ojcowizny Elżbieta wróciła do zamku strzeleckiego jako duch. Chcąc ukoić zbłąkaną duszę księżniczki, żona Andrzeja Renarda – Eufemia poleciła zbudować jej pomnik. Ponieważ nie znała jej wizerunku, postanowiła nadać jej postać rzymskiej bogini Ceres.
    • madohora Re: Legendy 04.08.25, 14:35
      O zielarzu ze Spóroka i pasterzach-cudotwórcach Górnego Śląska
      Pamiętam dobrze opowiadania ciotek o zielarzu ze Spóroka. W niedzielę rano z pociągu wychodziły tłumy i szły ulicą od dworca do domu zielarza. Ludzie przyjeżdżali z daleka. Leczył ich tylko ziołami. Moją mamę jak była dzieckiem też.
      But obtarł jej piętę. Wyraźna czerwona smuga zakażenia szła w górę nogi. Zielarz nałożył papkę z ziół i kazał okład zdjąć po kilku dniach. Po zdjęciu okładu po zakażeniu nie było śladu. Pytałam kiedyś rodzinę zielarza, czy ostały się jakieś zapiski z jego wiedzy. Niestety wraz z nim odeszła też wiedza o ziołolecznictwie, przekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie.
    • madohora Re: Legendy 04.08.25, 17:07
      Syn pasterza z Rudy praktykował swoje lecznictwo w Żernikach koło Gliwic, jednak nie zdobył takiej sławy, jaką mieli jego ojciec i wuj.
      W tej samej miejscowości żył również inny uzdrowiciel, znany wśród ludzi jako "wróż” (oryginalna pisownia w języku śląskim), którego specjalnością było "zaklinanie” chorób tarczycy i oczu. Nazywano ten proceder po śląsku "łuska zażegnować”. W tym celu pacjenci musieli zgłaszać się do niego wcześnie przed wschodem słońca, a on zwrócony twarzą na wschód nakładał dłonie na czubek głowy pacjenta, recytowanie zaklęcia i przeprowadzał rytuał.
    • madohora Re: Legendy 04.08.25, 17:14
      W latach 90. XIX wieku w Pietrowicach Wielkich w powiecie raciborskim był również "cudotwórca”; chociaż był byłym pasterzem, leczył bardziej na sposób słynnego wtedy "doktora Asta”, zazwyczaj na podstawie badania moczu. Miał wielu pacjentów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka