madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:05 W ten sposób imię Łady - „ładzącego”, a zarazem „pana młodego, męża” odpowiada wzmiankowanym: gockiemu liuga - „małżeństwo”, starofryzyjskiemu logia - „żenić się”, iryjskiemu luige - „przysięga”. Pierwotne źródło imienia Łady leży więc we wzmiankowanych wyżej, indoeuropejskich rdzeniach słowotwórczych *lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh- oznaczających „ład”, „porządek”, u nas, w starej formie - ladъ. Podobnie, można go odnieść do średniowiecznego, łacińskiego laudum - „protokół, uchwała, wyrok sądu rozjemczego”. Uchwały podejmowane w Polsce od XIV wieku przez wiece dzielnicowe, a więc w jakiejś mierze odpowiedniki wcześniejszych wieców ludowych, a później sejmiki ziemskie, zwane były - lauda. Termin najprawdopodobniej wywodzi się z łacińskiego lautus - „czysty, dostojny, przyzwoity, doskonały”. Od tego samego, łacińskiego lautus, tworzono również imiona, jak Laudo, które znamy także w formach: Lautus, Laudus, Lauto, z francuskiego - Laud i Lô, bliskoznacznych i podobnych brzmieniem do Łady. Znaczenie łacińskiego lautus jest zbieżne ze staropolskim rozumieniem przymiotnika ładny - „należyty”, „porządny”, „dobrze zrobiony”, wywodząc się najwyraźniej z tego samego, indoeuropejskiego rdzenia lōudh-, *leudh-, *lu-n-dh-. Co prawda ładzenie odbywało się i między małżonkami, nie zapominajmy jednak, że małżeństwo w dawnych czasach funkcjonowało jako rodzaj przymierza zawieranego między rodami. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:07 Również u Bałtów, jak w łotewskim miers, oznacza „pokój / spokój”. Nasze mirny, to „zgodny”, a od tego samego rdzenia pochodzi określenie „miły”. Druga, leksykalna grupa znaczeniowa, łącząca się z Mitrą, wskazuje w językach słowiańskich na terminy „miara, mierzyć, wymiar, miarkować”, czyli odwołuje się do indoeuropejskich rdzeni *mei-„wymieniać” i *mē-„mierzyć”. Jednakże, chociaż mir i jego pochodne są dla Słowian bardzo popularnymi określeniami, identycznymi w znaczeniu, co obecne na indoirańskim Wschodzie mitra, nie występuje w ramach żadnego, zanotowanego imienia boga. W zamian pojawia się natomiast Łada, którego imię utworzono od pokrewnego znaczeniowo mirowi - „zgodzie, prawu, pokojowi” termimu ladъ - „ład, porządek”. Charakterystyczne mogą być tutaj również znaki stawiane przez chłopów niepiśmiennych na umowach w postaci krzyża równoramiennego – lub znaki krzyży równoramiennych (solarno-uranicznych) na kamieniach i w miejscach granicznych – które potwierdzają zawarcie umowy pod pieczą Łado. Wskazywałoby to, że Łada jest bogiem o charakterze mitraiskim.[21] Dobrze jednak byłoby to potwierdzić jakimiś innymi, niż lingwistyka sposobami. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:10 Tiw / Tyr był najdzielniejszym z Asów, mędrcem i co istotne – dawcą zwycięstw. Patronował wyprawom wojennym, a pierwotnie i zgromadzeniu ludowemu, stąd jego określenie Mars Thingus, Mars Thingowy (od nordyckiej nazwy zgromadzenia ludowego i sądu – thing). Posiadał zatem kompetencje jurydyczne, skąd inne jego określenie: sættir manna - „pojednawca ludzi”, jakże pasujące i do imienia Łady - „ładzącego”. Zapewne dlatego w Pieśni o Hakonie występuje poetyckie określenie bauga Tyr - „Tyr z pierścieniem”, co należy odnieść do pierścienia, a w zasadzie, biorąc pod uwagę jego wielkość – bransolety lub naramiennika godiego– kapłana i sędziego, na który składano przysięgę i który podczas sądów musiał nosić na ręku lub trzymać w dłoni. Później, według Snorriego Sturlusona - od czasu utraty prawej ręki w paszczy wilka Fenrisulfa (którego był karmicielem i wychowawcą!), Tyr został zdjęty z roli godiego i odtąd „nigdy nie wzywa się go do godzenia ludzi”. W opowieści chodzi prawdopodobnie o to, że prawa ręka była używana do składania przysięgi, jakże więc bez niej bóg wypełniałby swą rolę? Mimo, że w interpretatio romana Tyr został zrównany z rzymskim Marsem, identyfikacja ta jest mocno chybiona, a podobnego chybienia mógł dokonać Długosz w przypadku Łady. Panteon rzymski, z nazbyt wyspecjalizowanymi bóstwami nie nadaje się bowiem do zastosowania w przypadku identyfikacji bogów germańskich, celtyckich, a najwyraźniej i słowiańskich. Skądinąd zresztą, rzymski Mars wywodzi się z postaci bóstwa agrarnego i sprowadzanie go do roli patrona wojny jest poglądem mało trafnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:12 Rozwiązanie tej zagadki daje Szymon Matusiak, przedwojenny polski folklorysta, autor zapomnianej obecnie książki Olimp polski podług Długosza (1908 r.). Zwraca on we wspomnianej pracy uwagę, że zwrot łaciński zastosowany przez Długosza (asperrima illum placantes cultura) w stosunku do Łady, ma swój ścisły odpowiednik w zwrocie użytym przez Jordanesa, a dotyczącym skladania ofiar z ludzi germańskiemu „Marsowi” przez Gotów: „Quem Martem Gothi semper asperrima placavere cultura”. W dalszej części Jordanes wyjaśniał dokładniej, że chodzi o składanie ofiar ze schwytanych jeńców wojennych. To samo, składanie przez Polaków ofiar bogom „z trzód, bydła i zwierzyny, a niekiedy także z ludzi, na wojnie pojmanych” wspomina Długosz, tyle, że w dalszej części swojej relacji na temat bogów czczonych przez Polaków.[39] Powróćmy jeszcze do Tyra. Jak podaje Kempiński, jest on w chwili obecnej identyfikowany z nieznanym z imienia, czczonym przez Semnonów bogiem-wszechwładcą, określonym przez Tacyta jako regnator omnium deus (co nasuwa skojarzenie z Dzidzis Lado - „Wielkim Ładą”), o którym wspomina, że w należącym do niego gaju składano ofiary z ludzi.[40] Jak widać, wszystko zaczyna się powoli układać w bardzo wyrazisty i jednoznaczny schemat. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:16 Wspominany Ullr, skandynawski odpowiednik Tyra, był nie tylko najlepszym łucznikiem, ale i „bogiem tarczy”, odpowiadającym za ochronę zbrojnego męża. Jednak tryzub to nie dwoiste widły. I dlaczego przodek Ładów nie wyciął sobie w lesie pałki lub zaostrzonej włóczni, a widły? Chyba, że chodzi o rohatynę czyli z polska rogacinę, która jednak nie oznacza rozwidlonej strzały, ale włócznię z dodatkowym rogiem u nasady grotu, którą ciskano we wroga („Rohatyny wyciskawszy, do szabel się rzucili” - Wargocki, podaję za Encyklopedią staropolską Glogera). Rohatyny stały się popularne od schyłku XV wieku, pod wpływem mieszkających na Litwie, używających ich Tatarów, a w Polsce od XVI wieku aż do końca XVIII używano ich w rotach strzelczych razem z łukami lub kuszami. Jak pisze Włodzimierz Kwaśniewicz, polski bronioznawca, były one praformą późniejszej lancy kawaleryjskiej. Marcin Bielski podawał w XVI wieku: „...prócz kuszy rohatynę nasi mieli, którą uwiązawszy u łęku, przy koniu włóczyli i przeto ją włócznią zwali.”[43] Takim właśnie zestawem broni: kuszą i widłami – rohatyną posługuje się w legendzie herbowej przodek Ładów. Jest więc archetypicznym strzelcem, uzbrojonym w czasie gdy Paprocki pisał Gniazdo cnoty (1578 rok), gdzie widnieje legenda herbowa, w kuszę i rohatynę. Dlatego wyposażył w nie bohatera z rodu Jastrzębców – protoplastę Ładów. W podobne co na herbie Łada, rogate znaki wyposażone jednak były już groty oszczepów kultury przeworskiej, prezentowane w książce Sarmaci przez Tadeusza Sulimirskiego. Dlaczego? Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:18 Lew i kur Jak wspominałem, germański Tyr jest w bezpośredni sposób porównywany z indoirańskim Mitrą / Mithrą, a to tłumaczyłoby jeszcze jeden symboliczny element herbu Łada. Ponad tarczą widnieje na niej złoty lew. Zwierzę to kojarzone było z władzą królewską, co podkreśla umieszczona na głowie zwierzęcia korona. W dłoni trzyma miecz, przez co symbolika klejnotu nawiązuje w tym miejscu wprost do przedstawień Mithry, który w Europie ukazywany był jako bóg wyłaniający się ze skały, alternatywnie - kosmicznego jaja (porównywanego w ludowych zagadkach do białej skały), trzymający w prawej dłoni miecz, a w lewej pochodnię lub kulę, która później przekształciła się w królewskie jabłko. Mithra, jako zabójca astralnego Byka wchodzi ponadto w rolę zodiakalnego Lwa. Związek tych dwóch zwierząt, kojarzony z ich astralnymi odpowiednikami w postaci konstelacji Byka i Lwa był mitycznym motywem szeroko rozpowszechnionym wśród plemion irańskich, a swoje źródło miał w tym, że w okresie tworzenia się mitu (ok 4000 lat p.n.e.) górowanie Regulusa - najjaśniejszej gwiazdy w konstelacji Lwa, miało miejsce wówczas, gdy na horyzoncie zachodziła gromada Plejad (z gwiazdozbioru Byka), co oznaczało początek wiosny, zwycięstwo sił związanych z życiodajnym ciepłem.[47] Związek Byka i Lwa pojawia się u nas w herbach szlacheckich, jak chociażby Wieniawa, gdzie w tarczy widnieje głowa byka, według herbowej legendy – żubra, którego herbowy bohater, rycerz o imieniu Lastek, zabił mieczem. Żubrza głowa została mu dana na tarczę, ponad nią zaś złoty lew z mieczem w prawej łapie, nawiązujący do bohaterskiego (jak lew) Lastka. Podobna głowa, do tego przebita mieczem widnieje w herbie Pomian, zamiast lwa w klejnocie widać już jednak tylko ramię w zbroi z mieczem. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na uderzające podobieństwo wyobrażenia koła zodiaku (w którego centrum pojawia się bóg Mithra) do podkowy z omawianych tu herbów polskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:20 16 Sep 2013 - 18 Feb 2020 Aug OCT Dec Previous capture 19 Next capture 2018 2019 2020 About this capture Strona główna Aktualności Wierzenia Polan Góra Lecha Marzanna - Matka Jasz - bóg niebios Dziewanna Łado - bóg prawa Lela - bogini miłości Zorze - boginie losu Nyja - pan zaświatów Duch Gór Bogowie - Ilustracje Postylla Łukasza Relacja Długosza Sobótka i Wianki Piorun czy Perun? Chwała czy Sława? Forum i Kontakt fb_header2.jpg Dział Wierzenia Polan: wierzenia-polan_iko2.jpg liniaszara100.jpg Nasze Forum: Forum_Weneda_Mitologia_Staropolska2.jpg www.Weneda.net liniaszara100.jpg BogowiePolscy na Facebooku: facebook-icon.png Już ponad 6530 osób pulubiło nasz profil, zapraszamy! liniaszara100.jpg Nasz profil na Twitterze: twitter-icon.png liniaszara100.jpg "Do tych czasów w Polsce święto tej [Dziewanny] święcą, czyniąc sobótki, paląc ognie tamże śpiewając pieśni [miłosne]". Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:22 Na podstawie badań Jacka Banaszkiewicza, opisującego legendę Lestka II (Polskie dzieje bajeczne mistrza Wincentego Kadłubka), wywnioskować można, że jedną z głównych funkcji władcy było przewodzenie wiecowi i sprawowanie sądu.[63] Rolę pola wiecowego i sądowego pełniło m.in. krakowskie wzniesienie zwane Skałką, którego główny punkt sąsiaduje z kościołem św. Michała, a na którym stało kiedyś odrębne od wawelskiego grodzisko, według zaś legendy – pogańska świątynia. Być może analogiczną rolę pełniła Lednogóra położona w pobliżu Jeziora Lednickiego, lub miejsce gdzie znajdował się stary gród na Ostrowie Lednickim, jeden z głównych ośrodków obronnych i administracyjnych Polan, a więc ośrodek władzy, co zauważył już Kolankiewicz przy okazji rozważań o Ładzie.[64] Ośrodek na wyspie (Ostrowie Lednickim) i na wzniesieniu (Lednogórze) mógł zresztą stanowic dopełniającą się, uraniczno-akwatyczną (infernalną – zaświaty często umieszczane są w wodach) parę. Także krakowski kościół św. Michała na Skałce (czyli wzniesieniu), według Długosza był „otoczony z jednej strony niewielkim jeziorkiem, u którego Polacy przed nawróceniem na chrześcijaństwo, swoim bogom w bezbożnym kulcie ofiary składali i palili”.[65] Wspomnieć można jeszcze Lednicką Górę niedaleko Krakowa, tuż przy Wieliczce, znaną z niespotykanego nigdzie indziej ludowego obrzędu Siuda Baby i legendy o pogańskiej świątyni na wzniesieniu – Lednicy. W Gnieźnie istnieje nadal wzgórze Lednicza (zapisywane także jako Lednica) – niestety, nic jednak nie wiadomo o tym, czy pełniło ono rolę miejsca sądów. Jest to najmniejsze wzgórze składające się na pasmo wzgórza Lecha – tj. Lednica, Boża Rola i Szczyt Żniński (wzgórze żnińskie) – dawniej teren grodu na wyspie. Kościół św. Michała Archanioła w Gnieźnie mieści się natomiast na wzgórzu Zbar / Zbarskim poza granicami średniowiecznego miasta, ok. 700 m., od Wzgórza Lecha). Etymologię Lednicy wiąże się powszechnie z lodem, ale dlaczego gród – ośrodek władzy miałby wywodzić nazwę od lodu, szczególnie, że nie są to jakieś wyjątkowo zimne miejsca, ze szczytami skutymi przez większą część roku zmarzliną? Może chodzi w tym przypadku nie od lód, ale o nazwę wiązaną z siedzibą księcia i bogiem mu patronującym - Ładą? Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:26 Jeśli chodzi o cechy solarne, posiadał je również inny z bogów do którego porównuję Ładę – celtycki Lugh. Jego świętem pozostawał Lughnasad (1 sierpnia), ale właściwie obchody rozpoczynały się 15 dni przed i trwały 15 dni po 1 sierpnia. Rekonstruowany mit Lughnasad obejmuje zwycięską walką Lugha z Crom Dubhem - właścicielem byka i spichlerza, panem zgubnego światła (w czym przypomina Balora zabijającego spojrzeniem swego jedynego oka, również pokonanego przez Lugha). Zapewne miała też miejsce ofiara ze świętego byka i uczta z jego mięsa. Zwycięstwo Lugha nad Crom Dubhem oznaczało odebranie mu plonu[73], a celem walki było zdobycie pożywienia i zapewnienie ludowi dostatku, co przywodzi na myśl podobne boje, toczone przez Tisztrję z Apaoszą czy przez Baala z Motem, uosabiającymi moc suszy. Co też szczególne, okres po Lugnnasad w wiejskich rejonach Irlandii był tradycyjnym okresem zawierania małżeństw, na święto to przyjeżdżali do Teltown wszyscy zamierzający zmienić stan cywilny.[74] Opiekował się więc Lugh ,w ramach patronatu nad prawem, również kontraktami małżeńskimi. W Polsce 10 sierpnia obchodzono za to św. Wawrzyńca i krzesano kijem pocieranym o belkę w stodole “żywy ogień”. Ogniska palono również poza wsią, dla ochrony bydła przed zarazą i chorobami, a dobytek przed ogniem. Nic dziwnego, skoro był to czas panowania na niebiosach ognistego Syriusza, powodującego według dawnych wierzeń gorączkę i wściekliznę u zwierząt. Według Kolberga „W wiliję św. Wawrzeńca ognia już na wieczór w chałupie nie palą, i w sam dzień ten na zimno jedzą. Wieczorem dopiero rozniecają ogień nowy za pomocą zapałki, przez zwykłe jej potarcie - w ogóle, co wieczór, gdy się ma iść spać, to gospodyni powinna ogieniaszek przeżegnać temi słowy: „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen; święty Wawrzeńcze przebłogosławiony, tobie oddaję ogieniaszek sławiony, pod najświętszą twoją opiekę.“[75] Pełnił więc św. Wawrzyniec w zwyczajach ludowych rolę dawnego boga ognia – Swarożyca. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:28 Związki św. Michała Archanioła z dawnym bogiem wojny i zwycięstwa uwidaczniają się również przez legendę powstania lubelskiego kościoła pod jego wezwaniem, przekazaną przez Długosza. Według niej, Leszek Czarny, książę sieradzki, łęczycki, krakowski i sandomierski (ok. 1241 – 1288 r.) pokonawszy Jaćwingów, nie wiedząc czy ma ich ścigać, czy też pozwolić uciec, rozbił swój namiot pod olbrzymim, starym dębem na obecnym Wzgórzu Staromiejskim w Lublinie. Gdy zasnął, przyśnił mu się św. Michał Archanioł darujący mu miecz, co władca uznał za wróżbę zwycięstwa. Rankiem podjął pościg i pokonał Jaćwingów, na wzgórzu zaś polecił wybudować kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła, a z dębu wykonać ołtarz.[80] Faktycznie, pod ołtarzem rozebranego w XIX wieku kościoła znaleziono pień starego dębu. Jak sugeruje Czesław Deptuła, mógł on stanowić pozostałość świętego gaju, zniszczonego ostatecznie podczas budowy świątyni św. Michała. Następnie dodaje: „Zestawienie kościoła z naturalnym obiektem przypuszczalnego kultu pogańskiego przypominałoby sytuację, którą znamy z podań o krakowskiej Skałce. Niewykluczone również, że było to drzewo, pod którym już w erze chrześcijańskiej odprawiano sądy i ogłaszano wyroki władzy – co sugerowałoby analogię z „miejscem świętomichalskim” na Wawelu. Zwrócono ponadto w literaturze uwagę na cześć Leszka dla wielkiego archanioła... oraz łączący się zapewne z nią wspomniany motyw walki księcia ze smokiem-gryfem" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 25.01.25, 10:43 U Słowian połabskich odpowiednikiem Dażboga byłby Swarożyc, o którym wiemy, że pełnił funkcje militarne, Brunon z Kwerfurtu narzekał przecież w liście do cesarza Henryka II: „W jaki sposób mogą zgodzić się diabeł Swarożyc oraz wódz świętych, wasz i nasz Maurycy? Jakim czołem schodzą się święta włócznia i chorągwie diabelskie tych, którzy poją się krwią ludzką? Czy nie uważasz tego za grzech, gdy chrześcijanina – zgroza mówić to – zabija się na ofiarę pod chorągwią demonów?”[91] Z fragmentu powyższego wynika, że Swarożyc pełnił u Połabian rolę boskiego, wojennego wodza, analogicznie jak dla niemieckich, chrześcijańskich rycerzy św. Maurycy, oraz że najwyraźniej składano mu ofiary z jeńców wojennych lub też sam bój traktowano jako ofiarowanie (co nie jest dziwne, biorąc pod uwagę wcześniejsze rozważania o bitwie jako „sądzie bożym”). Używanie przez wojska niemieckie włóczni św. Maurycego, która zastąpiła podobną włócznię, ciskaną kiedyś na rozpoczęcie walki przez Odyna - Wotana, każe się również ponownie zastanowić nad znaczeniem runy tiwaz dla symboliki herbu Łada. Włócznia była atrybutem Lugha, a w czasach chrześcijańskich św. Michała Archanioła (a także św. Jerzego) pokonującego Szatana. Skoro zaś mowa o potencjalnym patronowaniu Łady umowom, w tym wiecom plemiennym, zwróćmy również uwagę, że Radogoszcz, centrum kultu Radogosta-Swarożyca, było również głównym ośrodkiem politycznym związku wieleckiego, znajdującym się na terenie plemienia Redarów. Pełniła więc Radogoszcz rolę podobną do greckich amfiktionii, związków miast-państw. Cykliczne zjazdy członków amfitionii, podczas których omawiane były wspólne sprawy i zawierane sojusze, prowadziły z czasem do powstania związków polis. Zapewne podobną rolę pełniło sanktuarium w Radogoszczy, centrum Związku Wieleckiego, któremu przewodniczył Swarożyc-Radogost. Pełnił więc Swarożyc funkcje militarno-prawne, jak Tyr, Mithra czy Lugh. I jak na wschodzie Słowiańszczyzny kniaziom - „wnukom”, patronował Dażbog, a na Połabiu wojów prowadził Swarożyc, tak na terenie Polski – Łada, bóg o charakterze mitraiskim. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 05.02.25, 12:10 Ta nasa Bogini - wiele z nami cyni, bo nam dogodziła - wsyćkich nas sprosiła. Wódki, chleba dała - tańcować kazała. A my ją tez za to będziemy sanować, każdy choć kwartę wódki musi i darować. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 05.02.25, 12:11 Łada jako Wenus (glosy do Mater Verborum, XIII w.) - Yleli (Statua provincialia breviter -1420 r.) - Ylely (Sermones per circulum anni Cunradi, 1423 r.) - Dzidzileyla jako Wenera/Wenus (J. Długosz 1455 r.) - Łada, bogini mazowiecka (J. Długosz 1464–1480 r.) - Dzidzililya i Łada (Chronica Polonorum, 1521 r.) - Leli (Powieść rzeczy istej 1550 r.) - Zezylia jako Wenera/Wenus (M. Kromer, 1555 r.) - Zizilia i przyśpiew "Łado, Lelu moja" (M. Stryjkowski, 1582 r.) - Zyzylia (J. Wujek, 1584 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 05.02.25, 12:13 Ślady kultu bogini Leli / Lejli ujawniają szerokie powiązania indoeuropejskie. Świadczy to - jak wskazują badacze tematu - o niezwykłej pierwotności imienia naszej bogini. Dla przykładu wymienić można tu nordycką, łączoną z Freją boginię Frigg, określaną epitetem ELJA, następnie mityczna rzymska Rea ILJA (Sylvia), hetycka bogini Lelwani / Lilwani / Leluwani, hinduska Lalita i wiele innych. Dodatkowo takie pojęcia jak polskie / wielkopolskie lelać, lulać, białoruskie lalejeć/lalejić, niemieckie lalen/lallen, angielskie lull, sanskryckie lēlāyati / lālayati wyraźnie krążą wokół takich pojęć jak mowa dziecięca, piastowanie dziecka, kołysanie/lulanie (również w znaczeniu magicznym), usypianie (również w odniesieniu do przodków), zabawa, głaskanie, poruszanie (tam i z powrotem), pieszczoty (w zależności od kontekstu także dorosłych kochanków), falowanie, przelewanie się wody oraz iskrzenie czystych, jasnych wód. Imię Lela oznacza więc, zgodnie z wnioskami badaczy tematu, "tą która kołysze", jednakże w powyższym szerokim znaczeniu tego zwrotu. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 00:47 Pisząc artykuł na temat polańskiego boga Łady wspomniałem, że imieniem tym nazywano również boginię, jak bowiem przekazuje Długosz: „[Łada] bogini polska, którą na Mazowszu w miejscowości i wsi Łada czczono.”[1] (Insignia seu clenodia Regni Poloniae Jana Długosza, 1464 – 1480 r.). Czeska glosa do Mater Verborum kojarzy natomiast Ładę z Wenus. Jak twierdzi Artur Kowalik, każe to identyfikować Ładę z - pierwszoplanową u Długosza - boginią Dzidzileylą, a w przekazach identycznie przecież zestawianą z Wenus (Wenerą).[2] Jest to tym bardziej prawdopodobne, że i Borys Rybakow wspomina, że jak Lela u Długosza ma formę Didilela (właściwie: Dzidzilelya), tak Łada przybiera analogiczną formę Didiłada, a w pieśniach ludowych pojawia się Dziw-Łada i Mati-Łada.[3] Wróćmy jednak do właściwego przekazu polskiego kronikarza, który pisał: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 00:48 Statua provincialia breviter z 1420 roku („Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya, a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 10:27 KAWAŁKI RYŻU PRZESMAŻANE Ryż na mleku ugotowany wyłożyć w formę poprzednio wymytą zimną wodą, aby stwardniał; następnie pokrajać w kawałki, maczać w jajku i tartej bułce i smażyć w maśle Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 13:31 Maciej z Miechowa, który w wydanej w 1521 roku Chronica Polonorum wspomina "Venerem dixerunt Dzidzililya"[8] ("Wenerę nazywali Dzidzililią"); Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 13:33 Jakub Wujek:"Była kiedyś Polska nasza ćiemnościami / kiedy miasto prawego a żywego Boga / lada Dyabelstwa / Iesze / Lady / Nije / Marzany / Ziewany / Zyzylie / Zywie / Pogody / Pochwisty / Lelipoleli / Pioruny / Gwiazdy / y Węże chwaliła"[11] (Postylla tzw. Większa, 1584 r.) Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 23:35 Stanowi to doskonałą, staropolską analogię do współczesnych przykładów z Serbii i Chorwacji. Rybakow podaje natomiast wiosenne święto panien Lalnik / Laljik, podczas którego dziewczynę zwaną lalej, sadzano na drewnianą ławę.[14] Jest to odpowiednik bułgarskiego, wiosennego obrzędu łazaruwania, skojarzonego z Wielkanocą, przeprowadzanego przez młode panny w wieku przedmałżeńskim, tańczące i śpiewające pieśni, tzw. haiłki. Haiłki ze zbioru polskiego folklorysty Wacława Michała Zaleskiego (ps. Wacław z Oleska; 1799-1849), autora zbioru Pieśni polskich i ruskich ludu galicyjskiego (Lwów 1833) zawierają takie niewytłumaczalne jak dotąd wyrazy jak Zelman, Halu, Did, Łada.[15] Christo Wakarelski odnotowuje ponadto, że częstym motywem pieśni łazarskich jest życzenie młodym gospodyniom urodzenia chłopczyka. W tekstach pieśni trzyma go w objęciach "królowa" nawlekająca na jego czapeczkę drogie ozdoby.[16] Na Rusi, podobne śpiewanie wiosennych pieśni to Ładowańje,[17] a wracając do Polski "Dziedziły" - według Witolda Prackiego - w gwarze mieszkańców powiatu radzyńskiego (Podlasie), to "zabawy wielkanocne ze śpiewami". Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 23:37 Staropolskie dziedzić oznacza "dziedziczyć, brać w posiadanie", skąd dědit'a -"dziedzic", czyli "właściciel, pan" (u Kaszubów ʒeʒǝc– "potomek"). Oczywiście, termin ten wywodzi się od dědъ– "przodek, dziad", dlatego "dziedzic" to dosłownie – "potomek dziadka, spadkobierca po dziadku, potomek rodu dziedziczący po przodkach majątek rodowy".[21] Franciszek Sławski w Słowniku prasłowiańskim podaje pochodzące z dialektu czakawskiego (Chorwacja), dawne didić– "szlachcic". Sam "dziedzic" zaś posiada w staropolskim szerokie znaczenie, w tym "posiadacz, bogacz, kmieć osiadły, panujący, władca".[22] "Niebieskim dziedzicem" wymiennie z "niebieskim królewiczem" w ludowych zamawianiach i formułach powitalnych określany jest Księżyc[23], a więc termin ten wykorzystywany mógł być również w znaczeniu sakralnym. Istnieje tym samym mające mocne podstawy przypuszczenie, że człon Dzidz-/Dzidzi- należy odczytywać rozłącznie od Lelya, jako Dzidzi Lelya (Didi Lelja) – Wielka Lelja wzorem litewskiego Dzidzis Łado, lub Pani Lelja, co pozostaje w zgodzie z chorwackim złożeniem "Królowa Ljelja" i staropolskim rozumieniem terminu "dziedzic" jako "panujący, władca". Bardzo bliska analogia istnieje tutaj w postaci innej, wenusjańskiej bogini, tym razem ludów germańskich, Freji, której imię oznacza dosłownie "Pani". W polskich obrzędach ludowych cyklu wiosennego pojawia się zwyczaj obchodzenia pól z "Królewną", później, w schrystianizowanej wersji z obrazem Matki Boskiej (Królowej Anielskiej), co daje kolejne potwierdzenie takiej drogi rozumowania. Występujące samodzielnie, jak w wariantach Zezylia, Zizilia, Zyzylie lub Didilia imię to oznaczałoby zdrobniale "Panienkę", co dobrze odzwierciedla fakt, że w zwyczajach ludowych, które łączyć można z dawną boginią, udział biorą przede wszystkim młode dziewczęta (panny) na wydaniu. I tutaj ma miejsce odpowiedni precedens językowy, gdyż w terminologii ludowej zazulą zwano biedronkę (a także kukułkę - również zieziulę), obocznie z panienką i krówką Matki Bożej (Boża Krówka). Michał Federowski, etnograf i folklorysta amator, badacz białoruskiej kultury ludowej, zanotował natomiast w okolicach Świsłoczy (miasto w obwodzie grodzieńskim w zachodniej części Białorusi, 15 km od obecnej granicy z Polską) podanie, według którego kukułka to „zaklęta królewna, która dawniej hańbiła wszelakimi swoimi swatami” (Lud białoruski na Rusi Litewskiej : materyały do etnografii słowiańskiej zgromadzone w latach 1877-1905. T. 1, Wiara, wierzenia i przesądy z okolic Wołkowyska, Słonima, Lidy i Sokółki), co nadzwyczaj dobrze odpowiada Dzidzilelyi jako bogini małżeństwa, a więc łączącej, swatającej młodych. "Najświętsza Panienka" to późniejsze, popularne określenie Maryi, która jak w innych krajach Europy wchłonęła w siebie postacie lokalnych bogiń pogańskich. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 06.02.25, 23:39 Staropolskie terminy lelaczek, lelaszek, lelak (pieszczoch, pieszczoszek), leloch, leloszek (pieszczoch, gagatek) mają swoją kontynuację w wielkopolskim gwarowym lelać - "pieścić, kołysać, bawić", lelać się– "pieścić się", lelkać się– "pieścić się, zabawiać się", polelać się"popieścić się", lelek, lelach, leluch, lelaś– "pieszczoch, pupil", ale również "człowiek rozpieszczony, niewieściuch, laluś". Terminologia ta związana jest z nauką mowy u dzieci, które uczą się poprzez powtarzanie i sylabizowanie ("ma-ma, ta-ta, cio-cia" itp.), utwierdza nas to w przekonaniu, iż termin Le-la wskazuje na opiekę nad dzieckiem, pieszczoty, jak również osobę piastunki. Nie dziwi zatem bułgarskie określenie lelé– tj. "ciocia" oraz serbskie lelja– "młodsza siostra matki", wyręczająca ją w opiece nad dzieckiem. W dalszej kolejności, terminologia ta może być jednak rozszerzona również na pieszczoty kochanków i zespół określeń związanych z erotyką, jak to widać z przykładów hinduskich. Pozostaje to w zgodzie z postacią bogini wenusjańskiej, która włada tak płodnością, jak i miłością i łączy w pary zakochanych, doprowadzając w efekcie do zawarcia małżeństwa. Jest więc Lelja dosłownie "Piastunką/Pieszczącą", nie tylko jednak dzieci, ale ogólniej – macierzyństwa, płodności, miłości, zakochanych i kobiet. W powyższym kontekście warto zwrócić szczególną uwagę na epitet germańskiej Frigg ("Ukochanej"), żony Odyna (możliwe, że wariantu Freji), patronki małżeństwa, porodów i ogniska domowego, kojarzonej tak samo jak Dzidzileyla z Wenerą. Brzmi on Elja, co znaczy w dawnym germańskim "kochankę", a użyte zostało przez Snorriego Sturlusona jako określenie Frigg jako "współżony", gdy podczas nieobecności męża w Asgardzie współżyła z braćmi Wilim i We.[30] Niewykluczone, że Frigg - Elja i Lelja to boginie bardzo sobie bliskie, o zbliżonych cechach wyrastających z pnia praindoeuropejskiego. Pewnych elementów postaci Lelji należałoby również szukać w litewskiej Laimie, pani losu, opiekującej się w szczególności porodem kobiet i noworodkami (wodę w której obmywano noworodka zwano „łzami Laimy”)[31], a może nawet i greckiej Ejlejtyji (łac. Ilithyi), u Pindara zwanej Eleuthō i kojarzonej z Mojrami, bogini rodzących (gr. ελεύθω eleutho - „poród, połóg”). Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 00:10 Omawiając postać Dzidzilelyi - Łady nie sposób pominąć jeszcze jednej, istotnej wzmianki kronikarskiej. Na myśli mam zapis Macieja z Miechowa głoszący, że Polacy "Czcili Ledę, matkę Kastora i Polluksa, i bliźnięta zrodzone z jednego jaja, Kastora i Polluksa, co się słyszy po dziś dzień u śpiewających najdawniejsze piesni 'Łada, Łada, Ileli, Ileli, Poleli' z klaskaniem i biciem w ręce. Ładą nazywają (jak śmiem twierdzić według świadectwa słowa żywego) Ledę, a nie Marsa, Kastora – Leli, Polluksa – Poleli. Sam w dzieciństwie widziałem trzy z takich bałwanów, częściowo potłuczone, leżące niedaleko obejścia 'dominikańskiego' kościoła świetej Trójcy w Krakowie, dawno już zebrane." Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 10:45 Odkryto tam figurę pary męskich bogów-bliźniaków zrośniętych tułowiami i drugą, przedstawiającą postać żeńską, najprawdopodobniej boginię. Biorąc pod uwagę znany fakt, że wśród Indoeuropejczyków funkcję płodnościową pełniło często bóstwo żeńskie wespół z parą młodych bogów, nie ma w tym nic dziwnego. W Indiach końscy bracia Aświnowie, synowie Jutrzenki - Uszas towarzyszyli Surji – ich żonie, siostrze lub pannie młodej, wystepując w ostatnim przypadku w roli drużb. Greccy Dioskurowie, Kastor i Polideukes wystepują z Ledą, a w mitologii rzymskiej Romulus i Remus razem z matką Reą Sylwią, czyli Ilją. Podobnie jest u Bałtów (bracia Auseklis i Szweistiks wespół z ich oblubienicą - Saule), czy German czczących bliźnięta Alków.[40] W późniejszej, schrystianizowanej wersji wierzeń na Rusi pojawiają się natomiast "końscy bogowie" – Flor i Laur, czy "kurzy bogowie" Kosma i Damian, popularni i u nas, pelniący funkcje płodnościowe i uzdrowicielskie, jak wcześniejsza para dioskuryczna.[41] Czy podobnie było z Dzidzilelyą – Ładą oraz Lelem i Polelem? Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 10:47 W mitologii celtyckiej występuje bohater zwany Lailokenem (Laleocen), prototyp czarodzieja Merlina. Sam Merlin również bywał określany w poezji walijskiej Llallawg / Llalogan, co jest tłumaczone jako "przyjaciel, drogi przyjaciel", pochodzi jednak od walijskiego llalogan– "bracia bliźniacy", z pierwotnego llall – "drugi, inny". Jest to reduplikacjia ie. *al- *h ₂ el- "drugi, inny, jeden z pary", jak w greckim allos czy galijskim allo– "drugi, inny". Jeśli uwzględnić wpływy celtyckie w kulturze Lugiów zamieszkujących ziemie Polski, to należy wziąć pod uwagę, że Lel i Polel mogli realnie występować w tutejszej mitologii, wywodząc się od tego samego, reduplikowanego *al- *h₂el- i znacząc "brat bliźniak" (Lel) i "drugi bliźniak" (Polel), będąc jednocześnie kojarzonymi z leleniem. Oczywiście, jeśli Lelja – Łada wystepowała wespół z Lelem i Polelem, nie ma konieczności przerabiania jej na Ledę. Johann Jakob Bachofen postulował równoznaczność likijskiej lady - "małżonki", jako płodzącej żeńskiej potencji, z Ledą / Latoną i nimfą Larą zwana równiez Lalą, czyli "Paplą", co każe powrócić do tego samego rdzenia słowotwórczego, który z jednej strony rozwinął się w określenie "opiekunki/piastunki", a z drugiej – mowy. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 11:32 Biorąc pod uwagę najstarsze warianty imienia Lelji jako Ileli i określenie Frigg – Elja, należy również zwrócić uwagę na rzymską Ilję, czyli Reę Sylwię, która zrodziła z Marsem bliźniaków Romulusa i Remusa. Jeżeli Marsowi odpowiada u nas funkcjonalnie Łada, tłumaczy to wspólne występowanie, szczególnie w pieśniach weselnych Łady i Lelji. Łada/Łado jednak to przede wszystkim bóg solarny, odpowiednik Mithry. W ten sposób jednak tym bardziej pozostaje związany z Wenus – Dzidzilelyą, w mitologiach bóstwo wenusjańskie łączy się nader często z solarnym, co jest konsekwencją obserwowalnego faktu poprzedzania wschodu Słońca przez poranną Wenus. Dlatego u Bałtów słonecznej Saule towarzyszą bracia bliźniacy Szwejstiks i Auseklis uosabiający wieczorną i poranną Wenus. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 11:36 W zebranym i zredagowanym przez Erazma Majewskiego Słowniku nazwisk zoologicznych i botanicznych polskich ludowa nazwa leliwa przyporządkowana jest roślinom z rodzaju Asphodelus, w pierwszym rzędzie lilii złotogłów– Lilium martagon.[50] Jej kwiat przybiera charakterystyczną postać, przypominającą sześcioramienną gwiazdę, a ciemnoróżowe do purpurowych kwiaty powielają barwę porannych niebios. Najwyraźniej stąd pochodzi kształt Jutrzenki – Leliwki. Sześcioramienna rozeta, co również charakterystyczne, jest bardzo często spotykanym, zdobniczym motywem ludowym w Polsce, gdzie nazywa się ją Gwiazdą (na Podhalu gwarowo Gwiozda). Motyw gwiazdy-rozety umieszczany jest na głównej belce stropowej domostw (tzw. sosręb, sosrąb, siestrzan, stragar, trama), a także meblach, sprzętach użytkowych (np. łyżnikach) czy ubiorze. Ciekawe jest także występowanie na obszarze całej słowiańszczyzny znaku gwiazdy-rozety na sprzętach związanych z obróbką lnu i konopi – dodać w tym miejscu należy, że ruska bogini Mokosz pod zdegradowaną postacią domowego ducha utożsamiana była właśnie z prządką. Jakub Zielina wspomina natomiast w Wierzeniach prasłowian o kontaminacji w baśniach ludowych Leli z Lilią.[51] Ogólnie biorąc, pełni ona w Europie (na Zachodzie wespół z różą) tą samą rolę, co na Dalekim Wschodzie lotos, kwiat bogini Lakszmi, z którym w dłoni jest ukazywana. Była to roślina poświęcona w starożytności bogini Herze (powstać miała z kropli jej mleka) ale również - utożsamianej z Wenus - Afrodycie. Białą lilię przyporządkowano później w ludowych zwyczajach Maryi, jako symbol jej dziewictwa, jednak Lelji właściwsza wydaje się leliwa – lilia złotogłów. Szczególnie, że jest gatunkiem rodzimym, w przeciwieństwie do lilii białej – obcego efemerofitu pojawiającego się głównie wokół miejsc przeładunku towarów, szkółek ogrodniczych i ogrodów botanicznych w których uprawia się gatunki obce. Złote cebulki lilii złotogłów, skąd nazwa, są jadalne, jednak w pierwszym rzędzie używano ich w starożytności do sporządzania leków na gojenie ran zadanych w boju. W medycynie ludowej używa się ich na maść przeciw wypryskom skórnym i oparzeniom, co pozostaje w zgodzie z funkcją wynikającą z etymologii imienia bogini – kojeniem, uspokajaniem, uzdrawianiem, opieką. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 11:37 Leliczem nazywa się ponadto olchę czarną, drzewo śmierci,[54] a przypomnę, że Asfodel - Leliwa porastał w wyobrażeniach greckich łąki asfodelowe w krainie zaświatów, Hadesie. Mimo, że lēlek w językach ugrofińskich (węg. lēlek, chant. lil) oznacza "ducha, duszę", wiążąc się ze światem zmarłych, to wywodzi się z wyobrażenia siły życiowej, analogicznej do hinduskiej prany, łączonej z oddechem, szczególnie w postaci mgiełki zauważanej podczas zimnej pory roku. Łączy się z tym fiński termin löyly– "opar, mgła". Wersją tego terminu jest ger. lif– życie. Zaobserwować tutaj można paradoksalny związek życia i śmierci, nie będący jednak w dawnych wierzeniach niczym dziwnym. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 11.01.25, 22:13 Jak się Zeus odwróci To pioruny na nas rzuci Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:49 Nie będę rozwodził się szczegółowo nad uzasadnieniem autentyczności tzw. panteonu Długosza, gdyż musiałbym powtórzyć tylko to, co wcześniej zostało powiedziane. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do książki Leszka Kolankiewicza Dziady. Teatr święta zmarłych oraz ustaleń Krzysztofa Brachy w artykule Tria ydola Polonorum na Zielone świątki[2]. Sam natomiast chciałbym zająć się bliżej imieniem i opisem funkcji boga. Koźmińczyk (1370 - 1412), potępiający pogańskie obrzędy obchodzone w Zielone Świątki wyraźnie wymienia imię Jassy, jako boga czczonego w Polsce: "Nie ma innego imienia pod niebem, w którym możemy być zbawieni. Albowiem nie zbawia się człowiek w imię Łado [Lada], Jassa [Yas˂s˃a], !Quia [Quia], Nija [Nia], tylko w imię Jezusa Chrystusa... Nie Łada [Lada], nie Jassa [Yassa], nie Nija [Nia], które są skądinąd imionami bożków tu w Polsce czczonych, jak zaświadczają niektóre kroniki samych Polaków…" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:50 Ostatecznie, zebrawszy imię boga ze wszystkich źródeł, otrzymujemy je w następujących formach: - yassa (Statuta provincialia breviter) - Jessa (Długosz) - agyessze (Kodeks krasnostawski) - Ysaya, Yassa, Yesse (statuty synodów polskich z początku XV). Czy któreś z nich reprezentuje formę pierwotną, prawidłową i jak należy rozumieć znaczenie imienia? Aleksander Brückner odrzucał Jessę, jako boga wymyślonego przez Długosza, jedynym bowiem śladem etymologii imienia jaki odnalazł, była partykuła życzeniowa ješa, znacząca „oby!”. Leszek Kolankiewicz usiłował odzyskać ją w roli źródłosłowu imienia boga, przez porównanie do innej, popularnej w staropolszczyźnie partykuły życzeniowej „bogdaj”, znaczącej „daj Boże” (ponadto wskazując za Włodzimierzem Szafrańskim na możliwy związek z celtyckim bogiem Esusem). Wszystko to nie wyklucza pochodzenia ješy od imienia boga[4]. Tym sposobem jednak nie tłumaczy znaczenia miana Jessy. Powstaje też problem zapisu - nie wiemy która forma była najbardziej zbliżona do pierwowzoru i jak mogła ją zniekształcić osoba kronikarza. Czy na pewno długoszowy Jessa jest postacią prawidłową? Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:51 Później zapis zmienia się, przyjmując rozpowszechnioną we współczesnym niemieckim pisownię -sch-: Jasiona – Jeschiona Jesiona – Jeschionne Jesionna – Jeschona Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:53 Jaka forma imienia byłaby zatem prawidłowa? Jeśli wziąć pod uwagę podane wyżej przykłady, należałoby postulować formę Jasz(a) / Jas(a) opartą na rdzeniu jas-, oraz możliwe pochodne Jaś(a) / Jaz(a) / Jaź(a) / Jaż(a), z możliwością przechodzenia samogłoski „a” w „e”. Andrzej Bańkowski, w Słowniku etymologicznym języka polskiego, przy okazji hasła „Jaź” podaje, że wcześniej mogła istnieć nazwa osobowa Jaź, w XIII – XIV wieku trudna do odróżnienia od imienia Jasz, a taka najprawdopodobniej powstałaby z doprowadzenia w bezpośredni sposób do pierwotnej formy Yassy. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:56 Jeśli porównamy teraz Jasza z germańską nazwą plemienia bogów, to musimy pamiętać o dwóch formach, jakie ona przyjmowała: anss i ass. Ta druga nazwa odnosiła się w staroislandzkim do „belki” w znaczeniu rzeźbionego, drewnianego słupa z wyobrażeniami bogów, przez co próbowano nawet w przeszłości wywodzić germańską nazwę bogów od słupa kultowego, co jak podaje Leszek P. Słupecki jest wyraźnie chybione. Raczej należałoby mówić o wtórnym procesie przejęcia terminu „bóg” przez jego kultowe wyobrażenie. Więcej wspólnego asowie mają z irańskim ahura / asura, o identycznym znaczeniu, czy łacińskim anima - „dusza” oraz gockim usanas - „oddychać”, co nawiązuje do kojarzenia postaci boga z oddechem, natchnieniem, duchem (podobnie w grece theos– "bóg" związany jest z thyō / thynō - "wieję")[11]. Czy naszego Jasza przejęliśmy tym sposobem od German lub irańskich Sarmatów? Możliwe, ale niekoniecznie, bo ie. rdzeń *ansu - „pan, władca, bóg”, pojawia się jako wspólny dla ludów indoeuropejskich. Jak widać z przykładów germańskich i irańskich, głoska „n” może zanikać i wtedy zamiast rdzenia *ansu- mamy *asu- / *as-, przy charakterystycznym, słowiańskim nagłosie sprawiającym, że na początku wyrazów przed i, ь, ě, e, ę, pojawia się głoska „j”, dające formę jas-. A więc Jasz(a), może znaczyć pierwotnie „Pan / Władca / Bóg”, odmiennie niż w większości języków zachodnioeuropejskich, gdzie pochodzi on od *di-, które istnieje jeszcze w bałtyjskim określeniu boga niebios Dievsa. Możliwe są tutaj wpływy irańskie (sarmackie lub scytyjskie), zarówno na Słowian, jak i German, bo u Irańczyków dew stało się określeniem demona, antyboga, a bóg to ahura / asura. Podobne określenie boga istniało także u Celtów, czczących Esusa, którego imię także pochodzi najprawdopodobniej od *ansu- i oznacza „Pan / Władca / Bóg”. Obydwa terminy łączą się z sobą w wyobrażeniu postaci boga i króla, jako „Jasnego [Pana]”, występuje tutaj bowiem ekwiwalencja: jasność / blask ↔ władza / panowanie ↔ bóg ↔ władca / król Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 12:59 Jaster Na powyższym nie koniec, istniała bowiem staropolska oraz staromorawska forma terminu "jasny" w formie "jastny". Co ciekawe, od jast- pochodzi również nazwa jaskółki, dawniej jastkółki. Przypomnę, że ptak ten, gdy uwił gniazdo przy posągu rugijskiego boga Rujewita, najprawdopodobniej boga gromu i niebios, nie został przepędzony, ale pozwolono mu zostać. Jaskółka jest ptakiem wiosny, przynoszącym ciepłą porę roku. Jerzy Treder podaje jednak jeszcze ciekawszą informację z obszaru Kaszub, a dokładnie Swarzewa Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:00 Nie to jednak jest najistotniejsze przy nawiązaniu do formy rdzenia jast-, ale pojawiająca się w kaszubskich legendach i przysłowiach postać Jastera / Jastrzeboga. Miejscem jego kultu miała być m.in. Jastarnia, o której miejscowe legendy twierdzą, że w pogańskich czasach była miejscem obrzędów ku czci Jastara / Jastrzeboga / Jastery, któremu składali ofiary rybacy[14]. Jastrzebogiem zwano również uroczysko pomiędzy miejscowościami Linia i Miłoszewo. Źródłosłów Jastrzeboga / Jastara nie jest jednoznaczny. Część badaczy (no. Olesch i Thesaurus) wywodzi jego imię, kojarzone z Wielkanocą, kaszubską jastra i jastrë (Jastrowô Niedzela - Wielkanoc, Jastrowi Pòniedzôłk - drugie święto wielkanocne, Jastrowô witrzniô - rezurekcja, Jastrowô jôdo - święcone, Jastrowé jôjkò, Jastrowé piesnie), z działalnością chrześcijańskich misji anglosaskich na obszarze dolnoniemieckim, co miało miejsce w VIII-IX w. Wyraz miał potem dotrzeć na Pomorze poprzez zachodnich, słowiańskich sąsiadów. Bynajmniej nie jest to jednak oczywiste, jak bowiem słusznie zauważa Schuster-Šewc, termin można wywieść od: jastrit – "bystro, jasno patrzeć", jaster– "bystre, jasne spojrzenie", jastor– "jasne, przezroczyste powietrze", jastrivý– "bystry, przenikliwy - o wzroku, spojrzeniu", jastřit– "bystro patrzeć"[15]. Zgadza się to z postulowanym wcześniej znaczeniem imienia Jessy jako "jasnego", dając ponadto odwołanie do jasnej pory roku – wiosny i dawnego, wiosennego święta, później chrześcijańskiej Wielkanocy. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:02 Do imienia Jastera porównać można również słowiański rdzeń *ustro-, skąd jutro - "ranek", uścić się– "błyszczeć". Christian Knauthe podaje bóstwo czczone na Dolnych - Jutry Bóg i Górnych Łużycach - Jutrny Boh, co znaczy "Bóg poranny, Aurora", od jutrny / jutry - "poranny". Od Jutroboga wzięło nazwę miasto Jüterbog (Jutrzybok) na zachód od dzisiejszych Dolnych Łużyc, co jest nazwą rzeczywiście słowiańską. Relacja Knauthego zwykle jest pomijana, gdyż pisał w XVIII wieku, ale w kontekście tego, co przedstawiłem wyżej, nie wydaje się zmyślona. Brückner pisze, że głoska "t" wsunęła się w pierwotny rdzeń *us-ro (zdaniem Bańkowskiego jut-r-) dopiero później, więc pierwotnie imię brzmiałoby: Jury Bog / Jurzny Boh. Rdzeń *us- daje z nagłosem postać *jus-. Wiosna wywodzi się od rdzenia was- (ind. wasanta - "wiosna", wasara - "dzień", litewskie wasara - "dzień", łac. ver– wiosna), oznaczającego jasną porę roku, przy którym, uwzględniając słowiańskie przechodzenie głoski "w" w "j", należałoby wskazać i na pień jas-. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:03 W przypadku jast- / jas- najwyraźniej chodzi więc o wspólny, indoeuropejski rdzeń, przy którego poświadczeniu teorie o przejęciu terminu jaster z języka niemieckiego należy uznać za drugorzędne wobec autochtonicznych. Potwierdza to użycie rdzenia jast- w wyrazach nie związanych bezpośrednio z Wielkanocą. Ich znaczenie, kojarzone z różnie pojmowaną "jasnością" nie mogło przejść do języka kaszubskiego w związku z germańskim terminem Ostara / Eostra. Rdzeń jest więc rodzimy, a podobieństwo wynika ze wspólnych korzeni indoeuropejskich. Do tego przysłowia ludowe wiązane z Jasterem - Jastrzebogiem wskazują, że jest on postacią autentyczną, powiązaną od dawna z wierzeniami: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:05 "Niech jima swiecy jastrzib a jich broni Jaster", "W roczicërowim krzu mô diabeł młodi a w barabónach Jastrzëbóg– biôjta jich szëkac", "Lëdze, dobrze zdrzëta, może w tëch zępach morë uzdrzita, chtërne dëszy Jastrzëbóg, on tam pewno je…" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:08 Co ciekawe, zapisy, wspominające o okrywaniu ziemi trawą, a drzew liśćmi są w pełni zgodne z funkcjami przypisywanymi Usinszowi/Jeusenšowi/Jusensowi, a podobny charakter boga odmykającego wiosnę i "wrota ziemi" posiadał również Jaryło[34]. Kiedy nadchodzi czas chłodu i jesieni ziemia jest natomiast "zamykana", traci roślinność. Może dlatego znak "E" pojawia się dwukrotnie, jako ƎE, w lustrzanym odbiciu? Kawja Uśanas identyfikowany z Wenus, gwiazdą pojawiającą się raz porankiem, a raz wieczorem (co w cyklu rocznym odpowiada okresom zrównania dnia i nocy) wskazuje, że bóg mógł wiązać się z okresami równonocy, bramami między porami ciepłą i zimną. Święta św. Jerzego na Rusi obchodzono dwukrotnie, wiosną i jesienią. W przypadku kaszubskiego Jastra zachowana została jedynie pamięć o wiosennej manifestacji boga, związanej z porankiem, bo "jastrową wodą" obmywano się przed wschodem słońca, wówczas jej uzdrowieńcza moc była największa: "Wczas reno w jastrë jidą lëdze do jezora abo do rzéczi za wòdą. Ani donąd ani nazôdka nie je wòlno rozmawiac i sã òbzerac. Chto na jastrë przed wschòdã słuńca ùmëje sã w zdrójcu, w rzéce abò jezorze,ten mdze całi rok zdrów jak rëba, ten priszczów nie dostónie. Dzéwczãta, co sã w ti wòdze ùmëją, nie òpôli słuńce. Stronama nëkają w jastrë kònie i bëdło do wòdë, żebë nigdë nie chòrzało Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 12:18 Wspomnieć należy jeszcze o samej przędzonej nici. Złota nić to na Rusi atrybut Baby Jagi, w podaniach obdarza ona złotą nicią przybysza. Co ciekawe w estońskich wierzeniach ludowych pojawiają się trzy dziewczyny przędące złotą nić - robiąc to na polecenie wiedźmy. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 08.02.25, 12:19 Idąc tym śladem i w Polsce odnaleźć można echa dawnego związku światła z czynnością przędzenia, wicia lub wyszywania złotą nicią. Jak podaje Słownik stereotypów ludowych w baśniach polskich złoty kołowrotek, złota kądziel i złote motowidło to podarunki dla dziewczyny od słońca (od którego w wierzeniach idą zorze), następnie od księżyca (również wiązanego z zorzami) i wiatru (i tu można wskazać na związek z zorzami poprzez przepowiadanie silnego wiatru czy targanych wiatrem świetlistych obłoków). W drugim wariancie dziewczyna siedzi na złotym krześle przędąc jedwabne niteczki na złote wrzeciono. Oczywiście pojawia się również wątek wicia, toczenia, rozplatania złotej nici w kontekście wesela (por. z obrzędową rolą światła). Na Mazowszu i na Pomorzu w czasie wicia wianków panna młoda i/lub druhny śpiewały: Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:10 Nie sposób w tym miejscu nie wspomnieć o rzymskim Janusie, przedstawianym z kluczem w dłoni. Jego dwa najstarsze przydomki to: Patulcius (od pateo - stawać otworem) i Clusius (od claudo - zamykać), czyli "Otwierający" i "Zamykający". Z okresu klasycznego znamy go jako "boga bram", którego świątynię otwierano rozpoczynając wojnę i zamykano kończąc, niemniej stanowił wcześniej dużo ważniejszą postać i jak pisze Aleksander Krawczuk: "Niektórzy rzymscy erudyci utrzymywali, że Janus z racji swej istoty stoi pod pewnymi względami nawet przed Jowiszem, wyprzedza go"[36]. Janusa wiązano później z początkiem roku, miesiącem Ianuarius– styczniem, jednak wczesny kalendarz rzymski składał się z 10 miesięcy (304 dni) oraz 61 zimowych dni dodatkowych i brak w nim Ianuariusa, który ponadto najpierw oznaczał miesiąc luty, z którym go następnie zamieniono miejscami. Rok rozpoczynał się kiedyś w Rzymie 1 marca, jak na Rusi (nb. w dniu zwanym Usieniem), co zmieniła dopiero reforma kalendarza w 153 r. p.n.e, nie można więc wykluczyć, że pierwotnie Janus obchodził swoje święto w innym terminie, np. na przełomie luty – marzec, co tłumaczyłoby jego funkcję, jako boga początku, a dwutwarzową postać jako łączącą się z przejściem z jednego cyklu rocznego w drugi[37]. Św. Augustyn pisał o Janusie: "Janus ma dwie, względnie nawet cztery twarze, reprezentujące różne strony świata", a Warron na pytanie kim jest Janus, w krótkim stwierdzeniu odpowiedział "To świat". Katon wspominał również o składaniu Janusowi ofiary z placka przed żniwami ("Janusowi złóż w ofierze placek z tymi słowy: - Ojcze Janusie! Składając ci ten placek błagam cię dobrą modlitwą, byś zechciał być łaskawy dla mnie, też moim dzieciom, memu domowi i mojej czeladzi."), co przypomina obrzęd ofiarny z okazji żniw dla Świętowita, a także jego czterotwarzową formę (o Janusie: ...przedstawiali tego boga jako mającego dwa czoła, a czasem nawet mającego cztery i jak gdyby rozdwojonego) i faktycznie istniał posąg o takiej formie. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:11 Charakterystyczna dwoistość pojawia się także w związku z bałtyjskim Usinszem, któremu ofiarowywano dwa chleby, wrzucając je do ognia, z kolei czaszkę końską i pozostałości pary naczyń znaleziono w węgłach świątyni pogańskiej na Ostrowie Tumskim we Wrocławiu[43]. Gniazdem rodowym Jasieńczyków jest Jasieniec (pow. Grójecki, Mazowsze) z którym kojarzone są legendy o woju Jasieniu, założycielu grodu*. W opowieściach o nim przewijają się w szczególności znaczące motywy jego wędrówki i podejmowanych, częstych wypraw. Czyżby miało tu również miejsce nawiązanie do ie. ya – "iść" (wed. janti– "idą", łas. is- "chód"), jak w imieniu Janusa? Jaryło, jak to przedstawiłem wyżej, również był "wędrującym bogiem", dosiadającym siwego konia ze złotą uzdą i siodłem[44]. Ma to odniesienie (oprócz wspomnianych wcześniej Kaszub) do wielkanocnych zwyczajów znanych z Wielkopolski, a mianowicie pochodów z koniem siwkiem – przebierańcem uosabiającym białego konia, wcześniej jeźdźcem na siwym koniu. Podobne zwyczaje znane były także z Warmii, Mazur, Pomorza i Łużyc, a wszystkie mają korzenie w obrzędach zapewnienia urodzaju i dostatku. Co ciekawe, w niektórych miejscach uczestnicy obrzędu dzielą się na dwie grupy wiekowe, dojrzałych i młodych mężczyzn, co można porównać do wzmianek o starym i młodym Jaryle, czy dwoistych przedstawień Janusa, na których jedno oblicze boga było brodate ("stare") a drugie pozbawione zarostu ("młode")[45]. Końskim bogiem par excellence był Usień / Usinsz, a nocne wędrówki podejmował na swoim białym wierzchowcu arkoński Świętowit. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:14 Herb Jasienicy na Śląsku Cieszyńskim pod wyobrażeniem św. Jerzego zabijającego smoka (co wiązane było w legendach z wiosennym świętem pokonania przez boga niebios, a później świętego, wężowego bóstwa kojarzonego z okresem zimy) przedstawia także liście jesionu. Jest to ślad kolejnego, ciekawego związku bo dawne, germańskie ass, które już łączyłem z imieniem Jessy, odnoszono w staroislandzkim do „belki”, czyli rzeźbionego, drewnianego słupa z wyobrażeniem boga, pala z drewna, pod którego postacią przedstawiano go również u innych ludów, np. Celtów i Bałtów. Bałtyjskie stułpa(s) to "słup, bałwan", a stułbas– "słup". Nasze słup (ze *stłup) wiąże się z germańskim Stolpe, jednak w szczególności wyobrażenie bóstwa związane jest ze sochą, rosochatym drzewem używanym do orki, w czeskim mającym podwójne znaczenie: "słup" oraz "bałwan, pogański idol". W przedstawionych terminach widać ślady ewolucji przedstawień bóstwa: od drzewa, przez drewniany pal do posągu. Zdaniem Leszka Słupeckiego imię Inga, eponima plemienia Ingewonów, łączy się z jesionem Yggdrasil, a to poprzez zanik typowo germańskiej zbitki głosek -ng-. Ing był herosem Heardingów, utożsamianych z Wandalami, zamieszkującymi ziemie Polski. Jego brat to Irmin, eponim Hermionów, którego imię jest niepewne, może znaczyło „Boski” lub „Potężny”. I on przybiera formę słupa kultowego zwanego Irminsul. Jego imię zadziwiająco dobrze się łączy ze znaczeniem słowiańskiego jar-, znaczącego m.in. „silny”. Był jeszcze trzeci brat, eponim plemienia Istweonów, którego imię się nie zachowało, ale Leszek Słupecki postuluje formę *Ist. Również nie wiadomo skąd dokładnie pochodzi ta nazwa, ale zadziwiająco dobrze nawiązuje do naszego Jastara. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:15 Rzymianie poświęcali drzewo wojowniczemu Marsowi, paląc podczas poświęconych mu obrzędów jesionowe bierwiona, a używano go również do wykonywania posągów bogów[51]. U celtyckich Galów istniał zwyczaj składania mu ofiar, w tym – z ludzi[52]. Największe znaczenie posiadał jednak u plemion germańskich jako święty, wiecznie zielony jesion Yggdrasil, „Koń Ygga”, czyli „Strasznego”, co było przydomkiem Odyna, posiadając związek z jego samoofiarowaniem i przebiciem włócznią. Co charakterystyczne, ofiary dla celtyckiego Essusa, o którym wcześniej wspominałem, również wieszano na drzewie i przebijano włócznią. Sam bóg natomiast był związany z drzewami i opiekował się lasami, a znany jest z przedstawień, gdzie widnieje obok drzewa, którego gałąź (a może całe drzewo) ścina[53]. Na Śląsku, gdzie miały szansę zachować się tradycje pochodzenia celtyckiego, z okazji Zielonych Świąt zachował się do późna zwyczaj obwożenia na wozie chochoła, który był sądzony, skazywany na śmierć i przywiązywany do słupa. Młodzieńcy z przewiązanymi oczami, na ślepo, starali się przebić go dzidą. Ten, który tego dokonał, zostawał Zielonoświątkowym Królem, a jego wybranka Królową[54]. Opisany zwyczaj jest tylko jednym z wielu podobnych, podanych przez Frazera w Złotej Gałęzi, związanych na obszarze Europy z postacią zwaną Zielonym Jerzym i jego odpowiednikami, młodzieńcami zabijanymi w obrzędzie. Należał do nich również wschodniosłowiański Jaryło. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:16 Od jas-, przez formę ĕs(k)-nъ (jaskrawy - „błyszczący, jasny, jasnożółty”), podawaną przez Bańkowskiego, pochodzi rdzeń *isk-, od którego wywodzi się iskra. Nasze *isk- występuje tu poniekąd w roli wschodniego *jar-, od którego pochodzi odnoszony do płonącego drewna (lub innego materiału) termin jarzyć się. Od rdzenia *jas(k)- powstała jaska, czyli „gwiazda”. To również istotne powiązanie, bo jesion już w starożytności uważany był za drzewo związane z gwiazdami. Żywica jesionowa, "żółtawa wypocina" wyciekająca z nacięć na gałęzi uważana była według przekazu Pliniusza za "ślinę gwiazd", "pot niebios", uznawaną za "niebiańską rosę spadającą na drzewo wraz ze wschodem gwiazd"[57]. Również według wierzeń skandynawskich jesion Yggdrasil ma „pień wilgotny białymi kroplami gradu; kapie z niego rosa, co w dolinach spada, stoi wieczny, zielony, u żródła Urd.”[58] Owe „białe krople gradu” na korze to oczywiście opisana już „jesionowa manna”. W wersji mitycznej „jesionowa manna” zwana hanangsfall karmiła pszczoły, jest więc jesion również źródłem miodu, napoju sakralnego. Kory i liści używano do barwienia wełny na kolor żółty, a z liści warzono alkoholowy napój. Z jesionu w mitologii germańskiej powstał pierwszy mężczyzna, Ask (czyli Jesion), jak z łozy pierwsza kobieta, Embla (Łoza). Stąd norweskie aska - „człowiek”. Ponownie mamy tutaj obraz powiązania człowieka z drzewem, jak w obrzędach związanych z Zielonym Jerzym i jego odpowiednikami. Ponadto jesion to drzewo o jasnej, srebrzystoszarej korze, w przypadku białej „manny jesionowej” jeszcze bardziej lśniącej, co dobrze kojarzy się ze świetlistym charakterem imienia Jessy. Określenie gwiazdy – jaska, również daje się przenieść na jesion, w jego germańskich nazwach ask, esce, askr. A przecież pień drzewa mógł być uosabiany przez samą Drogę Mleczną, skąd wyjaśnienie, dlaczego spływała po nim rosa, „spadając w dolinach”. Owoce Yggdrasil były zresztą wg mitologii germańskiej gwiazdami. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:17 I u nas jesion był świętym drzewem, powiązanym bezpośrednio z obchodami św. Jana, K.Moszyński podaje, że w dniu tym w strzechy domostw, obok innych, zatykano gałązki jesionu. Jego gałęzie, tkwiące w ścianach stodół miały zabezpieczać ludzkie siedziby przed wężami, a sok stosowano przy ukąszeniu. Pod jesionem zakopywane były również pierwsze, obcięte dziecku paznokcie, dla ochrony przed złymi mocami. Z kontekstu porównawczego można jednak wywnioskować, że pierwotnie służyć one musiały do wspinania się po śmierci, po pniu kosmicznego drzewa do niebios, co oczywiście musiało zaniknąć przy wpływach chrześcijańskich. I Pliniusz wspomina, że jesion odpędza węże, a sok leczy ukąszenia. Jest to więc par excellence drzewo "antywężowe", niezwykle dobrze nadające się najpierw na symbol bóstwa uranicznego, a później walczącego ze smokiem św. Jerzego, widniejącego przecież w herbie Jasienicy nad liśćmi jesionu. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:19 Przy opisie Świętowita jak i zwyczajów związanych z rzymskim Janusem mieliśmy okazję ujrzeć jeszcze jedno ważne powiązanie – ze żniwami, czyli ogólniej, z funkcją dostarczania pożywienia. Również Jaryło kojarzony był z urodzajem zbóż: "A gdzież on nogą / Tam żyto kopą, / A gdzież on na ziarnie / Tam kłos zakwitnie" Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:21 Z jeściem– jedzeniem związany pozostaje jaszcz, czyli rodzaj wyżłobionego naczynia, miski. Można to odnieść do ofiarnych wgłębień w kamieniu, gdzie składano pożywienie. Wedyjski bóg Puszan, którego imię wiąże się z ie. *pus- „karmić się, rosnąć, tyć, rozkwitać”, był szczodrym bogiem płodności i dystrybutorem wszelkich dóbr - jadła, bogactwa i powodzenia, co funkcjonalnie zbliża go do Jessy, od którego zależał los człowieka. Bałtyjskim odpowiednik Puszana - Puszkaitis, był bogiem płodów ziemnych, ku którego czci urządzano dwa razy w roku, jesienią i wiosną, ofiarne uczty, a wiosną przecież, jak podaje Moszyński, obchodzono obrzęd jościa. Wracamy tutaj po raz kolejny do związków boga z okresami wiosny i jesieni. Identyczną funkcję posiada legendarny założyciel dynastii polskich władców Piast, nie tylko zresztą przez legendę cudownego rozmnożenia jadła i napoju na uczcie z okazji postrzyżyn Siemowita. Jego imię łączy się ze scs. pasti, pol. paść - „karmić”. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:22 Dalekim echem pogańskiej uczty ofiarnej pozostaje współczesne, kaszubskie "jastrowe jôdo", czyli "święconka" spożywana na Wielkanoc. Kaszubskie jôda oznacza "pokarm, jadło", czyli jescé, odpowiednik jościa; jôdny, jestny to "pokarmowy". Związane z określeniem "jedzenia (dawniej również jaścia, jeścia – od jest), jadła" terminy jaszcz– "miska na pokarm", jasieł– "żłób na pokarm" wykazują związki z gockim *bjudъ, *bjudo"miska, danie", skąd rosyjskie bljudo, gockie biuþs"stół". Można w tym miejscu przywołać również pruskie juse– "rosół" oraz sanskryckie jusz-, juszan- znaczące "polewka". Odpowiada mu nasze: jucha– zarazem "polewka" i "krew", co można już wprost wywieść z obrazu krwawego obrzędu ofiarnego. Możliwe, że jakieś echa jościa zachowały się w imieniu pustelnika, podobno ucznia św. Andrzeja Świerada i św. Benedykta, św. Justa, zwanego też Jodokiem lub Justem-Jodokiem, mającym żyć około X/XI wieku w okolicach Tęgoborza, gdzie przybył aby wprowadzać chrześcijaństwo, a czczonym przez "Ojców Marków" na Wzgórzu św. Justa. Świętego Justa czczono na górze Bukowiec w paśmie Śpilówki w trójcy, razem ze św. Urbanem i św. Świeradem uważanymi w legendach za braci, co może wskazywać, że zastąpiono ich kultem dawną trójcę bogów pogańskich, którym poświęcone było pierwotnie wzgórze, szczególnie że miejsce kultu obejmuje również cudowne źródełko leczące choroby oczu i naturalną niszę skalną, niewielką "jaskinię", uważaną za pustelnię Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:24 Uczta i karczma Pierwotne formy odmiany cerkiewnego czasownika jeść przybierają formy: jam (ja jem), jasi (ty jesz), jast (on je). Czyżby więc Jaster był tyle "jaśniejącym" co "jedzącym"? Jest to możliwe na zasadzie gry słownej, kojarzącej fonetycznie identyczne (zjawisko homofonii), chociaż etymologicznie niezależne terminy jastny - "jasny" i jastny– "jedzący". Uczta ofiarna i hymn pochwalny w Persji to yasta / yasna / izeshne, ofiarnik zaś toyaśtar. Uderzające jest podobieństwo tego określenia do imienia Jastera i Jastarni kojarzonej z miejscem jego kultu, jednego z najstarszych, zamieszkanych miejsc na Pomorzu. Odpowiadają im zachodniosłowiańskie obiata i wschodnio- oraz południowosłowiańskie żertwa. Żertwa związana jest z "żarciem, żerowaniem", czyli "jedzeniem" oraz z "żarem" ognia, co ma związek z ofiarą całopalną oraz ze śpiewaniem hymnów pochwalnych (litewskie girti - "sławić", sanskr. gir -"hymn pochwalny"). "Obiata" (połabskie trzeba) to w folklorze "boży obiad". Związana jest ze składaniem / dotrzymywaniem "obietnicy", zwykle w postaci ofiary z jedzenia i napoju; oznacza dokładnie "coś należnego, obiecanego, ślubowanego". Trzeba pochodzi natomiast od trzebić (bydło, las) czyli "kastrować / oczyszczać / wycinać drzewa pod pole" – patrz Essus z siekierą przy drzewie), istrjebit (wytrzebić, wyniszczyć, tj. wyciąć), cerk. trebiti (czyścić), trzeba (ofiara), połabskie trebe– Boże Narodzenie. Przy tym ostatnim, podobnie jak na Pomorzu z Jastrem – Wielkanocą, nazwa ofiary przeszła na chrześcijańskie święto. Widać tutaj, jak rozszerza się zakres znaczeniowy rdzeni słowotwórczych na szereg terminów związanych z obrzędem ofiarnym i sprawującą go osobą. Odpowiedz Link
madohora Re: Mity greckie 22.01.25, 13:25 Innym przykładem jest legenda ze Święcan (powiat jasielski, nb. Jasieł, rzeka uchodząca do Wisłoki za Jasłem, to w zapisie łacińskim Jassel) o żydowskim karczmarzu Josku, do którego karczmy, zamiast do kościoła, woleli przychodzić okoliczni chłopi. W efekcie tego kościół świecił pustkami. Podobnie jak w przypadku Zaklętej Karczmy koło Margonina, po zignorowaniu przez jej bywalców przejeżdżającego z ostatnim namaszczeniem do chorego księdza, karczma Joska miała zostać zniszczona przez piorun, spłonąć i zapaść się pod ziemię[66]. W tym przypadku posiadamy również informację o karczmarzu, którego imię może stanowić w jakiejś mierze analogię do imienia św. Justa-Jodoka, znanego w wersjach: Judok, Just, Josse, Judochus, Jost, Josse. Odpowiedz Link