Dodaj do ulubionych

"Mitropa" to brzmi dumnie

23.08.10, 01:51
"Mitropa" to skrot od niemieckiego wyrazu "Mitteleuropa" czyli
Europa Srodkowa, a kojarzy sie glownie z niemieckimi kolejami -
wagonami sypialnymi i restauracyjnymi, rowniez podczas okupacji
(slyszalem nawet o jakims zamachu na restauracje "Mitropy" w Polsce
podczas wojny). Pomijac skojarzenia kolejowe, z geograficznego
punktu widzenia do Europy Srodkowej zaliczaja sie nastepujace kraje:

1) Austria
2) Czechy
3) Liechtenstein
4) Niemcy
5) Polska
6) Slowacja
7) Szwajcaria
8) Wegry

Sa to kraje dosyc zroznicowane - bardzo zamozne (Szwajcaria,
Liechtenstein, Niemcy, Austria), srednio zamozne (Czechy, Wegry),
i mniej zamozne (Slowacja, Polska). W czasach "obozu
socjalistycznego" Polska byla uwazana wprawdzie za jeden z
najwiekszych i najwazniejszych, ale z drugiej strony za jeden
najmniej zamoznych krajow "obozu", bardziej zblizony poziomem do
Rumunii i do Albanii niz do Wegier i Czech. I duzo bylo w tym
prawdy - w Polsce "szare bloki" wydawaly bardziej szare
niz u sasiadow, sklepy gorzej zaopatrzone, panowal znacznie wiekszy
tlok w tramwajach i w autobusach, a ludzie mieli bardziej smutne
miny. Czesciej mozna bylo uslyszec "pyskowki" i "polajanki". A jak
na dworcu podstawiano pociag osobowy (bez miejscowek), to tlum
rzucal sie zaraz do "szturmu" o wolne miejsca, niekiedy zdarzalo
sie widziec nawet jak dzieci byly wciagane przez rodzicow przez okna
do wagonow. Tak wiec bylo bardzo "egzotycznie" nawet dla przybysza z
sasiadujacych krajow.

Dzisiejsza Polska, nalezaca do Unii Europejskiej to "eldorado" w
porownaniu z PRL-em. Mozna w niej dostac w sklepach wszystko czego
dusza zapragnie, centra handlowe w duzych i malych miastach sa na
swiatowym poziomie, po ulicach jezdza takie same samochody jak w
calej Unii Europejskiej a nie w przytlaczajacej wiekszosci "maluchy"
i syrenki. To jeszcze wprawdzie nie jest Szwajcaria i widac ogromne
kontrasty oraz pozostalosci dawnych smutnych czasow, ale
najwazniejsze osrodki kraju, szczegolnie Warszawa i Krakow wygladaja
dosyc okazale, a w porownaniu z czasami PRL-u wrecz jak miasta
z innej planety. Krakow w Polsce Ludowej byl biedny, szary i ogolnie
biorac "nie zachwycal". Obecnie mnie zachwyca.
Czyli z punktu widzenia przybysza z zewnatrz - jest dobrze i zanosi
sie na to, ze bedzie jeszcze lepiej. Dlatego tak trudno zrozumiec,
ze ludzie "powariowali". Narod jest podzielony, wielu kloci sie "o
pietruszke", gdzie postawic krzyz lub wybudowac pomnik. Emocje
siegaja zenitu, szuka sie winnych (Zydow, czlonkow innej partii
itd.). Nie ma okupacji, a wiec i wroga zewnetrznego. Szuka sie zatem
wroga wewnetrznego - nie znosi sie innych rodakow, nalezacych do
innej partii. A kto napedza "antyrosyjskosc?" Wiadomo, ze kazdemu
rozsadnemu obywatelowi w Polsce powinno zalezec na tym,
zeby stosunki z Rosja ukladaly sie jak najlepiej. A moze samej Rosji
na tym nie zalezy, a poniewaz chce ona zachowac nieskazitelna twarz
w oczach swiata, to sama napedza antyrosyjskie elementy w Polsce?
Ludzi "ciemnych" mozna jak widac latwo znalezc i latwo nimi
sterowac. Jedna z glownych osob z jakoby niezbyt przychylnej Rosji
partii lubi "ciemny lud" i powiedziala ze "ciemny lud to kupi". Ktoz
zatem tym wszystkim "kieruje" i komu sluzy ta cala "kolomyja"?
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Dlaczego wariuja? 23.08.10, 08:32
      Sam sobie to pytanie zadaje.

      I nie ma jednej odpowiedzi. Najbardziej kusi zwalenie duzej porcji winy na
      konfliktowego lidera politycznego. Ktory lubil manipulowac zdalnie i nagle i
      brutalnie znalazl sie w swiatlach reflektorow. I, ktorego uklad i otoczenie,
      albo zginela albo stracilo/traci znaczenie.

      Drugim elementem jest wyjscie na swiatlo dzienne innego stereotypu - "wiecznych
      przegranych". Wypadek samolotowy nie byl "kara Boza" ale wypadkowa blednych
      decyzji i fatalnych okolicznosci i zlego przygotowania. I za to ostatnie ponosza
      odpowiedzialnosc konkretni ludzie. Ale dla wielu, wypadek stal sie "kara Boga",
      ktory nas nawraca na droge "Chrystusa narodow". Ten belkot emocjonalny utrwalany
      przez niektorych romantykow XIX wieku trwi mocno w polskich glowach. Zamiast
      pozytywizmu, ktorego by trzeba.

      Rowniez, bardziej banalnie, nowy gracz polityczny - Kosciol katolicki irytuje
      wielu i niektorzy sa sklonni pokazac go z gorszej strony.

      Ostatnim elementem, ktory mi przychodzi do glowy to strach, lenistwo albo
      perfdidia nowych wladz. Jak sie jakos decyzje podejmuje to trzeba ja
      zrealizowac. W przeciwnym razie panstwo traci autorytet. I tak sie stalo z
      decyzja o przesunieciu krzyza z jednego miejsca w drugie. Trzeba bylo
      zrealizowac. Sprytem raczej niz sila ale trzeba bylo.

      Tyle mi do glowy przychodzi. Polacy dojrzeja jeszcze do demokracji ale liderow
      politycznych ma jeszcze Ojczyzna slabych. Silni pewnie dopiero rosna.

      PF
    • wojciech.2345 Re: "Mitropa" to brzmi dumnie 23.08.10, 09:15
      de_oakville napisał:
      > Dlatego tak trudno zrozumiec, ze ludzie "powariowali". Narod jest podzielony, wielu kloci sie "o pietruszke" ...
      -------------------------------------------------
      Retoryka szyderstw została wprowadzona i jest nadal pielęgnowana przez Platformę Obywatelską.

      Ponadto ta partia skłóciła pokolenia (akcja "Zabierz dowód babci").
      • de_oakville Re: "Chrystus narodow" 23.08.10, 13:53
        Tak to niestety jest. Tragiczny wypadek, na ktory zlozyly sie bardzo
        zle warunki atmosferyczne, moze zaniedbania pewnych osob, a moze
        nawet naciski na pilotow pewnych przedstawicieli elity. Ale podobnie
        jak kot zawsze "spadnie na cztery lapy", tak w Polsce wszystko
        trzeba tak "obrocic", aby wyszlo na meczenstwo i "Chrystusa
        narodow." Inaczej sie nie da. A potem bronimy tych symboli "do
        ostatniej kropli krwi".
        • wojciech.2345 Re: "Chrystus narodow" 23.08.10, 14:40
          Podniesienie w randze tej tragedii do pochówku na Wawelu pary prezydenckiej nastąpiło z inicjatywy Kościoła katolickiego. O tym warto pamiętać. I jeszcze jedno. Zdumiewające jest przyzwolenie na szyderstwa w polskim życiu politycznym elektoratu Platformy Obywatelskiej. To jest nowa nieznana "jakość" politycznego PR.

          PS. Masz jakieś argumenty bo to twierdzić "a moze nawet naciski na pilotow pewnych przedstawicieli elity".
          • de_oakville Re: "Chrystus narodow" 23.08.10, 18:44
            wojciech.2345 napisał:

            > PS. Masz jakieś argumenty bo to twierdzić "a moze nawet naciski na
            pilotow pe
            > wnych przedstawicieli elity".

            Mam nadzieje, ze o wszystkim dowiemy sie prawdy, kiedy zakonczy sie
            wreszcie sledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku. Nie chce sie
            wtracac w dyskusjach do konfliktu na linii PO - PiS i "jątrzyc" te
            sprawy, poniewaz ze wzgledu na miejsce zamieszkania jestem tylko
            obserwatorem polskiej sceny politycznej i niczym wiecej.
            Mam naturalnie swoje sympatie na ktore nic nie poradze. Na przyklad
            lubie morze i Pomorze, w tym Kaszuby, a Tusk pochodzi wlasnie z
            Kaszub. Czuje wiec do niego sympatie. Podobal mi sie takze "slogan"
            PO z okresu wyborow prezydenckich, ze "Polska ma usmiechnieta
            twarz". Nie podobaja mi sie natomiast takie slowa
            jak "rozpierducha", "dziadu" itp. nawet wypowadane przez "szarego"
            obywatela, nie mowiac o kims znacznie wyzej postawionym.
            Sam takich slow nie uzywam i brzmia one troche jak jakis
            odlegly dialekt.
            • wojciech.2345 Re: "Chrystus narodow" 23.08.10, 19:29
              de_oakville napisał:
              > Mam nadzieje, ze o wszystkim dowiemy sie prawdy, kiedy zakonczy sie
              > wreszcie sledztwo w sprawie tego tragicznego wypadku.
              -----------------------------------------------------------
              Wszystkie służby państwowe są pod kontrolą Platformy. Gdyby coś
              mieli na Kaczyńskiego, to nie bacząc na cokolwiek byłby to news
              nr 1. Ale zawsze można rzucać oszczerstwa. Metoda czarnego PR
              prowadzonego bez jakichkolwiek skrupułów przez Platformę w całej
              okazałości.
              -----------------------------------------------------------
              > Podobal mi sie takze "slogan"
              > PO z okresu wyborow prezydenckich, ze "Polska ma usmiechnieta
              > twarz". Nie podobaja mi sie natomiast takie slowa
              > jak "rozpierducha", "dziadu" itp. nawet wypowadane przez "szarego"
              > obywatela, nie mowiac o kims znacznie wyzej postawionym.
              > Sam takich slow nie uzywam i brzmia one troche jak jakis
              > odlegly dialekt.
              ----------------------------------------------------
              Zabawne jest to co piszesz. Wulgarnego języka używają właśnie politycy
              Platformy. Marszałkowi Sejmu Schetynie obcy jest język literacki.
              Można nie widzieć belki w czyimś oku, ale nie widzieć lasu?

              Złośliwi twierdzili, że hasłem Platformy w ostatnich wyborach było
              hasło:
              Zgoda patroszy.

              Trafne nieprawdaż?
    • walter622 Dziel i rządź 23.08.10, 13:47
      de_oakville napisał:

      >Dlatego tak trudno zrozumieć, ze ludzie "powariowali".

      Obserwując Polaków wyłącznie poprzez pryzmat gazecianych
      doniesień można dojść do bardzo błędnego wniosku, iż "powariowali". W
      rzeczywistości większość Polaków jest znużona i zażenowana poziomem oraz
      sposobem uprawiania "polityki" - tej wielkiej i tej małej.
      Nie posiadamy elit politycznych, które były by w stanie zaoferować
      społeczeństwu jakikolwiek racjonalny program. Program uwzględniający wyzwania i
      zagrożenia, odpowiadający ambicjom i społecznym oczekiwaniom, a zarazem - przede
      wszystkim - jednoczącym.

      Miejsce Polityków zajęły osoby zupełnie przypadkowe, które swój polityczny byt i
      z nim związane niebagatelne profity, dostrzegają wyłącznie w kuglarstwie,
      chamstwie i mnożeniu podziałów.
      W tym stanie rzeczy utrzymywanie społeczeństwa w stanie wiecznie oblężonej
      twierdzy z ciągłym poszukiwaniem wewnętrznych i zewnętrznych wrogów jest w
      pełni zrozumiałe.
      Kto bowiem odważy, ośmieli się w tej sytuacji, gdy "wróg jest
      za progiem" (ba, już przenik do "twierdzy")podejmować jakąkolwiek dyskusję o
      fatalnych kwalifikacjach naszych "Wodzów" (tak, tak nie jednego)? Toż to zakrawa
      na zdradę.
      Miałem nadzieję, że jest to stan przejściowy, że nieunikniona zamiana
      pokoleniowa spowoduje, iż te irytujące zachowania znikną. Lecz niestety są to
      tylko złudzenia. Zachowanie watahy młodych wilczków, które zajęły miejsca,
      tragicznie opuszczone po prawej stronie sceny politycznej może budzić tylko
      przerażenie. Tym też można tłumaczyć z pozoru zupełnie irracjonalne zachowanie
      prezia, którego pozycja w stadzie po przegranych wyborach została zachwiana. On
      nie ma wyboru - albo zostanie zagryziony przez własnych, wyhodowanych na swoje
      podobieństwo pupilków, albo wraz z nimi
      (będąc nadal niekwestionowanym przywódcą tej watahy) rozszarpie nasze
      społeczeństwo.

      • malkontent6 Re: Dziel i rządź 23.08.10, 14:14
        walter622 napisał:

        > Obserwując Polaków wyłącznie poprzez pryzmat gazecianych
        > doniesień można dojść do bardzo błędnego wniosku,

        To samo można powiedziec o innych społeczeństwach. Wizerunek
        medialny nie zawsze jest zgodny z rzeczywisością. ;)
      • zeitgeist2010 bledne kolo 09.09.10, 10:44
        walter622 napisał:

        Miejsce Polityków zajęły osoby zupełnie przypadkowe, które swój polityczny byt
        i z nim związane niebagatelne profity, dostrzegają wyłącznie w kuglarstwie,
        > chamstwie i mnożeniu podziałów. Miałem nadzieję, że jest to stan przejściowy, że nieunikniona zamiana pokoleniowa spowoduje, iż te irytujące zachowania znikną. Lecz niestety są to tylko złudzenia. Zachowanie watahy młodych wilczków, które zajęły miejsca,
        > tragicznie opuszczone po prawej stronie sceny politycznej może budzić tylko
        > przerażenie.


        Tak to chyba jest. Klasa polityczna jest moralnie skompromitowana i kompetentni ludzie dobrej woli wybieraja inne drogi kariery.
        Jestem b. zawiedziony wolnym rozwojem prawdziwych partii politycznych z racjonalnym programem, latwym dla zrozumienia w oczach obywateli i wyborc´w. Te które sa na scenie to przypadkowe koterie zerujace na tematach zastepczych i dominujacych liderach.

        Tym też można tłumaczyć z pozoru zupełnie irracjonalne zachowanie prezia, którego pozycja w stadzie po przegranych wyborach została zachwiana. On nie ma wyboru - albo zostanie zagryziony przez własnych, wyhodowanych na swoje podobieństwo pupilków, albo wraz z nimi (będąc nadal niekwestionowanym przywódcą tej watahy) rozszarpie nasze społeczeństwo.
        Na szczescie rozwój wypadków wskazuje, ze ta osoba jest naprawde niestabilna i sam rozlozy ten ruch od wewnatrz. Jest wylacznie inspirowany wlasna ambicja i destruktywnym instynktem wladzy (przypomna mi tu osobowosc i motywy dzialania Hitlera i innych nazistów) i sam usunie sie na margines.

        • walter622 Wtaj Zeitgeist2010 09.09.10, 14:33
          zeitgeist2010 napisał:
          > i sam usunie sie na margines.
          Niestety, problem nie sprowadza się do jednej osoby. Nawet jeżeli on odejdzie (oby jak najszybciej) to uruchomione mechanizmy patologizacji życia politycznego pozostaną.
          Nie dotyczy to bynajmniej li tylko jego watahy. Zwykłe pospolite chamstwo w życiu politycznym stało się codziennością, ba swego rodzaju nobilitującą normą. Przy tym fatalną rolę odgrywają media, koncentrujące uwagę społeczeństwa na politycznym palikotyźmie.
          Te nowe wzorce obyczajowe nie tylko są społecznie akceptowane ale są elementem naszego codziennego życia - tak jak zachowują się "elyty", tak niestety coraz częściej zachowują się również "szaraczki" ( taki ekstrawagancki styl bycia).
          Przecież największa afera, jaką była historyjka Jarucka v. Cimoszewicz była firmowym produktem obecnie rządzącej partii, która w normalnych warunkach za taki numer powinna była być na zawsze wyautowana. Niestety społeczeństwo nie tylko zadowala się obecną polityczna tandetą ale te wzorce zachowań sama od naszych "polityków" z radością przejmuje. To niczego dobrego nie wróży na przyszłość.
          Po co zajmować się opracowywaniem racjonalnej i ambitnej politycznej oferty programowej jeżeli wystarczy do telewizyjnego studia przynieść kawałek świńskiego ryja? Ten ryj spogląda
          na nas tak jakby widział swoje lustrzane odbicie.
          • zeitgeist2010 Re: Wtaj Zeitgeist2010 12.09.10, 20:44
            walter622 napisał:

            Niestety, problem nie sprowadza się do jednej osoby. Nawet jeżeli on odejdzie (
            oby jak najszybciej)

            Po wyskokach ostatnich dni przypieczetowal chyba ostatecznie swoja i lokajow niewybieralnosc

            to uruchomione mechanizmy patologizacji życia politycznego pozostaną.
            Prawda. I taka patologizacja jest b. trudna do wyplenienia.
            Media nie byly jednak zawsze wylacznie przesadnie krytyczne wobec srodowiska PiS-u. Propagandowosc filmu tv-„Solidarni 2010” byla wrecz skandaliczna, TVP, najlatwiej docierajca pod strzechy, byla ponoc pro PiSowska. Krótki okres racjonalnego prezesa w kampanii wybordzej znalazl b. laskawe przyjecie w mediach. Zamiana tej laskawosci na krytyke (wlaznie z Rzeczpospolita!) jest prosta konsekwencja narracji, ktora ich bombarduje dzien w dzien prezes.

            Parafrazujac, „PO z takim wrogiem nie potrzebuje przyjaciol”.
            Wzgledna darmowa popularnosc PO jest jednak przejsciowa. Skonczy sie gdy zadziala logika cyklicznosci zmiany wladzy w demokracji i do rzadu dojdzie znowu lewica, byc moze inne/nowe ugrupowania pod zmienionym kierownictwem.
            Z jednej strony powrót lewicy rozpetal by nowa histerie anty”komunistyczna”, z drugiej strony lewica bylaby bardziej nowoczesna social-demokracja niz PO liberalami a PiS nosicielka prawdziwych wartoscie mieszczanskich (wiem, wiem jak humorystycznie to brzmi :) ).

            Nie ma usprawiedliwienia dla Palikota ale byl on jednak chyba portrzebny jako zapora na insynuacje JK i zmartwychwstalego Macierewicza.
            Skanalizowal tez poglady kilkunastu % potencjalnych (mlodcyh) wyborców, którzy sa wlasnie zmeczeni ta patologizacja zycia politycznego, którzy moga poprzec partie jednoznacznie przeciwstawiajaco sie kosciolowi i tolerancyjna obyczajowo.

            Podoba mi sie bardzo to co napisal we „Wprost” Tomasz Lis - cytat
            „Nurt wyłaniający się teraz jest wciąż amorficzny, ale coraz lepiej widać, o co tym ludziom chodzi i przeciw czemu się buntują. Długa to lista. PRZECIW niekonstytucyjnej i niehigienicznej symbiozie państwa i Kościoła; PRZECIW kropielnicy i kadzidłu towarzyszącym wszelkim państwowym uroczystościom; PRZECIW brakowi lekcji etyki w większości szkół; PRZECIW słynnej komisji majątkowej, czyli przekazywaniu Kościołowi wszystkiego, co się mu da przekazać; PRZECIW dzieleniu Polaków na lepszych i gorszych, na prawych i lewych, na patriotów i niepatriotów; PRZECIW dzieleniu ofiar smoleńskiej tragedii na lepsze i gorsze; PRZECIW moralizatorstwu uprawianemu z największą gorliwością przez największych hipokrytów; PRZECIW pseudopatriotycznym pozom; PRZECIW kultowi”



            • walter622 Re: Wtaj Zeitgeist2010 12.09.10, 22:56
              zeitgeist2010 napisał:
              > Po wyskokach ostatnich dni przypieczetowal chyba ostatecznie swoja i lokajow ni
              > ewybieralnosc

              Wręcz przeciwnie. Wygrywa wyłącznie ten, kto wierzy w swoją wygraną i walczy do końca.
              Niestety w przypadku liderów PO nie dostrzegam jakiejkolwiek chęci ( nawet werbalnej)
              odnoszenia sukcesu. Tylko dzięki takiemu ich zachowaniu o mały włos mielibyśmy za Prezydenta kopię jego poprzednika. To nie agitacja Komorowskiego lecz paniczna obawa przed "powtórka z rozrywki" napędziła jemu głosy. Natomiast wola walki + manipulowanie
              katastrofą (" gra się w to w co się wygrywa..." - stare czasy Kabaretu Pod Egidą) dała
              zaskakujący rezultat.
              PO stosując taktykę "kompletnego zwisu" może się przeliczyć.
              > do rządu dojdzie znowu lewica
              Na to w najbliższym czasie się nie zanosi, z prostej przyczyny - "lewica" nie istnieje.
              Oni tam z "lewej" strony siedzą wyłącznie z przyzwyczajenia (rzecz jasna diety też się
              liczą).
              Prawdopodobnie do władzy może dojść coś "absolutnie nowego", zdefiniowanego przez
              nowe pokolenie, według swoich wartości i potrzeb. Sądzę, że podział na "prawicę" i "lewicę" jest anachronizmem i XIX-o wiecznym przeżytkiem.

              Oczywiście tekst Lisa jest całkowicie słuszny.
    • wojciech.2345 kontekst 23.08.10, 15:33
      > Ludzi "ciemnych" mozna jak widac latwo znalezc i latwo nimi
      > sterowac. Jedna z glownych osob z jakoby niezbyt przychylnej Rosji
      > partii lubi "ciemny lud" i powiedziala ze "ciemny lud to kupi". Ktoz
      > zatem tym wszystkim "kieruje" i komu sluzy ta cala "kolomyja"?
      ------------------------------------------
      Każde powiedzenie, lapsus, potknięcie językowe,... kogoś z PiS jest bezlitośnie wykorzystane przez czarny PR Platformy Obywatelskiej. Zważywszy na to, ze Platforma w tej chwili ma 100% władzy i kontroluje prawie 100% mass-mediów (poza Rzeczpospolitą) możecie wyznawcy Platformy kreować dowolny obraz polskiej polityki.

      Róbcie tak dalej.

      Co do kontekstu prywatnej rozmowy w której padło stwierdzenie J. Kurskiego "ciemny lud to kupi" warto przypomnieć sobie pewne zdarzenia. Spece z Platformy od PR kreowali swojego czasu Tuska na patriotę. No więc sprawdzono to i wyszedł "dziadek z Wehrmachtu". Wpadka speców od PR.

      I jeszcze jedno. Tusk na początku lat 90-tych postulował na Zjeździe Pomorzan by Pomorze miało własny pieniądz, armię, ... . Do dziś nie wiem co znaczy termin "ojczyzna" w jego ustach.
      • polski_francuz Emigracja patrzy innym wzrokiem 23.08.10, 16:11
        bardziej materialistycznym i racjonalnym.

        Ale jest bardzo wrazliwa na obraz Polski zagranica.I obecnie podobnie do
        d'oakville, bolesnie oczuwam jego degrengolade.

        Pozdro

        PF
        • wojciech.2345 Re: Emigracja patrzy innym wzrokiem 23.08.10, 16:40
          polski_francuz napisał:
          > bardziej materialistycznym i racjonalnym.
          ---------------------------------------------
          Pamiętam racjonalność w stosunku do Polski Woltera i Puszkina.

          Bokiem nam wyszła.
        • zeitgeist2010 Re: Emigracja patrzy innym wzrokiem 12.09.10, 10:30
          polski_francuz napisał:

          bardziej materialistycznym i racjonalnym.
          Ale jest bardzo wrazliwa na obraz Polski zagranica.


          Dluzszy pobyt w ustabilizowanych demokracjach cywilizuje nawet najzagorzalszych "prawdziwych Polaków" i cwaniaczków. Interesujace sa róznice w wyborach emigracji. Ci w Europie oddali 70% glosów na Bronka, w USA 70% na jego oponenta ...

          Ta gigantyczna polonia amerykanska jest bez watpienia materialistyczna ale z ta racjonalnoscia to juz chyba gorzej ... Szczescie, ze 99% i tak nie ma obywatelstwa polskiego i nie glosuje, bo inaczej mogliby potencjalnie znieksztalcic procesy demokr w kraju

          • de_oakville Re: Emigracja patrzy innym wzrokiem 12.09.10, 13:07
            zeitgeist2010 napisał:

            > Ci w Europie oddali 70% glosów na Bronka, w USA 70% na jego oponenta ...
            > Ta gigantyczna polonia amerykanska jest bez watpienia materialistyczna ale z ta
            > racjonalnoscia to juz chyba gorzej

            Mnie to bardzo dziwi. Ostatnio Macierewicz przyjechal do USA i Kanady aby robic "wode z mozgu" miejscowej Polonii. Mowil o zagrozeniach dla Polski, wrecz dla polskiej panstwowosci i "racji stanu". Jakich zagrozeniach? Polska jest w Unii Europejskiej (dzieki Bogu) i nie zagrazaja jej ani Niemcy, ani Rosja. Moim zdaniem to pewna grupa Polakow czuje sie zagrozona - reprezentanci skrzydla najbardziej nacjonalistycznego i szowinistycznego, zyjacy duchem Sanacji a nie 21-szego wieku. Moze rowniez czesc kleru - ta, ktora chce, aby wiejskie babki calowaly ja po rekach nawet w wieku 22-gim. Myslenie charakterystyczne dla krajow nowoczesnych, takich jak na przyklad Finlandia wyjaja im sie "zagrozeniem" dla "polskiego ducha narodowego".
            • zeitgeist2010 Re: Emigracja patrzy innym wzrokiem 12.09.10, 20:56
              O ile wiem, to Macierewicz spotkal republikańskiego kongresmena Petera T. Kinga, który w specjalnej rezolucji żąda w kongresie międzynarodowego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.
              Sprawdzilem, ze kongresman King (oczywiscie katolicki Irlandczyk) popieral terroryzm IRA, uzywanie tortur przez CIA, byl najpierw zagorzalym przeciwnikiem Georg W. Bush, z powodu jego „antykatolicyzmu”. Potem King stal sie z kolei zarliwym zwolennikiem Busha, gdy ten zaatakowal „Muzulmanów” w Iraku ...

              Nie sadze, zeby ten duet trafil na czolówki gazet
      • walter622 Re: kontekst 23.08.10, 16:36
        wojciech.2345 napisał:
        > Zważywszy na to, ze Platforma w tej chwili ma 100% władzy

        ...działacze PIS mają świadomość swojej kompletnej klęski - przed kilkoma laty
        mieli 100% władzy ("miałeś chamie Złoty Róg...").
        Teraz przeraża wizja powtórki losu AWS. Pozostała bezsilna wściekłość i
        rozpaczliwa walka o przetrwanie, sprowadzająca się do zachowania obecnego
        statusu materialnego (Poseł to nie pielęgniarka w prowincjonalnym miasteczku).
        Bowiem nie wszystkich, z tych politycznych bankrutów i nieudaczników, da się
        upakować na intratne stanowiska chociażby w takim EESC, gdzie ostatecznie
        wylądował, kiedyś wszechwładny, "śliczny" Marianek (czy ktoś o nim jeszcze
        pamięta?).
        Walą się ambitne życiowe plany nie tylko pisowskich Posłów lecz całej zgrai ich
        licznej klienteli. Stąd obecny tumult i wyniszczające Polskę wojenki podjazdowe.
        • wojciech.2345 Re: kontekst 23.08.10, 16:44
          Zła diagnoza. AWS był świadom ceny, którą może zapłacić. No i ją zapłacił. Może ciut za dużo.

          Jarosława Kaczyńskiego boją się tak postkomuniści jak i Platforma Obywatelska bardziej niż ognia.

          Boją się go nawet jako opozycjonisty.
          Może wiesz dlaczemu?
          • walter622 Re: kontekst 23.08.10, 16:56
            wojciech.2345 napisał:
            > Jarosława Kaczyńskiego boją się tak postkomuniści jak i Platforma
            > Obywatelska bardziej niż ognia.
            > Może wiesz dlaczemu?

            Nie mam pojęcia. Lecz patrząc na życiorysy jego najbliższego "politycznego"
            otoczenia - tych byłych notabli poprzedniego okresu
            (i dzieci tych notabli) faktycznie można się lękać. Taki na przykład A. Kryże -
            A. Czuma, W. Ziembiński i B. Komorowski chyba tą osobę nie wspominają z radością?
            Przecież to zwykły bolszevizm przebrany w nowe ciuchy.
    • zeitgeist2010 chory czlowiek "mitropy"? 09.09.10, 11:15
      de_oakville napisał:

      Narod jest podzielony, wielu kloci sie "o pietruszke", gdzie postawic krzyz lub wybudowac pomnik. Emocje siegaja zenitu, szuka sie winnych (Zydow, czlonkow innej partii
      > itd.). Nie ma okupacji, a wiec i wroga zewnetrznego. Szuka sie zatem wroga wewnetrznego - nie znosi sie innych rodakow, nalezacych do innej partii. A kto napedza "antyrosyjskosc?" Wiadomo, ze kazdemu rozsadnemu obywatelowi w Polsce powinno zalezec na tym, zeby stosunki z Rosja ukladaly sie jak najlepiej.


      Ogólnie sie przyjmuje ze przyczyny niskiego poziomu elit politycznych, braku myslenia w kategoriach panstwa obywatelskiego, braku klasy przedsiebiorców, lojalnych wobec rzadu urzedników itp leza w rozbiorach.
      Pózniej tez bylo pechowo. Okres miedzywojenny byl w miare dobry. Moglismy siegnac po kompetencje od Austrii Np. Korpus oficerski mial duza role w bitwie warszawskiej, byli urzednicy z etosem pracy i uczciwosci. Pisze o tym np aktor Jerzy Stuhr w swojej biografii.
      Pózniej przyszla wojna i celowa eksterminacja elit przez nazistów.

      Okres PRL-u zaczol tworzyc nowe elity. Jakie byly, takie byly, ale byly J
      Jaruzelski stracil cale dziesieciolecie.
      Potem 1989 przerwal i ten proces. Zaczelo sie dobrze. Wrecz sensacyjny sukces wprowadzenia zrebów gosp rynkowej. Reszte znamy. Ambicje obozu Mazowieckiego kontra Walesa. Tyminski, wojna na górze. I tu mamy juz ta destrukcje tego blizniaka ...
      Nastepuje kolejna emigracja wyksztalconych ludzi.

      Teraz mamy pseudopartie i pseudopolityków. Jest to przygnebiajace.
      Dobrze przynajniej ze bank centralny jest autonomiczny. Wazne reformy leza jednak w rekach polityków. Ukrocenie przywilejow mundurowych, dyscyplina wydatkow publicznych, reforma ubezp socjalnych itp – a tu smolensk, krzyze, podwyzka vat-u ...
      Strata czasu i potencjalna katastrofa za kilka lat


      A moze samej Rosji na tym nie zalezy, a poniewaz chce ona zachowac nieskazitelna twarz w oczach swiata, to sama napedza antyrosyjskie elementy w Polsce?

      Polska miedzywojenna byla super interesujaca. Wielonarodowa. Wielu Polaków ze zdolnosciami i kompetencja uzyskana w kulturze austriackiej i niemieckiej. Litwa, bialorus, zydzi, niemcy... Byly przesady, ale ludzi byli zmuszeni zeby uczyc sie zyc razem.

      W PRL-u to zniklo i ale pozostaly mitologiczne przesady i spiskowe teorie dziejów. Tak cyniczny facet jak JK czerpie z tego wiadra pelnymi rekami i bez cienia skrupulu.
      • de_oakville Re: chory czlowiek "mitropy"? Polska i Meksyk. 09.09.10, 12:39
        Z Polski wyjechalem jeszcze za Jaruzelskiego, ale po okresie przelomu (1989) odwiedzalem kraj systematycznie mniej wiecej raz do roku. I bylem swiadkiem jego przemiany "z gasiennicy w motyla" jakbym ogladal film w przyspieszonym tempie, co 365-ty kadr. Przemiana w "motyla" jeszcze sie nie zakonczyla i trawa nadal (mam tu na mysli przede wszystkim wrazenia optyczne z Polski), choc sa tacy, ktorzy dla wlasnej prywaty temu przeszkadzaja. Krotko po przelomie, jeszcze jak Polska byla biedna i szara, niewiele rozniaca sie od PRL-u, zostalem wyslany sluzbowo do Meksyku. I pomyslalem bedac tam - alez czlowiek sie czuje tu swojsko. Na przedmiesciach Mexico City takie same warsztaciki samochodowe i male "egzotyczne" firemki jak w Warszawie na Grochowskiej, w Goclawku lub w Wawrze. Z tym, ze przyjemniej wygladajace, bo domki dosyc kolorowe, a nie brudno-szare i odrapane, z odpadajacymi tynkami jak w Polsce. W Meksyku ponadto na balkonach (obok suszacej sie bielizny) kaktusy w donicach i inne tropikalne rosliny. A ponadto wielkie centra handlowe, ktorych w Polsce wtedy jeszcze nie bylo. Tak wiec Meksyk sprawial wrazenie podobne do Polski, ale jednak o wiele bardziej "wielkoswiatowe". Bylem ponownie w Meksyku dwa lata temu. I jego wielkoswiatowy urok w porownaniu do Polski gdzies prysl. Polska ma juz obecnie ten "europejski szlif" i bardziej przypomina na przyklad Niemcy niz Meksyk. Ma wielkie i nowoczesne centra handlowe, pewnie z wiekszym procentem towarow wysokiej jakosci niz Meksyk (i Kanada). Tym niemniej do "motyla", o ktorym marzymy, potrzeba jej jeszcze troche, nawet Warszawie, nie mowiac juz o "prowincji". Oby tylko "nie przeszkadzal wrog". Niekoniecznie zewnetrzny.
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        "Ale aby domy murarz wznosic mogl,
        Czuwac musi zolnierz by nie przeszkodzil wrog."
        • przyjacielameryki Re: chory czlowiek "mitropy"? Polska i Meksyk. 09.09.10, 14:29
          Masz rację de oakville, Polska po wyrwaniu się z okupacji rosyjskiej w 1989 r. rozwija się dynamicznie a Polacy bogacą się ale nie prze korupcje, łapówy itp. ale poprzez swoją ciężką pracę. Dobrobyt buduje się przez ciężką pracę. Nie trzeba mieć przemysłów kosmicznych, rakietowych itp. ale należy wszystko co się robi robić niezwykle dokładnie i wydajnie. W Polsce powstaje obecnie mnóstwo nowoczesnych firm polskich i zagranicznych we wszystkich branżach, Polska to jeden wielki front robót drogowych a reforma samorządowa spowodowała odnowienie miast, miasteczek i wsi które w wielu miejscach nie różnią się od np. niemieckich. Ludzie masowo budują swoje domy w całym kraju, naprawdę pomimo kryzysu Polska zmienia się a za 3-4 lata jak powstaną autostrady i drogi ekspresowe(drogi dwupasmowe nie wiele różniące się od autostrad) łącznie około 3000 km ale i obwodnice miast a także nowe drogi powiatowe i gminne to będzie już nowoczesny w pełni zachodni kraj!
          Wielkość i wartość polskich zmian po 1989 r. najlepiej widać w odniesieniu do Rosji, Białorusi i Ukrainy. Przed 1989 r. poziom cywilizacyjny był w Polsce i w/w krajach zbliżony a obecnie jest już przepaść na korzyść Polski, ale co będzie za 10 lat?
        • zeitgeist2010 Re: chory czlowiek "mitropy"? Polska i Meksyk. 10.09.10, 18:14
          de_oakville napisał:

          Z Polski wyjechalem jeszcze za Jaruzelskiego, ale po okresie przelomu (1989) od
          wiedzalem kraj systematycznie mniej wiecej raz do roku. I bylem swiadkiem jego
          przemiany "z gasiennicy w motyla" jakbym ogladal film w przyspieszonym tempie,
          co 365-ty kadr. Przemiana w "motyla" jeszcze sie nie zakonczyla i trawa nadal


          W ostatnich 30-latach bylem tylko raz w Polsce na przelomie 2005-06. Odzwiedzilem swoich przyjaciól ze studiow. Jedna para. Bogaci, spedzaja wakacje we Francji, Meksyku... Dzieci na studiach zagranica. Intelektualnie globalisci ale wierzacy katolicy i nie mogliby sobie wyobrazic zycia poza Polska, Warszawa. Trzeci, samotny ludzki wrak, w zaawansowanym stadium alkoholizmu. Zazarty zwolennik Kaczynskich.
          W miescie fasady importowanego kapitalizmu. Wszedzie prywatni ochraniarze,jak w krajach peryferii kapitalizmu.
          Ja nie dam sie oszukac blichtrowi, zajrzalem wiec do publicznej pryzchodni lekarskiej na pradze. Obraz nedzy i rozpaczy. Odrapane sciany, rozwalone ubikacje. Odwiedzilem swoj stary instytut na powislu. Ruiny. Ale byly oznaki, ze czekalo na rozbudowe. Mam nadzieje, ze taka jak nowa biblioteka uniwersytecka. Tip top. Mam nadzieje, ze taki sam awans cywilizacyjny spotka ta przychodnie na pradze.

          To byl inny kraj. Ten mój, z bulkami z czarnym salcesonem, Czeslawem Niemenem, stawka wieksza niz zycie, 4 pancernymi i psem, wyscigiem pokoju rozplynol sie w przestrzeni historii...
          Ki czort, ze podcieralo sie tylek zmieta trybuna ludu. Bylismy asami wywiadu, wygralismy 2 wojne swiatowa, nasi pilkarze zamiatli murawe Argentyna, Karolak walil ruskiego pompka po lbie jak ten mu wjechal w droge, czulismy dume narodowa. Za 100 dolców na ulicy mozna bylo wyjechac do wiednia i berlina zach, w MPKku mozna bylo czytac FAZ i Newsweek. W oczach NRD bylismy zachodem. We wlasnych oczach bylismy wyjatkowi. Panowie, Sarmaci. Rosja to byl 3 swiat.

          Teraz jest setka papierów toaletowych, ale zero powodów do dumy narodowej, pozytywnych wzorcow. Nie jestesmy wyjatkowi. Dylemat. Frustracja. Szukanie nowych punktów identyfikacji.
          Tutaj Rosja jest bardziej fortunna. Putin odpowiada na te nowe zapotrzebowania.

          Bylem ponownie w Meksyku dwa lata temu. I jego wielkoswiatowy urok w poro
          > wnaniu do Polski gdzies prysl.

          Meksyk. Puhlease ... Pl nie lezy na zadupiu usa ale w mitropie. Naszym punktem odniesienia powinny byc Niemcy i Szwecja. Nie tylko materialnie ale i duchowo. Mamy na wszystko pokrycie

          • de_oakville Re: chory czlowiek "mitropy"? Polska i Meksyk. 10.09.10, 18:52
            zeitgeist2010 napisał:

            > W oczach NRD bylismy zachodem. We wlasnych oc
            > zach bylismy wyjatkowi. Panowie, Sarmaci. Rosja to byl 3 swiat.

            Pamietam tamte czasy. Przez NRD niejeden Polak jechal na zachod, do RFN-u i dalej, "jak panisko". Nam bylo wolno, a NRD-owcy majacy u siebie w dodatku w kraju mnostwo "towarzyszy" radzieckich w mundurach i po cywilnemu patrzyli zazdrosnym okiem. W koncu Polak jechal do czesci zachodniej ich wlasnego kraju, do ktorego oni sami nie mieli wstepu. I patrzyl na NRD-owcow z mina "cezara".

            Jednak pomimo, ze sam jestem Polakiem, to ciesze sie, ze obecnie sytuacja wrocila do normy i jest taka jak byc powinna. W tym roku jechalem pociagiem z Austrii do Berlina przez Monachium superszybkim IC, a nastepnie z Berlina-Lichtenbergu do Kostrzyna nad Odra boczna linia kolejowa - nastepnie dalej w glab Polski przez Gorzow, Krzyz itd. Na tej bocznej linii niemieckiej pociag byl nowoczesny (drzwi otwierajace sie na przycisk, bez "szarpania za klamke"), a jazda na terenie Niemiec komfortowa, bez wstrzasow i szumow. Koncowa stacja tego pociagu byl Kostrzyn nad Odra, juz po polskiej stronie. Teraz Polak moze patrzec na Niemcow - bylych NRD-owcow z poczuciem zazdrosci, ale Niemcy nie zachowuja sie absolutnie "jak paniska", tylko bardzo kulturalnie, przynajmniej wiekszosc. W Polsce pociag Kostrzyn - Krzyz juz "tradycyjny" (z klamkami) i glosny szum podczas jazdy (stare tory). I choc kraj wyglada tam 10 razy lepiej i weselej niz za czasow PRL-u (kiedys byly to zachodnie "kresy" PRL-u gdzie "diabel mowil dobranoc"), to jednak to jeszcze nie jest taki wyglad jak Niemcy. Widzialem po drodze mnostwo gesi - cale ogromne farmy. Pomyslalem sobie, ze gesi te trafiaja pewnie na stoly w Niemczech, gdyz przed wojna "polska ges" uchodzila w Niemczech za rarytas. Jak widac Niemcy sa wbrew pozorom bardzo sentymentalni.

            > Teraz jest setka papierów toaletowych, ale zero powodów do dumy narodowej, pozy
            > tywnych wzorcow. Nie jestesmy wyjatkowi.

            To trzeba pracowac nad soba, abysmy byli. Zamiast klocic sie "o pietruszke".
            • zeitgeist2010 Re: chory czlowiek "mitropy"? Polska i Meksyk. 10.09.10, 19:31
              Widze, ze kolega ma wyjatkowe zainteresowanie interiorami srodków lokomocji :)

              Zgadza sie, ze dla koneserów moga one byc zrodlem antropologicznej informacji. Pamietam epizod, gdy kontrolant NRD zlapal polskiego szmuglownika. (Przyczynek do niemieckich przesadach o polakach.) Zkonfiskowal mu kontrabande. Gdy kontrolant wyszedl, pl szmuglownik napelnil swoja torbe towarem ukrytym za siedzieniem. Zwracajac sie do zaszokowanych Polaków w przedziale powiedzial: „No niech wiedza ze my tez mamy”. Jak Boga kocham, Prawdziwa historia. Kontrast do Heinricha Heine i reszty historii lit niemieckiej.

              Uformowanie nowej swiadomosci spolecznel to trudny proces. Ulatwia to wizyta prezydenta do Brukseli, Berlina a nie do Watykanu.

              Do Br latalem najpierw port TAP (bieda), potem AirFrance, super hyper. Urzadzali otwarty barek na tyle samolotu, co dla mnie, bezsennnego podczas lotu, bylo zbawieniem. Po katastrofie AirFrance w turbulencjach w czerwcu 2009 mam lek. Damn!! Jak ja mam sie dostac do br?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka