pamparampa
01.04.04, 16:09
Demokracja "każe ludziom zapominać o przodkach, ale również pozbawia ich
myśli o potomkach i odsuwa ich od współczesnych. Demokracja stale sprowadza
człowieka do niego samego i może go skazać na całkowite zamknięcie w kręgu
własnej samotności".
Wielką sztuką byłoby przekonać ludzi do zastanowienia się nad tym cytatem i
wyciągnięcia wniosku z tejże myśli, pochodzącej z dzieła Tocquevilla "O
demokracji w Ameryce". Przecież ta forma sprawowania władzy jest uznana przez
społeczeństwa zachodnie za najlepszą jaka kiedykolwiek powstała.
Jednak czy nie sądzicie, że demokracja jako taka nigdy nie zapewni ludziom
zaspokojenia ich pragnień, ale spowoduje, że z jeszcze większym natężeniem
będzie postępować atomizacja społeczeństwa ?
W jaki sposób rzesza tysięcy ludzi może decydować o najistotniejszych dla
państwa zadaniach ? Głos jednostki niewykształconej - podatnej na sugestie
socjotechników staje się równy głosowi jednostki wykształconej, która o wiele
lepiej jest zorientowana w problemach i potrzebach kraju. I czy taki stan
rzeczy jest dobry jeśli dorzucimy do tego manipulowanie opinią publiczną,
sondażami i propagowaniem kandydatów a la Nikodem Dyzma ?
Większość... W interesie zwolenników większości leży zwiększanie suwerenności
ludu, co dodaje władzy raczej tymże propagatorom rządów większości niż
ludowi. Mądrzy ludzie wykorzystują tłum do swoich celów, który - o zgrozo!
zostaje podbechtany do obalania kolejnych norm i zasad.
I dochodzi do zatracenia własnej tożsamości. Zostało obalone to nad czym
pracowały poprzednie pokolenia na rzecz teraźniejszych zachcianek i pragnień
ludu.