Dodaj do ulubionych

Francuz opryskliwy, Niemiec humorzasty, Polak...

08.12.10, 18:38
Francuz opryskliwy, Niemiec humorzasty, Polak...

Jesteśmy jednymi z największych dusigroszy, jakich znają zagraniczni hotelarze, barmani czy taksówkarze, donosi "Metro" w oparciu o światowy ranking najbardziej lubianych turystów, przeprowadzony przez branżę hotelarską.

Polacy znaleźli się na 14 pozycji wśród 20 zbadanych nacji. Miejsce dzielimy z Włochami i Grekami. Za najsympatyczniejszych hotelarze uznają
Japończyków, a po nich Niemców, Brytyjczyków i Kanadyjczyków. Czyli narody bogate. Bo w rankingu
brano pod uwagę m.in. hojność w dawaniu napiwków, a w tej kategorii jesteśmy wyjątkowymi skąpcami. Możemy się pocieszyć, że jeszcze większymi kutwami są Francuzi (miejsce 19) i Rosjanie (18).

W kategorii "kontakty z tubylcami" jesteśmy klasyfikowani jako "grzeczni", Francuzi są "opryskliwi", Amerykanie i Kanadyjczycy "patrzą z góry", a Niemcy "humorzaści" i "nieprzystępni". A za co nas chwalą? - Otóż za porządek, jaki pozostawiamy po sobie w pokojach
i restauracjach.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Dosc sie zgadzam 08.12.10, 18:56
      z dobra opinia.

      "za porządek, jaki pozostawiamy po sobie w pokojach"

      Wychodzac rano z hotelu zawsze sciele lozko. Moze nie tak profesjonalnie co sprzatajace panie, ale zawsze.

      Co kindersztuba to kindersztuba.

      PF
      • dawaj_czasy Re: Dosc sie zgadzam 09.12.10, 01:52
        no i dlatego ze dajesz wiecej roboty sprzatajacym poprzez scielenie niudolne bo hotelowe jest calkiem inne tak was postrzegaja w innych krajach ,ilez ja sie nasluchale o kelnerach we Francjii
        no ale turysta drugi raz juz nie jedzie a ja nie pojade sprawdzic
        Teraz jak bylem w Argentynie i Chile mielismy grupe z Polski ktora jednoznacznie powiedziala ze francuzi niezasuzyli na swoj kraj ponoc miejscami ladny bo farncowaci sa niedozycia , ale to nie moja opinia ,ale zeslyszana ...
    • melord Tips...w amerykanskim stylu 08.12.10, 22:31
      Przez ponad 20 lat,w czasie kiedy mieszkalem w USA nie moglem sie przyzwyczaic,zaakceptowac
      wymuszania napiwkow(tip).....w AU nikt nikogo nie zmusza,decyduje dobra wola.
      Nie jestem przeciwny ich dawania ale wylacznie wtedy kiedy serwis mi odpowiada i kiedy ja mam na to ochote.
      taka sobie "amerykanska"historyjka;
      Kilka lat temu polecialem sluzbowo do USA,przed kryzysem kiedy firma placila jeszcze za biznes class i dobry hotel.
      Z lotniska biore taxi do hotelu,na liczniku ok$45-daje 50 i wysiadam,kierowca cos mamrocze i otwiera bagaznik jakby szedl na szubienice...olewam,podbiega hotelowy boy i wyrywa mnie walizke ciagnac do recepcji gdzie ja zostawia i wyciaga reke...ile mu dac?daje$5-zachwytu nie widze
      (tego od otwierania drzwi hotelowych jakims cudem minalem...pozniej nie dalo rady,lape tez wyciagal)
      Zanim sie zorientowalem ,zmeczony ponad 20 godz podroza,drugi boy zlapal moje klucze i walizke
      i ciagnie do windy,z niej do pokoju...kolejne $5.
      Szczesliwy,ze wreszcie dotarlem na miejsce slysze pukanie do drzwi...nastepny,przyniosl reczniki i lape wyciaga....poszedlem sprawdzic czy jest szampon i mydlo...nie bylo.
      No to sie wqr..lem,zjechalem do recepcji nie czekajac na nastepnego boya...prosto do menadzera hotelu i wygarnalem,ze taki servis to ja p..le i wiecej moja noga w tym hotelu wiecej nie stanie.
      Nie wiedzialem ile ten hotel kosztowal(firma placila),nastepnego dnia dowiedzialem sie,ze ok$400/dobe ..przeslano do firmy przeproszenie,raczej pewnie dla formalnosci.
      Dalczego nie zadaja $420/dobe...coz za roznica???,by oplacic pol-niewolnicza prace obslugi
      i nie zmuszac ich do wyciagania lapy po napiwek( zebrania)
      Tak dziala amerykanski system wymuszania napiwkow przez marnie placony personel..w hotelach,restauracjach,barach,taxi...itd
      Duzo podrozowalem po swiecie,nigdzie nie ma tak nachalnego wymuszania napiwkow jak w USA
      czasy_... narzeka na pazernosc dusigroszy,tu nie chodzi tak o pieniadze,chodzi o forme ich wyciagania.
      Kiedys bylo przyjete10-15% ..dzisiaj zadaja 20% i dalej nosem kreca.

      ps.w latach 80-tych,moj kolega pracowal w Miami Beach(Floryda) w dobrym hotelu,drinki nad basen nosil,hotel placil mu $1.25/godz(jeden dolar 25 centow) reszte musial zarobic wyciaganiem lapy...minimalna placa byla chyba w tym czasie $ok 5-7/godz(nie pamietam dokladnie)...ja zarabialem w tym czasie $10/godz w podlej zasyfionej fabryce przypominajaca XIX wieczna manufakture...u zyda ofkors,choc ludzkiego co trzeba uczciwie przyznac.
      • dawaj_czasy fantazje melord 09.12.10, 01:57
        wszystko to wymysliles na poczekaniu czegos takie NIE MA kazdy kto choc troche podrozuje po USA puknie sie w glowe po idiotyzmach cos wymodzil , lecz sie na nogi bo na nienawisc juz za pozno
        • melord " fantazje" melorda cd. 09.12.10, 05:10
          Dwa lata temu jestem z mlodszym synem w NY..ma 18 lat.
          Szwedamy sie po Manhattanie,wstepujemy do kawiarni w Rockefeler Center by sie cos napic
          (tam gdzie w zimie jest lodowisko i choinka na B.N.)
          Zamawiam kawe,syn jakis sok i ciasko,rachunek powinien byc ok $15,zostawiam synowi $20 i pod pretekstem,ze chce zapalic oddalam sie kilkadziesiat metrow by obserwowac jego reakcje na amerykanski style of life.
          Kelnerka podeszla zainkasowala naleznosc ,wydala reszte,syn wsadzil w kieszen i idzie w moim kierunku
          Nie uszedl zbyt daleko,kelnerka go dopadla,wqyrwala nalezny tip...smiechu mialem co nie miara gdy oburzony stwierdzil ,ze go okradla z 2-3 dolarow.
          Do dzisiaj opowiada ta przygode kolegom w AU...rzecz do niedawna tutaj nie znana choc w popularnych miejscach przy duzym naplywie turystow z USA zaczyna byc praktykowana ku oburzeniu miejscowych ktorzy sa przyzwyczajeni,ze za prace,pracodawca placi przyzwoicie-lapy po napiwek wyciagac nie wypada gdyz jest to domena zebrakow
          W restauracji wypada dac napiwek za smacznie przyrzadzona potrawe,mila obsluge.... ale przymusu dawaj_czasy !!! nie ma
          • dawaj_czasy Re: " fantazje" melorda cd. 09.12.10, 05:41
            - kelnerka dopadla i wyrwala dziecku pieniadze ? - wez pajacu wymysl jakas lepsza bajeczke bo ta tez jest malo wiarygodna
            A najlepiej wes rozped i wyskocz ze swoje blokowiska na oszczany trawnik przed blokiem moze otzrezwiejesz
            • melord Re: " fantazje" melorda cd. 09.12.10, 14:21
              awaj_czasy napisał:

              > - kelnerka dopadla i wyrwala dziecku pieniadze ? -

              w zdecydowaniej wiekszosci panstw(moze istnieja takie,ze nie) .. 18 letni czlowiek ma pelne prawa wyborcze...wiec nie jest dzieckiem,tylko doroslym obywatelem
              to.ze alkoholu nie moze kupic w USA gdy nie skonzcy 21 lat nie znaczy ze jest dzieckiem

              nie zmienia to jednak faktu, bez wzgledu na wiek,ze cholota typu dawaj_czasy ,dawaj_cokolwiek
              ma sie doskonale w metropoliach takich jak NY,LA,Chicago,Detroit..i innych
              tips nie akceptuje......bije,morduje bierze wszystko

              ty czasy ,dawaj.....nawet w totalnej ciemni,z zaslonietymi zapyzialymi slipiami widzisz wszystko w jasnym kolorze......nie mam pojecia czy tak mocno cpasz,czy tyle ci placa by podstwowych kolorow czarnego i bialego nie odrozniac...nie dali instrukcji,ze pomiedzy jest np. szary???
          • malkontent6 Re: " fantazje" melorda cd. 09.12.10, 14:59
            melord napisał:

            > Nie uszedl zbyt daleko,kelnerka go dopadla,wqyrwala nalezny tip...

            A później w tej kawiarence pojawili się kosmici.
      • malkontent6 Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 14:58
        melord napisał:

        > Szczesliwy,ze wreszcie dotarlem na miejsce slysze pukanie do drzwi...nastepny,p
        > rzyniosl reczniki i lape wyciaga....poszedlem sprawdzic czy jest szampon i mydl
        > o...nie bylo.


        Wiesz dlaczego nie lubię takich ludzi jak Ty? Bo gadacie od rzeczy i przekonujecie słuchaczy, że mówicie prawdę.

        Ilość hoteli w których w USA mieszkałem mozna liczyć w setkach. Nie spotkałem sie z tym, że w łazience nie było ręczników i mydła. A mieszkałem w róznych hotelach, w dobrych wielogwiazkowych i niedrogich motelach po drodze na Florydę.

        No i nigdy nikt nie wyciągał do mnie łapy po napiwek, aczkolwiek obsługa zawsze grzecznie dziękuje na kilka zielonych.
        • melord Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 15:20
          malkontent6 napisał:
          >No i nigdy nikt nie wyciągał do mnie łapy po napiwek, aczkolwiek obsługa zawsze grzecznie dziękuje > na kilka zielonych.

          hehe...grzecznie dziekuje i nie wyciaga lapy...to w jaki sposob bierze by dziekowac

          duzo jest na forum tematow antyamerykanskich w ktorych nie zabieram glosu..olewam, gdyz badziewia jest skolko ugodno
          jesli chodzi o tips...to amerykanskie metody wyrywania pieniedzy sa najgorsze na swiecie
          i nigdy sie z tym nie moglem pogodzic
          moge dac ale nie musze...w USA jest to wymuszony obowiazek

          nie wszysto jest zlotem co sie swieci...
          • malkontent6 Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 15:34
            melord napisał:

            > hehe...grzecznie dziekuje i nie wyciaga lapy...to w jaki sposob bierze by dziekowac

            Ło Matko Boska, obsługa wyciąga rękę dopiero wtedy gdy widzi w mojej dłoni zielone papierki.


            > moge dac ale nie musze...w USA jest to wymuszony obowiazek

            To powiedz mi jak Amerykanie wymuszają napiwki?
            • melord Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 16:05
              > To powiedz mi jak Amerykanie wymuszają napiwki?

              jak pozyjesz dluzej w tym kraju,ruszysz tylek z tradycyjnej trasy dom-praca-dom
              to sam zobaczysz

              obsługa wyciąga rękę dopiero wtedy gdy widzi w mojej dłoni zielone papierki

              hehe ....to po co wyciagasz te zielone papierki,obsluge denerwujesz,prowokujesz do wyciagania lapy.....sprobuj nie wyciagac i pozniej napisz jak reagowali
              • malkontent6 Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 16:38
                melord napisał:

                > jak pozyjesz dluzej w tym kraju,ruszysz tylek z tradycyjnej trasy dom-praca-dom
                > to sam zobaczysz

                Mieszkam w tym kraju już ćwierc wieku. Gdybyś przeczytał uważnie to co napisałem to wiedziałbyś, że sporo podróżuję prywatnie i służbowo.

                > sprobuj nie wyciagac i pozniej napisz jak reagowali

                Oh, tak tez robię jeśli mi się obsługa nie podoba. Nikt mnie jeszcze nie gonił po napiwek...
                • wtopek Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 20:41
                  Przyznam, że nie spotkałem się w Stanach z nachalnością i wyciąganiem napiwków. W restauracji zostawia się 5-10% wartości zamówienia, w pubach są pudełka na tipsy, w taksówce zaokrąglałem rachunek do 5 dolarów w górę. Zdarzało mi się też nie zostawiać napiwków i nikt z tego powodu krzywo na mnie nie patrzył.
                  • malkontent6 Re: Tips...w amerykanskim stylu 09.12.10, 22:29
                    Mam wrażenie, że melrod nigdy nie był w USA.
    • kylax1 Czasami sciele, czasami nie. 08.12.10, 22:43
      Generalnie im drozszy hotel, tym mniej sam robie. :)
      • wtopek Niemcy rzeczywiście są specyficzni 09.12.10, 10:52
        Mówiąc delikatnie, bo mniej delikatnie to germańska wersja ludności pszenno-buraczanej.

        Jeżdząc z rodzinką na wakacje mam zwyczaj robić dokładny wywiad w miejsc gdzie jadę - portale turystyczne, Google Earth itp. Wśród opinii o hotelach, właśnie niemiecke w większości są negatywne. Na miejscu okazuje się, że hotel jest bardzo ok, a Niemcom a to nie pasuje jedzenie - brak wurstu i krautu (na Rodos SIC!), halaśliwe dzieci (w hotelu dla rodzin), brak animacji po niemiecku (w hotelu ktory w opisie z zalozenia takich animacji nie ma).

        Podobnych perelek jest sporo, najzabawniejsze są podsłuchane uwagi niemieckich emerytów, ktorzy dziwują sie, że Polacy moga mieszkać w tym samym hotelu co oni - pewnie to musi być polska mafia, skoro ich stać (autentyk!)

        Niemcy nie tyle są lubiani, co lubiana jest ich kasa. Poza tym traktowani sa jako zlo konieczne, co widać było zwlaszcza w tym roku w Grecji po wypowiedziach na temat sprzedaży niemiekich wysp. Grecy są bardzo na nich cięci.

        A najgorsi są Niemcy w tłumie, jeśli jest ich w hotelu sporo, roszczą sobie pretensj, aby caly hotel był podporządkowany ich wizji spędzania wakacji.

        W tym roku byłem w miejscu gdzie było sporo Włochów i Hiszpanów. Też hałasliwi i kłębiący się, ale w jakiś sympatyczniejszy i cieplejszy sposób.
    • melord melrod i dawaj ..tacy porzadni faceci...nihil tez. 09.12.10, 15:25
      tremosome jednak nie bedzie...buzi tymbardziej
      nawet daltonista widzi roznice miedzy kolorem czarnym i bialym
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka