darekvtb
29.03.11, 11:53
Podobno w wywiadzie opublikowanym we wloskim Il Sole 24 Ore, jeden z przywodcow libijskich "powstancow" przyznal sie jak zorganizowal grupe bojowa i walczyl w szeregach Al-Qaeda przeciwko USarmy. Zabijal Amerykanow w Iraku i Afganistanie (gdzie trafil do niewoli). Jako Libijczyka wyslali go do jego ojczyzny. Tam on odsiedzial do 2008. Teraz jest na wolnosci i jako jeden z dowodcow "libijskiej rewolucji" przy pomocy NATO zdobywa jedno miasto za drugim. Ciekaw jestem jakie zajmie stanowisko w nowym rzadzie Libii i jaka bedzie prowadzil polityke? Stawiam 10:1 ze nie zapomni o swoich "towarzyszach broni" z bedzie ich wspierac w walce z niewiernymi. Jesli mozna parafrazowac Lenina, to.. Europejczycy sami nawet nie sprzedadza, ale oddadza bezplatnie stryczek na ktorym Al-Kaida ich powiesi.
Jesli sie nie myle, to p-f nawoluje do uzbrojenia powstancow libijskich bronia NATO. Oby w przyszlosci nie rozerwala go na strzepy ta sama mina ktora dzisiaj chce podrzucic libijskim weteranom z Al-Qaeda.
Zdjecia goska ktory mordowal Amerykanow w Iraku i Afganistanie, a dzisiaj otrzymuje od nich pomoc.
Tekst po rosyjsku
Bede wdzieczny za link do originalu z Il Sole 24 Ore.