eva15
15.04.11, 23:58
Dzisiaj na kolejnym "szczytowaniu" NATO w Berlinie Ławrow przejechał się po tej organizacji jak po burej suce. Wytknął zawodowym demokratorom, że nie wykraczają w Libii poza rezolucję 1973 chcąc obalić Kadafiego i wspierając jedną ze stron konfliktu.
Trochę to zadziwiające wystąpienie "zaskoczonego" Ławrowa , więc nasuwają się dwa pytania:
1) Czyżby rząd i dyplomacja rosyjska wciąż jeszcze nie wiedziały jak działa SMD, MIMO Jugosławii, Afganistanu i Iraku? Aż trudno w to uwierzyć.
2) No ale jeśl ito nie naiwność, to rodzi się pytanie, CO Rosja dzięki swej (wobec tego cynicznej i planowej) neutralności w sprawie Libii w RB ONZ ugrała?
Jakoś pamiętając niedawny konflikt Niedźwiadka Koala z rosyjskim ambasadorem w Libii aż trudno wykluczyć to 1). Ale wtedy rodzi się pytanie, co Niedźwiadek Koala dzięki swej neutralności chce rozgrywać i jak mu to wychodzi??
Ławrow gadał dziś w Berlinie Putinem, który od początku widział, co się święci.