Chinczycy w Europie

26.06.11, 23:23
Caly kryzys finansowo-dlugowy otworzyl chinom droge do Europy. To Chiny byly aktywne w Hiszpani kupujac czesc dlugow, Chiny tez wpieraly euro i sa aktywne w Grecji kupujac lub dzierzawiac majatki. Teraz podczas wizyty premiera Chin Wen Jiabao na Wegrzech, Chiny oferowaly wykupienie dlugu Wegier.
english.cntv.cn/program/newsupdate/20110626/104697.shtml
Imperium pracujace dla mafi korporacyjno-banksterskiej ktora ze chciwosci ograbiajac cale panstwa doprowadza ze te panstwa wpadaja w obszar wplywow Chin. Ciekawe skutki uboczne.
    • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 26.06.11, 23:38
      Chcialam jeszcze dodac ze poza wykupieniem dlugu, Wegry i Chiny zdecydowaly sie na zacisniona wspolprace. Chiny beda wspierac wegierskie firmy, i budowac infastrukture na Wegrzech. Bedzie tez wymiana kulturowa. Kiedy coraz wieksza ilosc krajow chce uciec z usciku zbankrutowanego (finansowo i moralnie) imperium, Polska trzyma sie kurczowo i nawet dobrowolnie biora pozyczki z MFW.
      • eva15 Chiński dylemat 27.06.11, 00:56
        Dzięki , Majka, dałaś bardzo ciekawy link. W wolnej i demokratycznej E. Zach. o tym ANI SŁOWA.
        Orban ma na tle unijnej kasty wasali głowę na karku, pojął w czym rzecz i chce się wyzwolić od pułapki zadłużenia MFW, stowarzyszonej z nią ECB i wynikającego z tego dyktatu ograniczenia suwerenności. Ciekawe, że kraje obrzeżne i/lub małe EU takie jak Finlandia czy właśnie Węgry rozumieją zagrożenia lepiej niż kraje duże. Może dlatego, że nie partycypują w zyskach wynikających z tych uzależnień???

        Orban zachował się rozsądnie z punktu widzenia interesów jego kraju - zamieni długi z MFW, pętającego Węgry i ograniczającego ich suwerenność, na długi u Chin dających Węgrom szanse na rozwój i nie wtrącanie się w bieżące decyzje rządu (np. politykę fiskalną, wydatki socjalne etc.) . Tzw. renta suwerennościowa jest dla Węgier w przypadku Chin większa. Chiny w kółko podkreślają, że nie chcą narzucać nikomu żadnego systemu.

        Sytuacja samych Chin jest natomiast skomplikowana. Aby sprostać wyzwaniom USA Chiny świadomie i celowo wspierały/wspierają euro i euroland .
        Aber- euroland ist abgebrannt.
        Czy Chiny są w stanie go z tego pożaru wyciągnąć? I czy to im się rzeczywiście opłaci? Problem mają bo, aby oderwać się choć trochę od dolara, zainwestowały sporo w euro. Jedna i druga waluta ich inwestycji chwieje się w posadach.
        • zlotamajka Re: Chiński dylemat 27.06.11, 01:10
          Orban bardzo madrze wybiera. Z dwoch panow wybiera lepszego czyli tego ktory mu da wieksze korzysci i wieksza wolnosc. Glupia Polska trzyma sie sztywno tonacego titanika ktorym jest pax americana i zatonie wraz z nim.

          Ale jak dobrze stwierdzilas ze Chiny maja dylemat. Ten titanik jest ogromy i tonie. Probujac ratowac euroland ryzykuja ze zostana wciagnieci w wir. Ale jednak poprzez wsparcie euroland Chiny nie tylko pozbywaja sie dolarow ale tez zyskuja polityczny kredyt w Europie. Wegry najlepszym przykladem. Czyli pomalu poprzez wydawanie dolarow odbijaja pomalu strefy wplywow pax americana. A dolar i imperium wczesniej czy pozniej padnie bo jest bankrutem nie tylko finansowym (to pol biedy) ale przedewszystkim jest bankrutem moralnym i ideologicznym. A na to ostatnie to juz nie ma ratunku.
          • eva15 Re: Chiński dylemat 27.06.11, 01:27
            Owszem, ale sęk w tym, że euroland został zbudowany na fałszywych fundamentach. Czyli Chiny inwestując w chorą konstrukcję dają się wciągać w problem niemniejszy, niż inwestując w amerykańskie papiery dłużne. Zachód jako taki jest chory, czy to dolar czy euro. Bardzo plastycznie przedstawił to właśnie Dirk Müller mówiąc o dwóch spadających z samolotu BEZ spadochronu - jaka to różnica, który z nich trzaśnie wcześniej o ziemię?.
          • de_oakville "Titanic" to nie najlepszy symbol 28.06.11, 13:46
            zlotamajka napisała:

            > Orban bardzo madrze wybiera. Z dwoch panow wybiera lepszego czyli tego ktory
            > mu da wieksze korzysci i wieksza wolnosc. Glupia Polska trzyma sie sztywno ton
            > acego titanika ktorym jest pax americana i zatonie wraz z nim.
            >
            > Ale jak dobrze stwierdzilas ze Chiny maja dylemat. Ten titanik jest ogromy i t
            > onie.

            "Titanic" to czysta propaganda. "Wilhelm Gustloff" to byl prawdziwy "Titanic", a nie tylko propagandowa kielbasa. Przypominam, ze kiedy statek ten zbudowano (przed wojna, w latach 30-tych) , byl on wtedy najwiekszym statkiem pasazerskim swiata (wkrotce potem wyprzedzil go jego "blizniak", bodajze "Robert Lei"). "Titanic" to sprawa pozniejsza i na nieco mniejsza skale, bo kiedy "Gustloff" zatonal na Baltyku na wysokosci Ustki w mrozna styczniowa noc 1945, liczba ofiar byla bez porownania wieksza od "Titanica". Co, ciekawe zatonal (storpedowany przez radziecki U-Boot) dokladnie w 50 rocznica urodzin swojego patrona, ktorego imie i nazwisko nosil.

            "Glupia Polska?" Mozliwe. Jednak w historii tak juz bywa od wiekow, ze to, kto byl "glupi", a kto madry okazuje sie dopiero po wielu latach.

            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            "... mowilem wtedy 'katastrofa", a dzisiaj mysle 'co za szczescie'"
            (Skaldowie, "Katastrofa")
    • dziadek_alex Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:09
      Dzieki za otwarcie tego tematu. Mnie sie wydaje, ze to kto wie czy nie najwazniejszy temat miesiaca, a moze i jak czas pokaze i roku. Zadziwia mnie zupelne milczenie prasy polskiej, gdy Chiny dokonuja operacji na bardzo duza skale i z niebywalym rozmachem. Na pierwszy rzut oka wyglada to na ogromna probe zdekomponowania duzych rezerw dolarowych na bardzo duza liczbe krajow. Wlasciwie nawet w sklonnej do analiz FAZ jakby pisanie o tym z pewnym przestrachem. Kiedys czytalem jednego z noblistow ekonomicznych, ktory twierdzil, ze jak chinczycy maja gore dolarow z nadwyzek w Chinach, to tym bardziej sa podatni na rozne dzialania amerykanskie. Czyzby chodzilo tu o uwolnienie sie od dolarowego bagazu?
      • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:26
        Tez sie zgadzam ze Chinczycy chca "pozbyc" sie bezwartosciowych dolarow. Po prostu probuja je inwestowac w prawdziwe rzeczy. Ale tu jest zdobywanie politycznych wplywow w Europie. Tak naprawde to wykazuje wielka zmiane nie tylko w polityce ale i powiedzmy "mentalnosci" Chin. Chiny od wiekow byly bardzo zamknietym spoleczenstwem/krajem. Teraz nie tylko sie otworzyly ale biora na siebe role powiedzmy "mocarstwa" miedzynarodowego. Ciekawe przesuniecia geopolityczne.
        • eva15 Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:44
          Chiny zdają sobie sprawę z tego, że są powoli osaczane (na początek w dostępie do źródeł energii) i nie chcą popełnić błędu Japonii w latach 30. Szukają więc sojuszników, których można ze sobą związać i to szukają tam, gdzie USA mocno to może zaboleć.
          • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:53
            Otoz to. Szukaja sojusznikow tam gdzie ich moga znalesc. I robia to pokojowo oferujac dosc dobre warunki.
      • eva15 Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:36
        FAZ którego niewątpliwą zaletą są poważne analizy jest tu rzeczywiście wyraźnie wystraszony i widzi to bardziej w kategoriach zagrożeń niż szans, a przecież to da E. Zach. również szansa. Ale zdaje się, że Europa boi się wybić na jako taką choćby niepodległość, a raczej jest już tak bardzo zinwigilowana (via elity), że nie potrafi.
        • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:41
          Europa zdaje sie w kompletnym paralizu politycznym i w niewoli banksterskiej i pax americania.
          • eva15 Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:46
            Owszem tak, ai Chiny próbują ją z tego wyrwać. Zaczął się ciekawy wyścig.
            • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 28.06.11, 23:51
              Jak pisalam powyzej widac tu tez wielka zmiane w "mentalnosci" i polityce Chin ktore przejely w bardzo aktywna role na arenie miedzynarodowej.
              • eva15 Re: Chinczycy w Europie 29.06.11, 00:01
                Chiny potrafią się uczyć na cudzych błędach, a to duża sztuka pozwalająca uniknąć własnych. Oni wiedzą, że izolacja i bezczynne czekanie na bieg wydarzeń jest niebezpieczne. Demokratyczne bombardowania rozrastają się i idą coraz bardziej na wschód, powoli mogą objąć chińskich sąsiadów (bliższych - jak Pakistan, czy nieco dalszych geograficznie- jak Iran)
                • zlotamajka Re: Chinczycy w Europie 29.06.11, 00:14
                  No i jak widac Chinczycy nabrali pewnosci siebie. Nie stoja cicho i nie pozwalaja sobie robic wykladow na temat praw czlowieka.

                  Tu jak Wen Jiabao dal wyklad Cameron na temat rownosci narodow i szacunku jak tamten zaczol wykladac na temat praw czlowieka w Chinach.

                  China has learnt, [for] over 5,000 years, never to talk to others in a lecturing way, rather to respect others on the basis of equality," the Chinese premier said Tuesday, the Independent reported.

                  Wen also blasted China's Western critics for knowing little about the Chinese society and history.

                  “The countries should respect each other, respect the facts, treat each other as equals, engage in more cooperation than finger-pointing and resolve … differences through dialogue", Wen added.

                  Te zachodnie elity sa juz tak zbankrutowane ze nie sa wstanie zaadoptowac sie do nowych warunkow:

                  During the press conference, Cameron attempted to reconcile the two issues by arguing that better human rights conditions helped foster economic growth.

                  To mowi Cameron do przedstawiciela kraju ktory ma nawiekszy rozwoj ekonomiczny na swiecie i krytykuje ten kraj o nieprzestrzeganie praw czlowieka. Bardziej glupim byc nie mozna.
                  www.presstv.ir/detail/186692.html
                  • eva15 Re: Chinczycy w Europie 29.06.11, 00:56
                    Merklowa też coś zaczęła bełkotać o prawach człowieka, ale w tym momencie słuchawki translatorskie nagle popsuły się Wenowi Jiabao i niczego nie mógł zrozumieć. Grzebał więc spokojnie przy słuchawkach a Merklowa wypadła z rytmu. To był fajny widok!
    • jk2007 Chinczycy na Bialorusi 28.06.11, 23:45
      i bez skutkow ubocznych
Inne wątki na temat:
Pełna wersja