czlowiek_ksiazka
26.09.11, 12:19
Bez większego - o dziwota! - echa przeszło wiekopomne wydarzenie sprzed paru dni - poparcie dla kandydatury Putina jako prezydenta Rosji 2012 ze strony obecnie urzędującego Miedwiediewa.
Nawet red. Bielecki - kiedyś dziarska połówka gazwyborkowego ZBiRa - pisze uspokojony, że "Zachód gotowy jest na Putina". Zajęty demokratyzowaniem czy innym kryzysowaniem, pewnie nie ma czasu na stanowczą reakcję.
Zachód przetestował tylko Rosję, zaś ta - już trdycyjnie - egzamin surowych demokratyzatorów oblała.
"Tego testu Kreml jak dotąd nie zdał."
Mniejsza z tym i z Mołdawią.
Tego typu bełkocik musi być w każdym njusiorze o "ruskich", co racja, to racja.
wyborcza.pl/1,75477,10353343,Zachod_gotowy_na_Putina.html
A zresztą (ze zdumieniem przeczytałem): "Prezydenckie rządy Dmitrija Miedwiediewa rozczarowały Zachód."
Proszę, proszę - rozczarowały.
Jakie to dziennikarskie pospólstwo mądre po fakcie.
Zachwytu nie było? Od razu rozczarowanie?
Skoro tajemniczy i enigmatyczny Zachód - to zachodnie społeczeństwo również. Jest gotowe. Na Putina. Prawdopodobnie.
Elektoracik wyborczy na Zachodzie pewnie z grubsza - tak sądzę - potrafiłoby wyłuszczyć dlaczego Putin to tak bardzo źle. Dla Rosji i w ogóle dla całego świata. I Zachodu.
I nic więcej.
Mnie bardziej ciekawi i śmieszy - w dobie postmodernizmu to chyba to samo? - jedno.
Porównania Putina z Breźniewiem.
Co by nie mówić o Putinie - prężny i energiczny, mało podobny do genseka z póżnych lat 70-ych i wczesnych 80-ych.
Dlaczego nikt nie porównuje Putina z Kohlem czy innym Mitterandem?
Bo przecież o długość k-dencji tu chodzi.
Francuz był prezydentem przez zdaje się 14 czy 15 lat. I co? I nic. Demokratycznie i cacy.
Kohl - przez bodajże 16(!) lat kanclerzem.
Przy nich Putin to (na razie) skromny uczeń.
Że co, że niezbyt demokratycznie wybrany?
Być może, ale trzeba by było dowieść, że ma mniejsze poparcie społeczne niż taki np. Niemcow czy inny demokratyczny Limonow.