Dodaj do ulubionych

Odszedł Ukochany Przywódca Narodu Koreańskiego

19.12.11, 12:25
Odszedł Ukochany Przywódca Narodu Koreańskiego Kim Dzong Il. Przywódca zmarł w sobotę o godzinie 08.30 na pokładzie pociągu wykonując swoje obowiązki dla dobra Narodu. Przyczyną śmierci Przywódcy Kim Dzong Ila był zawał serca spowodowany ogromnym wyczerpaniem fizycznym i umysłowym. Pogrzeb odbędzie się 28 grudnia.

Umarł z miłości do Narodu. Trzeba przyznać, że Dzong Kim był komunistycznym, ale patriotą. :)
Obserwuj wątek
    • misterpee Re: Felus sie smuci 19.12.11, 14:36
      Oczywiście wszyscy wiemy o wydarzeniu, które wstrząsnęło nie tylko światem, ale i giełdą, czego za cholerę nie potrafimy zrozumieć.

      Otóż – od wielkiego napięcia umysłowego i fizycznego – zmarł Umiłowany Przywódca Narodu Północnokoreańskiego, największy na świecie prywatny konsument koniaku Hennessy i miłośnik luksusowych mercedesów, Kim Dzong Il.

      Miało to miejsce w pociągu, którym Kim Dzong Il jeździł po kraju z gospodarskimi wizytami.

      Jak było do przewidzenia nawet przez najgłupszych komentatorów politycznych, władzę po Kim Dzong Ilu przejmie któryś z jego synów. Padło na Kim Dzong Una, 26-letniego generała, absolwenta Międzynarodowej Szkoły w Bernie (Szwajcaria). Zresztą od kilkudziesięciu lat w Korei Północnej rządzi niepodzielnie ród Kim Ir Sena, poprzedniego Umiłowanego Przywódcy, co pozwala zaoszczędzić na szopkach wyborczych, tak popularnych w innych krajach.


      Z góry mianowany na Wielkiego Następcę zmarłego Wielkiego Przywódcy, Kim Dzong Un (fot. Onet.pl)

      Po tak wielkiej stracie, niech nas ukoi oświadczenie władz Korei Północnej przekazane przez agencję KCNA:

      Kraj musi wiernie czcić szanowanego towarzysza Kim Dzong Una; pod jego dowództwem zdołamy nasz ból przemienić w siłę i odwagę, przezwyciężyć obecne trudności i osiągnąć wielkie zwycięstwo rewolucji.

      Myśleliśmy co prawda, że owo zwycięstwo rewolucji osiągnięto już dawno, ale kimże jesteśmy, aby wdawać się w dyskusje z władzami tego pięknego kraju? Rewolucja to najwidoczniej stan permanentny, mogący trwać przez dziesięciolecia
      • j-k Kube odkryl... 19.12.11, 14:51
        misterpee napisała:
        Rewolucja to najwidoczniej stan permanentny, mogący trwać przez dziesięciolecia

        Tez mi odkrycie. sadzilem ze z revolucja kubanska i slawnym zdaniem Fidela:
        - "la vota continua" - jest ci po drodze?
        • krytyk.systemu.edukacji Re: Kube odkryl... 19.12.11, 15:16
          > Rewolucja to najwidoczniej stan permanentny

          Oj, uważałbym! Ostatni towarzysz, który coś takiego twierdził, został pobity czekanem w Meksyku i zmarł, nie odzyskawszy przytomności. ;)
          • j-k Uwazam, ze Trocki i Fidel mieli racje. 20.12.11, 15:40
            krytyk.systemu.edukacji napisał:

            > > Rewolucja to najwidoczniej stan permanentny
            >
            > Oj, uważałbym! Ostatni towarzysz, który coś takiego twierdził, został pobity cz
            > ekanem w Meksyku i zmarł, nie odzyskawszy przytomności. ;)


            Uwazam, ze Trocki i Fidel mieli racje.
            Gdy rewolucja trwa, to wiadomo, ze na jej efekty trzeba poczekac.
            A gdy sie juz skonczy - to ile mozna czekac na dobrobyt?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka