Gość: Gucio
IP: *.ipt.aol.com
11.06.04, 17:24
> Ronald Regan umarl.
> Nie byloby z tym tyle idiotycznego hoopla, gdyby jego smierc nie trafila
sie na 'czasie'!
> Podobal mi sie Regan do czasu, kiedy to zbezczescil groby i pamiec tych
wszystkich zolnierzy IIWS, ktorzy polegli w slusznej walce ze szkopami. Swoja
wizyta w Bittburgu na cmentarzu ss-manow, ktorzy wymordowali jencow
wojennych, zdeklasowal sie wowczas u mnie jako prezydent i jako czlowiek.
> Nie jako Amerykanin, bo ci sa zdolni do najgorszego swinstwa, ktore moze
konkurowac tylko z zydowskim.
> W okresie moralnego dna, jaki Ameryka osiagnela za uzurpatorstwa Busha i
zydow, smierc Regana zostala wykorzystana do przykrycia tego gnoju, jakie
Ameryka reprezentuje.
> Bush i zydy wykorzystaja trumne Reganam jako pojazd, ktorym chca wjechac i
wyladowac ponowanie w Bialym Domu, krwia ociekajacym na zydowska modle.
> Sluchajac i ogladajac proces 'robiena swietego' z kogos, ktorego wowczas,
za jego prezydentury polowa amerykanow nienawidzila za swoje zubozenie i
zepchaniecie na dno ekonomiczne, wymaga bardzo silnego zoladka.
> Ja takiegoz nie mam...