uk-igor-53
10.03.12, 08:24
Nowe "wladze" libijskie oglosili ,ze sa gotowe wykonac wszystkie kontrakte zawarte miedzy Rosja ,a Libia z czasow Kaddafi,to podtwierdzill premier rzadu tymczasowego Abdel Rahim al-Kib w trakcie swojego wystapienia w Funduszu Carnegie w Washingtonie.
"Ja gwarantuje,ze my dotrzymamy wszystkie zawarte wczesniej umowy" ,a dalej dodal :
"My bedziemy rady powrotu rosyjskich kompanii do Libii".
Czy wiele warte slowa czlowieka,ktory nie reprezentuje ,tak naprawda,zadnej Libii,ktora prawdopodobnie niedlugo przestanie istniec,jako jedyne panstwo.
To czemu by mieli sluzyc te slowa,ktore ,co bardzo znamienne,zostali wypowiedziane w Washingtonie ?I kto mu te slowa wlozyl do ust?
otoz,jestem pewien tego,ze to tylko marionetka,mowiaca glosem Clintonowej i to mialo przekonac Rosje,ze nie warto podtrzymywac Assada,poniewaz ,jak nawet jego nie bedzie,to interesy Rosji w niczym nie beda zagrozone.
Nie wiem jak bedzie z Putinym,ale mnie ten gosc nie przekonal (he,he.)