Dodaj do ulubionych

Niemcy znowu wzruszyli mnie do łez

26.04.12, 17:47
Widac, ze nas srodkowoeuropejczyków cos dogłębnie łączy. Nie dalej jak wczoraj powiedzialem spontanicznie do wspolpracowniczki Niemki, gdy ona w pewnej dyspucie zareagowala dokladnie jak ja: “Karin, wir Mitteleuropäer sind wirklich gesinnungsverwandt. Unabhängig und unbequem. Sagen klipp und klar, was wir denken. Keine Angst. Egal die Konsequenzen.”

Nikt tak jak Niemcy nie potrafi z ciepłem, odrobiną siostrzanej ironii i szczerej sympatii powiedziec cos o nas

A ja juz myslalem, ze to ja wylansuje na nowo bary mleczne.

Obserwuj wątek
    • mara571 Re: Niemcy znowu wzruszyli mnie do łez 26.04.12, 21:34
      widzialam ten wycinek z Auslandjournal po raz pierwszy. Najbardziej ubawil mnie ten fragment z miska i nakryciem: filmy Bareji, szczegolnie Mis sa niesmiertelne.
      Nie wiem, czy moznaby przeniesc do Niemiec jakakolwiek idee taniego lokalu serwujacego swieze potrawy, ktore przyrzadza sie wg recept babci. Ta nisze opanowali w Niemczech Turcy z kebabami, Wlosi z pizza i pasta, Wietnamczycy serwujacy chinskie dania.
      A skoro juz przy Chinach jestesmy: mam dla ciebie artykul o chinskim rynku zywnosciowym.
      www.monde-diplomatique.de/pm/2011/10/14.mondeText.artikel,a0047.idx,15
      A dla milosnikow Bareji:

      www.youtube.com/watch?v=8qWnnuaSS4k
      • zeitgeist2010 odwiedzilem chinski bar mleczny 28.04.12, 12:40
        mara571 napisała:

        A skoro juz przy Chinach jestesmy: mam dla ciebie artykul o chinskim rynku zywn
        osciowym. www.monde-diplomatique.de/pm/2011/10/14.mondeText.artikel,a0047.idx,15

        Megapolityke i koncerny zostawie dla innych. Powiem za to cos o wlasnych przezyciach. Wiekszosc pracujacych mieszkanców wielkich miast stac na jedzenie cala rodzina w restauracjach. W restauracji chinskiej je sie przy okraglym stole. Na srodku jest obracajoca sie plyta z wyborem potraw, ktore sie je paleczkami bezposrednia z polmiska. Czyli wszyscy jedza z tych samych talerzy. Osobista miseczka jest na ryz, paste albo zupe.

        Poza skandalami jak z tym mlekiem w proszku dla dzieci, na kuchni mozna polegac. Ja jadlem w róznych miejscach i nigdy mnie nawet brzuch nie zabolal.

        Jako ciekawostke opowiem o moim eksperymencie w prostym barze przy stacji kolejowej (gigantyczna razem z przestrzenia przed budowla – jak plac sw. Piotra w Rzymie.) W chinach wszystko jest gigantyczne. Mimo ze stacja lezy w srodku Pekinu, klientela takich pobliskich barów to prosci ludzie z prowincji. Domowi gastarbeiterzy – „migrant workers” , którzy europejczyków to z bliska nie widzieli. Miejscowy chinczyk z klasy sredniej omija takie bary z daleka, nie wspomne juz obcokrajowców. No a ja tu wchodze do takiego baru, w dodatku w krotkich spodniach, zagaduje ich w mandarynie, i w ogole zachowuje sie jak w domu. Mój mandaryn, ktory funkcjonuje z ludzmi wykszalconymi i obytymi z obckrajowcami, jest tutaj kompletnie nieczytelny. Möglbym mowic po polsku z takim samym efektem.

        Pytam o Yáng ròu 杨肉, czyli baranina albo kozie mieso. Interesujace. W kuchni chinski nie robi roznicy miedzy koza a baranem. Zamowisz Yáng ròu杨肉, to wiesz tylko, ze dostaniesz gadzine, ktora nie jest krowa, psem albo swinia. Nie wiedza o co mi chodzi. Ale spoko, w miastach chinskich wszystko jest ostatnio dwujezyczne, nawet w takim stacyjnym barze maja menu w mandarynie i po angielsku. Widze ze nie maja gadziny, ktora nie jest krowa, psem ani swinia. zamawiam wiec Niúròu牛肉, czyli krowe. Tez nie maja. Zostaje wiec Zhūròu 猪肉, czyli wieprz.

        Z ciekawosci poznawczej zamawiam tez Jiǎozi 饺子 - dumplingi, czyli cos w rodzaju pierogów nadzianych miesem i warzywami. Wczesniej jadlem w porzadnej restauracji kolacje zlozona tylko z dumplingów, 15 wariantów, rózniacych sie forma i nadzieniem. Przyrzadzone w parze. Tutaj tylko jeden rodzaj i ugotowane w rosole. Jedzenie jest proste ale przepyszne.

        Wszyscy sie na mnie patrza, niektórzy ukradkiem, inni az sie wychylaja , zeby lepiej widziec.

        Ale najlepsze jest, jak wychodzi kucharka z kuchni, siada przy sasiednim stoliku i zerka na mnie jak ja zajadam w calkiem dobrym stylu paleczkami. Jedna z zabawniejszych scen jakie przezylem.
      • zeitgeist2010 najnowsze o aferze Bo xilaia 28.04.12, 13:07
        Z rozpędu podam link do jedynej autentycznej weryfikowalnej wypowiedzi w zajmujacej skadinad afery Bo xilai. On sam zostal pozbawiony wszystkich funkcji, zona Gu Kailai zatrzymana w celu wyjasnienia okolicznosci smierci brytyjskiego biznesmena i intymusa rodziny Bo xilaiow – Neila Haywooda. Syn Bo xilaia opublikowal wypowiedz na temat oskarzen:
        www.thecrimson.com/article/2012/4/24/bo-guagua-statement-to-the-crimson/
        uwage zwrocilbym na komentarz „guesta” pod oswiadzeniem , ten ktory otrzymal 82 „likes” – jest po angielsku.

        Cala afera zaskoczyla establiszment partyjny i zmienila reguly gry dla czerwonej burzuazji. Mozna zamknac 50 mikroblogow ale nie calego internetu w Chinach.

        Na jakim uniwersytecie studiuje 19 corka desygnowanego prezydenta Xi Jinpinga? Kim jest zona Wen jiabao?
        • mara571 Re: najnowsze o aferze Bo xilaia 28.04.12, 13:28
          rewanzuje sie linkami do Spiegla:
          www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,829887,00.html
          www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,828825,00.html
          Xi Jinping byl juz czterokrotnie w USA pod prektekstem odwiedzin u corki (chyba Harward ) , zawsze troche jezdzil po Stanach. W lutym wizyta byla inna: wizyta w Bialym Domu, jakies kolacje z Brzezinskim i Albright, rozmowy z H.Clinton.
          Ciekawe co podawano na tych kolacjach.Wracajac do Pekinu: chyba przed Botzym Nardzeniem 2010 czytalam w FAZ nieslychanie ciekawy artykul o ludziach zyjacych w Pekinie w podziemiu. Czasami w doslownym tego slowa znaczeniu. Zbierajacych makulature po domach, sprzedajacych na ulicach jakies smazone nadziewane pierogi na roworowym straganie.
          Mialo byc ich okolo 2 mln.
          Mozna to zauwazyc?
          • zeitgeist2010 Re: najnowsze o aferze Bo xilaia 28.04.12, 13:41
            mara571 napisała:

            Mialo byc ich okolo 2 mln. Mozna to zauwazyc?


            no w katakombach Pekinu jeszcze nie bylem :) ALe w metrze jest zebractwo. Bylo to dla mnie szokiem bo na ulicach jest wzgledny porzadek pod tym wzgledem.
            Chiny to JEST panstwo totalitarne, szczelnie kontrolowane, ale w inteligentny i przemyslany sposób. Wejscie do metra to kontrola jak na lotnisku. Ale wewn metra to juz spokoj. Nikt zebraków nie wygania.
            W miejscach publicznych i apolitycznych tez nie widac kontroli.
            Natomiast kazde miejsce o znaczeniu politycznym jest NADkontrolowane. Na Tinananmen np. wydaje sie ze mundurowych i tajniaków jest wiecej niz zwiedzajacych :)

    • walter622 Dzięki 26.04.12, 22:13
      zeitgeist2010 napisał:
      > A ja juz myslalem, ze to ja wylansuje na nowo bary mleczne.

      Faktycznie film bardzo sympatyczny i dzięki, że na niego zwróciłeś uwagę.
      Lecz niestety muszę Ciebie zmartwić - Bary Mleczne są likwidowane (nie wiem jak w innych miastach, lecz w Warszawie to fakt). Gdzieś dwa dni temu, skojarzywszy twój tekst spostrzegłem, że zniknął Bar Mleczny na ul. Marszałkowskiej (przy pl. Unii Lubelskiej) .
      A szkoda - sam czasem do nich wpadam. Chyba jeszcze pozostał przy ul. Kruczej róg
      ul. Hożej (muszę sprawdzić), natomiast przy ul. Nowy Świat też już zlikwidowano - robi
      się coraz bardziej "światowo", rzecz jasna drogo i niesmacznie.
      Pozostając w watkach kulinarnych - jak będziesz w Warszawie to polecam "Kompanię Piwną" (choć to nie Bar Mleczny) na ul. Podwale - serwują fantastyczne żeberka, również mule są godne grzechu (niestety serwują tylko chyba w czwartki i piątki ) . W sumie świetna atmosfera i rzecz jasna doskonałe piwo. Na pożegnanie szef kuchni serwuje klientom kieliszek przedniej wiśniowej nalewki.

      Pozdr.

      **************************************************************
      "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
      Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
      • tojabogdan barcelona 26.04.12, 22:51
        to był mój ulubiony bar w Krakowie, kiedyś. Jak to bywało, pierogi robiono rzeczywiście na oczach zgłodzonych i wszystko było smaczne. Obok był też inny bar, nie pamiętam nazwy, duży wybór naleśników. Kiedyś bary były w każdym miasteczku, różny standard, ale w większości i tanio i smacznie. Dobrze znałem bary gdańskie, na przełomie lat siedemdziesiątych, i wrocławskie, w siedemdziesiątych latach, ale wówczas podskoczyło wszystko do góry, bo były pożyczki ("tzw. zielone pożyczki"), we wrocławskiej restauracji rybnej (na Ruskiej) pojawiły się nagle takie dania jak pieczeń z tuńczyka czy kotlet z rekina.
        Ten reportarz musiało sporo ludzi wczoraj oglądać, bo dzisiaj w pracy wiele osób mnie o to pytało ( w niemczech)
      • eva15 Walterze, 26.04.12, 23:09
        Dzięki jak zawsze, za strawę duchową, nie miałam ostatnio czasu i głowy, by podziękować.
        • walter622 Witaj Evo 27.04.12, 00:04
          Cała przyjemność po mojej stronie.
          Wiem, że lubisz Chworostowskiego, lecz co powiesz o Djatłowie ?

          www.youtube.com/watch?v=GuV3HbmrD84&feature=related
          **************************************************************
          "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
          Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
          • eva15 Walterze, 28.04.12, 12:47
            Zapomniałabym prawie - dzięki za Djatłowa. Głos fajny , ale uroda nie w moim typie. Zostanę przy Chworostowskim, ha, ha.
            • walter622 Djatłow i Pogudin 28.04.12, 13:48
              eva15 napisała:
              > Głos fajny
              Nie to słowo. Z Pogudinem stanowią rewelacyjny duet - chociażby jak oni fantastycznie śpiewają:
              "Чoм ти не прийшoв, Як міcяць зійшoв? ..."

              (przy okazji banderowiec się trochę odchami)

              www.youtube.com/watch?v=NXHTiTeFZLc&feature=related
              **************************************************************
              "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
              Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
      • zeitgeist2010 Re: Dzięki 28.04.12, 13:18
        walter622 napisał:

        Faktycznie film bardzo sympatyczny i dzięki, że na niego zwróciłeś uwagę.
        Lecz niestety muszę Ciebie zmartwić - Bary Mleczne są likwidowane (nie wiem jak
        w innych miastach, lecz w Warszawie to fakt). Gdzieś dwa dni temu, skojarzywszy twój tekst spostrzegłem, że zniknął Bar Mleczny na ul. Marszałkowskiej (przy pl. Unii Lubelskiej) .


        Filmik ZDF-u jest rzetelny i zwrocil uwage, ze z 10 000 barow mlecznych pozostalo ich teraz 140 i tendencja jest spadkowa.

        Super, ze zwrociles uwage na mape kulinarna W-wy z dnia dzisiejszego :) Zachowam to na wizyte w "moim" pierwszym miescie, ktore pozegnalem w 1980 roku.
        Nostalgia to jest b. silne uczucie. Bulki z czarnym salcesonem tak samo jak noce brydzowe w gronie przyjaciol. Tego sie nie zapomina.
        • walter622 Hot dog z pieczarkami 28.04.12, 13:59
          zeitgeist2010 napisał:
          > Bulki z czarnym salcesonem

          Te akurat wymknęły się mej pamięci, natomiast pozostał smak hot dogów z pieczarkami
          (okropieństwo).
          Szkoda, że zdewastowali Bary Mleczne - to faktycznie był specyficzny gastronomiczny wyróżnik, który chyba istnieje ( w rożnych formach) w każdym kraju.
          W "moim" Kazakhstanie nie istnieją stołówki McDonald natomiast jest bez liku lagmannych, gdzie praktycznie serwuje się tylko jedno danie - lagman (nieprzeciętna pychota, na dodatek w kazdej knajpce serwowane według innego przepisu). Dla urozmaicenia można wpaść do knajpek uzbeckich na pilaw ( jest jakieś z 300 przepisów gotowania tego specjału) lub do
          knajpek ujghurskich (lecz to przygoda kulinarna wyłącznie tylko dla "twardzieli"). Inną kulinarną bajką są miejscowe szaszłykarnie. No i dopadła nostalgia za tym Krajem.
          Za tydzień gotuję lagman !!!

          **************************************************************
          "Bo mi Boy Zelenski tkwi w poprzek mego gardla. Jakies ruskie scierwo strzela w naszego pisarza i tlumacza.
          Czy jakis rosjanin przeprosil?" (polski_francuz)
    • eva15 Bary mleczne i restauracje dietetyczne 26.04.12, 22:55
      Były dwa super wynalazki w Polsce: bary mlecze i restauracje dietetyczne. O barach piszesz (film rzeczywiście był fajny - widziałam) to ja o tym drugim. Nie wiem jak w innych miastach, ale w moim rodzinnym z restauracji dietetycznych uchowała się po dziś dzień niestety tylko jedna.

      Zawsze jak przyjedżam, staram się do niej zajść - wystrój jak za komuny i jedzenie jak za komuny. Potrawy nadal przyrządzane wg zaleceń szpitalnych dietetyków - specjalne dla wątroboców, dla ludzi z nadkwasotą, problemami z nerkami, a także dla całkiem zdrowych ale za grubych lub dla za chudych a nawet w sam raz, ale chcących się odżywiać zdrowo, a wszystko świeżo i niezwykle smacznie, niejako po domowemu przyrządzone. Zeby było zabawniej spotyka się tam spora część śmietanki intelektualnej miasta, brak natomiast całkiem nowobogackich z komórkami przy uchu i złotymi pierścieniami na rękach. Przychodzą lekarze, profesorowie, wyżsi urzędnicy etc. Na salach widać sporo eleganckich w dawnym stylu trzymających fason rencistów, którzy, jak mi powiedziano, od dziesięcioleci są wierni tej restauracji.
      Widok jest zabawny i sympatyczny - ludzie w garniturach, elegenckich kostiumach i z eleganckimi manierami siedzą za socjalistycznymi stołami w socjalistycznej z wyglądu stołówce i kuturalnie jedzą ze smakiem.
      Obecny, prywatny już właściciel niczego w wystroju świadomie nie zmienił, nie postawił na hałaśliwą reklamę i miał, sądząc po pełnych salach (w liczbie 2), rację. Jest to po prostu fajna nisza. Ciekawa jestem, czy w W-wie coś takiego istnieje?
      • zeitgeist2010 Re: Bary mleczne i restauracje dietetyczne 28.04.12, 13:31
        eva15 napisała:

        Były dwa super wynalazki w Polsce: bary mlecze i restauracje dietetyczne. O barach piszesz (film rzeczywiście był fajny - widziałam) to ja o tym drugim. Nie w iem jak w innych miastach, ale w moim rodzinnym z restauracji dietetycznych uch owała się po dziś dzień niestety tylko jedna.

        Bary mleczne i piwiarnie z bigosem pamietam jak by to bylo dzisiaj.
        Restauracje dietetyczne mi umknely. Mieszkalem w W-wie do 1980 roku. Pamietam Bazyliszek na starym miescie. ALe kuchnia za komunizmu byla dziadowska. Gorzej juz chyba byc nie moze.
        Filmik ZDF-u jest sympatyczny. Obok zyczliwej intencji, najb podoba mi sie ironia i drobne uszczypliwosci:

        „Nie ufa mi sie tutaj, byc moze jest to z powodu historii?"

        " Wczesniej sztuce i talerze byly zamnkiete na lancuhach zeby ich nikt nie ukradl”

        No i zabawne jest jak ta wzorowo szczupla reporterka stoi przy zmywaku - chyba pierwszy raz w zyciu. Dziennikarstwo jest ksztalcace
        • mara571 nie zeitgeiscie 28.04.12, 13:35
          sztucce i talerze byly za kaucja.
          Te lancuchy to z Bareji.
          Notabene w mojej niemieckiej kantynie otwieracz do kapsli jest tez na lancuchu przy kasie.
          To samo w uniwersyteckich mensach.
          • zeitgeist2010 Re: nie zeitgeiscie 28.04.12, 13:45
            mara571 napisała:

            sztucce i talerze byly za kaucja. Te lancuchy to z Bareji. Notabene w mojej niemieckiej kantynie otwieracz do kapsli jest tez na lancuchu przy kasie.
            > To samo w uniwersyteckich mensach.


            polowe zycia spedzilem w niem uniwersytetach i mensach i nigdy tego nie widzialem. No ale juz na wlasnych oczach nie mozna polegac :)
            • mara571 Re: nie zeitgeiscie 28.04.12, 13:59
              wlasciwie kapslowane butelki ( z wyjatkiem tych z piwem) byly w odwrocie i otwieracze nieporzebne.
              Ale na niemieckim rynku pojawil sie kultowy napoj mlodych Bionade.
              • zeitgeist2010 cos mi sie wydaje 29.04.12, 09:30
                Ze najwyzszy czas odwiedzic niemcy. kolejny kraj mi ucieka ...
                • mara571 pewnie tak 29.04.12, 09:41
                  jesli zdazysz jeszcze latem tego roku to polecam odwiedziny w Düsseldorfie.
                  Cel Museum Kunstpalast, wczoraj otwarta wystawa dziel El Greco: El Greco und moderne Kunst.
                  Nam sie wczoraj nie udalo wejsc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka