Dodaj do ulubionych

Małzenstwo prawie doskonałe

15.08.12, 12:08
Pekin to okropne miacho. Ale jest wyjątek: dzielnica 三 里 屯 – san li tun – „wies trzech piędzi ziemi”. (wdzieczny jestem za lepsze tlumaczenie ;)

Jest tutaj (poza shopping mallami, galeriami, designowymi butikami ...nie lubie , nie moj styl) troche swiezej zieleni, place zabaw dla dzieci, kluby, bary z zywa myzyka, czysto i schludnie. (chociaz po zapadnieciu zmroku przeszkadza natrętne sutenerstwo). Oaza ta powstala dzięki sąsiedztwu z dzielnicą dyplomatczną z ambasadami i rezydencjami ich pracownikow .

Parafrazując znane powiedzenie o Barcelonie „wszędzie gdzie spojrzysz, zobaczysz jakąs budowle Antonio Gaudiego” – w 三 里 屯 – „Wiosce trzech piędzi ziemi” wszędzie gdzie spojrzysz, zobaczysz Europejczyka, Hindusa albo ... Murzyna.
Obserwuj wątek
    • zeitgeist2010 2-dniowy szczyt chinsko-afrykanski 15.08.12, 12:14
      w lipcu byl, przynajmniej dla mnie wydarzeniem wysoce pouczającym. Glowy panstw z czarnego lądu z Jacobem Zumą na czele paradowaly przed Hu Jintao jak oniesmieleni harcerze przed naczelnikiem. Hu Jintao przyzekl czarnegmu ladowi pozyczke 20 bilionow dolarow w ciagu najbl 10 lat. Telewidz i czytelnik gazet mogl sie dowiedziec o 50 latach zywej i bogatej wymianie kulturalnej i naukowej miedzy afryką a panstwem srodka. Chinki tanczyly tance Masajow, afrykanie opowiadali w plynnym mandarynie!!!! o swojej milosci i wdziecznosci do Chin.

      Eksploatacja gospodarcza Afyki przez Chiny jest szeroko znana. (Juz w 2009 Chiny zastapily USA jako najw partner Afryki). Ta bardziej zaawansowana i subtelna obrobka kulturowa moze troche mniej. Tysiace mlodych chinskich wolontariuszy pracuje jako ambasadorzy kultury chinskiej i nauczyciele w Afryce. Tysiące mlodych afrykanow studiuje za darmo w Chinach.

      I owszem. Wielu chlopakow z Xinjiang i GuangDong znajduje czarne partnerki.

      Ale oczywiscie historycznie najbardziej istotna jest ta kolonizacja/eksploatacja gospodarcza. Glownie ropa i miedz.

      Faktem jest, ze Chiny nie misjonuja ideologicznie albo politycznie. Od nikogo nie oczekują przyjecia ich ustroju politycznego albo przyzwolenia na bazy wojskowe.

      Kompletnie nie są tez zainteresowani jakims masowym, ideologicznie umotywowanym eksportem swojej cywilizacji i stylu zycia. Przeciwnie. Im wiecej obcuje z Chinską rzeczywistoscią, tym silniejsze jest moje przekonanie, ze Chinczycy najpewniej i najnaturalniej czują sie wsrod swoich. Boją sie sami wchodzic i odkrywac nowe swiaty.

      Jednoczesnie nie chca wpuszczac obcych do swojego intymnego srodowiska. Dlatego zachowali nieprzepuszczalny alfabet piktograficzny i nie chcą potrafic/pomoc obcym nauczyc sie mandarynu tak sprawnie i przyjaznie jak ludzie zachodu traktują uczących sie ich jezykow.

      Ja osobiscie uzywam Pojecie jednostronna „eksploatacja” – „extracting values” za Hillary. Propaganda chinska twierdzi co prawda, ze wklad Chin jest bardzo korzystny, bo technologia, zarządzanie i robotnicy są chinscy, co zapobiega ewentualnej korupcji. Wskazują tu na pomoc finansową UE i innych dawcow, ktora znika po drodze w kieszeniach urzędnikow i politykow.


      • mara571 sprzeciw Wysoki Sadzie 15.08.12, 21:55
        Napisales:
        Im wiecej obcuje z Chi
        > nską rzeczywistoscią, tym silniejsze jest moje przekonanie, ze Chinczycy najpew
        > niej i najnaturalniej czują sie wsrod swoich. Boją sie sami wchodzic i odkrywac
        > nowe swiaty.
        Byc moze przecietny Chinczyk, zyjacy w Chinach, ale czlowiek biznesu juz nie. On jest jak najbardziej zainteresowany, co produkuja i projektuja inni. I dlatego ich wyslancy sa wszedzie i kupuja wzrory.
        Kiedys wracajac ze USA musialam oclic Maca. Czekalam dosc dlugo, bo celnicy byli zajeci wyjmowaniem walizki z walizki i tak 5 razy. Mlodzi ludzie tlumaczyli po angielsku, ale w sposob trudny do zrozumienia, ze leca dalej na zakupy do Mediolanu.
        I jeszcze jedno: nadal trwa emigracja Chinczykow we wszystkie strony swiata, gdzie najczesciej otwieraja sklepy z chinska tandeta. O tym juz pisalismy. Jak sadzisz, czy oni wyjezdzaja na czas, czy beda tworzyc wszedzie Chinatown?
        • zeitgeist2010 Han bao - twierdza hanow 16.08.12, 16:58
          mara571 napisała:

          > Napisales:
          > Im wiecej obcuje z Chinską rzeczywistoscią, tym silniejsze jest moje przekonanie, ze Chinczycy najpewniej i najnaturalniej czują sie wsrod swoich. Boją sie sami wchodzic i od
          > krywac nowe swiaty.

          Byc moze przecietny Chinczyk, zyjacy w Chinach, ale czlowiek biznesu juz nie. On jest jak najbardziej zainteresowany, co produkuja i projektuja inni. I dlatego ich wyslancy sa wszedzie i kupuja wzrory.
          > Kiedys wracajac ze USA musialam oclic Maca. Czekalam dosc dlugo, bo celnicy byl
          > i zajeci wyjmowaniem walizki z walizki i tak 5 razy. Mlodzi ludzie tlumaczyli p
          > o angielsku, ale w sposob trudny do zrozumienia, ze leca dalej na zakupy do Med
          > iolanu.


          Srodowiska np biznesu, sztuki, akademickie itd maja swoja uniwersalna kulture, ponadnarodowa. Ale i chinski biznes jest specyficzny. szczegolnie w rozmowach, interpretacji zachowan, ukladow, wiarygodnosci itd. Temat na osobny watek. Mam wlasne doswiadzenia.

          > I jeszcze jedno: nadal trwa emigracja Chinczykow we wszystkie strony swiata, gdzie najczesciej otwieraja sklepy z chinska tandeta. O tym juz pisalismy. Jak sa dzisz, czy oni wyjezdzaja na czas, czy beda tworzyc wszedzie Chinatown?

          Sadze ze wyjezczaja na stale. CHinatown beda juz trudniejsze przy wspolczesnych planach urbanistycznych.
          Przechadzalem sie po ulicach opanowanych przez CHinczykow w Madrycie - tandeta i Barcelonie - ekskluzywne butiki. ALe nie ma to znamion chinatown.

          Ciekawostka (pisalem juz o tym kilka miesiecy temu) - Najwiekszym skupiskiem chinczykow w europie jest Hamburg - Hanbao - twierdza Hanow. Hamburger po chinsku to Han baobao :)

          Przy najblizszym pobycie nie skieruje juz krokow na reeper Bahn a poszukam czy jest jakies Chinatown :)

    • zeitgeist2010 skomplikowany związek 15.08.12, 12:25
      Afrykanin moze co najwyzej wbic gwozdz, i to za taką nedzną zaplate, ze mnozą sie protesty afrykanow przeciwko chinskim pracodawcom.

      Kilka dni temu wzburzony tlum w Zambii zabil chinskiego szefa, gdy ten odmowil podniesienia ich zarobkow.


      Chiny buduja infrastrukture nie z milosci do Afryki a dla zapewnienia bezpiecznego, na daleka przyszlosc, wywozu surowcow do Chin.

      Jak zwykle dzialają strategicznie i skutecznie. Tak sie zadomowili gospodarczo na ziemi i psychologicznie w swiadomosci Afrykanskich decydentow, ze moga rozmawiac z USA z pozycji sily.
      Stosuja tez taktyke faktow dokonanych. Tydzien temu zalozyli na jednej ze spornych wysp na Morzu pld-chinskim nowe miasto. Sansha. Nowo mianowany burmistrz zarządzil ustanowienie garnizonu marynarki wojennej w miescie. Chinski minister obrony narodowej przychylil sie do prosby burmistrza.

      Zrozumiale jest, ze kazdej administracji amerykanskiej bedą sie pocic dlonie. I zmuszani sa do akcji. Nawet jezeli sa one tylko pozorne.

      Cytuje Hillary z pamieci: „A sustainable co-operation with Africa means not only extracting value. It means also adding value.”

      Oficjalne Chiny kontrują: USA sprzedaje tylko bron, chce tworzyc bazy wojskowe, wtrąca sie w wewnetrzne sprawy innych krajow...

      Warta uwagi jest krytyka otwarcia na chiny w samej afryce. Mowi sie, ze powtarza sie kolonizacja europejska: czarny ląd oferuje tylko surowce. Nie uczy sie nic, bo know-how i artykuly przetworzone dostaja od Chin.

      Stosunek krajow afrykanskich do Chin nie jest jednolity. Badanie BBC z 2011 pokazuje nastepujacy obraz pozytywnej oceny tej wspolpracy:
      Nigeria – 82%
      Kenia – 77%
      Gana – 62%

      Ale juz duzo mniej w
      Egipcie – 54%
      RPA – 52%

      Wedlug dego samego badania tylko 5% Nigeryjczykow ocenia ze wspolpraca z chinami jest niekorzystna. W RPA ten wskaznik jest 18%.

      Konkluzja: Jest to relacja nie doskonala ale zadawalajaca dla wszystikich. Mały czlowiek ma z tego jakąs korzysc. Establiszment afrykanski realizuje własne interesy. Opcja chinska nie jest otymalna ale najlepsza z dostępnych.

      Najwiecej z tego ma wąska elita urzednicza i polityczna, i afrykanska i chinska. Olejem napedowym tych korzysci jest korupcja.
      • mara571 Re: skomplikowany związek 15.08.12, 22:00
        przypomne jeszcze porwania chinskich pracownikow:
        de.euronews.com/2012/02/01/dutzende-chinesische-arbeiter-in-afrika-entfuehrt/
        Placa firmy okup w takich przypadkach?
        • zeitgeist2010 refleksje o mistrzach maskirowki 16.08.12, 16:48
          mara571 napisała:
          przypomne jeszcze porwania chinskich pracownikow:
          > de.euronews.com/2012/02/01/dutzende-chinesische-arbeiter-in-afrika-entfuehrt/
          > [b]Placa firmy okup w takich przypadkach?
          [/b]

          szczegóły operacyjne to temat tabu w taktyce/polityce informacyjnej Chinczykow. A nie mialem okazji uczestniczyc w tajnych posiedzieniach firm i sluzb :) (Tak jakby to roztrąbiły wszechwiedzące „legendy internetu” ;)

          natomiast po udanej akcji owolnienia zakladnikow, jak ostatnio z rak piratow somalijskich , wyciska sie propagandowo ostatnie soki z wydarzenia


          Najlepszym przykladem tej chinskiej skrytosci (skromnosci?) a przede wszystkim taktycznej maskirovki, to Olimpiada. Bedąc w Chinach i konsumując codzienną informacje, zostalem kompletnie „nabrany”.

          „w porownaniu z 2008 musimy ostroznie oceniac nasze szanse medalowe, nasi sportowcy pracuj ą ciezko ale bedzie w Londynie trudno ...” bla, bla, bla.

          Okazalo sie w biciu, ze spryciarze i mistrzowie efektywnosci przygotowani byli po szwajcarsku na maksymalny rezultat w dyscyplinach o najw liczbie medaly do zdobycia.
          Psychiczna motywacjia na zwyciestwo na poziomie zanegowania osobistej moralnosci. Pamietamy te wojskowe saluty chinskich sportowcow?

          graczki badmintona oszczedzaly sie w niczym nie znaczacym meczu, aby byc na 100% w starciu o zloto.

          Plotkarz Liu Xiang, enfent terrible chinskiego sportu, upadl na pierwszym plotku. Mimo zerwania sciegna achillesa trenowal zbyt intensywnie przed OS w Londynie. Plus nieludzka wrecz odpowiedzialnosc na oczach 1,3 miliarda ... kazdy by sie spalil.

          Teraz juz troche inaczej patrze na pewne sprawy. Np. ten zakupiony od ukrainy lotniskowiec „Warjag”. Codziennie placzą w telewizji, ze znowu sie wodowanie opozni , trzeba poprawiac ...
          A ja juz tam swoje wiem. Cos mają w zanadrzu.



          • mara571 Re: refleksje o mistrzach maskirowki 16.08.12, 21:33
            Warjag jest juz najdluzej budowanym statkiem na swiecie. Nie przezdzeweje zanim wyplynie w pierwszy rejs z pelnym wyposazeniem?
            Wracajac do Igrzysk: nie zabolalo Chinczykow, ze Amerykanie byli lepsi?
            • zeitgeist2010 Re: refleksje o mistrzach maskirowki 17.08.12, 15:51
              mara571 napisała:

              Warjag jest juz najdluzej budowanym statkiem na swiecie. Nie przezdzeweje zanim
              wyplynie w pierwszy rejs z pelnym wyposazeniem?


              Na chinskich blogach dominuja zaklady o nowej nazwie dla lotniskowca. Wedlug logiki nazewnictwa w marynarce Lotniskowiec powinien otrzymac nazwe jakiejs prowincji chinskiej.

              > Wracajac do Igrzysk: nie zabolalo Chinczykow, ze Amerykanie byli lepsi?
              • zeitgeist2010 Re: refleksje o mistrzach maskirowki 17.08.12, 15:53
                >
                > > Wracajac do Igrzysk: nie zabolalo Chinczykow, ze Amerykanie byli lepsi?

                No wiec trzeba przyznac, ze Chinczycy sa w pelni zadowoleni z rezultatu. Ucementowali 2 miejsce jako supermocarstwo w sporcie.

                Podejrzewam ze od 1 dnia po Londynie zaczeli projekt Rio – 2016. Detronizacja USA z 1 miejsca
    • 7zahir Ciekawie piszesz - dziekuję :-) 15.08.12, 20:55
      Skoro dochodzi też do "wymiany genów",
      to kto wie czy za jakiś czas chińczycy nie opanują populacyjnie Afryki :-)
      • zeitgeist2010 Re: Ciekawie piszesz - dziekuję :-) 16.08.12, 17:07
        7zahir napisała:

        > Skoro dochodzi też do "wymiany genów",
        > to kto wie czy za jakiś czas chińczycy nie opanują populacyjnie Afryki :-)


        Dobry zart :)
        Ironia losu jest fakt, ze to Chinki wychodzą jeszcze za obcokrajowcow! W szanghaju 2% , oficjalnie!! Mam wrazenie ze cyfra jest jeszcze wyzsza.
        Tak na marginesie powiem, ze zachodni facet, w miare wyjsciowy, i wiedzący jak sie zachowac, to poządany kąsek u Chinek!

        Nie widzialem jescze Chinczyka zonatego z niewiastą zachodnią
    • gocha033 Chinczycy na Zachodzie 15.08.12, 22:12
      A pracowalem z nimi 15 lat - dzien w dzien.
      Pierwsze wrazenie - to schludnosc.
      (ale tacy sa i Koreanczycy - tyle tylko, ze nie maja tej chinskiej delikatnosci, sa bardziej europejscy i nawet upic/uchlac sie potrafia)).

      Druga rzecz - to poczucie wielkosci ich panstwa i ich cywilizacji
      Dobrze sie czuja tylko miedzy soba.
      Zachod - to wlasciwie dla nich tylko lustro.
      Dotrzymuja slowa - gdy cos obiecaja, to jak i Niemcy - to zrobia.

      Wole jednak Wietnamczykow.
      Nie sa nacjonalistami - jak Chinczycy.
      Chetnie przejmuja wzory innych.
      Kolonizacja zrobila tam swoje.

      A jesli chodzi o cere i urode kobiet - to te z polnocnych Chin nie maja sobie rownych.
      AKSAMIT :)))
      • zeitgeist2010 Jezeli masz czas ... 16.08.12, 10:01
        gocha033 napisała:

        > A pracowalem z nimi 15 lat - dzien w dzien.
        > Pierwsze wrazenie - to schludnosc.
        > (ale tacy sa i Koreanczycy - tyle tylko, ze nie maja tej chinskiej delikatnosci
        > , sa bardziej europejscy i nawet upic/uchlac sie potrafia)).


        Zaloz watki o tych doswiadczeniach!!!! Opisz nawet blache zdarzenia, sytuacje, konflikty. To by ozywilo i dalo troche seksu temu Forum :)

        Ja w kazdym badz razie bylbym niezwykle wdzieczny i zainteresowany.

        Mowi sie o Wschodzie, a jest on b. zroznicowany. Nawet ja widze roznice miedzy CHinami a Japonia. Zupelnie rozne mentalnosci i filozofie zyciowe - na ogromna niekorzysc Chinczykow.

        CHinski zurnalista skarzy sie na informacje po chinsku:

        w Korei Pld. - "po uzyciu toalety nalezy spuscic wode"

        moja uwaga - to samo przydaloby sie i w Chinach - a do tego moze: sr**j do muszli a nie obok :)))

        W Japonii - "zanim opuscisz sklep, zaplac za towar" :)

        Druga rzecz - to poczucie wielkosci ich panstwa i ich cywilizacji

        ale tylko u tych 5% wyksztalconych. Reszta to upadlajaca masa bez zadnej swiadomosci, poza dazeniem do przezycia i pieniadza

        Dobrze sie czuja tylko miedzy soba.
        > Zachod - to wlasciwie dla nich tylko lustro.


        Ewidentnie.

        Dotrzymuja slowa - gdy cos obiecaja, to jak i Niemcy - to zrobia.

        ale jabym sprawdzil 2 razy pokrycie za ich (chinczykow)
        slowami :)))


        > Wole jednak Wietnamczykow.
        > Nie sa nacjonalistami - jak Chinczycy.
        > Chetnie przejmuja wzory innych.
        > Kolonizacja zrobila tam swoje.


        Patrz moja prosba wyzej.

        > A jesli chodzi o cere i urode kobiet - to te z polnocnych Chin nie maja sobie rownych.
        > AKSAMIT :)))


        Zauwazylem ogromna roznorodnosc rysow twarzy (np. nosy) budowy ciala wsrod kobiet. Jescze sie polapalem w regionalnych niuansach :)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka