zeitgeist2010
01.04.14, 22:12
Są to refleksje na post:
Aby: „Skoro opatruje Pan swoje wpisy chińskim mottem, może zechce pan podzielić się swoimi wrażeniami z wizyty Prezydenta Xi Jinpinga w Niemczech?
Moją uwagę zwróciło mocno nieprzyjazne potraktowanie gościa przez niemieckie media. Krótkie relacje, po drętwym, oficjalnym wstępie 'o rozwoju stosunków' eksponowały wyłącznie tzw. prawa człowieka i demonstracje pod tybetańskimi i ujgurskimi flagami.„
Darmowy ale zawsze triumf
Gdzie sie 2 bije tam trzeci korzysta. Pasuje to do obecnego konfliktu dyplomatycznego miedzy zachodem a Rosją.
XI Jinping (z malzonką i dywizją ministrow) bawi od tygodnia w Europie i konsoliduje pozycje swojego kraju jako racjonalnego i liczącego sie mocarstwa swiatowego.
Nie będę recenzowal opinii wyrazonej w zacytowanym poscie ale powiem, ze jezeli ktos chcial, to mogl do woli obserwowac triumfalny pochod Chinczykow w Niemczech, Francji a przede wszystkim w Beneluxie. (bez Luxu).
Moge sobie wyobrazic jak Przywodztwo Niemiec i Chin jest zaklopotane irracjonalnym dzialaniem Rosji ale udalo im sie zachowac dyplomatyczną bezstronnosc a jedznoczesnie jasno wyrazic swoją dezaprobate.
"Grundprinzip der internationalen Beziehungen, sich nicht in die inneren Angelegenheiten anderer Staaten einzumischen und die territoriale Integrität zu respektieren".
W obydwu Krolestwach XI Jinping podejmowany byl jak koronowana glowa. Nie bylo demonstracji Ujgurow i Tybetanczykow.
A „leve de vriendschap tussen België en China”.