Dodaj do ulubionych

W Wilnie pojednają się dziś weterani litewskiej...

IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 01.09.04, 17:58
Polska i Litwa przez setki lat tworzyly wspolne panstwo i przez wieki nie
bylo zadnych konfliktow miedzy naszymi narodami. Zal, ze ta tradycja zostala
w 1920 przez Zeligowskiego, a wlasciwie przez Pilsudskiego przerwana. Wojska
Zeligowskiego wkroczyly do Wilna, gdy Polska uznala Litwe z Wilnem w jej
granicach. A zolnierze Zeligowskiego do swietych nie nalezeli. Podczas II
wojny swiatowej obie strony dokonywaly okrucienstw na ludnosci cywilnej.
Takie byly czasy wojny. Mordow nierzadko dokonywali ci, ktorym w normalnych
warunkach nigdy by to do glowy nie przyszlo. Ale my, na szczescie zyjemy w
innych, lepszych czasach.
Obserwuj wątek
    • Gość: V GORZKI SMAK OSZCZERSTW - wynik fałszów historii ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:09
      "...AK ze słowami Armia Krajowa, gdyż do tej pory obowiązywał na Litwie zakaz
      używania tej nazwy i polski związek kombatantów nosił nazwę Weteranów Wojny."
      Powinno powstać coś w rodzaju międzynarodowego trybunału historycznego,
      i wszystkich, którym dałoby się udowodnić falszerstwo, ukarać.
      Odebrć tytuł prof, zwolnić z zajmowanej posady itd.
    • Gość: qwerty W Wilnie pojednają się dziś weterani litewskiej... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:12
      Hm...byłby to prawdziwy przełom, nie wierzę, ale sie ciesze że "cos sie
      ruszyło", byleśmy i w tym przypadku nie musieli sypać głowy popiołem, bo nie
      ma za co. Traktowanie Litwinów "per noga" co sie niewątpliwie zdarzało nie
      było zbrodnią, choć na pewno nie przysporzyło nam chwały, ale to juz sie
      skończyło. Dzisiejsza Litwa lepiej się radzi niż Polska, możemy im tego
      zazdroscić.
      • Gość: European Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.oliwa.multicon.pl / *.multicon.pl 01.09.04, 18:30
        Zgadzam sie z Twoja opinia. Traktowanie Litwinow "per noga" bylo zbrodnia.
        Natomiast zamiast zazdroscic, lepiej uczyc sie od Litwinow tego co przynosi
        korzysci, np. sposob zarzadzania itd. Pisownia polskich nazwisk na Litwie - czy
        warto klocic sie o to? Polacy na Litwie sa litewskimi obywatelami i powinni
        przestrzegac litewskich przepisow. Jesli Litwa zmieni konstytucje i umozliwi
        pisownie nazwisk wg polskiej ortografii - OK, ich sprawa. Ale co bedzie, jesli
        tego samego zarzadaja polscy czy litewscy obywatele chinskiego pochodzenia?
        • wqrwiony2 To ciekawe pytanie - może ktoś wie, czy 01.09.04, 18:32
          obywatele polscy narodowości litewskiej mogą stosować w Polsce własną pisownię?
          • Gość: J.K. w pisowni nazwisk bez problemu...!!! IP: *.arcor-ip.net 01.09.04, 20:58
            w dowodzie osobistym piszesz sobie Stankievicius,
            a nie np. Stankiewicz.

            dlatego Polacy, i slusznie, domagaja sie wzajemnosci

            jednakze tradycja jezyka litewskiego i ich ortografii jest inna..
            to bardziej problem tradycji jezyka niz np. polityki...

            Pisac na Litwie Stankiewicz, zamiast Stankievicius
            to tak jakby w Polsce pisac

            Schröder, zamiast Szreder...

            litery ö NIE MA PO PROSTU W POLSKIM ALFABECIE i naszej tradycji...
            • Gość: dago Re: w pisowni nazwisk bez problemu...!!! IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 02.09.04, 11:45
              Nie do konca masz racje. Na Litwie dyskusja toczy sie obecnie glownie nad tym
              zeby stosowac oryginalna polska pisownie, czyli zgodnie z przytoczonym przez
              Ciebie przykladem obywatel ktory obecnie ma w dowodzie "Stankevic" mogl
              zapisac "Stankiewicz". Obecnie nikt nie zmusza do wpisywania litewskiej
              formy "Stankevicius", czyli nie chodzi tu o koncowki - z kolei strona litewska
              wlasciwie zgadza sie na uzywanie polskiej pisowni, za wyjatkiem uzywania znakow
              diakrytycznych oraz na podstawie alfabetu litewskiego, w ktorym np. litera "w"
              nie wystepuje - czyli wlasciwie w tej chwili chodzi o uzywanie dokladnej
              polskiej pisowni (lacznie z "w" oraz dwuznakami typu "cz" czy "sz"), lecz bez
              znakow diakrytycznych, ktorych nawiasem mowiac w Polsce rowniez sie nie uzywa w
              pisowni nazwisk obcojezycznych - i to nie tylko w przypadku nazwisk litewskich,
              ale wszystkich pochodzacych z jezykow w ktorych owe znaki wystepuja - czyli
              m.in. niektore nazwiska czeskie, slowackie, chorwackie, slowenskie, lotewskie.
              Przy czym jest problem nie tylko z zapisem z uzyciem wspomnianych znakow
              nazwisk obywateli polskich innego pochodzenia, lecz nawet obywateli
              wspomnianych krajow w polskich dokumentach (np. metrykach, aktach slubu etc.)
              • Gość: J.K. w szczegolach IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 12:27
                moglem sie pomylic, ale zgodziles sie ze mna , ze nie jest to problem
                polityczny, a problem tradycji jezyka i jego pisowni.
                • Gość: dago Re: w szczegolach IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 02.09.04, 14:30
                  zgadzam sie z Toba calkowicie, ze nie jest to problem natury politycznej,
                  aczkolwiek nie dla wszystkich jest to tak oczywiste:)
        • Gość: Dieter Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 21:49
          Pisownia polskich nazwisk na Litwie - czy
          >
          > warto klocic sie o to? Polacy na Litwie sa litewskimi obywatelami i powinni
          > przestrzegac litewskich przepisow. Jesli Litwa zmieni konstytucje i umozliwi
          > pisownie nazwisk wg polskiej ortografii - OK, ich sprawa. Ale co bedzie,
          jesli
          > tego samego zarzadaja polscy czy litewscy obywatele chinskiego pochodzenia?

          Otóż warto, jeśli twój ród przez wieki nazywał się np. Sienkiewicz i teraz
          musisz się nazywać Sienkiewiczius lub podobnie to jest to najzwyklejsze
          pogwałcenie demokracji i ludzkiej godnośći. I nie chodzi tu o pisownię nazwisk
          lecz o ich brzmienie. Nazwisko to nie tylko ciąg liter, nazwisko to także
          wykładnik skąd ród pochodzi, gdzie miał swe korzenie i czego dokonał na
          przestrzeni dziejów i o to głównie chodzi w tym konflikcie. Jest to konflikt o
          zachowanie polskich śladów (niejednokrotnie te zmieniane nazwiska przewijają
          się przez karty historii) i o zachowanie poczucia dumy z bycia Polakiem lub
          często jego potomkiem.
          Wyobrażasz sobie zmiany obco brzmiących nazwisk na bardziej "polskie" przez
          dodanie końcówki np. -ski? Poza tym że brzmiałyby często po prostu
          karykaturalnie, jak jest to często na Litwie, mogłyby stanowić "policzek"
          dla "szczęśliwie obdarowanych".
          Np. potomkowie wielce zasłużonego dla Polski gen. Andersa nazywać by się mieli
          Andersowscy, gen. Kleeberga - Klebergowscy itp. itd.; a co np. z takimi
          perełkami jak choćby piłkarze: Reiss - może Rajski, Scherfchen - może
          Szerfchenski?
          Mam nadzieję że choć chwilę zastanowisz się następnym razem zanim zawyrokujesz
          kto ma prawo nosić swoje nazwisko (Litwini tak, Polacy nie?).
          Pozdrawiam.
          • Gość: Litwin Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.ip.takas.lt 02.09.04, 20:31
            Widać, że kierujesz się tym co się podaje w mediach i nie znasz realnej
            sytyacji. Ten spór o pisowni właśnie chodzi nie o bźmieniu (jak ty myślisz) a o
            jakiego języka (jego alfabetu) będziemy używać. W litewskim języku nie ma
            takich liter w, ś, ć, ż itp. Tu jakoś zaczęto za przykład brac nazwisko
            Stankiewicz i Stankevičius. W litewskich dokumentas pisze się tak jak ta osoba
            chce, ale w litewskim alfabecie. Jeżeli oglądałeś olimpiadę w Atenach to
            widziałeś że jeden z litewskich koszykaży był Kšyštov Lavrinovič. Czy to twoim
            zdaniem jest lituanizacja polskich nazwisk? Jeeli mało jednego przykładu to
            proponuję zajżeć na stronę Sejmu Litewskiego i zobacz jakie tu są nazwiska
            parlamentarów: www3.lrs.lt/pls/inter/w3_lrs.seimo_nariu_sarasas?
            p_kalb_id=1 Zwróć uwagę na nazwiska Nr 20, 22, 64, 68, 74, 79, 99, 105, 118,
            119, 120.
    • Gość: antek Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: 216.223.64.* 01.09.04, 19:22
      "Historycy podkreślają, że żołnierzy gen. Plechavicziusa nie należy mylić z
      kolaborującą z hitlerowcami litewską policją, która ma na sumieniu masowe
      zbrodnie na Żydach. "

      Zebym wiedzial co myslec. Zolnierze gen.Plechavicziusa byli gorsi czy lepsi od
      kolaborantow z litewskiej policji? Nie wiem czemu sam nie umiem odpowiedziec
      sobie na takie proste pytanie. Antysemita to ja nie jestem.
    • Gość: loco Nareszcie! Wojna to chaos, kt.do tej pory czkawką IP: *.chello.pl 01.09.04, 19:40
      sie nam odbija. Skoro Litwini tworzyli armie pod aspicjami faszystów, to
      musieli sie liczyc z tym, ze sa robieni w trąbę i prędzej czy pozniej zostana
      wykorzystani przez Niemcow (dobrze ze nie przysiegli!). Podobnie Niemcy robili
      z Ukraincami, Estonczykami, Łotyszami, wykorzystujac ich niechec do ZSRR
      "...w lipcu br. z okazji 60. rocznicy akcji "Ostra Brama", w wyniku której AK
      odbiła Wilno z rąk Niemców. Oskarżano w nim AK m.in. o kolaborację z Niemcami i
      ludobójstwo Litwinów." - czy Ci oskarżający potrafią logicznie myślec - jak
      mozna kolaborowac i jednoczesnie odbijac miasto.

      • Gość: me Re: Nareszcie! Wojna to chaos, kt.do tej pory czk IP: *.gdynia.mm.pl 02.09.04, 14:44
        W latach czterdziestych Litwini mieli w pamięci okrócieństwa żołnierzy
        Żeligowskiego odbijających (czy też podbijających) Wilno. A o wiele bardziej
        przerażała ich sowiecka okupacja. Litwini i pozostali Bałci nie całkiem
        dobrowolnie wstępowali do oddziałów walczących po stronie III Rzeszy.
    • Gość: J.K. Tradycja polsko-litewskiej konfrontacji 1939-45 IP: *.arcor-ip.net 01.09.04, 21:05
      jest w Polsce mala znana, szanowny JUROPIE...
      mimo pamieci Wilna 1920, obie strony odnosily sie do siebie z niejaka
      rewerencja.
      nie da sie tego porownac z np. walkami polsko-ukrainskimi,
      na smierc i zycie, z elementami bestialstwa.

      Polacy zabili niewielu Litwinow, Litwini zabili niewielu Polakow.
      obie strony staraly sie unikac zabijania, chociaz walki miedzy litewskimi
      szaulisami (paramilitarna litewska policja) , a polska AK bywaly...

      do legendy przeszly walki, gdy nasza AK, po okrazeniu szaulisow, zabraniu im
      broni, kazala zdejmowac im spodnie i puszczala spowrotem w KALESONACH wolno...
      • Gość: me Re: Tradycja polsko-litewskiej konfrontacji 1939- IP: *.gdynia.mm.pl 02.09.04, 14:47
        Mimo pamięci Wilna Litwini we wrześniu i październiku 1939 życzliwie
        przyjmowali uchodźców z II RP.
        • Gość: J.K. zyczliwie, to moze przesada IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 15:00
          ale ze zrozumieniem i wspolczuciem.
          nikt z uchodzcow polskich na Litwie w latach 1939-40 nie glodowal.

          Litwini zapewnili im minimum jedzenia.
          - warto o tym pamietac.
    • Gość: jarek-Zyd ne telus Czy to Polakom nie wystarczy? IP: *.fastres.net 01.09.04, 21:34
      Kiedy w maju Niemcy zażądali złożenia przysięgi na wierność Hitlerowi, Litwini
      odmówili. Ich oddziały zostały rozformowane, część żołnierzy została
      rozstrzelana, część trafiła do obozów koncentracyjnych, większość jednak wróciła
      do domu.
      • Gość: wszystkojednokto Re: Czy to Polakom nie wystarczy? IP: *.chello.pl 02.09.04, 00:01
        zupelnie nie rozumiem o co ci chodzi,mozesz rozszerzyc?
    • Gość: Gnostyk Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 07:43
      Wyłażą upiory spod znaku WIN,NSZ,AK.Dlatego w Polsce jest system
      bandyckozłodziejski.Niema dnia aby nie było afer gospodarczych, korupcji,
      malwersacji, a wszystko to dzieje się przy błogosławieństwie kościoła, no chyba
      że nie zostanie dopuszczony do łupów tak jak na okręcie Czernickim.
      • zapluty.karzel.reakcji o czym ty gadasz? 02.09.04, 12:09
        pastylki zapomniales?
    • Gość: J.K.2 pozostali tylko zbrodni... IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 14:37
      • Gość: J.K. O sovieckich zbrodniach, J.K.2 - mowisz? IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 14:46
        ze juz nie wspomne wo zbrodniach imperialistycznej Rosji w 19. wieku,
        podczas waszej okupacji Polski i Litwy.

        ale tobie, Jurij, zapewne chodzilo o zbrodnie komunistow rosyjskich
        na Polakach i Litwinach w latach 1918-20.?

        • Gość: me Re: O sovieckich zbrodniach, J.K.2 - mowisz? IP: *.gdynia.mm.pl 02.09.04, 14:51
          Hej, Panowie (a może i Panie), JK i JK2, dość już o zbrodniach. Lepiej myśleć o
          przyszłości w zjednoczonej Europie. W Europie, w której Bałtowie nieźle sobie
          radzą.
          Pozdrawiam
        • Gość: J.K.2 nie, mowie o zbrodniach Litwinow i Polakow IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 14:53
          pod czas tlumienia Powstania w Warszawskim getto w 1943r.
          • Gość: J.K. ja natomiast mowie o zbrodniach ROSJAN - wiele IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 14:58
            ich bylo:

            1794-95
            1831
            1863-64
            1905
            1918-20
            1939-40

            Macie, ROSJANINIE, dluga tradycje waszego imperializmu
            i waszych zbrodni na Litwinach i Polakach

            tematu nie zmieniaj.
            ja tu okreslam tematy.

            a jak z Chrzescijanska Gruzja w sprawie islamskich bandytow czeczenskich
            sie nie dogadacie - to przegracie...
            • Gość: J.K.2 Litwa dzieki ZSRR odzyskala Wilno i Klajpede IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 15:02
              a Polska - Ziemi Zachodnie.
              • Gość: J.K. ale jakos nikt wam, Rosjanom nie jest wdzieczny... IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 15:10
                w r. 1938 MOGLISCIE utworzyc sojusz Anglii, Francji, Czechoslowacji i Polski
                przeciw Niemcom.
                chcial tego nawet wasz szef MSZ Litwinow.
                Tylko Stalin tego nie chcial.


                w r. 1939 nadal mogliscie utworzyc sojusz Anglii, Francji,. Polski i ZSRR
                przeciw Niemcom.
                dalej moznaby Niemcy wspolnie pokonac.

                Polska zgadzala sie na taki sojusz.
                chciala tylko gwarancji:
                A) naszych granic
                B) ze jak wejdziecie, to wyjdziecie
                C) nie bedziecie sie mieszac do naszego ustroju politycznego.

                odrzuciliscie to.

                woleliscie pakt Ribbentrop-Molotow z Hitlerem.

                I jak na tym wyszliscie, JURIJ?

                MARNIE. Hiter was oszukal i ogral i zniszczyl wam kawal kraju...








                • Gość: J.K.2 ... mozliwe, ale Polacy nadal sa nieprzytomni IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 15:22
                  • Gość: J.K. Rosjanie nadal sa nieprzytomni IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 15:32
                    w Gruzji i Besarabii (Moldova) - popelniacie tam szkolne bledy...

                    jest takie polskie przyslowie: przyganial kociol garnkowi...

                    dziekuje za uwage.
              • Gość: dago Re: Litwa dzieki ZSRR odzyskala Wilno i Klajpede IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 02.09.04, 15:28
                Litwa odzyskala Klaipede bez zadnej "pomocy" Sovietow w wyniku tzw. powstania
                Klajpedzkiego w 1923 r. - przed tym kraj Klajpedzki po I Wojnie swiatowej byl
                odebrany Niemcom i tymczasowo zarzadzany przez wojskowa administracje
                francuska. Wspomniane powstanie klajpedzkie inspirowane przez rzad w Kownie
                sprzyjalo przyznaniu Klajpedy Litwie przez Lige Narodow. To ze kraj Klajpedzki
                zostal na sile inkorporowany do Rzeszy w wyniku ultimatum Hitlera w 1939 r., a
                nastepnie po wojnie "wyzwolony" przez Sowietow razem z cala Litwa (m.in.
                zniszczono ponad 60% starej zabudowy miasta, a 98% dawnych mieszkancow
                wyemigrowalo do Niemiec) nie zmienia faktu, ze Klajpeda byla i pozostala
                litewska bez laski Sowietow.
                Kwestia Ziem Zachodnich w Polsce oraz Wilna nie sa tak jednoznacznie, napewno
                jednak zarowno Polacy jak i Litwini nie maja zadnych powodow do wdziecznosci
                wobec ZSRR, owe "dary" niosly ze soba tyle zla dla narodow polskiego i
                litewskiego, o ktorym czasami do dzis nie sposob zapomniec.
                • Gość: J.K.2 Klajpeda zostala wykupiona przez ZSRR od Rzeszy IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 15:37
                  i przekazana Litwie w 1940r.
                  • Gość: J.K. falsz! - Klajpeda wrocila do Litwy dopiero w 1945! IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 15:42
                    niczego takiego nie bylo!

                    Klajpeda powrócila do Litwy dopiero w 1945.

                    dziekuje za uwage
                    (PS. Jurij, to niewiedza, czy celowe Klamstwo?)
                    • Gość: J.K.2 Klajpeda jest rosyjskim miastem (de jure). IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 16:03
                      • Gość: dago Re: Klajpeda jest rosyjskim miastem (de jure). IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 02.09.04, 16:08
                        wiesz J.K.2, jak sie czyta twoje gleboko przemyslane i blyskotliwie
                        argumentowane posty, to az korci zeby w odpowidzi uzyc pewnego nieco
                        niecenzuralnego aczkolwiek bardzo popularnego w rosyjskiej potocznej mowie
                        okreslenia: "ne p..zdi." Znasz takie stare powiedzenie - "odpowiedz godna
                        pytania" - w twoim przypadku - twierdzenia.
                        • Gość: J.K.2 dago - jak zwykle zabraklo Ci argumentow. IP: *.ip.PeterStar.net 02.09.04, 16:11
                          • Gość: dago Re: dago - jak zwykle zabraklo Ci argumentow. IP: *.bas1.dbn.dublin.eircom.net 02.09.04, 16:34
                            twoj belkot i swiadome prowokacje nie podlegaja (i nie wymagaja) zadnej
                            argumentacji. Wymiana argumentow i kontrargumentow nastepuja w wyniku normalnej
                            dyskusji, a nie twierdzen typu "Klaipeda zostala wykupiona przez ZSRR od III
                            Rzeszy w 1940 r." itp.
                            • Gość: J.K. J.K.2 - Rosjanin, Jurij, uprawia tu propagande IP: *.arcor-ip.net 02.09.04, 20:41
                              i prowokacje na poziomie mustafy-goldbauma.
                              od pewnego czasu nie zwracam na nie uwagi...

                              jezeli FSB bierze do roboty tykich ludzi, nie ma sie co dziwic,
                              ze efekty polityki Rosji wobec Czeczenii i Gruzji sa marne.

                              przy okazji nadmienie, ze Rosja uznaje granice Litwy,
                              a wiec takze przynaleznosc (de jure), okregu Klajpedy do Litwy.
    • kapitan.kirk Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski 02.09.04, 15:35
      Ot typowa to była środkowoeuropejska kołomyja, tak częsta w owych czasach -
      wszyscy niby chcieli tylko dobrze, ale w konsekwencji wychodziło tak, że
      mordowali się wzajemnie, na czym bez skrupułów skorzystał
      przysłowiowy "trzeci"...
      Dobrze, że my mamy to już za sobą. Szkoda, że nie wszyscy jeszcze mają to za
      sobą (vide - Bałkany) :-(
      • Gość: me Dokładnie IP: *.gdynia.mm.pl 02.09.04, 16:15
        Takie były wtedy czasy... Nikt nie oburzał się na zamachy stanu, nikt nie
        stawiał pomników poległym robotnikom w Krakowie w 1923, strajkujących w 1927,
        1931, 1933 itd. W przedwojennej Polsce (i innych krajach) zbierało się trupy i
        na ytm problem się kończył. Siła i przemoc były w modzie. My na szczęście
        żyjemy w innej rzeczywistości. Przed nami przyszłość we wspólnej, zjednoczonej
        Europie.
    • Gość: Przyjaciel Litwy Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.atldial2.hawkcommunications.com 02.09.04, 17:56
      Jest dobrze znanym faktem że przygniatająca większość mieszkańców Wileńszczyzny
      przedwojennej to byli Polacy. W mojej opinii większość powinna mieć najwięcej
      do powiedzenia gdy chodzi o wybór kraju w którym chcieliby by ich teren
      zamieszkania leżał. Wysiedlania Polaków z Wileńszczyzny i utrata tej ziemi
      przez Polskę na mocy ustanowień teherańsko-jałtańskich uważam za rabunek na
      gładkiej drodze. W mojej opinii, uparty Litwin Piłsudski postępował nader
      sprawiedliwie odnośnie do polityki z Litwą. Mętne argumenty historyczne
      powinno się traktować jako drugorzędne, a życzenia większości powinno się
      najbardziej brać pod uwagę. To co stało się na Wileńszczyźnie to leży w
      kategorii zbrodniczego przeczyszczania etnicznego które jest potępiane przez
      oświeconą społeczność świata. Bratni naród litewski winien uważnie wziąść pod
      uwagę to co tu napisałem.
      • Gość: Litwin Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.ip.takas.lt 02.09.04, 20:46
        To twoim zdaniem Pilsudski to by litwin ???? .....
        • Gość: Przyjaciel Litwy Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.atldial1.hawkcommunications.com 02.09.04, 21:04
          Z tego co czytałem o Piłsudskim, to on sam twierdził że jest upartym Litwinem.
          • Gość: Litwin Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.ip.takas.lt 03.09.04, 09:11
            Ja to tez czytałem. Jego matka była zmudzinką-upartą litwinkę. Jednak jeżeli on
            był litwinem, dla czego nie zechciał mieszkać na Litwie, a wyjechał do Polski,
            twożył pańswo Polskie i później nawet zechciał przyłączyć Litwę do Polski. Ja
            ostatnio dużo spotkałem się z takimi powiedziamy "jestem Litwinem" czasem nawet
            mówią "obywatelem Wielkiego Księstwa Litewskiego". Tak mówił i Mickeiwicz i
            Miłosz i Piłsudski. Z tym że do Mickiewicza i Miłosza odnosze się z szacunkiem
            u uważeniem (a przeciwnie do Piłsudskiego), jednak jako rodowity litwin nie
            uważam ich za litwinów tylko dla tego, że urodziły się i mieszkali na Litwie.
            Tego nie wystarcza. Ja uważam, że litwin jest ten kto nie tylko urodził się na
            Litwie, ale i jest związany z krajem, jego ludem, kulturą i tradycją. Ci,
            wspomnieni ludzie tak związani z krajem nie byłi. Miłosz między I i II wojną
            Światową żył w Wilnie, okupowanym przeż Polskę, a po latach 90 wrócił do
            Krakowa. Dla czego. Wyczuj to !!! Nie dla tego, że nie umiał litewskiego - on
            umiał. Chyba dla tego, że się bardziej czuł polakiem. Na Litwie on nie móg do
            końca zaklimatizować, dla czego, bo tu jemu było więcej obce niż swoje. Nie
            wiem jak by postąpił Mickiewicz, jak by jemy przyszło by tak wybierać. Szanuję
            ich oboich, bo lubili ten kraj (Litwę), ładnie o nim pisali, ale kiedy trzeba
            było wybierać i kiedy chyba mogliby dużo zrobić dla tego kochanego kraju dla
            jego odrodzenia i umocnienia - to wybrali Polskę. Smutno nam Litwinom trochę z
            tego powodu, ale cóż! W hystorii Litwy dużo jest takich przykładów.
            Dla Litwinów wielkim człowiekiem jest prawnik Michał Romer (Mykolas Romeris).
            Urodził się na północy Litwy, w rodzinie polskiej (czy nie polskiej, ja już
            niewiem) szlachty, jednym słowem podobnie jak Mickeiwicz, Miłosz i Piłsudski.
            Wałczył w polskich odziałach Piłsudskiego, pracował adwokatem w Wilnie i sędzią
            w Łomże. Jednak kiedy Litwa odtworzyła niepodległość, Romer sobie uświadomił,
            że mimo tego, że jest polakiem, musi pracować dla swojej ojczyzny, dla błaga
            jego ludu i kultury. On potępił działania Pilsudskiego z Wilnem. Cały czas do
            II Wojny Światowej mieszkał w Kownie i był rektorem Uniwersytetu w Kownie. Był
            wybitnym prawnikiem, później został (w 1940 roku) rektorem Uniwersytetu
            Wileńskiego. Dużo zrobił dla Litwy i litwini jego za to bardzo cenią i lubia.
            Jednak takich osób jest nie wiele. Takiego cłowieka można nazywać LITWINEM,
            jednak on siebie do końca swoich dni uważał za polaka, i nikt jemu tego nie
            odbierał. Był dobrym POLAKIEM !!!
            • Gość: sciboras@wp.pl Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.hq.buligl.pl / *.buligl.pl 03.09.04, 18:38
              Litwinie, zostaw, proszę, swój adres mailowy. Mam parę pytań. Sprawa
              najzupełniej poważna. Pozdrawiam. S.
              • Gość: Litwin Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.vinita.lt 03.09.04, 18:43
                gkazenas@centras.lt
            • Gość: krzysztof Re: W Wilnie pojednają się dziś weterani litewski IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.09.04, 22:55
              "...między I i II wojną
              Światową żył w Wilnie, okupowanym przeż Polskę"

              no chyba sie komus fakty myla... radze znalezc jakies powazne zrodlo i sprawdzic
              strukture demograficzna Wilna i wojewodztwa wilenskiego w do II wojny swiatowej!

              Jako ze Litwinie mowisz pan do rzeczy dlatego prosze przemow niektorym swym
              rodakom do rozsadku - chocby tym piszacym tutaj:
              www.delfi.lt/news/daily/lithuania/article.php?id=5039172&com=1
              Pozdrawiam
              • Gość: Litwin Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.ip.takas.lt 04.09.04, 10:07
                Jeżeli taki znasz na demografii Wilna w czsie I i II wojnie Światowej, to chyba
                warto pomślęć nie o przynależnośći Wilna do Polski, czy Litwy, tylko o
                przynależności do Izraela.....
                W dodatku, jeżeli jesteś aż trochę ućsiwy i nie głupi, to chyba rozumiesz, że w
                tych spasach ludności za czsów Rosyjskiej Imperii praedy było nie wielie.

                A faktów to chyba ty dobrze nie wiesz (lub wiedzieć nie chcesz). Wilno było
                okupowane, bo Piłsudski złamał umowę z Litwą (teraz już nie pamiętam dokładnie
                daty, ale jeżeli nie wierzysz, to mogę i to Ci powiedzieć) i po 3 dni
                Żeligowski wkroczył do Litwy. Nie będę już mówić i dalszych nie ućściwościach i
                nie dotrzymania umów w czasie walk, kiedy robiono zwieszenia broni, ustawiano
                linie demarkacyjne i td.

                Co do www.delfi.lt to możemy się umówić, że sprobuję w tej stronie przemówić do
                swoich rodaków, a TY spróbój do swoich, chośby i w tym forum !!!....
                A Ty chyba jesteś z Litwy, to przyznaj się do tego, jeżeli masz odwagę !!!
                Pozdrawiam.
                • Gość: wszystkojednokto Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.chello.pl 04.09.04, 11:34
                  niech pan tylko nie rezygnuje z pobytu na tym forum,to bardzo ciekawe i
                  odswiezajace poczytac co ma do powiedzenia druga,dawniej tak bliska strona
                  Wojny polsko-izraelskie na tym forum sa juz smiertelnie nudne i bezplodne
                  Serdecznie pozdrawiam
                  • Gość: Litwin Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.vinita.lt 04.09.04, 15:58
                    Ja nie rezygnuję. Dla mnie też jest bardzo czekawe, co myśli dawniej tak bliska
                    strona (mam nadzieję, żę wkrótce znów).
                    • Gość: wszystkojednokto Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.chello.pl 04.09.04, 16:16
                      Prosze nie dopuszczac zwatpienia i wierzyc w nasze sentymenty.
                      Ostatecznie ten swierzop i gryka jak snieg biala ,co to nie wiem nawet jak
                      wyglada w pana kraju kwitla a nie gdzies na Mazowszu
                      A interesuja mnie poglady naszych bliskich braci na kazdy temat,nie tylko
                      naszych wzajemnych relacji
                      Prosze zauwazyc ,ze inni nasi "starsi"bracia wlaczaja sie do dyskusji wtedy,gdy
                      temat w jakims stopniu ich dotyczy .Zagrozenie arabskie,krzywe chodniki w
                      Polsce,ktos cos na murze napisal-to juz staje sie smiertelnie nudne
                      Skad u Pana tak dobra znajomosc naszego jezyka?
                      • Gość: Litwin Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.ip.takas.lt 04.09.04, 16:48
                        Dzięki za sentymenty. Ja w Polsce studiowałem i dość dobrze znam Polscę i
                        polaków, też i te sentymenty. Tylko nam litwinom bardzo się niepodoba to
                        przekrancanie hystorii. U większości, jak ja zauważyłem, to te sentymenty są
                        rodzaju utraconej własności i biorą się z powiedzi Mickiewiczą, Sienkiewicza i
                        innych, kto pisał o Litwie.
                        A o Litwie Pan może dużo się dowiedzieć zaglądając w
                        www.lietuva.lt/IMI/i_pl.jsp?nr=Lietuva
                • Gość: krzysztof Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.09.04, 19:01
                  Urodzonym na Litwie ale mieszkam w Polsce. Po skonczeniu polskiej podstawowki w
                  Wilnie wyjechalem do Polski.Skonczylem liceum i studia we Wroclawiu. Mam juz
                  obywatelstwo i zamierzam tu zostac na stale. Kazdego ciagnie do swoich...
                  A jezyk litewski powoli zapominam i nie znam na tyle dobrze zeby w nim pisac.
                  Pozdrawiam serdecznie.
                  • Gość: Litwin Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.ip.takas.lt 05.09.04, 08:34
                    No cóż. A możesz powiedzieć szczerze, dla czego wyjechałeś, jaki był powód i
                    przyczyny?
                    • Gość: wilnianka Re: Wilno i wileńszczyzna IP: 212.122.66.* 05.09.04, 10:01
                      jestem w podobnej sytuacji jak krzysztof, z tym ze wyjechalam na studia do
                      Polski, mieszkalam tez gdzie indziej na siwecie przez moment ale na stale chce
                      mieszkac w Polsce. Powody - jedyne co moge powiedziec, to, co staral sie
                      zauwazyc "Litwin", nie czuje sie Litwinka, nigdy sie nie czulam, znam
                      litewski,ale kazdy Litwin z latwoscia wyczuwa moj akcent,a po dluzszej rozmowie
                      moze zauwazyc takze inne roznice w mentalnosci, spojrzeniu na swiat. Czlowiek
                      jest wg mnie tej narodowosci, w jakim jezyku mowili do niego rodzice i jak go
                      wychowali, to jest, wg mnie najwazniejsze.
                      • Gość: Litwin Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.vinita.lt 05.09.04, 11:00
                        Smutno mi trochę się zrobiło, że chcesz opuścić Litwę. Ale trzeba tak robić aby
                        serdce czieszyła się. Życzę Ci powodzenia w realizacji Twoich planów i czieszę
                        się, że już jesteśmy w UE i człowiek może swobodnie decydować i zamieszkać tam
                        gdzie jemu jest lepiej. Mam nadzieję, że Litwę będziesz pamiętała dobrym słowem.
                        Serdeczne pozdrowienia od Litwina.
                      • Gość: krzysztof Re: Wilno i wileńszczyzna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.09.04, 13:04
                        Czesc Wilnianka! Jak widze to dalej piszesz z Wilna....Ale zycze powodzenia w
                        Polsce!
    • Gość: eres A propos weteranów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 23:20
      Telewizja rumuńska (TVRi) wyemitowała przed kilkoma dniami reportaż z jakieiejś
      uroczystości związanej z wydarzeniem z czasu II. w. św.. Notable wręczali
      licznym sędziwym weteranom armii dyktatora Antonescu odznaczenia. Na wielu
      dumnie wypiętych piersiach obok licznych medali błyszczały hitlerowskie
      odznaczenia wojenne tzw. "Eisernes Kreuz" (żelazny krzyż).
    • borrka Komu potrzebne te umizgi ? 05.09.04, 11:28
      Mnie te umizgi do Litwinow zawsze denerwowaly.
      Litewski nacionalizm byl sojusznikiem Hitlera, kolaborowal pelna para i trudno mordowanie Zydow i przesladowanie polskosci, uznac za "wymuszone" przez historie.
      To bylo niskie, podle i zbrodnicze.
      Za to Litwa dostala w nagrode Wilenszczysne, do ktorej wg znanych mi ludzkich kryteriow nie miala ZADNEGO prawa.
      To wlasnie nazistowscy kolaboranci sa, o ironio losu, prawdziwymi zwyciezcami wojny.
      Prawem polskich weteranow jest przebaczac.
      Ale TYLKO w swoim imieniu.
      • Gość: Litwin Re: Komu potrzebne te umizgi ? IP: *.vinita.lt 05.09.04, 13:16
        Jak nie wiesz hystorii to lepiej milcz. Żydzi polaków tak samo (i nawet więcej)
        oskarżają o mordowanie żydów, największe konslegery też są w Polsce. A może o
        tym nie wiedziałeś ???

        Jeżeli litwini nie mają prawa do swojej hystorycznej stolicy Wilna, tylko dla
        tego, że tam mało mieszkało litwinów, to co ty możesz powiedzieć, komu należy
        Gdańsk, Wrocław i inne niemieckie miasta w Polsce?, komu należy Praha w
        Czechach?, komu należy Ryga w Łotwie (między wojenny sojusznik Polski)? W końcu
        komu wtedy należy Sejny w Polsce (tam większość ludności stanowi litwini)?
        • borrka Re: Komu potrzebne te umizgi ? 05.09.04, 13:37
          Na brednie dotyczace "konclagerow" w Polsce nawet nie zamierzam odpowiadac.
          Litwini mordowali masowo Zydow i przesladowali Polakow.
          Wszelkie mozliwe litewskie formacje paramilitarne (w rodzaju szaulisow) maja krew niewinnych ludzi na rekach.

          Niemcy wywolali zbrodnicza wojne i w jej wyniku utracili wspomniany przez Ciebie Gdansk, Wroclaw itd.
          W tym JEST jakas logika.
          Litwini, bedac nazistowskimi kolaborantami, uzyskali niczym nieuzasadnione korzysci terrytorialne.
          Nagrode za wspoludzial w Holocauscie.

          Oddanie Wilna Litwie, mialo tyle sensu, co, powiedzmy, mialby dzisiaj zrwot Nowego Jorku Holendrom, czy jeszcze lepiej, Indianom!
          I niczego nie zmieni lituanizacja nazwisk Polakow zasluzonych dla Wilenszczyzny, z MICZKIEWICIUSEM na czele.
          To klamliwa groteska.
          Stworzcie wlasna kulture.
          • Gość: Litwin Re: Komu potrzebne te umizgi ? IP: *.vinita.lt 05.09.04, 13:48
            Widzę, że niema sensu z tobą dyskutować, bo gadasz jak ostatni polski
            nacjonalista. Jeżeli mówisz, że litwini masowo mordowali żydów, to też powiem,
            że polacy też ich masowo mordowali.

            O należnościach miast, zaczełeś mówić o kryterium narodowym, a skączyłeś na
            karze o wywołanie wojny, ale to nie zmienia składu narodowego.

            Widzę, że pracujesz w tej gazecie, ale takiej ciemnoty to jeszcze w Polsce
            przez 9 lat nie spotkałem. Nie rozumiem jak Ciebie przyjeli do takiej pracy?!

            Do widzenia
            • Gość: wszystkojednokto Re: Komu potrzebne te judzenie ? IP: *.chello.pl 05.09.04, 22:57
              Nie przejmuj sie takimi postami,to forum pelne jest takich ingywiduuw,ktorze
              maja przekonanie ,ze jak cos nie namaca lub nie podjudza to zmarnowali dzien
              I godzinami beda klepac piane a tu chodzi o pokoj,spokoj i dobrosasiedzkie
              stosunki.
              Nie wsmak im ,ze sie z Niemcami dogadujemy,z Litwa i Ukraina tez ,chociaz ta
              ostatnia poza Unia
              PS.Posiedzialem wczoraj nad twoim linkiem,szukajac do czego mozna by sie
              przyczepic ,duzo nie znalazlem,ale tylko do 13 w dojechalem dalej pewnie bedzie
              gorzej :)))
              Aha,tylko ta mapa naszych piastowskich ziem,cos ta Rus za bardzo na zachod
              siega,prawie pod Wisle :)))
        • Gość: A to ja Re: Komu potrzebne te umizgi ? IP: *.ipt.aol.com 05.09.04, 13:42
          A Panie Litwinie,jak moglo byc Wilno litewskie kiedy wiekszosc mieszkancow
          Wilna tego nie chciala?To nie jest falszowanie historii,tylko fakt,bo
          wiekszosc zolnierzy Zeligowskiego bylo z Wilenszczyzny i nie znalo
          litewskiego.Poszli do Zeligowskiego na ochotnika,tak jak moj dziadek i pol jego
          wioski z pod Wilna.Paru tylko dowodcow w Dywizji Litewsko-Bialoruskiej(Tak
          nazywala sie armia Zeligowskiego)bylo z Krolewstwa.Oni swoja postawa pokazali
          gdzie ma nalezec Wilno.Przyklad taki tez byl po I wojnie swiatowej w Dalmacji w
          miescie Triest,gdzie mieszkancy wloskojezyczni sprzeciwili sie wlaczeniu miasta
          do Krolestwa Serbow,Chorwatow i Slowencow,bo stanowili wiekszosc.Litewski rzad
          w Wilnie w 1920r. w Wilnie nie mieli zaplecza,czyli poparcia,bo na sile chcial
          lituanizacji,dlatego wyniosl sie do Kowna.
          • Gość: Litwin Re: Komu potrzebne te umizgi ? IP: *.vinita.lt 05.09.04, 13:53
            A czy Wilno, do okupacji Carskiej Rosji w 1795 roku, prawnie kiedyś należało do
            Polski (pomijajmy teraz fakt narodowościowy)?
            • Gość: kirpykla Laba diena, Litwinie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:54
              Po zakończeniu I Wojny Światowej na Górnym Śląsku i na Mazurach odbył się
              plebiscyt, gdzie miejscowa ludność na części obszaru opowiedziała się za
              przynależnością ich ojcowizny do Polski, mimo, że ziemie te nie należały do
              Polski przed 1795 rokiem. Gdyby identyczny plebiscyt odbył się na ziemiach,
              których włączenia do Litwy pragnęliście to obawiam się, że w rękach litewskich
              pozostałyby tylko enklawy a większość kraju, łącznie z Kownem, należałaby do
              Polski. Bo o przynależności ziem nie świadczy to, że przed kilkuset laty była
              ona w posiadaniu jakiegoś narodu. O przynależnoścui powinna decydować ludność
              aktulanie ją zamieszkująca. A na Wileńszczyźnie było Litwinów malutko, bardzo
              malutko. Ta ziemia była i dotąd pozostaje zresztą na wskroś polska. Pomimo
              usilnej kolonizacji przez osiedleńców z najdalszych zakątków Litwy.Takie są
              fakty. Ale faktem jest też to, że Wilno jest w tej chwili w rękach litewskich.
              A dźentelmeni o faktach nie dysktutują.
              • Gość: Litwin Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.ip.takas.lt 05.09.04, 19:20
                Z faktamy się zgadzam. Jednak Litwa, jak i Polska po I Wojnie Światowej
                odtworzała swoją niepodległość na tych terenach gdzie i była właśnie żiemie
                etniczne tych narodów. Ja zgadzam się, że na Wilnie i wileńszczyźnie generalnie
                było mało litwinów, jednak były enkławy i czysto litewskie i to też jest fakt
                (np. tak zwany wyrostek robaczkowy Litwy był już oddany Litwie Radzieckiej
                tylko dla tego, że większość mieszkańców tam stanowiła litwini, a co z
                litwinami w Gerviečiai, co teraz należy do Białorusii). Co wtedy trzeba zrobić
                z tymi ludzmi.
                A teraz o tych plebyscytach: w Piłsudski widać lubił organizaować różne
                plebyscyty, żeby odobrić swoje czyny, wileńszczyźnie taki plebyscyt też był,
                jak wiadomo z hystorii, jednak jak wiadomo jego nikt nie uznał. Plebyscytami
                można nie zle manewrować. Wiesz, w Rosji i na Białorusii do dziś jest podobna
                demokracja.
                O faktach nie trzeba dyskutować, ale trzeba je poprawnie interpretować. A jak
                już wykłada się fakty, to nie ładnie coś ukrywać, trzeba wtedy już mówić
                wszystkie fakty do końca. Prawda pojawia się tylko w dyskusjach.
                • Gość: kirpykla Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:37
                  O przynależności zawsze decyduje większość. W przypadku Wileńszczyzny Litwa
                  chciała od tej sprawiedliwej zasady odejść. Myślę, że dobrze dla Litwy się
                  stało, że straciła ją na rzecz Polski - bo to co się działo w 1918 r. we Lwowie
                  mogło też stać się i w Wilnie. Tyle, że w Wilnie nie byłoby komu walczyć, bo
                  Litwinów rodowitych w Wilnie nie było. Litwa odzyskała Wilno nie dzięki
                  plebiscytom, wojnie czy też podstępem. Litwa dostała w prezencie Wilno od
                  największego mordercy (narodu litewskiego zresztą też) w dziejach świata - od
                  Stalina. Tym samym wzięła udział w czwartym rozbiorze Polski. To są fakty.
                  Dyskusja o nich jest niepotrzebna - bo taka jest prawda. A wiesz co Litwini
                  wyrabiali w Wilnie w 1940 roku? Ale, jak powiedziałem, dżentelmeni nie
                  dyskutują o faktach.
                  Pojednali się - bo Litwini wreszcie ustąpili. Już AK to nie bandyci - chociaż u
                  części rodowitych Litwinów. Teraz pora na zmiany w podręcznikach. Może
                  doczekamy się, że historia w naszych i Waszych podręcznikach będzie bardzo
                  podobna (zwłaszcza z lat 1918 - 1939). I może uda się w którymś z kolei
                  pokoleniu Litwinów wyplenić polonofobię?
                  • Gość: Litwin Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.ip.takas.lt 05.09.04, 20:26
                    Jeżeli już mówisz o sprawiedliwości, to jak z tą sprawiedliwością, kiedy po
                    umowie, 3 dni później "zbuntował" Żeligowski. Czy to jest uczściwe, czy to tak
                    postępują dzentelmeni?
                    A teraz lepiej mi wytłumacz jak Litwa wzięła udział w 4 rozbiorze Polski. Ile
                    wiem, Litwę Hytler namawiał do napadu i zabierzeniu Wilna - nie zrobiła tego,
                    Kiedy polscy żołnierze ucziekali od niemców - Litwa ich przyjęła. I to wszystko
                    mimo 1939 roku ultymayum na Litwę z strony Polski .....
                    I to też są fakty, tylko jeszcze raz Ci powtarzam - wykładaj wszystkie fakty.
                    Jeżeli Ci od tego lepiej, kiedy czujesz i wymuszasz ustąpienia - niech Ci
                    będzie. Czuję honor, jeżeli to tak, że litwini znaleźli w siebie siły i
                    odstąpili, na rzecz pojednania. Widzę, że Ty nigdy byś nie ustąpił.
                    • Gość: kirpykla Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:47
                      Tutaj nie liczą się intencje czy też drobne ustępstwa. Faktem jest, że
                      przyjęliście prezent od ZSRR - trzeba prawdzie spojrzeć prosto w oczy. Ja wiem,
                      że w Waszej propagandzie jest tak, że jak kto.s nie uznaje Waszych racji to
                      jest nacjonalistą z którym nie warto dyskutować.
                      Jeśli chodzi o pojednanie - to gdyby to ode mnie zależało to pojednałbym się
                      już dawno. Oczywiście pod warunkiem, że przestalibyście mnie nazywać bandytą. W
                      Waszym atlasie historycznym (Lietuvos istorijos atlasas vidurinei mokyklai)
                      kupionym przeze mnie w 2003 roku w Wilnie, nazywa się AK terrorystami
                      antylitewskimi. Muszę jednak przyznać, że z pewną ulgą obserwuję bardzo
                      poprawny stosunek młodego pokolenia Litwinów do Polaków. Może to trwałe
                      zjawisko? Może za parę lat nie staniecie się naszymi braćmi, ale przestaniecie
                      straszyć Polakami swoje dzieci? Zacytuję Ci zdanie pana Kazysa Linkasa z
                      wywiadu dla Auszry: "... nazwanie mnie Polakiem było dla mnie najgorszą
                      obelgą ...".
                      • Gość: Litwin Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.ip.takas.lt 05.09.04, 21:07
                        Widzę, że napotkałem na AKowca. To dlatego tak reagujesz gorąco. A teraz moja
                        odpowiedź: Mówisz wźieliśmy prezent ....... A czy słyszałeś coś o pakcie
                        Mołotowa-Ribentropa i o ultymatum CCCP do Litwy. Więc spojży trochę szerzej w
                        kontekst wydarzeń tych czasów. W dodatku, czy Polska nie wzięła prezentu od
                        CCCP przyłączają terytoria zachodnie ???
                        Nie podoba się, kiedy nazywa Cie bandytą .... A wiesz, że nikomu się nie podoba
                        kiedy go ktoś obzywa. Też móg bym przytoczyć Ci różne przykłady jak nazywano
                        litwinów z polskiej strony. Tylko ta Ausra była wydawana na początku XX wieku,
                        więc się dziwisz, że tak mówiono w te czasy???? A może nie podając tego czegółu
                        to ty straszysz polaków, jakoby litwini w dziszejszych czasach tak mówią.
                        Ja szkołę już dawno skączyłem i hystori uczyłem się z książki Šapoki, która
                        była pisana w między wojnami. Wtedy już tam tak nie pisano, więc podejrzewam,
                        że chcesz mi wmówić takie zdania. A nawet i byłoby coś podobnego napisane, to
                        wierz mi w polskich podręcznikach też jest dużo nie zgody z rzecziwistością.
                        A ja też z ulgą obserwuje to samo, tylko polaków do litwinów. Na częscię dużo
                        młodego pokolenia już nie myśli tak jak ty.
                        • Gość: kirpykla Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 21:28
                          www.ausra.pl/ - to jest współczesne czasopismo a pan Kazys to znana
                          osobistość.
                          Co do AK - jak AK powstało to mój ojciec jeszcze był za młody aby do niego
                          należeć:)
                          Współcześnie Polacy są nazywani pogardliwie przez Litwinów "pszeki" , ale wiem,
                          że Polacy nie są im dłużni:)
                          Masz rację - walkę na przykłady można prowadzić długo, ale ona do niczego
                          dobrego nie prowadzi. Mam nadzieję, że jak obecna młodzież przejmie władzę i u
                          nas i u Was to problemy "historyczne" znikną raz na zawsze. A
                          pojednanie "dziadków" tej młodzieży to dopiero pierwszy krok.
                          Labanakt.
                          • Gość: Litwin Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.ip.takas.lt 06.09.04, 14:05
                            No cóż, przynajmniej w jednym punkcie zupełnie zgadzamy się i to już jest
                            postęp.
                            A z jakiej "kirpykla" jesteś? Moglibyś my blizaj zapoznać się i podyskutować.
                            Tu jest taka strona mojego kolegi o stosunkach litewsko-polskich
                            www.zamosc-lit-pol2.republika.pl/. Utwożyliśmy ją, aby szerzej zapoznać
                            z tą problematyką. Narazie jest ona w stadii początukjące, bo wciąż brak mi
                            czsu, ale z czasem ........

                            Nie mówię żegnam, tylko dowidzenia !!!
                            • Gość: kirpykla Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 16:56
                              As esu Lenkas:)
                              Stronka raczkuje dopiero, ale może coś z niej wyrośnie:)Jeżeli mieszkasz w
                              Wilnie to chętnie się z Tobą spotkam - przy taurusie znacznie lepiej się
                              rozmawia. A jak mieszkasz w innym mieście to też nie problem dla mnie.
                              • Gość: Litwin Re: Laba diena, Litwinie:) IP: *.ip.takas.lt 09.09.04, 22:33
                                O as esu lietuvis :)
                                A kiedy bywasz na Litwie. Napisz jak będziesz na Litwie, mój e-mail:
                                gkazenas@takas.lt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka