polski_francuz
01.10.14, 22:26
Jak widze wpisy na forum Igora czy Waltherra to czerwienieja mi uszy, na usta cisna mi sie niecenzuralne zwroty a oczy szukaja ciezkiej paly aby tak im przywalic by skomleli o laske.
A przeciez poznalem Rosjan troche wczesniej. W mlodosci, jak Tata mnie zawiozl do Wilna spotkalem rosyjskich pogranicznikow, ktorym umialem sie postawic.
Wypromowalem jedna Rosjanke i mialem kolege, ktory chcial bym do Rosji pojechal na dobrze platnego mega-granta. Razily mnie poglady Kaczynskiego i wielu kolegow forumowych, ktorych odbieralem jako zbyt rusofobicznych i pelnych przesadow. W takim duchu pisalem na forum jeszcze kilka lat temu.
Forumowa lekcja rosyjskiego nauczyla mnie, ze Rosjanie klamia jak oddychaja, ze pracuja w grupie, ze caly czas prowadza walke i nigdy nie dyskutuja. I ze chca narzucic, za wszelka cene swoje wole. A jak juz narzuca to nie potrafia nic z te wladza zrobic. Pisza glupoty. Oczerniaja swoich wrogow. Ich wojna nigdy sie nie zatrzymuje by odetchnac, wysluchac innych. I nigdy nie przeczytalem, ze Rosjanin jakis przeprosil bo sie pomylil.
I mysle czasami: czy naprawde o to im chodzilo by zrazac do siebie obojetnych poczatkowo ludzi?
Trudno zrozumiec. Moze ktos wytlumaczy?
PF