polski_francuz
09.11.14, 10:34
Chcac wynagrodzic zonie horror filmu "Furia" pozwolilem jej wybrac film na sobotni wieczor. Wybrala Lewiatan, film rosyjski.
I co prawda, nie wyszedlem po kilkunastu minutach, jak ona z filmu Furia, ale wrazenia mialem takie jak czystajac ksiazki Dostojewskiego czy ogladajac obrazy Boscha. Zbyt duzo tragedii i zadnego pozytywnego elementu, ktory pozwolil by odetchnac i miec wiare w przyszlosc.
Film pokazuje, los rodziny w polnocnej Rosji, ktora sie chce przeciwstawic samowoli lokalnego wladcy i zaprasza, do pomocy, adwokata z Moskwy. Ta proba przeciwstawienia sie konczy sie tragedia i zniszczeniem calej rodziny.
W tle jest zycie na prowincji rosyjskiej, zalane wodka i przezarte korupcja. Zupelny brak zasad moralnych. A cerkiew, od ktorej sie tych zasad nalezaloby spodziewac, nie ma zadnej roli moralnej a tylko wspiera lokalna wladze.
Nie wiem czy ten film mowi prawde o glubince, ale jest bardzo przygnebiajacy i pesymistyczny. I mimo, ze od wczoraj slucham roznych negatywnych reakcji na mowe naszego prezydenta Hollanda i na sytuacje w kraju, pomyslaem sobie wychodzac z kina ze mam duzo szczescia zyjac z rodzina gdzie zyje.
PF