polski_francuz
22.08.15, 12:01
Dwoch mlodych Amerykanow i jeden starszy Anglik obezwladnili marokanskiego terroryste, ktory zaczal strzelac w pociagu o wielkiej predkosci Thalys z Amsterdamu do Paryza. Amerykanie, zolnierze na wakacjach w Europie, mieli odwage rzucic sie na terroryste a Anglik im w tym pomogl.
Kilka uwag na goraco sie nasuwa. Wyglada na to, ze czestotliwosc atakow terrorystcznych we Francji rosnie. W styczniu byl atak na Charlie Hebdo, w maju czy czerwcu ucieto glowe szefowi firmy a teraz atak na Thalys.
Jakie wnioski ?
Ano, przede wszystkim, odwaga cywilna jest niezbedna. By zwracac uwage kobietom w burkach czy awanturujacych sie mlodym Arabom. Innej drogi nie ma. Tchorzostwo wiele nie pomoze a Arabowie zwina ogony pod siebie przy objawach odwagi cywilnej.
Po drugie jakos nie widac, zeby wladze te odwage mialy. W ich wypadku, trzeba miec odwage do zaatakowania problemow tam gdzie one sa. Na poczatek, przywrocic wladze republiki na przedmiesciach.
W koncu, kazdy Francuz musi siebie spytac, jak sam by zareagowal na terroryste w pociagu. Czy bedzie mial taka odwage jaka mieli Anglosasi.
Bo teraz odwaga jest potrzebna.
PF