felusiak1
05.11.26, 00:22
Czyli siostra mojej szefowej zadzwoniła z dalekiego kraju, na zachód od Ojczyzny, ogromnie uradowana, że "ten *uj, pjerd*lony oszołom dostał w doopę". Szefowa zapytała czy to znaczy, że od teraz bedzie jej lepiej. W odpowiedzi uslyszała, że jest głupia i nic nie rozumie i że bedzie lepiej ale ona nie potrafi docenic szczęścia jakie ją spotkało.
To ciekawe,że szfagjerka wszystko wie o amerykańskiej polityce i emocjonuje się a ja i szefowa nie wiemy nic o
polityce w jej kraju i nie bardzo chcemy wiedziec.