Gość: Ola
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.09.04, 22:01
Byłam tam we wrześniu 1979 roku. Rozmawiałam z bardzo starym człowiekiem,
który na własne oczy oglądał tamte wydarzenia. Był pełen podziwu dla męstwa i
bohaterstwa polskich żołnierzy, dla ich działań wobec braku jakichkolwiek
środków do desantu przez Ren. Opowiadał też później jak konali na brzegu
rzeki. Takich jak On, którzy to widzieli i pamiętają było więcej. Szkoda, że
nikt nigdy z polskich komunistycznych władz nie starał się o potwierdzenie
bohaterstwa i oddania polskich żołnirzy. Prości Holendrzy wspominają z
rozrzewnieniem i łzami w oczch oraz wielka estymą naszych Rodaków -
tymczasem my sami wraz z takimi jak gen. Montgomery potrafimy ich tylko
oplówać, nie szanujemy męczeństwa i bohaterstwa naszych Wielkich i Dzielnych
Rodaków. Kto zatem powie o nas coś dobrego - jeżeli sami potrafimy się tak
bardzo nie szanować.Przez prawie 60 lat bolszewicy - najpierw wymordowali
większość polskiej inteligencji, a później nauczali resztki tych, którzy
przeżyli o tym co tak naprawdę się zdarzyło, co jest prawdą. Nie ma już
Polski i prawdziwych Polaków - zostali tylko ci z nazwy i z miejsca
zamieszkania. Równie dobrze można o powiedzieć, że są to zachodnie kresy
Rosji lub wschodnie rubieże Niemiec. Gratuluję większości "tak zwanych"
Polaków moralności, patriotyzmu, solidarności. Ta Polska nie ma nic wspólnego
z prawdziwą Polską, a ci wszyscy którzy mówią i piszą ,że coś dla Niej chcą
są kłamcami i sprzedawczykami. Sprzedali wszystko co jeszcze mieliśmy, co nam
zostało po bolszewickim panowaniu. Zgnoili nasz Naród, skłócili naszych
Chłopów, nauczyli nas żebractwa i świadomości, że jest żle - że jesteśmy
ciemnotą.