misterrob
23.01.16, 16:42
Kompleks Stanow wpedzil w kompleksy nie tylko ubogiego czlowieczka ale cale nacje, ktore na palce wspominajac sie zeby Ameryce dorownac zuly amerykanska gume do zucia. Ten intelektualny odrzut ubrany w dzinsy snil o wielkosci, a sniac o niej trzymal reke w nocniku.
Wielkosc Stanow powodowala i powoduje zanik komorek w pewnych obszarach polkul mozgowych, co wyplawa na ich synchronizacje i obiektywizm. Synchronizacja ta ma wielki wplyw na tworczosc, ktora moze przybrac forme pornomasochistyczna w roznych odcieniach.
Ameryka jest wielka i potezna - wspanialsza, milsza i bardziej przyjazna nowoprzybylym, a jej styl bycia i zyvia jest obiektem zwyczajnej zazdrosci. Jej multikulturowosc jest motorem napedowym i z tym nie mozna sie klocic. Osobista satysfakcje mozna rowniez zmierzyc stanem posiadania.
Taka jest wlasnie Ameryka, ktora z belkotu zakompleksionych synow innych nacji guzik sobie robi.