pct3
19.02.10, 22:15
www.kontrowersje.net/tresc/totalna_krytyka_wszystkiego
długie. Momentami ciekawe. Oto fragment, który mi się spodobał:
Ja bym proponował wprowadzić nową ustawę "sondowniczą". Robimy sondę np. w internecie - gdzie jest pytanie, czy jesteś zadowolony z traktowania przez lekarzy. Jeżeli głosowanie wypada na nie - losujemy setkę z lekarzy i wykonujemy publiczną egzekucję, transmitowaną przez wyszystkie stacje - bo za to przecież płacę złodziejski abonament, by nie tylko reklamy oglądać. Robimy tak raz do roku, aż sonda da pozytywną odpowiedź.
Może to i brutalne, ale po swoich doświadczeniach z lekarzami uważam, że to jedyne co może "wyleczyć" te środowisko.
Jak już pisałem, duża część moich poglądów wynika z oczywistego dla mnie faktu determinującego postawę życiową: ja się na ten świat nie prosiłem. Znalazłem się na nim, zostałem lekarzem. Może mógłbym zostać reżyserem dźwięku (chciałem w dzieciństwie, interesuję się muzyką, mam w tym kierunku uzdolnienia) - ale dobrze zrobiłem że nie zostałem, bo od jakiegoś czasu mam szumy w uszach. Niewielkie, ale reżyserowi dźwięku takie by przeszkadzały. Chciałem też zostać maszynistą lokomotywy ciągnącej pociągi, najlepiej ekspresowe. Ale mam wadę wzroku. Itd. Zostałem lekarzem. Nie uważam się za wybrańca i jasno daję to do zrozumienia, ale proszę by inni nie traktowali mnie jako wybrańca. Funkcjonuję w rzeczywistości, z jej ograniczeniami, którym jak wiecie nie wypowiadam wojny (choć zauważam je i komentuję).
To wszystko powoduje, że nie odrzucam a priori cytowanego pomysłu. Jest w nim pewna porządkująca myśl i dość istotna konsekwencja.
Ja w sumie nie neguję takiego stawiania spraw. Ślepy traf? A czymże jest każda sekunda naszego życia? Do przemyślenia.