deutor
29.01.16, 23:36
Nie jest juz dzisiaj tajemnica,ze ISIS jest "dzieckiem" amerykanskiego wywiadu ,podobnie jak kiedys Benio w Afganistanie.
Tym razem nie dzialano samodzielnie,wspomagac miala Turcja ,Arabia Saud. i inne bogate minipanstewka Zatoki Perskiej.
Plan byl pozornie prosty jak drut, mieli rozwalic Syrie by nastepnie gnebic Iran,ktory rowniez zaplanowany byl do rozwalki.
Plany szlag trafil w momencie wejscia Rosjan do Syrii ,zgodzie Iraku na udostepnienie im przestrzeni powietrznej ,jak rowniez odpuszczeniu sankcji Iranowi,czemu nawet US nie mogla zapobiec.
Ku calkowitemu zaskoczeniu Amerykanow powstal nieformalny sojusz: Syria,Irak,Iran pod patronatem i parasolem powietrznym Rosji.
ISIS poczatkowo wspomagany militarnie przez swoich mocodawcow zaczal osiagac sukcesy i zajmowac coraz wiecej terytoriow w Iraku i Syrii.
Zdobywajac pola naftowe i sprzedajac rope przez Turcje uzyskiwal spore dochody finansowe.
Wszystko zaczelo sie walic w momencie interwencji rosyjskiej,ISIS zaczal dostawac w dooope ,oddzialy muslimkow ida w rozsypke ,uciekaja do Turcji,iraku,Jordanii...zasilaja rowniez szeregi "cennych" imigrantow w EU.
Nikt nie lubi gdy dokladnie przemyslany plan zaczyna sie walic,Amerykanie nie sa tutaj wyjatkiem.
Dopoki ISIS dzialal niby "samodzielnie" wszystko bylo OK,ich zbrodnie na ludnosci cywilnej,jencach wojennych i inowiercach byly potepiane przez swiatowa opinie publiczna,przez mocodawcow ignorowane.
The only way the Islamic State could survive would be if the US and its allies acted to save it.
Amerykanie maja teraz duzy problem,co robic?
Oficjalnie wspomagac przegrywajacy batalie ISIS ?(plan A) ,czy odpuscic i niech ich szlag tarfi.(plan B)
(co z Kurdami ktorych niby wspomagaja i rownoczesnie pozwalaja Turcji ich bombardowac).
Wyglada na to,ze druga opcja (plan B) przewazy,w zanadrzu Amerykanie maja jeszcze "umiarkowanych",moga rowniez dalej kolowac/manipulowac Kurdow.
Wciaz potrzebna bedzie bron dla nich za ktora pnastwa Zatoki Perskiej zaplaca Amerykanom bez zmruzenia oka.
Kiepskie to sily tych "umiarkowanych" w porownaiu z ISIS,miliony dolarow wpakowane w bron i szkolenie na niewiele sie zdaly,dezerterowali do jednych albo drugich ,wazne jednak,ze na BW dalej bedzie sie kotlowalo przez jakis jeszcze czas,dopoki Ruscy z Syryjczykami (byc moze pozniej z Irakijczykami) wspomagani przez Iran (byc moze kiedys przez Chiny?) nie zrobia tam porzadku.
ps.ciekawe czy Amerykanie maja plan C ??