polski_francuz
17.07.18, 19:26
Wyobrazmy sobie, ze sie obecny swiata redukuje do jednej osoby. Ktora mysli o sobie a jej przemyslenia i akcje dotycza calego swiata. W jej rekach jest potega militarna i ekonomiczna. I ta potega ma sluzyc i sluzy tylko jednej osobie.
No coz, te osoba jest Trump. Nie ma przyjaciol, nie ma wiedzy, ma swoje interesy, ma ogromna wladze i moze uzyc calego potencjalu Stanow.
Podoba mu sie Putin? No zrobmy z Putina przyjaciela. Nie podoba mu sie szef FBI? No to olejmy raporty FBI. Mial mniej glosow w wyborach niz Clintonowa? Tym gorzej dla niej. Nie lubi Mercedesow? To pokaramy Niemcy blokada ekonomiczna.
Czy jest juz Bogiem? Moze jeszcze nie ,ale sie juz zbliza.
PF