polski_francuz
04.09.18, 06:37
Rock and roll to muzyka mego pokolenia: nastolatkow w latach 60-tych. I dobrze pamietamy jak sie John porownywal Do Jezusa a jego koledzy pisali i spiewali piosenki inspirowani przez zjawiska spoleczne, jakim byly, m.in. dzieci opuszczajace dom rodzinny. O tym co sie czasem po tym opuszczeniu zdarzalo spiewaly amerykanskie Orly. I tak uzaleznienie narkotykowe, tak czeste w Kalifornii, mozna bylo "check up but you can never leave".
W takim, politycznym swietle, widze tez niemieckich muzykow, ktorzy dali szanse normalnym mieszkancom Chemnitz by pokazac srodkowy palec nazistom. Co prawda to juz nie jest rock i Niemcy nie sa zbyt uzdolnieni do muzyki rockowej (wyjawszy skorpionow i 99 balonikow). Ale wazne, ze ludzie mogli przyjsc.
I przyszlo ponad 50 tys. mieszkancow a wsrod nich moj przyjaciel.
PF