polski_francuz
20.10.19, 11:34
Interesujacy wywiad z bylym ministrem Krzysztofem Janikiem, ktory wyzwala nostalgie za latami 90-tymi
Jak bylo kiedys?
W 1994 roku ośmiu czy dziewięciu facetów wzięło - brzmi to dziś trywialnie - pół litra, usiadło na zapleczu knajpy Hawełka w hotelu poselskim i napisało ustawę o zamówieniach publicznych. Nikt przy tym stole w Hawełce nikomu nie patrzył w przynależność partyjną ani w życiorys.
Co sie zmienilo?
Ale była też zupełnie inna generacja polityków. Myśmy w latach 70. i 80. widzieli trochę świata, wiedzieli, że PRL się utrzymać nie może, jakoś sobie tę demokrację wyobrażaliśmy, aczkolwiek nie mieliśmy siły ani umiejętności, by do niej doprowadzić. Potem, kiedy demokracja nastała, chcieliśmy udowodnić, że możemy być w niej użyteczni. Że nasza wiedza, umiejętności, doświadczenie do czegoś się mogą przydać. A z tamtej strony byli ludzie, którzy w zdecydowanej większości wiedzieli, że nowej rzeczywistości nie zbudują sami. Że trzeba się porozumieć, bo tylko to może dać nam sukces. I myślę, że dało. Różne rzeczy można mówić o ludziach mojej generacji, ale na pewno nie to, że działaliśmy na szkodę Polski.
A co z szefunciem?
Bez przesady. Żaden dyktator. Jarosław Kaczyński to jest człowiek, który zbyt długo czekał na władzę, dlatego narastała w nim frustracja, i który postanowił udowodnić, że da się w Polsce sprawować władzę jednoosobowo. Ja patrzę na to spokojnie, bo mi to przypomina znaną już, zamierzchłą historię: pierwszego sekretarza i jego dwór. A te dwory bywały różne. Do dworu należał Józef Tejchma, mój autorytet, który potrafił pójść do Gomułki i powiedzieć: Towarzyszu Wiesławie, czas odejść. Byli w nim ludzie, którzy umieli się postawić generałowi Jaruzelskiemu i - czego byłem świadkiem - generał się wycofywał ze swoich decyzji
Krzysztof Janik patrzy sie, moim zdaniem, dosc trzezwo na obecna wladze. Osobiscie, tez uwazam, ze dzisiejsi politycy i dzisiejsza polityka zawedrowali troche na manowce i niezbyt mysla o tym co bedzie dalej.
Ale mlodosci kazdemu jest szkoda.
PF