polski_francuz
28.05.20, 07:57
Nareszcie, powiedzielismy sobie, rzad zniosl kwarantanne i mozna zaczac uzywac zycia. Co prawda trzeba nosic maski (maseczki po polsku) i przestac sie sciskac z innymi, ale zawsze to wolnosc. Ale dwa miesiace w domu nie posostalo bez sladu.
Mentalnie, to zachowanie ludzi sie dosc zmienilo. Poczatkowo widzialem, ze ludzie chetniej do siebie zagaduja i usmiechaja (co prawda usmiechow zza masek nie widac). Teraz slysze w radio, ze jest coraz wiecej agresywnosci i klotni. Mozna powiedziec, ze zaczynamy odkrywac innych. W koncu, w glowie zaczynaja sie dzalac dziwne mysli. Jeden pisze ciagle watki o jurnosci. Inna kolezanka czyta Cunnilingus mimo, ze jest napisane czarno na bialym Cummings...
Fizycznie, to mozna wreszcie zaczac intensywnie uprawiac sport. I tu bicz chloszcze, bo ja zagralem 3 razy w tenisa i mi zaczely bolec kolana i puchniec kostki. A przeciez uprawialem sport w domu. Ale body zagadalo do mnie ludzkim jezykiem, ze ruszac sie intensywnie trzeba sie znow uczyc.
Eh zizn, lock-down byl zly a wyjscie na wolnosc sprawy nie poprawia.
PF