Gość: ABE
IP: *.dialup.xtra.co.nz
28.10.04, 10:35
Cus mu widocznie dana do herbaty wsypala ;/
Odejdzie facet, ktory przez 40 walczyl srodkami dyplomatycznymi i nie tak
znowu dyplomatycznymi o panstwowosc dla Palestynczykow; facet ktory dostal
nagrode Nobla za przeforsowanie umowy o pokoju z Ytzakiem, i ktory za to byl
internowany przez pare ostatnich lat przez wladze Izraelskie. Izrael ma sie
czego obawiac bo po smierci Arafat stanie sie legenda, a jego nastepca -
prawdopodobnie mlody i narwany przywodca Hamasu - prawdziwym zagrozeniem dla
stabilnosci w Izraelu. Trzesa sie teraz chlopaki z Mosadu i pospiesznie
wysylaja swoich lekarzy aby przedluzyc zycie tego raczej niegroznego
starszego pana.