tanebo001
04.09.21, 08:26
Z tego, co się stało w Afganistanie wynika dla Polski pięć bardzo ważnych lekcji.
Pierwsza sprowadza się do tego, że tam, gdzie toczy się gra z mocarstwami los jednostek nigdy nie ma decydującego znaczenia. Niezależnie od tego, czy chodzi o lotnisko w Kabulu, czy o granicę Polski z Białorusią, czego najprostszym dowodem jest to, że polskie działania niezmiennie wspiera cała Unia Europejska.
Druga lekcja uczy, że siła to zdolność do zawierania kompromisów z wrogami oraz gotowość do ignorowania PR w imię twardych interesów (interesem Stanów Zjednoczonych nie była wieczna wojna w Afganistanie, gdyż to nie tam są najważniejsze dla Waszyngtonu wyzwania).
Siła to również umiejętność pogodzenia się z tymi, których ledwie się toleruje, choć dodajmy, że poprzedzone to było uświadomieniem im faktu, iż jeśli się nie dogadają, to mogą zginąć. USA w Afganistanie zrobiły wszystko to, na co Polska nigdy nie zdobyła się na Białorusi, gdzie nigdy ani nie zagroziliśmy Łukaszence, ani też na serio nie próbowaliśmy się z nim dogadać (a dziś, nawet gdybyśmy chcieli, to jest już za późno, bo Łukaszenko, zamiast stać się miłym talibem-Baradarem, zamienił się we wściekłego taliba – radykała).
Trzecia lekcja to ta, że wraz z porozumieniem z talibami ma miejsce kopernikański przełom w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie również Zachodu. Oto bowiem tryumfalnie wraca Realpolitik, a do grobu składana jest idea promocji demokracji nawet tam, gdzie nikt tej demokracji nadmiernie nie chce. Promocja demokracji dla USA oznaczała bowiem jedynie klęski. Tak samo skądinąd, jak i dla Polski promocja demokracji na Białorusi.
Czwarta lekcja pokazuje, że nie PR, a twarde interesy rządzą polityką, czego nie rozumieją ani ci w Polsce, którzy nie dostrzegają różnic interesów, ani ci, którzy nie rozumieją, że dobry PR pomaga realizować twarde interesy.
I wreszcie piąta lekcja. Gdy w grę wchodzą interesy mocarstwa, od którego się zależy to trzeba te interesy brać pod uwagę, a nie je ignorować. Nie rozumiał tego prezydent Afganistanu i dlatego przegrał wszystko. Nie rozumie tego również rządzące Polską Prawo i Sprawiedliwość, które interesy USA nie tylko ignoruje, ale jeszcze czyni to ostentacyjnie. I dlatego również przyjdzie mu pewnego dnia zmierzyć się z realiami. Zderzenie będzie nieprzyjemne
Obyśmy nie skończyli jak Afganistan