Gość: felusiak
IP: *.nyc.rr.com
06.11.04, 22:51
Od razu na wstepie powiem, ze glosowalem na Busha i jestem konserwatywnych
pogladow. Czyli bardziej na prawo od republikanow.
Niemniej jednak widze potrzebe natychmiastowego leczenia w odniesieniu do
partii demokratycznej. Nie dlatego, zebym za tymi ludzmi przepadal, o nie.
Potrzeba leczenia wynika z bardzo przyziemnych pobudek.
Ameryka najlepiej funkcjonuje, kiedy Kongres i Prezydent pochodza z roznych
partii. Jedni drugich powstrzymuja, patrza na rece. Wtedy wlasnie wydatki
rzadu federalnego poddane sa wiekszej kontroli co sila rzeczy hamuje wzrost
deficytu budzetowego.
Kiedy jedna partia kontroluje Kongres i Prezydenture nie ma hamulcow.
Na krotka mete moze to byc pozyteczne przy przeprowadzaniu reform.
Latwiej jest przekonac opozycje lub wywierac silne naciski.
W dluzszej perspektywie jest to jednak uklad nie zdrowy.
Demokraci stoja na krawedzi katastrofy politycznej. Zostali uprowadzeni przez
grupe radylalow, ktorych uosobieniem jest w jakims stopniu Michael Moore,
George Soros, Paul Krugman. Jesli nie odsuna sie od tego typu ideologow,
czekaja ich lata w mniejszosci i brak perspektywy na wygranie prezydentury.
W ostatnich wyborach nie tylko przegrali prezydenture ale takze Senat, tracac
4 miejsca. Izbe Reprezentantow tracac 3 miejsca. Z kretesem przegrali
referenda dotyczace malzenstw homoseksualnych we wszystkich 11 stanach.
Dlatego tez partia demokratyczna potrzebuje kilku doroslych przywodcow, ktorzy
beda w stanie celnie zanalizowac przyczyny kleski, wyciagnac wnioski
i wytyczyc droge odbudowy. Na powrot znalezc korzenie od ktorych partia
odciela sie i nie tylko obnosic sie z portretem Trumana i Kennedy'ego ale
takze zaadoptowac ich poglady. Odciac sie od radykalow.
Prosze zwrocic uwage na fakt, ze stany poludnia, niegdyz bastion demokratow,
glosuja dzisiaj na republikanow w stosunku niemal 2 do 1. Ze stanow Alabama,
Georgia, Kentucky, Louisiana, North Carolina,Oklahoma, South Carolina,
Mississippi, Tennessee i dodatkowo Texas, West Virginia i Virginia pochodzi
i dodatkowo Tennessee, West Virginia i Virginia pochodzi 140 glosow
elektorskich. Demokraci aby wygrac wybory prezydenckie musza zdobyc
67% glosow elektorskich w pozostalych stanach. Z roku na rok bedzie to
niebotyczne, niemal nieosiagalne zadanie. Konieczne jest dotarcie do wyborcy
w tak zwanych "czerwonych" stanach i odebranie go republikanom.
tego nie da sie dokonac popierajac partial birth abortion, gay marriage,
pacyfizm, ateizm i wypowiadajac sie owyborcach w sposob obrazliwy.