borrrka
01.10.24, 14:06
Zstępni oznajmili mi właśnie, że chcą czytać Zbrodnię i karę.
Sam przeczytałem w zbliżonym wieku, w dodatku po radziecku.
Paradoksalnie, były to czasy pewnej fascynacji kulturą rosyjską w Ludowej Bolandzie.
Ale to minęło, jak sen jaki złoty, a Dostojewski pozostał symbolem ruskiej patologii.
To tzw. Dostojewszczyzna.
Fragment większej całości - w Kijowie zamknęli muzeum Bułhakowa przy Andriejewskim Spuskie.
Niedługo pewnie zakażą używania rosyjskiego w szkole na pauzach.
Co robić, jak żyć bez maestro Wolanda, za to z Marusią na wszystkich kanałach komercyjnych?
Bo tu końca nie widać - chwila zabawy pilotem i dowolny odcinek, a Marusia przemiła, jak w szkole.
Ale mówiąc poważnie - ja naprawdę nie chcę zatruwać kolejnego pokolenia ruską patologią.
Wystarczę ja.