de_oakville
29.01.25, 12:11
Do tej pory komedia "Dyktator" Charliego Chaplina kojarzyła się jednoznacznie z satyrą na Adolfa H. i (może trochę) na Benito M. (w filmie jako "Benzino Napoleoni"). Z tym, że prawdziwe postacie, będące wzorcem tych filmowych
nie były aż tak "komediowe" jakimi je Chaplin uczynił. Obecnie okazuje się jednak, że tamta filmowa komedia nie wplynęła aż tak bardzo na ludzi, żeby ich do podobnych "eksperymentów" zniechęcić. I to gdzie? Tam, gdzie jeszcze do niedawna każdy by się najmniej spodziewał. Przez całe dotychczasowe życie nie pomyślałbym, że nadejdzie taki dzień kiedy "świat stanie na głowie". I nadal wydaje mi się, że to tylko sen.
"Czy to jawa czy sen...
Co ci (środkowy Europejczyku) przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten."