Dodaj do ulubionych

japońska okupacja Korei

15.02.05, 15:40
Do dyskusji zapraszam koleżanki i kolegów z zaprzyjaźnionego forum o Japonii.
Chciałbym żebyście wypowiedzieli wasze zdanie nt. 35 lat okupacji Korei przez
Japonię. Jakie macie zdanie nt. prześladowań Koreańczyków, publicznych
egzekucji, zmuszania Koreanek do prostytucji. I czy nie uważacie, że
Japończycy na zawsze pozostaną w Korei kojarzeni właśnie z okupantem i wrogiem?
Obserwuj wątek
    • nipponicum Re: japońska okupacja Korei 15.02.05, 17:36
      to ja zacznę, chociaż mało zaczepnie ;)
      akurat mój prywatny pogląd brzmi: każda aneksja i okupacja jest nie do
      przyjęcia - mało to oryginalne, nieprawdaż? inna sprawa, że niektórym uchodzi
      to na sucho, bo oni przecież "w słusznej sprawie". świetnym przykładem mogą być
      rzymianie (którzy nieśli kulturę barbarzyńcom) i amerykanie (którzy niosą
      demokrację).
      z kolei nie wiem, czy japończykom nie szkodzi raczej całokształt, niż tylko ta
      konkretna okupacja. wiadomo, że i dzisiaj koreańscy obywatele japonii,
      japończycy koreańskiego pochodzenia i dzieci z małżeństw mieszanych, są
      traktowani jak burakumin (czyli ludzie uważani za po prostu gorszych). i to
      pewnie też nie nastraja koreańczyków przyjaźnie...
      • kim_bar_tek Re: japońska okupacja Korei 15.02.05, 18:11
        Zgadza się, Koreańczyk w Japonii jest traktowany jak Rumun/Rom/Cygan w Polsce.
        A pamiętasz akcje z przed kilka lat jak poprzedni przemier Japonii pojechał z
        wizytą na południe - wówczas 17 studentów na dziedzińcu świątyni, którą miał
        zwiedzać na znak protestu obcięło sobie małymi gilotynkami po palcu - to
        niewymownie świadczy o wielkich uprzedzeniach jakie wciąż są między tymi dwoma
        narodami.
        • nipponicum Re: japońska okupacja Korei 15.02.05, 22:19
          ha, nie wiem czy to dobre porównanie, bo rumuńscy cyganie ciężko sobie
          zapracowali na pogardę społeczeństwa ;)
          a z tymi uprzedzeniami, to z punktu widzenia japończyków wygląda to tak: "psy
          szczekają, karawana idzie dalej". oczywiście japończycy to karawana... i
          obawiam się, że dopóki któryś pies nie ugryzie wielbłąda w nogę, nic się nie
          zmieni.
          poza tym, jak sądzę, bariera mentalna jest ogromna. w opisywanym przez Ciebie
          przypadku japończycy popełniliby pewnie samobójstwo, więc obcięcie palca to dla
          nich żałosna namiastka, więc gdzie tu miejsce na poważny dialog?
          nie znam się na koreańczykach i nie wiem, czy też mają tak rozwinięte (aż za
          bardzo jak na gust europejski?) poczucie honoru i czy stosowali na tak szeroką
          skalę honorowe samobójstwa (wiesz: samurajskie seppuku). bo może tu leży
          problem - w niezrozumieniu kodu kulturowego.
          • kim_bar_tek Re: japońska okupacja Korei 18.02.05, 14:00
            owszem Koreańczycy również stosowali rytualne samobójstwa, jako przykład
            przytoczę rok 1907, kiedy to do Hagi na polecenie króla Korei Kodżonga udali się
            koreańscy przedstawiciele. Obnażyli oni tam anty-koreańską politykę Japonii,
            jeden z koreańskich przedstawicieli Ri Dżun na znak protestu kindżałem rozpłatał
            sobie brzuch na sali forum.
            Co do Twojej tezy, że w takiej sytuacji jak byli ci koreańscy studenci
            Japończycy pewnie popełniliby sepuku, proszę Cie nie rozśmieszaj mnie - kiedy
            ostatnio ktoś popełnił tam sepuku dla jakiejś idei? Tam umieją się truć tylko
            piecykami węglowymi ostatnio.
            • nipponicum Re: japońska okupacja Korei 11.03.05, 12:05
              no ostatnio to ze 30 lat temu było (z tych głośniejszych) - mishima się
              wypatroszył. ale jeśli o ideowców-nacjonalistów, to widzę taką opcję. a wracając
              do obciętych palców - wiesz, że w japonii yakuza obcinają sobie paluszek na znak
              przeprosin? więc się chłopaki (z japonii i korei) nie dogadali, więc nadal
              stawiam na niezrozumienie kodu kulturowego.
              z drugiej strony zastanawia mnie, czemu właśnie koreańczycy? po trzęsieniu ziemi
              w 1923 r. ruszyły zamieszki przeciwko koreańczykom właśnie. czemu nie
              chińczykom, europejczykom, ajnom, amerykanom? nawet własnych hinin (nieludzi)
              nie ruszyli, tylko koreańczyków. może jednak coś jest na rzeczy? od razu mówię,
              że nie wiem, tylko głośno się zastanawiam.
              btw. wiedziałeś, że podczas wojny na pacyfiku wielu koreańczyków zgłaszało się
              do pomocy kempeitai (takiej krzyżówce tajnej policji i sił pacyfikacyjnych)? i
              działali sobie rąsia w rąsię przeciwko białym :)
              • kim_bar_tek Re: japońska okupacja Korei 11.03.05, 19:15
                to istotnie zaszło straszne nieporozumienie kulturowe, ale jestem pewien, że w
                Japonii nikt nie wziął tego za przeprosiny :)

                Nie wiem czemu tak nie lubią Koreańczyków, choć teraz jest nowa moda: panie domu
                licznie latają na południe i pielgrzymują do miejsc gdzie kręcili koreańskie
                seriale, które teraz biją w Nipponie rekordy popularności. Zawsze to coś.
    • nipponicum a japończycy porywani przez krl-d? 06.02.06, 16:30
      krótko, biedactwa, żyją w tym najlepszym z systemów...

      czyli smutnej historii stosunków międzypaństwowych cd....
      • kim_bar_tek Re: a japończycy porywani przez krl-d? 10.02.06, 20:02
        jak masz ochotę pogadać o KRL-D to zapraszam tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29184
        • nipponicum Re: a japończycy porywani przez krl-d? 17.06.06, 21:10
          toż rozdwojenia jaźni dostanę ;)

          a poważnie: myślę że wątek porwań pasuje też i tu, bo w końcu mówimy o
          stosunkach koreańsko-japońskich a nie południowokoreańsko-japońskich
    • lovegrace486 Re: japońska okupacja Korei 08.05.06, 21:49
      ja uwazam ,ze Japonczycy to narod bardzo podobny do Niemcow. Nie wiem dla czego
      czuja sie lepsi?
      Mysle ,ze stosunki koreansko-japonskie mozna porownac do stosunkow polsko-
      niemieckich. Z ta roznica ,ze Korea rozwija sie bardzo szybko i za niedlugo
      moze dogonic Japonie.

      • piotrkonieczny Re: japońska okupacja Korei 14.05.06, 06:24
        Koreanczycy nie sa wcale az tak bardzo rozni w tej kwestii od ich wschodnich
        sasiadow. Sa rownie okrutni jak Japonczycy.Okolo 320 000 poludniowo-koreanskich
        zolnierzy bralo udzial w wojnie wietnamskiej po stronie USA. Cechowalo ich
        wyjatkowe okrucienstwo i pamiec o tym jest wciaz zywa w tamtym kraju. Jak
        okrutnie postepuja polnocni-Koreanczycy z wlasnym narodem - wiemy doskonale.
        Jedyna roznica pomiedzy Koreanczykami a Japonczykani oraz Chinczykami jest
        taka, ze ich potezni sasiedzi uniemozliwiaja Koreanczykom w pelni rozwinac swoj
        barbaryzm.
        Japonczycy czuja sie lepsi? Nie ma bardziej dumnych ludzi niz Koreanczycy.Ich
        pycha siega niebios.Ale wynika ona z 5000 lat bezplodnej historii i dlawiacych
        ich podswiadomie kompleksow. Ich poczucie godnosci jest tak niskie, ze potrafia
        dlugimi miesiacami czy nawet latami chelpic sie niewielkimi w skali znaczenia
        osiagnieciami. Dumni ze swojej rasowej czystosci nazywaja sie bracmi, zarazem
        jednak ich obojetnosc i egocentryzm pozostawia niewiele miejsca na milosc w
        tej "koreanskiej rodzinie" a "sibling rivalry" jest bliski biblijnego modelu -
        tego oczywiscie Kaina i Abla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka