meerkat1
05.04.05, 13:23
Zauwazylem, ze w dyskusjach prowadzonych przez Polakow na forum GW (nie
tylko w
tej sprawie) nigdy prawie nie ma miejsca na obiekywizm i tzw. zloty srodek.
Tak wiec Bush, to wielki i przewidujacy polityk rozumiejacy ze nalezy
przeciwstawiac sie sila w obliczu niemal powszechnej impotencji, albo
wyjatkowy sku..syn i faszysta.
Karol Wojtyla albo jest Wielki (bo Wielkim byl!), genialny i swiety, albo
prymitywny wstecznik nie rozumiejacy swiata wspolczesnego.
Prawda jak zwykle jest gdzies po srodku. Nie czas tu na wskazywanie
absurdalnosci osadow w innych sprawach, ale w przypadku K.W. trzeba.
1.Nieprawda ze "caly swiat pograzony jest w zalobie".
Blisko MILIARD Hindusow przejawia calkowita obojetnosc; podobnie blisko
POLTORA
MILIARDA Chinczykow, z ktorych wielu ( nie bonzow partyjnych!( wyraza
nadzieje, ze nastepca KW bedzie duzo lepszy dla Chin i zerwie stosunki
dyplomatyczne z Tajwanem, ktorych nawiazanie uwazaja za akt wrogi.
Nie wspominam nawet o 80 milionach Indonezyjczykow, 300 milionach Arabow oraz
milionach Japonczykow, Wietnamczykow, Pakistanczykow, Afganczykow,
Koreanczykow, Tajlandzykow, Malezejczykow itd.
2.Papiez JPII ma niezaprzeczalne zaslugi. Z punktu widzenia interesow KK
dokonal szeregu reform, ktore zwiekszyly jego popularnosc w swiecie i
przciagnely don ludzi, ktoryzm wydawal sie niereformowalny i operujacy w
nierealnym swiecie. To., co zarzuca mu sie jako wstecznictwo czy konserwatyzm
(np. bezapelacyjna obrona zycia i sprzeciw wobec kary smierci tak dla
nowopoczetych (aborcja) , jak i wielokrtonych mordercow- jest po prostu
obrona pryncypiow katolicyzmu. Wielu ludzi, laczenie z innowiercami, zauwaza,
ze w zmieniajacym sie swiecie, w ktorym relatywizm moralny i ekwiwalencja
kulturowa sa coraz wieksze, papiez byl dla nich opoka, bowiem wiedzieli, ze
bez wzgledu na wyniki ankiet i konkursow popularnosci, bedzie zajmowal to
samo stanowisko jutro, co dzis i wczoraj.
Z kolei jego zaslugi na polu pojednania katolicyzmu z judaizmem i
protestantyzmem sa bezprecedensowe i zaskarbily KK wielu sympatykow, podobnie
jak jak wywazony stosunek KW do konfliktu na Bliskim Wschodzie (Watykan uznal
panstwo Izrael, papiez nazwal Zydow "starszymi bracmi w wierze", ale papiez
rownoczesnie opowiadal sie za prawem Palestynczykow do samostanowienia
wskazujac ze nie mozna jednej krzywdy dziejowej rownowazyc wyrzadzaniem
innej).
KW swymi wypowiedziami i posunieciami zapobiegl znacznie wiekszej
radykalizacji islamu, wzmacniajac (acz niewystarczajaco) reke tych immamow i
mullow, ktorzy odrzucali jihad i wahhabizm, domagajac sie jedynie
rownorzednego traktowania
ch religii przez reszte swiata, a szczegolnie Zachod, i widzieli szanse na
pokojowe wspolistnienie, a nawet wspolprace trzech wielkich religii.
Oczywiscie jego reformy nie byly dostatecznie dalego idace, czego dowodem
chociazby zdecydowana, i nie umotywowana wzgledami doktrynalnymi, odmowa
wyswiecania kobiet (ktore w konsekwencji odchodza do innych odlamow
chrzescijanskich), a nade wszystko calkowicie irracjonalne, a nawet
kryminalne stanowisko w kwestii antykoncepcji ze szczegolnym uwzglednieniem
stosowania prezerwatyw jako srodka ograniczenia rozmiarow pandemii AIDS
(zwlaszcza w Afryce).
3.KW byl niewatpliwie wybitnym mezem stanu, ktorego wplywy znacznie wybiegaly
poza krag wyznawcow katolicyzmu, a nawet chrzescijanstwa.
Jego praktyczne zaslugi w ratowaniu Solidarnosci we okresie stanu wojennego
( logistyczna pomoc Kosciola w porozumieniu z Administracja prez. Reagana) sa
niezaprzeczalne. Weikszosc z produkujacych sie tu zoltodziobow najwyrazniej
nie wie, ze po przejeciu przez junte Jaruzelskiego szeregu transportow
wyslanych przez ZZ AFL-CIO, papiez na prosbe prez. Reagana wydal konkretne
polecenie
przesylania do Polski kanalami koscielnymi niezbednych materialow drukarskich
(od mimeografow poprzez rzadkie wowczas bardzo kesrokopiarki - po tusz
drukarski), bez ktorych nie moglaby sie ukazywac, jednoczaca i informujaca
opozycje demokratyczna prasa podziemna. To Kosciol rowniez wzial na siebie
role dystrybutora pomocy (materialnej i finansowej) dla rodzin wiezionych
opozycjonistow. Zapytajcie kogokolwiek kto wowczas w podziemiu dzialal, to
wam zakres tej praktycznej pomocy uswiadomi.
Ciekawe, ze w odroznieniu do tych, ktorzy kwestionuja role i wplyw papieza w
obudzeniu zdecydowanej woli oporu narodow europy Wschodniej (a zwlaszcza
Polakow) wobec komunistycznego systemu, watpliwosci takich nie mialo, i to
niemal od poczatku, sowieckie kierownictwo. To nie dlatego przeciez Jurij
Andorpow osobiscie wydal polecenie likwidacji "polskiego papieza" ( za
posrednictwem zawodowca wynajetego przez wywiad bulgarski), ze stawal w
obronie ucisnionych i ubogich w... Ameryce Lacinskiej.
I wreszcie w epoce ogromnej hipokryzji w zyciu politycznym Karol Wojtyla byl
nieslychanie rzadkim przykladem przywodcy i meza stanu, ktory robil to co
mowil, mowil to co myslal, a w zyciu osobistym kierowal sie dokladnie tymi
samymi zasadami, ktore zalecal innym.
Ze to co glosil nalezy przyjac z dobrodziejstwem inwentarza?
Trudno! Kazda religia jest z natury irracjonalna i niefalsyfikowalna, tak
wiec albo sie ja akceptuje jako dogmat, albo odrzuca. Nie mozna wybierac z
dowolnego wyznania tego co sie komu w nim podoba, a odrzucac, to co mu nie
pasuje.
W tym swietle zarzut, ze przywodca dogmatycznej religii stal na strazy jej
dogmatow, jest po prostu smieszne.
Reasumujac, w mojej, i nie tylko mojej opinii, Karol Wojtyla byl przywodca
religijnym i mezem stanu (w koncu Watykan to panstwo!) wielkiego formatu i
czlowiekiem o nieporownywalnym autorytecie moralnym.
Czy byl czyms ponadto? A to juz sprawa wiary, a ja sie wiara nie zajmuje, i
dlatego tez nie wyraze swej opinii co do sugestii, ze KW powinien byc jak
najszybciej kanonizowany.
Ten problem rozstrzygnie juz nowy papiez i nowa Kuria Rzymska.
A ich "krolestwo nie jest z tego swiata".