marbelgazetowy
22.07.02, 13:06
Oczywiste jest chyba, że Maroko tak naprawdę nie chciało zająć Perejil.
Władzom w Rabacie chodziło o przypomnienie o sobie. A raczej o Ceucie i
Melilli. Marokańczycy od dawna chcą, żeby te enklawy do nich wróciły.
Dotychczas było tak, że jak tylko Madryt domagał się od Londynu zwrotu
Gibraltaru, to Rabat chciał zwrotu swoich byłych ziem.
Ostanio Anglicy i Hiszpanie zaczęli się dogadywać, a w sprawach hiszpańsko-
marokańskich nic się nie zmieniło. Maroko musiało więc coś zrobić.
A Hiszpania nie może działań Maroka lekceważyć. Powinna pamiętać, że to
właśnie z Maroka nadszedł impuls zarówno do buntu Riego, jak i do rozpoczęcia
wojny domowej. Pozostaje liczyć na rozsądek Aznara.