Brak wody w Strefie Gazy

23.08.05, 11:59
W strefie Gazy brakuje wody a ta ktora jest ekstremalnie zaniczyszczona sola,
bakteriami i substancjami chemicznymi.
    • patriota Nierowny podzial zasobow 23.08.05, 12:13
      Palestynczyk w Strefie Gazy ma do dyspozycji dziennie zaledwie 60 litrow wody.
      Miedzynarodowa Organizacja Zdrowia WHO okresla 100 litrow dziennie jako minimum.
      Zydowscy osadnicy maja do dyspozycji 5-krotnie wieksza ilosc wody.

      Eksperci WHO wychodza z zalozenia, ze za 15 lat zasoby wody w Strefie Gazy
      zostana wyczerpane. Palestynczycy maja nadzieje, ze po wycofaniu sie zydow
      uzyskaja wreszcie dostep do zasobow wodnych, na ktorych zbudowano osiedla.
      Istnieja jednak powazne obawy, ze zasoby wody sa i tam wyczerpane.

      Czy Izraelczycy po wycofaniu sie wysusza Gaze czy tak jak do tej pory beda
      zaopatrywac ja miasta palestynskie odplatnie w wode? Palestynczycy nie powinni
      prosic Izrael o wode. Maja do niej takie samo prawo jak Zydzi, niemniej to Zydzi
      kontroluja od czasu wojny szesciodniowej niemal cale zasoby wodne w tym regionie.

      Jakosc wody w Strefie Gazy pogorsza sie drastycznie rowniez dlatego, ze
      podziemne zrodla zanieczyszczane sa nitratami, sola i borem splywajacymi tam
      wraz z woda gruntowa z Izraela. Przynajmniej poowicznym rozwiazeniem bylyby
      zrodla wylapujace zaniczszczone scieki z Izraela. Izreal nie mialby nic do
      stracenia. Poki co nic nie wskauje na taki gest ze strony Izraela.
      • sempiasty Nierowny podzial zasobow mózgowych... 23.08.05, 14:36
        ...patriota ma ich zdecydowanie mniej niż średnia

        a gdzies ty matołku wyczytał
        że niby WHO określaminimu wody
        na 100 l dziennie na osobę?

        sądzisz że można napisać każdą brednię bezkarnie?

        ps
        między nami coś ci powiem matołku
        nie ma Miedzynarodowej Organizacji Zdrowia
        jest Światowa Organizacja Zdrowia
        • patriota wspolczujemy ci z tego powodu 23.08.05, 16:33
          sempiasty napisał:

          > a gdzies ty matołku wyczytał
          > że niby WHO określaminimu wody
          > na 100 l dziennie na osobę?

          a tutaj ciezki matole:
          www.dw-world.de/dw/article/0,1564,1678086,00.html
          • samsone Brak wody ,koniec Islamu-wielki Sharon. 23.08.05, 22:05
            Bo z nieumytymo stopami do meczetu nie mozna wejsc.
            Woda tak samo warta jest jak ropa....podzielmy tez rope.
          • sempiasty niemcy napiszą każdą głupotę w celach politycznych 23.08.05, 23:32
            poczytaj sobie lepiej polskie normy
            mówią one o średnim zużyciu (a nie minimalnym!)
            w wysokości 80-100 litrów wody na osobę w ciągu doby
    • patriota Marnotrawstwo wody w Izraelu 23.08.05, 12:17
      Woda na terenie Izraela marnowana jest w karygodny sposob. Ostrzezenia naukowcow
      sa ignorowane, aby nie draznic rolnikow izrealskich otrzymujacych wode za bezcen.
      Miedzynarodowe organizacje krytykuja to marnotrawstwo zwlaszcza na terytoriach
      okupowanych, gdzie przy permanentnym braku wody przyslowiowy stal sie juz obraz
      wysychajacej, przeludnionej palestynskiej wioski i zielonych trawnikow i basenow
      kapielowych osadnikow zydowskich.
      • krystian71 Re: Marnotrawstwo wody w Izraelu 23.08.05, 12:26
        pisalem o tym nie raz, bo ta wojno, to glownie wojna o wode jest.Gdyby glupota
        i pazernosc israelczykom nie zalala rozumu, byc moze siedzieli by w tej gazie
        jeszcze dlugo.
        Ale nie, musza kolec w oczy kontrastami-baseny, fontanny, klimatyzacja zraszana
        woda calych polaci, rurki doprowadzajace wode do kazdego zdzbla, trawniki na
        pustyni-TRAWNIKI-w polskim umiarkowanym klimacie, utrzymanie trawnika jest
        b.trudne, sam wiem, gdy susza przyszla.
        A z drugiej strony osiedla ludzkie z racjonowana woda, tylko godzine na dobe z
        kranu plynaca, osiedla , w ktorych ZABRONIONA jest budowa kanalizacji, bo
        wiadomo, wzmaga to uzycie wody.
        Jedna wielka granda, lecz o tym na szczescie doskonale sie mozna z TV
        dowiedziec.BBC trabi o tym na caly swiat.
        • patriota Re: Marnotrawstwo wody w Izraelu 23.08.05, 12:45
          krystian71 napisała:

          > pisalem o tym nie raz, bo ta wojno, to glownie wojna o wode jest.Gdyby glupota
          > i pazernosc israelczykom nie zalala rozumu, byc moze siedzieli by w tej gazie
          > jeszcze dlugo.

          Mozliwe ze jednym z powodow ich wycofania sie jest wyczerpanie tam zrodel wody.
          Strefa Gazy bedzie mogla wkrotce przetrwac tylko wtedy, gdy bedzie sie tam
          pompowac wode z zachodniego brzegu.
          • krystian71 Re: Marnotrawstwo wody w Izraelu 23.08.05, 13:17
            216.239.59.104/search?
            q=cache:jW5okXeZ7bgJ:www.aura.krakow.pl/numer/art2_06_01.html+odsalanie+wody+mor
            skiej&hl=pl
    • patriota "sine dzieci" i zielone trawniki na pustyni 23.08.05, 12:43
      Zanieczyszczona woda w Strefie Gazy jest odpowiedzialna za fenomen "sinych
      dzieci" wsrod ludnosci palestynskiej. Nitraty wiazace sie z hemoglobina sa
      powodem fenomenu okreslanego w ten sposob. W organizmie nie jest wiazany tlen
      przez co dochodzi do powaznych i trwalych zaburzen przejawiajavcych sie miedzy
      innymi bolami glowy, chorobami nerek i opoznieniem w rozwoju.
      • dana33 Re: "sine dzieci" i zielone trawniki na pustyni 23.08.05, 14:32
        przyjemnie sie was czyta, chlopcy.... wasza znajomosc israela i gazy jest
        wprost oszalamiajaca, a juz "zasoby wody" w gazie powalily mnie kompletnie.
        najpierw musialam dojsc do siebie, zanim bylam w stanie was odpisac, tak mnie te
        "zasoby" zatkaly....
        taaaaaaaaaaak, macie oczywiscie racje..... wiec czekam teraz z zapatym tchem i
        mam nadzieje wkrotce zobaczyc te parki i sady i zielone pola w gazie, zbudowane
        i hodowane pracowitymi rekoma "palestynczykow", tym razem oplacanych nie przez
        krwawego okupanta za 75 groszy za godzine, ale przez samego abbasa, ktory
        bedzie im placil 40 szekli za godzine (tyle dostaja sluzace w israelu za
        godzine sprzatania, rowniez arabskie sluzace).
        • patriota Re: "sine dzieci" i zielone trawniki na pustyni 23.08.05, 16:30
          1. nigdy nie slyszalas jeszcze niedouczona osobo o "zasobach wody"?
          2. czy powinno w zwiazku z tym dziwic, ze nie zrozumialas nawet polowicznie
          tego, co napisalem dalej?
      • sempiasty Re: "sine dzieci" i zielone trawniki na pustyni 23.08.05, 14:39
        "W organizmie nie jest wiazany tlen
        przez co dochodzi do powaznych i trwalych zaburzen przejawiajavcych sie miedzy
        innymi bolami glowy, chorobami nerek i opoznieniem w rozwoju."

        zapewne usłyszałeś to od dwojego lekarza rodzinnego
        kiedy stawiał ci diagnozę
        • goldbaum Re: "sine dzieci" i zielone trawniki na pustyni 23.08.05, 14:43
          A ty co takiego uslyszales od "dwojego" lekarza? Ze przyczyna uszkodzenia
          "dwojego" mozgu byl kontakt z ogrodzeniem pod wysokim napieciem albo nadmiar
          cyklonu B?

          Jak ci sie podobaja takie "zarciki"?
          • sempiasty goldbaum - wszyscy cię tu mają za przygłupa 23.08.05, 14:45
            więc idź lepiej na spacer
            najlepiej ze swoim psem
            bo mógłbyś sam nie trafic
            z powrotem do domu
    • wujcio44 Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 14:47
      Znowu żydy wodę z kranu wypiły.
      • negevmc Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 14:54
        wujcio44 napisał:

        > Znowu żydy wodę z kranu wypiły.

        Co jest tym bardziej zenujace, ze ustalenia palestynsko - izraelskie
        zobowiazuja Izrael do dostarczania wody i pradu Gazie po wyjsciu na
        dotychczasowych warunkach tzn. tej "zatrutej". Widocznie im taka smakuje
        bardziej.
        Przy okazji ciekaw jestem ile oni placa za prad i za wode w tej suchej krainie
        i czy duzo wiecej niz ja w "zielonej" Galilei.
        (aby nie bylo niedomowien "duzo wiecej" jest ironiczne)
        • dana33 Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 14:57
          co im wszystko mowisz negev???? zabierasz im chleb codzienny przeciez... :)))))
          • dana33 Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 15:02
            a tak jeszcze male p.s. negev.... musze powiedziec, ze mnie to osobiscie
            cholernie denerwuje: jak sie wynieslismy, to mamy sie wyniesc, zamknac granice
            i przeczekac, co abbas zrobi z terroryzmem. a nie dostarczac im wode, gaz, prace
            i wszystko co jeszcze bedziemy tam robic, a dostawac dalej w zamian terror i ta
            ich ohydna propagande jak to my sie nad nimi znecami. separacja to separacja,
            dalej niech sobie radza sami, z pomoca ich braci, ktorzy maja kupe forsy i ich
            tak popieraja...
            • goldbaum hmmmm 23.08.05, 15:07
              czy uwazasz ze Niemcy tez powinni byli sie "wyniesc" z gett, zamknac je i
              przeczekac zamiast dostarczac "wode, prad i prace"?
              Tak to juz jest ze jak sie komus zrabuje jego ziemie i domy to wypada
              przynajmniej symbolicznie zapewnic mu egzystencje. To jak widac dla takiej jak
              ty zbyt wiele...
            • negevmc Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 16:01
              dana33 napisała:

              > a tak jeszcze male p.s. negev.... musze powiedziec, ze mnie to osobiscie
              > cholernie denerwuje: jak sie wynieslismy, to mamy sie wyniesc, zamknac
              > granice i przeczekac.

              Jest cos w Tym co mowisz ale:
              1. na dluzsza mete przeciez to lezy w naszym szeroko pojetym interesie aby im
              sie wiodlo lepiej niz gorzej.
              2. Dopuki nie ma panstwa Palestyna i wszystkich z tym nim zwiazanych
              instytucjach, takich jak clo, granica, policja, porzadek publiczny itp trudno
              mowic o normalnych stosunkach handlowych.
              W Gazie teraz trzeba wybudowac port. Palestynczycy i kraje arabskie maja wielka
              szanse chocby symbolicznego uniezalenienia sie od Izraela a tymczasem jak
              slyszalem w Galacu nie sa sklonni do inwestowania w ten widocznie niepewny
              interes. No a jak myslisz kto chce miec udzialy w nowym porcie... ?
              Prywatni inwestorzy zydowscy bo to swietny interes.
              Z granicy "palestynsko-egipskiej" tzn z tzw. cir filadelfii tez sie wycofujemy
              a to znaczy, ze ranica bedzie niekontrolowana. Moze Egipt (tak jakby mu zbywalo)
              pomoze im.
              3. Last but not least: Gaza jest miejscem najbardziej zaludnionym na Swiecie.
              Nie mozna po prostu zamknac na klucz a ten wyrzucic do morza.
              Mimo, ze zlodziejami, nierobami i mordercami jestesmy to nie az takimi.

              A teraz sytuacja odwrotna:
              Jakis czas temu kilkanasice zydowskich rodzin postanowilo wybudowac sobie
              wspolnymi silami male osiedle. Nie, nie na "terenach" a w Izraelu.
              Zalozyli spojdzielnie wynajeli przedsiebiorce, wybudowali i wyszlo im kilka
              mieszkan za duzo (bylo to jakies 3 lata temu) Chcieli je wiec z zyskiem
              sprzedac. Wszystko ladnie. Klienci nie walili drzwiami i oknami jednak bo
              sytuacja byla dosc ciezka ale znalazla sie miedzy chetnymi pewna arabska
              rodzina. Zalozyciele, fundatorzy i wlasciciele spoldzielni nie zgodzili sie
              sprzedac im mieszkania - ot po prostu naziole. Arabowie pozwali ich do sadu
              i zapadla precedensowa decyzja sadu, ze nie mozna im odmowic kupna mieszkania
              argumentujac tego narodowoscia. Kupili mieszkanie i o ile wiem mieszkaja tam do
              teraz bo to znajoma spoldzielnia z poprzedniego miejsca zamieszkania.
              Atoli pewnien moj znajomy mechanik samochodowy z Nazaretu Illit (Zyd)
              odpowiedzial na liczne anonse w prasie arabskiej o sprzedazy warsztatow lub
              dzialek zakwalikowanych do takiej dzialanosci w dolnym Nazarecie.
              Jak myslisz, czy wyrok izraelskiego Sadu Najwyzszego ma w tym przypadku
              zastosowanie. Otoz ma .. na papierze. Nikt z dolnego Nazaretu nie sprzeda
              Zydowi ziemi. Ja wcale sie temu nie dziwie ale czy powinien ten zwyczaj dzialac
              w obie strony ?
              • negevmc Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe - oops 23.08.05, 16:05
                negevmc napisał:

                > Ja wcale sie temu nie dziwie ale czy powinien ten zwyczaj dzialac
                > w obie strony ?

                powinno byc:
                Ja wcale sie temu nie dziwie ale czy NIE powinien ten zwyczaj dzialac
                w obie strony ?
              • explicit Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 16:48
                W Israelu Palestynczyk z Gazy tez nie kupi , zadbalo o to panstwo a nie
                widzimisie Zyda - Powinno ! W normalnym swiecie jest jak na papierze , w waszym
                rejonie jest tak jak piszesz. Jedni i drudzy zapomnieliscie po co wam Bozia
                dala rozum i jezyki ,...

                uklony

                ==============================================================================

                Otoz ma .. na papierze. Nikt z dolnego Nazaretu nie sprzeda
                Zydowi ziemi. Ja wcale sie temu nie dziwie ale czy powinien ten zwyczaj dzialac
                w obie strony ?
                • negevmc Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 17:24
                  explicit napisał:

                  > W normalnym swiecie jest jak na papierze , w waszym
                  > rejonie jest tak jak piszesz.

                  Chcesz powiedziec, ze Niemiec moze przyjechac do Polski i kupic co mu sie
                  zywnie podoba i ograniczenia nie sa panstwowo-prawne a raczej widzimisie-
                  prywatne ?
                  Pytam szczerze bo gdy wyjezdzalem z Polski tak nie bylo.
                  • explicit Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 17:54
                    Negev , wyjechalem z Polski 28 lat temu i wiem tyle co ty :) Tutaj mozesz kupic
                    nawet jak jestes nielegalnie a ostatnio czytalem ze panstwo ci jeszcze pomoze
                    skorzystac z programu zarezerwowanego dla ludzi na dolnym szczeblu ekonomicznym

                    Only in America :)))

                    Kilka lat temu rozgladalismy sie z rattlerem za czyms na stare lata w okolicy
                    Lake Chapala w Mexico ze wzgledu na klimat i wzglednie amerykanski styl zycia
                    tam mozesz kupic , ale ziemie na ktorej stoi posiadlosc mozesz tylko
                    wydzierzawic na warunkach , zaleznie na ile lat . Dalismy sobie spokoj ,...

                    www.virtualmex.com/chapala.htm
                    uklony
                    • explicit Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 18:52
                      Mialem na mysli ten artykul ,...

                      capmag.com/article.asp?ID=3051
                      uklony
              • dana33 Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 23.08.05, 18:16
                prawde mowiac, negev, to moim pierwszym interesem jest zaprzestanie terroru, a
                dopiero potem zeby im sie wiodlo lepiej. dlaczego mam myslec o ich dobrze,
                kiedy oni zabijaja nam dzieci? nie jestem az tak poswiecajaca sie.

                panstwa palestynskiego jeszcze dlugo nie bedzie. nie dlatego, ze my nie chcemy,
                ale dlatego ze oni nie chca. no i nie umieja sie do tego zabrac. co zrobil
                arafat i oni tez, w ciagu ostatnich 11 lat? dwie intifady. to wszystko.

                wybuduja port. i co? beda szmuglowac bron. chcemy w tym miec udzial? nu, nie
                dziwie sie. lepiej, zeby ten szmugiel byl kontrolowany przez nas.

                z cir filadelfii wycofujemy sie. i egipt przyjal odpowiedzialnosc za to.
                podobno beda dobrze uwazac, bo nie chce "gazanczykow" u siebie.... nie chcieli
                ich przeciez nigdy, dlatego tez nie chcieli gazy spowrotem. no i lepiej zeby
                uwazali, bo jak nie, to my to zrobimy za nich.

                teraz ja ci opowiem historyjke, ktora zdaje sie juz kiedys tu opowiedzialam.
                pewna rodzina miala ogrodnika araba. przez dlugie lata. obie rodziny byly
                bardzo zaprzyjaznione. po smierci pana domu zyda, rodzina arabska opiekowala
                sie wdowa, ten arab przejal oprocz ogordu dobrowolnie wszystkie prace domowe
                jak naprawy itd. jego zona gotowala dla wdowy, zapraszali sie wzajemnie,
                sielanka. pewnego dnia ta pani zydowka otworzyla rano gazete. na pierwszej
                stronie donoszono, ze zlapana grupe terrorystow, ktora grasowala w okolicach
                jerozolimy, mordujac zydow. byly zamieszczone zdjecia czlonkow tej grupy. na
                jednym ze zdjec ta zydowka rozpoznala swojego ogrodnika.....
                ja tez bym nie chciala mieszkac w domu kolo rodziny arabskiej. balabym sie.

                mam nadzieje, ze slowlo "naziole" uzyles ironicznie....

                negev, jak dlugo nie bedziesz mogl pojechac na rynek w ramalli i wrocic
                bezpiecznie do domu, tak dlugo nie bedzie tu pokoju. jak dlugo twoja corka musi
                w szkole uczyc sie arabskiego, a ich corka uczy sie zabijac twoja corke, tak
                dlugo nie bedzie tu pokoju. mozesz wyjsc z gazy, z west bank, z jerozolimy i z
                tel avivu. pokoju to nie przyniesie.
                dzisiaj w yedioth achronot jeden z tych wielkich arabskich przywodcow juz
                powiedzial: nasz terror zmusi ich do wyjscia z jerozolimy tez. to jest to co
                nas dalej czeka: terror. a my im bedziemy odsalac wode i za darmo ich leczyc.
                • negevmc Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 26.08.05, 08:31
                  dana33 napisała:

                  > negev, jak dlugo nie bedziesz mogl pojechac na rynek w ramalli i wrocic
                  > bezpiecznie do domu, tak dlugo nie bedzie tu pokoju.

                  Cytuje tylko kawałek ale poczynię ogólniejszą uwagę.
                  Masz rację ale twierdzę, że nie będę sie czuł bezpiecznie w Ramalli dopóki
                  rządził tam będzie cahal a nie jej mieszkańcy. Innymi słowy wymagałbym
                  lojalności od Arabów (tych nie izraelskich oczywiście) gdyby mieli swoje
                  państwo. Powiedz mi Dana tak szczerze jak to jest? W 1967 Izrael słusznie czy
                  nie (to nie ma akurat znaczenia ani dla mnie ani dla Palestyńczyków) w wyniku
                  wojny zajął agade i Gaze - OK - prawo wojny. Zajął tereny jordańskie i
                  egipskie. I co dalej z nimi zrobił ?? Przecież to jest jakaś paranoja !
                  Zajmujesz tereny wrogów i ani nie wcielasz ich do swojego państwa ani nie
                  oddajesz! Przepraszam - jak maja się zachować ludzie tam mieszkający ?
                  Kim mają sie czuć , gdzie jest ich państwo ? Mają mieć pretensje do Jordanii i
                  Egiptu czy do Izraela ? Największym błędem polityki izraelskiej nie była wojna
                  1967 ale zaprzepaszczenie jej zywcięstwa. Gdyby Izrael wtedy zaczął intensywną
                  politykę osiedleńczą i industralizacyjną dziś nikt z mieszkających tam ludzi
                  nie chciałby wrócić do Jordanii i nie myślał o swoim państwie. Izrael jednak
                  zostawił te ziemie jako przyszłą "kartę przetargową" w politycznych rozgrywkach
                  z wrogimi sąsiadami. Dziś karata jest już dawno zdewaluowana a my obudziliśmy
                  się z ręka w nocniku. Dziś nie ma innego wyjścia - Palestyna musi powstać a
                  ponieważ Izrael zrobił absolutnie wszystko aby jej mieszkańcy zjednoczyli się i
                  zdobyli poczucie jedności narodowej pod znakiem walki z wrogiem państwo to nie
                  będzie przyjacielskie jeszcze bardzo długo. Szaron stawiając mur, dzieląc
                  Jerozolime, prowadząc polityke faktów dokonanych (np nie mam mowy o zwróceniu
                  takiego Ariel) próbuje jakoś wyjść z tego obronna ręką ale nie zmienia to
                  faktu, że za powstanie Narodu Palestyńskiego odpowiedzialny jest Izrael i wojna
                  6 dniowa. W ościennych krajach podobne problemy rozwiązuje się inaczej (patrz
                  czarny wrzesień).
                  Dzisiaj więc stoimy przed takimi faktami: od ponad 30 lat okupujemy ziemie,
                  której nikt nie chce - ani my ani sąsiedzi, nie dajemy także wolności ludziom
                  na niej mieszkającym, ludziom biednym , chorym i głodnym. Dana, nie mam
                  watpliwości jakimi uczuciami darzyłbym państwo, które mnie do tej podobnej
                  sytuacji doprowadziło. Spójrz tylko - to ponad 30 lat! Tam już rośnie drugie
                  pokolenie w obozach uchodźców. Co oni mają sobie myśleć? Urodzili się po 67
                  roku w obozach uchodźców gdzie - ich największym wrogiem i jednym problemem (wg
                  ich mniemania) jest izraelski żołnierz. Czy myślisz, że ci biedni ludzie,
                  niewykształceni i głodni mają jakieś szersze horyzonty ? widzą problem w jakimś
                  konflikcie kultur czy innym Białym Domu. Nie Dana, oni widzą problem w takim
                  jak ja, wypasionym żołnierzu na przejsciu granicznym. Nie pozwalam im pracować
                  u siebie, sprawdzam, wypytuje, czasem krzyczę i grożę karabinem. Ba dam w pysk
                  nie raz. Powiedz proszę co oni mają o mnie myśleć, tym bardziej, że co piątek w
                  meczecie kładą im do głowy patriotyczne i antyizraelskie kazania - dziwisz
                  sie ?? Ja w ogóle nie.
                  Jedynym rozwiązaniem ale to jedynym rozsądnym (transfer itp nie są rozsądne)
                  jest stworzenie państwa. Państwo daje poczucie odpowiedzialności i
                  bezpieczeństwa - czy Żydom trzeba to tłumaczyć ? Przecież Izrael po to powstał!
                  Problemem są gó..ani arabscy politycy, którzy tego nie rozumieją, nie znają
                  pojęcia kompromisu. Grają va-bank, chcą wszystko. Nie obchodzi ich los ich
                  ludzi - "wszystko alo nic" mówią.
                  Wyjście z Gazy było wobec tego genialnym posunięciem.
                  Postawić Palestyńczyków przed faktem dokonanym, dlatego Szaron wiele razy
                  powtarzał, że to jest jednostronne posunięcie. Teraz oni mają niemały zagwizd
                  bo muszą coś z tą Gaza zrobić czyli przyjąć ją, uznać fakt, że Gaza jest ich
                  czyli reszta nie jest ich. To jest zmuszenie ich do kompromisu.

                  alż sie rozgadałem...
                  Pozdrawiam i miłej Soboty.

                  aaa i jeszcze jedno: Tomek uśmiechnął się znacząco na moją propozycję powtorki
                  z "doliny duchów" ;-).
                  צריך לארגן משהו!

                  • dana33 Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 26.08.05, 09:54
                    boker tov, negev..... :))))

                    alez oczywiscie, ze ma znaczenie dlaczego zajelismy te ziemie.... przeciez nie
                    obudzilismy sie rano 5 czerwca 67 i pomyslelismy: przydalaby sie nam gaza i
                    troche golanu, nie? dlaczego nigdy nie mieli pretensji do swoich przywodcow?

                    jechales kiedys via jericho do ein gedi? widziales ruiny barakow obozu
                    uchodzcow w jakie wsadzila ich jordania? widziales chociaz jednego uchodzce? po
                    zdobyciu tych terenow przez nas w 67 zostali wypuszczeni z tych barakow i zyja
                    sobie dzisiaj normalnie. gaze przeciez chcielismy oddac egipcjanom. chcieli
                    spowrotem? nigdy. my tez nie, bo sam wiesz co za element zyl wtedy i zyje do
                    dzisiaj w gazie. to co mielismy wg ciebie zrobic? nie my wybudowalismy te obozy
                    uchodzcow i nie my wsadzilismy tam ludzi. byl okres, kiedy chcielismy poprawic
                    im warunku bytu i arabowie nie zgodzili sie na to. to co wg ciebie mielismy
                    zrobic?
                    dlaczego uwazasz, ze israel jest winien temu, ze ci ludzie nie maja wlasnego
                    panstwa? mieli przeciesz na to szanse w 48 tak samo jak my i nie wykorzystali
                    jej. to tez nasza wina? mieli duzo takich szans, wykorzystali je kiedys? kazda
                    proba z naszej strony konczyla sie atakami i mordami na nas.... wiem, ze ty
                    stoisz po drugiej stronie mapy politycznej niz ja, ale wiesz dobrze, ze ani nie
                    nienawidze arabow ani im nie zycze nic zlego, wylaczajac terrorystow... ale ci
                    normalnie, zwykli ludzie.... powstali kiedys przeciwko decyzjom, jakie
                    podejmowali za nich inni? ktos tam protestuje przeciwko klamliwej propagandzie
                    nawolujacej do mordowania i nienawidzenia zydow? ktos sie tam uczy
                    hebrajskiego, tak jak twoje i moje dzieci ucza sie arabskiego? sluszales
                    wczoraj abbasa? nie bylam nawet zdziwiona.... slyszales kiedykolwiek jakiegos
                    israelskiego dyplomate, zeby nawolywal do annihilacji arabow? a arabowie
                    israelscy, wsrod ktorych zyjesz, z ktorymi pracujesz i sie przyjaznisz.... jest
                    wsrod nich jeden, ktory marzy o poworocie do "wolnej palestyny"??? dlaczego ci
                    wlasnie, nie wstana i nie powiedza glosno i jasno na caly swiat, co sie tutaj
                    naprawde dzieje? bo przeciez nam zydom nie wierza. ich nie slychac. a tych
                    ktorych slychac to wlasnie hamas, jihad, arafat, yassin..... dlaczego ciagle
                    MY mamy cos robic a oni nie? ewakuacja gazy byla tragedia, poswieceniem,
                    traumatycznym przezyciem dla calego kraju.... przeciez nie musielimy prawda?
                    zrobilismy to, bo to szansa na pokoj, moze na pokoj, za x lat.... i co
                    dostalismy w zamian? ostrzeliwanie sderot!!! dlaczego wogole mamy cokolwiek
                    jeszcze oddawac? niech najpierw dorosna do pokoju, niech najpierw naprawde chca
                    wlasnego kraju, niech zaczna rozmawiac a nie strzelac... bo przeciez wiedza
                    dobrze, ze odwet przyjdzie i to silny i co wygralismy oni i my? zero.

                    zgadzam sie z toba absolutnie, ze zaprzepascilismy zwyciestwo 67 roku. tylko
                    mysle troche inaczej niz ty: to jest kraj dla zydow. nazwij to szowinizmem,
                    rasizmem, niesprawiedliwoscia, jak chcesz, zgodze sie ze wszystkim. ale to nie
                    zmienia faktu, ze tak jest i wiesz dobrze, dlaczego tak jest. jesli mam zyc we
                    wlasnym kraju jako mniejszosc, to przeciez moge w ten sposob zyc w usa,
                    australii, francji, honolulu, gdzie chce. wg mnie w 67 powinnismy byli
                    wyznaczyc nowe granice, takie jakie nam pasuja do dobrej obrony kraju, bo sam
                    wiesz, jak beznadziejne granice dostalismy w 48. wyznaczyc, te tereny
                    oficjalnie i natychmiast wtedy zaanektowac, reszte oddac i niech robia co chca.
                    zrobilismy blad. i jak zawsze, nic sie nie nauczylismy, bo dzisiaj oddajemy
                    gaze, i zamiast zamknac granice na 4 spusty, az przestana w nas strzelac a
                    naucza sie mowic, to my juz planujemy jak im dostarczac wszystko, co dostawali
                    od nas do dzisiaj. co cus nagle? ja sie musze martwic o ich kanalizacje? ja sie
                    chetnie pomartwie i pomoge, jesli przestana mnie zabijac. ale oni chca i to i
                    to. nu, nie lubie byc frajerka. dopoki slysze "bedziemy walczyc az do
                    likwidacji israela" i ci normalnie myslacy nie protestuja, to nie widze
                    najmniejszego powodu pomagac im w czymkolwiek. niestety, nikt sie mnie nie pyta
                    i rzad ten czy inny zrobi co bedzie uwazal za stosowne.

                    ty nie bywasz w szpitalach, negev? my nie dajemy pomocy chorym? bo ja bywam w
                    szpitalach dosc czesto. i widze nie tylko chorych arabow dostajacych pomoc za
                    darmo, widze tez doskonalych lekarzy arabow, wyksztalconych na naszych
                    uniwersytetach.

                    dlaczego to, co mysli drugie pokolenie w obozach to nasza wina? dlaczego nikt z
                    tych ludzi nie obwinia krajow "goscinnych" ktorzy ich tam wsadzili?
                    ile szans juz mieli na stworzenie swojego panstwa i rozpoczynali intifady i
                    wojny, zamiast budowac to swoje panstwo?

                    dlaczego uwazasz, ze to nasza wina wszystko? dlaczego kraje arabskie wsadzily
                    tych ludzi do obozow, nie dajac im obywatelstwa i mozliwosci pracy i rozwoju?
                    dlaczego jordania dzisiaj, widzac pierwsze oznaki "oswobodzenia" gazy wyrzuca
                    200 tysiecy "palestynczykow" ze swoich terenow i nikt sie nawet wczoraj nie
                    zajaknal na ten temat..... to tak prosto zawsze zwalic wine na nas.... a my to
                    masochisci, ktorzy przyjmuja wszystko milczac....

                    ja sie nie dziwie temu co im w glowe klada..... ja sie dziwie, ze oni
                    to "kupuja" ..... ale blagaja nas o pomoc, jesli sie obawiaja, ze ich wioska
                    czy miasteczko zostanie oddane do autonomii....

                    no i negev drogi, ty nie polski przedwojenny zyd, ty israelczyk z wlasnym
                    krajem, ktory ciebie chce i potrzebuje, wiec przestan ciagle mowic "przepraszam
                    ze zyje".

                    pewnie, ze posuniecie sharona bylo genialne. i to ze rozdzielil jerozolime tak
                    jak ja rozdzielil, po cichu, spokojnie, bez wielkich oswiadczen, to tez
                    genialne.

                    musimy zorganizowac wspolny spacer po starym miescie..... ale poczekaj, az sie
                    troche ochlodzi, bo dojde najwyzej do pierwszej kawiarni z klimatyzacja i
                    padne..... :))))

                    shabat shalom, negev.... :))))
              • samsone Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 26.08.05, 08:06
                To dlatego juz od 2 lat sie na forum od tu obecnych arabow i ich filomanow
                odpowiedzi domagam, czy maja prawo w israelu 1, 5 milionow potomkow tego kraju
                najezcow zyc, jak Zyd spokojnie ani w gazie ani tez w pewnych miejscach
                Cisjordani nie moze nawet samochodem przejchac zyciem nie ryzykujac.
                Jak dlugo 1, 5 milionow Zydow na terenach przez Arabow zajetych nie moze
                spokojnie zyc, tak dlugo nie maja prawa Araby a Israelu zyc.
              • samsone Re: Gaza, prawo i warsztaty samochodowe 26.08.05, 09:10
                To dlatego juz od 2 lat sie na forum od tu obecnych arabow i ich filomanow
                odpowiedzi domagam, czy maja prawo w israelu 1, 5 milionow potomkow tego kraju
                najezcow zyc, jak Zyd spokojnie ani w gazie ani tez w pewnych miejscach
                Cisjordani nie moze nawet samochodem przejchac zyciem nie ryzykujac.
                Jak dlugo 1, 5 milionow Zydow na terenach przez Arabow zajetych nie moze
                spokojnie zyc, tak dlugo nie maja prawa Araby a Israelu zyc.
        • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 16:43
          negevmc napisał:

          > Co jest tym bardziej zenujace, ze ustalenia palestynsko - izraelskie
          > zobowiazuja Izrael do dostarczania wody i pradu Gazie po wyjsciu na
          > dotychczasowych warunkach tzn. tej "zatrutej". Widocznie im taka smakuje
          > bardziej.

          Zenujacy jest twoj cynizm. Po pierwsze innej wody widocznie nie ma a po drugie
          woda w tym regionie, rowniez ta marnowana przez Zydow nalezy im sie tak samo jak
          i Izraelczykom, ktorzy kontroluja niemal cale jej zasoby.

          > Przy okazji ciekaw jestem ile oni placa za prad i za wode w tej suchej krainie
          > i czy duzo wiecej niz ja w "zielonej" Galilei.

          Izraelskie przedsiebiorstwo Merkoroth zada od Palestynczykow za metr szescienny
          wody 1,8 izraelskiej szekli podczas gdy izraelscy osadnicy (...) otrzymuja wode
          za tylko 0,5 szekli. W niektorych przypadkach cene wody ustalano nawet w
          zaleznosci od oceny wojska odnosnie aktywnosci danego terenu podczas inyfady.
          (Kary zbiorowe)

          Das israelische Wasserunternehmen Merkoroth verlangt von den Palästinensern pro
          m3 1,8 israelische Schekel während die israelischen Siedler, die auch aus dem
          lokalen Grundwasser der Westbank versorgt werden, ihr Wasser zum Preis von nur
          0,5 Schekel bekommen. In einigen Fällen wurde der Preis sogar in Abhängigkeit
          von der Einschätzung der Militärverwaltung bezüglich der Aktivitäten eines
          Gebietes während der Intifada festgelegt.
          • negevmc "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 17:21
            patriota napisał:

            > negevmc napisał:
            >
            > > Co jest tym bardziej zenujace, ze ustalenia palestynsko - izraelskie
            > > zobowiazuja Izrael do dostarczania wody i pradu Gazie po wyjsciu na
            > > dotychczasowych warunkach tzn. tej "zatrutej". Widocznie im taka smakuje
            > > bardziej.
            >
            > Zenujacy jest twoj cynizm. Po pierwsze innej wody widocznie nie ma a po drugie
            > woda w tym regionie, rowniez ta marnowana przez Zydow nalezy im sie tak samo
            > jak i Izraelczykom, ktorzy kontroluja niemal cale jej zasoby.

            Rozumiem, ze saudyjska ropa nalezy sie Izraelczykom tak samo jak Saudyjczykom,
            korzy kontroluja nie niemal ale dokladnie cale jej zasoby.

            > > Przy okazji ciekaw jestem ile oni placa za prad i za wode w tej suchej
            > > krainie i czy duzo wiecej niz ja w "zielonej" Galilei.
            >
            > Izraelskie przedsiebiorstwo Merkoroth zada od Palestynczykow za metr
            > szescienny wody 1,8 izraelskiej szekli podczas gdy izraelscy osadnicy (...)
            > otrzymuja wode za tylko 0,5 szekli.

            Nie zgadzam sie z dotychczasowa "osadnicza" polityka Izraela. Dalem temu nie
            raz dowod. Mam nadzieje, ze to sie powoli konczy.
            Zadalem jednak inne pytanie. Chcialem porownac ceny dla Palestynczykow i dla
            mnie - galilejczyka. Zapewniam Cie, ze mnie Mekorot zdzieraja duzo lepiej niz z
            Palestynczykow.

            Poza tym jest jeszcze jedna sprawa ale to wymaga szerszego wstepu.
            Pisalem kiedys o zwyczaju stawiania duzych cylindrycznych zbiornikow wodnych
            na arabskich domach (w Izraelu). Nie chodzi mi o urzadzenia do nagrzewania
            wody promieniami slonecznymi o tych uzywaja wszysc. Na arabskich domach
            montowane sa jednak dodatkowe duzpo wieksze zbiorniki. Pytalem sie znajomego po
            co to ? Arabowie, odpowidzial, nie placa za wode (wliczona jest czesto w tzw
            podatek miejski, wywoz smieci itp - placi sie nie do Mekorot ale do wladz
            miejskich a one sie juz rozliczaja dalej). Gdy dlug przechodzi juz wszelkie
            granice wylacza sie im wode. Wtedy oni protestuja u wladz, w sadzie, prasie
            itp, panstwo daje pieniadze magistratowi na oplacenie Mekorot a ta otwiera
            kurek na nowo. Powtarza sie co jakis czas ale dla ludzi jest meczace wiec
            magazynuja sobie te wode.

            Nie wiem na jakich zasadach odbywaja sie rozliczenia miedzy Mekorot a
            Palestynczykami i osadnikami na okupowanych terenach ale czy nie uwazasz za
            mozliwe, ze ceny dla placacych podatki panstwu i lokalne i ceny dla nie
            placacych moga sie roznic tym bardziej, ze Mekorot to firma panstwowa.

            > W niektorych przypadkach cene wody
            > ustalano nawet w zaleznosci od oceny wojska odnosnie aktywnosci danego terenu
            > podczas inyfady.(Kary zbiorowe)

            Jesli to prawda, co trzeba by udowodnic to karygodne !

            • patriota Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 17:31
              negevmc napisał:

              > Rozumiem, ze saudyjska ropa nalezy sie Izraelczykom tak samo jak Saudyjczykom,
              > korzy kontroluja nie niemal ale dokladnie cale jej zasoby.

              Zle rozumiesz. Saudyjczycy nie wypedzili Izraelczykow z ziemi, ktora
              zamieszkiwali od dziesiatek pokolen i nie pozamykali ich stloczonych w obozach
              uchodzcow przejmujac kontrole nad cala ropa znajdujacej sie w tej ziemi.

              > Zadalem jednak inne pytanie. Chcialem porownac ceny dla Palestynczykow i dla
              > mnie - galilejczyka. Zapewniam Cie, ze mnie Mekorot zdzieraja duzo lepiej niz
              > z Palestynczykow.

              Zwazywszy astronomiczne zarobki Palesynczykow ze Strefy Gazy w porownaniu z
              Izraelczykami to rzeczywiscie niewybaczalne zdzierstwo....
              • negevmc Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 17:42
                patriota napisał:

                > negevmc napisał:
                >
                > > Rozumiem, ze saudyjska ropa nalezy sie Izraelczykom tak samo jak Saudyjcz
                > ykom,
                > > korzy kontroluja nie niemal ale dokladnie cale jej zasoby.
                >
                > Zle rozumiesz. Saudyjczycy nie wypedzili Izraelczykow z ziemi, ktora
                > zamieszkiwali od dziesiatek pokolen i nie pozamykali ich stloczonych w obozach
                > uchodzcow przejmujac kontrole nad cala ropa znajdujacej sie w tej ziemi.

                Zydzi Palestynczykow tez nie wypedzali. 20% Izraleczykow to Palstynczycy i za
                nic nie chca "Autonomii" swoich wspolbraci - o tym tez kilka razy pisalem
                To Egipt i Jordania odwrocily sie tylkiem do nich. (Jordania tazke ich
                wymordowala i to duzo wiecej niz Izrael)


                > > Zadalem jednak inne pytanie. Chcialem porownac ceny dla Palestynczykow i
                > dla
                > > mnie - galilejczyka. Zapewniam Cie, ze mnie Mekorot zdzieraja duzo lepiej
                > niz
                > > z Palestynczykow.
                >
                > Zwazywszy astronomiczne zarobki Palesynczykow ze Strefy Gazy w porownaniu z
                > Izraelczykami to rzeczywiscie niewybaczalne zdzierstwo....

                Bylby to chyba pierwszy w Swiecie przypadek "summer sale for the enemy"
                Nie dosc, ze mnie chcesz zabic to jescze Ci spuszcze cene - a co mi tam, mam
                gest.


                • patriota Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 22:05
                  negevmc napisał:

                  > Zydzi Palestynczykow tez nie wypedzali.

                  Ciagle o tym zapominam :))) "Uchodzcy" w tzw. obozach uchodcow to oczywiscie
                  zadni uchodcy a urlopowicze... Ich rodzice, dziadkowie, pradziadkowie,
                  pra-pra-pradziadkowie zyli od wiekow na terenie dzisiejszego Izraela ale oni
                  zupelnie "dobrowolnie" wybrali wspaniala egzystencje w obozach...

                  • negevmc Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 22:28
                    patriota napisał:

                    > negevmc napisał:
                    >
                    > > Zydzi Palestynczykow tez nie wypedzali.
                    >
                    > Ciagle o tym zapominam :))) "Uchodzcy" w tzw. obozach uchodcow to oczywiscie
                    > zadni uchodcy a urlopowicze... Ich rodzice, dziadkowie, pradziadkowie,
                    > pra-pra-pradziadkowie zyli od wiekow na terenie dzisiejszego Izraela ale oni
                    > zupelnie "dobrowolnie" wybrali wspaniala egzystencje w obozach...

                    A ja wprost przeciwnie, nigdy o tym nie zapominam. Zyje wsrod Arabow, tych
                    ktorych ojcowie nie poddali sie klamliwej propagandzie, ze Zydzi ich wymorduja
                    i nie uciekli. Przez dlugie lata ktos nad nimi panowal i nie byli to Arabowie.
                    Ludzie ci nie mieli swiadomosci narodowej w europejskim znaczeniu. Brudne
                    polityczne mahlojki brytyjskie, dwulicowosc, podburzanie obydwu stron przeciwko
                    sobie sprzyjanie to Zydom to Arabom doprowadzily do wojny, w wyniku ktorej
                    powstal problem uchodzcow. Znam Arabow, oni nie chca arabskiej wladzy. Budza
                    mnie o 4 rano modly z minaretu 500 m od mojego domu. Kupuje u Arabow, polowa
                    lekarzy w mojej przychodni to Arabowie, dentysta, mechanik samochodowy,
                    sasiedzi, wielu przyjaciol. W domu sprzata... no nie, to akurat Rosjanka (tzn
                    Zydowka z Rosji) Corki ucza sie w szkole arabskiego. Moja zona pracuje w
                    arabskiej firmie. Zapewniam Cie oni nie chca "swojej" wladzy.
                    Pisalem o tym wszystkim juz kilka razy.
                    • patriota Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 22:44
                      negevmc napisał:

                      > A ja wprost przeciwnie, nigdy o tym nie zapominam. Zyje wsrod Arabow, tych
                      > ktorych ojcowie nie poddali sie klamliwej propagandzie, ze Zydzi ich wymorduja
                      > i nie uciekli.

                      en.wikipedia.org/wiki/Qibya_massacre
                      Opowiedz dla odmiany cos o Zydach, ktorzy sami udali sie do gett poniewaz
                      "poddali sie klamliwej propagandzie" ze Niemcy ich wymorduja i "uciekli"...
                      Tak ciekawie i bez cienia skrupolow potrafisz opowiadac propagandystyczne
                      brednie.....
                      To zart, czy rzeczywiscie masz nadzieje, ze ktos w to uwierzy?

                      > Przez dlugie lata ktos nad nimi panowal i nie byli to Arabowie.
                      > Ludzie ci nie mieli swiadomosci narodowej w europejskim znaczeniu.

                      I dlatego przybyszom z innych kontenentow wolno bylo zajac ziemie, na ktorej
                      zyli od dziesiatek pokolen? Dlatego wolno bylo odebrac ich domy i we wlasnej
                      ojczyznie uczynic podludzi?
                      Wielce oryginalne.... Cos takiego zwyklo okreslac sie jako "kolonializm".

                      No ale coz, mieli pecha i sami sobie byli winni poniewaz przybysze uznali, ze
                      "nie maja swiadomosci narodowej w europejskim znaczeniu"!

                      Gdybym tego nie przeczytal to nie uwierzylbym ze dzisiaj jeszcze moga byc ludzie
                      w tak bezczelny sposob usprawiedliwiajacy kolonializm w najgorszym wydaniu.
                      • negevmc Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 23:12
                        patriota napisał:

                        > I dlatego przybyszom z innych kontenentow wolno bylo zajac ziemie, na ktorej
                        > zyli od dziesiatek pokolen? Dlatego wolno bylo odebrac ich domy i we wlasnej
                        > ojczyznie uczynic podludzi?

                        Wybieram przypadkowy fragment z Twoich slow ale ustosunkowuje sie do calej
                        wypowiedzi.
                        Probujesz przyrownac Zydow w izraelu do hitlerowcow. Zbyt daleka analogia.
                        Nikt nie czyni z nich podludzi oprocz Twojej nieswiadomosci i nieznajomosci
                        badz historii badz realiow zycia. Nie zaprzeczam, ze byla i jest tu wojna,
                        nie zaprzeczam faktom, ze mialy miejsce masakry ani nie wybielam Zydow.
                        Porownywanie Zaglady do losu Palestynczkow jest jednak wielce nietaktowne, nie
                        ma zadnych podobienstw celu, zasiegu i ilosci ofiar.
                        Napisalem niedawno post poruszony wizyta w Yad Washem wyjasnilem w nim w ogolny
                        sposob przyczyny powstania Izraela. W jednym zdaniu zamkne to tak: europejczycy
                        pzwolili Hitlerowi na pezprecedensowa zaglade, Zydzi po wojnie nie mieli czego
                        w Europie szukac wiec nie chromol mi tu o kolonializmie bo to Zydzi zostali
                        wypedzeni Europy. Czy mam Ci opowiedziec o powrocie mojej rodziny do Polski ?
                        O tym jak ladnie zostali przyjeci w "swoich" domach po wojnie ?
                        Izrael ma wiele na sumieniu , szczegolnie po 67 roku i nie mam zamiaru
                        zaprzeczac temu ale w kwestii przyczyn, sposobu i celow dla jakich powstal albo
                        nie jeste sich swiadom albo celowo klamiesz.
                        • patriota Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 23:23
                          negevmc napisał:

                          > Probujesz przyrownac Zydow w izraelu do hitlerowcow.

                          Bzdura i nic wiecej jak bardzo zalosna proba odwrocenia uwagi od tematu! Nigdzie
                          nie przyrownalem Zydow do hitlerowcow a termin "podludzie" nie jest
                          zarezerwowany tylko i wylacznie jako antyteza nazistow.

                          Relacje ludzi, ktorzy sytuacje na terenach okupowanych okreslili jako bardzej
                          zwierzeca od sytuacji w RPA w najczarniejszym okresie nie sa moim wymyslem.

                          Tezy, ktore zaprezentowales a takze twoj pogardliwy stosunek wobec
                          Palestynczykow mowia same za siebie: to rasizm i pochwala kolonializmu w
                          najgorszym, najbardziej prymitywnym wydaniu.

                        • aaki hm... 23.08.05, 23:58
                          podoba mi się ten twój rzeczowy ten twój dystans do kraju,który kochasz
                          no ale w sumie np dana by się z tobą nie zgodziła-kto więc mówi prawdę ty czy ona
                          -----------------------------------------------------------------------
                          nie zaprzeczam faktom, ze mialy miejsce masakry ani nie wybielam Zydow.
                          • patriota Re: hm... 24.08.05, 09:37
                            mnie bardziej interesuje osobliwa dwoistosc wypowiedzi, ktore nijak do siebie
                            nie pasuja.

                            "Zyje wsrod Arabow, tych ktorych ojcowie nie poddali sie klamliwej propagandzie,
                            ze Zydzi ich wymorduja i nie uciekli"

                            "nie zaprzeczam faktom, ze mialy miejsce masakry ani nie wybielam Zydow"
            • samsone Re: "wodne" zwyczaje w Izraelu 23.08.05, 22:09
              Araby z Israela wysiedleni beda sobie mogli te zbiorniki ze soba zabrac.
    • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 16:25
      Woda , jeden z powodow dlaczego noe-cons i zioncom taj sie spieszylo zeby
      zalatwic Saddama ,... Sku..el nie cierpial zioncow i znacjonalizowal
      poszukiwane przez Israel commodity m/i nafte i woda , bez ktorych Israel jaki
      znamy , jest kaput . Instalacja "przyjaznego" rezimu dawala mozliwosc czerpania
      wody z Eufratu i wskrzeszenia rurociagu Mosul - Haifa , ktory Iraq zamknal
      w '48-mym roku . Wyglada na to ze nic z tego ,...

      uklony

      ==============================================================================

      ISRAEL WATER CRISIS FACTS & FIGURES

      There are two major reasons that Israel’s water shortage has reached such
      extreme proportions—drought and over-consumption—and each problem exacerbates
      the other.

      During the last decade, Israel experienced an unprecedented series of
      diminished annual rainfalls. The extended drought cycle has caused a dramatic
      dwindling of Israel’s fresh water supply.

      Currently, Israel's water resources yield 449 billion gallons each year, but
      population growth and a general increase in the standard of living have boosted
      annual consumption to 580 billion gallons. With an annual deficit of 131
      billion gallons of water, Israel is over-consuming its water resources by 25
      percent. This means that the water levels of Lake Kinneret and the mountain
      and coastal aquifers (Israel’s only sources of fresh water) have been lowered
      with serious detriment to water quality and the destruction of ecosystems.

      While Israel’s Winter 2003 was unusually rainy and the country saw more
      precipitation than it had in over a decade, the coastal and mountain aquifers
      were not as well replenished as Lake Kinneret. In October 2003 the level of the
      Kinneret was almost 10 feet higher than it was at the same time last year, but
      to compensate for the meagerness of the two aquifers, the Kinneret is being
      even more heavily pumped to supply Israel with the majority of its water
      needs. The Kinneret is now 6 ? feet below its upper red line level—which means
      that Israel’s most significant source of fresh water has an 89 billion gallon
      annual deficit. Moreover, experts predict that the global warming trend
      coupled with the natural aridity prevalent to the region will persist and even
      two dry years will suffice to take Israel back to a crisis-level shortage of
      water.

      Sixty percent of Israel’s fresh water goes to the agricultural sector—down from
      72 percent. While current quotas have reduced agricultural consumption of
      water resources, they have also put many farmers out of business. Dropping
      agricultural consumption even further would mean, among a host of other
      consequences, the inability to sustain communities in the Negev, Arava and
      Galilee, and thus the loss of Israel’s future land reserves.

      In August 2002 Israel signed an agreement with Turkey wherein Turkey will ship
      13.2 billion gallons of water to Israel annually, about 3 percent of its water
      supply. It will take two years for the agreement to go into effect. While
      this agreement was politically important for Israel in terms of developing
      their relationship with a Moslem country and the only other democracy in the
      Middle East, it is not an economically advantageous arrangement for Israel.
      Israel will pay Turkey approximately three times what it would cost them for
      the same amount of recycled water and about twice that of desalinated water. At
      best, this agreement will replace the 13.2 billion gallons of water that Israel
      supplies to Jordan as part of their 1994 peace agreement.

      Israel’s long-term plan for supplying water over the next 40 years is
      concentrated on increasing the quantity and uses of recycled water. While
      Winter 2003’s rains helped improve matters, the gap between Israel’s natural
      resources and annual consumption of water is constantly widening. Desalinized
      water will also play a vital role in closing that gap, however it is more
      expensive than recycled water and can also be recycled, thereby making efforts
      that focus on recycling water all the more valuable.

      Jewish National Fund foresaw the significance of the water issue and began
      allocating resources to build reservoirs beginning in the late 1980s. Thanks to
      the contributions of JNF supporters, more than 150 reservoirs and dams were
      built, and provide for the water supply of 1.2 million people. JNF has
      committed to building another 75 reservoirs over the next five years.

      The important role of JNF reservoirs was demonstrated visibly as they filled
      completely with the abundant rains of Winter 2003. Without the reservoirs
      capturing and harnessing the water for the future, the majority of the
      precipitation would have been totally lost as it eventually washed into the sea.

      JNF reservoirs hold large quantities of recycled wastewater and collect flood
      and runoff water. By using recycled water for agriculture, fresh water is
      saved for human consumption. JNF’s research on the uses of recycled water, as
      well as the continued building of reservoirs all over the country, are an
      immediate solution to alleviating Israel’s water predicament and are an
      integral part of its plans for supplying water over the long term.

      JNF is also involved in working to rehabilitate Israel’s rivers. As the
      coordinating body in the effort to restore rivers, JNF together with Israel’s
      Ministry of the Environment manages a highly intricate network of partners and
      authorities. In 1993, JNF along with the Ministry of the Environment created
      the River Rehabilitation Authority that is the umbrella authority of over 15
      governmental, non-profit and research bodies concerned with river health.
      River restoration includes channel regulation to conduct floodwaters, reduction
      programs in the quantity of waste and raising the purification level to a
      suitable baseline for fish breeding and selective irrigation. Over a dozen
      streams have already benefited from JNF’s efforts, including the Ein Harod
      River bordering the Jezreel Valley and the Alexander River near Netanyah.
      Currently, JNF is embarking on a major joint program to rehabilitate the Yarkon
      River running through Israel’s largest population center.

      ==============================================================================

      www.jewishaz.com/jewishnews/010525/water.shtml
    • arap1 Re: Brak wody w Strefie Gazy 23.08.05, 17:52
      NU NIECH PIJA Z MORZA W AZIE...przeciez ARAFAT obiecal ze ZYDZI beda pili te
      wode MY juz pijemu z morza tylko oczyszczona..:-))))
      • samsone Kazdy Arab z Israela wysiedlony, bedzie 23.08.05, 22:07
        mogl ze soba 1000 litrow wody zabrac.
    • wtracalski Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 23.08.05, 23:10
      Powiem wam całą prawdę:
      Żydowskie osiedla w strefie Gazy zostały założone w celu całkowitego
      wyeksploatowania miejscowych źródeł wody. Wprawdzie wiele ich tam nie było, ale
      zawsze wystarczały Palestyńczykom na pierwsze potrzeby, jak np. produkcja
      pocisków moździerzowych itp. Wszystkie izraelskie rządy ponaglały żydowskich
      osadników nie tylko do picia czy mycia, ale również do hojnego podlewania upraw
      rolnych - owoców, warzyw, no i kwiatków. Jak dobrze wiadomo, wyżej wspomniane
      płody miały kolosalne powodzenie w Europie. W taki to zakamuflowany sposób
      Izrael wyeksportował palestyńską wodę z Gazy do Francji, Anglii, Niemiec,
      Holandii, i Belgii i podstępnie spowodował, że obywatele tych państw ją
      nieświadomie wypili, czy może zjedli, lub choćby powąchali.
      Gaza już sucha, cel osiągnięty, kontynuacja żydowskiego osadnictwa nie ma
      więcej sensu - no a resztę znacie.
      Wtrącalski
      PS
      A teraz mamy nowy wodny projekt!...
      • dana33 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 23.08.05, 23:22
        wtracalski, jak zwykle..... (jak zony nie ma w poblizu, to ja cie kocham... )
        • antek_cukierman Co bardzo prawdopodobne 23.08.05, 23:33
          paru miejscowych debili z FŚ przyjmie tę wersję za prawdziwą. Za parę dni wróci
          rykoszetem z podaniem linków z jakiegoś rense.com.
      • sempiasty wtracalski - rozśmieszyłeś mnie do łez 23.08.05, 23:34
        zdradź mi ten nowy projekt...
      • aaki Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 23.08.05, 23:50
        to pewnie w zamyśle miało być dowcipne...
        • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 09:24

          Jak dla kogo...
        • sempiasty to nie miało być - to jest smieszne 24.08.05, 09:29
          jezeli masz kłopoty z rozpoznaniem
          rzeczy zabawnych
          to coś z toba niedobrze
        • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 09:41
          aaki napisała:

          > to pewnie w zamyśle miało być dowcipne...

          chyba mialo... a ze nie wyszlo to juz inna sprawa.
      • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 00:28
        Mozesz sobie kpic , ale niechcaco uderzyles we wlasciwy dzwon - Sorry , my
        friend , ze Stworca nie przewidzial planu zioncow i nie obdarzyl ten skrawek
        ziemi w mineraly , rope , wode - Bez zrodel wody od sasiadow , Israel jaki
        znasz jest kaput za 20-cia lat

        uklony

        ==============================================================================

        Gaza już sucha, cel osiągnięty, kontynuacja żydowskiego osadnictwa nie ma
        więcej sensu
        • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 09:19
          explicit napisał:

          > Mozesz sobie kpic , ale niechcaco uderzyles we wlasciwy dzwon - Sorry , my
          > friend , ze Stworca nie przewidzial planu zioncow i nie obdarzyl ten skrawek
          > ziemi w mineraly , rope , wode - Bez zrodel wody od sasiadow , Israel jaki
          > znasz jest kaput za 20-cia lat
          >
          > uklony
          >
          > ==============================================================================
          >
          > Gaza już sucha, cel osiągnięty, kontynuacja żydowskiego osadnictwa nie ma
          > więcej sensu

          1. Mylisz się Splicie. Uknuliśmy nowy spisek. Wkrótce uruchamiamy wielki
          agregat odsalania wody morskiej. Pierwszy z serii. Wody nie braknie.

          2. Proponuję Palestyńczykom podobne rozwiązanie - inwestycja w fabrykę wody
          zamiast w fabrykę kassamów. Mogą wziąć przykład od braci z Arabii, pieniądze od
          przyjaciól z Europy, a technologię my już im ochoczo podarujemy.

          3. Woda, w dzisiejszych czasach, to problem ekonomiczny. Jej produkcja czy
          nawet import, jest wiele lepszym interesem niż kosztowne wojny. Idiotyczne się
          o nią bić.

          4. Poza tym nie rób z nas , Splicie, pustyni bardziej niż jesteśmy. Sprawdź
          dobrze dane (nie Danę), a odkryjesz, że mamy dość deszczu i miejscowych
          (niekradzionych) zasobów, żeby się kąpać nawet dwa razy dziennie.

          Z całą odpowiedzialnością,
          Wtrącalski

          • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 09:55
            masz jeszcze wiecej podbnych bajeczek? moze cos o szklanych domach?

            Pozyskiwanie wody pitnej z wody morskiej to droga i enrgochlonna inwestycja,
            moze w najlepszym wypadku pokryc tylko czesc zapotrzebowania na wode.
            Ponad polowe zapotrzbowania na wode pitna Izrael pokrywa z zasobow wodnych na
            terenach okupowanych. Ile dobrej woli wykazuja przy tym Izraelczycy widac
            najlepiej po ich zachowaniu - preferowaniu przydzialu wody dla osiedli
            zydowskich, zakazie budowania studni i regularnym niszczeniu przez wojsko i
            osadnikow instalacji doprowadzajacych wode do miast i osad palestynskich albo na
            ich zatruwaniu sciekami.

            www.zmag.de/artikel.php?id=84
            • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 10:39

              Patrioto,jeszcze trochę wysiłku a odkryjesz całą prawdę.
              Pomogę ci:
              Głownym celem naszego projektu odsalania wody morskiej jest, przecież,
              obniżenie poziomu Morza Środziemnego. W ten sposób powiększymy sobie terytorium
              Izraela i przy okazji wysuszymy planowany palestyński port w Gazie. Oczywiście
              ucierpi na tym również francuska riviera, ale to już problem Chiraca. A
              nadwyżki odsolonej wody wykorzystamy do produkcji bomby słodkowodorowej.
              Wtr.
              PS
              W 2010 roku będziemy mieli tej wody 305 Mcm na rok. Sprawdź czy to dużo, czy
              mało i idź się utop.
              • krystian71 wtrącus , te niekonczace sie "Balwanki" ??? 24.08.05, 12:10
                byly twoje czy Tomka?, bo jak widze, masz sklonnosci do ciagniecia na sile
                swoich historii, z tego tylko powodu,ze gdzies sie tam dana polgebkiem
                rozesmiala.
                Takie cos sie u dzieci obserwuje, gdy koniecznie chca zainteresowanie na sobie
                skoncentrowac, a dziadzius z babcia utwierdza je w przekonaniu wlasnych
                zdolnosci.
                • wtracalski Re: wtrącus , te niekonczace sie "Balwanki" ??? 24.08.05, 13:49
                  Przykro mi, Krystianie, że cię denerwuję, ale na uprzejmą prośbę, zawsze jestem
                  gotów do ustępstw.
                  Wtr.
                  • krystian71 :) 24.08.05, 14:57

              • patriota mam do ciebie mala prosbe wtracalski 25.08.05, 08:35
                oszczedz nas z tymi twoimi "dowcipami"! wiem ze dajesz z siebie wszystko ale
                watpie zeby nawet najbardziej glupawy nastolatek uwazal to za smieszne.....

                nie wiem czy "305 Mcm" w "2010 roku" to duzo czy malo. nawet mnie to niezbyt
                interesuje w obliczu faktu, ze po rabunku niemal calkowitego dostepu do zasobow
                wody w regionie marnujecie ja i obdzielacie skrajnie niesprawiedliwie i
                krzywdzaco wobec ludzi ktorzy zyli tam na dlugo przed wami!

                A teraz powies sie albo wsadz glowe do piekarnika.
                • wtracalski Re: mam do ciebie mala prosbe wtracalski 25.08.05, 09:16
                  patriota napisał:

                  > oszczedz nas z tymi twoimi "dowcipami"! wiem ze dajesz z siebie wszystko ale
                  > watpie zeby nawet najbardziej glupawy nastolatek uwazal to za smieszne.....
                  >
                  > nie wiem czy "305 Mcm" w "2010 roku" to duzo czy malo. nawet mnie to niezbyt
                  > interesuje w obliczu faktu, ze po rabunku niemal calkowitego dostepu do
                  zasobow
                  > wody w regionie marnujecie ja i obdzielacie skrajnie niesprawiedliwie i
                  > krzywdzaco wobec ludzi ktorzy zyli tam na dlugo przed wami!
                  >
                  > A teraz powies sie albo wsadz glowe do piekarnika.

                  Tak zadrżałem, że aż mi korona z zęba spadła.
                  Rozważę twoją propozycję, ale nie obiecuję, że spełnię.
                  Tymczasem radzę ci - nie przejmuj się, bo ci nerwy całkiem wysiądą.
                  Wtr.
          • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 10:12
            lepiej pozno niz wcale dojsc do takich wnioskow, boscie sie juz wlasnie w Gazie
            na wodzie poslizneli.
            Ty sie kapales dwa razy dziennie( w tym klimacie to chyba za malo???)
            Osadnicy rozpylaniem wody nad budynkami klimatyzowali sobie otoczenie.
            Byl na ten temat niedawno artykul, szeroko na tym forum komentowany, o
            kibucniczce, mlodej dziewczynie z Polski.
            Woda zuzyta do produkcji zywnosci w takich war.klimatycznych kosztuje wiecej
            niz cena za ta zywnosc, ktora mozna uzyskac na swiatowym rynku
            W Gazie z kranow leci wylacznie slona woda, istnieje zakaz budowy kanalizacji.
            Instalacje do odsalania morskiej wody sa drogie i moga byc stosowane tylko w
            krajach o nadmiarze zrodel energii, gdy doslownie rope przemienia sie w wode.
            Poki co , wg GW Palestynczyk zatrudniony na farmach Gazy otrzymywal 75groszy za
            godzine swojej pracy
            • sempiasty źle im w Gazie? to weź sobie tych arabów do Gdyni 24.08.05, 10:16
              u ciebie będą pewnie mieli wody pod dostatkiem
              nie będziesz im przecież żałował?
            • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 10:43
              Krystian, jesteś inteligentny chłopak, daruj sobie powielania tych bzdur, lub
              choć zastosuj jakiś sensowny filter.
              Wtr.
              • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 11:04
                ktore z napisanych przeze mnie zdan jest bzdura?Pisze z ostroznosci tylko o
                FAKTACH o ktorych wyczytalem w przychylnej Israelowi prasie,jak w GW, badz
                opini tez przez was szeroko komentowanych(dziewczyny pracujacej w kibucu na
                pustyni)Jesli cos ci nie lezy, nie do mnie te pretensje...
                Twoje wpisy, ktore tylko dane z sempem rozsmieszyly,wg mnie malo odstaja od
                tych kolportowanych tu przez waszego arapa,"nie maja wody, niech pija te z
                morza"-pelno tego od paru dni na forum
                • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 13:43
                  Odpowiem ci poważnie.

                  1. Może to i prawda, że nasze oszołomy czasem (zwykle w odwecie) niszczą
                  palestyńskie wodne "instalacje", ale dywersja Palestyńczyków w państwową (nawet
                  wspólną) infrastrukturę jest nagminna. Palestyńczycy muszą w końcu zrozumieć,
                  że woda kosztuje, i że nie ekploatuje się jej prywatnie po partyzancku i nie
                  podkrada z rurociągów.

                  2. I to prawda, że zatruwamy aquifery ściekami przemysłowymi i chemikaliami
                  (nie dorośliśmy jeszcze do europejskich standartów ochrony środowiska), ale
                  robimy to przede wszystkim sami sobie a nie Palestyńczykom. Dziś to już nic w
                  porównaniu z tym co było 10 lat temu - budujemy nowoczesne oczyszczalnie
                  ścieków (odzyskana woda idzie do rolnictwa) i narzucamy nowe standarty.
                  Niestety, w autonomii palestyńskiej i zapewne w ich przyszłym państwie, nie
                  wyobrażam sobie żadnej działalności w tej dziedzinie i my - tu na dole -
                  będziemy dalej zalewani, tak jak dziś, ściekami wszelkiego rodzaju
                  zanieczyszczeń, od nich, tam z góry. Nie pytaj ile tego wchodzi do (ich czy
                  naszych) aquiferów.

                  3. Zyczę Palestyńczykom wody do syta i nie chcę ich, jak sugerujesz, poić wodą
                  morską. Jestem pewien, że w dobie pokoju (ile to jeszcze intyfad?) Izrael zrobi
                  wiele, jeśli nie potrafią sami, by nie cierpieli braku.

                  4. Chyba wiesz, że Jordania dostaje od Izraela 50 milionów metrów sześciennych
                  wody rocznie. To dla tego rzeczywiście suchego kraju olbrzymi zastrzyk życia, a
                  dla nas "opłata" za pokój i czysty zysk.

                  5. I znów proponuje ci przefiltrować trochę źródła twojej wiedzy. Polityka
                  polityką, ale Izrael nie taki zły, a Palestyńczycy nie takie aniołki, jak tu
                  namiętnie nauczasz.
                  Wtr.
                  • dana33 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 13:48
                    ale ty masz cierpliwosc, wtracalski..... moze mi troche odsprzedasz????
                  • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 14:56
                    wtracus, dzieki za powaznie, z woda to za powazny problem, zeby sobie jaja
                    robic , wiesz sam, zwlaszcza jak cie suszy.
                    Ty wiesz,ze dla mnie te rozne greenpeacy to" oszolomy na zoldzie tajemnych
                    sil".ale jeszcze chwila i sam sie do nich zapisze, gdy obserwuje co takie
                    potentaty jak francuski Saur wyprawiaja z woda w czarnej afryce.
                    Zrodla, ktore zawsze byly wspolna wlasnoscia od demokratycznie wybranych
                    prezydentow odkupili , buduja wodociagi, na ktore nie stac czarnej biedoty ,
                    zabraniaja korzystania ze starych studni,a baby dziesiatki kilometrow nosza na
                    glowie dzbanki z woda, jak dojda to wracaja znow, woda z rzek, zanieczyszczona
                    i brudna.Kiedys znowu bedzie wrzask, ze ktos czegos nie wytrzymal i cos komus
                    znacjonalizowal.
                    __________
                    z palestynczykami jest pewnie tak, ze wedlug ich starych plemiennych , moze
                    koczowniczych zwyczajow , woda,ziemia , powietrze nalezy do wszystkich, trudno
                    z czyms takim od razu walczyc.W Polsce masz podobnie zakonotowane
                    przekonanie,ze las do wszystkich nalezy , a klusownicy spotykaja sie ze
                    znikomym potepieniem spol.
                    ____________-
                    nie wiem czy wiesz, ale w sredniowiecznej Europie za zatrucie studni sprawce
                    gotowano w oleju, po kawalku, najpierw stopki,potem golenie, itd.
                    Ja zreszta o tym zatruwanieu, zniszczeniach nie pisalem, bo wlasnie zrodel nie
                    jestem pewien a nie chce tylko opinii jednej strony przedstawiac.
          • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 17:18
            Gdyby to byl taki dobry interes LA dawno by to mialo tudziez California ,...

            Wystarczy kupic wiecej energii z Wa. State , ktorej mamy pod dostatkiem i
            stosunkowo tanio i budowac stacje odsalania , zamiast pertraktowac latami z
            rzadem British Columbia o zakup wody i inwestowac w budowe 1500 milowego
            rurociagu w niebezpiecznej strefie sejsmicznej (podobne pertraktacje upadly na
            skutek nacisku opinii publicznej z Wa. State)

            Stacje odsalania sa realne , niestety proces jest cholernie drogi nawet przy
            uzyciu energii atomowej, cena odsalania wody morskiej bedzie kilkakrotnie
            wyzsza od tej ktora moglibyscie sprowadzac rurociagiem z Turcji czy Iraq-u

            Jeszcze jedna sprawa to side-effects metody uprawy z uzyciem irygacji w strefie
            z malymi opadami deszczu - Zasolenie gleby , w Californi duze polacie ziemi
            gdzie stosowano te metode leza odlogiem z tego powodu . Koszta reklamacji gleby
            metodami jakie dzisiaj znamy sa astronomiczne - Byl dobry program na ten temat
            na Discovery chanel ,...
            ==============================================================================
            1. Mylisz się Splicie. Uknuliśmy nowy spisek. Wkrótce uruchamiamy wielki
            agregat odsalania wody morskiej. Pierwszy z serii. Wody nie braknie.

            2. Proponuję Palestyńczykom podobne rozwiązanie - inwestycja w fabrykę wody
            zamiast w fabrykę kassamów. Mogą wziąć przykład od braci z Arabii, pieniądze od
            przyjaciól z Europy, a technologię my już im ochoczo podarujemy.


            Jesli masz sasiadow , ktorzy ja maja , z ktorymi zyjesz w zgodzie i chca ci ja
            sprzedac i tu caly problem , dobro sasiedzkie stosunki zioncow .
            ==============================================================================
            3. Woda, w dzisiejszych czasach, to problem ekonomiczny. Jej produkcja czy
            nawet import, jest wiele lepszym interesem niż kosztowne wojny. Idiotyczne się
            o nią bić.


            Na ten temat polemizuj z autorami linkow , to ich opinia nie moja i mnie glowa
            nie boli . My bo po zachodniej stronie Caskadow mamy wody pod dostatkiem ,
            ludzie po drugiej stronie rowniez , dzieki kilkunastu rezerwuarom na Columbia i
            Snake Rivers - O pomniejszych nie wspominam ,...

            uklony


            yosemite.epa.gov/r10/water.nsf/840a5de5d0a8d1418825650f00715a27/5896e9e63772fad288256a31005570b8/$FILE/ATTP0GJG/MapColBsn9-99.jpg

            www.nationalgeographic.com/earthpulse/columbia/index_flash.html

            ==============================================================================
            4. Poza tym nie rób z nas , Splicie, pustyni bardziej niż jesteśmy. Sprawdź
            dobrze dane (nie Danę), a odkryjesz, że mamy dość deszczu i miejscowych
            (niekradzionych) zasobów, żeby się kąpać nawet dwa razy dziennie.

            Z całą odpowiedzialnością,
            Wtrącalski
            • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 18:02
              Twierdzę, że to znacznie lepszy interes niż wojny - ekonomicznie i w ogóle.
              A gdy można go połączyć z wykorzystaniem energii słonecznej, to nawet może się
              opłacać w porównaniu z innymi, bardziej konwencjonalnymi rozwiązaniami.
              W naszym przypadku, woda odsolona będzie tańsza, niż ta, którą mamy sprowadzać
              statkami-cysternami z Turcji. A to "tureckie" rozwiązanie jest wyłącznie
              polityczne. Co by nie było - mamy tu problem czysto ekonomiczny, z którym
              gospodarka Izraela może sobie poradzić.
              Wtr.
              • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 19:52
                problem jest czysto papierowy wtracalsiu i polega tylko na niezrozumieniu jego
                ekonomicznej strony.
                Coz marzenia o samowystarczalnosci , takze zywnosciowej nie tylko twoj kraj
                dopadly, poczynajac od Causzescu, to bardzo zakazna choroba .
                A trzeba sobie tylko zdac sprawe z realiow, np z tego, ze rolnictwo to
                najwiekszy i najzarloczniejszy pozeracz wody i ze nie w kazdym regionie swiata
                sie kalkuluje.
                Nikt was nie zmusza do importu wody przeznaczonej do konsumpcji, podejrzewam,
                ze na taki cel, tej ktora posiadacie wam wystarczy.
                A zywnosc, naprawde bardziej oplaca sie kupic niz produkowac kosztem katastrofy
                ekologicznej.
                Glupie pytanie laika.Co robicie z sola, ktora powstaje na skutek przemyslowego
                odsalania wody, gdzies ja trzeba przeciez zabezpieczyc, by nie dostawala sie do
                wod gruntowych?
                • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 12:14
                  No, chyba jednak trochę przesadziłeś porównując naszą gospodarkę do rumuńskiej.
                  Masz rację, rolnictwo nie zawsze się kalkukuje. Naszemu od zarania towarzyszą
                  instytuty doświadczalne, one znajdują rozwiązania, które są dopasowane do
                  miejscowych warunków i całkiem efektywnie działają. Oczywiście, nie wszystko
                  się kalkuluje i dlatego zarzuciliśmy wodochłonna uprawę bawełny i z panującego
                  tu przedtem resortu cytrusów przerzuciliśmy się na inne (np. awokado i
                  winorośla). W sumie, mimo nonsensu eksportu wody w produktach rolnych,
                  rolnictwo jest dla państwa dochodowe.
                  Dodam jeszcze, że wiele upraw nawadnianych jest wodą odzyskaną lub wodą lekko
                  zasoloną, której w Izraelu jest stosunkowo dużo.

                  Nie wiem, co będzie robione z solą z wody morskiej, ale się dowiem.
                  Podobno kiedyś jakaś firma chilijska próbowała zamówić w Polsce beczki dębowe
                  (ponoć polskie wyjątkowe dobre) na produkowane przez nią wino. Odpowiedź
                  odpowiedzialnego resortu była negatywna, że niby jest zakaz eksportu takich
                  beczek, bo dęby pod ochroną. Firma chilijska zwróciła się więc do innego
                  resortu, tym razem z zamówieniem kolosalnej ilości soli. Warunkiem tylko było,
                  że sól zostanie dostarczona, chyba już zgadłeś, w dębowych beczkach.
                  Gdy zamówienie zostało dostarczone i beczki wyładowane ze statku, cała
                  niepotrzebna sól była już w morzu.
                  Wtr.
                  • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 12:49
                    Causescu to pierwszy, ktory mi na mysl przyszedl, choc wogole mit
                    samowystarczalnosci to dziecieca choroba wszystkich mlodych gospodarek.
                    jak cie razi Rumunia, moga byc Chiny z piecem hutniczym w kazdej zagrodzie? :)))
                    Zatkales mnie ta bawelna, ale i tak dobrze,ze komus nie przyszlo do glowy
                    uprawa RYZU na pustyni negew.Wszystko da sie zrobic, nawet bieg rzek odwrocic.
                    Tylko co potem.Znasz na pewno casus Morza Aralskiego, tzn , jeszcze mnie w
                    szkole uczono, ze jest to morze.W tej chwili to kupa smierdzacego blota i
                    szuwarow.
                    O tym podlewaniu cos chyba powyzej split napisal, nawet gdy woda jest "lekko"
                    slona, trzeba wziac pod uwage, ze sol kumuluje sie w glebie i sprawi,ze za
                    dziesiatki lat bedzie to jeden wielki nieuzytek.A wy chyba macie plany na
                    znacznie dluzszy okres czasu.
                    Obsmialem sie z tych beczek, rzeczywiscie, przypominam sobie , cos takiego
                    mialo miejsce, tylko ze w Izraelu deby nie rosna,a jesli nawet,to ten koszt
                    trzeba by do kosztu odsalania wody dodac.
                    Ja juz sprawdzilem, tam gdzie sie to robi, koszt pozyskania 1 litra wody ma sie
                    jak jeden do jeden, biorac pod uwage energie .1 litr ropy za 1 litr wody, stac
                    na to rzeczywiscie panstwa majace nieograniczony dostep do zrodel energii,
                    panstwa, w ktorych powstajacy przy produkcji ropy gaz spala sie bezefektywnie,
                    badz panstwa , przez pomoc zagraniczna, subwencje i dotacje majace ekonomike
                    postawiona na glowie.
                    • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 15:22
                      Tu nie tylko o to chodzi , woda deszczowa jest wolna od mineralow i plucze glebe
                      natomiast woda inna niz deszcowa zawiera mineraly , w tym sol , nawozy ja
                      maja , gleba rowniez . Rosliny wyciagaja z ziemi potrzebne im mineraly a
                      zostawiaja sol ktora sie akumuluje z czasem . Woda deszczowa zlatwia cala
                      sprawe splukujac sol na glebokosc gdzie nie siegaja korzenie i nie szkodzi
                      roslinom ,...

                      Wyhoduj jakas rosline ktora odzywia sie sola a gwarantuje ci ze zostaniesz
                      bogatym czlowiekiem :)))

                      uklony

                      ==============================================================================

                      O tym podlewaniu cos chyba powyzej split napisal, nawet gdy woda jest "lekko"
                      slona, trzeba wziac pod uwage, ze sol kumuluje sie w glebie i sprawi,ze za
                      dziesiatki lat bedzie to jeden wielki nieuzytek.
                    • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 16:31
                      Ileś-tam lat temu, po kilku bardzo deszczowych latach, wydawało się, że mamy
                      dużo wody a ceny wyborowej bawełny na świecie osiągały szczyty, rozpoczęło się
                      u nas bawełniane szaleństwo. Okazało się tak dochodowe, że zakończyło się
                      dopiero po kilku kolejnych latach suszy, gdy po prostu brakło już na to wody.

                      Oczywiście, popełnialiśmy w naszej krótkiej historii ekologiczne błędy (np.
                      odbagnienie doliny Hule), ale mam solidne podstawy wierzyć, że wykorzystywanie
                      lekko zasolonej wody w rolnictwie jest pod dobrą naukową i odpowiedzialną
                      kontrolą i nie zbliża się do granic żadnego poważnego problemu. Ale kto wie?

                      Woda z pierwszego wielkiego agregatu odsalania w Aszkelonie ma mieć na wyjściu
                      cenę 0.57 $USA za metr sześcienny. Ponoć to stosunkowo niewiele, dzięki nowym
                      technologiom , bardzo dużej wielkości agregatu i zastosowaniu naturalnego gazu
                      jako źródła energii. Za wodę w domu płacę dziś w każdym razie więcej.
                      A nawet, gdyby woda była droższa od nafty, to co? Kiedyś trudno mi było
                      przyswoić, że w Izraelu kartofle są droższe od pomarańczy - czy to znaczy, że
                      gospodarka izraelska stała na głowie?
                      Wtr.
                      • antek_cukierman No to ja, mieszkając 500m 25.08.05, 16:47
                        od Wisły płacę 2.65zł/za m3 śmierdzącej wody, nie nadającej się do picia, a
                        często po kąpieli powodującej pieczenie skóry i łzawienie oczu ze wzgl. na
                        nadmierne stężenie chloru.
                        Do picia nabiera się tzw. oligo (wodę oligoceńską) w rozbudowanej (ze względów
                        j.w. sieci studni głębinowych)

                        Woda państwowa wychodzi 0.78-0.80 dol. U was ta odsalana 30 procent taniej.
                        Ciekawe kalkulacje naszego MPWiK.


                        wtracalski napisał:

                        Woda z pierwszego wielkiego agregatu odsalania w Aszkelonie ma mieć na wyjściu
                        cenę 0.57 $USA za metr sześcienny.
                        • wtracalski Re: No to ja, mieszkając 500m 25.08.05, 16:58
                          antek_cukierman napisał:

                          > od Wisły płacę 2.65zł/za m3 śmierdzącej wody, nie nadającej się do picia, a
                          > często po kąpieli powodującej pieczenie skóry i łzawienie oczu ze wzgl. na
                          > nadmierne stężenie chloru.
                          > Do picia nabiera się tzw. oligo (wodę oligoceńską) w rozbudowanej (ze
                          względów
                          > j.w. sieci studni głębinowych)
                          >
                          > Woda państwowa wychodzi 0.78-0.80 dol. U was ta odsalana 30 procent taniej.
                          > Ciekawe kalkulacje naszego MPWiK.
                          >
                          >
                          > wtracalski napisał:
                          >
                          > Woda z pierwszego wielkiego agregatu odsalania w Aszkelonie ma mieć na
                          wyjściu
                          > cenę 0.57 $USA za metr sześcienny.

                          To cena na wyjściu, końcowy użytkownik zapłaci dużo więcej. Wiem, że w Polsce
                          czasem woda okropna. U nas standart przyzwoity, można się myć i pić bez
                          większych obaw.
                          Wtr.
                      • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 26.08.05, 21:06
                        Uzyskiwanie energia jadrowa bylo by 3 x tansze niz gazem - Bombek juz wam
                        wystarczy , przeciez Dimona miala sluzyc do odsalania wody ,... Przynamniej tak
                        twierdziliscie podpisujac umowe z Francuzami :)))

                        uklony

                        ==============================================================================

                        Ponoć to stosunkowo niewiele, dzięki nowym technologiom , bardzo dużej
                        wielkości agregatu i zastosowaniu naturalnego gazu jako źródła energii.
              • explicit Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 24.08.05, 23:41
                Nie mam watpliwosci , biorac pod uwage wartosc ludzkiego zycia i zdrowia - Tego
                nie kupisz ,...
                ==============================================================================
                Twierdzę, że to znacznie lepszy interes niż wojny - ekonomicznie i w ogóle.


                Pisalem o odsalaniu morskiej wody przy uzyciu energii jadrowej , pozyskiwanie
                energii z solar panels jest ponad 4-razy drozsze ,... Taniej wam wyjdzie kapac
                sie w Johny Walker :)
                ==============================================================================
                A gdy można go połączyć z wykorzystaniem energii słonecznej, to nawet może się
                opłacać w porównaniu z innymi, bardziej konwencjonalnymi rozwiązaniami.


                Bzdura , bujasz w oblokach wtracalski , apropo's importu wody , transport
                zbiornikowcami jest najdrozsza alternatywa , kilkakrotnie taniej jest
                rurociagiem , powiedzmy ze zbiornika polozonego w Gorach Turcji czy Iraq'u
                wyzej niz Israel (nie musisz zuzywac energii na pompowanie) ktorego inwestycja
                splaci sie za kilka lat ,... Niestety znowu wychodzi problem co-egzystencji .

                Od czasow Abrahama minelo prawie 4 tys lat , nauczyliscie sie wiele w tym
                czasie , jak przezyc w nieprzyjaznym srodowisku , zyc z pracy innych , robic
                szmal i zdobywac wplywy - O czym zapomnieliscie to : Jak co-egzystowac i nie
                robic sobie wrogow , a to jest takie proste - Asymilacja , zamiast narzucania
                waszego stylu zycia narodom , ktore was goscily i waszej idiotycznej
                dzialajacej na nerwy kazdemu narodowi , ktory was goscil , ze jestecie narodem
                ponad prawem w kazdym kraju i kulturze ,...

                Cos ci powiem stary , (czas to potwierdzi) , przegieliscie pale w moim kraju ,
                z pomoca neo-cons nawiedzonym przez ich mocodawcow w TelAviv-ie , a stad tylko
                rownia pochyla w dol , ktory wykopaliscie sobie sami , jak wszystkie inne doly
                na przestrzeni wiekow . Gospodarka Israel'a , my friend , bez kroplowki z
                zewnatrz jest takim samym interesem jak twoje odsalanie wody ,...

                uklony

                ==============================================================================
                W naszym przypadku, woda odsolona będzie tańsza, niż ta, którą mamy sprowadzać
                statkami-cysternami z Turcji. A to "tureckie" rozwiązanie jest wyłącznie
                polityczne. Co by nie było - mamy tu problem czysto ekonomiczny, z którym
                gospodarka Izraela może sobie poradzić.
                Wtr.
                • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 12:28
                  Ok, Splicie,
                  Moje prognozy oparte są na innych podstawach i się diametralnie różnią od
                  twoich, ale kto wie...
                  Pożyjemy, zobaczymy.
                  Wtr.
              • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 08:40
                wtracalski napisał:

                > Twierdzę, że to znacznie lepszy interes niż wojny - ekonomicznie i w ogóle.

                zwlaszcza po zrabowaniu ziemi innym i stloczeniu ich w obozach uchodzcow na
                skrawku wysuszonej ziemi....
                • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 12:20

                  Patrioto, robisz z siebie bardzo małego człowieczka, Patriociciciczka. Malejesz
                  i malejesz. Jeszcze trochę, a znikniesz.
                  Wtr.
                  • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 16:53
                    nie byloby lepiej gdybys zamiast wydawac z siebie taki bezksztaltny belkot po
                    prostu milczal?
                    gdzie zyli przodkowie ludzi stloczonych w obozach? jak sie tam znalezli? kto
                    uniemozliwia im pobieranie wody tam, skad zawsze ja pobierali?

                    znow cos bezksztaltnego wybelkoczesz? sensownej odpowiedzi przeciez od ciebie
                    nie dostane. a moze?
                    • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 17:04
                      Byłoby najbardziej sensowne nazwać cię po imieniu, ale ci wspaniałomyślnie
                      daruję.
                      Wtr.
                      • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 17:14
                        przy takich pytaniach zawsze konczy sie u was na bezksztaltnym belkocie albo
                        obelgach. nic nowego.
                        • wtracalski Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 17:17
                          Ok.
                    • dana33 Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 18:26
                      tak wyglada odpowiedz forumowego balwana na powazna odpowiedz.
                      jak nie wiesz co z taka odpowiedzia zrobic, to byloby lepiej, zebys po prostu
                      milczal. gdzie zyli przodkowie ludzi stloczonych w obozach nie ma nic wspolnego
                      z odsalaniem wody i jej cena, balwanie.
                      sensowna odpowiedz dostales, tylko twoja reakcja jest reakcja blazna. bo to
                      dokladnie czym jestes: blazen.
                      • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 25.08.05, 23:03
                        musze to sobie zapamietac zydowska kretynko. gdy bedzie kiedys mowa o auschwitz
                        i jego przyczynach skieruje dyskusje na temat wartosci kalorycznej i odzywczej
                        zupy z kapusty jak i racjonalnych sposobow pozyskiwania tej odzywczej potrawy.
                        kazdego kto zacznie marudzic o jakichs zydach stloczonych w barakach poucze ze
                        jest zydowskim balwanem bo nie ma to nic wspolnego z zupa z kapusty.

                        :))))
    • tomek404 Re: Brak wody w Strefie Gazy 24.08.05, 14:12
      Krystianek mnie wywolal, wiec sie dopisuje.
      Wtracalski, nie mozesz zrozumiec, ze jak napiszesz, ze my im wode dajemy, to
      Krystian, patriota i jeszcze ktorys z ich grupy, napisze, ze chcemy ich
      zatopic, a jak im nie damy, to chcemy ich wysuszyc, a jezeli zbudujemy zbiornik
      odsalania wody ( w Ejlacie od lat woda jest odzyskiwana z morza i wystarcza na
      cala okolice ), to nie beda chcieli, bo to pewnie jakas zatruta, a poza tym co
      swiat powie, kiedy oni juz nie beda tacy biedni i pokrzywdzeni, tak jak to jest
      z tymi obozami dla uchodzcow, z ktorych nie chca wyjsc, choc po Oslo mieli taka
      mozliwosc. A dlaczego?
      A co do balwankow Krystianie, to one sa wtracalskiego, ja mam inne zdolnosci, a
      jakie to lepiej abys nie wiedzial.
      Wychodze, bo jak zwykle tylko wpadlem z wizytacja, aby sprawdzic czy wszyscy na
      swoim miejscu.
      • krystian71 Re: Brak wody w Strefie Gazy 24.08.05, 15:00
        wiem, wiem , za kanara robisz.Kto wie, moze na wiosne przez twoja bramke
        przejde....
        • sempiasty Re: Brak wody w Strefie Gazy 25.08.05, 09:59
          czy tobie zdarzy siekiedykolwiek
          napisać coś sensownego
          cieciu niedorośnięty?
      • patriota Re: Brak wody w Strefie Gazy 25.08.05, 08:42
        wiesz jak wy im ta wode "dajecie"? tak samo jak niemcy "dawali" wam mieszkania w
        gettcie na kazimierzu. mam nadzieje ze zrozumiesz aluzje.
        • sempiasty Re: Brak wody w Strefie Gazy 25.08.05, 09:58
          z ciebie zaden patriota
          tyś zwykła jest miernota
          • krystian71 jakzwykle, brakuje jednej sylaby i wiersz zle brzm 25.08.05, 10:53
            a wystarczylo tak:

            z ciebie zaden patriota
            BO tyś zwykła jest miernota
    • antek_cukierman Patriotyczny kociokwik 25.08.05, 23:55
      czyli pisze cham :

      ...przy takich pytaniach zawsze konczy sie u was na bezksztaltnym belkocie albo
      obelgach....


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=28049789&a=28175676

      po czym idzie dalej. Już Patriotycznie.

      musze to sobie zapamietac zydowska kretynko. gdy bedzie kiedys mowa o auschwitz
      i jego przyczynach skieruje dyskusje na temat wartosci kalorycznej i odzywczej
      zupy z kapusty jak i racjonalnych sposobow pozyskiwania tej odzywczej potrawy.
      kazdego kto zacznie marudzic o jakichs zydach stloczonych w barakach poucze ze
      jest zydowskim balwanem bo nie ma to nic wspolnego z zupa z kapusty.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=28049789&a=28191655

      Prosit, Herr Patriot!



      • patriota cukiermanowy belkot czyli aj-waj! 26.08.05, 09:37
        obrusza sie cukiermanowy kretynek ze jego kretynska rodaczke nazwal ktos po
        imieniu bo kretynka tylko komus po chamsku nawrzucala!
        aj-waj antysemityzm!
    • wtracalski Brak wody w Strefie Gazy - cała prawda 26.08.05, 12:12
      Izrael, w pojęciu mniej zorientowanych, rysuje się jako kraj bez deszczu,
      prawie pustynia.
      Tymczasem na pólnocy i w górach Galilei pada rocznie ponad 1000 mm, w centrum
      kraju (Tel Awiw – Jerozolima) 500 - 600 mm. Dla porównania: średnia polska –
      ok. 600mm!
      Poludnie Israela jest rzeczywiście suche - pólnocny Negew – 200 mm, w
      okolicach Morza Martwego aż do Eilatu 50 do 10 mm.
      W całym kraju (i w tym problem) deszcze padają tylko przez 4 miesiące zimowe.
      Ciekawą anomalią zaobserwowaną w ostatnich kikunastu latach i która wywołała
      duże zainteresowanie geografów i klimatologów, jest znaczny wzrost opadów na
      południowych wybrzeżach Izraela, w paśmie Aszkelon – Gaza. Jak gdyby tam, obok
      północnego, utworzyło się drugie centrum opadów.
      Jedna z bardziej przyjmowanych hipotez mówi, że przyczyną owej anomalii jest
      zagospodarowanie i agromelioracja tego pustynnego terenu.
      Ciekawe, co będzie z deszczem teraz, pod gospodarką czysto palestyńską.
      Wtr.
      • negevmc Galilejska Zima 26.08.05, 12:33
        wtracalski napisał:

        > Izrael, w pojęciu mniej zorientowanych, rysuje się jako kraj bez deszczu,
        > prawie pustynia.
        > Tymczasem na pólnocy i w górach Galilei pada rocznie ponad 1000 mm, w centrum
        > kraju (Tel Awiw – Jerozolima) 500 - 600 mm. Dla porównania: średnia polsk
        > a – ok. 600mm!

        To fakt, zima u mnie to deszcz, deszcz , descz...
        W zeszłym roku były miejsca gdzie woda w Kiennerecie doszła aż do szosy a w
        Jordanie ludzie sie topili !!!

        Czy ja dobrze pamiętam, że Ty jesteś specjalistą od pogody ?

        > Ciekawe, co będzie z deszczem teraz, pod gospodarką czysto palestyńską.
        ;-)))
        Żartujesz czy serio mówisz, że kilka ogródków i szklarni może mieć wpływ na
        roczną ilość opadów ???

        • wtracalski Re: Galilejska Zima 26.08.05, 13:12

          1. Kiedyś, kiedyś byłem, dziś nie. A ty?

          2. Podobno uprawa ogórków ma największy wpływ.

          3. Byłeś tam kiedy i widziałeś?

          Wtr.
          • negevmc Re: Galilejska Zima 26.08.05, 17:02
            wtracalski napisał:


            > 1. Kiedyś, kiedyś byłem, dziś nie. A ty?
            Nie.

            > 2. Podobno uprawa ogórków ma największy wpływ.
            ogórków ??

            > 3. Byłeś tam kiedy i widziałeś?
            Nie.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja