Dodaj do ulubionych

Dla Danusi,

20.09.05, 12:38
bo nie chce mi sie szukac miejsca , gdzie swoje linki mi wkleila
Obudzeni z ręką w nocniku
Kataw Zar, z cyklu 'Faksem z Tel Awiwu', Najwyższy Czas!, Nr 29-30,
20.07.2002




W związku z rocznicą tragicznej śmierci żydowskich mieszkańców miasteczka
Jedwabne i oświadczeniem polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, że zbrodnia
na Żydach była dziełem Polaków podjudzonych przez niemieckich okupantów,
kierownictwo izraelskiego Muzeum Jad Wa Szem w Jerozolimie zażądało zmiany
napisu umieszczonego na pomniku postawionym w miejscu wydarzeń.

Dotychczasowy napis wykonany w języku polskim, hebrajskim i jidysz: "Pamięci
Żydów z Jedwabnego i okolic, mężczyzn, kobiet i dzieci, współgospodarzy tej
ziemi, zamordowanych, żywcem spalonych w tym miejscu 10 lipca 1941 roku.
Jedwabne, 10 lipca 2001 r.", przestał z dnia na dzień satysfakcjonować Jad Wa
Szem.

POLACY, NIE NIEMCY

Działacze jerozolimskiego instytutu chcieliby zobaczyć wykute na pomniku
jednoznaczne stwierdzenie, że Żydzi z Jedwabnego zginęli, zabici przez swoich
sąsiadów-Polaków w niepojętym, niewytłumaczalnym akcie masowego pogromu i
barbarzyńskiego mordu dorównującego okrucieństwem zbrodniom popełnianym na
Żydach przez hitlerowskich oprawców. Jadwaszemiarzom z Jerozolimy wydaje się
słuszne, żeby napis podobnej treści stawiał pod pręgierzem nie tylko
zwyrodniałych morderców, których postępku nic nie usprawiedliwia, ale też
obecnych i przyszłych mieszkańców Jedwabnego, naznaczonych niezmazalnym
piętnem Kaina. W odniesieniu do Polski i Polaków jadwaszemiarzom z Jerozolimy
obce są idee wspaniałomyślności i pojednania wypracowane w Instytucie w
stosunku do Niemców. Wizyty przedstawicieli niemieckiego rządu w Jad Wa Szem,
przyklęki kolejnych kanclerzy w Namiocie Pamięci i posypywanie niemieckich
głów popiołem witane są w Jerozolimie z sympatią i zrozumieniem. Natomiast
niczego nie załatwiły oficjalne przeprosiny Żydów, wygłoszone w imieniu
Polski i Polaków przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego podczas
uroczystości w Jedwabnym.

Wygląda na to, że jadwaszemiarzom nie tyle zależy na ewidentnej prawdzie
historycznej, wykutej w kamieniu po wieczne czasy, co ważne im jest kolejne
upokorzenie Polski i Polaków.

OCALELIBY W PALESTYNIE

Lepiej nie zastanawiać się nad rzeczywistymi powodami przyświecającymi
jadwaszemiarzom. Jedno nie ulega wątpliwości: w rozumieniu dyplomowanych
jerozolimian wyspecjalizowanych do upojenia w okresie zagłady, zbrodnia w
Jedwabnym, popełniona przez Polaków, podobnie jak powojenny pogrom kielecki,
pozwalają spojrzeć innym okiem na ludobójstwo praktykowane przez Niemców w
okupowanej Europie. Zdaniem nowoczesnych izraelskich historyków badających
lata czterdzieste minionego wieku "mowa o chaosie i zamieszaniu, jako że w
pożodze wojennej wszyscy mordowali wszystkich, a przede wszystkim ofiarami
padali europejscy Żydzi, którzy nie schronili się w porę wśród współbraci w
ówczesnej mandatowej Palestynie, gdzie włos nie spadłby im z głowy".

MILCZELI O HOLOKAUŚCIE

Przypomnijmy w tym miejscu, że krwawe wydarzenia mające miejsce na ziemiach
okupowanych przez Niemców, a w szczególności losy żydowskich pobratymców,
nieznane były czytelnikom hebrajskiej i angielskiej prasy w owej mandatowej
Palestynie, gdzie Żydzi czuli się jak u Pana Boga za piecem, lekko tylko
zaniepokojeni afrykańskim rajdem korpusu marszałka Rommla. Włos się na głowie
jeży, kiedy przeglądamy wielce pouczającą książkę wydaną ostatnio w języku
hebrajskim w Tel Awiwie pt. "Dziennikarstwo żydowskie na ziemi Izraela wobec
Shoah 1939-1945". Redaktorzy ówczesnych gazet po prostu nie wierzyli źródłom
i doniesieniom angielskim, polskim, francuskim i amerykańskim. Odrzucane były
wszystkie informacje nie potwierdzone przez... Goebelsa!!! Jednoczyła
miejscowa palestyńską prasę absurdalna, niepojęta zmowa milczenia na temat
gett, obozów śmierci i zagłady europejskich Żydów.

Pierwsze informacje zamieszczone w telawiwskich gazetach na temat pogromów i
wysiedleń Żydów na ziemiach okupowanych przez hitlerowców nosiły posmaczek
nie ukrywanej, syjonistycznej satysfakcji typu "a mówiliśmy, że miejscem
Żydów jest Palestyna, więc trzeba było nas w porę słuchać i spakować walizki".

Przerażenie nastąpiło dopiero po zaznajomieniu się z rzeczywistymi
proporcjami tragedii, ale wtedy wizjoner Izraela i pierwszy żydowski premier
Dawid Ben Gurion wzdragał się przed przyjęciem niedobitków holokaustu.
Obawiał się, że przybycie do Izraela do cna wynędzniałych, zdemoralizowanych
i przestraszonych Żydów, zapoznanych z krańcowym poniżeniem i śmiercią,
zepsuje mu zdrowe psychicznie i fizycznie nowe kadry budowniczych i obrońców
żydowskiego państwa. Zabrało dobrych kilka lat, nim łebscy Izraelczycy
zdołali się połapać, że na holokauście można dobrze zarobić. W tym celu
przede wszystkim trzeba było dogadać się z Niemcami w temacie odszkodowań za
śmierć sześciu milionów Żydów, a później wszystko już poszło gładko.

LEPSZY MARTWY NIŻ ŻYWY

W niemiecko-izraelskim interesie przeszkadzają jedynie ostatni świadkowie
holokaustu dożywający swoich dni w Izraelu i obdarzeni pamięcią, którym udało
się ujść z życiem z rąk hitlerowskich oprawców. Ocalonym z Zagłady nie podoba
się izraelsko-niemieckie zbratanie, pełzanie na czworakach przed niemieckimi
delegacjami, wychwalanie pod niebiosa niemieckich osiągnięć technologicznych,
kulturalnych i sportowych, germanofilstwo izraelskich gazet i język niemiecki
panoszący się bez przeszkód w telewizji. Bez poczekania, żeby pożegnali się
ze światem ostatni przewrażliwieni Żydzi, mający jeszcze w uszach
niemieckie "rausy" i schnele".

SŁUSZNIE UTŁUCZENI

Trudno ukryć, że Żydzi ocaleni z zagłady i dożywający, jako rzekliśmy, swoich
ostatnich dni w Izraelu, nie interesują szwadronów zacnych jadwaszemiarzy-
moralistów domagających się w imię rzetelności historycznej wykucia nowego
napisu na pomniku postawionym w Jedwabnym. Nie słyszałem np., żeby ktokolwiek
z ramienia Instytutu Jad Wa Szem zaprotestował w imię zwykłego poczucia
przyzwoitości, kiedy jeden z czołowych rabinów Izraela, Owadia Josef,
przywódca duchowy ortodoksyjnej partii Szaas, oświadczył, że holokaust był
słuszną karą Bożą, która spadła na aszkenazyjskich Żydów za grzechy, jakich
dopuścili się w poprzednim wcieleniu. Zgodnie z podstawowymi prawami logiki i
według tegoż to rozumowania rabina Owadii Josefa, znawcy i komentatora Tory o
światowej sławie, panowie Adolf Hitler, Adolf Eichman i ich podkomendni
odpowiadający przed Trybunałem Międzynarodowym w Norymberdze w charakterze
oskarżonych o zbrodnie ludobójstwa, byli ziemskimi wysłannikami żydowskiego
Pana Boga, karzącymi w Jego Imieniu europejskich Żydów za winy, których
dopuścili się przed dniem swych narodzin.

Żywe ofiary holokaustu przeszkadzają manipulantom z Jad Wa Szemu, chociaż nie
spodziewają się po nich wstawiennictwa i pomocy. Nie interesuje pp.
jadwaszemiarzy, że w przeciwieństwie do cywilizowanych krajów, m.in. Polski
honorującej żydowskie ofiary zagłady statusem kombatanta, przyznającej takie
i owe zniżki, szacunek, darmowe leki itd., itp., ofiarami zagłady pomiata się
akurat w Izraelu, szczycącym się pamięcią narodową! Na mocy paradoksu żywym
ofiarom zagłady najtrudniej się żyje w Izraelu, który dzięki zagładzie Żydów
i poholokaustowemu, międzynarodowemu współczuciu uzyskał w 1948 roku zręby
państwowości! Żywe ofiary Holokaustu nie korzystają w żydowskim państwie z
żadnych przywilejów obywatelskich, nie maja żadnych zniżek, żadnych ułatwień
życiowych. Nikt nie spieszy ku ofiarom holokaustu z pomocą psychiczną, a
poważniej zwichnięci holokaustem trzymani są w Izraelu w domach wariatów,
obok pana z Maroka, który zabił żonę siekierą. Żyjący z holokaustu Izrael,
któremu Niemcy gnębieni wyrzutami sumienia płacą miliardowe odszkodowania,
nie zdobył się nawet na dom starców dla steranych
Obserwuj wątek
    • dana33 Re: Dla Danusi, 20.09.05, 13:44
      dziekuje.
      • krystian71 Re: Dla Danusi, 20.09.05, 13:48
        prosze bardzo, nie ma za co.
        Jak tam pogoda w Jeruszalem?U mnie pochmurne 15 stopni, ale interesy ida
        dobrze, wiec humor dopisuje
        • dana33 Re: Dla Danusi, 20.09.05, 13:59
          pogoda doskonala: 28 stopni, lekki wiaterek, ma troche spac do szabatu, wiec
          bedzie przyjemnie.

          jesli chodzi o nazwe miasta to masz do wyboru: jerozolima, jerusalem, jerusalen,
          jerusaleme, yerushalaim, ur salim (przedwiekowe). jeruszalem nie istnieje.
          • krystian71 Re: Danunia -przemadrzala ciotunia 20.09.05, 14:18
            slash.aol.pl/cgi/wyswietl.pl?id=5315&typ=1
            Kultura i Sztuka ARCHIWUM:
            Jeruszalem – Kraków – New York
            (2002/6/22 20:25)

            www.google.pl/search?hl=pl&q=jeruszalem&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang_pl
            a ja chcialem,zeby tak zabrzmialo z polska-po bibilijnemu.
            Tak sie mowi, Dancia, wierz mi
            • dana33 krystian - lubiacy miec ostatnie slowo, nawet 20.09.05, 14:44
              jak na sile:
              w pierwszym linku jeruszalem maja tylko w tytule, dalej jerozolima
              w drugim, jak wpisales "jeruszlaem" google sie ciebie pyta, czy miales na
              mysli "jerusalem".
              po biblijnemu jest wlasnie ur salim, na dzisiejszy hebrajski ir shalom, czyli
              miasto pokoju.
              lubiaca tez ostatnie slowo. nie na sile. calkiem po prostu.
              • krystian71 Re: krystian - lubiacy miec ostatnie slowo, nawet 20.09.05, 14:59
                gugiel mnie pyta,bo to jest bardzo stara i malo uzywana forma, a ze jest
                uzywana,swiadczy fakt,ze gugiel linki podal.
                Od dzis na zlosc tylko tej formy bede uzywal,chocbym mial sobie jezyk polamac,
                bo sie niepotrzebnie madrzysz:)))
                Dzieci zdrowe?
                • dana33 Re: krystian - lubiacy miec ostatnie slowo, nawet 20.09.05, 15:17
                  dzieci w swietnej formie, szczegolnie ta dwojka w wojsku.
                  na zlosc komu?
                  uzywaj.
                  • krystian71 a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w wojsk 20.09.05, 18:15
                    rzecz jasna
                    • dana33 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 18:24
                      nic nie mowia, krystianku. nie znaja go. katav zar to polak ukrywajacy sie pod
                      hebrajskim nikiem.
                      czy slowo "jadwaszemiarze" to slowo uzyte przez owego katava czy przez ciebie?
                      • krystian71 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 18:36
                        czytaj uwaznie,moj post skladal sie z jednego dlugiego cytatu.
                        Dlaczego uwazasz,ze to Polak, nie pasuje to do linii i opinii tej Gazety.
                        Kataw Zar podaje bardzo wiele szczegolow ze swojego zycia, od getta, jakis
                        zwiazkow,ze swiatem filmowym w powojennej Lodzi,szczegolnie z losami Daniela
                        Szylita niedoglodzonego i niedobitego
                        w Oswiecimiu,asystenta u Wajdy,tworce wstrasajacego dokumentu o getcie
                        lodzkim.
                        Chyba zwlaszcza wam nie byloby trudne go rozszyfrowac.:))))
                      • dana33 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 18:37
                        ni musisz odpowiadac, weszlam w google i natychmiast znalazlam ten artykulik.
                        na stronach naszej witryny. oczywiscie.

                        tylko w polsce jest mozliwe napisac o ludziach pracujacych w yad vashem
                        pogardliwie "jadwashemiarze". tylko w polsce jest mozliwe traktowanie tego
                        archiwum w sposob, w jaki traktuje je i ten tzw. dziennikarz i ta witryna i ta
                        gazetka, ktore sa gotowe drukowac ten artykulik. tylko w polsce jest mozliwe,
                        ze taka gazetka nie zostala oskarzona o sianie antysemityzmu. ze akurat ty go
                        tutaj wkleiles, nie dziwi mnie absolutnie. widzisz, krystianku, to bardzo tania
                        proba prowokacji z twojej strony. jeszcze raz pokazuje twoja nedze moralna i
                        rynsztok, w ktorym sie walasz.

                        wieczor u nas przyjemny, troche sie ochlodzilo. z balkonu widze swiatla wioski
                        arabskiej pod moimi oknami i zielone swiatla oznaczajace meczety w tej wiosce.
                        i czekamy z kolacja na naszego zolnierza.
                        • krystian71 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 18:48
                          straszny miec musisz uraz do Polski , skoro to, co jest w twoim rzekonaniu
                          grzechem Katawa Zara , na Polske przerzucasz.
                          Jadwaszemiarze to po polsku znaczy ci, ktorzy dla jad waszem pracuja, takie
                          same koncowki jak sklepikarze,czy kominiarze, jesli brzmi ci to pogardliwie,
                          kieruj pretensje do Katawa Zara, badz do tego czym jadwaszemiarze sie zajmuja
                          I twoim zwyczajem dowiedzialem sie duzo co myslisz o Polsce, autorze,gazetce i
                          rzecz jasna o mnie.
                          ale tak do meritum,co myslisz o tym co napisal?
                          Jaka szkoda,ze nie jestes w stanie na to pytanie odpowiedziec, a byloby to
                          interesujace, zwlaszcza w kontexcie tradycyjnej wieloletniej przyjazni
                          israelsko-niemieckiej.
                          Z malymi wyjatkami, rzecz jasna, bo jak wiadomo, spolecznosc Israela, Niemca-
                          Wagnera nie toleruje.
                          O,co to to nie.Wagner, never.!!!
                          buhahahahaha
                          • dana33 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 20:22
                            nie mam zadnego urazu do polski. natomiast pogardzam takimi ludzmi jak ty.
                            ze jestem polakiem, to zupelny przypadek. pogardzam takimi ludzmi jak ty bez
                            wzgledu na ich przynaleznosc narodowa.
                            co ja mysle o tym artykule? hahaha, chyba nie masz watpliwosci, miernoto
                            moralna?
                            przedewszystkim absolutnie zgadzam sie z yad vashem, ze trzeba zmienic napis.
                            polacy nie byli w jedwabnem i okolicach podjudzani przez niemcow. oni z wlasnej
                            inicjatywy mordowali. napis powinien dokladnie powiedziec o zydach
                            zamordowanych przez polakow. jak wiesz, sledztwo ipn nie zostalo jeszcze
                            zakonczone, poczekaj jeszcze ciutko. to nie jest to, co chca zobaczyc
                            "dzialacze" yad vashem, a prawda.
                            ben gurion nigdy nie "wzdragal" sie przed przyjeciem ocalonych z holocaustu, to
                            jedna wielka brednia, i sa na to dowody w nielegalnej emigracji za czasow
                            mandatu, obozy na cyprze itd itd. widac, ze kretyn zar nie ma pojecia, co sie
                            dzieje w yad vashem, piszac te wszystkie bzdury.

                            dla ciebie to oczywiscie gratka nie z tej ziemi, taki artykulik: masa materialu
                            do przyszlego dokopywania zydom. be my guest, krystianku.
                            chcialam ci tylko uprzejmie zwrocic uwage, ze co "jadwaszemiarze" z najwieksza
                            troska zapisali, registrowali i upamietnili 6000 polakow-bohaterow, ktorzy
                            ratowali zydow w czasie zaglady (i o czym ty i twoi kolesie ciagle piszecie z
                            pretensjami, ze to nie wszyscy). czy to tez mam zaliczyc do zwyklej
                            manipulacji? bo chyba sam rozumiesz, ze manipulant nie robi selekcji,
                            szczegolnie w pracy, jesli manipuluje, to wszystkim. jako ze bywam czesto w yad
                            vashem i znam tam mase ludzi, nie omieszkam w przyszlym tygodniu jak tam bede,
                            pokazac im ten artykul i poprosic, zeby wycieli wszystkie 6000 drzewek polskich
                            bohaterow, bo przeciez nie wypada takiej instytucji o swiatowym prestizu jak
                            yad vashem manipulowac, prawda krystianku?

                            no i na zakonczenie pytanko do ciebie: jesli by to zalezalo od ciebie, to jaki
                            napis dalbys ty na pomniku w jedwabnem?
                            • krystian71 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 21:05
                              misiaczku, biedny i nierozumny.
                              No glowka w miske, i jeszcze raz w miske z zimna woda.
                              Artykul jest chyba z 2002 roku, nie chce mi sie sprawdzac ,bo i nie pamietam w
                              ktorym roku ta hucpa z jedwabnem byla.
                              Z tego co wiem, pomnik jest nowy i napis juz zmieniony, ale jaki, to ci nie
                              powiem i nawet twoi jadwaszemiarze cie nie uswiadomia, bo jak slusznie Kataw
                              Zar zauwazyl,nawet zydowski pies z kulawa noga tam nie bywa.
                              Przykro mi Danus, dziewojo nisko zawieszona, ale to prawda.
                              Tyle jest w Polsce okazji, tyle festiwali zydowskich, a nikomu sie nie chce z
                              kamykiem tam podazyc.
                              Pisala o tym Bikont, co ci wczoraj meldowalem,ze jezdzi tam czasami, a nawet
                              czesto tamta droga,i pomnik i otoczenie poroslo chwastami, zaraz po uroczystym
                              odslonieciu.
                              Teraz jesli chodzi o sledztwo, nie wiem co masz na mysli, sledztwo bylo , 60
                              lat temu, jakis winnych znalezli, osadzili i skazali.
                              To swieze i swieza exhumacje przerwano, na zadanie jadwaszemkow, gdy tylko sie
                              okazalo,ze ziemia nie tyle prochow zgromadzila i ze nie takie luski i pociski
                              sie w tej ziemi znajduja , jak by to do teorii pasowalo

                              Kataw Zar o tych niedoholokaustowanych pisze juz od wielu lat , o ich losie w
                              Izraelu, o tym jak byli "mydlem " przezywani, o teoriach waszego Owedii, jesli
                              masz jakies inne zdanie na ten temat, porusz ziemie i niebo, jesli nie nie
                              osmieszaj sie, bo zauwazylem,ze to twoj ulubiony sposob.
                              Nu dana, siekierke w lapke i wal w te rachityczne drzewka.
                              Tylko komu to pomoze i komu to zaszkodzi?
                              • i-love-2-bike Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 21:12
                                krystian,ze tez chce ci sie z ta idiotka nawijac o niczym, przeciez to babsko
                                niczego nie pojmuje, to po co sie wysilac na rozmowe z jakas kaleka umyslowa.
                                niech rozmawia ze swoimi,oni ja rozumieja,jak rowniez rozumieja jej limity
                                intelektualne,ale zebys ty sie babaral ciagle w tym samym blocie i odpowiadal na
                                rechotanie zaby.daj jej kumkac,robi to w koncu zawodowo,dowolne bzdury w
                                dowolny, temacie,ciagle na te sama melodie. kumkumkumkum.
                                • krystian71 Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 21:30
                                  juz sie ciebie slucham, juz juz i juz nigdy, no przezpare dni to napewno do
                                  idiotki sie nie odezwe.
                                  OK.Zadowolona.
                                  A to wszystko przez to,ze za dlugo spisz i mi sie nudzi i musze,bo pekne z kims
                                  pogadac,nawet z jakas przypadkowa kretynka.
                                  :)))
                                  • i-love-2-bike Re: a co na temat Katawa Zara mowia dzieci, te w 20.09.05, 21:32
                                    krystian71 napisała:

                                    > juz sie ciebie slucham, juz juz i juz nigdy, no przezpare dni to napewno do
                                    > idiotki sie nie odezwe.
                                    > OK.Zadowolona.
                                    > A to wszystko przez to,ze za dlugo spisz i mi sie nudzi i musze,bo pekne z kims
                                    >
                                    > pogadac,nawet z jakas przypadkowa kretynka.
                                    > :)))

                                    o ta,ja baardzo dluugo spie,od 12-6 rano. zaraz ci skrobne e-mail,bo latam
                                    ostatnio za swoim ogonem,chyba wiesz jak to jest:))
    • puls Re: Dla Krystka , prosze wytlumacz mi 20.09.05, 14:23
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=29274265
    • i-love-2-bike Re: Dla Danusi, 20.09.05, 19:52
      no no mocny tekst i jakze szczery. czasem mam takie wrazenie obserwujac jak sie
      wypacza historie np. w USA,ze swiat nie bardzo rozumie kto na kogo napadl w
      czasie drugiej wojny swiatowej i o co wogole w niej chodzilo.,ale kazdy wie,ze
      to wlasnie polacy mordowali zydow. nawet tutaj na forum wiecej uwagi poswieca
      sie tzw.antysemityzmowi polakow niz potepianiu niemcow za holocaust. dziwny ten
      swiat,jak daleki od prawdy.
      • dana33 Re: Dla Danusi, 20.09.05, 20:30
        taaak pustemo, bardzo mocny tekst.... a jaki prawdziwy..... jeszze bardziej
        prawdziwy niz mocny....

        tu masz jeszcze jeden mocny tekst.... poczytaj sobie.... ty razem z twoim
        przyjacielem krystiankiem nalezysz do tych, ktorzy nie tylko nie umieja
        powiedziec "wstydze sie", nie tylko nie umiesz milczec, ty z tych miernot,
        ktore chetnie zwalaja wine na innych, najlepiej na ofiary, to jest
        takie "patriotyczne", takie "prawdziwie polskie"..... nu, dobrze ze jestes w
        usa, tych krystiankow jest w polsce i tak za duzo....

        www.forum-znak.org.pl/print.php?t=przeglad&id=2273&l=pl
        • krystian71 oszalalas,jak mowie,leb w miske 20.09.05, 21:14
          coty tu za linki podajesz
          Cytat z twojego linku

          --" Sowieci wkroczyli do Żółkiewki 28 września. Przeszli pod bramą powitalną,
          którą zbudowali miejscowi komuniści, w większości Żydzi. Niektórzy Żydzi
          założyli sobie czerwone opaski. Przyłączyło się do nich kilku Polaków z
          Żółkiewki. Znaczną większość milicjantów stanowiła żydowska biedota, której
          część już przed wojną sympatyzowała z komunistami."
          -------------------------------------------------
          aby dojsc do źródła,trzeba iść pod prąd
          JPII-"Tryptyk Rzymski"
        • krystian71 coz dana,uczciwa z ciebie kobita i uczciwe linki 20.09.05, 21:23
          podajesz, wlasnie tat to wygladalo jak w twoich linkach i linkach zukermana,
          pamietasz...
          NKWG , Zydzi,i polski element
          jak to podal pan-scan
    • lechu1 Re: Dla Danusi, 20.09.05, 21:25
      www.militantislammonitor.org/article/id/353
      • dana33 do krystianka i pustemy 20.09.05, 21:44
        macie wlasciwie racje, jestem idiotka, bo wdaje sie z wami w jakiekolwiek
        dyskusje. ty krystek, sluchaj sie szefowej, ktora tutaj juz od paru dni ciagle
        wam wszystkim zwraca uwage nie odpowiadac na moje posty.
        a ja sie na przyszlosc lepiej postaram nie reagowac na wasze kretynskie
        prowokacje, bo jednak najwiecej przyjemnosci sprawia mi porzdne kopniecie was w
        najjasniejsza, a wszystko inne to juz za duzo dla tej miernoty i nedzy jaka
        soba przedstawiacie.
        • krystian71 Re: do krystianka i pustemy 20.09.05, 21:58
          a co z tym Katawem Zarem, ktory od lat twierdzi,ze przed Niemcami i ich kasa
          kucacie.?
        • bam_buko Re: do krystianka i pustemy 21.09.05, 02:27
          dana33 napisała:

          > macie wlasciwie racje, jestem idiotka, bo wdaje sie z wami w jakiekolwiek
          > dyskusje. ty krystek, sluchaj sie szefowej, ktora tutaj juz od paru dni
          ciagle
          > wam wszystkim zwraca uwage nie odpowiadac na moje posty.
          > a ja sie na przyszlosc lepiej postaram nie reagowac na wasze kretynskie
          > prowokacje, bo jednak najwiecej przyjemnosci sprawia mi porzdne kopniecie was
          w
          >
          > najjasniejsza, a wszystko inne to juz za duzo dla tej miernoty i nedzy jaka
          > soba przedstawiacie.

          pozwolisz ze sie wtrace,chociaz nie jestem adresatem tego postu

          po co sie wsciekac dana, chcialem ciebie z rachelka zaprosic na ciastka to
          przy okazji bysmy wyjasnili to i owo w trojke......hehe
          a krystiana nastepnego dnia po poznym sniadaniu zaprosilibysmy na wodke i
          zapewne nie odmowia bys wypic z nim brudzia..........
          trzeba miec tylko dobre checi a tobie jak na razie ich brak
          mysle ze sie jeszcze raz zastanowisz nad moja propozycja.
          • dana33 Re: do krystianka i pustemy 21.09.05, 08:45
            no chance, bambuko. jest tu pare osob na forum na ktore nawet splunac szkoda.
            za duzy wysilek.
    • antek_cukierman O brakujących tablicach. Lokalnemu kretynowi k71 21.09.05, 01:55
      z dedykacją. Odcinek 1/22

      SUCHOWOLA

      Miasteczko, czy też rozległa osada, było 6 lipca 1941 r. miejscem masowego
      mordu ludności żydowskiej(..)

      Wszystkim oskarżonym postawiono te same cztery zarzuty - udziału w "spędzeniu
      na rynek suchowolski kilkudziesięciu obywateli polskich narodowości żydowskiej
      oraz obywateli polskich podejrzanych o sympatie proradzieckie [...], których
      część zabito; [...] w topieniu w stawie suchowolskim oraz w spaleniu żywcem w
      jednym z budynków Suchowoli kilkudziesięciu obywateli polskich narodowości
      żydowskiej; [...] [w biciu] kijem i rękoma kilkunastu obywateli polskich
      narodowości żydowskiej i obywateli polskich podejrzanych o sympatie
      proradzieckie; [...] pilnowaniu w zamkniętym getcie kilkudziesięciu obywateli
      polskich narodowości żydowskiej".

      (...)Ich dowódca nakazał felczerowi Lewickiemu (nieżyjącemu w trakcie rozprawy)
      zebrać ochotników do "przeprowadzenia pogromu Żydów i komunistów". Każdy z
      nich, w tym oskarżeni, "uzbroił się w kołek" i rozpoczęto pogrom. Bijąc,
      wygoniono Żydów z domów na rynek, otoczono tam kordonem około 70 osób.
      Potem "nastąpiła selekcja, silniejszych i młodszych mężczyzn oddzielono, ci
      mieli iść do getta [...]. Niemcy oddzielili kilkunastu Żydów i tych przy biciu
      pałkami [...] pędzono w kierunku stawu [...]. Wszystkie te osoby przemocą [...]
      wpędzono do wody, nie pozwolono wydostać się na powierzchnię, aż każda z nich
      utonęła. Potem pewną grupę [...] zapędzono do jednego z pożydowskich domów.
      [...] dom został oblany benzyną i podpalony. Gdy ofiary [...] starały się
      wydostać [...], biorący udział w akcji pałami zaganiali je do płonącego domu".
      Pozostałych Żydów zapędzono do getta. Pilnowali ich oskarżeni. Tyle zdołał
      ustalić prokurator.

      Wspomniany przez Sławińskiego Sienkiewicz przyznał się jedynie do wydania
      policji niemieckiej Dajnowicz, której chyba największą zbrodnią była praca jako
      sklepowej w spółdzielni w czasach sowieckich. Denuncjacja nastąpiła wtedy, gdy
      Niemcy bili i spędzali Żydów i Polaków na rynek. Także Franciszek Klimowicz nie
      przyznał się do udziału w pogromie, stwierdził jednak, że wstąpił dobrowolnie
      do policji pomocniczej i pilnował getta w Suchowoli. Kolejny oskarżony,
      "niemiecki sołtys" Snarski, twierdził, że w czasie "spędzania, topienia i
      palenia Żydów" kosił łąkę. Aleksander Borowski też nie miał sobie wiele do
      zarzucenia. Zeznał, że w lecie 1941 r. służył w Armii Czerwonej, w listopadzie
      tego roku zbiegł z niemieckiego obozu jenieckiego. Później służył w policji
      pomocniczej i pilnował getta. Oskarżony Edward Rogalski zeznawał bardzo
      podobnie - nie brał udziału w pogromie, niemniej do policji chętnie wstąpił,
      być może skuszony obiecaną zapłatą, której jednak nie dostał; jak dodał, "dnie,
      które przepracowałem, były honorowymi".
      O pogromie jedynie coś niecoś słyszał, wspomniał aż o jedenastu osobach
      biorących w nim udział - dodajmy, że wystąpiły one jako oskarżeni w obu
      procesach z Suchowoli. Spośród nich Zygmunt Zieniuk "zabił karabinem Żyda".
      Kolejnym podejrzanym był Wincenty Gajewski. On także do niczego poza służbą w
      policji pomocniczej i pilnowaniem getta się nie przyznał ani w UB, ani w
      prokuraturze. Swojemu udziałowi w pogromie zaprzeczył także ostatni podejrzany,
      Władysław Szkudlarski, późniejszy strażnik getta.

      Innego zdania o roli oskarżonych w pogromie byli przesłuchani podczas śledztwa
      świadkowie. Piotr Marchel zeznał, że widział, "jak ob. Stasieluk Julian i ob.
      Teofilski Józef gnali Żydów do stawu w zamiarze potopienia. Po drodze "znęcając
      się, bili kolbami po głowach". Na następnym przesłuchaniu mówił obszerniej o
      przebiegu zajść i udziale w nich Teofilskiego: "przyjechali Niemcy [...] około
      trzech samochodów, [...] około stu osób, uzbrojonych w karabiny maszynowe i
      granaty. Zaczęli wypędzać Żydów na plac rynkowy, w tym [...] brali udział
      ludzie z Suchowoli, była to niedziela i ja obserwowałem [...] przez okna z
      plebanii kościelnej, która jest położona przy placu".
      Nikogo z miejscowych nie rozpoznał. "Starych Żydówek i małych dzieci puszczali
      do domu, a młodych posadzili w budynkach szkoły, poczty i posterunku". Na drugi
      czy trzeci dzień na rozkaz Niemców miejscowi znów zganiali Żydów na rynek
      "i bili ich ludzie miejscowi i z okolicznych wsi, natomiast Niemcy naokoło
      obstawili kordonem. Niemcy zarządzili, by ludność gnała ich, bijąc kijami, do
      stawu w wodę koło młyna w Suchowoli". Tu już widział Teofilskiego i
      Stasieluka, "którzy byli z pałkami i biegli za Żydami". Nie widział, kto
      wpędzał Żydów do stawu; mówił: "w tym czasie odszedłem w kierunku plebanii, nie
      mogąc na to patrzeć"

      Przesłuchiwany Stasieluk przyznał: "latem w 1941 r., działając świadomie, biłem
      Żydów rózgą, zatrudnionych przez Niemców przy pieleniu ulic, którzy byli
      przymusowo zabierani z domów". Zaprzeczył natomiast posądzeniu, że bił ich
      kijem, na skutek czego kilku Żydów zmarło. Stwierdził, że później razem z
      innymi oskarżonymi pilnował przez trzy miesiące getta, co polegało "na
      wymierzaniu Żydom chłosty i pilnowaniu ich przy pracy".

      Punktem zwrotnym w śledztwie były zeznania Jana Wasilewskiego. Obciążył on
      poważnie kilku sąsiadów. Na temat podejrzanych miał do powiedzenia, co
      następuje: "widziałem na własne oczy, jak brali udział w pogromie i spędzaniu
      na rynek Żydów, oddając ich Niemcom, uzbrojeni byli w drewniane pałki, którymi
      dopuszczali się bicia tychże obywateli żydowskich". Później "brali czynny
      udział w pędzeniu Żydów do stawu koło młyna, gdzie tam brali udział w ich
      topieniu, a niektórzy w późniejszym czasie spędzali do budynku i tam
      podpalali". A że Żydzi próbowali uciekać, "więc ci wymienieni w protokole
      osobnicy stosowali represje w stosunku do uciekających Żydów, uśmiercając
      kilkunastu na miejscu".

      Równie szczery był Stefan Bieciuk. Opowiedział, że widział, jak oskarżony
      Gajewski "brał udział w spędzaniu, topieniu i paleniu Żydów, [...] uzbrojony w
      pałkę drewnianą". To samo mieli robić i inni podejrzani. Tamtego dnia do
      Suchowoli "przyjechało około pięciu Niemców samochodem, udając się do felczera
      Lewickiego, któremu polecili, aby zebrał chętnych chłopaków, uzbrajając ich w
      kije, i aby spędzali .na rynek miejscowych Żydów". Miejscowi me tylko
      wypędzali Żydów na rynek, lecz także "sami rabowali mienie żydowskie będące w
      domach, następnie bili tych Żydów kijami, a później zapędzili do ww. stawu i
      tam topili, a pozostałych dobili, oddając do nich wystrzały. Komendantem tej
      akcji był Daszkiewicz [...] ze wsi Horodnianka, gm. Suchowola".

      Bieciuk opowiedział też kilka epizodów, których był świadkiem: "Podczas tej
      akcji spotkałem biegnącego Stasieluka Juliana i na moje zapytanie: dokąd
      biegniesz, zdyszany, odpowiedział mi, że: zabiłem czterech Żydów i biegnę
      szukać więcej, uzbrojony był w pałkę drewnianą". W innym miejscu jego zeznania
      czytamy: "tuż po wkroczeniu Niemców do Suchowoli ja, stojąc obok młyna
      wieczorową porą, zauważyłem zbliżają- cych się około 10 mężczyzn, spośród nich
      poznałem Szkudlarka [czyli Szkudlarskiego -A.Ż.] Władysława [o..] i komendanta
      ww. Daszkiewicza [...]. W czasie drogi Szkudlarka proponował Daszkiewiczowi
      zabić tych, którzy za władz radzieckich pełnili służbę w milicji" (...)

      "Wokół Jedwabnego". Tom 1, Warszawa 2002, Wyd. IPN

      cdn.


      • dana33 Re: O brakujących tablicach. Lokalnemu kretynowi 21.09.05, 08:49
        podsuwaj im antos, podsuwaj. niech zobacza. nie ze cos zrozumieja, nie mam
        zludzen, ale niech poczytaja troche dokumentacji, bo przeciez normalnie to oni
        do takich zrodel nie dochodza.
      • antek_cukierman O brakujących tablicach. Lokalnemu kretynowi K71 21.09.05, 10:36
        z dedykacją. Odcinek 2/22

        BZURY

        (..)Lipnik i Skaje nie wyczerpują rejestru tragicznych przeżyć Żydów ze
        Szczuczyna i okolic, niedługo później bowiem w nieodległej wsi Bzury doszło do
        wyjątkowo odrażającego mordu. O jego przebiegu dowiadujemy się z dokumentacji
        rozprawy jednego z uczestników mordu, Stanisława Zalewskiego, którego skazano
        na karę śmierci. Udowodniono mu, że w sierpniu 1941 r. "wraz z innymi wziął
        udział w zabójstwie 20 Żydówek o nieustalonych nazwiskach, spędzając je do
        okopu, zadając ciosy okutą pałką, a następnie polecając je pogrzebać na miejscu
        zbrodni". (...)

        Protokoły przesłuchania oskarżonego i świadków pozwalają poznać wiele szczegó-
        łów tego wyjątkowo okrutnego mordu i ukazują całą bezbronność ukrywających się
        przed Niemcami Żydów oraz bezkarność wyzbytych wszelkich ludzkich uczuć
        morderców.

        Sam oskarżony zeznał w śledztwie, że do majątku Bzury jeden z pracowników,
        Stanisław Kozłowski, przywiózł ze Szczuczyna do pracy "20 Żydówek w wieku od 15
        lat do 30 lat". Pracowały one trzy dni w ogrodzie, kiedy to do majątku
        przyjechało na rowerach sześciu mężczyzn, w tym znajomy Zalewskiego, niejaki
        Tkacz. Polecili fornalom z majątku wydać Żydówki, a później "iść je zasypać,
        gdyż mają rozkaz od żandarmerii niemieckiej Żydówki te zabić". Ci odmówili,
        twierdząc, że "kto zabija, niech zasypuje". Sam Zalewski, wziąwszy szpadel,
        przyłączył się do przybyszów. Jak zeznał w śledztwie: "osobnicy ze Szczuczyna
        poszli do majątkowej kuźni i okuli pałki na końcu żelazem, ażeby lepiej było
        zabijać. Po okuciu pałek żelazem zabraliśmy Żydówki do wioski Bzury i tam
        zapędziliśmy do piwnicy [...] Po godzinie czasu przyjechały z majątku Bzury
        dwie furmanki drabiniaste, na jednej furmance jechał Krygiel [właśc. Stanisław
        Krygier -A.Ż.], a na drugiej Modzelewski Henryk". Kobietom polecono wsiąść na
        furmanki, tłumaczono im, że zostaną odwiezione do Grajewa. Pojechano jednak
        do "boczkowskiego lasu, gdzie był wykopany okop, i tam kazaliśmy Żydówkom zejść
        z wozów i skupić [się], było wszystkich Żydówek 20 [...] po zejściu [...] z
        wozu kazaliśmy wszystkim Żydówkom porozbierać się do koszul i majtek, tylko
        dwie młode Żydówki, które miały stare ubranie, nie kazaliśmy im się rozbierać.
        Po rozebraniu się Żydówek zaczęli prowadzać po jednej nad okop i tam zabijali
        pałkami drewnianymi, na końcu okutymi żelazem. Tkacz zabił 4 Żydówki. Jeszcze
        przed zabiciem pięciu osobników, oprócz Tkacza, których nazwisk nie znam,
        gwałcili jedną Żydówkę, [...] uderzając ją pałką 3 razy w głowę, i wpadła do
        okopu, zaś pozostałe Żydówki zabili [...]. Po zgwałceniu Żydówki ja wziąłem
        pałkę drewnianą od Tkacza i sam osobiście zabiłem Żydówkę. Z pomordowanych
        Żydówek otrzymałem pantofle i jedną sukienkę, zaś resztę ubrania zabrali [wyżej
        wymienieni] i zanieśli do gospodarza na Dybełce [...]. Pomordowanych Żydów ja
        sam zasypywałem przez dwa dni. Modzelewski furman przyglądał się, jak my
        mordowali Żydów, zaś Krygiel pojechał". (...)

        Najpoważniej obciążył Zalewskiego w śledztwie Franciszek Tyl. Spotkał go na
        drugi dzień po zbrodni przy prowizorycznym grobie, miał on wtedy
        powiedzieć: "patrz, tych sku..synów pobiliśmy wczoraj wieczorem, a jedna z
        nich miała złoty ząb, i odkopał tę Żydówkę, ażeby mnie pokazać".

        Zeznania pozostałych świadków niewiele nowego wniosły do poznania przyczyn i
        przebiegu mordu, Wiktor Cybulski przyznał, że kobiety wywoził do lasu między
        innymi jego teść Stanisław Krygier, na polecenie administratora majątku Feliksa
        Dyneburga.

        Sprawa Stanisława Nowickiego W 1946 r. Władysława Załuska doniosła władzom
        o "wrogiej działalności" Stanisława Nowickiego - w lecie 1941 r., już jako
        niemiecki "żandarm", pobił na ulicy ją i jej męża, później ich aresztował i
        wywiózł do lagru. Jak zanotowano w akcie oskarżenia, podała też, iż "w tym
        mniej więcej czasie, przed wywiezieniem do lagru [nie podano nazwy -A.Ż.],
        będąc na polu przy wsi Świdry, widziała, jak oskarżony wraz z innymi żandarmami
        zabijali uciekających Żydów, strzelając do nich z karabinów.
        Wtedy pozostało na polu przeszło 30 trupów".

        Sam Nowicki43 potwierdził w śledztwie, że "po wkroczeniu wojsk niemieckich w
        połowie lipca 1941 r. [...] niektórzy mieszkańcy Szczuczyna i okolicznych wsi
        zaczęli grabić Żydów razem z Niemcami. Były wypadki mordowania Żydów toporami.
        W ten sposób zginęło około 40 Żydów. Polacy, którzy mordowali Żydów, zostali
        przez Niemców rozstrzelani. Policja w mordowaniu Żydów nie brała udziału".

        Dalsza część jego zeznania sugeruje, że część szczuczyńskich Żydów ukryła się
        po pogromach w okolicznych wioskach, niektórych skierowali może tam do pracy
        sami Niemcy. Po jakimś czasie zapadły jednak nowe decyzje i policja pomocnicza
        otrzymała rozkaz spędzenia żydowskich uciekinierów do getta w Szczuczynie.
        Nowicki zeznał: "We wsi Świdry[-Awissa] stacjonowało wojsko niemieckie, a Żydzi
        byli skierowani do pracy [...] 2 policjantów, tj. ja i Polewski, oraz 4
        żandarmów Niemców udało się do wsi Świdry [ -Awissa], ażeby tych Żydów
        odtransportować do Szczuczyna do getta. Gdy przybyliśmy na miejsce, to Żydzi w
        ilości 25 byli już pomordowani"

        "Wokół Jedwabnego". Tom 1, Warszawa 2002, Wyd. IPN


        • dana33 Re: O brakujących tablicach. Lokalnemu kretynowi 21.09.05, 11:13
          ty antos tylko nie przestawaj.... oni oczywiscie milcza, to jasne, ale czytaja,
          czytaja.... :)))
      • tatonka zamelduj sie u kolesia Michnika jako ten 21.09.05, 12:06
        ´wolny od nienawisci´...
        Jad waszem tzn w tlumaczeniu uczynic nasz jad waszym?
        Ja niewiele wiem o kulturze zydowskiej. Ale wielu ciekawych rzeczy od takich
        oszolomow jak cukierus antus mozna sie nauczyc...

        Do twojej wiadomosci- ten znajomy z niemiec z Breclau- zyd ktory przezyl to
        wlasnie tato tego chlopca, ktory nie wiedzial kto wywolal ´wojne polsko
        niemiecka´. To jego dziecko- poza tym bardzo zdolne tego nie wiedzialo...
        Czy dlatego ze zona niemka? A ja mysle ze uklady i ukladziki..
        A zbrodnia jest dzis interesem w rekach takich jak ty. To juz nie ulega
        watpliwosci...
        Niech Bog ci odda sprawiedliwosc...
        Basni polskich o tym czym jest zemsta nie poznasz. O Gawelku, ktorego zwano
        glupim bo poczciwy byl i ufal Bogu tez nie...
        Czytaj swoim dzieciom (jesli je posiadac bedziesz) swoja nienawisc- a Bog albo
        jak chcesz przyroda - odplaci ci pieknym za nadobne...

        I cos jeszcze. Zwyczajem jest dobrym - podawac dokladne zrodla z ktorych sie
        korzysta- rok wydania, autorstwo itd.. Zwlaszcza gdy operuje sie zbrodniami...

        • krystian71 Re: zamelduj sie u kolesia Michnika jako ten 21.09.05, 12:16
          biedroneczko, wrzuc se na luz, tu w tym miejscu niejaki gaal a po nim
          stranger , juz nie wspominajac innych cala literature ze zrodlami podawal nt
          zydowskich zbrodni i zdrady na Kresach, ktore zreszta byly pierwsze ,z wrzesnia
          39.Chocby z Archiwum Rzadu na Uchodztwie.I bez odzewu z ich strony.
          • tatonka to bylo do antosia skanujacego 21.09.05, 12:22
            widze ze dla przeciwwagi. Mamy dobrych historykow i my. Monopole antusiow z
            ´uczynimy nasz jad waszym´ niezupelnie potrzebne.
            Prace doktorskie na temat nieistnienia obozow to jednak nie polski wymysl.
            Az dziw bierze jak zgodny tu interes tych ´potomkow pokrzywdzonych´ i tych co
            ich ´nie krzywdzili´.

            A moze to wcale nie takie dziwne? Antos tez elektorat Cimoszewicza uciekiniera ;)
            • krystian71 Re: to bylo do antosia skanujacego 21.09.05, 12:26
              he,he dzis rano w lokalnej TV widzialem ,jak mlodzi eseldziacy z wsciekloscia
              zrywali z murow takie przeeepiekne plakaty z Cimoszka w kolorze niebieskim.Chca
              go sadzic o zwrot dwoch milionow, bo tyle ich kampania dotad kosztowala, ze
              skladek SLD, czyli ich kieszeni.:)))A Nalecz sie wije, jak to Nalecz :)
              • tatonka niech wyjezdza 21.09.05, 12:31
                a zysk z akcji wywiozl juz wczesniej. Niech robi ´pata´ teraz gdzie indziej.
                Oby tylko w Polsce nie bylo tak jak w Niemczech.
                I oby ktos pomyslal o waznych rzeczach. Jak np o tym co mozna zrobic w sprawie
                tej rury, bo na pewno cos jeszcze mozna. A chocby zarzadac odnogi do nas, albo
                na to czesc dotacji europejskich przeznaczyc.
                A dzieci w Polsce na szczescie ucza sie jeszcze normalnej historii a nie takiej
                jak w Niemczech, gdzie opowiada sie o masowych grobach zolnierzy Wermachtu
                zalanych betonem ´przez Polakow´ i o osiedlach mieszkaniowych na nich...
                I to wszystko w tym kraju tak dobrze wspolpracujacym z Izraelem, gdzie tyle
                pomnikow Holocaustu stoi ;).
                Widac nie tedy droga do prawdy....
                • tatonka bezpartyjny hi, hi. Jak nasz antos 21.09.05, 12:35
                  nieoszolomiasty... A to ze w kierunku przeciwnym...
                  Co to nie mozna byc oszolomiascie antynarodowym? Jak sie ma za soba tysiaclecia
                  przodkow po ktorych antos- kardiolog z cala pewnoscia madrosc odziedziczyl, to
                  ho, ho....
                  ;)
                  Pozdrowienia. Akurat zwolnil mi sie lab:)
              • kardiolog Re: to bylo do antosia skanujacego 21.09.05, 12:32
                Nie mozesz byc az taki glupi, mozesz?!

                kardiolog
                • krystian71 Re: to bylo do antosia skanujacego 21.09.05, 12:43
                  Szukasz na forum: Świat


                  Rok: 2005 2004 2001-2003 Autor: kardiolog dokładnie taki



                  Znaleziono: 7 nowe wyszukiwanie

                  nu kardiolog , siedem postow, siedem zdan ,w kazdym piszesz,ze sie nie znasz.
                  czemu tego w osmym nie napisales?
          • kardiolog Re: zamelduj sie u kolesia Michnika jako ten 21.09.05, 12:31
            A co Ty masz w tej kwestii do powiedzenia, bo jesli tylko o zbrodniach nie na
            Twojej rodzinie i o zdradach to troche za malo- temat zbrodni i zdrad to jedyny
            temat, ktory byl przez lata walkowany. Nie uwazasz dodatkowo, ze istnieja
            tematy, ktorych Ty nie powinienes oceniac ani komentowac, jesli nie dotycza
            Ciebie?

            A moze warto tez przyjrzec sie postawie rozczeniowej Kresowiakow, ktorym wciaz
            wydaje sie, ze wszystko im sie nalezy?

            Bylbym na Twoim miejscu bardzo ostrozny, kristianie71.

            Dzisiejsi - rowniez Kresowiacy, nie reprezentuja grupy przedwojennej, ani
            mentalnie ani emocjonalnie.

            Polecam dokonanie wlasnego rozrachunku. jesli nie nastapi nie zdzwie sie
            obecnosci wypuszczonych na arene politycznych hien.

            kardiolog
            • tatonka kresowiaku od siedmiu bolesci 21.09.05, 12:33
              zajmij sie swoimi interesikami...
              Jest wielu kresowiakow ktorzy nie maja postawy roszczeniowej.
              Mojego rodzina meza jakos pretensji o zubozala i zniszczona kamienice we Lwowie
              nie wnosi. Ot pojada moze, dzieciom pokaza.
              Idz sie leczyc... Bo kardiologom najczesciej serduszko wysiada....
            • krystian71 Re: zamelduj sie u kolesia Michnika jako ten 21.09.05, 12:47
              to do mnie , czy antosia?
              skad mozesz wiedziec o czym JA pisze.
              Antos napewno twoje kryteria spelnia i z powoodzeniem takie pytanie mu mozesz
              zadac.:
              ze istnieja
              > tematy, ktorych Ty nie powinienes oceniac ani komentowac, jesli nie dotycza
              > Ciebie?
              bo jesli tylko o zbrodniach nie na
              > Twojej rodzinie

              Ten ci napewno Zydem nie jest, buhahahaha,przeciez to SAM napisal...
              • tatonka w kazdym razie na pewno nie jest Polakiem 21.09.05, 12:50
                bo Zydzi o zbrodniach swoich rodakow wzgledem swoich niechetnie pamietaja :).
                • krystian71 Re: w kazdym razie na pewno nie jest Polakiem 21.09.05, 12:56
                  ruszam do pracy,na chlebus zarabiac.
                  dosc glupot z panami scanami w roznych odslonach,teraz znowu antos za
                  kardiologa robi, bo mu zonka podpadla,a mowilem mu dawno temu,ze cukier niszczy
                  serce.
                  Co sie tu dzieje biedroneczko, nawet z jakiegos cieknacego kociolka wykapal
                  wczoraj tomus T0g,:))))
                  No nic dzwonia jak cholera te telefony,wdepne jak sie ucisza...:)
        • dana33 Re: zamelduj sie u kolesia Michnika jako ten 21.09.05, 12:42
          jezuuuu, znow bredzisz. jak nie znasz hebrajskiego, co nie jest takim
          mankamentem znow aniu, to po co idiotycznie "zgadujesz"? yad albo jad po
          hebrajski to reka, albo pomnik. yad vashem to tyle co reka i imie.... nawet bez
          znania hebrajskiego tylko ty moglas wpasc na pomysl, ze jad po hebrajsku to
          tyle co jad po polsku....
          a o reszcei twoich wypocin, to wybacz aniu, nie wiem o czym piszesz i jaki to
          ma zwiazek z tym, co wkleja tutaj antos. o dzieciach, jakie ewentualnie bede
          posiadac.... jak cale forum wlacznie z toba wie, mam juz i wiecej miec nie
          bede. jakies bajki dla dzieci.... nu, moje wyrosly juz dawno z bajek...
          jak zwykle, piszesz od rzeczy.

          zrodla antos podal wyrazne. tylko ty ich nie umiesz znalezc.
          jezu, tyle glupoty w jednym czlowieku....
      • antek_cukierman O brakujących tablicach. Lokalnemu kretynowi K71 21.09.05, 12:07
        z dedykacją. Odcinek 3/22

        Dostępna jest stosunkowo obszerna dokumentacja zajść w Szczuczynie. W sierpniu
        1946 r. w ŻWKH w Białymstoku złożyła swoją relację Basia Kacper. Odnalazłem
        poza tym akta ośmiu spraw karnych dotyczących tragicznych wydarzeń z lata 1941
        r. Można zatem odtworzyć zasadniczy zarys pogromu ludności żydowskiej,
        dokonanego 27 czerwca 1941 r. przez grupę polskich "aktywistów", którzy
        terroryzowali miasteczko, a także zorganizowanej przez Niemców akcji
        eksterminacyjnej, którą przeprowadzono około 13 lipca. Z dostępnej dokumentacji
        wynika ponadto, że być może w sierpniu doszło do jeszcze jednego masowego mordu
        Żydów z udziałem polskiej policji pomocniczej. Obrazu dopełniają zbrodnie
        popełnione samodzielnie przez Polaków, z poduszczenia Niemców, w okolicach
        Szczuczyna.

        (...) Niemcy zajęli miasteczko 24 czerwca. Pierwszy pogrom przeprowadzono 27
        czerwca w środku nocy. Ciała 300 zamordowanych (według jej szacunku) "Polacy
        wywieźli na furmankach za miasto i wrzucili do rowów". Kacper wymieniła ponad
        dwadzieścia znanych jej z nazwiska ofiar. Pogrom zakończyła dopiero interwencja
        przekupionych przez Żydów żołnierzy niemieckich. Wcześniej pomocy mieli odmówić
        przedstawiciele polskiej inteligencji, błagani przez żydowskie kobiety.

        Około 13 lipca tragedię szczuczyńskich Żydów dopełniła niemiecka akcja
        eksterminacyjna. Według Kacper funkcjonariusze polskiej policji pomocniczej
        mieli w niej także duży udział. "Tydzień przed utworzeniem getta polscy stróże
        wypędzili wszystkich, nie pozostawiając nikogo w domu, jakoby do wyrywania
        trawy. Zapędzono ich na cmentarz. Pozostawiono jedynie kobiety i kilku
        mężczyzn. Na drugi dzień znaleziono 100 mężczyzn w bratnim grobie. (..)

        (..)W sprawie zabójstwa rodziny Szydowicza przesłuchiwano oczywiście także
        oskarżonych i polskich świadków. Szczególnie interesujące są dwa zeznania.
        Świadek Józef Kuczewski opisał pewien epizod z dnia pogromu: "Gdy wyszedłem na
        ulicę, furmanka, którą prowadził mi nieznany osobnik, stała przed domem ob.
        Sejwida, a ob. Zajkowski, Jakubczyk i Biemacki byli pijani i wynosili w tym
        czasie pomordowaną rodzinę Sejwida, tj. Sejwida, żonę jego i córkę. Widziałem
        naocznie, że ww. osobnicy mieli pokrwawione ręce. Jak również Zajkowski i
        Jakubczyk mieli ze sobą noże lub bagnety, a Biemacki Feliks miał ze sobą
        siekierę, która była jeszcze pokrwawiona".

        Sąsiad zamordowanego Szydowicza, Franciszek Małecki, potwierdził tę wersję
        wydarzeń: "Szydowicz i cała rodzina została zamordowana przez bandę, która była
        za okupacji niemieckiej i mordowała ludność żydowską w m[ieście] Szczuczynie,
        która składała się z kilku osób narodowości polskiej [...]

        Sprawa Stanisława Pieniaka
        Podobny obraz wydarzeń -w tym kluczowych zajść z 27 czerwca i 13 lipca -wyłania
        się z akt sprawy Stanisława Pieniaka. Najważniejsze wydaje się zeznanie Mariana
        Zyskowskiego ze Szczuczyna.:

        "Stanisław Pieniak, kowal [...], został przez [Niemców] powołany na burmistrza
        [...] był [nim] około 2 miesięcy. W tym właśnie czasie z inicjatywy jego brata
        Alberta i Kosmowskiego, mieszkańca wsi Świdry [-Awissa], i niego] samego [...]
        została urządzona rzeź Żydów". ... Pieniak miał odpowiedzieć, że "będzie rzeź
        Żydów, więc on chciał, ażebym ja z nimi poszedł [...] zastaliśmy tam na
        dziedzińcu [Zarządu Miejskiego] ze 20 osób [...]. Kosmowski wygłosił do
        zebranych następujące słowa: "za nasze krzywdy wyrżniemy dziś tych złodziei" i
        całą grupą udali się na ulicę Pawełki [...] [gdzie] zostali wyrżnięci Żydzi,
        jak również w wielu punktach miasta". (..). Po tej rzezi matka moja widziała,
        jak Pieniak przyniósł do domu około 10 par butów.(...)

        Świadek Józef Mroczkowski opisał trzy takie egzekucje, (...) "wieczorem
        przyszedł [...] sołtys były naszej wsi, Zyskowski Józef, i nakazał mi wziąć
        szpadel i iść na cmentarz żydowski [...] poszli wszyscy mieszkańcy naszej wsi
        [...] razem ze trzydzieści osób. Gdy zaszliśmy na cmentarz, spotkali nas
        Gardocki Antoni [...] Kacprowski [...] Pieńkowski [...], u ostatniego widziałem
        w ręku pistolet, ci kazali nam kopać [trzy doły]. Żydzi już byli przygnani na
        cmentarz i siedzieli, było ich, jak przypuszczam, około dwóch tysięcy, naokoło
        ich stali i pilnowali Polacy". Według świadka zarówno Żydom, jak i pilnującym
        ich Polakom polecenia wydawał Pieńkowski. Polacy mieli "pilnować Żydów, aby nie
        uciekali" oraz kopać groby. Mroczkowski, zanim uciekł z miejsca mordu, widział,
        jak "Kacprowski przyprowadził do dołu dwóch Żydów", nie widział jednak, kto ich
        zabił; zapamiętał "przeraźliwy krzyk" ofiar. (...). Brał osobiście udział w
        chowaniu ciał, grób "był pełny, zawalony trupami osób żydowskich".
        (...) "Dokładnie nie wiem, lecz jak przypuszczam, w tym morderstwie Żydów
        musiała brać [udział] większa część mężczyzn dorosłych z miasta Szczuczyna,
        widziałem bardzo dużo Polaków stojących naokoło cmentarza żydowskiego".

        Mniej więcej tydzień później sołtys wsi Skaje (kilometr na północny zachód od
        Szczuczyna), Józef Zyskowski, ponownie wyznaczył Mroczkowskiego, by udał
        się "ze szpadlem na cmentarz żydowski, chodziło nas ze wsi Skaje przeszło
        dwadzieścia osób. Gdy przyszlim na cmentarz, spotkał nas Zakrzewski, imienia
        nie znam, były fotograf w Szczuczynie, i kazał zawalić mogiłę, gdzie było pełno
        trupów ludności żydowskiej. Zawalilim i wrócilim do domów".

        Trzeci raz Mroczkowski wziął udział w masowym pochówku po dwóch-trzech
        tygodniach. "Tej nocy pomordowanych Żydów przywożono furami ze Szczuczyna, doły
        już były pokopane i my tylko wywracali trupów z wozów i zawalali. Przywieziono
        w tym czasie około piętnaście fur, na furmance było po trzech, dwóch i więcej
        trupów. Widziałem, jak przywozili trupów Polacy".
        (...) "W tym czasie Żydzi siedzieli na cmentarzu, a Antoni Gardocki powiedział
        nam, byśmy poszli poza parkan i uważali, aby nikt z Żydów nie uciekł. Wówczas
        Gardocki część Żydów zwolnił z cmentarza, a resztę mężczyzn zaprowadził do
        szopy. Przybyli mieszkańcy ze wsi Skaje udali się następnie za parkan, a
        Gardocki, Pieniak i Kacprowski mordowali Żydów na cmentarzu, gdyż było słychać
        krzyki, a potem zawołali mieszkańców wsi Skaje, którzy na ich polecenie
        zasypali ziemią znajdujących się tam trupów". Gardocki podobno powiedział, że
        zabito 97 osób.

        Sprawa Józefa Witkowskiego. (...) Sąd nie dał wiary zeznaniom ze śledztwa kilku
        świadków, między innymi Kondrackiego, Bednarowicza i Zalewskiego. Wedle tych
        zeznań Witkowski roztrzaskał głowę niemowlęciu wyjętemu z kołyski i zamordował
        małego chłopca, by zabrać mu buty.

    • tatonka Krystianie to juz jest oczywiste 21.09.05, 12:10
      ale i tak dziekuje.
      Ci ludzie sa chorzy. Nie zgadzam sie z upartym Goldbaumem, ale z zapienionym w
      nienawisci i swoim wiecznym hipochondrycznym ´nieszczesciu´ cukierusiem- tym
      bardziej nie.
      Nie znam tego czlowieka ale to jakis potwor, ktory sam nacina sobie przedramie
      by hodowac tam paleczke ropy blekitnej i moc innych nia zarazac...
      Zaloze sie - ze usmiecha mu sie zasilek w zwiazku z tym...
      Zalosna istota ludzka...

      Jezeli to ma byc ten ´szczyt ewolucji kultury zydowskiej´ to nie ma nic bardziej
      zalosnego...
      Mam jednak wrazenie ze to raczej typ, ktory sie pod cos chetnie podpisuje, zeby
      dodac znaczenia swojej nicosci..
      A przeciez bycie po prostu czlowiekiem jest czyms...
      • tatonka widocznie w srodowisku cukermanow 21.09.05, 12:16
        z jakiegos pewno targowka zyje nieodparta chec dodania sobie animuszu ta droga i
        przeszloscia... To cos jak amerykanskie dazenie do wyszukiwania herbow i
        generacji...
        Wsrod ludzi ktorzy to robia 90% to sa ci, ktorzy doszukuja sie czegos
        niezwyklego we wlasnej pustce.
        Madrosci sie nie dziedziczy. A kulture tylko w takiej formie w jakiej przekaza
        ja rodzice. Jesli zostanie okrojona to jeszcze bardziej okraja ja potomstwo..
        Zalosne ze dla niektorych kultura to srebrna lyzeczka lub wlasnie zloty zab...

        Pomyslec ze taki sam jad siedzial sobie w Hitlerze ktory wlasnie - nic dodac nic
        ujac tez czesto gesto manipulowal swoim pochodzeniem- zdaje sie nie calkiem
        takim znow aryjskim ;)
      • krystian71 Re: Krystianie to juz jest oczywiste 21.09.05, 12:22
        he,he jak zwykle trafna diagnoza, na ta paleczke sam bym nie wpadl, ale to tak
        wlasnie wyglada.
        Bo przeciez Kataw Zar wlasnie o tym mowi, o pielegnowaniu nienawisci przez
        dziesieciolecia, zwlaszcza w kraju, ktory do niedawna pelnym glosem nie mogl
        wspominac o swoich ofiarach, bo nieprawomyslnie zginely na Wschodzie.
        Wiec dla niektorych ten rachunek zawsze bylby otwarty.
        Przeciwko takiemu jatrzeniu wystepowali rowniez polscy zydzi , ci ktorzy w
        spokoju do dzisiaj zyja na polskiej ziemi, a ktorym te jadowite waszemiarstwo
        zburzylo z trudem uzyskany spokoj i wlasciwie nie wiadomo w jakim celu, choc
        cel sam Kataw Zar sugeruje...:)
    • niestworzony Re: Dla Danusi, 21.09.05, 13:01
      Ciekawe, ciPolacy, którzy tu niby tak walczą o honor Polaków, są najlepszym
      dowodem na to, że Jedwabszczyle są ciągle wśród nas.
      Potencjał na przyszłość?
      • tatonka a to sie usmialam 21.09.05, 13:03
        walczyc mozna o prawde i brak przeklaman. Ale nie w gazecie a tym bardziej
        michnikowskiej ;)
        Najwiecej widac na swiecie, w urzedach i na ulicy... Albo po prostu w szkole..
        • tatonka niestworzony antosiu 21.09.05, 13:04
          cienki ten twoj honor, skoro o niego w gazecie nadredaktora bez honoru walczyc
          musisz :(
        • dana33 Re: a to sie usmialam 21.09.05, 13:15
          ty aniu ciagle zjezdzasz na szkole i dzieci.... sluchaj, my tu wszyscy dorosli
          ludzie, nie dawaj tu przykladow dzieci, bo z tego wieku to my juz dawno
          wyroslismy. i postaraj sie pisac bardziej sensownie... wlasnie jak dorosly
          czlowiek a nie jak dziecko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka