Amerykański impas

12.09.02, 18:47
Popieram główne tezy Colombaniego. Z tym, że do głównych
wylęgarni terroryzmu dopisałbym Arabię Saudyjską, Sudan i inne
kraje, gdzie istnieje szariat i medresy będące przedszkolem
fanatyzmu. Sam terroryzm jest zjawiskiem apaństwowym, więc wojna
z jakimkolwiek państwem nie daa tu NIC. Wyobraźmy sobie, że
11.IX.2001 nie ma Husajna w Iraku, talibów w Afganistanie. Czy
zamach by sie wydarzył ? Niestety z całą pewnością - tak.
    • Gość: Bogdan Re: Amerykański impas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 13.09.02, 00:32
      Generalnie zgadzam sie z toba z wyjatkiem tego, ze Talibowie i Saddam nie maja nic do terroryzmu. Maja i to wiele. Bo pantwo sprzegniete do machiny terroryzmu to ogromna sila, w dodatku legalna w tymze panstwie. Przeciez gdyby nie panstwo talibow trudno byloby Al-Kaidzie o tak masowe obozy szkoleniowe dla terrorystow i taki spokoj przy planowaniu wszelkich operacji.
      Oni mieli sie w Afganistanie jak u pana Boga za piecem.


      indris napisał:

      > Popieram główne tezy Colombaniego. Z tym, że do głównych
      > wylęgarni terroryzmu dopisałbym Arabię Saudyjską, Sudan i inne
      > kraje, gdzie istnieje szariat i medresy będące przedszkolem
      > fanatyzmu. Sam terroryzm jest zjawiskiem apaństwowym, więc wojna
      > z jakimkolwiek państwem nie daa tu NIC. Wyobraźmy sobie, że
      > 11.IX.2001 nie ma Husajna w Iraku, talibów w Afganistanie. Czy
      > zamach by sie wydarzył ? Niestety z całą pewnością - tak.
      • Gość: obcy Re: Amerykański impas IP: *.dyn.optonline.net 13.09.02, 02:27
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):

        > Generalnie zgadzam sie z toba z wyjatkiem tego, ze Talibowie i Saddam nie
        maja
        > nic do terroryzmu. Maja i to wiele. Bo pantwo sprzegniete do machiny
        terroryzmu
        > to ogromna sila, w dodatku legalna w tymze panstwie. Przeciez gdyby nie
        panstw
        > o talibow trudno byloby Al-Kaidzie o tak masowe obozy szkoleniowe dla
        terroryst
        > ow i taki spokoj przy planowaniu wszelkich operacji.
        > Oni mieli sie w Afganistanie jak u pana Boga za piecem.
        >
        >

        Ano wlasnie !!!

        pozdrowienia,:)

        obcy



        • Gość: rybb Re: Amerykański impas IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 12:11
          brawo Ameryka. nie myslalem ze kiedys to powiem. po raz pierwszy od roku
          wykazali troche rozumu w sprawie Iraku. pewnie Powell Bushowi doradzil.

          zgadzam sie z wylegarniami terroryzmu poza Sudanem. Sudan mial zmiany wladz.
          takiemu kraju nalezy pomoc technicznie i finansowo a nie potepiac i grozic
          interwencja. jesli Ameryka mysli powaznie o tepienie teroryzmu to powinna
          zaczac wspoldzialac z rzadem sudanskim zeby zaprowadzic porzadek w kraju. Suadn
          wyrazil na to do pewnego stopnia gotowosc.

          nie mowie ze Sudan jest teraz niefundamentalny, ale z lepszych wladz Sudan miec
          nie bedzie. wiec trzeba tych wspierac ktorzy sa.

          a... zapomnialem. amerykanie nie wiedza nic o budowaniu narodow. potrafia tylko
          burzyc narody.

      • bimi Re: Amerykański impas 13.09.02, 12:22
        Gość portalu: Bogdan napisał(a):

        > Oni mieli sie w Afganistanie jak u pana Boga za piecem.

        :) I dalej mają. Myślisz, ze w jakikolwiek sposób im zaszkodziliście? Może
        Talibom, bo stracili władzę, ale na pewno nie "terrorystom", którzy się w
        Afganistanie ukrywali. Co więcej, niedobici Talibowie zasilą teraz terrorystów
        przez co ich liczba zwiększy się diametralnie.

        W każdym bądź razie jedyne, co Amerykanom udało się osiągnąc w Afganistanie
        jest tym, przed czym kiedyś Afganistan bronili. Ale z was przebiegli
        spryciarze! ;)
Pełna wersja