indris
12.09.02, 18:47
Popieram główne tezy Colombaniego. Z tym, że do głównych
wylęgarni terroryzmu dopisałbym Arabię Saudyjską, Sudan i inne
kraje, gdzie istnieje szariat i medresy będące przedszkolem
fanatyzmu. Sam terroryzm jest zjawiskiem apaństwowym, więc wojna
z jakimkolwiek państwem nie daa tu NIC. Wyobraźmy sobie, że
11.IX.2001 nie ma Husajna w Iraku, talibów w Afganistanie. Czy
zamach by sie wydarzył ? Niestety z całą pewnością - tak.