Gość: diabeł Iraqi Baby Born Without Head IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.02, 20:24 Iraqi Baby Born Without Head From U.S. Uranium Bomb By Mohammed Al-Omari An Iraqi mother gave birth to a head-less baby as a result of radiation deformities from the U.S. and British uranium bombs dropped in the 1991 war against Iraq. The Al-Iraq newspaper and the Iraqi News Agency reported on September 18, 1999 that the woman, Zayneb Umran, gave a live birth to a baby girl lacking a head. The incident happened in the general hospital of Abi-Khaseeb district in the southern Basra province. The report quoted the gynecologist/obstetrician who undertook the operation, Dr. Yussra Hashem, as saying that after running medical tests confirming that the fetus did in fact lack the development of a head, it was decided to perform the operation. Although, the baby girl was alive at the time of birth, the new-born was not expected to live long. Dr. Hashem also said that the baby girl's other body parts were completely developed. Dr. Hashem added that the cause of this unusual deformity was the malnutrition of the mother as well as radiation poisoning from the uranium tipped weapons that the United States and British military used in their 1991 war against Iraq. Over the last nine years since the use of the uranium weapons against Iraq, cases of birth deformities and pregnancy mis-carriages among Iraqi mothers have sky-rocketed. The report went on to say that the mother, Zayneb Umran, has had five recent pregnancies: the first was deformed; the second ended in a miscarriage; the third was half crippled; the forth was a normal birth; and the fifth was without a head. ========================================= © 1999 All Rights Reserved by Mohammed Al-Omari Why US Policy Towards Iraq Changed from Spying to Bombing Bombing is Terrorism and Blockade is Genocide What is the New World Order and Who Wants it ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Chomsky miał racje.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 23:18 www.sfpol.com/sfpol1/terzamnausa.html Ponizej publikujemy tlumaczenie fragmentu wywiadu, którego Noam Chomsky udzielil hiszpanskojezycznej gazecie La Jornada 14 wrzesnia. Noam Chomsky: Terrorystyczne zamachy na USA dotkna glównie biednych i uciskanych calego swiata. To prezent dla zarówno amerykanskich jak i izraelskich ekstremistow. A odwet bedzie takim samym prezentem dla Bin Ladena. Planowana odpowiedz jest dokladnie ta, na która czeka on i jego przyjaciele. Ta, która przyniesie im masowe poparcie i która pociagnie za soba nowe, byc moze gorsze, zamachy. Ta, która zintensyfikuje wojne. Spójrzmy na przyklad w mniejszej skali - Irlandie Pólnocna. Tam po obu stronach barykady znajdziemy jastrzebie - ludzi u wladzy, beneficjentów status quo. To oni nakrecaja spirale przemocy, choc to nie oni pociagaja za spust i nie oni gina. Smierc ludzi po ich stronie daje im jedynie wiecej okazji do zabijania. Odniesmy to teraz do poziomu superpoteg i samobójczych zamachów, których nie mozna powstrzymac. Jedynie jastrzebie obu stron czerpia korzysci, cierpi reszta. USA planuje w tej chwili wojne typu, do którego Zachód jest przyzwyczajony, tj. bedzie chcialo przypuscic masowy atak. Problem jednak w tym, ze tym razem wszystko wygladac bedzie prawdopodobnie inaczej. To jest to, czego Bin Laden i jemu podobni oczekuje - masowych ataków. Odpowie prawdopodobnie nowymi zamachami terrorystycznymi. Takich zdarzen jak te we wtorek nie da sie powstrzymac. Chociaz cala sila powietrzna Stanów byla we wtorek pod reka, nikt nie mógl nic zrobic. [Terrorysci] byli samobójcami, doskonale przygotowanymi na smierc. W 1983 samobójcza próba zamachu zlikwidowala najwieksza sile militarna Libanu. To nie byl nic nie znaczacy fakt- nikt nie moze zatrzymac takich zdarzen. Nie chce nawet wspominac o rodzajach zagrozen, jakie - jesli tylko sie zastanowic - rysuja sie calkiem wyraznie. Jak trudno np. byloby przeniesc siedmiokilogramowa bombe plutonowa przez meksykanska lub kanadyjska granice [USA]? Czy byloby to powyzej Twoich mozliwosci, czy moich, czy zorganizowanych terrorystów? Przed takimi problemami jestesmy wlasnie stawiani. To, co stalo sie we wtorek to niewatpliwie wielka tragedia. Ale to równiez typ terroru, który dotyka wiekszosc swiata; np. zniszczenie polowy zasobów farmaceutycznych Sudanu (przez naloty amerykanskich samolotów w odpowiedzi na zamachy Bin Ladena w 1998 roku). To biedny afrykanski naród... Co sie stalo po zniszczeniu tych zasobów? Cóz, nikt na Zachodzie o to nie dba. Ale gdy próbowac uzmyslowic sobie smiertelne zniwo tej akcji - wychodzi, ze w wyniku nalotów zginelo kilkadziesiat tysiecy osób. Kogo to obchodzi? To swiadczy o tym, jak ludzie sa swiadomi rozgrywajacej sie historii. La Jornada: Czy to nowy rodzaj wojny? Noam Chomsky: To cos wiecej niz nowa wojna. To nowa klasa wojen. Popatrzmy na to jak USA to rysuje: Albo jestes z nami, albo licz sie z mozliwoscia destrukcji. Czy mozna znalezc historyczny odpowiednik? Nawet nazisci nie posuwali sie do takich skrajnosci. To nowy rodzaj wojny takze, jesli spojrzec historycznie. Niektórzy pojmuja to wszystko jako wydarzenie przelomowe i maja racje. To pierwszy raz w historii USA, od czasu 1812, kiedy zostalo zaatakowane ich terytorium. Ludzie uzywaja anologii z Pearl Harbor, ale sa w bledzie. W Pearl Harbor Japonczycy zaatakowali dwie amerykanskie kolonie - Filipiny i Hawaje. Atak na kolonie to nie to samo co atak na metropolie. USA atakowalo obce terytoria; atakowalo nawet parokrotnie Kanade i Meksyk, ale mimo to nikt nie zaatakowal USA. Co wiecej - to odnosi sie nawet do historii Europy. Oczywiscie Europe dotknelo wiele potwornych wojen - nigdy jednak nie atakowal jej wróg zewnetrzny, Trzeci Swiat, ex-kolonie - atak zawsze przychodzil z Europy. Przelomowe jest niewatpliwe to, ze po raz pierwszy w historii ofiary odpowiadaja atakiem. Kiedy Europa czy USA zostaly zaatakowane przez ludzi ze swoich kolonii, z terenów swojej dominacji? Historycznie to zupelna nowosc. Kiedy Wielka Brytania podbila wiekszosc swiata, wiekszosc swiata nie zaatakowala Anglii. Czy Meksyk zbombardowal USA, kiedy polowa jego terytorium zostala zajeta? Moge sobie wyobrazic, ze byli w stanie to zrobic. Powiedzmy, Nikaragua mogla zrzucic bomby na Waszyngton. Ale to sie nie zdarzylo. Sa po zlej stronie barierki i ludzie sa przekonani, ze to jest wlasnie to miejsce, gdzie powinni stac. To dlatego w Stanach jest taka afera, kiedy Palestynczycy odpowiadaja na ataki Izraela. Ludzie mysla, ze powinni trzymac wszystko w obrebie terytoriów pod wojskowa okupacja. To w ten sposób historia pracuje dla Europy i USA. La Jornada: Czy sa wiec jakies alternatywy dla tego konfliktu? Noam Chomsky: Oczywiscie. Alternatywa jest zwrócenie uwagi, dlaczego doszlo do zamachów. Nikt tego pytania nie zadal sobie w artykulach New York Timesa: [w ich przekonaniu] lunatycy zaatakowali nas poniewaz jestesmy tacy wspaniali. Ale wyjasnienie lezy, rzecz jasna, gdzie indziej. Napastnicy doprowadzili do wielkiej tragedii w odpowiedzi na tragedie, za które jestesmy odpowiedzialni my. I teraz spirala ma sie nakrecic. Jesli pomysli sie o jakimkolwiek rejonie Bliskiego Wschodu od razu mozna zaczac liczyc zbrodnie, jakich doznal z naszej strony. To nie ma zadnego znaczenia tutaj - nikt na Zachodzie nie zajmuje sie takimi rachunkami, ale to nie znaczy, ze nie ma to znaczenia dla ofiar tych zbrodni. Popatrzmy np. na Irak w przeciagu ostatniego dziesieciolecia. Kiedys byl to najbardziej rozwiniety kraj w swiecie arabskim, na którego czele stal potwór, ale potwór, którego wspieral Zachód. USA i Wielka Brytania wspieraly go, kiedy popelnial swoje najgorsze zbrodnie. Ale w ostatnich 10 latach ten kraj zostal zdewastowany tak, ze w tej chwili jest jednym z biedniejszych na swiecie. To nie Saddam Hussein zostal zdewastowany... To irakijska populacja ucierpiala. Jak wielu zmarlo? Nawet nie wiemy. Dwa lata temu, Madeleine Albright przyjela liczbe pól miliona dzieci, zmarlych w wyniku amerykanskich sankcji. Powiedziala wtedy: To wielka cena, ale bylismy na nia przygotowani. Nie znaczy to jednak, ze przygotowani byli Irakijczycy czy ludzie z tego regionu. Na Bliskim Wschodzie ludzie to pamietaja. W Libanie izraelskie ataki, wspierane przez USA, zabily prawdopodobnie 40 czy 50 tysiecy ludzi w ciagu ostatnich 20 lat. No i znowu mozna powiedziec - kogo to obchodzi? Ale ludzi z Bliskiego Wschodu wciaz to obchodzi. Albo spójrzmy na terytoria okupowane. Mozna tam uslyszec izraelskie helikoptery i odrzutowce, atakujace cywilne dzielnice i doskonale wiadomo, ze ten sprzet pochodzi z USA i zostal sprzedany dokladnie w tym celu, do którego jest uzywany. I to trwa. Tam ludzie wiedza, ze USA utrudnialo osiagniecie wszelkich dyplomatycznych porozumien opartych na miedzynarodowym consensusie: USA po prostu nie pozwoli Izraelczykom wycofac sie z terenów okupowanych. Ludzie tamtych regionów doskonale to rozumieja i wiedza, ze podobne przyklady mozna podawac dalej - z calego swiata. W tej chwili okolo miliona osób gloduje w pólnocnej Nikaragui i poludniowym Hondurasie, regionach, które równiez pamietaja, ze nie tak dawno temu USA zrobilo tam pare rzeczy. La Jornada: Co to wszystko znaczy dla USA? Noam Chomsky: Mysle, ze tak jak obecna akcja to prezent dla Osamy Bin Ladena, to co sie stalo we wtorek to prezent dla amerykanskich jastrzebi. To znakomita okazja, by nalozyc wieksza dyscypline, wiecej represji, promowac programy, które oni chca, zeby byly promowane, militaryzowac przestrzen powietrzna, etc. Ogólnie, wtorkowa tragedia i reakcja na nia wzmocni najbardziej brutalne i represyjne elementy. Wszedzie. Tak to wlasnie dziala. Ta dynamika jest znana od dawna. Noam Chomsky, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 13.10.02, 23:31 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) (a href="http://www.sfpol.com/sfpol1/terzamnausa.html"target="_blank")www.sfpol ) .com/sfpol1/terzamnausa.html(/a) ) ) Ponizej publikujemy tlumaczenie fragmentu wywiadu, którego Noam Chomsky ) udzielil hiszpanskojezycznej gazecie La Jornada 14 wrzesnia. ) ) Noam Chomsky: Terrorystyczne zamachy na USA dotkna glównie biednych i ) uciskanych calego swiata. To prezent dla zarówno amerykanskich jak i ) izraelskich ekstremistow. A odwet bedzie takim samym prezentem dla Bin Ladena. ) Planowana odpowiedz jest dokladnie ta, na która czeka on i jego przyjaciele. ) Ta, która przyniesie im masowe poparcie i która pociagnie za soba nowe, byc ) moze gorsze, zamachy. Ta, która zintensyfikuje wojne. ) ) Spójrzmy na przyklad w mniejszej skali - Irlandie Pólnocna. Tam po obu stronach ) ) barykady znajdziemy jastrzebie - ludzi u wladzy, beneficjentów status quo. To ) oni nakrecaja spirale przemocy, choc to nie oni pociagaja za spust i nie oni ) gina. Smierc ludzi po ich stronie daje im jedynie wiecej okazji do zabijania. ) Odniesmy to teraz do poziomu superpoteg i samobójczych zamachów, których nie ) mozna powstrzymac. Jedynie jastrzebie obu stron czerpia korzysci, cierpi reszta ) . ) ) USA planuje w tej chwili wojne typu, do którego Zachód jest przyzwyczajony, tj. ) ) bedzie chcialo przypuscic masowy atak. Problem jednak w tym, ze tym razem ) wszystko wygladac bedzie prawdopodobnie inaczej. To jest to, czego Bin Laden i ) jemu podobni oczekuje - masowych ataków. Odpowie prawdopodobnie nowymi ) zamachami terrorystycznymi. Takich zdarzen jak te we wtorek nie da sie ) powstrzymac. ) ) Chociaz cala sila powietrzna Stanów byla we wtorek pod reka, nikt nie mógl nic ) zrobic. [Terrorysci] byli samobójcami, doskonale przygotowanymi na smierc. W ) 1983 samobójcza próba zamachu zlikwidowala najwieksza sile militarna Libanu. To ) ) nie byl nic nie znaczacy fakt- nikt nie moze zatrzymac takich zdarzen. ) ) Nie chce nawet wspominac o rodzajach zagrozen, jakie - jesli tylko sie ) zastanowic - rysuja sie calkiem wyraznie. Jak trudno np. byloby przeniesc ) siedmiokilogramowa bombe plutonowa przez meksykanska lub kanadyjska granice ) [USA]? Czy byloby to powyzej Twoich mozliwosci, czy moich, czy zorganizowanych ) terrorystów? Przed takimi problemami jestesmy wlasnie stawiani. ) ) To, co stalo sie we wtorek to niewatpliwie wielka tragedia. Ale to równiez typ ) terroru, który dotyka wiekszosc swiata; np. zniszczenie polowy zasobów ) farmaceutycznych Sudanu (przez naloty amerykanskich samolotów w odpowiedzi na ) zamachy Bin Ladena w 1998 roku). To biedny afrykanski naród... Co sie stalo po ) zniszczeniu tych zasobów? Cóz, nikt na Zachodzie o to nie dba. Ale gdy próbowac ) ) uzmyslowic sobie smiertelne zniwo tej akcji - wychodzi, ze w wyniku nalotów ) zginelo kilkadziesiat tysiecy osób. Kogo to obchodzi? To swiadczy o tym, jak ) ludzie sa swiadomi rozgrywajacej sie historii. ) ) La Jornada: Czy to nowy rodzaj wojny? ) ) Noam Chomsky: To cos wiecej niz nowa wojna. To nowa klasa wojen. Popatrzmy na ) to jak USA to rysuje: Albo jestes z nami, albo licz sie z mozliwoscia ) destrukcji. Czy mozna znalezc historyczny odpowiednik? Nawet nazisci nie ) posuwali sie do takich skrajnosci. ) ) To nowy rodzaj wojny takze, jesli spojrzec historycznie. Niektórzy pojmuja to ) wszystko jako wydarzenie przelomowe i maja racje. To pierwszy raz w historii ) USA, od czasu 1812, kiedy zostalo zaatakowane ich terytorium. Ludzie uzywaja ) anologii z Pearl Harbor, ale sa w bledzie. W Pearl Harbor Japonczycy ) zaatakowali dwie amerykanskie kolonie - Filipiny i Hawaje. Atak na kolonie to ) nie to samo co atak na metropolie. ) ) USA atakowalo obce terytoria; atakowalo nawet parokrotnie Kanade i Meksyk, ale ) mimo to nikt nie zaatakowal USA. Co wiecej - to odnosi sie nawet do historii ) Europy. Oczywiscie Europe dotknelo wiele potwornych wojen - nigdy jednak nie ) atakowal jej wróg zewnetrzny, Trzeci Swiat, ex-kolonie - atak zawsze ) przychodzil z Europy. ) ) Przelomowe jest niewatpliwe to, ze po raz pierwszy w historii ofiary ) odpowiadaja atakiem. Kiedy Europa czy USA zostaly zaatakowane przez ludzi ze ) swoich kolonii, z terenów swojej dominacji? Historycznie to zupelna nowosc. ) ) Kiedy Wielka Brytania podbila wiekszosc swiata, wiekszosc swiata nie ) zaatakowala Anglii. Czy Meksyk zbombardowal USA, kiedy polowa jego terytorium ) zostala zajeta? Moge sobie wyobrazic, ze byli w stanie to zrobic. Powiedzmy, ) Nikaragua mogla zrzucic bomby na Waszyngton. Ale to sie nie zdarzylo. Sa po ) zlej stronie barierki i ludzie sa przekonani, ze to jest wlasnie to miejsce, ) gdzie powinni stac. ) ) To dlatego w Stanach jest taka afera, kiedy Palestynczycy odpowiadaja na ataki ) Izraela. Ludzie mysla, ze powinni trzymac wszystko w obrebie terytoriów pod ) wojskowa okupacja. To w ten sposób historia pracuje dla Europy i USA. ) ) La Jornada: Czy sa wiec jakies alternatywy dla tego konfliktu? ) ) Noam Chomsky: Oczywiscie. Alternatywa jest zwrócenie uwagi, dlaczego doszlo do ) zamachów. Nikt tego pytania nie zadal sobie w artykulach New York Timesa: [w ) ich przekonaniu] lunatycy zaatakowali nas poniewaz jestesmy tacy wspaniali. Ale ) ) wyjasnienie lezy, rzecz jasna, gdzie indziej. ) ) Napastnicy doprowadzili do wielkiej tragedii w odpowiedzi na tragedie, za które ) ) jestesmy odpowiedzialni my. I teraz spirala ma sie nakrecic. Jesli pomysli sie ) o jakimkolwiek rejonie Bliskiego Wschodu od razu mozna zaczac liczyc zbrodnie, ) jakich doznal z naszej strony. To nie ma zadnego znaczenia tutaj - nikt na ) Zachodzie nie zajmuje sie takimi rachunkami, ale to nie znaczy, ze nie ma to ) znaczenia dla ofiar tych zbrodni. ) ) Popatrzmy np. na Irak w przeciagu ostatniego dziesieciolecia. Kiedys byl to ) najbardziej rozwiniety kraj w swiecie arabskim, na którego czele stal potwór, ) ale potwór, którego wspieral Zachód. USA i Wielka Brytania wspieraly go, kiedy ) popelnial swoje najgorsze zbrodnie. Ale w ostatnich 10 latach ten kraj zostal ) zdewastowany tak, ze w tej chwili jest jednym z biedniejszych na swiecie. ) ) To nie Saddam Hussein zostal zdewastowany... To irakijska populacja ucierpiala. ) ) Jak wielu zmarlo? Nawet nie wiemy. Dwa lata temu, Madeleine Albright przyjela ) liczbe pól miliona dzieci, zmarlych w wyniku amerykanskich sankcji. Powiedziala ) ) wtedy: To wielka cena, ale bylismy na nia przygotowani. Nie znaczy to jednak, ) ze przygotowani byli Irakijczycy czy ludzie z tego regionu. Na Bliskim ) Wschodzie ludzie to pamietaja. ) ) W Libanie izraelskie ataki, wspierane przez USA, zabily prawdopodobnie 40 czy ) 50 tysiecy ludzi w ciagu ostatnich 20 lat. No i znowu mozna powiedziec - kogo ) to obchodzi? Ale ludzi z Bliskiego Wschodu wciaz to obchodzi. ) ) Albo spójrzmy na terytoria okupowane. Mozna tam uslyszec izraelskie helikoptery ) ) i odrzutowce, atakujace cywilne dzielnice i doskonale wiadomo, ze ten sprzet ) pochodzi z USA i zostal sprzedany dokladnie w tym celu, do którego jest uzywany ) . ) ) I to trwa. Tam ludzie wiedza, ze USA utrudnialo osiagniecie wszelkich ) dyplomatycznych porozumien opartych na miedzynarodowym consensusie: USA po ) prostu nie pozwoli Izraelczykom wycofac sie z terenów okupowanych. ) ) Ludzie tamtych regionów doskonale to rozumieja i wiedza, ze podobne przyklady ) mozna podawac dalej - z calego swiata. W tej chwili okolo miliona osób gloduje ) w pólnocnej Nikaragui i poludniowym Hondurasie, regionach, które równiez ) pamietaja, ze nie tak dawno temu USA zrobilo tam pare rzeczy. ) ) La Jornada: Co to wszystko znaczy dla USA? ) ) Noam Chomsky: Mysle, ze tak jak obecna akcja to prezent dla Osamy Bin Ladena, ) to co sie stalo we wtorek to prezent dla amerykanskich jast Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 13.10.02, 23:45 Chomsky???? Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Chomsky miał racje.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 00:16 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Chomsky???? > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. PROSZE O KONKRETY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Chomskyego cytuje np. THE GUARDIAN! czy to jest trzeciorzędna gazetka marksistowska? JAK NARAZIE POZIOM PANA REPLIK JEST skandaliczny! Cytat: • głupota kapitalizmu adres: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl Gość: diabeł 11-10-2002 12:54 odpowiedz na list odpowiedz cytując kapitalizm napisał: > Czlowieku co Ty cytujesz? Berkeley? To Ty nie wiesz, ze cala Ameryka sie smieje z Tych 'useful idiots'. Nie na darmo ma przydomek 'Bizzerkley' Diabeł : No tak, sami idioci, 17 nagród Nobla w tym Czesław Miłosz. Pewnie najwiekszy z nich ? ----------------------------------- sunsite.berkeley.edu/calhistory/nobel.html Cal Nobel Prize Winners The University of California, Berkeley, can boast of having 17 Nobel Laureates in its distinguished history of research and discovery. Beginning with Ernest O. Lawrence in 1939, these professors represent a wide range of scholarly pursuits: from physics to economics, from molecular and cell biology to slavic languages and literature. Cal has had more Nobel Laureates than any other American university except Harvard and the University of Chicago. Award Year Recipients 1939 Ernest O. Lawrence (Physics) (d. 1958) 1946 Wendell M. Stanley (Chemistry) (d. 1971) 1945 John H. Northrop (Chemistry) (d. 1987) 1949 William F. Giauque (Chemistry) (d. 1982) 1951 Edwin M. McMillan, Chemistry (Chemistry) Professor of Physics, Emeritus Director Emeritus, Lawrence Berkeley Laboratory (d. 1991) 1951 Glenn T. Seaborg (Chemistry) University Professor of Chemistry, Emeritus Associate Director, Lawrence Berkeley Laboratory (d. 1999) 1959 Owen Chamberlain (Physics) Professor of Physics 1959 Emilio G. Segre (Physics) Professor of Physics, Emeritus (d. 1989) 1960 Donald A. Glaser (Physics) Professor of Molecular Biology and of Physics 1961 Melvin Calvin (Chemistry) University Professor of Chemistry, Emeritus Director Emeritus, Laboratory of Chemical Biodynamics 1964 Charles H. Townes (Physics) University Professor of Physics, Emeritus 1968 Luis Alvarez (Physics) Professor of Physics, Emeritus (d. 1988) 1980 Czeslaw Milosz (Literature) Professor of Slavic Languages and Literature, Emeritus 1983 Gerard Debreu (Economics) Professor of Economics and of Mathematics 1986 Yuan T. Lee (Chemistry) Professor of Chemistry Principal Investigator, Materials and Molecular Research Division, Lawrence Berkeley Laboratory 1994 John C. Harsanyi (Economics) Professor of Economics (d. 2000) 2000 Daniel L. McFadden (Economics) Professor of Economics Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... 14.10.02, 04:45 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) Gość portalu: kapitalizm napisał(a): ) ) Chomsky???? ) ) ) ) Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: ) ) cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka ) ) studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. ) ) Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. ) ) PROSZE O KONKRETY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ) Chomskyego cytuje np. THE GUARDIAN! czy to jest trzeciorzędna gazetka ) marksistowska? ) JAK NARAZIE POZIOM PANA REPLIK JEST skandaliczny! ) Cytat: ) • głupota kapitalizmu adres: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl ) Gość: diabeł 11-10-2002 12:54 odpowiedz na list odpowiedz ) cytując ) ) kapitalizm napisał: ) ) ) ) Czlowieku co Ty cytujesz? Berkeley? To Ty nie wiesz, ze cala Ameryka sie ) smieje z Tych 'useful idiots'. ) Nie na darmo ma przydomek 'Bizzerkley' ) ) Diabeł : No tak, sami idioci, 17 nagród Nobla w tym Czesław Miłosz. Pewnie ) najwiekszy z nich ? ) ----------------------------------- ) sunsite.berkeley.edu/calhistory/nobel.html ) Cal Nobel Prize Winners ) The University of California, Berkeley, can boast of having 17 ) Nobel Laureates ) in its distinguished history of research and discovery. ) Beginning with Ernest ) O. Lawrence in 1939, these professors represent a wide range of ) scholarly ) pursuits: from physics to economics, from molecular and cell ) biology to slavic ) languages and literature. Cal has had more Nobel Laureates than ) any other ) American university except Harvard and the University of ) Chicago. ) ) Award Year Recipients ) 1939 Ernest O. Lawrence (Physics) (d. 1958) ) 1946 Wendell M. Stanley (Chemistry) (d. 1971) ) 1945 John H. Northrop (Chemistry) (d. 1987) ) 1949 William F. Giauque (Chemistry) (d. 1982) ) 1951 Edwin M. McMillan, Chemistry (Chemistry) ) Professor of Physics, Emeritus ) Director Emeritus, Lawrence Berkeley ) Laboratory (d. 1991) ) 1951 Glenn T. Seaborg (Chemistry) ) University Professor of Chemistry, Emeritus ) Associate Director, Lawrence Berkeley ) Laboratory (d. 1999) ) 1959 Owen Chamberlain (Physics) ) Professor of Physics ) 1959 Emilio G. Segre (Physics) ) Professor of Physics, Emeritus (d. 1989) ) 1960 Donald A. Glaser (Physics) ) Professor of Molecular Biology and of Physics ) 1961 Melvin Calvin (Chemistry) ) University Professor of Chemistry, Emeritus ) Director Emeritus, Laboratory of Chemical Biodynamics ) 1964 Charles H. Townes (Physics) ) University Professor of Physics, Emeritus ) 1968 Luis Alvarez (Physics) ) Professor of Physics, Emeritus (d. 1988) ) 1980 Czeslaw Milosz (Literature) ) Professor of Slavic Languages and Literature, Emeritus ) 1983 Gerard Debreu (Economics) ) Professor of Economics and of Mathematics ) 1986 Yuan T. Lee (Chemistry) ) Professor of Chemistry ) Principal Investigator, Materials and Molecular Research ) Division, Lawrence Berkeley Laboratory ) 1994 John C. Harsanyi (Economics) ) Professor of Economics (d. 2000) ) 2000 Daniel L. McFadden (Economics) ) Professor of Economics ) Gość portalu: diabeł napisał(a): ) kapitalizm napisał: ) ) ) Gość portalu: diabeł napisał(a): ) ) ) ) ) ) ) ) (a ) href="(a href="www.ocf.berkeley.edu/~marto/aip/blum.htm.............."ta ) rget="_blank")www.ocf.berkeley.edu/~marto/aip/blum.htm..............(/a) ) ) ."target="_blank")www.ocf.berkeley.edu/~marto/aip/blum.htm............. ) ..(/a) ) ) ) ) ) ) Czlowieku co Ty cytujesz? Berkeley? To Ty nie wiesz, ze cala Ameryka sie ) ) ) smieje z Tych 'useful idiots'. ) ) Nie na darmo ma przydomek 'Bizzerkley' ) ) Diabeł : No tak, sami idioci, 17 nagród Nobla w tym Czesław Miłosz. Pewnie ) najwiekszy z nich ? ) ----------------------------------- ) (a href="http://sunsite.berkeley.edu/calhistory/nobel.html"target="_blank")suns ) ite.berkeley.edu/calhistory/nobel.html(/a) ) Cal Nobel Prize Winners ) The University of California, Berkeley, can boast of having 17 Nobel Laureates ) ) in its distinguished history of research and discovery. Beginning with Ernest ) O. Lawrence in 1939, these professors represent a wide range of scholarly ) pursuits: from physics to economics, from molecular and cell biology to slavic ) languages and literature. Cal has had more Nobel Laureates than any other ) American university except Harvard and the University of Chicago. ) ) Award Year Recipients ) 1939 Ernest O. Lawrence (Physics) (d. 1958) ) 1946 Wendell M. Stanley (Chemistry) (d. 1971) ) 1945 John H. Northrop (Chemistry) (d. 1987) ) 1949 William F. Giauque (Chemistry) (d. 1982) ) 1951 Edwin M. McMillan, Chemistry (Chemistry) ) Professor of Physics, Emeritus ) Director Emeritus, Lawrence Berkeley ) Laboratory (d. 1991) ) 1951 Glenn T. Seaborg (Chemistry) ) University Professor of Chemistry, Emeritus ) Associate Director, Lawrence Berkeley ) Laboratory (d. 1999) ) 1959 Owen Chamberlain (Physics) ) Professor of Physics ) 1959 Emilio G. Segre (Physics) ) Professor of Physics, Emeritus (d. 1989) ) 1960 Donald A. Glaser (Physics) ) Professor of Molecular Biology and of Physics ) 1961 Melvin Calvin (Chemistry) ) University Professor of Chemistry, Emeritus ) Director Emeritus, Laboratory of Chemical Biodynamics ) 1964 Charles H. Townes (Physics) ) University Professor of Physics, Emeritus ) 1968 Luis Alvarez (Physics) ) Professor of Physics, Emeritus (d. 1988) ) 1980 Czeslaw Milosz (Literature) ) Professor of Slavic Languages and Literature, Emeritus ) 1983 Gerard Debreu (Economics) ) Professor of Economics and of Mathematics ) 1986 Yuan T. Lee (Chemistry) ) Professor of Chemistry ) Principal Investigator, Materials and Molecular Research ) Division, Lawrence Berkeley Laboratory ) 1994 John C. Harsanyi (Economics) ) Professor of Economics (d. 2000) ) 2000 Daniel L. McFadden (Economics) ) Professor of Economics Termin 'useful idiots' powinines wiedziec, ze odnosi sie do ludzi z wyksztalceniem ale calkowicie zagubionych w swoich ocenach moralnych swiata. Moralnie mowiac na uniwersytetach ameryk. jest najwiecej confused people. To tam w koncu siedzi cala lewica USA, to tam popierano komunizm,Stalina i wszystkie rezimy Trzeciego Swiata. Nie zapominaj,ze kadra obecnych profesorow to byli hippisi lat 60-tych Ja nie twierdze, ze to sa zli albo nie wyksztalceni ludzie. Poprostu b. confused. Pol Pot skonczyl zaszczytna francuska Sorbone! Rozumie, ze niewygodnie Ci cytowac moje odpowiedzi. A moze nie czytasz ich uwaznie? Podaj mi kto cytuje w dzisiejszym swiecie Guardian?? Gdzie Ty zyjesz? W Europie? ) ) Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 14.10.02, 16:15 kapitalizm napisał: > Termin 'useful idiots' powinines wiedziec, ze odnosi sie do ludzi z > wyksztalceniem ale calkowicie zagubionych w swoich ocenach moralnych swiata. > Moralnie mowiac na uniwersytetach ameryk. jest najwiecej confused people. To > tam w koncu siedzi cala lewica USA, to tam popierano komunizm,Stalina i > wszystkie rezimy Trzeciego Swiata. Nie zapominaj,ze kadra obecnych profesorow > to byli hippisi lat 60-tych > Ja nie twierdze, ze to sa zli albo nie wyksztalceni ludzie. > Poprostu b. confused. > Pol Pot skonczyl zaszczytna francuska Sorbone! Jak powinie myslec czlowiek ze "zdrowa niezmieszana" moralnoscia? Jaka korzysc bedziesz mial z wojny w Iraku poza przyjemnascia ogladania "humanitarnych bomb" w TV? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:52 kyle_broflovski napisał: > kapitalizm napisał: > > > Termin 'useful idiots' powinines wiedziec, ze odnosi sie do ludzi z > > wyksztalceniem ale calkowicie zagubionych w swoich ocenach moralnych swiat > a. > > Moralnie mowiac na uniwersytetach ameryk. jest najwiecej confused people. > To > > tam w koncu siedzi cala lewica USA, to tam popierano komunizm,Stalina i > > wszystkie rezimy Trzeciego Swiata. Nie zapominaj,ze kadra obecnych profeso > row > > to byli hippisi lat 60-tych > > Ja nie twierdze, ze to sa zli albo nie wyksztalceni ludzie. > > Poprostu b. confused. > > Pol Pot skonczyl zaszczytna francuska Sorbone! > > Jak powinie myslec czlowiek ze "zdrowa niezmieszana" moralnoscia? > > Jaka korzysc bedziesz mial z wojny w Iraku poza przyjemnascia > ogladania "humanitarnych bomb" w TV? Bardzo dobre pytanie. Jak powinien czlowiek myslec?, co jest moralne? Wazne pytania. Najlepiej zaczac od pytania co jest moralne a co nie. Wykreslnikiem i standardem moralnosci jest zawsze ludzkie zycie. W skrocie, to co sprzyja zyciu jest moralne. Odwrotnie, to co powoduje smierc jest nie moralne. W przypadku dwoch zlych wyborow, moralne jest wybrac mniejsze zlo. Jezeli alternatywa wojny jest pokoj, nalezy wybrac pokoj. Jesli alternatywa jest niezmierzone ludzkie cierpienie i smierc,moralnie nalezy sila sie temu przeciwstawic. Czy zakonczenie starej wojny z Irakiem jest moralne? - moim zdaniem-tak. Saddam po kapitulacji sie nie zmienil, niestety nie poszedl w slady Japoni czy Niemiec po II wojnie. Jaknajszybsze i jaknajkrotsze dzialanie z jaknajwieksza sila uderzeniowa dla zmniejszenia ofiar w ludziach. Ja osobiscie jestem przeciwny zeby USA szla sama do Iraku. Jest to w interesie calego swiata i inne kraje tez ponosza odpowiedzialnosc. A przynajmniej finansowa. Moim zdaniem USA powinny walczyc z terrorystami w pierwszym rzedzie. To oczywiscie oznacza atak na religijna,duchowa i finansowa stolice terroryzmu w swiecie jaka jest Iran. Teheran - tak, Bagdad - nie(chyba,ze wszyscy placa). Co do korzysci z wojny - silowego sprzeciwu zlu - zadaj sobie nastepujace pytania: Jaka mieli korzysc murzyni z zakonczenia niewolnictwa? Jaka mieli ludzie korzysc z rozgromienia IIIRzeszy?, jaka korzysc miala ludzkosc z zakonczenia brutalnego cesarstwa Hirohito? Jesli odpowiedz Twoja jest, ze w niektorych przypadkach wojna jest zbawieniem - jestes na dobrej drodze. zapraszam, J. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 14.10.02, 23:45 Kto ma prawo decydowac co jest mniejszym zlem? wojna zawsze jest zlem, zbawieniem jest chyba dla tylko dla tych co robia na niej pieniadze i dla fanatykow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 01:54 kyle_broflovski napisał: > Kto ma prawo decydowac co jest mniejszym zlem? > > wojna zawsze jest zlem, zbawieniem jest chyba dla tylko dla tych co robia na > niej pieniadze i dla fanatykow. To nie jest prawo tylko obowiazek. Ty i kazdy z osobna musi decydowac, codziennie i caly czas. Wiem, powiesz to trudne. Odpowiem tylko, ze niezmiernie wazne. Nielatwe ale konieczne. Chyba nie powiesz mi, ze nie potrafisz zdecydowac co jest mniejszym zlem? Czy zaatakowanie III Rzeszy w '45 bylo zlem, czy mniejszym zlem? Analiza i krytyczne myslenie jest b. pomocne w tym. Emocjonalnie nie chcemy skrzywdzic nawet komara, to jest naturalne. Zauwaz jak reaguja dzieci - podobnie. Ale my dorosli musimy podejmowac decyzje, niektore bolesne ale konieczne. A wiec analiza, doswiadczenie i dojrzalosc w podejmowaniu decyzji. Od malych do duzych. Mysle, ze troche pomoglem rozjasnic watpliwosci. Wazne, ze dociekasz i pytasz. To dobry poczatek. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 15.10.02, 03:26 wojna ma dwie strony, kazda wierzy ze ma racje. Dociekanie prawdy jest czesto trudne albo nie mozliwe. tak jak w "Rashomon" Kurosawy. Ja moge skrzywdzic komara, natomiast wojna zabija mase ludzi. te dwie rzeczy nie naleza do tej samej klasy. I choc Saddam to nie Hitler, Irak to nie III Rzesza (to chyba rozumiesz)nie przecze ze to dobrze funkcjonujacy slogan propagandowy nie tylko w brukowcach Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... 15.10.02, 06:12 kyle_broflovski napisał: > > wojna ma dwie strony, kazda wierzy ze ma racje. Dociekanie prawdy jest czesto > trudne albo nie mozliwe. tak jak w "Rashomon" Kurosawy. > > Ja moge skrzywdzic komara, natomiast wojna zabija mase ludzi. te dwie rzeczy > nie naleza do tej samej klasy. I choc Saddam to nie Hitler, Irak to nie III > Rzesza (to chyba rozumiesz)nie przecze ze to dobrze funkcjonujacy slogan > propagandowy nie tylko w brukowcach Problem z tym o czym piszesz jest w slowie 'wierzy', ja nie pisze o wiarze tylko o faktach. Nie ma znaczenia w co kto 'wierzy' jesli chodzi o sprawy moralne. Jak pisalem moralnosc jest okreslana jednym standardem: zycie ludzkie, jesli idziesz na wojne w obronie slabszego, pokrzywdzonego to jestes po stronie moralnej, jesli zabijasz morderce to jestes po stronie moralnej, Hitler jako przyklad a nie jako 'to samo' co Saddam, to samo komar czy pies - przyklad na przykrosc i trudnosc w podejmowaniu nieprzyjemnych decyzji, nastepnym stopniem by bylo poddanie dziecka bolesnej szczepionce, lub zabicie grasujacego mordercy, to sa ciezkie decyzje ale jak bedziesz je rozwazal przed nadejsciem danej okolicznosci masz wieksze szanse na wlasciwa decyzje, tylko w literaturze bohaterowie moga sobie pozwolic na nie znalezienie wlasciwej decyzji, w realnym zyciu to grozi nawet smiercia, tu w USA bezprzerwy sa debaty na wartosci moralne i nie tylko teraz gdy jest nasilenie, dlatego tylko Ameryka jest szybciej gotowa do podejmowania waznych decyzji, Europa zawsze ma troche opoznienia ale tez sie pozbiera - potrzebuje wiecej czasu, - tak jak z nastolatkami. To, ze jest to trudne juz pisalem wczesniej. Ale konieczne. Dla obu stron - Irak tez tego potrzebuje, Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 15.10.02, 06:44 a co do faktow coz i faktami mozna manipulowac. Mozna nawet tworzyc "fakty" czy przypadkiem nie chodzi to o rope a nie o moralnosc? kto w kapitalizmie wyrzuca kupe forsy nie liczac na profit? w procecie "wyzwalania" zginie sporo ludzi. tak jak w Wietnamie tak bardzo chciano wielu uratowac ze musiano wielu zabic. szukajac komfortu psychicznego (kazdy normalny czlowiek wie ze nie nalezy zabijac)lepiej myslec ze zrobiono to z dobra intencja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Chomsky miał racje.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 11:33 kyle_broflovski napisał: > > a co do faktow coz i faktami mozna manipulowac. Mozna nawet tworzyc "fakty" > czy przypadkiem nie chodzi to o rope a nie o moralnosc? kto w kapitalizmie > wyrzuca kupe forsy nie liczac na profit? D : Wydaje mi sie, że w kapitalizmie jest miejsce na "moralnośc kapitalistyczną", ktora nie ma nic wspólnego z moralnościa znaną z etyki czy filozofii. W walce o władze i pieniadze nie ma miejsca na moralność. Tylko naiwny teoretyk-idealista może twierdzić inaczej > > w procecie "wyzwalania" zginie sporo ludzi. tak jak w Wietnamie tak bardzo > chciano wielu uratowac ze musiano wielu zabic. > szukajac komfortu psychicznego (kazdy normalny czlowiek wie ze nie nalezy > zabijac)lepiej myslec ze zrobiono to z dobra intencja Hitler też myślał, że zabija z dobrą intencją. Intencje przy zabijaniu nie maja nic do rzeczy. Jeśli się zabija setki niewinnych cywili, wywołuje skażenie w wyniku którego rodzą się dzieci bez głow, a cel ataku : dyktator - czuje sie dobrze - to nie tylko nie ma to nic wspólnego z żadna moralnością, ale jest to też zupełna kompromitacja. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 23:25 Gość portalu: diabeł napisał(a): > kyle_broflovski napisał: > > > > > a co do faktow coz i faktami mozna manipulowac. Mozna nawet tworzyc "fakty > " > > czy przypadkiem nie chodzi to o rope a nie o moralnosc? kto w kapitalizmie > > > wyrzuca kupe forsy nie liczac na profit? > > D : Wydaje mi sie, że w kapitalizmie jest miejsce na "moralnośc > kapitalistyczną", ktora nie ma nic wspólnego z moralnościa znaną z etyki czy > filozofii. W walce o władze i pieniadze nie ma miejsca na moralność. > Tylko naiwny teoretyk-idealista może twierdzić inaczej > > > > > > w procecie "wyzwalania" zginie sporo ludzi. tak jak w Wietnamie tak bardzo > > > chciano wielu uratowac ze musiano wielu zabic. > > szukajac komfortu psychicznego (kazdy normalny czlowiek wie ze nie nalezy > > zabijac)lepiej myslec ze zrobiono to z dobra intencja > > Hitler też myślał, że zabija z dobrą intencją. Intencje przy zabijaniu nie maja > > nic do rzeczy. Jeśli się zabija setki niewinnych cywili, wywołuje skażenie w > wyniku którego rodzą się dzieci bez głow, a cel ataku : dyktator - czuje sie > dobrze - to nie tylko nie ma to nic wspólnego z żadna moralnością, ale jest to > też zupełna kompromitacji. Izrael też ma wolną rękę d > o > samoobrony, która niczym nie różni się od agresji.> > > > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 23:31 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) ) D : Wydaje mi sie, że w kapitalizmie jest miejsce na "moralnośc ) kapitalistyczną", ktora nie ma nic wspólnego z moralnościa znaną z etyki czy ) filozofii. W walce o władze i pieniadze nie ma miejsca na moralność. ) Tylko naiwny teoretyk-idealista może twierdzić inaczej. The Moral Basis of Capitalism Capitalism is the only moral social system because it is the only system that respects the freedom of the producers to think and the right of the individual to set his own goals and pursue his own happiness. by Robert W. Tracinski With the fall of communism and the alleged end of the "era of big government," many commentators and politicians grudgingly acknowledge the practical value of capitalism. The free market, they concede, is the best system for producing wealth and promoting prosperity; the private economy, in Bill Clinton's words, is the "primary engine of growth." But this has not led to the triumph of capitalism. Quite the opposite: Federal taxes as a percentage of gross domestic product are at their highest rate since the Second World War; antitrust assaults on the market's winners are growing; the regulations on the federal register continue to expand by 60,000 pages per year; even the Republicans' recent tax cut proposal would only mandate a minor decrease in the projected growth of government revenues. By practically every measure, government interference in the free market is growing. If capitalism is recognized as the only practical economic system—then why is it losing out to state control? The reason is that no one, neither on the left nor the right, is willing to defend capitalism as moral. Thus, both sides agree, whatever the practical value of capitalism, morality requires that the free market be reigned in by government regulations. The only disagreement between the two sides is over the number of regulations and the rate of their growth. What no one has grasped yet is that capitalism is not just practical but also moral. Capitalism is the only system that fully allows and encourages the virtues necessary for human life. It is the only system that safeguards the freedom of the independent mind and recognizes the sanctity of the individual. Every product that sustains and improves human life is made possible by the thinking of the world's creators and producers. We enjoy an abundance of food because scientists have discovered more efficient methods of agriculture, such as fertilization and crop rotation. We enjoy a lifespan double that of the pre- industrial era thanks to advances in medical technology, from antibiotics to X- rays to biotechnology, discovered by doctors and medical researchers. We enjoy the comfort of air conditioning, the speed of airline transportation, the easy access to information made possible by the World Wide Web—because scientists and inventors have made the crucial mental connections necessary to create these products. Most people recognize the right of scientists and engineers to be free to ask questions, to pursue new ideas, and to create new innovations. But at the same time, most people ignore the third man who is essential to human progress: the businessman. The businessman is the one who takes the achievements of the scientists and engineers out of the realm of theory and turns them into reality; he takes their ideas off the chalkboards and out of the laboratories and puts them onto the store shelves. Behind the activities of the businessman there is a process of rational inquiry every bit as important as that of the scientist or inventor. The businessman has to figure out how to find and train workers who will produce a quality product; he has to discover how to cut costs to make the product affordable; he has to determine how best to market and distribute his product so that it reaches its potential buyers; and he has to figure out how to finance his venture in a way that will best feed future growth. All of these issues—and many others—depend on the mind of the businessman. If he is not left free to think, the venture loses money and its product goes out of existence. The businessman has to have an unwavering dedication to thinking, not only in solving these problems, but also in dealing with others. He has to use reason to persuade investors, employees, and suppliers that his venture is a profitable one. If he cannot, the investors take their money elsewhere, the best employees leave for better opportunities, and the suppliers will give preference to more credit-worthy customers. The businessman's dedication to thought, persuasion, and reason is a virtue—a virtue that our lives and prosperity depend on. The only way to respect this virtue is to leave the businessman free to act on his own judgment. That is precisely what capitalism does. The essence of capitalism is that it bans the use of physical force and fraud in men's economic relationships. All decisions are to be left to the "free market"—that is, to the un-coerced decisions of buyers and sellers, manufacturers and distributors, employers and employees. The first rule of capitalism is that everyone has a right to dispose of his own life and property according to his own judgment. Government regulation, by contrast, operates by thwarting the businessman's thinking, subordinating his judgment to the decrees of government officials. These officials do not have to consider the long-term results—only what is politically expedient. They do not have to back their decisions with their own money or effort—they dispose of the lives and property of others. And most important, they do not have to persuade their victims—they impose their will, not by reason, but by physical force. The government regulator does not merely show contempt for the minds of his victims; he also shows contempt for their personal goals and values. In a free-market economy, everyone is driven by his own ambitions for wealth and success. That's what "free trade" means: that no one may demand the work, effort, or money of another without offering to trade something of value in return. If both partners to the trade don't expect to gain, they are free to go elsewhere. In Adam Smith's famous formulation, the rule of capitalism is that every trade occurs "by mutual consent and to mutual advantage." It is common to condemn this approach as selfish—yet to say that people are acting selfishly is to say that they take their own lives seriously, that they are exercising their right to pursue their own happiness. By contrast, project what it would mean to exterminate self-interest and force everyone to work for goals mandated by the state. It would mean, for example, that a young student's goal to have a career as a neurosurgeon must be sacrificed because some bureaucrat decrees that there are "too many" specialists in that field. Such a system is based on the premise that no one owns his own life, that the individual is merely a tool to be exploited for the ends of "society." And since "society" consists of nothing more than a group of individuals, this means that some men are to be sacrificed for the sake of others—those who claim to be "society's" representatives. For examples, see the history of the Soviet Union. A system that sacrifices the self to "society" is a system of slavery—and a system that sacrifices thinking to coercion is a system of brutality. This is the essence of any anti-capitalist system, whether communist or fascist. And "mixed" systems, such as today's regulatory and welfare state, merely unleash the same evils on a smaller scale. Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true to the moral id Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 23:36 Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the individual's right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to recognize capitalism, not as a "necessary evil," but as a moral ideal. Daj znac jesli sie nie zgadzasz, moze bede mogl pomoc. Wiecej na ten temat:www.moraldefense.com/default.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł powrót do rzeczywistości IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:10 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): ) Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true ) to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the individual's ) right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism ) protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. ) ) Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to ) recognize capitalism, not as a "necessary evil," but as a moral ideal. ) ) Daj znac jesli sie nie zgadzasz, moze bede mogl pomoc. ) ) Wiecej na ten temat:(a href="http://www.moraldefense.com/default.htm"target="_b ) lank")www.moraldefense.com/default.htm(/a) ------------------------------------------------------------------------ Paweł Hoszowski Polski kapitalizm w oczach młodego inżyniera chemika. Przestroga dla polskich przedsiębiorców. http://www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm /.../ Przedstawiam analizę problemów polskiej gospodarki widziane z dołu, od korzeni degrengolady. Przez całe życie, od podstawówki do studiów wmawiano mi, że wiedza jest kluczem do sukcesu. Kilka lat pracy w przemyśle unaoczniło mi, że wiedza a szczególnie umiejętność wyciągania trafnych wniosków jest ostatnią rzeczą pożądaną przez pracodawcę, niestety także przez prywatnego. Ostatnią rzeczą, którą zrobi pracodawca prywatny będzie bowiem doskonalenie własnych wyrobów. Jest tak dlatego, że chcąc doskonalić wyroby musi on doskonalić siebie (a nie umie lub nie chce mu się) lub pracowników (a tego unika jak ognia aby nie byli lepsi od niego samego). Generalnie, jest to trudna i długa - choć jedyna prawdziwa - droga do osiągnięcia sukcesu i dlatego tak mało polskich firm ją stosuje. To wyrafinowana technika, którą stosują zachodnie firmy z reguły tylko u siebie, we własnych laboratoriach badawczych. Zachodnie firmy działając na terytorium Polski również rzadko podejmują takie kroki a jeśli już, to obwarowują to wieloma obostrzeniami. Przykładowo więc MOTOROLA zmusza młodego adepta informatyki do podpisania "lojalki" i ma prawnie zagwarantowane, że ów adept nie otworzy własnej firmy przez 5 lat od ewentualnego odejścia z MOTOROLI. Polscy biznesmeni stosują zwykle działania zastępcze jak np.: obniżanie kosztów produkcji za wszelką cenę; przede wszystkim płac pracowników, nieważne czy dobrych, aby tylko utrzymać się jeszcze przez chwilę na rynku czyli wprowadzanie karykatury konkurencyjności; stosowanie "opustów" dla hurtowników nierzadko przekraczających zysk firmy; wprowadzanie tzw. ISO (system "zapewniania" jakości), będącego w istocie systemem ślepego słuchania rozkazów (SSSR o czym dalej) który nie wnosi nic nowego i oddala ludzi od twórczego myślenia ; zwalnianie tzw. "nierentownych" pracowników, a więc myślących ludzi nie związanych z bieżącą produkcją lub krytykujących doraźne działania szefa ; wyciskanie ostatnich potów z "rentownych" pracowników którzy pozostali, którzy nie chcą lub nie umieją myśleć i krytykować szefa, i którzy za ochłap zgodzą się na niewolniczą pracę; "podpieranie" firmy wszelkimi sposobami: pieniędzmi z nielegalnego handlu, kupowaniem kredytów i przetargów u kolesi, zadłużanie się w zachodnich bankach itp. korupcyjnymi działaniami. W takich warunkach klasa średnia w Polsce nie utrzyma się. Naszym "stanem równowagi", apeksem do którego najwidoczniej zmierzamy jest drapieżny, głupi południowo-amerykański kapitalizm z bogaczami i biedotą, gdzie nic nikomu się nie opłaca a co zdolniejsi wyjeżdżają do USA. Konsekwencją stopniowego ubożenia społeczeństwa będzie jego schamienie, upadek obyczajów, norm moralnych, społecznych i wiary. Chodzący do kościoła będą co najwyżej modlić się "aby Bóg zesłał im a innym odebrał". Ponieważ więc wyczerpała się myśl techniczna stworzona w latach 60'tych 70'tych i 80'tych a nowej nikt nie tworzy, brakuje osłony w postaci rodzimej produkcji. Efektem jest spadek gospodarczy notowany od około 1995 roku. Kosmetyczne działania na stopach procentowych etc. nic oczywiście nie dadzą bo nawet Salomon "z próżnego nie naleje". Tę myśl techniczną MIAŁ nam dostarczyć Zachód. Przed rokiem 1990 a także i potem obiecywano nam w dykteryjkach Wolnej Europy i Głosu Ameryki że "oni nie chcą nam sprzedawać ryb tylko nauczyć, jak się je łowi". Dziś sytuacja wygląda DOKŁADNIE ODWROTNIE. Oczywiste jest, że zachodnie firmy przychodzą tu wyłącznie dla taniej siły roboczej i zwolnień od podatków, wykupują konkurencyjne dla siebie zakłady, zwalniają 3/4 załogi i kikutem który pozostaje z zakładu produkują tanie buble, nie podnosząc poziomu techniki ani ludzi, ani zakładu. Po doprowadzeniu zakładu do poziomu "śmierci technicznej" po prostu go zamykają. My zaś staramy się nawet tego nie dostrzegać i cieszymy się, że ktoś "zapewnia nam jakieś miejsca pracy", "prowadzi nas do Europy", "dba o nas i interesuje się nami","prowadzi zakład lepiej niż była dyrekcja","daje wysokie odprawy". Cóż za krótkowzroczność ! Czapla z bajki Krasickiego też przeprowadzała... "Gdy już ryb łowić nie mogła na taki się koncept wzmogła". I dalej: "...Zachciało się na koniec spróbować i raki...". Najbardziej podoba mi się zakończenie: "Padła nieżywa. Tak zdrajcom bywa.". Notabene, Wolną Europę rozwiązano w 1991, kiedy tylko spełniła swoje zadanie. Ciekawe, o czym teraz by mówiła ? Pewnie zachwalałaby, że wreszcie i polscy przedsiębiorcy "nauczyli się od zachodnich firm zasad rynkowych" (czytaj: bandyckich zachowań w stosunku do klientów i pracowników). Polski inżynier (a czasem i doktor) pracując jako komiwojażer w zachodniej firmie poprzez wyrywanie klientów polskim firmom przyczynia się do ubożenia rodzimych zakładów. Trochę się nauczy, to fakt, ustawi się być może w życiu ale do tajemnic produkcyjnych i tak nie będzie dopuszczony. Po kilku latach morderczej, 12-to godzinnej pracy na dobę i ciągłej tzw. dyspozycyjności będzie wypalony i niezdatny do niczego. Przez ciągłe wmawianie kłamstw niedoinformowanym klientom i zachwalanie bubli sam wreszcie zatraci poczucie rzeczywistości i na "białe" będzie mówić "czarne", na rozcieńczone - "ekologiczne", na osłabione - "udoskonalone" itd. Ta specyficzna schizofrenia przejawia się w wielu reklamach tandety w TV. Przy setnym oszukanym kliencie nasz spec od marketingu wreszcie przeskoczy sam siebie. Zacznie kupować jemu podobną tandetę w innej firmie, i popadać w długi. Kolejny raz sprawdzi się stara doktryna Gebelsa: "kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą". Nietrudno przewidzieć, że "nasz spec" zacznie jeszcze bardziej oszukiwać w poszukiwaniu coraz trudniej osiągalnych pieniędzy. Firma zwolni go i zatrudni nowego, pełnego entuzjazmu, niedoświadczonego (oraz mniej zachłannego i zepsutego) aby zrobić z nim ten sam trik, to jest wycisnąć to, co najlepsze. Znam wiele takich przykładów. Istny wyścig szczurów. W Internecie też nie lepiej. Wszyscy robią wszystko ale poszukują tylko speców od handlu, marketingu, reklamy itp. bzdur tylko nie fachowca od produkcji. Jakby się zresztą nie nazywał, może być nawet i inżynierem produktu to zawsze chodzi o sprzedaż, nie o produkcję. Zarządy zawsze wychodzą z błędnego założenia, że "mają produkt, tylko trzeba go sprzedać". Otóż nie !!! Dobry produkt sprzedaje się właściwie sam, jak np. dębickie opony. Dobry produkt to taki, o który dostawcy sami pytają po hurtowniach. Przegniły system marketingowego oszustwa, kredytu na kredycie, reklamy na reklamie i grzyba na grzybie musi więc przypominać bagno i już to widać np. po wielu "zbyt nowoczesnych" firmach i przereklamowanych portalach internetowych. Wszystko co było opoką, litą skałą było "nienowoczesne", "ociężałe", "niemenedżerskie", Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł polski kapitalizm cd. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:13 Absolwenci tzw. zarządzania mieli być lekarstwem na polskie postsocjalistyczne ułomności i zgrzebność. Tymczasem ludzie ci oprócz pobieżnej znajomości matematyki i ekonomii nie mają w ręku żadnego fachu i tak naprawdę to właśnie oni nie potrafią niczym zarządzać. Potrafią oni tylko redukować zatrudnienie i powtarzać wyuczone slogany o akcjach, giełdzie, zysku, popycie, podaży. Do marketingu i zarządzania trafiają zwykle techniczne antytalenty. Proces technologiczny może się zdegenerować, komputer można zepsuć, kolba, reaktor czy silnik może znienacka wystrzelić, do grafiki trzeba mieć talent ale ludzie... Ludzie wytrzymają wszystko ! Za komuny też NAJLEPIEJ było być dyrektorem. KAŻDA decyzja jest dobra ! Tyle tylko, że komuna umiała liczyć (po swojemu) i wyżej ceniła średniego technika umiejącego zrobić konkretną naprawę od dobrego marketingowca robiącego ludziom wodę z mózgu. Komuna umiała skalkulować, że marketing tak naprawdę opłaca społeczeństwo, że koszt reklamy jest w wyrobie, że globalnie taka zabawa się nie opłaci. Dziś średnie szkoły, kuźnie młodych talentów - Technika - usiłuje się zamknąć jako zbyt silną konkurencję dla Zachodu lub dla "własnych, prywatnych" fachowców, wykształconych za "własne" pieniądze na uczelniach technicznych, które niczego nie załatwiają z powodu zbyt małej ilości miejsc, słabego sprzętu i zideologizowanej kadry. Ot, taki monopolik na wiedzę, dostępny dla elity. Kiedy zniknie niezależna klasa średnia np. naukowców - a to przy obecnych układach tylko kwestia czasu - stracimy ciągłość pomiędzy wiedzą i produkcją światową a naszą (a i tak obszar tej ciągłości jest już nadwerężony). W nauce czy badaniach przemysłowych jednomyślność nie jest wskazana, nie może być także naciągania. Przyroda nie lubi naginania faktów do teorii i nie można jej przekonać, że np. potaniony, słabszy towar jest "lepszy" a niedopracowany, uproszczony proces szczytem techniki i nie kończącym się źródłem dochodów. Tymczasem polscy pracodawcy oczekują od inżynierów właśnie takiego "udobrzania" i szybkiego potaniania. Efekty są już widoczne w postaci kilku zawalonych mostów, hal sportowych i domów towarowych, wyrugowania polskich towarów z wielu rynków i recesji rynku rodzimego. Zatrudnienie z grona naukowców i inżynierów przytakiwaczy i odrzucenie oponentów to zwykła selekcja negatywna. Będzie to jak odłączenie lokomotywy od pociągu czy też wyrzucenie silnika z samochodu po to, aby lepiej się tymczasowo (bo bez obciążenia !) toczył ów samochód czy pociąg. Rządzącym wydaje się, że łatwiej im będzie rządzić bez krytyki ludzi posiadających wiedzę niezależną. To dlatego wojsko np. pozbawia się ludzi w moim wieku, których wiedza pochodzi jednak jeszcze z TAMTYCH czasów. Kapłani elitarnej wiedzy istnieli wszak już w starożytnym Egipcie. Jak uczy historia działo się tam właśnie coraz gorzej. Już w tej chwili niektórym wydaje się że my nic nie potrafimy zrobić bez Zachodu, nawet budować mieszkań ! Bez ogólnodostępnej wiedzy i techniki będziemy wymierającą rasą dyskutującą o poezji, pogodzie, piwie etc. tylko nie o tym: skąd wziąć i jak się robi pieniądze. Produkcja prostych leków, biocydów czy nawozów będzie dla nas niedościgłym marzeniem, obwarowanym międzynarodowymi patentami nie do przeskoczenia. A ja i ludzie do mnie podobni będą wreszcie niepotrzebni, nic nie warci i ktoś wreszcie spokojnie zaśnie. POLSKI KAPITALIZM TO PIES ZJADAJĄCY WŁASNY OGON. Zakłady Forda w porę się wycofały z produkcji w Polsce widząc korupcję urzędników skrzętnie wykorzystywaną przez inne firmy oraz zasady a raczej ich brak w polskiej gospodarce. Inżynier Ford mawiał bowiem: "mój robotnik ma zarobić tyle, aby po jakimś czasie stać go było na zakup takiego samochodu który wytwarza". Dobrze rozumiał i on, i rząd USA że w ten sposób napędza koniunkturę a przede wszystkim bogaci się. Niestety, zawsze trafią się oszuści którzy będą zbijać kabzę kosztem ogółu. Prezydent Roosvelt np. dwukrotnie rozbijał monopole bo wiedział, jakie zagrożenie stanowią one dla gospodarki i dla rządu. Państwo i Prawo są po to wszak, aby bronić słabszych. Silny sam się obroni. Niektórzy nasi politycy, finansiści i szefowie starają się w swym fanatycznym kapitalizmie być bardziej nawet genialni i amerykańscy niż Amerykanie ! Nie dostrzegają, że zmiany na rynku są powolne i długofalowe, że tzw. "rynek" kapitalistów tworzą tak naprawdę ludzie, mali konsumenci którzy sami muszą pracować u innego kapitalisty. Zarabiając więc mało pracownik jednego kapitalisty nie kupuje towarów u drugiego kapitalisty. Nie sterowany kapitalizm przypomina więc psa zjadającego własny ogon. Zniesienie płacy minimalnej tylko pozornie i chwilowo zmniejszy bezrobocie. Tak naprawdę zmusi naszego "psa" do jeszcze szybszego kręcenia się w kółko co szybko wyczerpie jego ostatnie rezerwy a w najlepszym wypadku doprowadzi do ogłupienia. Wobec braku pieniędzy u obywateli kolejne firmy będą padać i to poczynając od tych, które dały pracownikom "zarobić" (!). Jedynym wyjściem z sytuacji jest więc nakarmienie "psa" od zewnątrz. Przekładając to na język gospodarki: bez produkcji eksportowej o wysokim stopniu zaawansowania technologicznego i dopływu gotówki reszta firm ( tj. te produkujące "gorsze" towary, usługi i handel ) skazana jest na wymarcie i żadne czary i "zwiększanie wydajności" tu nie pomogą ! Ten sam problem miała już komuna u schyłku lat 70-tych, ale ona miała związane ręce minimum socjalnym dla wszystkich. Teraz zaś runęły ideały, nie ma "sentymentów" ani moralnych hamulców. Róbta co chceta ! Poziom życia zawsze jednak będzie odzwierciedleniem poziomu produkcji (ilość towarów razy ich wartość razy procent udziału polskiego w akcjach) i powtarzam - ŻADNE CZARY ANI IDEOLOGIA TU NIE POMOGĄ ! Po prostu zakłada się po cichu, że część ludzi musi "zniknąć"... Tylko nie bierze się pod uwagę, że wtedy pojawią się nowi bezrobotni, bo zniknie część rynku zbytu, więc część firm będzie znów niepotrzebna. Na razie można zaobserwować ujemne różniczki popytu i dochodów co oznacza malejące funkcje pierwotne. Ponieważ zaś na dłuższą metę podaż jest zwielokrotnioną z opóźnieniem całką z popytu to jedynym proponowanym, docelowym w czasie rozwiązaniem tego równania jest - jak się wydaje: zerowy popyt = zerowa podaż = zerowa liczba obywateli = zerowe dochody. Zawsze to rozumiałem i zawsze tłumaczyłem każdemu szefostwu jak i dlaczego należy postępować i jak nie należy, czym zyskiwałem sobie nieprzychylność. ISO ORAZ INNE MISTYFIKACJE. ISO = System Ślepego Słuchania Rozkazów (: made in SSSR :). Tak naprawdę system powstał (o zgrozo !) w przeżywającej recesję Japonii, podczas gdy mi się wydawało, że jest iście Brazylijski lub nawet Sowiecki. Skrót ISO pochodzi z angielskiego i oznacza "System Zapewnienia Jakości". Wprowadza się go, aby słabemu szefostwu wydawało się, że ma nad czymś władzę i coś kontroluje, ale to nonsens. Człowiek, który nie potrafi wyjaśnić podwładnemu w 10 minut co i dlaczego ma zrobić (ewentualnie wysłuchać go i odpowiedzieć na uwagi) nie będzie tego w stanie zrobić i na papierze. ISO to są właśnie takie długotrwałe rozmowy na papierze, jest to parawan dla nieudolności i krótkowzroczności szefa. Papiery nie będą myśleć ani podejmować decyzji, za to wydłużają ten proces niepomiernie. Nowe wyroby ktoś musi wszak WYMYŚLIĆ lub chociaż PODPATRZEĆ, one nie powstają ZNIKĄD, w napływie entuzjazmu szefa (raz na rok) a nigdy "w ramach obowiązku służbowego". W ramach tegoż obowiązku mogą powstać jedynie chałturki, w najlepszym razie pomysły racjonalizatorskie ale nie wynalazki poparte rzetelnymi, długotrwałymi, sensownymi badaniami i obserwacjami. ISO jest za to świetną przechowalnią dla znajomków ( którzy to nieudac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł : polski kapitalizm cd. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:15 www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm ( którzy to nieudacznicy wreszcie mają zajęcie ) i świetnym pretekstem do zwolnienia niewygodnych, którzy dostrzegają zło, nie przytakują i nie chcą dąć w fanfary przez co rzekomo nie spełniają np. paragrafu o wdrażaniu ISO - hamują więc "polepszanie jakości" forsowane w firmie. Tak naprawdę, system zapewni tylko taką jakość, na jaką stać przedsiębiorcę. Kiedy padnie odgórny rozkaz "robić tanie dziadostwo" to żaden system ISO ani system współpracy z klientem nie będzie w stanie tego powstrzymać. Jeśli ktoś z rodziny szefa coś wymyśli to to musi być dobre, a jeśli nie wychodzi to winni są zawsze wykonawcy, surowce, zły nadzór, sabotaż... Skąd ja to znam ?! Z jakże podobnych powodów rozwój państwowych firm w czasach Gierka był powolniejszy niż zakładano, co doprowadziło w końcu do upadku socjalizmu ! Dyrektor zakładu musiał wykonać plan i wrogo odnosił się do wynalazców, którzy zmuszali go do myślenia, psuli prostackie koncepcje i zadawali za dużo pytań. Aparatczyk PZPR był - przynajmniej w prowincjonalnych firmach - wyżej ceniony niż naukowiec czy wynalazca. Wystarczyło chwalić Stalina a wiedza merytoryczna i myślenie stawały się niepotrzebne a nawet szkodliwe. Podobnie teraz wdrożeniowiec ISO itp. "właściwej" "rynkowej" ideologii zarabia kilkakrotnie więcej od wykonującego czarną robotę inżyniera czy technika. W czasach Gierka niestety często po macoszemu odnoszono się do najnowszych produktów myśli technicznej "zgniłego" kapitalizmu tylko dlatego, że kupa obiboków z biura rozwoju nie potrafiła ich odtworzyć. Często po prostu ignorowano ich istnienie, stawiając na tzw. ciężki przemysł. Rynkowa gospodarka miała spowodować zwrot w tej dziedzinie o 180°. Tak się też działo przez pierwszych parę lat kapitalizmu w Polsce. Później jednak, na skutek odpływu najbardziej wykształconych kadr na Zachód, złej polityki państwa wraz z kolaboracją prowadzoną przez rozmaite banki i koncerny rozwój ten został skutecznie zahamowany. ISO wieńczy dzieło zniszczenia wtłaczając w skostniałe struktury ocalałą, wolną myśl o rozwoju, formalizując to, co z definicji jest spontaniczne: twórczość człowieka. Porównać to można do sztucznego, kaleczącego zahamowania wzrostu rośliny czy młodego zwierzęcia poprzez zakucie w stalowe okowy. Przepisy wykonawcze ISO tak jak i politykę reklamową dla danej firmy ustalają - za całkiem niezłe pieniądze - pojedynczy ludzie. Zwykle, jako techniczne antytalenty opacznie rozumieją oni system zapewnienia jakości jako system abstrahujący w swoich poczynaniach od KONKRETNEJ znajomości poszczególnych rozwiązań, dziedzin, nie mówiąc już o produkcji i produktach. Ludzie ci postępują na zasadzie nowomowy: "jak będziemy ściśle wypełniać procedury ISO to przestaniemy produkować złe wyroby". To samo myślenie pokutuje w reklamie i działach pokrewnych: "jak będziemy dbali o klienta, jakość, zwiększanie udziału w rynku, zwiększanie sprzedaży itp., ogólnie o obniżanie kosztów, to wyniki same przyjdą. Po co kompleksowo i konkretnie wszystko analizować?" A później się dziwią: "sprzedaż rośnie, a zyski spadają!". Inna rzecz, że w ostatnich czasach zyski, owszem, spadają, ale i sprzedaż też nie rośnie. Chcieliśmy konkurencji? No to ją mamy. Bogate firmy zatrudniające prawdziwych fachowców - nie dość że utalentowanych to jeszcze po kilku fakultetach - muszą bić na głowę i biją produkty naszego raczkującego kapitalizmu. Ścisłe trzymanie się procedur ISO prowadzi w końcu do absurdów typu: - pan chce wykonać tę czynność dobrze czy wg. ISO ? W efekcie rzadko kiedy zysk powstaje przez ulepszanie bądź wprowadzanie nowych wyrobów. Twarda gra rynkowa, brak koncepcji i czasu na jej wdrożenie (bo czas marnuje się właśnie na ISO i temu podobne iluzje, złudy, atrapy, fatamorgany i udawanie, że się coś robi ) wymusza na gorszych firmach wzrost "pozorny" a więc np. świadomą rezygnację z produkcji najlepszych wyrobów znajdujących się na rynku, które mogłyby być opłacalne i konkurencyjne na rzecz zwiększania masy i obniżania ceny produkowanych już bubli. Pociąga to za sobą recesję całej gospodarki. Ta sama twarda gra rynkowa, która była przez parę lat motorem gospodarki w obliczu zaniku sektora państwowego skostniała jeszcze bardziej i teraz wymusza na słabszych, pozbawionych technologii firmach zachowania poniżej pasa: oszukiwanie klienta, rozcieńczanie, ekstendery, obniżkę płac, jednym słowem wszystko, tylko nie opracowanie faktycznie lepszego wyrobu (bo do tego potrzebna jest wiedza, talent, badania, ludzie, sprzęt, pieniądze i CZAS, aby wszystko dokładnie skontrolować i przeanalizować powody ewentualnych niepowodzeń ). To kurczowe trzymanie się przez tonącego tratwy w postaci prymitywnych produkcji i rozmaite nieformalne powiązania powodują, że w Polsce kapitalizm stał się "zły" i wykazuje tzw. selekcję negatywną. Aby utrzymać tratwę na wodzie za wszelką cenę należy wszystko, co obciąża (czytaj: inżynierów, techników i dział badawczy ) wyrzucić za burtę. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Bayera, Hoechsta czy Henkla bez działu badawczego, patentów, innowacyjności, naukowców. Powiem też, że polski kapitalizm rozwijał się najlepiej właśnie wtedy, gdy czerpano myśl techniczną z rozmontowywanych państwowych zakładów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł AMERYKA, TYLKO KTÓRA ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:17 AMERYKA, TYLKO KTÓRA ? Większość "szefów" w polskich firmach ma jedną cechę wspólną: są raptusami, unikającymi myślenia i wyciągania wniosków. A gdzież do projektowania badań! Efekt jest taki, że w Polsce i w biedniejszych krajach przetrwa firma gorsza, ale "lepsza" w tych złych warunkach. Cały system gry rynkowej opartej na tzw. czystej konkurencji i markowych, coraz lepszych towarach wywraca się i wynaturza. A z tego wniosek, że czystej konkurencji po prostu nie ma a więc i kapitalizm "fair play" jest mrzonką taką jak i komunizm. Coś w miarę zbliżonego funkcjonuje tylko w bogatych krajach zachodu a i tak to "coś" jest mocno kontrolowane i wspierane przez aparat państwowy. Wolny rynek ? Proszę bardzo: Meksyk, Boliwia, Ekwador, Panama, Sudan, Czad, Etiopia... Na pewno nie Emiraty Arabskie, bo te mają "ekstender" w postaci ropy ani nie Japonia, która eksportuje "myśl" o czym za chwilę. To, że w Ameryce pewne systemy się sprawdzają to dlatego, że USA jest bardzo bogatym krajem, a "co wolno wojewodzie...". To jest tak, jakbyśmy rowerem ścigali się z samochodem. Czym jest siła własnych mięśni wobec dopływu energii z zewnątrz ? Amerykanie to wiedzą, ale do nas przyjeżdżają ci "tańsi" ekonomiści, którzy cynicznie i na siłę chcą tu skopiować jedyny system który znają. Amerykanie w ogóle są cyniczni. Muszą tacy być, jako ludzie pozbawieni przeszłości, historii i kultury. Wymordowali np. Indian, resztki mieszkańców kontynentu umieścili w rezerwatach. Przez 300 lat podbojów rząd USA podpisał z nimi około 100 gwarancji terytorialnych z których tylko JEDNA (!) została dotrzymana. Mówienie o wolności w tych warunkach, kiedy w sąsiednich krajach górnik w kopalni cyny zarabia 2 dolary dziennie a nawet we własnym kraju (USA) pracują niewolniczo Meksykanie i Portorykańczycy "poor workers" a wielu schorowanych ludzi żyje w slumsach (nie z własnego wyboru !) jest kpiną. Przykładem Wolnego Państwa jest dla mnie w dużo większym stopniu Francja, Niemcy, Austria, trochę Anglia itd. Kraje te mają wystarczająco mocny kręgosłup polityczno-gospodarczy aby przeciwstawić się imperializmowi amerykańskiemu. Francja np. 75% energii elektrycznej czerpie z elektrowni atomowych i w ten sposób chroni swoją przyrodę, a ludzie zamiast pracować w kopalniach węgla mają czas na naukę, kulturę, rozrywkę czy wreszcie biznes. Pracując nawet na pół etatu można tam całkiem dobrze żyć, mieć samochód, jakieś mieszkanie. Jest to wynik właściwej polityki państwa które łagodzi nierówności a wg. naszych polityków uważających się za prawicowych "państwa te płacą niepotrzebnie darmozjadom". Nasi "ekonomiści" już dawno by to potanili ! Innymi słowy - jeśli chcesz wiedzieć jaka jest dziewczyna - popatrz na jej matkę, a jeśli chcesz wiedzieć, jaki jest ustrój danego kraju popatrz na jego WSZYSTKICH obywateli i sąsiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł lecznicze zdolności kapitalizmu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:21 www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm KAPITALIŚCI WYLECZYLI MNIE Z KAPITALIZMU. Praca jest rzeczą ważną, ale nie najważniejszą. Najważniejsze, aby nie stała się tzw. "robotą głupiego", tj. bezsensowną pracą wykonywaną bez celu i sensu, nie przynoszącą nikomu żadnych korzyści. Takie papierkowe prace wykonywałem osobiście w paru polskich zakładach - państwowych i prywatnych. Z tym, że jeśli w państwowym zakładzie marazm był czymś normalnym, to w prywatnym był czymś wstydliwym, ale tylko z zewnątrz to znaczy nie wolno było o nim mówić. W obu firmach wykorzystywałem około 3 % swojej wiedzy. Jednak w firmie prywatnej, gdzie wykonywałem mniej więcej tą samą pracę ale w atmosferze propagandy sukcesu, ISO, okropnego szumu i zamętu - ta sama praca stała się udręką. Musiałem dolewać wody do wyrobów i powtarzać, że podnoszę tym ich jakość i zyskowność. Nie wolno było po staremu powiedzieć: - robię tak, BO MI TAK KAZALI. To było naganne. Mogłem więc sobie tylko pomyśleć, że gdybym dostał choć 5 % pieniędzy z idiotycznego ISO i choć trochę wolności w firmie, to opracowałbym te wszystkie wyroby których ode mnie żądają w taki sposób, że opanowalibyśmy rynek w całej Polsce i dalej... Niestety. Polityka szefów była akurat odwrotna. Cały czas powtarzali, że "nikt pana tu nie trzyma" i trzymali krótko. Dokładali tylko obowiązków związanych z bzdurnym ISO i sarkali, że "psuję się" i "nie spełniam poleceń". To tak, jakby zatrudnić Van Gogha i kazać mu malować na czas. Najlepiej każdy następny obraz coraz szybciej. To jest biznes ! A kiedy nie wychodzi - łajać za krzywo trzymany pędzel, za to, że za dużo drogiej farby zużywa i zatrudnić specjalnego pomocnika / pośrednika żeby dyktował malarzowi co ma malować w danym momencie. Może powinienem zażywać psychostymulanty ?... Wyścig szczurów ! Koniowi także można podpalić ogon, aby szybciej biegł. Tylko jak długo można tak biec? Można także mu doczepić trzy wozy zamiast jednego, aby udowodnić że jest słaby, "nie uciągnie" i dopiąć celu - obniżyć wypłatę. Rozumiałem to wszystko i na przekór mówiłem: NIE. Najważniejsza jest ORGANIZACJA PRACY i MĄDROŚĆ, UMIEJĘTNOŚĆ PRZEWIDYWANIA PRZYSZŁOŚCI PRZEZ... SZEFA. Jeśli na dobre pomysły szef odpowie że "nie mamy czasu" , "rób pan tak jak do tej pory" "tę (głupią) robotę przecież ktoś musi zrobić" to trzeba po cichu już myśleć o zmianie firmy bo będzie tylko gorzej. Chyba że szef jest twoim wujem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł kapitalizm a moralność IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:23 KAPITALIZM A MORALNOŚĆ www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm Kiedy ludzie widzą bogactwo innych i swoje ubóstwo doznają poniżenia. Jedni chcą kraść czy skakać z mostów. Inni radzą sobie nielegalnym handlem czy szantażem. Na pytanie : -"Kapitalizm i moralność ?" odpowiadam jasno: To dwa krańce ! Jedynie Państwo Prawa o przejrzystych, jasnych przywilejach może załagodzić ten rozdźwięk. Musi być prowadzona jasna, spójna i konsekwentna polityka a nie destabilizacja jak do tej pory. Socjal nie musi być tak rozdęty jak w Szwecji czy w Australii. Ludzie muszą jednak czuć się bezpiecznie i pewnie ale nie tylko poprzez obecność większej liczby policjantów na ulicach ale także przez brak korupcji w urzędach i przynależność do Wolnych Związków Zawodowych, na których to obecność w prywatnym zakładzie pracy nie chce godzić się żaden właściciel. Skopiowano tam tylko tzw. mocne zarządzanie, ISO, wygląd, personel, złote klamki, komputery, blichtr zachodni itp. bzdury zapominając o istocie rzeczy: - naukowcach, wiedzy, badaniach, faktycznym pokonywaniu konkurencji a nie tylko swoich kolegów z danego regionu. Co mi to za firma, w której pracownik wstydzi się swoich zarobków a za ich ujawnienie jest natychmiast wyrzucany ? Czyż o to walczyłem 10 lat temu? Wysokie zarobki powinny być reklamą dla firmy i magnesem przyciągającym zdolnych ludzi ! Tak zresztą większość ludzi myślała w roku 1990-tym. Dziś we wspaniałych firmach na wspaniałych stołkach sami wspaniali fachowcy. Tylko pracownikowi nie wolno NIKOMU mówić ile zarabia (boby wstyd przyniósł szefowi ) ani nie wolno wiedzieć, ile SZEF zarabia ( boby mu się odniechciało pracować ). Zdaje się nie o to walczyłem 10 i więcej lat temu wyśmiewając wady "komuny". Widać z tego, że moralność, tak lansowana teraz przez prawicę (a co jej pozostało ?) nie stoi jakby na pierwszym miejscu. Cóż bowiem z udawanej moralności, skoro na 95 prawych obywateli trafi się pięciu cwaniaków. Bez kontroli, z przekupnymi politykami w państwie bezprawia to oni zwyciężą. Co więcej, zbyt rozdmuchana wiara, moralność i religia stanowi nie siłę lecz słabość, jest "opium dla ludu". Człowiek wierzy, że krzywdy zostaną mu gdzieś- tam wynagrodzone i znosi je dalej pokornie tu na Ziemi. Być może łatwiej mu to przychodzi, ale przestaje on walczyć o swoje prawa, stowarzyszać się, szukać dróg wyjścia. W krajach Ameryki Południowej panuje ogólna reguła, że dochód na głowę mieszkańca jest 3-4 krotnie większy w krajach o przewadze protestantów. Być może odzwierciedla to mentalność ludzi - katolicy są potomkami Hiszpanów a protestanci - Anglików i Francuzów, ale może chodzić także o podejście do wiary i życia. Zbyt dosłowne traktowanie nagrody za cierpienia doczesne oczekiwanej po śmierci, niedocenianie bytu doczesnego prowadzi do nędzy z której nie ma wyjścia (bo po co walczyć ?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł USA, kapitalizm a moralność IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:27 http://www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm MĄDRE ZARZĄDZANIE FIRMAMI Amerykanie mogą nic nie robić fizycznie, trochę umysłowo i żyć na dobrym poziomie bo robią na nich Portorykańczycy, Meksykanie, Murzyni i cała Ameryka Południowa. Amerykanin może być biznesmenem, naukowcem, lekarzem, inżynierem. Rząd USA zapewnia takie sprytne prawo, że inni mogą wykonywać czarną i głupią robotę a jednocześnie są zadowoleni i nie szemrają. Prawo to jest przede wszystkim oparte na DOPŁYWIE KAPITAŁU do USA z zewnątrz. Przejęcie przez Polskę wszystkich nawet wzorców gospodarczych USA bez tego jednego będzie skazane na fiasko; system wzajemnie zależnych kół wodnych, którym jest gospodarka nie będzie się kręcił, jeżeli od góry nie nalejemy wody. Ta woda to pieniądze napływające szeroką rzeką do USA bądź to w postaci sprzedaży wysoko przetworzonych materiałów, towarów, rzadziej technologii, bądź też w postaci "mądrych głów" jakich tysiące zasilają corocznie USA. Przykładowo: procesor Pentium kosztuje kilkanaście dolarów. Krzem, metale i masa plastyczna z którego jest zrobiony kosztuje zapewne kilka centów. Generalnie więc, Amerykanie sprzedają "myśl", czyli nic materialnego, jednak coś, bez czego żaden współczesny kraj czy zakład nie będzie się kręcił. Każdy rząd musi więc stosować politykę taką, aby do JEGO kraju napływały pieniądze Z ZEWNĄTRZ, a nie opodatkowywać nędzę i zmniejszać racje emerytom czy dotacje na naukę. Ujemny bilans handlu z zagranicą jest dziurawą beczką, której napełnianie sitem ( tanimi, prostymi towarami jak u nas, tj. takimi, które rozkazano mi wytwarzać ) jest syzyfową pracą a efekty najlepiej widoczne są w krajach Afrykańskich. Tak się dziwnie składa, że największe dochody na głowę mieszkańca mają te kraje, w których jest wręcz PRAWNY WYMÓG obecności związków w zakładach liczniejszych od określonej liczby osób. Daje to ograniczenie samowoli i głupoty właścicieli i pomaga zwalczyć nieuczciwą konkurencję i sprzedaż po kosztach niższych od faktycznej wartości pracy. Ale to wszystko idzie ramię w ramię z polityką celną, socjalną, planowaniem itd. Nic nie dzieje i nie toczy się SAMO, jak chce np. UW ! Inaczej politycy czy ekonomiści w krajach Zachodu byliby niepotrzebni, a wiadomo że tak nie jest. U nas tzw. ekonomia to właściwie tylko urzędnicza księgowość. Szef i jego świta wiedzą wszystko NAJLEPIEJ, choćby mieli tylko średnie wykształcenie. Ten prostacki model kapitalisty funkcjonuje od małej firmy po Radę Ministrów. Trzeba zawsze o tym pamiętać i nie wyłamywać się bo w tym układzie każde inne, nowe, długofalowe, niekonwencjonalne myślenie może się zakończyć tylko źle. Widzimy więc, że kraje Unii jak i Ameryka zawdzięczają dobrobyt przede wszystkim MYŚLENIU, umiejętności planowania i przewidywania jak również kultywowaniu myśli technicznej przy bezwzględnym tępieniu korupcji. Nam wmawiają, że centralne planowanie jest pozostałością socjalizmu zaś sami kształcą sztaby planistów, doktorów, inżynierów, ekonomistów. Odwrotnie, kraje Ameryki Południowej cierpią nędzę i będą cierpieć, ponieważ trudno tam cokolwiek przewidzieć, mało kto myśli długofalowo a każdy nastawiony jest na szybki, doraźny zysk. Nie jest to karane (w Anglii w XVII w. za zdradę stanu karano śmiercią, więc Anglicy do czegoś doszli), wobec tego nie wytworzyły się mocne jednolite formacje państwowe. Kraje te nie posiadają prawie własnego kapitału, zaś o ten okruch który mają toczy się nieustanna walka. Kraje Ameryki Środkowej są także podsycane do bratobójczych walk przez zewnętrzne siły. Ale nie dotyczy to tylko krajów małych i słabych. Weźmy choćby Argentynę. 30 lat temu kraj ten był najlepiej rozwiniętym krajem w Ameryce Południowej, miał dodatni bilans handlowy i więcej telefonów i samochodów niż cała reszta tego kontynentu. Dziś panuje tam chaos i recesja. Wielu właścicieli firm i willi zostało np. zwykłymi kelnerami. Los biedniejszych rodzin jest tragiczny. Wzbogaciła się tylko mała grupka arystokracji. Ludzie ci, wspierani przez różne ugrupowania przejęli na bandyckich zasadach burżuazyjne firmy. Nie mając odpowiedniej wiedzy ani chęci nie potrafią oni ich prowadzić i zwykle zainteresowani są ich zamknięciem, z doraźną korzyścią dla kieszeni. Takie są smutne efekty braku klasy własnych, wykształconych technicznie kapitalistów. To nie nagła epidemia, spadek wydajności pracy czy moralności lecz błędy polityków wobec np. komputeryzacji i ostrego drenażu mózgów dają o sobie znać. Również proponowany nam model kształcenia nie odpowiada mi. Kształci się ludzi giętkich, elastycznych, pozbawionych własnego zdania, bez własnego światopoglądu ani świadomości własnej wartości, w sam raz dla Zachodu. Zachód zaś po wyssaniu z nich najlepszych soków może bez obaw wyrzucić człowieka na śmietnik, jako "bezpiecznego i niegroźnego", bo bez ideałów. Ludzie tacy potrafią dla osobistej korzyści (jedyny dla nich "ideał" jeśli można tak pohańbić to słowo) wymyślać niesamowite teoryjki, kłamać w żywe oczy i interpretować fakty w najbardziej dziwaczny, pokrętny sposób. Chłopak czy dziewczyna z ideałami zawsze wydadzą się "ciężsi" i mniej operatywni niż bez. To jasne: ci bez ideałów myślą tylko o sobie i o dorobieniu się w jak najkrótszym czasie a nie o swoim kraju czy firmie. Tylko tacy "ludzie sukcesu" mają szansę zatrudnienia w tzw. "nowoczesnych" firmach, "modelowanych na styl zachodni", "sprywatyzowanych i usprawnionych", nastawionych na "szybki" zysk a tak naprawdę kupie znajomków żyjących z kredytów i kombinatorów powiązanych w struktury typu mafijnego. Im więcej w firmie cwaniactwa, kombinatorstwa, kumoterstwa i hochsztaplerstwa tym mniej właśnie potrzeba myśli technicznej i ekonomicznej. Co więcej, obecność myślących ludzi jest w takiej firmie wysoce niepożądana. Zaczynają się oni bowiem domyślać różnych przekrętów i niejedne machloje mogłyby wyjść na jaw. Systemów obrony przed takimi "zgniłymi" formacjami rządy nasze nie wytworzyły przez 10 lat. Te metody które są, uderzają głównie w uczciwe firmy i uczciwych obywateli. Przykładowo, banki bronią się nie udzielając kredytów "byle komu", czyli podnoszą poprzeczkę procentową. Efekt jest taki, że żadna "normalna" firma takiego lichwiarskiego kredytu nie weźmie, bo z prostej kalkulacji wyniknie od razu jego nieopłacalność. Dla kogóż zatem są takie kredyty ? To proste: Dla szaleńców i oszustów. Ci pierwsi szybko popadną w ruinę i zasilą kasy tych drugich. Prosty acz skuteczny mechanizm prywatyzacji, tworzenia elit i kształtowania zależności społeczno-ekonomicznych ! Podobnie jest z udzielaniem koncesji, zwolnieniami podatkowymi, zamówieniami publicznymi, licencjami i innymi tego typu "kwiatkami" regulowanymi zawiłym prawem. Na samym zaś szczycie znajduje się Wywłaszczanie Narodu (tzw. prywatyzacja). Przepisy muszą być proste i zrozumiałe, bez ulg, jak w USA, ale jednocześnie promujące polską myśl techniczną. Trudno jednak będzie ją wspierać, jeśli 70 % bankowości jest już w zagranicznych rękach. Można tylko przewidywać, że w takich warunkach powstanie mnóstwo fundacji i struktur "pomocy" które same będą przejadać pieniądze na tę pomoc przeznaczone. Jednocześnie urzędy takie będą robiły wokół siebie dużo szumu i wmawiać społeczeństwu, jak ważną misję mają do spełnienia, jakie korzyści przyniosła już ich działalność i jakie straty przyniesie ich ewentualna likwidacja. Powinien powstać Urząd Długofalowych Efektów, zatrudniający wysoko kwalifikowanych fachowców ekonomii, dziedzin pokrewnych, d/s produkcji, przedstawicieli nauk ścisłych. I pomyśleć, że już to mieliśmy 30 lat temu tyle tylko, że zamazane fałszywą ideologią ! Warunki, np. podatkowe, celne muszą być takie aby żadna praca nie rozbierała na dłuższą metę polskiego przemysłu a nie tylko przynosiła doraźne wpływy do Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł karykatura gospodarki rynkowej IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:31 /.../ KARYKATURA GOSPODARKI RYNKOWEJ. Tak więc KAŻDY NORMALNY KRAJ szkoli fachowców po to, aby ci dbali o interesy tegoż kraju. Obcemu kapitałowi zależy, aby tu ŻADNEJ produkcji nie było, nawet mieszania farb nie mówiąc już o lekach czy o High-Tech produktach. To jest zawarte w definicji kapitalizmu - bezlitosna konkurencja - i jeśli rząd tego nie zmieni, nie złagodzi, to nikt tego nie zmieni. Nie ma sentymentów ! Mamy być i będziemy żebrakami. Wtedy może nas niby przyjmą do "Unii". A za czas jakiś wystrzelają jak zbłąkane psy ( czy raczej z głodu sami się pozagryzamy ) i zajmą teren. Wystarczy parę nowych wirusów, na które nie będzie leków ani pieniędzy na leczenie. O to chodzi. Wygrać wojnę bez wojny ! Zdobyć przestrzeń życiową za pół darmo. Jako żywo obrazek taki pojawia mi się, kiedy wodzowie plemion indiańskich oddawali całe połacie ziemi "aż po horyzont" za dwie flaszki whisky i parę kocy, celowo na dodatek zarażonych ospą lub grypą. Polacy chcą Europy. A ja chcę Polski, w której są europejskie standardy. Np. Rolnicy w krajach unii dostają GWARANCJE na 6-7 lat kto, co , kiedy i za ile będzie od nich kupował. Jak to jest, że prawica mówi: Unia tak, standardy - potem ? Co będzie w takim razie w tzw. okresie przejściowym ? Myślę, że wiem co będzie. To, co z Indianami... Albo z Balcerkami... Inny przykład: zamówię w restauracji schabowego, zjem go a gdy kelner zażąda zapłaty dam mu 2 zł i powiem: "wg. Balcerowicza towar wart jest tyle, ile klient chce za niego zapłacić". Kelner zawoła policję, stwierdzając kradzież. A gdy wielu ludzi stwierdza kradzież zakładów państwowych, warty miliardy sprzęt i fachowców to "podobno" mówią od rzeczy. Jak możemy konkurować jak równy z równym z Unią mając kilkakrotnie niższy dochód na głowę i rokroczne obniżanie się wszelkich standardów? Jakaż to moralność gdy pracodawca płaci 200 dolarów miesięcznie i stale grozi wyrzuceniem? Jak można ścigać się w atmosferze stresu, nękania i poniżenia, kiedy trudno zaoszczędzić na byle jaki komputer "internetowy" (400$$), kiedy w majestacie prawa próbuje się obniżyć jeszcze płacę minimalną a bez przepracowanych 365 dni w 18-tu miesiącach NIE PRZYZNAJE SIĘ ZASIŁKU w warunkach, kiedy śmieszni pracodawcy zatrudniają na 3 miesiące ? W efekcie tylko 20 % bezrobotnych dostaje zasiłek. Genialne oszczędności ! Obciąć płacę minimalną, badania i służbę zdrowia. Uciąć, skrócić i wyrzucić. Z CZYM DO EUROPY ?! A może: JAKO KTO DO CZYJEJ EUROPY ? UW zaś przyklaskuje temu powtarzając jakieś bzdury o odrobionych lekcjach typu : "Jasiu, bądź grzeczny to pójdziesz do nieba". Oto przedruk z Rzeczpospolitej Nr 102 (2837), 2-3 maja 1991r.: Norweskie bezrobocie. Rząd Norwegii przeznaczył na walkę z bezrobociem 1,5 mld dolarów. Blisko 100 000 Norwegów, czyli przeszło 4,5 proc. ludności czynnej zawodowo nie posiada stałego miejsca zatrudnienia. A do w/w tekstu dołączę jeszcze swoje cztery litery: A. Rząd wydaje 15 000 dolarów na mieszkańca aby stworzyć mu miejsce pracy. Ja bym wiedział, co z tym zrobić. Wpłacić do banku i żyć z procentu (wyjdzie około 600 zł netto/miesiąc). Pytanie: kto na to będzie robił odstawiamy do lamusa bo kapitalizm mówi: "martw się o siebie, nie o państwo". Do tego wybierać sobie, powiedzmy, następne 25 $$ na miesiąc ( Przy 15 000 na koncie niezły procent byłby jeszcze po 30 latach - od pozostałych 6000$$ byłoby z 240 zł ). Miesięczna stawka przez 30 lat wynosiłaby więc od 700 do 340 zł, przy czym przez pięć pierwszych lat 700 - 640 zł. ZA DARMO i spokojnie, do końca życia, bez ŻADNEJ pracy zarobiłbym więc na skromne utrzymanie, zaś dorabiając drobnym handlem (np. 200 zł / mc) miałbym tyle, ile teraz w Polsce harując w słabej prywatnej firmie. P. Kraj, który wytwarza elektronikę może sobie na niejeden luksus pozwolić, co znów jest zgodne z moim rozumowaniem, że lepiej rozmawiać o produkcji wprost - choć się to Unii nie podoba - a nie o restrukturyzacji produkcji; U. Sto tysięcy ludzi to jest nic, niepotrzebnie Norwedzy tak panikują, u nas 100 000 to tylko margines błędu w szacunku liczby bezrobotnych a jest ich nie 4,5 % a około 17 % ludności zawodowo czynnej. D. Trzeba było tam wysłać naszego geniusza od finansów i bankowości, profesora L.B. toby im zaoszczędził cały 1 mld dolarów ! Rachunek jest prosty: każdemu po 80 $$ miesięcznie. Daje to 8 mln miesięcznie dla 100 000 ludzi ( po co mają mieć zasiłek większy niż w Polsce ? ). Razy 12 miesięcy razy 5 lat ( dłużej niż 15 lat taki nie pociągnie, bo po co trzymać darmozjada a przepisy się takie wprowadzi, żeby roczny zasiłek przypadał po dwóch latach pracy ). Wychodzi zaledwie 500 mln. Genialne ! Cały Zachód śmieje się, że Polacy roztrwaniają majątek gromadzony przez lata. Ludzie mówią, że: "Komuna kradła łyżkami, a ci kradną chochlami". Jak w opowieści nr 4 ( o starym samochodzie ) bogacz z każdego, kogo chce zrobi nędzarza. Pomnóżmy ten widok przez 10,000,000 a dostaniemy obraz swojski jako żywo. Ciekawe, że rozwarstwienie płynie z wielkich miast, takich jak Warszawa. W małych większość ludzi ubożeje. Co to za dziwny wyścig ? Po co nam taki wyścig ? KTO NAM URZĄDZIŁ TAKI WYŚCIG ? Oto myślenie drobnego polskiego kupczyka, który zatrudnia pracownicę: - po co mi dziewczyna po studiach albo nawet po maturze, jeszcze się będzie zastanawiać jaki jest zysk, co ile kosztuje i dlaczego tak mało zarabia... Wezmę sobie jakąś ładną a głupią, postawię za ladą, będzie mi schlebiać, dobrze robić na zapleczu i jeszcze za to dziękować... Ludzie tacy zupełnie nie myślą o rozwoju nawet swojej firmy nie mówiąc już o regionie czy kraju. Nie chcą myślenia ekonomicznego, technicznego czy jakiegokolwiek innego. Najważniejszy jest DORAŹNY ZYSK, czyli tanio kupić - drogo sprzedać, zabrać kasę i zabawić się. Źle jest, gdy na takim modelu buduje się gospodarkę całego kraju. Przypomina to nie dom murowany a slums na kupie gnoju, bez kanalizacji w którym chwilowo, przypadkowo ktoś mieszka nie dbając o nikogo i o nic. Nic dziwnego, że cokolwiek myślący ludzie opuszczają nasz kochany kraj, kraj paradoksów, w którym pomimo taniości siły roboczej nic się nie opłaca (?!). Jak się bowiem ma opłacać, skoro brak skoordynowanych działań a minister finansów twierdzi uparcie, że sprzedając Rafinerię i Banki wypełnia ustawę tj. uchwalony budżet na dany rok ?! O tym, że wysoko postawieni politycy i ekonomiści nie mają pojęcia świadczą choćby wypowiedzi Konfederacji Pracodawców Prywatnych, ale - o zgrozo - ostatnio i Konfederacji Pracodawców Polskich. Wg. nich inflacja zwiększa się, bo np. rolnicy żądają zbyt wysokich cen na swoje towary. Zupełnie nie patrzą na to, że koniunkturę hamuje właśnie m.in. ubożenie tych grup społecznych wmawiając reszcie społeczeństwa, że "aby dać jednym trzeba zabrać drugim". etc. Właśnie TV transmituje debatę sejmową na temat okrojenia płacy minimalnej. Obniżenie jej będzie kolejnym dowodem biedy i rozkładu państwa. Mrzonką jest myślenie, jakoby zarobki spadną tylko najbiedniejszym. Jak już wykazałem, brak pieniędzy na rynku spowoduje stopniową obniżkę wszystkich cen, a więc i wartość pracy inżyniera. Inna sprawa, że kto nie idzie do przodu ten się cofa. Nie produkując nowoczesnych towarów Polska stanie się zacofanym krajem produkującym ciągle to samo. Co za tym idzie, polskie ziemniaki, zboże i mięso będą musiały być relatywnie (tj. w dolarach) coraz tańsze bo coraz tańsza i wydajniejsza staje się ich dotowana produkcja w innych krajach. Jak więc się to robi gdzie indziej ? Otóż, bardzo prosto ! Przykładowo, na całe Niemcy pracuje tak naprawdę 20 % inżynierów i naukowców skupionych wokół wielkich koncernów. Reszta to zwykły blichtr, zadyma sektora reklam i usług, którą pośpiesznie się u nas kopiuje wmawiając masom - z całkiem dobrym skutkiem ! - że "to jest właśnie kapitalizm". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł dzisiejszy kapitalizm IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 09:33 DZISIEJSZY KAPITALIZM TO PRZEDE WSZYSTKIM PRODUKCJA NOWOCZESNYCH TOWARÓW. www.ojczyzna.pl/Arch-Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm To, co robi wielu inżynierów w polskich firmach wołać może o pomstę do nieba. Zmuszani są oni przez pracodawców do idiotycznych działań przynoszących doraźny zysk, które ani im, ani państwu ani nikomu się tak naprawdę nie opłacają. Co więcej, zmuszani są do chwalenia pracy, swoich "dzieł", mikro - wypłat, drogi do Europy no i oczywiście swoich dobrodziejów, jakżeby inaczej. Pan każe, sługa musi. I o nic nie wolno pytać. Dojdziemy do tego, że pracować będziemy za czapkę gruszek, w taaakim wieelkim czynie społecznym ale... oficjalnie i za wynagrodzenie ! Totalne Indie... Tak jak tam Zachód będzie w Polsce kupował kogo i co chciał, robił co i ile chciał za 20 dolarów... A rdzennej ludności pozostanie ćwiartka gorzały (bo zapomogi często nie przekraczają 20 zł !!) i taplanie się w rynsztoku ze zgryzoty. Taki poligon - przedpole - rupieciarnia - śmietnisko - skansen, zupełnie jak na ofercie na targach EXPO 2000. Tak jak za komuny ludzie giną pod płaszczykiem wprowadzania na siłę urojonych, obcych wartości. Tyle że giną już nie dziesiątki a tysiące i nie za idee tylko "zwyczajnie", tj. od chorób, głodu i pijaństwa, co się nazywa "naturalnym procesem starzenia" i "odciążaniem budżetu ZUS". Liczba ludności Polski systematycznie maleje, liczba zgonów w szpitalach rośnie. Takie są fakty. Liczbę bezdomnych, a więc niezarejestrowanych nigdzie, zmarłych "ze starości" (tj. powyżej 50 roku życia) można tylko szacować na podstawie "obserwacji własnych". Coraz bardziej mi to przypomina obóz... koncentracyjny ! Niemcy w Gross Rosen kazali np. Polakom kręcić się w kółko i śpiewać wesoło "sami nie wiemy, co mamy z sobą robić". Należy podnosić poziom produktów a nie tzw. "efektywność" pracy, bo to doprowadzi do absurdu przodowników pracy w stylu Stachanowa czy w obozie. Wiadomo, że Polacy potrafią High -Tech produkty wytwarzać. Ale tu potrzebna jest wiedza, praca od podstaw, myślący ludzie, fabryki, nie skorumpowane "firemki" o zamkniętej strukturze arystokratyczno - feudalno - klerykalno - patriarchalnej. Dobrymi wzorcami są prace Piłsudskiego, Mościckiego, Kwiatkowskiego. Niestety prace te przerwała wojna rozpętana przez kraj, który zrozumiał to wcześniej i rozwijał się jeszcze szybciej... Umieściłem program_reakcje w ( organika.w.interia.pl ). Wersje MILLENNIUM 2.55. w którym zawarłem około 1000 reakcji organicznych umieściłem jako FREE, aby przypomnieć, że było kiedyś coś takiego: ---- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kapitalizm a moralność IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 20:50 Gość portalu: diabeł napisał(a): > KAPITALIZM A MORALNOŚĆ > > <a href="www.ojczyzna.pl/Arch- Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm"t > arget="_blank">www.ojczyzna.pl/Arch- Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm</a> > > Kiedy ludzie widzą bogactwo innych i swoje ubóstwo doznają poniżenia. Jedni > chcą kraść czy skakać z mostów. Inni radzą sobie nielegalnym handlem czy > szantażem. Na pytanie : -"Kapitalizm i moralność ?" odpowiadam jasno: > > > > To dwa krańce ! Jedynie Państwo Prawa o przejrzystych, jasnych przywilejach > może załagodzić ten rozdźwięk. Musi być prowadzona jasna, spójna i konsekwentna > > polityka a nie destabilizacja jak do tej pory. > > > > Socjal nie musi być tak rozdęty jak w Szwecji czy w Australii. Ludzie muszą > jednak czuć się bezpiecznie i pewnie ale nie tylko poprzez obecność większej > liczby policjantów na ulicach ale także przez brak korupcji w urzędach i > przynależność do Wolnych Związków Zawodowych, na których to obecność w > prywatnym zakładzie pracy nie chce godzić się żaden właściciel. Skopiowano tam > tylko tzw. mocne zarządzanie, ISO, wygląd, personel, złote klamki, komputery, > blichtr zachodni itp. bzdury zapominając o istocie rzeczy: > - naukowcach, wiedzy, badaniach, faktycznym pokonywaniu konkurencji a nie tylko > > swoich kolegów z danego regionu. > > > > Co mi to za firma, w której pracownik wstydzi się swoich zarobków a za ich > ujawnienie jest natychmiast wyrzucany ? Czyż o to walczyłem 10 lat temu? > Wysokie zarobki powinny być reklamą dla firmy i magnesem przyciągającym > zdolnych ludzi ! Tak zresztą większość ludzi myślała w roku 1990-tym. Dziś we > wspaniałych firmach na wspaniałych stołkach sami wspaniali fachowcy. Tylko > pracownikowi nie wolno NIKOMU mówić ile zarabia (boby wstyd przyniósł szefowi ) > > ani nie wolno wiedzieć, ile SZEF zarabia ( boby mu się odniechciało pracować ). > > Zdaje się nie o to walczyłem 10 i więcej lat temu wyśmiewając wady "komuny". > > > > Widać z tego, że moralność, tak lansowana teraz przez prawicę (a co jej > pozostało ?) nie stoi jakby na pierwszym miejscu. Cóż bowiem z udawanej > moralności, skoro na 95 prawych obywateli trafi się pięciu cwaniaków. > Bez kontroli, z przekupnymi politykami w państwie bezprawia to oni zwyciężą. Co > > więcej, zbyt rozdmuchana wiara, moralność i religia stanowi nie siłę lecz > słabość, jest "opium dla ludu". Człowiek wierzy, że krzywdy zostaną mu gdzieś- > tam wynagrodzone i znosi je dalej pokornie tu na Ziemi. Być może łatwiej mu to > przychodzi, ale przestaje on walczyć o swoje prawa, stowarzyszać się, szukać > dróg wyjścia. > > > > W krajach Ameryki Południowej panuje ogólna reguła, że dochód na głowę > mieszkańca jest 3-4 krotnie większy w krajach o przewadze protestantów. Być > może odzwierciedla to mentalność ludzi - katolicy są potomkami Hiszpanów a > protestanci - Anglików i Francuzów, ale może chodzić także o podejście do wiary > > i życia. Zbyt dosłowne traktowanie nagrody za cierpienia doczesne oczekiwanej > po śmierci, niedocenianie bytu doczesnego prowadzi do nędzy z której nie ma > wyjścia (bo po co walczyć ?). Powiedz mi od siebie czy Ty tez tak myslisz czy tylko dla jaj mi posylasz te rozancowe koscielne placze. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: kapitalizm a moralność IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 21:36 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > KAPITALIZM A MORALNOŚĆ > > > > <a href="<a href="http://www.ojczyzna.pl/Arch-"target="_blank">www.ojc > zyzna.pl/Arch-</a> > Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm"t > > arget="_blank">www.ojczyzna.pl/Arch- > Teksty/HOSZOWSKI__Polski_Kapitalizm.htm</a> > > > > Kiedy ludzie widzą bogactwo innych i swoje ubóstwo doznają poniżenia. Jedn > i > > chcą kraść czy skakać z mostów. Inni radzą sobie nielegalnym handlem czy > > szantażem. Na pytanie : -"Kapitalizm i moralność ?" odpowiadam jasno: > > > > > > > > To dwa krańce ! Jedynie Państwo Prawa o przejrzystych, jasnych przywilejac > h > > może załagodzić ten rozdźwięk. Musi być prowadzona jasna, spójna i > konsekwentna > > > > polityka a nie destabilizacja jak do tej pory. > > > > > > > > Socjal nie musi być tak rozdęty jak w Szwecji czy w Australii. Ludzie musz > ą > > jednak czuć się bezpiecznie i pewnie ale nie tylko poprzez obecność większ > ej > > liczby policjantów na ulicach ale także przez brak korupcji w urzędach i > > przynależność do Wolnych Związków Zawodowych, na których to obecność w > > prywatnym zakładzie pracy nie chce godzić się żaden właściciel. Skopiowano > > tam > > tylko tzw. mocne zarządzanie, ISO, wygląd, personel, złote klamki, kompute > ry, > > blichtr zachodni itp. bzdury zapominając o istocie rzeczy: > > - naukowcach, wiedzy, badaniach, faktycznym pokonywaniu konkurencji a nie > tylko > > > > swoich kolegów z danego regionu. > > > > > > > > Co mi to za firma, w której pracownik wstydzi się swoich zarobków a za ich > > > ujawnienie jest natychmiast wyrzucany ? Czyż o to walczyłem 10 lat temu? > > Wysokie zarobki powinny być reklamą dla firmy i magnesem przyciągającym > > zdolnych ludzi ! Tak zresztą większość ludzi myślała w roku 1990-tym. Dziś > we > > wspaniałych firmach na wspaniałych stołkach sami wspaniali fachowcy. Tylko > > > pracownikowi nie wolno NIKOMU mówić ile zarabia (boby wstyd przyniósł > szefowi ) > > > > ani nie wolno wiedzieć, ile SZEF zarabia ( boby mu się odniechciało > pracować ). > > > > Zdaje się nie o to walczyłem 10 i więcej lat temu wyśmiewając wady "komuny > ". > > > > > > > > Widać z tego, że moralność, tak lansowana teraz przez prawicę (a co jej > > pozostało ?) nie stoi jakby na pierwszym miejscu. Cóż bowiem z udawanej > > moralności, skoro na 95 prawych obywateli trafi się pięciu cwaniaków. > > Bez kontroli, z przekupnymi politykami w państwie bezprawia to oni zwycięż > ą. > Co > > > > więcej, zbyt rozdmuchana wiara, moralność i religia stanowi nie siłę lecz > > słabość, jest "opium dla ludu". Człowiek wierzy, że krzywdy zostaną mu gdz > ieś- > > tam wynagrodzone i znosi je dalej pokornie tu na Ziemi. Być może łatwiej m > u > to > > przychodzi, ale przestaje on walczyć o swoje prawa, stowarzyszać się, szuk > ać > > dróg wyjścia. > > > > > > > > W krajach Ameryki Południowej panuje ogólna reguła, że dochód na głowę > > mieszkańca jest 3-4 krotnie większy w krajach o przewadze protestantów. By > ć > > może odzwierciedla to mentalność ludzi - katolicy są potomkami Hiszpanów a > > > protestanci - Anglików i Francuzów, ale może chodzić także o podejście do > wiary > > > > i życia. Zbyt dosłowne traktowanie nagrody za cierpienia doczesne oczekiwa > nej > > po śmierci, niedocenianie bytu doczesnego prowadzi do nędzy z której nie m > a > > wyjścia (bo po co walczyć ?). > > Powiedz mi od siebie czy Ty tez tak myslisz czy tylko dla jaj mi posylasz te > rozancowe koscielne placze. > > ja tak nie myśle, ale... ja jestem bezrobotny i nie mam takiej ostrej styczności z "polską wersja kapitalizmu" jak autor powyższego materiału. myśle natomiast, że niektóre aspekty tej krytyki są słuszne, kapitalizm w Polsce jest skrajnie zdegenerowany na obecnym etapie ( jeśli to wogóle jest kapitalizm?) i nie wiem czy sa szanse by mógł sie poprawić. nie jestem wierzacy, ale nie uważam by ta krytyka była prowadzona z pozycji klerykalnych. opisuje pewne realia, a dokładniej "Polskie realia". Diabeł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: : polski kapitalizm cd. IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 20:36 Nie wiem czemu posylasz mi artykuly mowiace o tym, ze w Polsce albo nie ma wogole kapitalizmu albo jest wypaczony. Ja to samo mowilem swoimi slowami. I pamietam jak po '89 wladza sie zreflektowala, ze kapitalizm daje ludziom za duzo wolnosci. Ludzie moga przestac potrzebowac tej wladzy..brrr.. No i przyszlo ukrecanie inicjatywy. Kto stracil. Oczywiscie ludzie a nie wladza. Obudz sie. Rynkowa gospodarka miała spowodować zwrot w tej dziedzinie o 180°. Tak się też działo przez pierwszych parę lat kapitalizmu w Polsce. Później jednak, na skutek odpływu najbardziej wykształconych kadr na Zachód, złej polityki państwa wraz z kolaboracją prowadzoną przez rozmaite banki i koncerny rozwój ten został skutecznie zahamowany. ISO wieńczy dzieło zniszczenia wtłaczając w skostniałe struktury ocalałą, wolną myśl o rozwoju, formalizując to, co z definicji jest spontaniczne: twórczość człowieka. Porównać to można do sztucznego, kaleczącego zahamowania wzrostu rośliny czy młodego zwierzęcia poprzez zakucie w stalowe okowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: : polski kapitalizm cd. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 21:44 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Nie wiem czemu posylasz mi artykuly mowiace o tym, ze w Polsce albo nie ma > wogole kapitalizmu albo jest wypaczony. D : Dlatego bo z tym mam bezpośrednią styczność. Nie moge krytykowac amerykańskiej ekonomii i gospodarki, głownie dlatego, że nie mieszkam w USA i nie znam tej problematyki bezpośrednio, nie mówiąc juz o tym, że nie dotyczy mnie ona bezposrednio w taki sposób jak amerykańska polityka międzynarodowa. Ponadto : 1. Dyskutowanie o abstrakcyjnym kapitalizmie, którego nigdzie jeszcze nie ma przypomina mi troche inny "ustrój gospodarczy", który podobnie twierdził. Interesuje mnie najwyzej dyskusja o tym co jest teraz. 2. Ponadto po raz drugi podkreślam, że cały ten watek nie miał słuzyc krytyce kapitalizmu jako systemu ekonomicznego, lecz miał słuzyc krytyce polityki najwiekszego mocarstwa kapitalistycznego, a to zupełnie co innego. > Ja to samo mowilem swoimi slowami. I pamietam jak po '89 wladza sie > zreflektowala, ze kapitalizm daje ludziom za duzo wolnosci. Ludzie moga > przestac potrzebowac tej wladzy..brrr.. No i przyszlo ukrecanie inicjatywy. > Kto stracil. Oczywiscie ludzie a nie wladza. > Obudz sie. > > Rynkowa gospodarka miała spowodować zwrot w tej dziedzinie o 180°. > Tak się też działo przez pierwszych parę lat kapitalizmu w Polsce. Później > jednak, na skutek odpływu najbardziej wykształconych kadr na Zachód, złej > polityki państwa wraz z kolaboracją prowadzoną przez rozmaite banki i koncerny > rozwój ten został skutecznie zahamowany. ISO wieńczy dzieło zniszczenia > wtłaczając w skostniałe struktury ocalałą, wolną myśl o rozwoju, formalizując > to, co z definicji jest spontaniczne: twórczość człowieka. > Porównać to można do sztucznego, kaleczącego zahamowania wzrostu rośliny czy > młodego zwierzęcia poprzez zakucie w stalowe okowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł czy dzisiaj moralność to pusty slogan? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 13:34 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) kyle_broflovski napisał: ) ) a co do faktow coz i faktami mozna manipulowac. Mozna nawet tworzyc "fakty ) " czy przypadkiem nie chodzi to o rope a nie o moralnosc? kto w kapitalizmie ) wyrzuca kupe forsy nie liczac na profit? ) ) D : Wydaje mi sie, że w kapitalizmie jest miejsce na "moralnośc ) kapitalistyczną", ktora nie ma nic wspólnego z moralnościa znaną z etyki czy ) filozofii. W walce o władze i pieniadze nie ma miejsca na moralność. ) Tylko naiwny teoretyk-idealista może twierdzić inaczej ) ) )kyle_broflovski : w procecie "wyzwalania" zginie sporo ludzi. tak jak w Wietnamie tak bardzo ) chciano wielu uratowac ze musiano wielu zabic. ) ) szukajac komfortu psychicznego (kazdy normalny czlowiek wie ze nie nalezy ) ) zabijac)lepiej myslec ze zrobiono to z dobra intencja ) D : Hitler też myślał, że zabija z dobrą intencją. Intencje przy zabijaniu nie maja nic do rzeczy. Jeśli się zabija setki niewinnych cywili, wywołuje skażenie w wyniku którego rodzą się dzieci bez głow, a cel ataku : dyktator - czuje sie ) dobrze - to nie tylko nie ma to nic wspólnego z żadna moralnością, ale jest to też zupełna kompromitacja. ----------------------------------------------------------------------------- http://www.pg.gda.pl/PismoPG/nr9_97/htpl.cgi?std=ISO&plk=etyka.html ETYKA W ŻYCIU POLAKÓW - Polski wymiar etyki "O nieszczęsne królestwo i zginienia bliskie, Gdzie ani prawa ważą, ani sprawiedliwość Ma miejsce, ale wszystko złotem kupić trzeba" J. Kochanowski Polacy to naród z założenia religijny, pracowity, a jednocześnie waleczny i kochający wolność. Założenia te stworzyła chyba nasza historia, tradycja głęboko tkwiąca w naszej świadomości. Polak jednak "bywa mądry po szkodzie", zaś miłością do rodaków "pała" głównie w chwilach szczególnego (np.: wojna) zagrożenia. Czy więc jesteśmy narodem postępującym etycznie, czy jesteśmy uczciwi wobec innych, moralni, sprawiedliwi? Tak i nie, zależy to chyba od przyjętych kryteriów oceny, wartości, według których postępując, nadajemy naszym czynom wymiar etyczny, bądź nie. Każdy człowiek jest inny, zarówno pod względem wyglądu, przekonań, postępowania i wykształcenia. Każdy więc inaczej rozumie, przyjmuje wartości określane jako etyczne. Są jednak standardy ogólnie obowiązujące, wyznaczające granice, których człowiek postępujący etycznie przekroczyć nie powinien. Dziś, w czasach gdy uczciwość, prawość, moralność straciły na swym znaczeniu, a ich sława przygasa, warto się zastanowić dlaczego tak się dzieje. Żyjemy w kraju, w którym zawsze wiara i uczciwość były bardzo cenione. Wszystko jednak ulega zmianom, również ludzkie postępowanie, wyznawane wartości. Mówi się dziś, że dawniej społeczeństwa były bardziej etyczne, wierzące, moralne, natomiast obecnie coraz więcej w naszym życiu kłamstwa, przestępstw. Co jednak uległo zmianie: ludzie czy system wartości? Chyba jedno i drugie - szybki rozwój cywilizacji i techniki, przyczyniły się do zmiany realiów, warunków życia, a sami ludzie zaczęli odmiennie pojmować i rozumieć wiele zjawisk. Według definicji elementy "etycznego postępowania" to uczciwość, prostolinijność, poszanowanie człowieka, a także własności należącej do innych. Na ile elementy te są obecne w życiu współczesnego człowieka? To dość trudne pytanie i trudno na nie jednoznacznie odpowiedzieć. Przede wszystkim każdy inaczej rozumie i przestrzega składowych powyższej definicji. Ponadto, są dwie podstawowe płaszczyzny, w obrębie których można rozpatrywać etyczność ludzkiego postępowania: w/g mnie to życie prywatne i zawodowe. W tym pierwszym główną rolę odgrywa moralność i uczciwość wobec najbliższych, w drugim uczciwość wobec partnerów, współpracowników i innych uczestników gry, zwanej "życiem zawodowym". W życiu prywatnym w większym stopniu staramy się być etycznym, bardziej dostrzegamy pozytywy i negatywy, dokładniej możemy wyodrębnić właściwe (etyczne) elementy, obraz naszych postaw jest bardziej wyraźny. Wynika to pewnie z faktu, że pragniemy ochrony prywatności, wyznaczamy jej granice, ponadto w większym stopniu zależy nam na ludziach, z którymi obcujemy - są to nasi najbliżsi, znajomi. Często jednak bywa, że to pozory, "gra iluzji", w której bierzemy udział, aby tym samym wpłynąć na postępowanie innych, dać mało wiarygodny przykład naszym dzieciom, młodszemu rodzeństwu, przyjaciołom. W życiu zawodowym ludzie są mniej etyczni, a bardziej brutalni. Są na tyle uczciwi, na ile im to wygodne i nie komplikuje (nie utrudnia) życia. Towarzysząca bowiem naszemu życiu ciągła niepewność, brak stabilności w powiązaniu z dużą konkurencyjnością pozbawia skrupułów. Życie bowiem udowodniło (i potwierdza to każdego dnia), że znacznie większe perspektywy odniesienia sukcesu, czy uzyskania dużych zysków mają ci, którzy są mniej uczciwi i rzetelni. Właściwie trudno dziś mówić o moralitetach czy wartościach, które by wyznaczały obszar etycznego postępowania. Każdy przyjmuje inne granice "swej uczciwości". Brak nam standardów, które tworzyłyby uniwersalne i obowiązujące wartości, obszary właściwego, moralnego postępowania. Jedyną dolną, nieprzekraczalną granicą moralności krańcowej jest w obecnej sytuacji granica prawa. Nikt nie chce bowiem działając wbrew prawu zyskać etykietki przestępcy. Mówiąc jednak o prawie trzeba zauważyć, że tworzy ono raczej formalne granice i jest narzucane, trudno jednak nadać mu wymiar moralności. Przestrzeganie prawa jest wymogiem, czymś narzuconym, wymuszonym, natomiast moralność, uczciwość, to wartości funkcjonujące na płaszczyźnie samodyscypliny, mającej swe źródła w człowieku, nie zaś w kodeksach czy ustawach. Czy dziś ludzie postępują etycznie? Ogólnie rzecz biorąc, dziś bycie etycznym nie opłaca się, łatwiej i wygodniej być nieetycznym. Kapitalizm, który funkcjonuje w całym świecie jest brutalny i wymagający. Pieniądz zaś stał się kryterium, wyznacznikiem i miernikiem ludzkiego postępowania, zajmowanych pozycji. Nie można jednak powiedzieć, aby np. socjalizm był bardziej etyczny, był równie brutalny, a dodatkowo ogłupiający, krępujący i wypaczający nauki społeczne. Można chyba stwierdzić, że: moralność, etyczność to w dzisiejszym świecie dobra luksusowe, na które mało kto może sobie pozwolić, na które mało kogo stać. Tak, więc to nie systemy czy prawo są źródłem uczciwego postępowania. Nasze postępowanie to według mnie "rzeka, której źródłem jest człowiek, jego umysł". Chciałoby się powiedzieć, że zatracanie etyczności przez ludzi w ich postępowaniu to twór cywilizacji. Czy jednak tak jest w istocie? W pewnym sensie pewnie tak. Panuje dziś większa swoboda, tolerancja, jest coraz mniej tematów tabu - spraw, o których się nie mówi. Według mnie jednak ludzie dziś postępują podobnie jak ich przodkowie, zmianie uległy może pewne zasady postępowania, zmieniły się kategorie ocen ludzkich czynów. Powyższa opinia potwierdza się nie tylko wśród młodzieży, ale również wśród dorosłych. Panuje dziś pełna swoboda w wypowiadaniu swoich poglądów, jak i w czynieniu dobra czy zła. Coraz częściej zaczyna pojawiać się również odczucie przewartościowania wszelkich wartości, odrzucanie norm etycznych, moralnych. "Jeżeli coś dotyczy ciebie, to dotyka ciebie" - Edward Stachura Tak jest w istocie, etyka jest obecna w życiu każdego z nas, ciągle podejmujemy decyzje, jak postępować: uczciwie, czy też nie. Lubimy oceniać innych, nie lubimy natomiast, gdy to my jesteśmy poddawani ocenie, krytyce. Problem etycznego postępowania to coraz popularniejszy temat wśród członków naszego społeczeństwa. Chętnie i często mówi się ostatnio o uczciwości i praworządności (jako składowe, pochodne etyki). Szczególnie dużo uwagi poświęca się uczciwości naszych biznesmenów, którzy w ostatnich latach stali się kluczowymi, obok polityków, postaciami nasze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł czy dzisiaj moralność to pusty slogan? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 16:22 www.pg.gda.pl/PismoPG/nr9_97/htpl.cgi?std=ISO&plk=etyka.html Szczególnie dużo uwagi poświęca się uczciwości naszych biznesmenów, którzy w ostatnich latach stali się kluczowymi, obok polityków, postaciami naszego życia gospodarczego, politycznego i społecznego. Na ile więc etyczne jest ich postępowanie, a w jakim stopniu etyczny jest sam biznes? Ludzie biznesu najczęściej postępują zgodnie z hasłem: "cel uświęca środki". Trzeba sobie jednak w tym miejscu zadać pytanie: Czy w ogóle w biznesie można mówić o zasadach etycznych, czy właśnie rzecz polega na tym, że ich nie ma, a wszystkie chwyty są dozwolone? Czy biznes może być etyczny? Wszak z samego założenia taki nie jest, ale w/g mnie elementy etyki powinny się w nim zawierać. Uczestniczą w nim bowiem ludzie, a ci powinni postępować etycznie, aby nie zatracić swego człowieczeństwa, aby nie stać się machiną zniewoloną przez pieniądz i chęć posiadania. Biznes to obecnie najbardziej dynamiczna z dyscyplin, którymi zajmuje się człowiek i jest on tak zmienny, jak pogoda. Biznes, jak wszystkie inne dyscypliny wyrasta z etyki, zawiera ją w sobie, ale nie stawia na piedestale swych fundamentalnych założeń. Podstawowym zagadnieniem biznesu jest obrót pieniądzem. Jest on motorem sprawczym wszelkich działań. Jest to również najbardziej niebezpieczny ze środków jakimi jest dane dysponować człowiekowi. Cały więc problem polega na stosunku człowieka do pieniądza; pieniądze, co prawda szczęścia nie dają, ale bez nich trudno żyć. Nie powinna jednak chęć posiadania stać się wartością życia biznesmena - człowieka. Pieniądz powinien do końca być jedynie przedmiotem, a nie podmiotem. Podmiotem bowiem, według zasad etyki, jest człowiek i powinien nim pozostać (człowiek nade wszystko). Szkoda tylko, że powyższe stwierdzenia coraz częściej to pobożne życzenie. Przekupstwo, kłamstwo, omijanie prawa (wszak co nie zabronione jest dozwolone), łapówki są coraz częściej na porządku dziennym i to nie tylko w dziedzinie zwanej biznesem. Na koniec dwa przykłady z życia wzięte, którym bardzo daleko do etyki. Są one dość brutalne i prawie niewiarygodne, a pochodzące ze skrajnych krańców dziedzin naszego życia ; przykre tylko, że prawdziwe i tak bardzo dotykające każdego z nas. Pokazują one doskonale jak daleko posunięty jest w naszym kraju proces zatracania wartości takich jak uczciwość, moralność, sprawiedliwość, lojalność i to nie tylko w biznesie. Biznes jest biznes - zdaje się mówić hasło przedsiębiorców. To jednak co dzieje się w tzw. "biznesie usług pogrzebowych" nie tylko łamie wszelkie normy etyczne, ale wręcz zakrawa o kryminał. Usługi pogrzebowe to biznes, określany współcześnie, jako pewny, bowiem w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat skrócił się przeciętny czas życia. Każdy zgon oznacza wypłatę znacznego odszkodowania zasiłku dla rodzin. Pokusa zarabiania na usługach pogrzebowych była tak silna, że powstało zbyt wiele firm. Konkurują one ze sobą w bardzo brutalny sposób i bardzo mało etyczny, czasem wręcz zatracany jest szacunek wobec człowieka, wobec zmarłych. Chęć zysku, przy jednoczesnej dużej konkurencji sprawia, że wszystkie chwyty stają się "dozwolone". Tak np. przekupywany jest personel medyczny, zawieszający konającym, na palcach stóp karteczki z telefonami firm pogrzebowych. Ludzie coraz częściej spotykają się również z zachowaniami typu: "zawiadomiony przez sąsiadów o śmierci matki syn, zamiast jej zwłok znalazł w mieszkaniu wizytówkę zakładu pogrzebowego, który zdążył już zabrać ciało"1. Tak więc, łapówki plus nieludzkie wręcz postępowanie to okrucieństwo zakrawające o brak ludzkich uczuć, co dopiero mówić o etycznym zachowaniu." O tym jednak, że nie tylko biznes "nieetycznością stoi" potwierdza inny przykład zaczerpnięty z czasopisma "Wprost". "Uczniowie... pracują gdzie się da, głównie na stacjach benzynowych myją szyby....Otóż głównie zbierają na stopnie... Dwa miliony musi zapłacić nauczycielowi, żeby dostać czwórkę. A trzy żeby dostać piątkę..... "Pracuj na piątkę w czasie ferii, bo takie są prawa prerii" - powiedział mi chłopiec w Mławie...Polska jest przeżarta korupcją i łapówkami, jak stary drewniany barak kornikami." Najbardziej przykre jest jednak, że "Belka pod nazwą �szkoła� niczym nie wyróżnia się od innych belek. Wszystkie nicze służą i niczego nie podtrzymują" 2. Bardzo to smutne i niepokojące stwierdzenie, szkoda że prawdziwe. Trzeba w tym miejscu stwierdzić, że to co Polacy opanowali do perfekcji, i to niezależnie od wykształcenia, statusu społecznego, to aktorstwo i pozoranctwo. Doskonale gramy wspaniałych, etycznych, uczciwych obywateli, gdy inni patrzą, gdy wymaga tego sytuacja. Najczęściej jednak postępujemy tak, jak jest nam wygodnie i rzadko zgodnie z etycznymi wartościami. Jak więc jest z etyką w naszym społeczeństwie? Chyba leży gdzieś pośrodku, pomiędzy teorią (tym co się mówi), a praktyką (tym co jest czynione). Dużo się mówi o tym jak należy postępować, ale czyni się zupełnie inaczej. Być może uważając, że w życiu Polaków brak etyki krzywdzę niektórych rodaków, ale trudno dokonywać ocen, podsumowań na podstawie "etycznych jednostek", wyjątków. Tym bardziej, że owe "etyczne ideały" coraz trudniej dostrzec w "tłumie nieuczciwości, wyrachowania, kłamstwa". Małgorzata Józefiak Studentka Wydziału Zarządzania i Ekonomii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 23:12 kyle_broflovski napisał: > > a co do faktow coz i faktami mozna manipulowac. Mozna nawet tworzyc "fakty" > czy przypadkiem nie chodzi to o rope a nie o moralnosc? kto w kapitalizmie > wyrzuca kupe forsy nie liczac na profit? > > w procecie "wyzwalania" zginie sporo ludzi. tak jak w Wietnamie tak bardzo > chciano wielu uratowac ze musiano wielu zabic. > szukajac komfortu psychicznego (kazdy normalny czlowiek wie ze nie nalezy > zabijac)lepiej myslec ze zrobiono to z dobra intencja I dlatego kompanie naftowe nie chca tej wojny,obawiaja sie spadku zyskow(popyt- podaz) A francuski, rosyjski,chinski czy niemiecki rzad wlasnie teraz robi biznes w Iraku. Stad te opory. Socjalisci nie chca stracic szmalu, dla nich nic nie jest wazniejsze nawet wzgledy moralne. A moze nawet bym powiedzial to ich najbardziej denerwuje, ze jest ktos kto nie baczy na profity i mowi o moralnosci. Szczegolnosci, ze to oni(socjalisci) oficjalnie krzyczeli o sprawiedliwosci a tu taka plama. Czuja sie teraz 'przylapani z reka w nocniku'(Francja,Niemcy) > > Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 16.10.02, 01:21 ok zaluzmy ze nie o rope idze (ja wierze ze idzie o rope i kontroje regionu) Kto zaplaci rachunek ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 02:38 kyle_broflovski napisał: > ok zaluzmy ze nie o rope idze (ja wierze ze idzie o rope i kontroje regionu) > > Kto zaplaci rachunek ? www.capitalismmagazine.com/2002/february/rwt_multi.htm Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: Chomsky miał racje.... 16.10.02, 02:42 kto na tej wojnie zarobi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Chomsky miał racje.... IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 05:48 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > kyle_broflovski napisał: > > > ok zaluzmy ze nie o rope idze (ja wierze ze idzie o rope i kontroje region > u) > > > > Kto zaplaci rachunek ? > > <a href="www.capitalismmagazine.com/2002/february/rwt_multi.htm"target=" > _blank">www.capitalismmagazine.com/2002/february/rwt_multi.htm</a> Nie zauwazylem, ze moj post nie przeszedl. Dlatego Bush sie ociaga bo nie widzi rachunku. Co do ropy to problem w tym, ze jet ona tania a zuzycie jest w miare stale. naglego zapotrzebowania sie nie da zwiekszyc. Cena ktora placimy jest powiekszona o ogromny tax. W USA ok.65%, Europa 85-95%. Rzady (szczeg.socjalist.) zyja z tego. OPEC jako panstwowy monopol(socj.) nie jest zainteresowany zadnymi zmianami. Po co inwestowac,przerabiac,unowoczesniac itp. kasa sie sypie szerokim strumieniem. To samo rzady Europy zach. - zyski z taxu beda takie same, czy bedzie wiecej ropy czy mniej(zuzycie-stale). I tu Europa jest w lozku z arabami. Inaczej USA - tu kapitalizm wymaga ciaglego wzrostu wydajnosci, inwestycji, rozwoju itp. dla osiagania zyskow. Kazda kompania musi walczyc o przetrwanie w konkurencji. Dla samego tego powodu Bush powinien walczyc o jaknajwieksze otwarcie rynkow na swiecie. W tym rowniez Bliski Wsch.,nie tylko dla wolnego obrotu ropa. Wolnsc rowna sie zysk - ale tylko w kapitalizmie. W socjalizmie (calkowitym czy polowicznym) wolnosc jest zagrozeniem interesow panstwowych (taxow) I to sa przyczyny wiekszosci konfliktow na swiecie. Jedni za wolnoscia drudzy przeciw. Byly tu w Capitalizm Magazine(strone podalem wczesniej) dyskusje na temat wojny z Irakiem. Krytykowano Busha, ze rok temu powinien zaatakowac Iran jako swiatowa stolce finansowa i duchowa wszystkich terrorystow. Trzeba isc za glowa terroryzmu z cala sila a wtedy nie musimy sie martwic o zadnych malych terrorystow jak w Palestynie czy Azji. Wiec moze posluchal naszych krytyk i Irak bedzie tylko baza do tego. Czas pokaze. J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 05:22 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Chomsky???? > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > 1. Washington Post discuss.washingtonpost.com/wp-srv/zforum/00/chomsky_051600.htm 2. The Guardian www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00.html 3. Le Monde www.monde-diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109 4. Stern www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/?id=180705 5. he New York Reviev Of Books www.nybooks.com/authors/867 -------------------------------------------------------------------------------- bardziej wyważona ocene Chomskyego można przeczytać : weeklywire.com/ww/02-21-00/alibi_feat.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 16:50 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Chomsky???? > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > 1. Washington Post > <a href="discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm"target="_blank">discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm</a> > > 2. The Guardian > <a href="www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00. > html"target="_blank">www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00.ht > ml</a> > > 3. Le Monde > <a href="www.monde- diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109"target="_blank > ">www.monde-diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109</a> > 4. Stern > <a href="www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? id=1 > 80705"target="_blank">www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? i > d=180705</a> > > 5. he New York Reviev Of Books > <a href="http://www.nybooks.com/authors/867"target="_blank">www.nybooks.com/au > thors/867</a> > ------------------------------------------------------------------------------ - > - > bardziej wyważona ocene Chomskyego można przeczytać : > > <a href="weeklywire.com/ww/02-21- 00/alibi_feat.html"target="_blank">week > lywire.com/ww/02-21-00/alibi_feat.html</a> I znowu to samo, czy Ty wogole czytasz te artykuly? zaczne od ostatniego lywire: > CRITICIZING THE CRITIC It's not at all ironic that Chomsky's political ideas have been marginalized in the U.S. He is still treated as intellectual royalty in Europe and Japan, where he's frequently featured as a talking head in the mass media. In this country, though, when his political views are considered at all (which is almost never), he's generally portrayed as a ranting conspiracy theorist. Critics have accused Chomsky of founding arguments on highly selective samplings of evidence, of overstating and exaggerating his case, of descending into a kind of moral relativism that favors left wing thugs over right wing thugs, and of failing to provide adequate, practical alternatives to replace existing institutions. zwrot (which is almost never) - znaczy poprostu nigdy, nastepnie: > Chomsky singed his name on the pages of intellectual history by proposing that the goal of linguistics be to discover and describe this universal grammar. Because of his central position in the field, however, Chomsky has the additional claim to fame of being the most attacked linguist of all time. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:23 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > > > > Chomsky???? > > > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gaz > etka > > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > > > 1. Washington Post > > <a href="<a href="discuss.washingtonpost.com/wp-"target="_b > lank">discuss.washingtonpost.com/wp-</a> > srv/zforum/00/chomsky_051600 > > .htm"target="_blank">discuss.washingtonpost.com/wp- > srv/zforum/00/chomsky_051600 > > .htm</a> > > > > 2. The Guardian > > <a > href="<a href="www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00." > target="_blank">www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00.</a> > > > html"target="_blank">www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00 > .ht > > ml</a> > > > > 3. Le Monde > > <a href="<a href="http://www.monde-"target="_blank">www.monde-</a> > diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109"target="_blank > > ">www.monde-diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109</a> > > 4. Stern > > <a href="<a href="www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoe > pfe/artikel/?"target="_blank">www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/ar > tikel/?</a> > id=1 > > 80705"target="_blank">www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/ar > tikel/? > i > > d=180705</a> > > > > 5. he New York Reviev Of Books > > <a > href="http://www.nybooks.com/authors/867"target="_blank">www.nybooks.com/au > > thors/867</a> > > -------------------------------------------------------------------------- > ---- > - > > - > > bardziej wyważona ocene Chomskyego można przeczytać : > > > > <a href="<a href="http://weeklywire.com/ww/02-21-"target="_blank">weekl > ywire.com/ww/02-21-</a> > 00/alibi_feat.html"target="_blank">week > > lywire.com/ww/02-21-00/alibi_feat.html</a> > > I znowu to samo, czy Ty wogole czytasz te artykuly? > zaczne od ostatniego lywire: > > > CRITICIZING THE CRITIC > > It's not at all ironic that Chomsky's political ideas have been marginalized in > > the U.S. He is still treated as intellectual royalty in Europe and Japan, where > > he's frequently featured as a talking head in the mass media. In this country, > though, when his political views are considered at all (which is almost never), > > he's generally portrayed as a ranting conspiracy theorist. Critics have accused > > Chomsky of founding arguments on highly selective samplings of evidence, of > overstating and exaggerating his case, of descending into a kind of moral > relativism that favors left wing thugs over right wing thugs, and of failing to > > provide adequate, practical alternatives to replace existing institutions. > > zwrot (which is almost never) - znaczy poprostu nigdy, > D : czyli co ? ktoś kto jest cytowany w mediach, np. Hitler ma wiekszą rację od kogoś kogo sie ignoruje? Na szczęście jest internet i można sobie wszystko przeczytać. Nadal nie dyskutujesz z poglądami tylko dyskredytujesz autora. Przypomina to jako żywo stan wojenny i rzecznika rządu J.Urbana twierdzącego, że Wałęsa to osoba prywatna bez żadnej roli i znaczenia. Poza tym nigdzie nie twierdziłem, że Chomsky jest gwiazdą amerykanskiej prasy - wprost przeciwnie jest przez nią znienawidzony za to, że wielokrotnie wytknął jej propagandową służalczość i zakłamanie. > nastepnie: > > > Chomsky singed his name on the pages of intellectual history by proposing > that the goal of linguistics be to discover and describe this universal > grammar. Because of his central position in the field, however, Chomsky has the > > additional claim to fame of being the most attacked linguist of all time. Nadal nie widzę tu żadnych argumentów dyskredytujących Chomskyego. Ma kontrowersyjne poglądy więc nie jest lubiany i jest ignorowany. Przecież to Ja podałem Ci adres tego artykułu więc nie musisz mi go cytować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 17:16 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Chomsky???? > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > 1. Washington Post > <a href="discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm"target="_blank">discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm</a> > > 2. The Guardian > <a href="www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00. > html"target="_blank">www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00.ht > ml</a> > > 3. Le Monde > <a href="www.monde- diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109"target="_blank > ">www.monde-diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109</a> > 4. Stern > <a href="www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? id=1 > 80705"target="_blank">www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? i > d=180705</a> > > 5. he New York Reviev Of Books > <a href="http://www.nybooks.com/authors/867"target="_blank">www.nybooks.com/au > thors/867</a> > ------------------------------------------------------------------------------ - > - > bardziej wyważona ocene Chomskyego można przeczytać : > > <a href="weeklywire.com/ww/02-21- 00/alibi_feat.html"target="_blank">week > lywire.com/ww/02-21-00/alibi_feat.html</a> nastepnie: Linguistics aside, though, what lifted Chomsky to the level of cult figure is his political theorizing and relentless activism in defense of the victims of U.S. foreign policy. Politically, he embodies a rationalist, anti-authoritarian strand of leftist thought positioned in sharp contrast to Marxism and Leninism, which he calls libertarian socialism. Chomsky jest na lewo od Marxa i Lenina, jesli mozesz to sobie wyobrazic. Marxa krytykowal, ze pozwalal ludziom na zbyt duzo wolnosci(too libertarian). Musisz czytac kontekst, nikt serio w USA nie bierze Chomskiego, przeciwnika wolnosci czlowieka, wroga prywatnej wlasnosci itd. Poza oczywiscie studentami-romantykami, czy lewica w Europie. Mowie o powaznym traktowaniu. > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 20:42 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Chomsky???? > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > 1. Washington Post > <a href="discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm"target="_blank">discuss.washingtonpost.com/wp- srv/zforum/00/chomsky_051600 > .htm</a> > > 2. The Guardian > <a href="www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00. > html"target="_blank">www.guardian.co.uk/international/story/0,3604,649748,00.ht > ml</a> > > 3. Le Monde > <a href="www.monde- diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109"target="_blank > ">www.monde-diplomatique.fr/2001/04/BRICMONT/15109</a> > 4. Stern > <a href="www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? id=1 > 80705"target="_blank">www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/? i > d=180705</a> > > 5. he New York Reviev Of Books > <a href="http://www.nybooks.com/authors/867"target="_blank">www.nybooks.com/au > thors/867</a> > ------------------------------------------------------------------------------ - > - > bardziej wyważona ocene Chomskyego można przeczytać : > > <a href="weeklywire.com/ww/02-21- 00/alibi_feat.html"target="_blank">week > lywire.com/ww/02-21-00/alibi_feat.html</a> From 'The Guardian': Washington, DC: Why is it that the groups that have organized the resistance to the WTO and World Bank/IMF have failed to bring blacks and latinos into the movement in significant numbers. Mike Fekula Washington, DC Noam Chomsky: More generally, poor people are underrepresented. Race-class correlations in the US are significant, a fact which partially accounts for the correct observation you make. In general, more privileged people have more opportunities. That includes opportunities to take part in public protest and resistance. The costs are, roughly, inversely proportional to privilege, just as opportunities correlate pretty well with privilege. These are large factors to keep in mind. teraz to on przekonuje, ze wlasciwie to tylko uprzywilejowani protestuja; moze rzeczywiscie uprzywilejowani biali maja w tym interes - nie chca stracic dobrych posad na rzecz III Swiata, co rzeczywiscie globalizacja zaczyna przynosic. nastepny: Knoxville, Tenn.: The New York Times has written that the protestors against free-trade are wrong, including the AFL-CIO. Even the pro-environment/Democratic presidential candidate Al Gore favors MFN status for China. How and why can they be so wrong on the subject? And while I admire the fact that students are getting involved in protesting something, there is a seriously anti-science component to the anti-globalization movement. Does this trou[ble you]? Noam Chomsky: Did the NYT, Gore, etc., say why the protestors are wrong? Or even what their positions are? For one thing, the issue is not simply "free trade." What is called "free trade" has highly protectionist elements. What is at issue are investor rights agreements, not free trade. The protestors, including the AFL-CIO, have good reasons to oppose investor rights agreements that insist on very high protection for property rights (often resulting, in fact, from taxpayer subsidy), but little or no protection for the rights of flesh-and-blood people, including rights of working people Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: trzeciorzedne gazetki studenckie IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 21:10 Gość portalu: diabeł napisał(a): nastepne pytanie: Paris, France: Dr. Chomsky, Hernando De Soto of the Institute for Liberty and Democracy in Lima, Peru has tried to help people by reforming government bureaucracies. His premise is that enforceable property rights help the poor since they can use their land or home as capital when they apply for loans. Without clear titles, they cannot get financing. What do you think of Dr. De Soto's thesis and how he is trying to put them into practice? Wouldn't Permanent Normal Trade Relations help bring China more firmly into the "mainstream" of economic relations and improve the rule of law in that country? Wreszcie jakies powazne pytanie! ale zobaczmy co na to Chomsky: > Noam Chomsky: It depends on what the "enforceable property rights" are. Under some circumstances, granting clear title, etc., might be helpful to people. wow, 'czasami prawowity tytul wlasnosci moze byc pozyteczny dla ludzi' az ciarki przechodza po plecach dalej: When property rights are granted to power and privilege, it can be expected to be harmful to most people. no tak,to wladza robotnicza powinna decydowac kto zasluzyl na posiadanie prywatnej wlasnosci bo, wyjasnia dziadek Chomsky: Furthermore, the rights and concerns of sane people go beyond individual ownership. There is also social property and concerns Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł kolejny kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:37 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Chomsky???? > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > Published by the MIT News Office at the Massachusetts Institute of Technology, Cambridge, Mass. -------------------------------------------------------------------------------- April 15 | 1992 | Tech Talk | Search | MIT News | Comments | MIT Chomsky Is Citation Champ Chomsky is Citation Champ Many are the authors who may wonder if anyone is paying attention to what they write. Professor Noam Chomsky, MIT's preeminent linguistics authority, doesn't have that problem. Recent research on citations in three different citation indices show that Professor Chomsky is one of the most cited individuals in works published in the past 20 years. In fact, his 3,874 citations in the Arts and Humanities Citation Index between 1980 and 1992 make him the most cited living person in that period and the eighth most cited source overrall--just behind famed psychiatrist Sigmund Freud and just ahead of philosopher Georg Hegel. Indeed, Professor Chomsky is in illustrious company. The top ten cited sources during the period were: Marx, Lenin, Shakespeare, Aristotle, the Bible, Plato, Freud, Chomsky, Hegel and Cicero. But that isn't all. From 1972 to 1992, Professor Chomsky was cited 7,449 times in the Social Science Citation Index-likely the greatest number of times for a living person there as well, although the research into those numbers isn't complete. In addition, from 1974 to 1992 he was cited 1,619 times in the Science Citation Index. "What it means is that he is very widely read across disciplines and that his work is used by researchers across disciplines," said Theresa A. Tobin, the Humanities Librarian who checked the numbers. "In fact," she added, "it seems that you can't write a paper without citing Noam Chomsky." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł NYT:Chomsky most important intellectual alive.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 18:44 www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged in terms of the power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is arguably the most important intellectual alive.” The line is irresistible for anyone writing a story about him, though Chomsky himself—a frequent critic of the Times (and most other mainstream news media)—likes to point out that the next, less-quoted sentence is: “Since that’s the case, how can he write such terrible things about American foreign policy?” His own writing never appears on the op-ed page of the Times or any other mainstream newspapers, which helps explain why so many people vaguely recall his name but know nothing else about him. This doesn’t seem to bother him too much. Being relegated to the political margins is proof of his Propaganda Model— in which various “filters,” most of them economic, ensure that the mass media play a propagandistic role. “In the United States, what I say should be marginalized,” he once said. “In fact, if I stopped being marginalized, I’d rethink what I’m doing.” And yet: according to a recent survey by the Institute for Scientific Information, only Marx, Lenin, Shakespeare, Aristotle, the Bible, Plato, and Freud are cited more often in academic journals than Chomsky, who edges out Hegel and Cicero. “He is staggering in his productivity,” says Dr. Edward Herman, the emeritus professor of finance who has collaborated with Chomsky on books and essays about politics, including Manufacturing Consent: The Political Economy of the Mass Media. “He’s also an incredibly generous man with his time.” Search Penn’s on-line library catalogue under author: chomsky noam and no fewer than 98 titles appear. That includes a few duplications, as well as interview collections like Keeping the Rabble in Line (with David Barsamian), but it doesn’t include biographical works like Chomsky for Beginners (whose cover depicts the donnish professor as a superhero, complete with a cape and a red N on his chest) or Robert Barsky’s Noam Chomsky: A Life of Dissent (which can be downloaded off the Internet). Several massive Web sites devote themselves to his on-line output, including Bad News: Noam Chomsky, which modestly describes itself as “sort of a supplement to the far more essential Noam Chomsky Archive.” Various documentaries of his speeches and interviews are available on video, including Manufacturing Consent: Noam Chomsky and the Media, a two-part video documentary which chronicles Chomsky’s efforts to impart some “intellectual self-defense” against what he sees as the power- serving manipulations of most news organizations. Demonstrating a link between his linguistic theories and his political views is easier said than done. Some say that his generative-language theory emphasizes a common—and creative—human heritage, an honorable liberal notion. While he is politically a man of the left, I suggest, the notion of a genetic language faculty seems to run counter to the (usually) left-liberal view that environment, not heredity, is what most shapes humans. “That has been assumed, but I don’t think it makes any sense,” he says quietly. “For one thing, the idea that your cognitive systems are biologically unstructured is just insane. The only question is why anybody believes it, since it’s so obviously outlandish. And I certainly don’t think it has anything to do with the left. In Cambridge in the 1950s, the few of us graduate students who did not accept the prevailing, largely behaviorist orthodoxy were all on the left. And the ones who most advocated it were people who were extremely reactionary. I don’t draw any particular conclusions from that, just to point out it’s not a left-right issue.” NOT-NOT-NOT. Three knuckle-strikes and you’re out, I figure, and shut off my tape recorder. As we get to our feet and step through the door leading from his office, I mention ruefully that we got to about half the questions on my list. “You can always send me some more by e-mail,” he says gently, and we shake hands goodbye. I take him up on his offer, which makes me part of the problem: some of his e-mails are almost 4,000 words long. Noam Chomsky, in particular, says flatly and often that he has very little concern for language in and of itself; never has, never will. His driving concern is with mental structure, and language is the most revealing tool he has for getting at the mind.—Randy Harris, The Linguistic Wars. It’s been more than 40 years since Chomsky first kicked open the door of linguistics with his theory of generative grammar and a human language faculty. Most of his work since then has essentially been refining and deepening that theory. (He now refers to the language faculty as the “I-language,” I standing for internal, individual, and intentional.) And yet he remains the 800-pound gorilla in linguistics, the one whose work every student has to deal with, and whose dominance in the field is often compared to the relative dominance of people like Einstein and Freud. “Doing linguistics for the last 40 years is a matter of agreeing or disagreeing with Chomsky—contributing to that program, or trying to contribute from a slightly different perspective,” says Lila Gleitman. “But he won’t go away. He set the agenda; he was a great technical contributor; and he was a great empirical contributor. So at many, many levels, he just dominated the field and pervaded the field.” “He has transformed not just linguistics but the whole of cognitive psychology,” says Anthony Kroch, professor and chair of linguistics. “He hasn’t done it alone, and it will take a while for people to understand what was happening.” Kroch, who received his doctorate from Chomsky’s department at MIT in the early ’70s but was not interested in becoming an acolyte, later performed an analysis of historical syntax in 16th-century English. He thought the data he was using would pose a challenge to Chomsky’s generative paradigm—until he analyzed it. “The work I did in the early ’80s made me appreciate in a personal way what an impressive thinker Chomsky was, because I had started out to prove him wrong, and I had succeeded in proving him right—or at least the data made more sense if I believed him than if I disbelieved him. And that’s convincing in a way that no amount of just listening to somebody else could possibly be.” Was Chomsky pleased with Kroch’s findings, I wonder, or was he indifferent because he knew he was right to begin with? “I think the latter,” Kroch answers quickly. “You could say, ‘Well, arrogant son of a bitch,’ and so on. But remember what Einstein said when people went and measured the perturbations in the orbit of Mercury, and somebody asked him, ‘What would you have said if it had come out the other way?’ Einstein said, ‘I would have said that they made an error.’ That sounds very arrogant, but once you know something really deeply, you sort of know it. And I think Chomsky had reason to think that he had really got hold of something.” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: NYT:Chomsky most important intellectual alive IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:59 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) (a href="http://www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target="_blank")www.upe ) nn.edu/gazette/0701/hughes2.html(/a) ) Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged in terms of ) the ) power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is arguably ) the most important intellectual alive.” The line is irresistible for anyo ) ne ) writing a story about him, though Chomsky himself—a frequent critic of th ) e ) Times (and most other mainstream news media)—likes to point out that the ) next, ) less-quoted sentence is: “Since that’s the case, how can he write s ) uch terrible ) things about American foreign policy?” ) His own writing never appears on the op-ed page of the Times or any other ) mainstream newspapers, which helps explain why so many people vaguely recall ) his name but know nothing else about him. This doesn’t seem to bother him ) too ) much. Being relegated to the political margins is proof of his Propaganda Model ) — ) in which various “filters,” most of them economic, ensure that the ) mass media ) play a propagandistic role. ) “In the United States, what I say should be marginalized,” he o ) nce ) said. “In fact, if I stopped being marginalized, I’d rethink what I ) ’m doing.” ) And yet: according to a recent survey by the Institute for Scientific ) Information, only Marx, Lenin, Shakespeare, Aristotle, the Bible, Plato, and ) Freud are cited more often in academic journals than Chomsky, who edges out ) Hegel and Cicero. “He is staggering in his productivity,” says Dr. ) Edward ) Herman, the emeritus professor of finance who has collaborated with Chomsky on ) books and essays about politics, including Manufacturing Consent: The Political ) ) Economy of the Mass Media. “He’s also an incredibly generous man wi ) th his time.” ) Search Penn’s on-line library catalogue under author: chomsky noam an ) d no ) fewer than 98 titles appear. That includes a few duplications, as well as ) interview collections like Keeping the Rabble in Line (with David Barsamian), ) but it doesn’t include biographical works like Chomsky for Beginners (who ) se ) cover depicts the donnish professor as a superhero, complete with a cape and a ) red N on his chest) or Robert Barsky’s Noam Chomsky: A Life of Dissent (w ) hich ) can be downloaded off the Internet). Several massive Web sites devote ) themselves to his on-line output, including Bad News: Noam Chomsky, which ) modestly describes itself as “sort of a supplement to the far more essent ) ial ) Noam Chomsky Archive.” Various documentaries of his speeches and intervie ) ws are ) available on video, including Manufacturing Consent: Noam Chomsky and the ) Media, a two-part video documentary which chronicles Chomsky’s efforts to ) ) impart some “intellectual self-defense” against what he sees as the ) power- ) serving manipulations of most news organizations. ) Demonstrating a link between his linguistic theories and his political ) views is easier said than done. Some say that his generative-language theory ) emphasizes a common—and creative—human heritage, an honorable liber ) al notion. ) While he is politically a man of the left, I suggest, the notion of a genetic ) language faculty seems to run counter to the (usually) left-liberal view that ) environment, not heredity, is what most shapes humans. ) “That has been assumed, but I don’t think it makes any sense, ) 8221; he says ) quietly. “For one thing, the idea that your cognitive systems are biologi ) cally ) unstructured is just insane. The only question is why anybody believes it, ) since it’s so obviously outlandish. And I certainly don’t think it ) has anything ) to do with the left. In Cambridge in the 1950s, the few of us graduate students ) ) who did not accept the prevailing, largely behaviorist orthodoxy were all on ) the left. And the ones who most advocated it were people who were extremely ) reactionary. I don’t draw any particular conclusions from that, just to p ) oint ) out it’s not a left-right issue.” ) NOT-NOT-NOT. Three knuckle-strikes and you’re out, I figure, and shut ) off ) my tape recorder. As we get to our feet and step through the door leading from ) his office, I mention ruefully that we got to about half the questions on my ) list. “You can always send me some more by e-mail,” he says gently, ) and we ) shake hands goodbye. I take him up on his offer, which makes me part of the ) problem: some of his e-mails are almost 4,000 words long. ) ) Noam Chomsky, in particular, says flatly and often that he has very little ) concern for language in and of itself; never has, never will. His driving ) concern is with mental structure, and language is the most revealing tool he ) has for getting at the mind.—Randy Harris, The Linguistic Wars. ) It’s been more than 40 years since Chomsky first kicked open the door ) of ) linguistics with his theory of generative grammar and a human language faculty. ) ) Most of his work since then has essentially been refining and deepening that ) theory. (He now refers to the language faculty as the “I-language,” ) I standing ) for internal, individual, and intentional.) And yet he remains the 800-pound ) gorilla in linguistics, the one whose work every student has to deal with, and ) whose dominance in the field is often compared to the relative dominance of ) people like Einstein and Freud. ) “Doing linguistics for the last 40 years is a matter of agreeing or ) disagreeing with Chomsky—contributing to that program, or trying to contr ) ibute ) from a slightly different perspective,” says Lila Gleitman. “But he ) won’t go ) away. He set the agenda; he was a great technical contributor; and he was a ) great empirical contributor. So at many, many levels, he just dominated the ) field and pervaded the field.” ) “He has transformed not just linguistics but the whole of cognitive ) psychology,” says Anthony Kroch, professor and chair of linguistics. R ) 20;He hasn’t ) done it alone, and it will take a while for people to understand what was ) happening.” ) Kroch, who received his doctorate from Chomsky’s department at MIT in ) the ) early ’70s but was not interested in becoming an acolyte, later performed ) an ) analysis of historical syntax in 16th-century English. He thought the data he ) was using would pose a challenge to Chomsky’s generative paradigm—u ) ntil he ) analyzed it. ) “The work I did in the early ’80s made me appreciate in a perso ) nal way what ) an impressive thinker Chomsky was, because I had started out to prove him ) wrong, and I had succeeded in proving him right—or at least the data made ) more ) sense if I believed him than if I disbelieved him. And that’s convincing ) in a ) way that no amount of just listening to somebody else could possibly be.” ) Was Chomsky pleased with Kroch’s findings, I wonder, or was he indiff ) erent ) because he knew he was right to begin with? ) “I think the latter,” Kroch answers quickly. “You could s ) ay, ‘Well, ) arrogant son of a bitch,’ and so on. But remember what Einstein said when ) ) people went and measured the perturbations in the orbit of Mercury, and ) somebody asked him, ‘What would you have said if it had come out the othe ) r ) way Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: NYT:Chomsky most important intellectual alive IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 23:04 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) (a href="www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target="_blank")www.upe ) nn.edu/gazette/0701/hughes2.html(/a) ) Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged in terms of ) the ) power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is arguably ) the most important intellectual alive.” Przeczytaj to jeszcze raz...'someone wrote'..... someone?, moze to Ty napisales ten list do redakcji? Czytaj co posylasz do portalu i na milosc boska mysl krytycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: NYT:Chomsky most important intellectual alive IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 11:23 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > ) (a > href="<a href="www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target="_blank") w > ww.upe"target="_blank">www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target="_blank") > www.upe</a> > ) nn.edu/gazette/0701/hughes2.html(/a) > ) Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged in terms o > f > ) the > ) power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is arguably > ) the most important intellectual alive.” > > Przeczytaj to jeszcze raz...'someone wrote'..... > someone?, moze to Ty napisales ten list do redakcji? > > Czytaj co posylasz do portalu i na milosc boska mysl krytycznie. D : Tam nie pisze, że ktoś do New York Yimesa napisał tylko, że w NYT napisał. wiem, że dla Ciebie to nie do przyjecia. ja rozumiem co cytuje, chodzi o to, że to Ty sie spodziewasz, że zamierzam cytowąć apologetyke Chomskyego.... nic z tych rzeczy, jest znaną postacia i kontrowersyjna i wcale przecież nie trzeba się z nim zgadzać (zwłaszcza w kwestiach ekonomii). nie znaczy to, że z założenia każdy jego pogląd jest błędny... więc może troche mniej skrajności w ocenach....... bo to że go cytuja tylko gazetki studenckie juz sfalsyfikowałem. poza tym stosujesz metody komunistyczne. nie odnosisz sie do tekstu Chomskyego który jako punkt wyjściowy przedstawiłem, tylko atakujesz i dyskredytujesz autora. spróbuj abstrahowac od tego kto to napisał i odnieś się do tego co w artykule Chomskyego jest i z czym sie nie zgadzasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: NYT:Chomsky most important intellectual alive IP: *.proxy.aol.com 15.10.02, 22:15 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > > ) (a > > href="<a href="<a href="www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html" > target="_blank")"target="_blank">www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target > ="_blank")</a> > w > > > ww.upe"target="_blank">www.upenn.edu/gazette/0701/hughes2.html"target="_blan > k") > > www.upe</a> > > ) nn.edu/gazette/0701/hughes2.html(/a) > > ) Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged in te > rms o > > f > > ) the > > ) power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is > arguably > > ) the most important intellectual alive.” > > > > Przeczytaj to jeszcze raz...'someone wrote'..... > > someone?, moze to Ty napisales ten list do redakcji? > > > > Czytaj co posylasz do portalu i na milosc boska mysl krytycznie. > > D : Tam nie pisze, że ktoś do New York Yimesa napisał tylko, że w NYT napisał. > wiem, że dla Ciebie to nie do przyjecia. ja rozumiem co cytuje, chodzi o to, że > > to Ty sie spodziewasz, że zamierzam cytowąć apologetyke Chomskyego.... > nic z tych rzeczy, jest znaną postacia i kontrowersyjna i wcale przecież nie > trzeba się z nim zgadzać (zwłaszcza w kwestiach ekonomii). nie znaczy to, że z > założenia każdy jego pogląd jest błędny... > więc może troche mniej skrajności w ocenach....... > bo to że go cytuja tylko gazetki studenckie juz sfalsyfikowałem. > poza tym stosujesz metody komunistyczne. nie odnosisz sie do tekstu Chomskyego > który jako punkt wyjściowy przedstawiłem, tylko atakujesz i dyskredytujesz > autora. spróbuj abstrahowac od tego kto to napisał i odnieś się do tego co w > artykule Chomskyego jest i z czym sie nie zgadzasz. I znowu to samo, czy Ty wogole czytasz te artykuly? zaczne od ostatniego lywire: > CRITICIZING THE CRITIC It's not at all ironic that Chomsky's political ideas have been marginalized in the U.S. He is still treated as intellectual royalty in Europe and Japan, where he's frequently featured as a talking head in the mass media. In this country, though, when his political views are considered at all (which is almost never), he's generally portrayed as a ranting conspiracy theorist. Critics have accused Chomsky of founding arguments on highly selective samplings of evidence, of overstating and exaggerating his case, of descending into a kind of moral relativism that favors left wing thugs over right wing thugs, and of failing to provide adequate, practical alternatives to replace existing institutions. zwrot (which is almost never) - znaczy poprostu nigdy, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł INGENIOUS HEADS IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 21:25 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > ) nn.edu/gazette/0701/hughes2.html(/a) > > > ) Years ago, someone wrote in The New York Times that, “Judged > in terms of the power, range, novelty and influence of his thought, Noam Chomsky is arguably the most important intellectual alive.” > > > > > > Przeczytaj to jeszcze raz...'someone wrote'..... > > > someone?, moze to Ty napisales ten list do redakcji? > > > > > > Czytaj co posylasz do portalu i na milosc boska mysl krytycznie. > > > > D : Tam nie pisze, że ktoś do New York Yimesa napisał tylko, że w NYT napi > sał.wiem, że dla Ciebie to nie do przyjecia. ja rozumiem co cytuje, chodzi o t > o, że to Ty sie spodziewasz, że zamierzam cytowąć apologetyke Chomskyego.... > > nic z tych rzeczy, jest znaną postacia i kontrowersyjna i wcale przecież n > ie trzeba się z nim zgadzać (zwłaszcza w kwestiach ekonomii). nie znaczy to, > że z założenia każdy jego pogląd jest błędny... > > więc może troche mniej skrajności w ocenach....... > > bo to że go cytuja tylko gazetki studenckie juz sfalsyfikowałem. > > poza tym stosujesz metody komunistyczne. nie odnosisz sie do tekstu Chomsk > yego który jako punkt wyjściowy przedstawiłem, tylko atakujesz i dyskredytujesz > autora. spróbuj abstrahowac od tego kto to napisał i odnieś się do tego co > w artykule Chomskyego jest i z czym sie nie zgadzasz. > > K :I znowu to samo, czy Ty wogole czytasz te artykuly? > zaczne od ostatniego lywire: > > > CRITICIZING THE CRITIC > > It's not at all ironic that Chomsky's political ideas have been marginalized in the U.S. He is still treated as intellectual royalty in Europe and Japan, where he's frequently featured as a talking head in the mass media. In this country, though, when his political views are considered at all (which is almost never), he's generally portrayed as a ranting conspiracy theorist. Critics have accused Chomsky of founding arguments on highly selective samplings of evidence, of > overstating and exaggerating his case, of descending into a kind of moral > relativism that favors left wing thugs over right wing thugs, and of failing toprovide adequate, practical alternatives to replace existing institutions. > zwrot (which is almost never) - znaczy poprostu nigdy, D :udowodniłem Ci już, że jest jedną z najczęściej cytowanych osób w publikacjach,chociaż twierdziłeś, że cytuja go tylko trzeciorzędne gazetki studenckie...... ma pewne miejsce wśród najwybitniejszych naukowców, myślicieli,intelektualistów XX w. i nie masz szans mi udowodnić, że wszyscy się z niego śmieją i nigdy nic sensownego nie napisał : www.stern.de/wissenschaft/wissen/genialekoepfe/artikel/?page=1 INGENIOUS HEADS : Charles Darwin, Archimedes, Niels bore, Marie curie Isaac Newton,Max Planck,James D Watson,Lise Meitner,Albert Einstein,Euklid Noam Chomsky,Sigmund Freud,Galileo Galilei,Konrad Lorenz,Gregor Mendel,Kopernikus NOAM CHOMSKY Linguistics goes back on old-Indian Sanskrit scholars and the Hellenic culture. In the European teachings the sprachforschung looks on a long tradition of the study of the Rhetorik, grammar and the origin of the language, the Etymologie, back. In 20. Century moves the language into the focus of philosophy and the anthropologischen research, was limited however for long time to purely descriptive and taxonomische investigations. This aspect changed in the 50's under Chomsky, which assumed each language was based on innate mental structures. Chomsky is thus one of the most important representatives of modern linguistics. Avram Noam Chomsky buildup in Philadelphia in a formed, politically on the left of oriented parents' house. Its father was a Hebrew teacher and Philologe of Russian descent. Its nut/mother was a teacher and authoress. Already at the age of twelve years Chomsky read a book of its father for the grammar of the Hebrew one. After conclusion of the High School, where he wrote political articles for the school newspaper, it studied at the university of Pennsylvania. There it studied languages and became pupil of the politically engaged linguist cellular Harris, whose book "Methods in Structural Linguistics" exerted large influence on it. It concentrated with its studies on the Hebrew. It found the conventional Herangehensweise of linguistics insufficient and developed to the largest part in the single-handed attempt a new system for the study of the language, the so- called "generative grammar". Chomsky proceeded contrary to the antagonistic and influential current at that time of the Behavioristen from the assumption that humans the ability was innate to the language. Its goal was it to find a monitoring system which was the basis for the production of the phonetic form of sentences. He tried to find a universal grammar which could explain the entire range of human language variation. it made its Bachelor and its master in linguistics for 1949. it received a scholarship of the Society OF Fellow of the Harvard University to 1951. it attained a doctorate to 1955 at the university of Pennsylvania and began at the Massachusetts Institute of Technology (WITH) linguistics of modern languages to teach. There it became 1961 professor and 1966 owners of the Ferrari Ward chair for modern trend languages and linguistics. 1957 published Chomsky "structures of the syntax". It set up therein a finite number of central theses, components, from which many syntactic connections could be produced infinitely. Its theory of the generativen transformational grammar was at that time very disputed and first of all by the Behavioristen around B.F. Skinner was strictly rejected. These wanted to reduce language (like also generally behavior patterns of animals and humans) to simple term patterns and attraction reaction models. Chomsky countered however with the argument that the behavioristische explanation beginning was not capable to explain the ability from children to within shortest time something such complex like language to learn. Chomsky extended its theories in the sixties-years and became internationally admits. It introduced the term of the "linguistic authority", to which humans a fundamental cognitive ability attributes to be able to produce sentences which on syntactic level the abstract representation of the sentences precedes, which receives all information, which is important for the semantic and phonological interpretation. Noam Chomsky changed the modern linguistics of reason since then with its theories on. It was and is in addition also politically very actively. As a left-wing oriented socialist he is an engaged critic of the USA, their democracy and foreign policy. It was criticized decided opponent of the Viet Nam war and in its writings the existing capitalistic world economy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kolejny kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 21:53 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Chomsky???? > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gazetka > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > > > > > > Published by the MIT News Office at the Massachusetts Institute of Technology, > Cambridge, Mass. > > > ------------------------------------------------------------------------------ - > - > April 15 | 1992 | Tech Talk | Search | MIT News | Comments | MIT > > > Chomsky Is Citation Champ > Chomsky is Citation Champ > Many are the authors who may wonder if anyone is paying attention to > what they write. > > Professor Noam Chomsky, MIT's preeminent linguistics authority, doesn't > have that problem. > > Recent research on citations in three different citation indices show > that Professor Chomsky is one of the most cited individuals in works > published in the past 20 years. > > In fact, his 3,874 citations in the Arts and Humanities Citation Index > between 1980 and 1992 make him the most cited living person in that > period and the eighth most cited source overrall--just behind famed > psychiatrist Sigmund Freud and just ahead of philosopher Georg Hegel. > > Indeed, Professor Chomsky is in illustrious company. The top ten cited > sources during the period were: Marx, Lenin, Shakespeare, Aristotle, the > Bible, Plato, Freud, Chomsky, Hegel and Cicero. > > But that isn't all. > > From 1972 to 1992, Professor Chomsky was cited 7,449 times in the Social > Science Citation Index-likely the greatest number of times for a living > person there as well, although the research into those numbers isn't > complete. In addition, from 1974 to 1992 he was cited 1,619 times in the > Science Citation Index. > > "What it means is that he is very widely read across disciplines and > that his work is used by researchers across disciplines," said Theresa > A. Tobin, the Humanities Librarian who checked the numbers. > > "In fact," she added, "it seems that you can't write a paper without > citing Noam Chomsky." Jesli tylko masz poczucie humoru, wal pan smialo. Ja poprostu myslalem, ze chcesz powaznie wymienic poglady filozoficzne i moralne wspolczesnego swiata a nie cytowac biblie, Lenina, Chomskiego czy Marxa. Jak ochloniesz z mlodzienczej romantyki poczytaj cos na serio: www.moraldefense.com/ szczegolnie polecam na rozeznanie: www.capitalismcenter.org/Philosophy/FAQ/default.htm ostrzegam - tu trzeba MYSLEC! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 21:58 CAC Home | ProTech Home | Philosophy | Register | Schedule | Be a Defender There is an alternative to the environmentalist argument The Earth is Mankind's Garden By Nicholas Provenzo Chairman The Center for the Advancement of Capitalism (April 27, 2002) If the welfare of human life was the standard by which we judged industry and technology, there would be no reason to have a day like "Earth Day." Rather than the environmentalists parading their assault on anything and everything that is a mark of human existence on the planet, we would instead celebrate industry and technology as the very means by which mankind has moved into an era of happiness, health and prosperity. Looking at a figure as basic as life expectancy, it is obvious that people today live a lot longer than they did in the pre-industrialized world of 200 years ago. Today we enjoy such an abundance of foods, medicines and a whole host of labor-saving technologies that if a person from 200 years ago could see us now, he would be amazed that it is even possible that so many human beings can live together for so long and in such splendor. Yet, the environmentalists tell us the sky is falling. Turning the popular trail mantra "leave no footprint" against all of humanity, the environmentalists say our farms threaten the ecosystem, our cars are destroying the atmosphere and "sprawl" will consume the wilderness. On Earth Day, every aspect of human life and human consumption represents a threat to the Earth. Notice, for example, that there is not an existing, practical method of energy production that the environmentalists support. Environmentalists oppose gas, coal, nuclear and hydro power. If the environmentalists were honest, they should love nuclear power, for it clearly has the least ecological impact of all the practical means of generating power. Yet it is nuclear power that the environmentalists despise the most. Consider the argument that the Three Mile Island nuclear accident in the 1970's is proof that man can not properly harvest the power of the atom. In fact, the accident showed just the opposite. Three Mile Island showed that man could build a reactor that could survive a near total failure, including a hydrogen gas explosion within the reactor core and still have no impact on the surrounding environment. While Three Mile Island was still a costly accident, it showed the strength of our science and technology, not its shortcomings. Yet the environmentalists still cry "foul." Why? Because the real premise behind Earth Day is that mankind is an unnatural despoiler and a threat to the earth. Of all the creatures that live on the planet, it is rational, tool- making, resource exploiting man that doesn't quite fit. There is an alternative to the environmentalist argument. It is one that says the Earth is man's garden and that man's mind as fully competent to meet the challenges of living in his garden, whatever those challenges may be. It is an argument that recognizes that the ultimate resource is not oil, coal, caribou or even the energy of the atom. It is an argument that recognizes that the ultimate resource is a free, unfettered human mind. Tell a Friend Copyright © 1998-2002 The Center for the Advancement of Capitalism. All Rights Reserved. Email: info@moraldefense.com · Feedback · Privacy Policy · Webmaster The Center for the Advancement of Capitalism PO Box 16325 Alexandria, VA 22302-8325, USA Voice: (703) 625-3296 · Fax: (703) 997-6521 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:00 Capitalism Frequently Asked Questions If you don't see your question here and you have a question you would like us to answer, E-mail your question to us. We'll pick from the best questions we receive and put them on our website. Ask away—we're ready to answer! Question: You say you are in favor of the free market—but can't big corporations, such as Microsoft, interfere with free competition? Can't they force employees, distributors, and suppliers to accept their terms? So isn't government force, such as antitrust prosecution, necessary to protect individuals from this "economic force"? Answer: As private corporations, business has no power to force anyone. The entire case against Microsoft, for example (and, indeed, the entire case for the antitrust laws) is based on equation between economic power and political power. The difference between these two forms of power must be kept strictly in mind—for it is a difference with life-and-death consequences. In "The Dollar and the Gun" (The Objectivist Forum, June 1983), philosopher Harry Binswanger defines the difference between these two forms of power: "'Political power' refers to the power of the government. The special nature of that power is what differentiates government from all other social institutions. That which makes government government, its essential attribute, is its monopoly on the use of physical force. Only a government can make laws— i.e., rules of social conduct backed up by physical force. ...The penalty for breaking the law is fines, imprisonment, and ultimately, death. The symbol of political power is a gun. "Economic power, on the other hand, is the ability to produce material values and offer them for sale. E.g., the power of Big Oil is the power to discover, drill, and bring to market a large amount of oil. Economic power lies in assets— i.e., the factors of production, the inventory, and the cash possessed by businesses. The symbol of economic power is the dollar. "A business can only make you an offer, thereby expanding the possibilities open to you. The alternative a business presents you with in a free market is: 'increase your well-being by trading with us, or go your own way.' The alternative a government, or any force-user, presents you with is: 'do as we order, or forfeit your liberty, property, or life.'" The only power Microsoft has to induce customers to give it money is the value of its products. If Microsoft started to produce an inferior product, or even if it chose not to update Windows to incorporate new features, it would eventually lose the market; equipment manufacturers and consumers would seek out a better operating system. By contrast, the only power that the government (and those of Microsoft's competitors who are calling for government interference) has to offer is a threat: "We'll dictate what can go into the Windows operating system—and you'd better toe the line or we'll throw you in jail." In the case of Web browsers—the specific issue in the current court case—the equation between the dollar and the gun becomes utterly absurd. Microsoft is seeking to gain predominance in the Web browser market by giving its product away for free. To talk of giving a product away for free as an act of force is a frightening instance of Orwellian "doublespeak." The consequence of this "doublespeak" is truly disastrous: In answer to the pseudo-force of showering consumers with free products, the antitrust case against Microsoft threatens to introduce the genuine coercion involved in government regulation of operating systems. Question: Under capitalism, what will happen to those who are born without the wealth and opportunities enjoyed by others? Doesn't capitalism make the rich richer and the poor poorer? Answer: Quite the opposite. Capitalism is the one system that leaves everyone free to rise by his own efforts. The history of capitalism provides countless instances of people who improved their lives through work and ability. There are the millions of immigrants who came to America and worked their way up to the middle class—or higher. One of the great historical examples was Andrew Carnegie, who rose from a penniless sweeper at a steel mill to revolutionize the steel industry and make one of the largest fortunes of his day. It is no coincidence that 19th century America—the most purely capitalist era in the nation's history—brought us the phrase "from rags to riches." The reason why capitalism allows people to rise by their own efforts is that capitalism is driven by only one fundamental consideration: profit. But profit comes from an increase in the production of wealth: it comes from inventing a new product, producing a good more efficiently, promoting it to a wider market, etc. It comes from doing things better, faster, and smarter than before. This means that capitalism offer an open field to anyone who works hard to improve his skills—and it offers riches to anyone who thinks hard and comes up with new and better ideas. It is under capitalism, for example, that a company like Microsoft creates scores of millionaires out of individuals whose qualification is not inherited wealth or social connections, but only the ability to create and sell computer programs. The rule under government regulation, by contrast, is very different. It is a common error today to talk about "crony capitalism." Cronyism is in fact a hallmark of state-run economies. When politicians and bureaucrats hold power over the economy, the only hope for success comes from currying their favor. Thus the competition for wealth becomes a competition, not over who can produce the most, but over who can make the most bribes or call in the most favors. It is under these systems that established wealth, family connections, and the "Old Boy's Network" become the determinants of success, rather than individual ability. But that is a problem created and perpetuated by statism, not capitalism. Question: If capitalism rewards only ability, what will happen to those who can't compete? What will happen, for example, to people with physical or mental disabilities, who can't work as hard or as fast as others? Answer: The first question in evaluating any social system cannot be: What happens to those who are helpless and incapable of supporting themselves? Such people, by definition, are dependent for their survival on others—on those who are capable of working and who can produce wealth. Thus, the first question must be: What happens to the thinkers and producers? What conditions make it possible for them to think and produce? The fundamental answer to that question is: freedom—the freedom to direct their own actions and to keep the property the have produced. Thus, to advocate taxes and regulations on the producers in the name of helping the disabled is a hopeless contradiction—it means helping the non-producers by throttling the producers on whom they depend. It should also be pointed out that, under capitalism, those who are incapable of supporting themselves are a tiny and ever-shrinking minority. The trend today is to inflate the ranks of the allegedly helpless by defining everything to be a “disability”—including such vague and non-debilitating conditions as “chronic fatigue,” allergies, and “depression.” But the reality under capitalism is that fewer and fewer conditions are disabling. In a pre- industrial society, where most people lived by heavy physical labor, an injury to a hand or leg could make a worker destitute. Today, a quadriplegic can make a living simply from the power of his mind to solve problems—and the Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:02 Today, a quadriplegic can make a living simply from the power of his mind to solve problems—and the power of computers (produced by capitalism) to help him communicate his thoughts. Under capitalism, therefore, the genuinely helpless are a very small minority who could easily be supported by private charities—charities made possible by a capitalist society’s extraordinary wealth. But the condition that makes this charity possible is that those who cannot support themselves respect the rights and freedom of those who do. Question: Under capitalism, how can you justify the disproportionate rewards given to CEOs, who earn hundreds of times as much as their lowest-paid employees? Answer: A recent study claimed that corporate CEOs make, on average, 400 times as much as the company's lowest-paid employee. Let us assume that this figure is correct. Is that really "disproportionate"? Let us concretize the question. What kind of work is performed by the lowest paid worker in a company? This worker might be, for example, a janitor. His work consists of performing routine, pre-established tasks, requiring little thought and only moderate physical effort. If he performs his work well, there is a moderate benefit: a clean workplace is more productive than a dirty one. But if he performs his work poorly, the consequences are minor—and the worker can easily be replaced by a better janitor; since the skills required are not complex, almost anyone can perform the job properly. In the case of a CEO, by contrast, his work consists primarily in making decisions—decisions about what products the company should produce, how much it should invest in improvement of its equipment, whether it should raise money through stocks or bonds, etc. Bear in mind that wealth is not produced by blind, uncoordinated action. The best employees in the world working the longest hours are useless unless they are making a useful product backed by adequate funding and good marketing. Consider, as an example, the recent failure of the satellite telephone venture Iridium, a project with no shortage of brilliant engineers and rocket scientists—but without a realistic business plan. But ensuring that a company's resources and personnel are being used productively is the job of the CEO. In justice—if justice means rewarding merit—an employee ought to be paid in proportion to the value he brings to the company. By that criterion, is there anything "disproportionate" about paying the CEO an enormous salary? If there is, the disparity is in the other direction. A good CEO of a multi-billion- dollar company is not worth so little as 400 employees, much less 400 janitors; he is worth as much as thousands of employees. Their work is profitable only as long as he makes the right decisions. Of course, a bad CEO—one who makes poor decisions and wastes a company's resources—can wipe out the work of thousands of employees. But that is precisely why companies offer their CEOs such enormous financial rewards, rewards that are often dependent on the company's performance. For such a crucial position, nothing less will attract and motivate the best minds. Question: Aren't capitalists just "exploiters" of laborers? Isn't it workers who physically create products and generate economic values? Answer: The labor theory of value states that all economic value is created by labor. Thus, on this theory, the value of a loaf of bread, for example, is dependent on how much people worked to produce that loaf. If this were true, then all wages paid for anything other than physical labor (i.e. management work) would be unearned since only labor creates value. But economic value is objective. That is, value is not produced by sheer physical labor, but also by the mental effort of businessmen who coordinate the efforts of those laborers, and by the entrepreneurs and stockholders who put their money on the line to fund such enterprises (and deserve a return on their investment). The value of the product of this work is determined by both the cost of these things and the value of the product to potential purchasers. This last (among other things) is what the Marxist ignores. By the Marxist theory, labor deserves payment, even if no one wants to buy the product that has been produced, simply because of its labor. Question: Under capitalism, would business owners be allowed to discriminate based on race, sex, and other irrelevant characteristics? Wouldn't capitalism help perpetuate racism? Answer: Freedom has to include the freedom to make mistakes. Freedom of speech, for example, cannot mean "Say whatever you want, as long as you agree with me." It has to include the freedom to espouse wrong and even vicious ideas (including racism). For the same reason, individual rights must include the right to act irrationally. People have a right to decide who they will hire and who they will accept as a tenant, customer, business partner, and so on. To take away that freedom is to take away a person's right to control his own life and property. It is contradiction to say, "Your life is yours to live—so long as you don't do anything I disapprove of." Left free to control their own lives, some people will act irrationally; they will refuse to hire employees or to accept customers on the basis of race, sex, or other irrelevant characteristics. Capitalism recognizes their right to make such irrational decisions—but it does not grant them the right to escape the consequences of their irrationality. A man who runs his business on the basis of irrational prejudice will suffer the economic consequences. If he hires a mediocre man in place of a talented woman, he suffers the loss in productivity—while someone else, who does hire the woman, profits from her talent. If he refuses to serve a customer because he is black, he loses a customer—while a rival gains that customer. The free market encourages rationality. It does not encourage a businessman who arbitrarily rejects talented workers and paying customers. This is why, as a matter of historical fact, every entrenched system of prejudice has been backed by government support. Segregation in the south and Apartheid in South Africa are just two examples. If left free, businessmen will seek profits by hiring the most competent workers and by accepting every paying customer, regardless of race. That's why government regulations—regulations excluding the mixing of races in the workplace and forbidding businesses from serving customers of a particular race—were required to prop up racism. But that, once again, is a problem created by state controls, not by capitalism. Question: Doesn't unrestrained capitalism lead to the destruction of the environment? Answer: The essence of capitalism is man’s attempt to improve his environment— but not in the sense meant by the environmentalists. The goal of production in a free market is to give man an ever-greater power over his environment. Consider the power man has gained after only 200 years under capitalism’s Industrial Revolution. To give just a few examples that bear directly on human health: fertilizers and pesticides have made possible an unprecedented production of food, eliminating the periodic famines that plagued all pre-industrial societies; rapid and inexpensive transportation, powered by fossil fuels, has made all kinds of foods available everywhere year-round, making improved nutrition possible; universal availability of refrigeration (thanks to CFCs) has made possible the safe storage of food; air conditioning (also thanks to CFCs) has minimized the health danger of extremely hot weather; Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:04 electrical power, generated by nuclear and coal-fired power plants, provides a source of heat and light that is safer and more reliable than fire; the development of plastics has made possible the invention of numerous life-saving medical implants and devices. This is just the tip of the iceberg. Thanks to thousands of advances such as these, life today under capitalism is incomparably safer, cleaner, and healthier—not to mention more comfortable—than it has ever been in human history. But all of these advances were produced by corporations seeking profit on the free market. Thanks to capitalism, the average lifespan in industrial countries has increased steadily to more than 70 years—compared to less than 40 in pre-industrial societies. But this is not what the hard-core environmentalists mean by protecting the environment. They seek to protect the environment, not for man, but from man. They do not merely oppose, say, dumping toxic chemicals into the drinking water (which would be illegal under capitalism). They seek to preserve nature in an untouched state for its own sake, and not for any benefit it brings to man. Nature, many mainstream environmentalist thinkers declare, has intrinsic value. Thus, they seek to stop all industrial activity, regardless of whether it helps or harms human life. This is why environmentalists have opposed every single advance mentioned above: fertilizers, pesticides, fossil fuels, CFCs, nuclear power, electric power lines, plastics and so on. The environmentalists oppose these things because they value the inviolability of nature more than they value human life. If “the environment” means what today’s greens defend—nature preserved for its own sake, apart from and against the value of human life—then we may be grateful that capitalism destroys the environment. What capitalism offers instead is, in reality, the best “environment” for man: nature harnessed by industry and technology and used for man’s benefit. Question: Don't recent events in Russia and the Far East show the "dark side" of capitalism? Doesn't unrestrained capitalism lead to kleptocracy, cronyism, and anarchy? Answer: Russia and the Far East are hardly examples of “unrestrained capitalism.” Laissez-faire capitalism means not only private property and the rule of objective law but the complete separation of the state from economic activity—conditions that do not exist in these areas. The fall of the Soviet Union in 1991 did not usher in capitalism. It merely replaced communism with socialism. Most property there has not been privatized, and the legal system remains anti-business. No businessman in Russia can count on a legal system that upholds contracts. The theft of Western aid by former party officials and state-favored gangsters is only further evidence that a corrupt government, not private business, runs the Russian economy. Moreover, the Western aid to Russia came from the International Monetary Fund, an anti-capitalist agency whose funding derives from taxes on Western producers. No capitalist system would permit such a theft—whether from taxpayers or by gangsters and cronies of the state posing as independent businessmen. Russia’s devaluation of the ruble in August 1998 was, again, an act of theft by the state bank and a further example of the expropriation of wealth. Only under socialism does one find such “robber barons.” Under capitalism the money and banking system is owned and operated by private banks, not by financial ministries that are mere appendages of the state. “Crony capitalism” is a misnomer. Under capitalism, there are no state favors or subsidies to business. Entrepreneurs succeed solely on the basis of merit, not state handouts. It is socialism and a mixed economy that breed “cronyism.” State interference in the economy can make or break businessmen, and thus it’s unavoidable that these businessmen will spend money trying to influence state officials. To get money out of politics, one must get politics out of money- making. That’s what capitalism does. There is no “influence-peddling” under capitalism because the system bars the state from exerting influence over business. The Far East is also a mixed economy— although with a lesser degree of state control than in Russia. But, like Russia, the Far Eastern finance ministries devalued their currencies and thereby caused a wave of bank failures and recessions. The International Monetary Fund’s involvement in these countries only made matters worse, as the IMF advocated raising taxes, intensifying regulation, and imposing capital controls. It is commonly believed that socialism means government favors to labor, that fascism means government favors to some racial group, and that capitalism means government favors to business. But what about a system with no government favors to any group? That’s true capitalism. The labeling of any failed system in the world today as “capitalism” is but a repeat of the same old socialist myth. Once again, just as in the Great Depression, capitalism is being blamed for the evils engendered by statism. Capitalism once again is made into a scapegoat. No rational observer should fall for it. Russia did not become communist in a day and it won’t become capitalist overnight. Achieving capitalism requires fundamental philosophic change: a respect for reason and rational self-interest, the protection of individual rights, and the complete separation of government from business. Question: How can you refer to a big, powerful corporation as being "persecuted"? Why do businessmen need someone to defend them—as if they didn't have enough money to do it themselves? Answer: To answer this question, we need only look at the Microsoft antitrust case. Who is arrayed against Microsoft? A coalition of anti-business leftists and self-appointed "consumer advocates"; a cabal of jealous competitors who have hired high-powered lawyers and lobbyists to promote a government attack on Microsoft; and then there is the Attorney General and the Justice Department, with virtually unlimited resources at their command; there is the Congress, where both Democrats and Republicans support the attacks on Microsoft; there is a federal judge who is ignorant of the technical issue in this case and who does not regard the issue of individual rights as relevant to the antitrust laws; finally, there is the press, which alternates between portraying Microsoft as a malevolent Big Brother and portraying the case as too complicated or technical for the layman to take sides. Who is on the side of Microsoft? There is Microsoft itself—and us. Furthermore, Microsoft's efforts are widely dismissed on the grounds that it is merely protecting its own interests. In the code of modern American politics, it is the victim of government intervention who is considered to have the least right to speak in his own case. If the majority of businessmen spoke up consistently in defense of their own rights, and the rights of other businessmen, then an organization like ours would be unnecessary. But the tragic aspect of the growth of government controls is that the victims do not understand the justice of their own cause. Part of our goal is to help businessmen to grasp this fact. In the meantime, who will speak up for the rights of businessmen? Today, even the lowest specimen of humanity—especially the lowest specimen of humanity—can count on support from numerous sources. A homeless drug addict has a dozen different organizations, agencies, shelters, rehab programs, and th Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:06 In the meantime, who will speak up for the rights of businessmen? Today, even the lowest specimen of humanity—especially the lowest specimen of humanity—can count on support from numerous sources. A homeless drug addict has a dozen different organizations, agencies, shelters, rehab programs, and the like devoted to his aid. A Nazi who burns a cross on his front lawn knows he can call the ACLU to protect his rights. But what if a peaceful, responsible, productive businessman—even a hero of American business—finds himself under attack? Who can he call? That is our purpose. In her essay "America's Persecuted Minority: Big Business," Ayn Rand called for a "civil liberties union for businessmen." That is one of the functions of the Center for the Moral Defense of Capitalism. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:11 Gov. Huckabee created the "Tax Me More Fund," so people who consider themselves undertaxed can donate more to the state government. Sounds reasonable. Surely those who derided the governor for his opposition to tax hikes would open their wallets for the sake of the "vital" programs they hold dear. Tax Me More Fund By Edwin Feulner (May 28, 2002) [CAPITALISMMAGAZINE.COM] In December, the governor of Arkansas created the "Tax Me More Fund," so people who consider themselves undertaxed can donate more to the state government. Even with the economic recovery underway, state lawmakers nationwide are finding it tough to balance their budgets. As a result, many have been lobbying for - you guessed it - higher taxes. They haven't made much headway in Arkansas, though. Gov. Mike Huckabee has refused to sign off on tax hikes, provoking howls of protest from those who warn of cutbacks in "vital" state programs. Gov. Huckabee prefers to do what real-world people do when faced with tight budgets: Cut spending. (It's not as if the average citizen has the option of taxing someone when it looks as if he or she won't make this month's mortgage payment.) But the governor doesn't want to stand in the way of those who want to pay more. "There's nothing in the law that prohibits those who believe they aren't paying enough in taxes from writing a check to the state of Arkansas," he said. So in December, Gov. Huckabee created the "Tax Me More Fund," so people who consider themselves undertaxed can donate more to the state government. Sounds reasonable. Surely those who derided the governor for his opposition to tax hikes would open their wallets for the sake of the "vital" programs they hold dear. That's the theory, anyway. But things have worked out differently: At last report, the fund had raised about $1,900. The Arkansas story illustrates what we already know: We're not undertaxed. In fact, we're overtaxed. And it costs us: According to the National Taxpayers Union (NTU), Americans shell out an average of 35 to 40 percent of their earnings each year in taxes. A relentless array of federal, state and local taxes chip away at our paychecks, while sales taxes and registration fees siphon off even more. The mortgage, utilities, food, etc., come out of what's left. Most financial planners say it's smart to create a "rainy day" fund equivalent to six-months' worth of expenses. But most people have little disposable income after the government takes its share, so saving that much money could take years. Meanwhile, the car needs new tires. The washing machine breaks down. The roof starts leaking. Now, it's clear that Gov. Huckabee didn't expect his "Tax Me More Fund" to do more than highlight the hypocrisy so prevalent among the tax-hiking elite. It seems that was the goal in Kansas, too, where state legislators opposed to Gov. Bill Graves' plan to raise taxes Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: kryzys kapitalizmu ?.... IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 22:21 Jesli mieszkasz w Europie to wspolczuje: If Europe's welfare states want to slap excessive taxes on sales that take place within their borders, that's their business. But they have no right to impose their misguided tax laws on transactions that take place in other nations. The European Union Wants to Tax You! By Daniel J. Mitchell (May 31, 2002) [CAPITALISMMAGAZINE.COM] You don't have to be an economist to know that when tax collectors from the European Union complain about "certain distortions of competition" and announce a need to "correct" it, a blueprint for higher taxes can't be far behind. This normally wouldn't concern most Americans, but notice who the EU has in its crosshairs this time: U.S. companies. Specifically, U.S. companies that sell digital products such as music or computer software that can be downloaded from the Internet. European consumers who buy from U.S. companies online avoid certain "value-added taxes" (VATs-a form of national sales tax that can reach as high as 25 percent) that they would have to pay if they bought from EU companies instead. The finance ministers don't like that. So the EU is proposing that U.S. companies be required to collect European VATs and send the money to European governments. If Europe's welfare states want to slap excessive taxes on sales that take place within their borders, that's their business. But they have no right to impose their misguided tax laws on transactions that take place in other nations. This isn't the first time Europe has tried to undermine our fiscal sovereignty. The European Union already has dragged the United States before the World Trade Organization in an attempt to compel American lawmakers to impose higher taxes on U.S. companies. The EU also wants American officials to weaken financial privacy laws, so they can reach across the Atlantic and tax the money that Europeans have deposited in our banks and invested in our stock market. This so- called "Savings Tax Directive" could drive hundreds of billions, perhaps even trillions, of dollars from the U.S. economy. The VAT collection scheme is just the latest episode in the EU's relentless campaign for "tax harmonization." The Europeans understand that high tax burdens are making their companies uncompetitive and that investors and entrepreneurs are shifting their economic activity to low-tax nations. But with exceptions such as Ireland, which has enacted sweeping tax rate reductions and become Europe's fastest-growing economy, European politicians think the answer is to make low-tax governments raise taxes so that all countries are equally non-competitive. The United States should say no to any European-sponsored tax cartel. An "OPEC for politicians" would be bad news for taxpayers and even worse news for the global economy. This principle should apply to corporate taxes, income taxes and sales taxes. Individuals should retain the right to shift their economic activity from high-tax nations to low-tax nations. The EU campaign threatens U.S. economic growth. Taxes here aren't as low as they should be, but compared to basket-case economies such as France, America is the Cayman Islands. Taxes in the United States (including state and local government) consume about 29 percent of our economy's output. That's a big number, but it's far less than the tax burden in EU nations, where governments seize about 42 percent of GDP. No wonder our growth rate is so much higher and our unemployment rate so much lower. "Tax harmonization" would undermine America's competitive position. Consumers know they can save at least 15 percent by buying online products from U.S. businesses. This means more jobs for America, but it's also good for Europe, as it puts pressure on politicians in places such as Germany and Sweden to reduce tax rates. There's also an important privacy element to this debate. The EU's Internet tax cartel would require companies to verify the name and address of every online consumer. This means Europeans would lose their privacy and have their purchases recorded in a database, but it also means Americans would lose privacy too. After all, businesses would have to verify that we're not Europeans simply trying to avoid VATs. Fortunately, the Bush administration is resisting Europe's Internet tax harmonization campaign. But the president's team is relying on technical arguments, rather than arguing from principle. Worse, they want the Organization for Economic Cooperation and Development to settle the issue. But this Paris-based bureaucracy is dominated by Europe's welfare states, and the OECD already is persecuting low-tax jurisdictions as part of its "harmful tax competition" initiative. Putting the OECD in charge is like having a fox guard the chicken coop. We'd be better off just telling the Europeans to drop any notion of interfering with American tax policy. It's time they learned that the best way to "correct" high taxes … is to lower them. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł kryzys wartości.Soros.kryzys kapitalizmu. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 11:03 PIOTR KŁODKOWSKI mateusz.logon.bydgoszcz.pl/wdrodze/nr319/319-14-klodkowski.htm Dżin wypuszczony z butelki Soros, którego działalność ucieleśnia współczesny, globalny kapitalizm, przekazuje nam swoje krytyczne przemyślenia, mające pomóc w zrozumieniu dzisiejszego świata i w miarę możności przyczynić się do radykalnego uzdrowienia choroby trapiącej społeczeństwa. Kryzys wartości obejmuje stopniowo cały zachodni świat. Twierdzi się, że im bardziej bogacą się społeczeństwa, tym uboższe staje się ich życie duchowe. Teza ta, aczkolwiek dość mocno naciągana, znajduje uznanie wśród krytyków wszechobecnego systemu kapitalistycznego. Jednak sama krytyka już dziś nie wystarcza. Należy poszukać dróg rozwiązania trapiących nas wątpliwości. Potrzebne to jest zwłaszcza w Polsce, gdzie wiele osób zderzyło się z nową rzeczywistością ekonomiczną i nie jest w stanie pojąć jej złożoności. Towarzyszy temu nierzadko cierpienie i niepokój moralny. Nie sposób nie zadać sobie pytania — dokąd tak naprawdę zmierzamy? Słowa wyjaśniające istotę tego trudnego czasu przedstawione są przez trzy osoby — Georga Sorosa, kardynała Jean–Marie Lustigera oraz ks. prof. Józefa Tischnera 1. Każdy z nich dostrzega stan kryzysu, zdaje sobie sprawę z nadchodzących zagrożeń, lecz inaczej widzi drogę ratunku. To oczywiste, obaj duchowni reprezentują Kościół katolicki, a George Soros jest nominalnie odległy od chrześcijaństwa. Mimo to widać punkty wspólne. Popatrzmy najpierw na trudną współczesność oczami tego ostatniego. Kapitalista o kapitalizmie Kryzys światowego kapitalizmu George’a Sorosa to pozycja niezwykła. Jej autor jest uznawany za jednego z najwybitniejszych i najbardziej skutecznych finansistów na świecie. Jest potężnym filantropem i zwolennikiem „społeczeństwa otwartego”. Soros to także postać kontrowersyjna — oskarżany o zniszczenie wielu firm na całym świecie, postrzegany również w Polsce jako wrogi Kościołowi mason i opisywany jako współczesny twórca „niemoralnego liberalizmu”. W swojej książce występuje jednak w specyficznej roli — jako krytyk współczesnego kapitalizmu oraz filozof społeczny. Jego tezy brzmią niezwykle wiarygodnie, gdyż ich autorem jest współtwórca dzisiejszego systemu ekonomicznego. Powiedzmy sobie szczerze — gdyby tego typu krytyka pojawiła się w środowiskach Kościoła, towarzyszyłyby jej głosy aprobaty przekonanych i obojętność pozostałych. Kula puszczona w ruch Dlaczego jest źle, skoro wszystko wydaje się wyglądać jak najlepiej? Czy sytuacja może być krytyczna, gdy wszyscy zapewniają o sukcesie systemu kapitalistycznego? Otóż okazuje się, jak twierdzi Soros, że kapitalizm wkroczył w fazę, gdzie zaczyna zagrażać samemu sobie. Z nieodległej perspektywy widać, że fundamenty jego istnienia podmywane są przez zjawiska związane nieuchronnie z samym rdzeniem kapitalizmu. Posługując się znaną metaforą powiemy, że przypomina smoka zaczynającego zjadać własny ogon. Hasłem wywoławczym jest tu słowo „globalizm”. Gospodarka światowa połączona jest bowiem tysiącami wzajemnych zależności, rynek finansów zaś funkcjonuje w każdym niemal zakątku świata. Bez wątpienia kapitał docierający do poszczególnych krajów jest źródłem wielu dobrodziejstw — zwiększa się produkcja, zmniejsza bezrobocie, nierzadko rozszerza pole wolności politycznej. Pieniądz na rynkach finansowych to obecnie elektroniczny impuls, który w ułamkach sekundy przemieszcza się w potężnych ilościach tam, gdzie potencjalny zysk jest największy. Praktycznie nie ma tamy mogącej powstrzymać gigantyczny globalny ruch finansowy. Z jednej strony jest on konieczny do budowania solidnej gospodarki, z drugiej może stać się przyczyną ekonomicznej czy politycznej rewolucji, jak to miało miejsce niedawno w Azji w momencie panicznej ucieczki kapitału i upadku miejscowej waluty. Soros przywołuje tu porównanie z wiszącą kulą do niszczenia murów, która, puszczona w ruch, dokonuje strasznych spustoszeń. Zabrzmieć to może jak kolejna wersja spiskowej teorii dziejów, ale relatywnie niewielka grupa osób dokonująca transferów gigantycznych funduszy z jednego kontynentu na drugi w bardzo krótkim czasie uzyskuje ogromny wpływ na funkcjonowanie całych państw. Jej decyzje bowiem dotykają losów milionów ludzi z konieczności uwikłanych w realia współczesnej gospodarki. W momencie wybuchu paniki potężna finansowa kula, puszczona w ruch przez wielkich inwestorów, uderza w poszczególne państwa, doprowadzając do bankructwa liczne firmy, obalając rządy, powodując na dłużej lub krócej chaos w państwie. Ów ruch potężnej kuli niszczącej ekonomiczny mur jest wypadkową wielu czynników, niemniej jednak istnieją też przyczyny, które bardziej mają związek z psychologią, prawem, a także etyką, aniżeli z samymi wskaźnikami ekonomicznymi. Co więcej, globalny rynek finansów jest ze swej natury niestabilny. Nie sposób osiągnąć, przynajmniej obecnie, stanu równowagi, który dawałby gwarancję przewidywalnego rozwoju ekonomicznego i społecznego. Soros wyjaśnia, dlaczego owa niestabilność wpisana jest na stałe w krwioobieg kapitalizmu, jakim są rynki finansowe. Skupimy się na dwóch istotnych kwestiach — do pewnego stopnia związanych z ekonomią — problemie globalizacji oraz etycznej stronie funkcjonowania społeczeństwa. Dodajmy tutaj, że są one bezpośrednim wyzwaniem dla chrześcijaństwa, pytaniem, na które chrześcijanie muszą odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł moralność transakcyjna.Soros. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 11:05 Moralność transakcyjna Przywykliśmy mówić o globalizacji jako o stanie, który charakteryzuje współczesny świat. Soros nas ostrzega — jest ona jak dżin wypuszczony z butelki, który może przyczynić się do katastrofy. Sam system kapitalistyczny, czego przykładem są rynki finansowe, staje się globalny, a przez to pozbawiony rozsądnej kontroli ze strony społeczności międzynarodowej. Społeczeństwa są z natury ograniczone państwem oraz własną kulturą i chociaż mówi się obecnie o umiędzynarodowieniu tej ostatniej, to jednak stopień jej globalizacji jest dość nikły w porównaniu z tym, co zaszło w sferze ekonomicznej. Mamy więc naprzeciw siebie potężny system kierowany przede wszystkim zasadą maksymalnego zysku i posiadający ogromne, chociaż mimo wszystko ograniczone, środki finansowe oraz poszczególne społeczności, które same z siebie nie stanowią w żaden sposób społeczeństwa globalnego, a przez to nie są w stanie sprawować odpowiedniej kontroli nad systemem mającym doprowadzić do chaosu i gigantycznego kryzysu, nad którym nie można zapanować. Soros pisze: Fakt, że światowy system kapitalistyczny jest pojęciem abstrakcyjnym, nie pozbawia go znaczenia w najmniejszym choćby stopniu. Panuje nad naszym życiem w sposób, w jaki nie czyni tego ze swymi poddanymi żaden reżim. Światowy system kapitalistyczny można porównać do imperium, którego rozległość nie ma odpowiednika w historii. W jego władaniu znajduje się cała cywilizacja, a ci, którzy — podobnie jak w wypadku innych imperiów — znajdują się poza murami, uważani są za barbarzyńców. Nie jest to imperium terytorialne, ponieważ brakuje mu wszechwładzy i związanej z nią pompy; w rzeczy samej suwerenność państw, które do jego imperium należą, stanowi główne ograniczenie jego władzy i wpływów. Jest ono prawie niewidzialne, ponieważ nie posiada jakiejkolwiek formalnej struktury. Większość jego poddanych nawet sobie nie zdaje sprawy ze swego statusu albo lepiej — ma świadomość, że podlega bezosobowym, czasem niszczącym siłom, choć nie rozumie, czym one są. Nie chodzi tu o banalną krytykę, o stwierdzenie, że kapitalizm jest systemem wyzyskiwaczy, zaś kult pieniądza przesłania nam szlachetniejsze cele. Soros zdaje sobie sprawę, iż kapitalizm jest obecnie jedyną możliwą metodą rozwiązywania wielu kwestii ekonomicznych czy społecznych. Problem w tym, że podstawy jego funkcjonowania zostały poważnie zachwiane, a wiele osób nie jest w stanie uwierzyć w niebezpieczeństwa grożące im z samego centrum systemu. Opisywany kryzys powiązany jest również z postawą samych społeczeństw i przyjętych przez nie zasad etycznych. Jednym z kluczy do wyjaśnienia problemu jest pojęcie moralności transakcyjnej. Według współczesnych wyznawców kapitalizmu owa moralność uznawana jest za swoisty dekalog, za podstawę funkcjonowania w społeczeństwie. Znajomość, kontakt z drugim człowiekiem stają się rodzajem transakcji. Oceniam drugiego przez pryzmat korzyści. Kalkuluję więc, co zyskam, a co stracę w efekcie wzajemnego kontaktu. Tego typu postępowanie charakteryzuje nie tylko biznesmenów, zaczyna przenikać każdą dziedzinę życia. Swoje przełożenie ma również w polityce. Stosunki międzynarodowe są niekończącą się transakcją — jak zdobyć korzystny kontrakt na własne produkty bez względu na sposób, w jaki się to czyni, jak uniknąć wymiernych strat, które mogą zagrozić pozycji zajmowanej przez negocjatora. Zaczyna zanikać idea wspólnej troski, bez której, paradoksalnie, system kapitalistyczny nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Całkowicie egoistyczne relacje międzypaństwowe uniemożliwiają bowiem skonstruowanie odpowiedniego mechanizmu kontroli prawnej nad ekonomiczną globalizacją rynków finansowych, która może zagrozić właśnie tymże państwom. Moralność transakcyjna stanowi także podstawę funkcjonowania samego państwa. Znamy to doskonale z naszego własnego podwórka. Poparcie poszczególnych grup dla istniejącej lub mającej nadejść władzy uzależnione jest od spodziewanych korzyści. Wybieram bądź popieram tych, którzy gwarantują mi korzyść, najczęściej materialną. Państwo staje się rynkiem, gdzie dokonujemy transakcji mającej zaspokoić zaangażowane strony. Polityk jest więc swego rodzaju menadżerem, którego zadaniem jest przyniesienie zysku poszczególnym grupom zawodowym bądź społecznym. W tych rozważaniach nie chodzi o krytykę klasy politycznej. Nie w tym rzecz. Zepsucie sięga głębiej. Ci bowiem, którzy znajdują się u władzy, kierują się powszechnym systemem wartości panującym w społeczeństwie, opartym na moralności transakcyjnej. Soros powiada: Amoralność rynków podkopała moralność nawet na tych obszarach, gdzie społeczeństwo nie mogło się bez niej obejść. Nie istnieje konsensus w sferze wartości moralnych. [...] Wartości rynkowe zostały awansowane do pozycji wartości społecznych, jednak nie są w stanie pełnić ich funkcji. Ich przeznaczeniem jest uczestnictwo w indywidualnym podejmowaniu decyzji w warunkach konkurencyjności i nie pasują do decydowania zbiorowego w sytuacji, która wymaga jednocześnie i współpracy, i rywalizacji. Musimy być świadomi, że opis kryzysu kapitalizmu nie oznacza u Sorosa odrzucenia jego głównych założeń. Duch współzawodnictwa panujący na wolnym rynku decyduje o rozwoju kraju oraz umożliwia wykorzystanie talentów człowieka. Jednak rynek sam w sobie jest zjawiskiem a–moralnym, nie jest oparty na kodeksie etycznym, jest pewnym instrumentem, który może zostać wykorzystany w lepszy lub gorszy sposób przez społeczeństwo. To ono kształtuje i nakłada odpowiednie „wędzidła etyczne” na cały system gospodarczy. Soros celowo wskazuje na niebezpieczeństwo płynące z samego centrum systemu kapitalistycznego. Naturalnie dodaje też, że sama konsumpcja nie może być celem życia — tyle że tutaj staje się filozofem, a nie ekonomistą. Innymi słowy, system kapitalizmu globalnego musi mieć odpowiednie fundamenty etyczne, bez których padnie. Perspektywa nieodległego kryzysu nie wszystkich przekonuje. Inni zaś, być może, nie mają odwagi przyznać się do swego sceptycyzmu. Soros, jako sprawny analityk nie tylko świata finansów, ale i polityki czy myśli społecznej, jest przekonany o słuszności swojej diagnozy. Pytanie fundamentalne brzmi następująco: jak leczyć schorzenie? Sięgając do koncepcji Karla Poppera, Soros przypomina propagowaną od dawna przez siebie ideę społeczeństwa otwartego. Działa ono według prawdziwych reguł demokratycznych, odległe jest od wszelkich skrajnych, autorytarnych systemów, oparte na solidarności i dobru wspólnym, akceptuje tezę o własnej omylności. Zasady istnienia takiego społeczeństwa oparte miałyby być na filozofii czasów Oświecenia. Co więcej, powinna ona mieć swój udział w kształtowaniu zasad obowiązujących globalnie — właśnie po to, by nie doprowadzić do światowego kryzysu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: moralność transakcyjna.Soros. IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 17:50 The Moral Basis of Capitalism Capitalism is the only moral social system because it is the only system that respects the freedom of the producers to think and the right of the individual to set his own goals and pursue his own happiness. by Robert W. Tracinski With the fall of communism and the alleged end of the "era of big government," many commentators and politicians grudgingly acknowledge the practical value of capitalism. The free market, they concede, is the best system for producing wealth and promoting prosperity; the private economy, in Bill Clinton's words, is the "primary engine of growth." But this has not led to the triumph of capitalism. Quite the opposite: Federal taxes as a percentage of gross domestic product are at their highest rate since the Second World War; antitrust assaults on the market's winners are growing; the regulations on the federal register continue to expand by 60,000 pages per year; even the Republicans' recent tax cut proposal would only mandate a minor decrease in the projected growth of government revenues. By practically every measure, government interference in the free market is growing. If capitalism is recognized as the only practical economic system—then why is it losing out to state control? The reason is that no one, neither on the left nor the right, is willing to defend capitalism as moral. Thus, both sides agree, whatever the practical value of capitalism, morality requires that the free market be reigned in by government regulations. The only disagreement between the two sides is over the number of regulations and the rate of their growth. What no one has grasped yet is that capitalism is not just practical but also moral. Capitalism is the only system that fully allows and encourages the virtues necessary for human life. It is the only system that safeguards the freedom of the independent mind and recognizes the sanctity of the individual. Every product that sustains and improves human life is made possible by the thinking of the world's creators and producers. We enjoy an abundance of food because scientists have discovered more efficient methods of agriculture, such as fertilization and crop rotation. We enjoy a lifespan double that of the pre- industrial era thanks to advances in medical technology, from antibiotics to X- rays to biotechnology, discovered by doctors and medical researchers. We enjoy the comfort of air conditioning, the speed of airline transportation, the easy access to information made possible by the World Wide Web—because scientists and inventors have made the crucial mental connections necessary to create these products. Most people recognize the right of scientists and engineers to be free to ask questions, to pursue new ideas, and to create new innovations. But at the same time, most people ignore the third man who is essential to human progress: the businessman. The businessman is the one who takes the achievements of the scientists and engineers out of the realm of theory and turns them into reality; he takes their ideas off the chalkboards and out of the laboratories and puts them onto the store shelves. Behind the activities of the businessman there is a process of rational inquiry every bit as important as that of the scientist or inventor. The businessman has to figure out how to find and train workers who will produce a quality product; he has to discover how to cut costs to make the product affordable; he has to determine how best to market and distribute his product so that it reaches its potential buyers; and he has to figure out how to finance his venture in a way that will best feed future growth. All of these issues—and many others—depend on the mind of the businessman. If he is not left free to think, the venture loses money and its product goes out of existence. The businessman has to have an unwavering dedication to thinking, not only in solving these problems, but also in dealing with others. He has to use reason to persuade investors, employees, and suppliers that his venture is a profitable one. If he cannot, the investors take their money elsewhere, the best employees leave for better opportunities, and the suppliers will give preference to more credit-worthy customers. The businessman's dedication to thought, persuasion, and reason is a virtue—a virtue that our lives and prosperity depend on. The only way to respect this virtue is to leave the businessman free to act on his own judgment. That is precisely what capitalism does. The essence of capitalism is that it bans the use of physical force and fraud in men's economic relationships. All decisions are to be left to the "free market"—that is, to the un-coerced decisions of buyers and sellers, manufacturers and distributors, employers and employees. The first rule of capitalism is that everyone has a right to dispose of his own life and property according to his own judgment. Government regulation, by contrast, operates by thwarting the businessman's thinking, subordinating his judgment to the decrees of government officials. These officials do not have to consider the long-term results—only what is politically expedient. They do not have to back their decisions with their own money or effort—they dispose of the lives and property of others. And most important, they do not have to persuade their victims—they impose their will, not by reason, but by physical force. The government regulator does not merely show contempt for the minds of his victims; he also shows contempt for their personal goals and values. In a free-market economy, everyone is driven by his own ambitions for wealth and success. That's what "free trade" means: that no one may demand the work, effort, or money of another without offering to trade something of value in return. If both partners to the trade don't expect to gain, they are free to go elsewhere. In Adam Smith's famous formulation, the rule of capitalism is that every trade occurs "by mutual consent and to mutual advantage." It is common to condemn this approach as selfish—yet to say that people are acting selfishly is to say that they take their own lives seriously, that they are exercising their right to pursue their own happiness. By contrast, project what it would mean to exterminate self-interest and force everyone to work for goals mandated by the state. It would mean, for example, that a young student's goal to have a career as a neurosurgeon must be sacrificed because some bureaucrat decrees that there are "too many" specialists in that field. Such a system is based on the premise that no one owns his own life, that the individual is merely a tool to be exploited for the ends of "society." And since "society" consists of nothing more than a group of individuals, this means that some men are to be sacrificed for the sake of others—those who claim to be "society's" representatives. For examples, see the history of the Soviet Union. A system that sacrifices the self to "society" is a system of slavery—and a system that sacrifices thinking to coercion is a system of brutality. This is the essence of any anti-capitalist system, whether communist or fascist. And "mixed" systems, such as today's regulatory and welfare state, merely unleash the same evils on a smaller scale. Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the individual's right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to recognize capitalism, not as a "n Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: moralność transakcyjna.Soros. IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 17:53 Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the individual's right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to recognize capitalism, not as a "necessary evil," but as a moral ideal. Powiedz w ktorym miejscu sie nie zgadzasz i dlaczego. Chetnie wytlumacze. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: moralność transakcyjna.Soros. 16.10.02, 18:24 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Only capitalism protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. Myslec mozna sobie co sie chce do tego nie potrzebny jest system ekonomiczny Ludzie wszedzie sa wolni i moga dokonywac roznych wyborow tyle tylko ze konsekwenkcje wyboru sa rozne, bardziej chyba zwiazane z kultura , prawem, etyka a nie systemem ekonomicznym Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: moralność transakcyjna.Soros. 16.10.02, 22:55 kyle_broflovski napisał: > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > Only capitalism protects the individual's freedom of thought and his right > to > his own life. > > Myslec mozna sobie co sie chce do tego nie potrzebny jest system ekonomiczny > Ludzie wszedzie sa wolni i moga dokonywac roznych wyborow tyle tylko ze > konsekwenkcje wyboru sa rozne, bardziej chyba zwiazane z kultura , prawem, > etyka a nie systemem ekonomicznym 'Ludzie wszedzie sa wolni'- blagam powiedz, ze zartowales bo inaczej uwazam, ze trace czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 19:49 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully true > to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the individual's > right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism > protects the individual's freedom of thought and his right to his own life. > > Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to > recognize capitalism, not as a "necessary evil," but as a moral ideal. > > > Powiedz w ktorym miejscu sie nie zgadzasz i dlaczego. > Chetnie wytlumacze. D : co z pięknych teoretycznych idealistycznych założeń skoro praktyka jest zupełnie inna? zamieściłem tutaj dwa artykuły o tym jak wyglada kapitalizm w Polsce. czemu nie ustosunkujesz sie do Sorosa, to chyba nie komunista ? idee wszystkie wyglądają pieknie na papierze, dopiero w konfrontacji z rzeczywistościa okazuje się jak wygląda w praktyce ich realizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł kapitalizm i demokracja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 19:52 Capitalism and Democracy "Don't Mix Very Well" Reflections on globalization by Paul Street Z magazine, Feb. 2000 www.thirdworldtraveler.com/Democracy/Capitalism_Demo_Dont_Mix.html Economic globalization enthusiasts like Bill Clinton, Madeline Albright, Tony Blair, New York Times foreign policy columnist Thomas Friedman, and the unelected officials of the World Trade Organization repeat a classic Cold War mistake by claiming that globalization is advancing two sides of the same historical coin: capitalism and democracy. One does not have to be a Marxist or other variety of radical to acknowledge basic differences and fundamental conflicts between these falsely conflated phenomena. Listen, for example, to liberal economist Lester Thurow who writes that "democracy and capitalism have very different beliefs about the proper distribution of power. One believes in a completely equal distribution of political power, 'one man [sic] one vote,' while the other believes that it is the duty of the economically fit to drive the unfit out of business and into extinction. 'Survival of the fittest' and inequalities in purchasing power are what capitalist efficiency is all about. Individual profit comes first and firms become efficient to be rich. To put it in its starkest form, capitalism is perfectly compatible with} slavery. Democracy is not." In a similar vein, Chicago Tribune economics correspondent R.C. Longworth, also no radical, writes that the "struggle of democracy and capitalism" is "at the heart" of current "debate over the global economy. In theory," Longworth claims, "they are meant to go together, indeed to be inseparable. But democracy's priorities are equality before the law, the right of each citizen to govern the decisions that govern his or her life, the creation of a civilization based on fairness and equity. Capitalism's priorities are inequality of return, profit for the suppliers of capital, efficiency of production and distribution, the bottom line." There is plenty to criticize from a radical perspective in Thurow's and Longworth's more extensive formulations on the question. But Thurow and Longworth are reasonably candid and essentially correct in ways that the Clinton administration is not when it proclaims that every country in Latin America "with the single exception" of Cuba has successfully negotiated a "return to democracy." Even the venerable right-wing think-tank Freedom House refuses to designate numerous Latin American states (including Mexico, Brazil, El Salvador, Guatemala, Haiti, Paraguay, Columbia, Peru, Ecuador, and El Salvador) as "free" and democratic countries (it does give that label to Chile, where many workers and intellectuals are still too terrified to openly express their political sentiments) just because they are capitalist. Regimes Based on Minority Rule The great western conflation of democracy with capitalism originated with the crisis of European feudalism and the great European and North American bourgeois revolutions of the 17th to l9th centuries. It reached its officially disseminated pinnacle with the Cold War, when U.S. propaganda proclaimed an all- or-nothing global division and struggle between "free world" capitalism headquartered in Washington, DC and expansionist "communist" totalitarianism headquartered in Moscow. This Cold War doctrine provided ideological cover for U. S. sponsorship of numerous pro-capitalist / pro-globalization dictatorships throughout the world. It also disguised the real nature of leading First World states. Beneath outwardly democratic political processes and generally strong civil liberties, those states were fundamentally subject to the command of centralized, hierarchical corporate power and great monied wealth-a condition that persists well into the "post-Cold War era." This persistence is particularly clear within the supposed national homeland (now as during the Cold War era) of "democratic values." In telling the Chicago Economic Club why "the international community" (the world's leading industrial states, that is) should not shy away from "intervening" in the internal affairs of (as in bombing) "rogue" states like Iraq and Serbia last April, British Prime Minister Tony Blair argued that "when regimes are based on minority rule, they lose their legitimacy." Yet, while Blair would never dream of describing his senior partner the United States as a "minority"-ruled "regime," American reformers express widespread popular sentiment when they describe U.S. elections as de facto "wealth primaries." American candidates without vast financial resources or access to such resources can generally forget about being taken seriously in money- and media-driven campaigns. As most Americans see it, the democratic ideal of "one person, one vote," is negated by the harsh realities of "dollar democracy" and the "golden rule" ("those who have the gold rule"). The candidate-selection and policymaking processes belong primarily to the top 10 percent of Americans that own 73.2 percent of American wealth. This makes retreat from politics into a seemingly rational life choice for ordinary citizens, as was acknowledged with exceptional candor last July by mainstream media pundit William Pfaff. "As the United States approaches the 2000 presidential race, in which more money will be spent than ever," Pfaff wrote in the Chicago Tribune, "the fact must be faced that America has become a plutocracy, rather than a democracy. Money rules government. Moreover, the transformation probably is irreversible." Activists and intellectuals trying to spark resistance to these facts of American political life struggle to get their message through a system in which less than 10 giant corporations control more than 50 percent of the country's electronic and print media. No wonder, then, that U.S. reformers are thinking about appealing to the United Nations for international inspection and verification of an "open political process" in the 2000 U.S. elections. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł kapitalizm i demokracja IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 19:53 A National Daily Referendum As if all this were not sufficiently bad, there is something particularly evil about U.S. "elites" use of the term "democratic" in connection with an increasingly universalized and worldwide capitalism. Few if any aspects of contemporary capitalism are less democratic than precisely its tendency towards globalization. As Edward S. Herman notes, "the globalization of recent decades was never a democratic choice by the peoples of the world-the process has been business driven, by business strategies and tactics, for business ends." Tops on the list of the relevant "business ends" is the weakening of popular sovereignty. Capital seeks through globalization to evade, subvert, and preclude popular and governmental regulation and to roll back labor power. This phenomenon is also explicitly acknowledged in the mainstream media of the post-Cold War era, when the seeming absence of anticapitalist ideological enemies seems to create new frankness on the part of the U.S. intelligentsia. In early 1997 Chicago Tribune reporter William Neikirk, for example, calmly reported the following comment from the chief economist at a leading global securities firm: "there is a global pool of capital that floats around from country to country every day. It amounts to a national daily referendum on government policies. It will discipline even the biggest countries and force them in a conservative direction." Neikirk's Tribune colleague R.C. Longworth was equally candid the following year: "An employer doesn't have to move jobs to Asia to persuade those left behind to take pay cuts. The mere possibility that, in the global age, he can do it is enough. 'The possibility creates the reality,' Norbert Walter [the chief economist for the Deutsche Bank in Frankfurt, Germany] said. In Stuttgart, Jurgen Muller, a manager at Daimler Benz, told me how his workers swiftly accepted previously taboo changes after Daimler opened more plants abroad, including one in Tuscaloosa, Alabama. 'You wouldn't believe how useful the example of Tuscaloosa was in discussion with our workers here,' he said." According to British political scientist David Marquand, "the rhetoric of globalization already resounds from every rooftop....Why deregulation? To survive the pressures of global competition. Why low taxes and impoverished public services? Because the globalization of financial markets rules out tax increases. Why falling real wages and dwindling social protections? Because our unskilled workers now have to compete with millions of hungry Asians, happy to work for even less." There is an interesting debate among radical intellectuals on the extent to which globalization poses an actual structural or particularly novel threat to workers and democracy in the core states of the world capitalist system. But no serious left analyst would question the notion that globalization discourse is a potent weapon in the hands of the more elite segments of the business class. Beyond the question of how accurately it reflects structural-economic reality, the widespread, alternately celebratory and fatalistic chant of globalization plays some of the same domestic ideological role that the Cold War once performed. It provides an international rationale for the persistence and furtherance of inequality and repression at home. Why American CEOs Prefer Dictators All of which provides excellent context for understanding some fascinating new research on trade, investment, wage-determination, and U.S. preferences in the world capitalist system of the "post-Cold War era." According to a recent study by the New Economy Information Service (NEIS)-a labor-connected think tank that gauges the impact of globalization-American corporate capital particularly likes to float into global territory controlled by dictatorships. By cross- checking U.S. government and World Bank statistics on world trade and investment with Freedom House's comparative ranking of world nation states as "free," "partly free," and "not free," the NEIS recently discovered that 72 percent of U.S. manufacturing investment in "developing" (Third World) countries goes to "unfree" nations. At the same time, U.S. imports from "unfree" states have risen from less than half to nearly two-thirds of U.S. imports from the "developing" world since the end of the Cold War, even while the number of Third World nations meeting Freedom House's criteria for "free" status has also grown. It should be remembered, of course, that much of what passes for import trade with the "developing" world is in fact the shifting of product assets from Third World to U.S. branches of American-based multinational corporations. In explaining the above apparent anomalies for U.S. and WTO doctrine on supposedly "democratic" global capitalism, Longworth notes quite frankly that "wages tend to be lower in dictatorships than in democracies, giving businesses in dictatorships an advantage on selling exports abroad. The investment question is more complex," writes Longworth, "but the [NEIS] report suggest[s] a combination of factors-lower wages, easier environmental laws, bans on labor unions-that give dictatorships an edge." This analysis, which will hardly seem controversial to radicals, is strongly supported by a recent study reported in matter-of-fact fashion by Business Week. According to Harvard trade economist Dani Rudrik, who also uses Freedom House criteria for describing political regimes, democratic nations pay workers considerably higher wages than do autocracies. For a given level of manufacturing productivity, Rudrik's research on 93 nations determined, factory workers in "free" countries make 30 percent more than those in "partly free" countries and 60 percent more than workers in "unfree" nations. It is a capitalist myth, his work suggests, that wages are set simply and purely by the global "free market": governmental authoritarianism pays out a significant profit dividend to local and international capital and relative democracy pays out an equally significant wage dividend to workers fortunate enough to live in states with comparatively minimal repression. Especially telling is Rudrik's comparison between China and India, two massive developing states with significantly contrasting political systems. Relatively democratic India, he found, produced an annual average output of $3,118 per manufacturing worker between 1990 and 1994. Indian factory workers received an annual average wage of $1,192. With a similar annual output of $2,885 per worker, by contrast, authoritarian China paid its factory workers just $498 a year during the same period-a difference that helps explain why China rather than India is a particularly cherished U.S. zone for future and ongoing investment and "trade." More surprising than these findings is the candor with which Longworth deepens his explanation by acknowledging synergy between the bottom line considerations and authoritarian values of American multinational CEOs and Third World fascism. Dictators, he writes, "tend to be strong leaders who can provide quick decisions, deliver results and stamp out opposition. These qualities can appeal to many business leaders, who themselves operate in a non-democratic structure." To buttress this exceptionally forthright analysis, Longworth provides an excellent quote from Ron Leven, a currency expert at the international investment firm J.P. Morgan, who made a revealing comment as Indonesia was ridding itself of its U.S.-sponsored dictator Suharto last year. "Democracy is a desirable form of government," Leven proclaimed, "but it's not necessarily the most efficient form of government." Or, as AFL-CIO policy functionary Thomas Palley puts it: "profits and morality don't mix very well." Exact Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 16.10.02, 20:22 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Only capitalism renounces these evils entirely. Only capitalism is fully t > rue > > to the moral ideal stated in the Declaration of Independence: the > individual's > > right to "life, liberty, and the pursuit of happiness." Only capitalism > > protects the individual's freedom of thought and his right to his own life > . > > > > Only when these ideals are once again taken seriously will we be able to > > recognize capitalism, not as a "necessary evil," but as a moral ideal. > > > > > > Powiedz w ktorym miejscu sie nie zgadzasz i dlaczego. > > Chetnie wytlumacze. > > D : co z pięknych teoretycznych idealistycznych założeń skoro praktyka jest > zupełnie inna? > zamieściłem tutaj dwa artykuły o tym jak wyglada kapitalizm w Polsce. > czemu nie ustosunkujesz sie do Sorosa, to chyba nie komunista ? > idee wszystkie wyglądają pieknie na papierze, dopiero w konfrontacji z > rzeczywistościa okazuje się jak wygląda w praktyce ich realizacja. Gdybys czytal moje odpowiedzi to ten post by nie byl potrzebny. Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zblizony jest USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogactwie narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu tym wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. Polska jest na niskim stopniu tej drabiny ale i tak ma wiecej wolnosci niz np. Ukraina ktora ma wiecej niz Zambia itd. Nie bardzo sledze co mowi Soros w ostatnich latach. Jak ktos mowi, ze istnieje pierwszenstwo 'spoleczenstwa' nad jednostka to nie ma o czym dyskutowac. To tak samo jak spierac sie z ksiedzem, czy 'wladza z nieba' jest wazniejsza od idywidualnego czlowieka. To jest ten sam typ myslenia. I nie ma znaczenia, ze bogaty, ze zarobil w kapitalizmie, ze nawet lubi money. Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktorej skutkiem ubocznym jest bogactwo. Ta idea przychodzi w Europie z oporami bo europejczycy nigdy nie pozbyli sie tej mentalnosci. Mentalnosci kolektywu, ludzie tam zawsze patrza do 'gory' po opieke. Opieke krola, cesarza, kanclerza,boga,partii,kolektywu, Maryji czy jak teraz 'opiekunczego superpanstwa' EU. Stad ta nienawisc kleru i urzednikow panstw. do kapitalizmu. A pomiedzy nimi masa 'confused people' jak chocby Soros czy Chomsky. Czy w Europie znajda sie ludzie odwazni stawic opor tej 'klerykalno- urzedniczej' mentalnosci. Zaczynam w to powatpiewac. Ale jest nadzieja w mlodej generacji, srodkach komunikacji min internecie, ze ludzie beda poznawali powoli jakie korzysci daje wolnosc i kapitalizm. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 21:41 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zblizony jest > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogactwie > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu tym > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktorej >skutkiem > > ubocznym jest bogactwo. to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chinach przechodzi ciekawa metamorfoze idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolnosc"? jak ja mierzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 21:59 kyle_broflovski napisał: > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zblizony > jest > > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogactwie > > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu tym > > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > > > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktorej > >skutkiem > > > > ubocznym jest bogactwo. > > > to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chinach > przechodzi ciekawa metamorfoze > > idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolnosc"? jak > ja mierzysz? > niepokojace jest to, że z tym kapitalizmem jest dokładnie tak jak z socjalizmem SOcjalizm miał być docelowy , cały czas do niego dążylismy i go jeszcze nie było... Sądze, że czystego kapitalizmu też nie będzie NIGDY, ponieważ to IDEA. Nie mam nic przeciwko ideom, ale jest ich bardzo dużo i wiekszośc z nich bardzo piekna...., gorzej , ze jak juz trzeba je realizowac to jakims dziwnym trafem wychodzi zupełnie co innego.... A jeżeli GLOBALIZACJA to droga do tego prawdziwego kapitalizmu, to trzeba będzie wprowadzic poprawki do dzieł Orwella... O definicje wolnosci tez prosze Kapitalizm, o definicje moralności sie nie doprosiłem, dostałem tylko manifest teoretyczny o wspaniałosci kapitalizmu nieistniejacego. PS. Do Kapitalizmu : Czy państwo kapitalistyczne prowadzi tez polityke moralną? tzn. opartą na moralnych zasadach? i na jakich ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł BIZN$Es,Etyka i Hydraulika.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.02, 23:25 Gość portalu: diabeł napisał(a): > kyle_broflovski napisał: > > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zbli > zony > > jest > > > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogact > wie > > > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu > tym > > > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > > > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > > > > > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktore > j > > >skutkiem > > > > > > ubocznym jest bogactwo. > > > > > > to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chinach > > przechodzi ciekawa metamorfoze > > > > idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolnosc"? > jak > > ja mierzysz? > > > > niepokojace jest to, że z tym kapitalizmem jest dokładnie tak jak z socjalizmem > SOcjalizm miał być docelowy , cały czas do niego dążylismy i go jeszcze nie > było... Sądze, że czystego kapitalizmu też nie będzie NIGDY, ponieważ to IDEA. > Nie mam nic przeciwko ideom, ale jest ich bardzo dużo i wiekszośc z nich bardzo > > piekna...., gorzej , ze jak juz trzeba je realizowac to jakims dziwnym trafem > wychodzi zupełnie co innego.... > A jeżeli GLOBALIZACJA to droga do tego prawdziwego kapitalizmu, to trzeba > będzie wprowadzic poprawki do dzieł Orwella... > O definicje wolnosci tez prosze Kapitalizm, o definicje moralności sie nie > doprosiłem, dostałem tylko manifest teoretyczny o wspaniałosci kapitalizmu > nieistniejacego. > PS. Do Kapitalizmu : Czy państwo kapitalistyczne prowadzi tez polityke moralną? > tzn. opartą na moralnych zasadach? i na jakich ? ---------------------------------------------------------------------------- Jacek Fedorowicz BIZNES, ETYKA I HYDRAULIKA www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/etyka_hydraulika.html PROPOZYCJA KOMPROMISU Pytanie, czy biznesmen może postępować zgodnie z zasadami etyki, jest w istocie pytaniem, czy niewątpliwy złoczyńca może czynić dobrze. Czy rozbójnik, jakim jest ex definitione człowiek bogaty, może czasem zrezygnować z rozboju? Dywagacje te w pierwszej chwili wyglądają na bezprzedmiotowe, bo przecież wiadomo, że zdobywanie bogactwa jest naganne. Wyzyskiwacz, krwiopijca, podły fabrykant, bankier, obszarnik, a także sklepikarz, prywatny budowlaniec czy właściciel firmy komputerowej mógł dorobić się tylko na krzywdzie mas pracujących. On jest nieetyczny od stóp do głów, bo gdyby był etyczny, to by się nie dorobił, a gdyby etyczność dopadła go z opóźnieniem, już po dorobieniu, wszystko, co ma, oddałby biednym, czyli zwróciłby im to, co im zabrał. Ośmielę się rzec - głosem niepewnym, bo jakże tu walczyć z poglądami wyznawanymi przez miliony - że problem "biznes a etyka" przedstawia się mniej więcej tak samo jak "hydraulika a etyka" lub "szewstwo a etyka", czy też "roboty ziemne a etyka". Podejrzewam, że procent ludzi kierujących się zasadami etyki jest mniej więcej taki sam wśród biznesmenów, jak wśród hydraulików, szewców, kopaczy rowów, a także artystów, ekspedientek i urzędników magistrackich. Fakt nieposiadania pieniędzy nie czyni z człowieka anioła. Teatr, film, literatura przekonują nas, że czyni, ale to niestety nieprawda. To przekonywanie trwa zresztą od dawna. Przez wieki odruchem każdego artysty wyczulonego na krzywdę ludzką była obrona biednych przed bogatymi. Stąd właśnie całkowicie mylne przekonanie, że szlachetny i moralny może być tylko ubogi, a bogaty wręcz przeciwnie. Dopiero tragiczne doświadczenie mojego pokolenia, które miało możliwość poobserwowania, co się dzieje ze światem, z którego postanowiono wyeliminować bogatych, a w szczególności tych bogatych, którzy byli bogaci, bo pozwalało im na to ówczesne prawo, dopiero to doświadczenie mogło sprawić, że oto ja, artysta, publicznie biorę w obronę bogatych. Artyści przez wieki skazani było na lewicowość. Artysta miał obowiązek być lewicowy i po lewicowemu piętnować grzechy bogatych, sławiąc jednocześnie zalety biednych. I dopiero, gdy się okazało, że świat jest znacznie gorszy, kiedy zostają sami biedni, można - mam nadzieję, że można - przywrócić proporcje i zaproponować kompromis polegający na uznaniu, że i w świecie biznesu, i w świecie "czarnoroboczych" zdarzają się i etyczni, i nieetyczni, i że i jednych, i drugich i tu, i tu jest zapewne tyle samo. Pijany rzemieślnik, partacząc zamontowanie zlewu, krzywdzi klienta dokładnie tak samo jak nieuczciwy producent zarabiający na tym, że do swego produktu dodaje coś tańszego, a każe sobie płacić jak za droższe. Ekspedientka, która w sklepie warczy na klientów, postępuje nieetycznie, ponieważ właściciel sklepu płaci jej za to, żeby zachęcała klientów; skoro warczy, bierze pensję niesłusznie, ergo: okrada właściciela sklepu. Ów właściciel, gdyby oferował towar z ukrytymi wadami, a potem nie chciał zwrócić klientowi pieniędzy, też oczywiście postępowałby nieetycznie. Po prostu każdy pracownik najemny, który pracuje źle, jest nieetyczny w takim samym stopniu, jak nierzetelny w interesach pracodawca, czyli ten "biznesmen". Żeby jednak z tym się zgodzić, musimy pozbyć się socjalistycznego nawyku nakazującego każde zajęcie, za które bierze się miesięczną pensję, uznawać za uczciwą pracę, każde zaś zajęcie połączone z wypłacaniem komuś pensji - za hochsztaplerkę. Czasem wydawać się może, że pracodawca, gdy postępuje nieetycznie, może wyrządzić ludzkości więcej krzywdy niż skromny, acz niesumienny pracownik. Nie zgadzam się z tym. Nie wiem niestety, ilu biznesmenów przypada na głowę ludności, ale jeżeli przypada - załóżmy - jeden biznesmen na trzydziestu pracowników, to jestem przekonany, że suma efektów działalności trzydziestu nieuczciwych pracowników jest równa sumie efektów jednego nieuczciwego biznesmena. Ludzkość ucierpi przez nich dokładnie tak samo. A jeżeli ktoś mi wskaże trzydziestu uczciwych, sumiennych, a więc etycznych, pracowników, to ja mu wskażę jednego uczciwego, sumiennego, a więc etycznego biznesmena, który przysłużył się ludzkości tak samo jak ta etyczna trzydziestka. No, może na razie jeszcze nie u nas wskażę, ale w Europie Zachodniej na pewno. JACEK FEDOROWICZ, ur. 1937, aktor, satyryk, z zawodu malarz i grafik. Wydał poza cenzurą Felietony i dialogi (1988), Dziełka wybrane (1989), w obiegu oficjalnym W zasadzie TAK (1975), Wielka encyklopedia kapitalizmu (1997). Autor cotygodniowego programu satyrycznego Dziennik telewizyjny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: BIZN$Es,Etyka i Hydraulika.... IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 05:41 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > kyle_broflovski napisał: > > > > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > > > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej > zbli > > zony > > > jest > > > > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o b > ogact > > wie > > > > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapita > lizmu > > tym > > > > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > > > > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > > > > > > > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki > ktore > > j > > > >skutkiem > > > > > > > > ubocznym jest bogactwo. > > > > > > > > > to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chin > ach > > > przechodzi ciekawa metamorfoze > > > > > > idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolno > sc"? > > jak > > > ja mierzysz? > > > > > > > niepokojace jest to, że z tym kapitalizmem jest dokładnie tak jak z > socjalizmem > > SOcjalizm miał być docelowy , cały czas do niego dążylismy i go jeszcze ni > e > > było... Sądze, że czystego kapitalizmu też nie będzie NIGDY, ponieważ to I > DEA. > > Nie mam nic przeciwko ideom, ale jest ich bardzo dużo i wiekszośc z nich > bardzo > > > > piekna...., gorzej , ze jak juz trzeba je realizowac to jakims dziwnym tra > fem > > wychodzi zupełnie co innego.... > > A jeżeli GLOBALIZACJA to droga do tego prawdziwego kapitalizmu, to trzeba > > będzie wprowadzic poprawki do dzieł Orwella... > > O definicje wolnosci tez prosze Kapitalizm, o definicje moralności sie nie > > > doprosiłem, dostałem tylko manifest teoretyczny o wspaniałosci kapitalizmu > > nieistniejacego. > > PS. Do Kapitalizmu : Czy państwo kapitalistyczne prowadzi tez polityke > moralną? > > tzn. opartą na moralnych zasadach? i na jakich ? > ---------------------------------------------------------------------------- > Jacek Fedorowicz > BIZNES, ETYKA I HYDRAULIKA > <a href="www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/etyka_hydraulika.html"target= > "_blank">www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PS/etyka_hydraulika.html</a> > > PROPOZYCJA KOMPROMISU > Pytanie, czy biznesmen może postępować zgodnie z zasadami etyki, jest w istocie > > pytaniem, czy niewątpliwy złoczyńca może czynić dobrze. > > Czy rozbójnik, jakim jest ex definitione człowiek bogaty, może czasem > zrezygnować z rozboju? Dywagacje te w pierwszej chwili wyglądają na > bezprzedmiotowe, bo przecież wiadomo, że zdobywanie bogactwa jest naganne. > Wyzyskiwacz, krwiopijca, podły fabrykant, bankier, obszarnik, a także > sklepikarz, prywatny budowlaniec czy właściciel firmy komputerowej mógł dorobić > > się tylko na krzywdzie mas pracujących. On jest nieetyczny od stóp do głów, bo > gdyby był etyczny, to by się nie dorobił, a gdyby etyczność dopadła go z > opóźnieniem, już po dorobieniu, wszystko, co ma, oddałby biednym, czyli > zwróciłby im to, co im zabrał. > > Ośmielę się rzec - głosem niepewnym, bo jakże tu walczyć z poglądami > wyznawanymi przez miliony - że problem "biznes a etyka" przedstawia się mniej > więcej tak samo jak "hydraulika a etyka" lub "szewstwo a etyka", czy > też "roboty ziemne a etyka". Podejrzewam, że procent ludzi kierujących się > zasadami etyki jest mniej więcej taki sam wśród biznesmenów, jak wśród > hydraulików, szewców, kopaczy rowów, a także artystów, ekspedientek i > urzędników magistrackich. Fakt nieposiadania pieniędzy nie czyni z człowieka > anioła. Teatr, film, literatura przekonują nas, że czyni, ale to niestety > nieprawda. > > To przekonywanie trwa zresztą od dawna. Przez wieki odruchem każdego artysty > wyczulonego na krzywdę ludzką była obrona biednych przed bogatymi. Stąd właśnie > > całkowicie mylne przekonanie, że szlachetny i moralny może być tylko ubogi, a > bogaty wręcz przeciwnie. Dopiero tragiczne doświadczenie mojego pokolenia, > które miało możliwość poobserwowania, co się dzieje ze światem, z którego > postanowiono wyeliminować bogatych, a w szczególności tych bogatych, którzy > byli bogaci, bo pozwalało im na to ówczesne prawo, dopiero to doświadczenie > mogło sprawić, że oto ja, artysta, publicznie biorę w obronę bogatych. > > Artyści przez wieki skazani było na lewicowość. Artysta miał obowiązek być > lewicowy i po lewicowemu piętnować grzechy bogatych, sławiąc jednocześnie > zalety biednych. I dopiero, gdy się okazało, że świat jest znacznie gorszy, > kiedy zostają sami biedni, można - mam nadzieję, że można - przywrócić > proporcje i zaproponować kompromis polegający na uznaniu, że i w świecie > biznesu, i w świecie "czarnoroboczych" zdarzają się i etyczni, i nieetyczni, i > że i jednych, i drugich i tu, i tu jest zapewne tyle samo. > > Pijany rzemieślnik, partacząc zamontowanie zlewu, krzywdzi klienta dokładnie > tak samo jak nieuczciwy producent zarabiający na tym, że do swego produktu > dodaje coś tańszego, a każe sobie płacić jak za droższe. Ekspedientka, która w > sklepie warczy na klientów, postępuje nieetycznie, ponieważ właściciel sklepu > płaci jej za to, żeby zachęcała klientów; skoro warczy, bierze pensję > niesłusznie, ergo: okrada właściciela sklepu. Ów właściciel, gdyby oferował > towar z ukrytymi wadami, a potem nie chciał zwrócić klientowi pieniędzy, też > oczywiście postępowałby nieetycznie. Po prostu każdy pracownik najemny, który > pracuje źle, jest nieetyczny w takim samym stopniu, jak nierzetelny w > interesach pracodawca, czyli ten "biznesmen". Żeby jednak z tym się zgodzić, > musimy pozbyć się socjalistycznego nawyku nakazującego każde zajęcie, za które > bierze się miesięczną pensję, uznawać za uczciwą pracę, każde zaś zajęcie > połączone z wypłacaniem komuś pensji - za hochsztaplerkę. > > Czasem wydawać się może, że pracodawca, gdy postępuje nieetycznie, może > wyrządzić ludzkości więcej krzywdy niż skromny, acz niesumienny pracownik. Nie > zgadzam się z tym. Nie wiem niestety, ilu biznesmenów przypada na głowę > ludności, ale jeżeli przypada - załóżmy - jeden biznesmen na trzydziestu > pracowników, to jestem przekonany, że suma efektów działalności trzydziestu > nieuczciwych pracowników jest równa sumie efektów jednego nieuczciwego > biznesmena. Ludzkość ucierpi przez nich dokładnie tak samo. A jeżeli ktoś mi > wskaże trzydziestu uczciwych, sumiennych, a więc etycznych, pracowników, to ja > mu wskażę jednego uczciwego, sumiennego, a więc etycznego biznesmena, który > przysłużył się ludzkości tak samo jak ta etyczna trzydziestka. > > No, może na razie jeszcze nie u nas wskażę, ale w Europie Zachodniej na pewno. > > > > JACEK FEDOROWICZ, ur. 1937, aktor, satyryk, z zawodu malarz i grafik. Wydał > poza cenzurą Felietony i dialogi (1988), Dziełka wybrane (1989), w obiegu > oficjalnym W zasadzie TAK (1975), Wielka encyklopedia kapitalizmu (1997). Autor > > cotygodniowego programu satyrycznego Dziennik telewizyjny A co to jest? Kabaret Starszych Panow? Panowie troche wiecej powagi na tych lamach, please. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 05:38 Gość portalu: diabeł napisał(a): > kyle_broflovski napisał: > > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zbli > zony > > jest > > > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogact > wie > > > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu > tym > > > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > > > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > > > > > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktore > j > > >skutkiem > > > > > > ubocznym jest bogactwo. > > > > > > to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chinach > > przechodzi ciekawa metamorfoze > > > > idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolnosc"? > jak > > ja mierzysz? > > > > niepokojace jest to, że z tym kapitalizmem jest dokładnie tak jak z socjalizmem > SOcjalizm miał być docelowy , cały czas do niego dążylismy i go jeszcze nie > było... Sądze, że czystego kapitalizmu też nie będzie NIGDY, ponieważ to IDEA. > Nie mam nic przeciwko ideom, ale jest ich bardzo dużo i wiekszośc z nich bardzo > > piekna...., gorzej , ze jak juz trzeba je realizowac to jakims dziwnym trafem > wychodzi zupełnie co innego.... > A jeżeli GLOBALIZACJA to droga do tego prawdziwego kapitalizmu, to trzeba > będzie wprowadzic poprawki do dzieł Orwella... > O definicje wolnosci tez prosze Kapitalizm, o definicje moralności sie nie > doprosiłem, dostałem tylko manifest teoretyczny o wspaniałosci kapitalizmu > nieistniejacego. > PS. Do Kapitalizmu : Czy państwo kapitalistyczne prowadzi tez polityke moralną? > tzn. opartą na moralnych zasadach? i na jakich ? I cale szczescie nie doszlismy do niego(socjalizmu), zapytaj jakiegokolwiek zdrowego czlowieka w USA czy chcialby sie przeniesc do socjalistycznego kraju (nawet bezdomnego) a potem zrob sondaz w Iraku, Kubie, czy nawet w Europie. Zrob analize, ktore dzialania prowadzily do czego. Im wiecej socjalizmu (komunizmu) tym gorzej. A potem z kapitalizmem....fakty nie klamia. A jak to juz Lenin powiedzial ludzie glosuja nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 22:33 kyle_broflovski napisał: > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > Juz pisalem, ze czystego kapitalizmu jeszcze nie ma. Najbardziej zblizony > jest > > USA. A wiec nie jest to 'teoretyczna idea'. Wolnosc decyduje o bogactwie > > narodow. A wolnosc gwarantuje tylko kapitalizm. Im wiecej kapitalizmu tym > > wiecej wolnosci tym wiecej wytworzonych dobr tym mniej biedoty. > > Oczywiscie sa stopnie braku wolnosci. > > > Kapitalizm to nie pieniadze tylko idea. Idea wolnosci jednostki ktorej > >skutkiem > > > > ubocznym jest bogactwo. > > > to troche tak jak z komunizmem , w roznych krajach byl rozny a w Chinach > przechodzi ciekawa metamorfoze > > idea wolnosci jest duzo starsza od kapitalizmu. Ja definjujesz "wolnosc"? jak > ja mierzysz? > Wolnoscia jednostki od dzialan kolektywu. Innymi slowy na ile dana jednostka jest wolna w poszukiwaniu wlasnego szczescia lub nieposzukiwaniu tego. Rola rzadu w kapitalizmie jest b. wazna. Wlasnie w celu ochrony tej wolnosci jednostki. Tak wiec pierwszym indikatorem w tej ocenie jest wolnosc ekonomiczna. Z nieposzanowania powyzszej biora sie wszystki konflikty na swiecie. z morderstwem na czele. Zycie to w koncu jednostki najwieksza wlasnosc. Tam gdzie ta wolnosc posiadania jest lamana tam dochodzi to wojny wczesniej czy pozniej. Przyklad z Chinami czy Sowietami jest tu dobrym przykladem. Masz racje z ta gradacja komunizmu. More komunizmu mniej wolnosci wiecej biedy. Wiecej kapitalizmu wiecej wolnosci wiecej bogactwa. Nie wiem jak ktokolwiek moze nie widziec tej zaleznosci. Szczegolnie ktos z Polski. > Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 22:37 www.freetheworld.com/bin/getinfo.cgi Mozesz sprawdzic ile wolnosci jest w roznych krajach Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 22:57 kapitalizm napisał: jakos tak sie dziwnie skada ze wiekszosc wojen inincjowaly kraje kapitalistyczne. czy to bylo w trosce o ochrony tej wolnosci jednostki? Hitlera mozesz sobie darowac to tylko jeden przypadek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 04:58 kyle_broflovski napisał: > kapitalizm napisał: > > jakos tak sie dziwnie skada ze wiekszosc wojen inincjowaly kraje > kapitalistyczne. > czy to bylo w trosce o ochrony tej wolnosci > jednostki? Hitlera mozesz sobie darowac to tylko jeden przypadek Podaj mi jeden przyklad wojny zainicjowanej przez kraj wolny przeciwko niewolnemu Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 17.10.02, 06:07 fas.org/man/dod-101/ops/ wybierz ktore nie sa Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 23:08 kapitalizm napisał: > Wolnoscia jednostki od dzialan kolektywu. Innymi slowy na ile dana jednostka > jest wolna w poszukiwaniu wlasnego szczescia lub nieposzukiwaniu tego. spoleczenstwo to jeden wielki kompromis > Tak wiec pierwszym indikatorem w tej ocenie jest wolnosc ekonomiczna. > Z nieposzanowania powyzszej biora sie wszystki konflikty na swiecie. z > morderstwem na czele. Zycie to w koncu jednostki najwieksza wlasnosc. Tam gdzie > > ta wolnosc posiadania jest lamana tam dochodzi to wojny wczesniej czy pozniej. jak sie ma w tym kontekscie przestepczosc w USA czyz nie powinno jej byc w tym prawie doskonalym swiecie? > Nie wiem jak ktokolwiek moze nie widziec tej zaleznosci. Szczegolnie ktos z > Polski. > > nie kazdemu dane jest doznac objawienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitaliszm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 05:23 kyle_broflovski napisał: > kapitalizm napisał: > > > Wolnoscia jednostki od dzialan kolektywu. Innymi slowy na ile dana jednost > ka > > jest wolna w poszukiwaniu wlasnego szczescia lub nieposzukiwaniu tego. > > spoleczenstwo to jeden wielki kompromis > > > > Tak wiec pierwszym indikatorem w tej ocenie jest wolnosc ekonomiczna. > > Z nieposzanowania powyzszej biora sie wszystki konflikty na swiecie. z > > morderstwem na czele. Zycie to w koncu jednostki najwieksza wlasnosc. Tam > gdzie > > > > ta wolnosc posiadania jest lamana tam dochodzi to wojny wczesniej czy pozn > iej. > > jak sie ma w tym kontekscie przestepczosc w USA czyz nie powinno jej byc w tym > prawie doskonalym swiecie? > > > > Nie wiem jak ktokolwiek moze nie widziec tej zaleznosci. Szczegolnie ktos > z > > Polski. > > > > > nie kazdemu dane jest doznac objawienia Jakbys zyl w USA to bys wiedzial, ze zyjesz w wyjatkowo spokojnym zakatku swiata. To jest cos co sie rzuca pierwsze w oczy...zupelny brak przestepczosci. Poczynajac od drobnych oszustw, kradziezy do morderstw. Oczywiscie nie liczac 9/11, to byl przelomowy moment, z takim czyms amyrykanie sie nie spotkali do tej pory. Byli i nadal sa ogromnie otwartym krajem i w sumie dalej nie maja poczucia zagrozenia. Ty bys powiedzial bo naiwni - jak mozna nie zamykac aut albo zaprosic nieznajomego na noc do domu itd. A wynika to z tradycji i statystyki. Porownujac dwa kontynenty Europe i Ameryke to za ostatnie 80 lat(dlugosc zycia ludzkiego) szanse bycia zamordowanym w Europie sa 7 krotnie wieksze niz w USA. W Europie ponad 100mln wliczajac Jugoslawie. Szanse bycia okradzionym - 23 krotnie, pobicia - 35 krotnie....mam dalej mowic o przestepczosci??? Pamietaj, ze zabity mozesz byc tylko raz w zyciu. I nie ma znaczenia czy zginiesz w wieku 7 lat od kul szwadronow smierci czy w wieku 47 lat od kuli snajpera. Czy zabity lopata w Jedwabnem, Sarajewie czy Oklahomie. Oczywiscie w tym, ze USA nie ma masowych grobow jest zasluga konstytucyjnych zabezpieczen wlasnosci prywatnej i prawo do noszenia broni. Mozemy sobie tylko wyobrazic jak wiezniowie prowadzeni do zaglady marzyli o chocby jednym pistolecie. To jest ta znienawidzona przez wszystkie rzady swiata (USA tez) wolnosc do samoobrony(zbrojnej wlacznie), ktora trzyma lad i porzadek w panstwie. Pamietaj z calej histori ludzkosci, ze to wladze panstwowe byly i sa najwiekszym morderca a nie Twoj sasiad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DIABEŁ USA spokojniejsze od RPA i Rosji..... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 10:11 Gość portalu: kapitaliszm napisał(a): > > Jakbys zyl w USA to bys wiedzial, ze zyjesz w wyjatkowo spokojnym zakatku > swiata. > To jest cos co sie rzuca pierwsze w oczy...zupelny brak przestepczosci. > Poczynajac od drobnych oszustw, kradziezy do morderstw. Oczywiscie nie liczac > 9/11, to byl przelomowy moment, z takim czyms amyrykanie sie nie spotkali do > tej pory. Byli i nadal sa ogromnie otwartym krajem i w sumie dalej nie maja > poczucia zagrozenia. Ty bys powiedzial bo naiwni - jak mozna nie zamykac aut > albo zaprosic nieznajomego na noc do domu itd. > A wynika to z tradycji i statystyki. Porownujac dwa kontynenty Europe i Ameryke > > to za ostatnie 80 lat(dlugosc zycia ludzkiego) szanse bycia zamordowanym w > Europie sa 7 krotnie wieksze niz w USA. W Europie ponad 100mln wliczajac > Jugoslawie. Szanse bycia okradzionym - 23 krotnie, pobicia - 35 krotnie....mam > dalej mowic o przestepczosci??? Pamietaj, ze zabity mozesz byc tylko raz w > zyciu. I nie ma znaczenia czy zginiesz w wieku 7 lat od kul szwadronow smierci > czy w wieku 47 lat od kuli snajpera. Czy zabity lopata w Jedwabnem, Sarajewie > czy Oklahomie. Oczywiscie w tym, ze USA nie ma masowych grobow jest zasluga > konstytucyjnych zabezpieczen wlasnosci prywatnej i prawo do noszenia broni. > Mozemy sobie tylko wyobrazic jak wiezniowie prowadzeni do zaglady marzyli o > chocby jednym pistolecie. To jest ta znienawidzona przez wszystkie rzady swiata > (USA tez) wolnosc do samoobrony(zbrojnej wlacznie), ktora trzyma lad i porzadek > > w panstwie. Pamietaj z calej histori ludzkosci, ze to wladze panstwowe byly i > sa najwiekszym morderca a nie Twoj sasiad. ----------------------------------- Zabójstwa dokonane w 1997 r. w liczbach bezwzględnych na 100 tys. ludności Anglia i Walia 739 1,4 Australia 360 1,9 Austria 147 1,8 Belgia 145 1,4 Czechy 291 2,8 Dania 88 1,7 Finlandia 142 2,8 Francja 963 1,6 Grecja 203 1,9 Hiszpania 1032 2,6 Holandia (a, b) 273 1,8 Irlandia 38 1,1 Irlandia Płn. 42 2,5 Japonia 1282 1,0 Kanada (c) 581 1,9 Niemcy 1178 1,4 Norwegia 38 0,9 Nowa Zelandia 89 2,4 Polska 807 2,1 Portugalia 131 1,3 Rosja (d) 29285 19,9 RPA 24588 56,9 Szkocja 95 1,9 Szwajcaria 87 1,2 Szwecja (e) 157 1,8 USA (b) 19645 7,3 Węgry 289 2,8 Włochy 982 1,6 (a) dane nie obejmują eutanazji (b) dane za rok 1996 (c) dane obejmują morderstwo, zabójstwo i dzieciobójstwo (d) dane obejmują usiłowanie (e) dane obejmują także wszystkie zgony zgłoszone policji jako zabójstwa Źródło dla wszystkich tabel: A. Siemaszko i in. "Atlas przestępczosci 2", Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 1999. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł ... zupełny brak przestepczości !!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 11:19 Gość portalu: kapitaliszm napisał(a): > Jakbys zyl w USA to bys wiedzial, ze zyjesz w wyjatkowo spokojnym zakatku > swiata. > To jest cos co sie rzuca pierwsze w oczy...zupelny brak przestepczosci. > Poczynajac od drobnych oszustw, kradziezy do morderstw. ---------------- /.../Przeciętny wiek bezdomnego w USA wynosi 9 lat. Dziecko urodzone w Nowym Jorku ma dziś mniej szans na to, że dożyje 5 lat, niż dziecko urodzone w Szanghaju; chociaż śmiertelność dzieci w skali globu spadła od roku 1946 o 50%, to przed ukończeniem 5 roku życia umiera rocznie 12 milionów dzieci. W USA co dwie godziny jakieś dziecko ginie od strzału z broni. Równocześnie każdego dnia aresztuje się tam 6042 dzieci, a 1 300 000 rocznie ucieka z domu, jako powód podając przemoc lub wykorzystywanie seksualne w rodzinie (według oficjalnych danych w Rosji ucieka z domu 150 000 dzieci rocznie, a na ulicach żyje ich 700 000). /.../ www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IP/rec_dziecinstwo.html Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość 16.10.02, 23:16 do dalszych rozwazan o wolnosci jednostki od dzialan kolektywu uzyj kolektywu zwanego rodzina w ktorym jednostka jest wolna w poszukiwaniu wlasnego szczescia lub nieposzukiwaniu tego i ma innych z kolektywu matke , ojca dziecko , zone czy meza gleboko w .... w imie wolnosci oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: teoretyczne manifesty kontra rzeczywistość IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 05:29 kyle_broflovski napisał: > do dalszych rozwazan o wolnosci jednostki od dzialan kolektywu uzyj kolektywu > zwanego rodzina w ktorym jednostka jest wolna w poszukiwaniu wlasnego szczescia > > lub nieposzukiwaniu tego i ma innych z kolektywu matke , ojca dziecko , zone > czy meza gleboko w .... w imie wolnosci oczywiscie Kolektyw jako spoleczenstwo. Rodzina jest Twoim prywatnym zobowiazaniem. Oczywiscie jak bedziesz glupi na przyklad i nie bedziesz staral sie miec dobrych stosunkow z najblizszymi ty bedziesz cierpial najbardziej. Szczegolnie na starosc - nie majac oparcia w rodzinie itd. Trudno to nazwac szczesciem, ale jak tak uwazasz zycze szczescia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł hipokryzja i siła IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 10:19 HIPOKRYZJA I SIŁA www.biznet.nu/offpol/Arhiwum/Marzec_2001/Kwiecien_2001/Maj_2001/maj_2001.html Bezustanne naciski propagandy krajów OECD przeciwko łatwym do zidentyfikowania jurysdykcjom offshore motywuje do zastanowienia się czym tak naprawdę są raiki podatkowe. Czy raik podatowy to jakaś typowa słoneczna wysepka na Morzu Karaibskim? Czy to naprawdę musi być wysepka, czy też jakiś biedny kraik rzeciego świata, a więc mała płotka która próbuje jakoś przeżyć w świecie bezwzględnych rekinów ? Gdyby to było takie proste ! Raik podatkowy to może być praktycznie każde miejsce gdzie można otrzymac jakąs redukcję podatków w odniesieniu do kraju swojego zamieszkania. Jest to zaprzeczeniem pojęcia jakie próbują nam przedstawić kraje OECD, gdyż największe przywileje podatkowe i możliwości inwestycyjne można znaleść wewnątrz samych krajów członkowskich organizacji OECD. Oto jedynie kilka przykładów: Jednym z najwiekszych raików podatkowych (pod pewnymi wzgledami) jest USA. Stany Zjednoczone zwalniają od podatków wszystkich inwestorów nie zamieszkałych w USA, jak też przedsiębiorstwa które posiadają zyski z zainwestowanego kapitału. Nie dotyczy to naturalnie obywateli amerykańskich. Jak więc widać USA posługuje się taką samą techniką jak większość raików podatkowych którym wypowiadają świętą wojnę. Niektóre stany w samym USA na dodatek oferują finansową anonimowość jaka jest żadko spotykana nawet w typowych raikach podatkowych, na co doskonałym przykładem są stany Newada i Delaware. Jeśli więc nie jesteś obywatelem USA i nie mieszkasz tam na stałe to USA jest dla Ciebie jednym z najlepszych miejsc na anonimowe zainwestowanie kapitału. Dlaczego więc tyle zakłamania? Dlaczego organizuje się nagonki i posługuje wręcz kryminalnymi metodami w stosunku do jakichs małych biednych państewek, dla których takie praktyki przyciągania kapitału inwestycyjnego są często jedynym wyjściem aby przetrwać ? Popatrzmy dalej na Wielką Brytanię. (ale ci to maja pamięć...) Jako brytyjski obywatel, czy też obcokrajowiec nie posiadajacy stałego zameldowania na tych wysepkach, jest się zwolnionym od płacenia podatków od dochodów które są generowane poza granicami państwa. Fakt ten jest wykorzystywany przez setki tysięcy anglików którzy się wymeldowują, mieszkając nadal w Wielkiej Brytanii a którzy prowadzą interesy na całym swiecie. Ostatnio była afera z jednym z ministrów który właśnie oficjalnie nie był zameldowany w Anglii i tym sposobem nie płacił przez wiele lat podatków! To świadczy o tym że jeśli jesteś bardzo zamożny, pragniesz mieszkać w Anglii, lecz nie posiadasz tam stałego zameldowania, to kupujesz drugie mieszkanie np. w Portugalii i w ten sposób nigdzie nie mieszkasz na stałe i nigdzie nie płacisz podatku, odlatując na zimę na południe razem z niebieskimi ptakami ! Tym sposobem każdy zamożny obywatel może żyć sobie w luksusie nie płacąc praktycznie żadnych podatków. (trudno nie być zamożnym nie płacąc podatków) Ilu ludzi korzysta z tego przywileju ? Ocenia się to na między 250 000 a 1 milion, więc można zrozumieć że dla nich Wielka Brytania to istny raj podatkowy ! Jeśli więc się posiada paszport jednego z krajów EU to jest to strategia warta rekomendowania! O tym fakcie wiedzą najlepiej francuzi którzy masowo „przenoszą” się do Anglii unikając tym sposobem płacenia niezwykle wysokich podatków we Fracji. Poza tym Wielka Brytania ma swoje wysepki na kanale La Manche przez które przelewają się miliardy dolarów należące do najwiekszych brytyjskich banków. Holandia, Irlandia i Luxemburg są tez traktowane jako raiki opodatkowe dla inwestorów z zagranicy. W krajach tych ulgi podatkowe idą tak daleko że inwestowanie gdzieś na Karaibach nie ma większego sensu. To jednak nie wszystko, gdyż wiele krajów tworzy strefy wolnocłowe mające przyciagnąć kapitał inwestycyjny, itd.. Czym są więc takie strefy jeśli nie mini raikami podatkowymi ? Pomyśl tylko że rejestracja przedsiebiorstwa w takiej strefie nie tylko daje ulgi podatkowe, lecz częstokroć finansowanie danego przedsiewzięcia przez rząd takiej strefy ! Wszystko to oznacza że cała akcja Brukseli czy też krajów OECD skierowana przeciwko raikom podatkowym to nic innego jak czysta hipokryzja klubu bogatych który nadużywa swojej władzy i wpływów aby niszczyć konkurencję, mieszając się w sprawy suwerennych państw. Podczas gdy sami praktykują to samo, tylko na znacznie wiekszą skalę. Nie chodzi tu o „pranie pieniedzy” przestępczość czy jakąkolwiek nielegalną działalność gdyż większość naprawdę kryminalnych miliardów nigdy nie idzie przez małe raiki podatkowe. Te pieniądze lądują najczęściej wpierw na kontach banków pierwszej klasy w Londynie, czy Nowym Jorku aby potem były „dystrybuowane” na dziesiątki bezpiecznych kont i funduszy inwestycyjnych ! To czego jesteśmy swiadkami to czysta hipokryzja i zakłamanie związanie z walką o inwestycyjne miliardy w czym zawsze wiodło USA. -------------------------------------------------------------------------------- ---------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł czy kapitalizm jest doskonały? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.10.02, 11:14 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Gość portalu: diabeł napisał(a): > > > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > > > > Chomsky???? > > > > > > Krotkie wyjasnienie dla niezorientowanego czytelnika w Polsce: > > > cytowanie Chomskiego tak jak cytowanie Marxa; tylko trzeciorzedna gaz > etka > > > studencka moze sobie pozwolic na takie osmieszenie w USA. > > > Teksty obu sa poprostu obrazliwe dla inteligencji przec.czytelnika. > > > > > Published by the MIT News Office at the Massachusetts Institute of > Technology, > > Cambridge, Mass. > > Chomsky is Citation Champ > > Many are the authors who may wonder if anyone is paying attention to > > what they write. > > > > Professor Noam Chomsky, MIT's preeminent linguistics authority, doesn't > > have that problem. > > > > Recent research on citations in three different citation indices show > > that Professor Chomsky is one of the most cited individuals in works > > published in the past 20 years. > > > > In fact, his 3,874 citations in the Arts and Humanities Citation Index > > between 1980 and 1992 make him the most cited living person in that > > period and the eighth most cited source overrall--just behind famed > > psychiatrist Sigmund Freud and just ahead of philosopher Georg Hegel. > > > > Indeed, Professor Chomsky is in illustrious company. The top ten cited > > sources during the period were: Marx, Lenin, Shakespeare, Aristotle, the > > Bible, Plato, Freud, Chomsky, Hegel and Cicero. > > > > But that isn't all. > > > > From 1972 to 1992, Professor Chomsky was cited 7,449 times in the Social > > Science Citation Index-likely the greatest number of times for a living > > person there as well, although the research into those numbers isn't > > complete. In addition, from 1974 to 1992 he was cited 1,619 times in the > > Science Citation Index. > > > > "What it means is that he is very widely read across disciplines and > > that his work is used by researchers across disciplines," said Theresa > > A. Tobin, the Humanities Librarian who checked the numbers. > > > > "In fact," she added, "it seems that you can't write a paper without > > citing Noam Chomsky." > > Jesli tylko masz poczucie humoru, wal pan smialo. > Ja poprostu myslalem, ze chcesz powaznie wymienic poglady filozoficzne i > moralne wspolczesnego swiata a nie cytowac biblie, Lenina, Chomskiego czy Marxa > . > > Jak ochloniesz z mlodzienczej romantyki poczytaj cos na serio: > <a href="http://www.moraldefense.com/"target="_blank">www.moraldefense.com/</a> > szczegolnie polecam na rozeznanie: > <a href="www.capitalismcenter.org/Philosophy/FAQ/default.htm"target="_bl > ank">www.capitalismcenter.org/Philosophy/FAQ/default.htm</a> > ostrzegam - tu trzeba MYSLEC! > > Po pierwsze fakt, że cytuje Chomskyego nie znaczy, że, że zgadzam sie z wszelkimi jego pogladami , szczególnie w dziedzinie ekonomii. Jest napewno wybitnym lingwistą, ale jako publicysta polityczny jest oczywiście kontrowersyjny i to mi sie podoba. Uważam, że to dobrze , że jest ktos taki jak on i, że krytyka jest twórcza, nawet jeśli nie oferuje lepszych rozwiązań. Poza tym zgadzam sie z Chomskym w kwestii propagandy mediów amerykańskich. I może w kilku innych kwestiach dotyczacych krytyki polityki amerykańskiej. Nie uważam, zeby dalsze wykłucanie sie o jego znaczenie miało jakis sens, ale stwierdzam fakt, że twoje twierdzenia okazały sie nieprawdziwe. Nie można twierdzić, że ktoś jest cytowany tylko przez trzeciorzędne gazetki studenckie skoro jasno wynika, z tego co znalazłem (MIT), że należy do osób najczęściej cytowanych.( co wcale nie znaczy, że ma więcej racji od tych mniej cytowanych) Nie jestem przeciwnikiem kapitalizmu, zresztą, żaden alternatywny system nie istnieje ( nawet China Ludowe o tym wiedzą). Nie znaczy to z pewnościa, że jest to system idealny. Dlatego zamiast pisać apologetyke kapitalizmu, mogłbyś jako osoba, która sama innym zaleca krytycyzm, napisać o wadach kapitalizmu zwłaszcza w wersji amerykańskiej, było by to znacznie ciekawsze. Nie powiesz mi chyba , że takie historie jak ENRON itp. to normaly element kapitalizmu. Odnośnie moralności i wymiany pogladów filozoficznych na ten temat. Nie zgadzam sie kategorycznie z Tobą. Polityka i ekonomia nie są moralne ze swej natury. Tam gdzie chodzi o władze i pieniądze nie ma żadnego miejsca na moralność. Właściwie dobrze by było gdybyś wyjaśnił znaczenie tego terminu dla Ciebie. i jeszcze jedna zasadnicza kwestia : nie załozyłem tego wątku dla krytyki kapitlizmu tylko dla krytyki polityki USA. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitalizm Re: czy kapitalizm jest doskonały? 15.10.02, 20:01 Po pierwsze fakt, że cytuje Chomskyego nie znaczy, że, że zgadzam sie z wszelkimi jego pogladami , szczególnie w dziedzinie ekonomii. Jest napewno wybitnym lingwistą, ale jako publicysta polityczny jest oczywiście kontrowersyjny i to mi sie podoba. Uważam, że to dobrze , że jest ktos taki jak on i, że krytyka jest twórcza, nawet jeśli nie oferuje lepszych rozwiązań. Poza tym zgadzam sie z Chomskym w kwestii propagandy mediów amerykańskich. I może w kilku innych kwestiach dotyczacych krytyki polityki amerykańskiej. Nie uważam, zeby dalsze wykłucanie sie o jego znaczenie miało jakis sens, ale stwierdzam fakt, że twoje twierdzenia okazały sie nieprawdziwe. Nie można twierdzić, że ktoś jest cytowany tylko przez trzeciorzędne gazetki studenckie skoro jasno wynika, z tego co znalazłem (MIT), że należy do osób najczęściej cytowanych.( co wcale nie znaczy, że ma więcej racji od tych mniej cytowanych) Nie jestem przeciwnikiem kapitalizmu, zresztą, żaden alternatywny system nie istnieje ( nawet China Ludowe o tym wiedzą). Nie znaczy to z pewnościa, że jest to system idealny. Dlatego zamiast pisać apologetyke kapitalizmu, mogłbyś jako osoba, która sama innym zaleca krytycyzm, napisać o wadach kapitalizmu zwłaszcza w wersji amerykańskiej, było by to znacznie ciekawsze. Nie powiesz mi chyba , że takie historie jak ENRON itp. to normaly element kapitalizmu. Odnośnie moralności i wymiany pogladów filozoficznych na ten temat. Nie zgadzam sie kategorycznie z Tobą. Polityka i ekonomia nie są moralne ze swej natury. Tam gdzie chodzi o władze i pieniądze nie ma żadnego miejsca na moralność. Właściwie dobrze by było gdybyś wyjaśnił znaczenie tego terminu dla Ciebie. i jeszcze jedna zasadnicza kwestia : nie załozyłem tego wątku dla krytyki kapitlizmu tylko dla krytyki polityki USA. Nie wiem, czy Ty czytasz moje posty ale ja wlasnie jego poglady krytykowalem, artykul za artykulem,wywiad za wywiadem, moglbym tak do rana tylko szkoda czasu. Na koniec dorzucilem 'someone wrote' jako ciekawostke. Co do cytowania, to jeszcze raz powtarzam w powaznej dyskusji na tematy moralnosci,kapitalizmu itp.nie cytuje sie Chomskiego. Moze w lingwistyce ale i tu sa opinie podzielone. A mysmy nie mowili o jezykach. Jak zapewne wiesz ameryk. media sa lewicowe w zapatrywaniach i przynaleznosci partyjnej(85% demokraci). Taka to juz jest specyfika zawodu. Jedne media sa bardziej inne mniej. Skad to wynika? Ano z percepcji odbiorcy. TV na przyklad to sa obrazki i widz ma tylko kilka secund na odbior informacji, a wiec krotkie slogany i hasla. Tu demokraci wioda w ok.95% przynaleznosci part. Choc ostatnio (2-3lata)szczegolnie w TV cablowej pokazuja sie bardziej zrownowazone opinie i commentary tv zdobywa publike. Liderem jest FOX News Channel,ktory bije ogladalnoscia CNN. Jak masz mozliwosc ogladania to polecam. Bedziesz mial lepszy wglad w USA. CNN przez wielu jest nazywane PNN or TNN jako Palestinian News Network a rok temu Taliban NN. Ja jako z bylego 'obozu' nazywam ich 'Pravda NN'. Troche lepsza pod tym wzgledem jest prasa ale tylko komentarze, bo newsy i cala pierwsza strona to jak TV, tu statystyki podaja tylko 75%Dem. I znowu taki NYT jest liderem w byciu europejskim(socjalistycznym)99.8%Dem. jak ostatnio sprawdzalem mieli tylko jednego Republikana. Stad tez powszechne narzekania, rowniez Twoje. I slusznie. Trzecie medium to radio. I tu dochodzimy do prawdziwego szoku. Zdradze Ci malo znany fakt ktorym mozesz zaskoczyc prawie kazdego w Europie. Otoz radio jest opanowane w 80% przez republikanow a talk showy prawie wszystkie. Dlaczego? Ano dlatego,ze tu jest wolniejsze tempo i kazda rozmowa musi miec sens bo nie jest podparta obrazkiem. Tu masz olbrzymia ilosc dyskusji, wywiadow,wymiany pogladow sluchaczy z ekspertami itd. Tu zadna 'propaganda' sie nie utrzyma, to i lewicowe rozglosnie padaja w kilka mies. po otwarciu. Nie ma sluchaczy, nie ma sponsorow, nie ma pieniedzy na utrzymanie. Czysty kapitalizm. Jak teraz wezmiesz pod uwage, ze w USA bardzo duzo sie jezdzi autem to rozumiesz, ze radio jest niezmiernie popularne. Dodaj do tego powszechnosc i taniosc telefonow i juz masz obraz jak zywe i bliskie kazdemu ameryk. jest radio. Stad(ale nie tylko)w USA opinie sa inne niz w Europie. Czy kapitalizm jest idealny? Oczywiscie nie, nie ma takiego czegosc jak idealny. Szczegolnie, ze czysty laissez-faire(:'a doctrine opposing gov.interference in economic affairs beyond that necessary to maintain peace and property rights') jeszcze nigdzie na swiecie nie istnieje. Ale zgodzisz sie, ze USA sa najbardziej kapitalistyczne(no moze poza Hong-Kongiem) na swiecie. Na marginesie, sprawa Enronu jest najlepszym przykladem wyzszosci moralnej kapitalizmu nad innymi systemami. Tylko w kapitalizmie mimo wielkich wplywow szefowie firm musza odpowiadac indywidualnie za oszustwa. Korupcja i szwindlami daleko nie zajedziesz. Zyczylibysmy sobie aby cala gospodarka USA byla w pelni kapitalistyczna i ludzie nie musieli wiecznie pokrywac strat w firmach panstwowych, jak coroczne bilionowe marnotrawstwo 'Amtraku', szkolnictwa i wielu innych programow. Sami przedstawiciele wladz przyznali: 'zyczylibysmy sobie miec tak sprawny system kontroli jak mial Enron'. Mimo ogromnych wplywow finansowych i politycznych zlodzieje sa karani. Niestety polityka wielu prezydentow byla i jest 'appeasement', czyli ciagle kompromisy i uleganie wszelkim tyranom czy ich poplecznikom(ONZ). Stad i ciagla krytyka USA. Z lewa i z prawa. Bo rzeczywiscie Swiat potrzebuje moralnego i zdecydowanego lidera a niestety USA czesto nim nie sa. Bo albo jak sa po stronie moralnej to nie dzialaja zdecydowanie. Kiedy indziej dzialaja pochopnie bez moralnego uzasadnienia. Mowiac o moralnym uzasadnieniu to sie z Toba zupelnie nie zgadzam bo piszesz: "Polityka i ekonomia nie są moralne ze swej natury. Tam gdzie chodzi o władze i pieniądze nie ma żadnego miejsca na moralność." Brzmi to cynicznie i jest nie prawdziwe. Nic ze swej natury nie jest moralne czy nie moralne. Ani polityka ani wladza, pieniadze czy na ten przyklad bron atomowa. Moralnosc czy niemoralnosc jest wartoscia nadana przez czlowieka. Wartoscia okreslajaca jak dane dzialanie wplywa na zycie czlowieka na ziemi. Dzialanie a nie ta 'rzecz'.Niektore akty ludzkie jak morderstwo, kradziez sa zdecydowanie nie moralne. Ale nie dlatego, ze ktos tak powiedzial(np.ksiadz) ani nie dlatego, ze jest gdzies napisane (np.Biblia), tylko dlatego, ze dzialanie takie jest szkodliwe. Szkodliwe dla utrzymania zycia ludzkiego. Wyobraz sobie swiat z tolerancja np. kradziezy. Jak juz by nie bylo komu krasc pozostaloby tylko mordowanie. A to by doprowadzilo do unicestwienia ZYCIA. A wiec kazde dzialanie czy to w polityce czy w biznesie ma wymiar mniej lub bardziej moralny. My ludzie musimy te dzialania oceniac wlasnie w tym kontekscie. Czy rozumowo i logicznie analizujac dane dzialanie nie doprowadzi w swej rozciaglosci do smierci. Czy na koncu jest zycie czy smierc? Tak rozumowo analizujac mozemy miec pewnosc, ze to jest moralne co prowadzi do zycia i jego wzbogacenia a to co prowadzi do smierci lub gloryfikuje smierc jest niemoralne. Sprobuj porobic sobie takie analizy a zobaczysz czy mam racje. Tylko musisz byc bezstronny i nie emocjonalny. W takiej analizie przeszkadza na przyklad bycie religijnym. Zauwaz jak ciezko jest klerykom potepic islamskich terrorystow. Toz to bracia wychwalajacy zycie po smierci, przeciwnicy 'szatana' USA ktory wychwala zycie doczesne. Maly konflikt uczuciowy. Chetnie bym dluzej ale musze juz konczyc i isc 'budowac kapitalizm' - czyli do pracy. J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: czy kapitalizm jest doskonały? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 19:27 kapitalizm napisał: ) ) D : i jeszcze jedna zasadnicza kwestia : nie załozyłem tego wątku dla krytyki ) kapitlizmu tylko dla krytyki polityki USA. ) ) ) Nie wiem, czy Ty czytasz moje posty ale ja wlasnie jego poglady krytykowalem, ) artykul za artykulem,wywiad za wywiadem, moglbym tak do rana tylko szkoda ) czasu. Na koniec dorzucilem 'someone wrote' jako ciekawostke. D :ale krytykowałeś nie te poglądy które zacytowałem w poście "Chomsky miał racje". dlaczego? ) ) Co do cytowania, to jeszcze raz powtarzam w powaznej dyskusji na tematy ) moralnosci,kapitalizmu itp.nie cytuje sie Chomskiego. d: ale w poważnej dyskusji o argumentach krytyków kapitalizmu to nie zaszkodziłoby cytować róznych stanowisk. powtarzam : bardziej mnie interesują poglady odnosnie hipokryzji i propagandy amerykańskiej polityki niż ekonomii i kapitalizmu. k : Moze w lingwistyce ale i ) tu sa opinie podzielone. A mysmy nie mowili o jezykach. ) Jak zapewne wiesz ameryk. media sa lewicowe w zapatrywaniach i przynaleznosci ) partyjnej(85% demokraci). d : ja myślałem, że wiekszość mediów jest w rękach ludzi pochodzenia żydowskiego. nie żeby cos w tym było złego : stwierdzam tylko fakt : wystarczy przeczytać składy redakcji co wiekszych gazet. Jak to możliwe, że w kraju jak najprawdziwszego kapitalizmu media sa w rekach lewicowych Żydów ? tego to juz naprawde nie rozumiem. I jeszcze ten AIPAC. Dlaczego instytucja kształcąca kadry do Białego Domu preferuje ludzi narodowości żydowskiej ? To niepojete. Taka to juz jest specyfika zawodu. Jedne media sa ) bardziej inne mniej. Skad to wynika? Ano z percepcji odbiorcy. TV na przyklad ) to sa obrazki i widz ma tylko kilka secund na odbior informacji, a wiec krotkie slogany i hasla. Tu demokraci wioda w ok.95% przynaleznosci part. Choc ostatnio ) (2-3lata)szczegolnie w TV cablowej pokazuja sie bardziej zrownowazone opinie i commentary tv zdobywa publike. Liderem jest FOX News Channel,ktory bije ) ogladalnoscia CNN. Jak masz mozliwosc ogladania to polecam. Bedziesz mial ) lepszy wglad w USA. CNN przez wielu jest nazywane PNN or TNN jako Palestinian ) News Network a rok temu Taliban NN. Ja jako z bylego 'obozu' nazywam ) ich 'Pravda NN'. ) Troche lepsza pod tym wzgledem jest prasa ale tylko komentarze, bo newsy i cala pierwsza strona to jak TV, tu statystyki podaja tylko 75%Dem. I znowu taki NYT jest liderem w byciu europejskim(socjalistycznym)99.8%Dem. jak ostatnio ) sprawdzalem mieli tylko jednego Republikana. Stad tez powszechne narzekania, ) rowniez Twoje. I slusznie. ) Trzecie medium to radio. I tu dochodzimy do prawdziwego szoku. Zdradze Ci malo znany fakt ktorym mozesz zaskoczyc prawie kazdego w Europie. Otoz radio jest opanowane w 80% przez republikanow a talk showy prawie wszystkie. Dlaczego? Ano dlatego,ze tu jest wolniejsze tempo i kazda rozmowa musi miec sens bo nie jest ) podparta obrazkiem. Tu masz olbrzymia ilosc dyskusji, wywiadow,wymiany pogladow sluchaczy z ekspertami itd. Tu zadna 'propaganda' sie nie utrzyma, to i lewicowe rozglosnie padaja w kilka mies. po otwarciu. Nie ma sluchaczy, nie ma sponsorow, nie ma pieniedzy na utrzymanie. Czysty kapitalizm. ) Jak teraz wezmiesz pod uwage, ze w USA bardzo duzo sie jezdzi autem to ) rozumiesz, ze radio jest niezmiernie popularne. Dodaj do tego powszechnosc i ) taniosc telefonow i juz masz obraz jak zywe i bliskie kazdemu ameryk. jest ) radio. ) Stad(ale nie tylko)w USA opinie sa inne niz w Europie. ) ) Czy kapitalizm jest idealny? Oczywiscie nie, nie ma takiego czegosc jak idealny ) Szczegolnie, ze czysty laissez-faire(:'a doctrine opposing gov.interference in economic affairs beyond that necessary to maintain peace and property rights') ) jeszcze nigdzie na swiecie nie istnieje. Ale zgodzisz sie, ze USA sa ) najbardziej kapitalistyczne(no moze poza Hong-Kongiem) na swiecie. ) Na marginesie, sprawa Enronu jest najlepszym przykladem wyzszosci moralnej ) kapitalizmu nad innymi systemami. Tylko w kapitalizmie mimo wielkich wplywow ) szefowie firm musza odpowiadac ) indywidualnie za oszustwa. Korupcja i szwindlami daleko nie zajedziesz. ) Zyczylibysmy sobie aby cala gospodarka USA byla w pelni kapitalistyczna i ) ludzie nie musieli wiecznie pokrywac strat w firmach panstwowych, jak coroczne ) bilionowe marnotrawstwo 'Amtraku', szkolnictwa i wielu innych programow. Sami ) przedstawiciele wladz przyznali: 'zyczylibysmy sobie miec tak sprawny system ) kontroli jak mial Enron'. ) Mimo ogromnych wplywow finansowych i politycznych zlodzieje sa karani. ) ) Niestety polityka wielu prezydentow byla i jest 'appeasement', czyli ciagle ) kompromisy i uleganie wszelkim tyranom czy ich poplecznikom(ONZ). Stad i ciagla ) ) krytyka USA. Z lewa i z prawa. Bo rzeczywiscie Swiat potrzebuje moralnego i ) zdecydowanego lidera a niestety USA czesto nim nie sa. Bo albo jak sa po ) stronie moralnej to nie dzialaja zdecydowanie. Kiedy indziej dzialaja pochopnie ) ) bez moralnego uzasadnienia. d : wreszcie troche umiarkowania, z tym nawet można się zgodzic. a co do demokratów to w szeregu kwestii nie różnia sie tak bardzo od konserwatystów , nazwanie ich socjalistami to chyba jednak przesada. ) Mowiac o moralnym uzasadnieniu to sie z Toba zupelnie nie zgadzam bo piszesz: ) "Polityka i ekonomia nie są moralne ze ) swej natury. Tam gdzie chodzi o władze i pieniądze nie ma żadnego miejsca na ) moralność." ) Brzmi to cynicznie i jest nie prawdziwe. d : w kapitalizmie, celem jest zysk a nie żadna moralnośc : nie interesuje mnie naiwa teoretyczna papka o moralności kapitalizmu. ) Nic ze swej natury nie jest moralne czy nie moralne. Ani polityka ani wladza, ) pieniadze czy na ten przyklad bron atomowa. Moralnosc czy niemoralnosc jest ) wartoscia nadana przez czlowieka. d : tak! i pewne sfery działania człowieka takie jak polityka nie mają nic wspólnego z moralnością! chodzi o władze i pieniądze! to wie nawet dziecko! ( i prosze mi nie cytowac żadnych teoretycznych rozważan, interesuje mnie tylko praktyka...) dlatego też mówienie , że w teorii kapitalizm jest najbardziej moralny to nonsens : moralne moga byc działania kapitalistów a nie idee.... Wartoscia okreslajaca jak dane dzialanie ) wplywa na zycie czlowieka na ziemi. Dzialanie a nie ta 'rzecz'.Niektore akty ) ludzkie jak morderstwo, kradziez sa zdecydowanie nie moralne. Ale nie dlatego, ) ze ktos tak powiedzial(np.ksiadz) ani nie dlatego, ze jest gdzies napisane ) (np.Biblia), tylko dlatego, ze dzialanie takie jest szkodliwe. d : jak doskonale wiesz relacje miedzyludzkie opieraja sie na tym, że to co dla jednej osoby jest korzystne dla innej moze być szkodliwe. mam nadzieje, ze to oczywiste. czesto jest zreszta tak, że coś co dla jednej osoby jest korzystne może być niekorzystne dla tysiecy ludzi. ja bym wolał rozmawiac o konkretach. zamieściłem tu artykuły o szkodliwości bomb uzywanych przez USA podczas interwencji w Iraku i Jugosławii. czy to jest moralne uzywac broni w wyniku , której choruja sami amerykańscy żołnierze, a bombardowane obszary sa skazone i rodza sie tam ludzie z wadami genetycznymi - podczas gdy dyktator nadal czuje sie dobrze ? K: Szkodliwe dla ) utrzymania zycia ludzkiego. Wyobraz sobie swiat z tolerancja np. kradziezy. Jak juz by nie bylo komu krasc pozostaloby tylko mordowanie. A to by doprowadzilo do unicestwienia ZYCIA. A wiec kazde dzialanie czy to w polityce czy w biznesie ma wymiar mniej lub bardziej moralny. My ludzie musimy te dzialania oceniac ) wlasnie w tym kontekscie. Czy rozumowo i logicznie analizujac dane dzialanie ) nie doprowadzi w swej rozciaglosci do smierci. Czy na koncu jest zycie czy ) smierc? d : jestem w stanie teoretycznie sie z tym zgodzic, obawiam sie , że mimo tego nasze oceny wielu działań moga byc diametralnie różne...... ) Tak rozum Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł zubożony uran i moralnośc USA 1 IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 23:54 http://www.zb.eco.pl/zb/143/military.htm Wskutek szerokiego stosowania zubożonego uranu pola walk przyszłości będą jak żadne znane z historii (...) pozostaną strefą śmierci na długo po zakończeniu działań wojennych.1) dr Asaf Durakovic szef medycyny jądrowej w ośrodku Departamentu ds. Kombatantów USA (świadectwo przed Kongresem USA, 1997 r.) WOJENNA HISTORIA ZUBOŻONEGO URANU: CZĘŚĆ I Mimo, że żadna ze stron nie użyła broni atomowej, ani nie trafiono obiektów atomowych, po atakach NATO na Bałkanach pojawiła się radioaktywność o niskim natężeniu.2) Promieniowanie pochodzi z broni zawierającej zubożony uran (ZU), jaką ma wiele państw, także Jugosławia. Nie wiadomo dokładnie, ile ZU użyto w kampanii NATO w Jugosławii wiosną '99, w jakich rejonach i przeciw którym celom. W poprzednich wojnach Stany Zjednoczone wypróbowywały nową broń przeciw nowym rodzajom celów i pozbywały się starego sprzętu i amunicji. Co to jest ZU i jaką ma historię? Czy należy się go obawiać na terenach nalotów NATO? CO TO JEST ZUBOŻONY URAN Uran to promieniotwórczy metal ciężki. Posiada kilka odmian (izotopów) różniących się masą atomową. Normalnie ruda uranowa zawiera prócz innych pierwiastków ok. 0,7% uranu 235 (U-235), a reszta to głównie U-238 - izotop nieprzydatny jako paliwo nuklearne czy materiał wybuchowy bomby A, które muszą zawierać przeszło 90% U-235. Uran 238 spełnia jednak ważną rolę w bombach jądrowych. Zapobiega przedwczesnej eksplozji bomby A, a wybuchowi atomowemu dodaje ponad połowę energii. U-238 pełni też funkcję pomocniczą w bombie wodorowej. Tak więc U-238 to odpad powstający w procesie wzbogacania uranu naturalnego do celów pokojowych (EJ) lub militarnych (bomba A). Odpad nazywa się zubożony uran - ZU (ang. depleted uranium - DU) i zawiera głównie ów nieprzydatny U-238 i resztki U-235 w proporcji mniej więcej odwrotnej niż paliwo uranowe. Zardzewiałe pojemniki zawierające ZU. Wg stanu na czerwiec '98 departament energii USA był właścicielem ok. 57 800 pojemników, każdy z nich zawierał 12,6 t sześcioflurku uranu (UF6), w którym uran stanowi 67,6% całkowitej masy. Rocznie przybywa ok. 150 pojemników ze ZU o łącznej masie 1,9 tys. t. (Environmental Assesment Division, Argonne National Laboratory, za http://members.tripod.com/vzajic) U-238 jest 1,7 razy cięższy od ołowiu, łatwopalny i wysyła promieniowanie radioaktywne o małym natężeniu (3,4 MBq). Ponieważ U-238 wypromieniowuje głównie cząsteczki alfa, większość standardowych liczników radioaktywności (np. liczniki wojskowe) nie reaguje na skażenie ZU. Tysiące ton odpadów ZU zalegają składowiska na całym świecie. Same Stany Zjednoczone mają ponad pół mln. t takich odpadów. W Europie zakłady URENCO składują 30 tys. t ZU. Przepisy USA wymagają, aby odpady ZU zamykać szczelnie w kanistrach i zakopać na licencjonowanych składowiskach. Pyły ZU miesza się z betonem i zamyka w beczkach. Zubożony uran jest ciężki, więc amunicja i pociski ze ZU oraz rakiety z rdzeniem ze ZU) z łatwością wchodzą w pancerz czołgu czy bunkier betonowy. Dzięki małym rozmiarom, pocisk ze ZU napotyka mniejszy opór powietrza, ma większą szybkość i dalszy zasięg. Z ZU wyrabia się zdejmowalne wzmocnienie opancerzenia pojazdów bojowych. Używa się go również jako balast samolotów i rakiet oraz w ich urządzeniach nawigacyjnych. Pokojowe zastosowania ZU to obciążenie kilów w jachtach i katalizator w przemyśle chemicznym. W l. '70. były próby zalegalizowania ZU do produkcji różnych części art. codziennego użytku w USA. W 1979 r. cząstki ZU wydostały się z zakładów amunicji ZU koło Albany w stanie Nowy Jork na odległość 42 km, ale wykryto przeciek w filtrze zakładów i rok potem zamknięto je za emisje ponad 0,4 kg pyłu ZU miesięcznie do atmosfery. Dla porównania, w dotychczasowych wojnach i na poligonach wystrzelono setki ton ZU. Raport z 1990 r. dla Armii USA podaje, że pył z eksplozji broni ZU w dużych dawkach może prowadzić do szybkiej śmierci, a długotrwałe mniejsze dawki wywołują raka, powikłania nerek i zniekształcenia noworodków. Nie ma dozy tak niskiej, żeby prawdopodobieństwo oddziaływania było zerowe. Dalej raport polecał, aby Armia USA wszczęła akcję informacyjną w celu zapobieżenia negatywnej reakcji międzynarodowej. Dr Asaf Durakovic, szef medycyny jądrowej w ośrodku Departamentu ds. Kombatantów USA w l. 1989-97, posuwa się dalej - Nawet najmniejsza dawka wewnętrzna promieniowania alfa stanowi wysokie ryzyko radiologiczne. Doug Rokke, ekspert Pentagonu ds. ZU do 1997 r. dodaje - ZU pozostaje wiecznie aktywny. Nie zanika, tylko rozprasza się i hula z wiatrem na wszystkie strony. Przekrój przez nabój kalibru 120 mm używany w amerykańskich czołgach M1-A1 i M1- A2 Abrams. Objaśnienia od lewej góry w dół, potem po prawej w górę: rdzeń ze ZU palna łuska naboju proch zapłonnik stalowa stopka łuski aluminiowe lotki aluminiowa szyjka. Szyjka odpada po ok. 100 m od wystrzelenia, goły rdzeń pędzi z szybkością 1,5 km na sekundę - zobacz następne zdjęcie. (Picatinny Arsenal, za http://members.tripod.com/vzajic) BROŃ, KTÓRA NIE WYBIERA USA zaczęło wprowadzać ZU do swego arsenału w 1978 r. przeciw czołgom sowieckim T-72, uważanym wtedy za nie do pokonania. Naukowe dane o fatalnych skutkach ZU znane są w USA od 1971 r. Po pierwszym w świecie użyciu broni ZU przez Rosję w Afganistanie, w 1991 r. USA użyło amunicję ze ZU przeciw czołgom irackim produkcji sowieckiej, aby zniszczyć reżim Saddama Husseina. ZU był obecny w tamtej wojnie w amunicji, w urządzeniach samolotów i rakiet oraz w pancerzu czołgów. Zaprojektowane jeszcze w l. '70. samoloty A-10 Warthog (guziec, dzik afrykański; nazwa prawdopodobnie od pokracznej sylwetki A-10 i "kłów" w postaci luf działka 30 mm na naboje z ZU) oraz czołgi M1-A1 Abrams i pojazdy Bradley zniszczyły ok. 1400 czołgów irackich w ciągu 100 godz. wojny. Siły brytyjskie strzelały z czołgów Challenger pociskami ZU kalibru 120 mm. Sukces broni ZU został przemilczany wobec takich cudów techniki jak samolot-widmo Stealth i inteligentne bomby. Chyba Armia uważa, że jeśli ma stosować broń ZU, to im mniej ludzi o tym wie, tym lepiej - wyjaśnił Dan Fahey, oficer z wojny nad Zatoką Perską. Australijka dr Helen Caldicott, wpływowa przywódczyni ruchu pokojowego l. '80., laureatka Nobla i założycielka organizacji na rzecz rozbrojenia atomowego, napisała - Nigdy bym nie sądziła, że Stany Zjednoczone mogłyby strzelać z naboi nuklearnych i truć własnych żołnierzy oraz pobliską ludność izotopami radioaktywnymi. W lutym '97 wybuchł skandal w Japonii, gdy dowództwo wojskowe USA przyznało się do prób nabojów ZU na wyspie Okinawa. Mimo zapewnień, że ZU nie jest bardziej niebezpieczny niż telewizor z l. '50., japoński parlament potępił amerykański postępek. Po tym doświadczeniu Armia USA za wszelką cenę stara się ukryć swoje stosowanie ZU za granicą. Np. w Panamie co najmniej jeden raport o wpływie opuszczanej bazy USA na środowisko został zmieniony, aby ukryć stosowanie ZU na jej terenie. Wcześniejszy raport opisuje używanie nabojów ze ZU na terenie bazy, które w końcowym raporcie nazywają się niewybuchowe pociski przeciwczołgowe. Pocisk ze ZU kalibru 120 mm moment po wystrzeleniu. (Office of the Special Assistant for Gulf War Illnesses, za http://members.tripod.com/vzajic) Pocisk ze ZU zapala się, gdy uderza w twardą powierzchnię. Z 10-70% masy ZU powstaje pył tlenkowy drobniejszy od pudru oraz b. aktywne gazy. Pył przypomina drobinki szkła z ostrymi krawędziami i długo zatrzymuje się w organizmie, w odróżnieniu od uranu w innej formie. Po osadzeniu się w płucach jedna drobinka pyłu ZU napromieniowuje sąsiednie tkanki dawką 270 razy większą niż dopuszcza norma dla pracowników przemysłu jądrowego i radiologów. Ruchy mas powietrza i wody powierzchniowe roznoszą pył ZU na duże odległości. Pył skaża glebę i w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł USA : własne wojsko - ofiata zamierzona? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 23:57 Pył skaża glebę i wodę, pokrywa żołnierzy i sprzęt bojowy, roznosi się na duże odległości zagrażając ludności w rejonie walk, a nawet w krajach sąsiednich. Pył wnika do wnętrz przez szpary w oknach i drzwiach. Skażenie jest bardzo trwałe. Okres półrozpadu (czas w jakim ginie radioaktywność połowy danej masy) ZU wynosi 4,5 mln lat. Ważny urzędnik w Agencji Obrony Jądrowej USA powiedział w 1991 r., że radioaktywność z kawałków i z całych nabojów ZU jest poważnym ryzykiem dla zdrowia - przy bezpośrednim zetknięciu możliwa jest dawka 200 miliremów na godz. (...) Komisja Ustaw Jądrowych ustaliła maksymalną dawkę 100 miliremów na rok. Trafione cele promieniują radioaktywnością o niskim natężeniu. Po przywiezieniu do kraju amerykańskie czołgi skażone ZU w wojnie nad Zatoką Perską zostały zakopane jak odpady radioaktywne. ZU wnik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł USA : własne wojsko - ofiata zamierzona? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 23:57 Pył skaża glebę i wodę, pokrywa żołnierzy i sprzęt bojowy, roznosi się na duże odległości zagrażając ludności w rejonie walk, a nawet w krajach sąsiednich. Pył wnika do wnętrz przez szpary w oknach i drzwiach. Skażenie jest bardzo trwałe. Okres półrozpadu (czas w jakim ginie radioaktywność połowy danej masy) ZU wynosi 4,5 mln lat. Ważny urzędnik w Agencji Obrony Jądrowej USA powiedział w 1991 r., że radioaktywność z kawałków i z całych nabojów ZU jest poważnym ryzykiem dla zdrowia - przy bezpośrednim zetknięciu możliwa jest dawka 200 miliremów na godz. (...) Komisja Ustaw Jądrowych ustaliła maksymalną dawkę 100 miliremów na rok. Trafione cele promieniują radioaktywnością o niskim natężeniu. Po przywiezieniu do kraju amerykańskie czołgi skażone ZU w wojnie nad Zatoką Perską zostały zakopane jak odpady radioaktywne. ZU wnika do ciała ludzkiego przez system oddechowy i trawienny, wraz z odłamkiem, lub przez zanieczyszczenie rany. Skutki zdrowotne: choroby nerek i wątroby, zaburzenia systemu odpornościowego, uszkodzenia skóry, miejscowe uszkodzenia tkanki (szczególnie w systemach oddechowym i trawiennym oraz w moczowodach), powikłania systemu rozrodczego, wynaturzenia noworodków różnego rodzaju nowotwory. Napromieniowanie z ZU może prowadzić do uszkodzeń w mózgu i szpiku kostnym, który produkuje białe ciałka krwi. Uran jako metal ciężki osiada w kościach i napromieniowuje sąsiednie tkanki. W 1997 r. naukowcy w Radiobiologicznym Instytucie Badawczym Armii USA w Bethesda w stanie Maryland wykryli, dzięki eksperymentom na szczurach, że odłamki ZU szybko wywołują guzy rakotwórcze i zabijają geny obronne. Odkryli też, że w odróżnieniu od większości metali uran 238 rozpuszcza się i rozchodzi po całym ciele, osiadając w organach takich jak śledziona i mózg. Brzemienne samice przekazują uran do płodu. W sierpniu '96 Komisja Praw Człowieka ONZ ustaliła, że ZU jest bronią masowej zagłady i powinna być zakazana. Następnie rezolucją nr 36 z 1997 r. komisja zażądała od sekretarza generalnego ONZ przygotowania raportu o ZU i innej broni masowego zniszczenia. Broń uranowa nie wybiera ofiar i zasiewa w środowisku niezwykle szkodliwe skutki praktycznie na wieczność, więc jest tym bardziej godna potępienia. Amunicja, odłamki i pył zawierający ZU zalegają pola walk nad Zatoką Perską z 1991 r. Wojny NATO najpierw w Bośni a ostatnio w Jugosławii zwiększyły zasięg szkód wynikających z ZU. WŁASNE WOJSKO - OFIARA ZAMIERZONA? Mark Panzera miał za zadanie wymontowywać użyteczne części z amerykańskich czołgów i pojazdów, które przez pomyłkę zostały trafione amunicją uranową nad Zatoką Perską. Przez 8 miesięcy pracował z kolegami koło bazy King Khalid w Arabii Saudyjskiej. Wchodzili do pojazdów ubrani na sportowo. Jedli i spali obok tychże pojazdów. Pewnego dnia pojawiło się 2 ekspertów w kombinezonach jak astronauci, z licznikami Geigera w ręku i, ku zdumieniu mechaników, wykryło skażenie. Nikt nic nie powie, a następnego dnia człowiek jest skażony - stwierdził Panzera. Po otrzymaniu pisma potwierdzającego napromieniowanie z ZU do dziś stara się o odszkodowanie. Cierpi na bóle nerek, ma problemy z oddawaniem moczu i czasem krwawi. W wieku 33 lat poddał się 3. operacji nerek. Ma choroby systemu oddychania, włącznie z chronicznym bronchitem. Dwayne Mowrer i koledzy też nie wierzyli pogłoskom o radioaktywnej amunicji - Myśleliśmy, że historie z trucizną Agent Orange w Wietnamie i doświadczenia z napromieniowywaniem wojska podczas wybuchów atomowych należą do przeszłości. Po eksplozji 40 t nabojów ZU koło ich obozu dostali objawów jak przy grypie, ale badania lekarskie nie ustaliły przyczyny. Doszło zmęczenie, utrata pamięci, krwotoki z nosa i rozwolnienie, a następnie zaburzenie ruchów, krew w stolcu, krwotoki z dziąseł, wysypka i krosty na powiekach, nosie i języku. Pociski przeciwpancerne z rdzeniem ze ZU lub tugstenu są oznaczone czarnym kolorem szyjki. (Defense Contract Management Command Clearwater, za http://members.tripod.com/vzajic) Jerry Wheat został raniony w szyję i ramię 5 szrapnelami w 1991 r., kiedy amunicja z ZU w jego pojeździe typu Bradley wybuchła po trafieniu ogniem irackim. Zajęło 6 miesięcy, aż wyszły pod powierzchnie skóry i dały się wycisnąć. Wheat nie zwracał uwagi na odłamki w swoim ciele do czasu aż jego ojciec, bhp-owiec w laboratorium, zmierzył je licznikiem nuklearnym. Były kawałkami U-238. Wheat dostał bólów żołądka i stracił dużo na wadze, bo nie mógł jeść ani utrzymać stolca. Teraz ma bóle w stawach, zmęczenie, a obojczyk nie mógł się zrosnąć po złamaniu - Nigdy nawet nie słyszałem o ZU aż do 1993 r. Nigdy mnie o niczym nie ostrzegli. Phil Gamer, medyk brytyjski na wojnie w Iraku, opatrywał zranionych niechcący amunicją ZU. Teraz cierpi na astmę, niemożność utrzymania stolca, ból w jelitach i ma guz po prawej stronie szyi. Jeszcze po zakończeniu wojny groźba ZU wisiała nad wojskiem. 11.6.91 w bazie Doha ok. 20 km od Kuwait City pożar objął ponad 3 t nabojów ZU, wyzwalając chmury dymu. Nieświadomi ryzyka żołnierze amerykańscy robili porządki po pożarze bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Michael Florez był jednym z nich - Nie zastanawiałem się wtedy nad tym. W 1994 r. urodziły mu się dwojaczki, jeden ze zniekształceniem - Lewe ramię Jeremy'ego kończy się ok. 4 cm poniżej łokcia. Nie ma dłoni, wygląda jak amputacja. Pentagon twierdzi, że problemy zdrowotne nie mogą pochodzić od ZU, który ma tylko ok. 60% radioaktywności normalnego uranu. Amunicja ze ZU, zamknięta w przepisowym kontenerze, wysyła tak mało promieniowania, że żołnierz musiałby siedzieć przy niej 22 godz., aby otrzymać dawkę jak w prześwietleniu płuc. Natomiast wg naukowców nabój ze ZU poza kontenerem (który zatrzymuje część promieniowania) wysyła tyle promieniowania w ciągu godziny, co 50 prześwietleń płuc. Wg władz wojskowych radioaktywność z ZU zagroziła mniejszej ilości żołnierzy amerykańskich niż zginęłoby, gdyby broń ZU nie zniszczyła skutecznie czołgów irackich. Wg naukowców choroby kombatantów pochodzą ze ZU jak i z irackiej broni chemicznej i biologicznej, dymów i oparów z płonącej ropy naftowej, chemikaliów chroniących wojsko przed miejscowymi szkodnikami, szczepionki przeciw gazom nerwowym, ukąszeń muchy pustynnej, promieniowania elektromagnetycznego z urządzeń wojskowych oraz ze stresu psychicznego. USA i W. Brytania zbombardowały ok. 900 irackich obiektów gazów trujących. Wiemy, że ZU jest toksyczny i może wywoływać choroby - powiedział dr Howard Urnovitz, mikrobiolog składający ekspertyzę przed komisją USA ds. chorób kombatantów znad Zatoki Perskiej. Natomiast nie wiemy, jak połączenie toksyczności i radioaktywności tych substancji wpływa na system odpornościowy organizmu. Zniszczone czołgi irackie rdzewieją na pustyni w Kuwejcie. (©1999 "Christian Science Monitor", education and discussion use only, za http://members.tripod.com/vzajic) W wojnie z Irakiem brało udział kilkaset tysięcy żołnierzy USA i innych krajów NATO. Podobno ponad 100 tys. kombatantów skarży się na szereg objawów i większość została napromieniowana podczas walk, albo w czasie zwiedzania linii frontu, gdzie ulubionym zajęciem było wdrapywanie się na zniszczone pociskami ze ZU czołgi irackie. Żołnierze nosili odłamki amunicji ZU jako biżuterię zawieszoną na szyi. Z ponad 10 tys. kombatantów skarżących się na dziwne objawy aż 82% wchodziło do trafionych czołgów. Nic nie wiedzieliśmy - powiedział sierżant Chris Kornkven. Dowiedzieliśmy się dopiero długo po powrocie do domu, że w ogóle jest coś takiego jak ZU. Niektórzy kombatanci do dziś mają odłamki z ZU w swoim ciele. Czołgista Robert Sanders został przez pomyłkę zraniony w 3. dniu walki lądowej - Miałem palący ból w ramieniu i twarzy od szrapneli. Lekarze wojskowi usunęli odłamki. Kilka lat później Sanders dowiedział Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł ludność? - kogo to obchodzi? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 00:01 się ze swoich akt, że lekarze usunęli z jego ciała kawałki metalu, prawdopodobnie ZU. 4 lata po zranieniu w moczu Sandersa wykryto wysoki poziom ZU. Pentagon nigdy nie poinformował go o prawdopodobnym zagrożeniu. Jest oczywiste, że Departament Obrony nie przemyślał użycia ZU na froncie i wystawienia swojego wojska na niebezpieczeństwo - powiedział z-ca dyr. ds. kombatantów i rehabilitacji w Legionie Amerykańskim, Matt Puglisi. To jest bardzo skuteczna broń, więc Departament Obrony nie chce jej poddać lustracji. Istnieje obawa, że historia powtórzy się na Bałkanach, dokąd od 1994 r. posłano tysiące żołnierzy. Mamy wrażenie, że Pentagon nie szkoli żołnierzy nt. ryzyka zetknięcia z ZU - powiedział Paul Sullivan, dyr. naczelny koalicji grup domagających się opieki lekarskiej. Nasze wojsko nie jest przygotowane - oświadczenie Sullivana opiera się na spotkaniu w kwietniu '99, kiedy władze Pentagonu odmówiły przedstawienia dowodów o przeprowadzeniu kursów nt. niebezpieczeństw wynikających ze ZU. Pentagon poinformował "San Francisco Examiner" w maju '99, że szkolenie wykorzystuje kasetę zalecającą ograniczać do minimum czas przebywania w skażonym rejonie, trzymać się z daleka od trafionych celów oraz nosić ubiory ochronne i maski gazowe przy dłuższym niż kilkuminutowym wystawieniu na radioaktywny pył i pozostałości w miejscu eksplozji ZU. Kaseta podaje, że pył może dostać się do organizmu, jeśli nie nosi się rękawic i nie myje rąk przed jedzeniem, piciem lub użyciem ustępu. Najnowsze wydanie podstawowego podręcznika Armii USA ma zawierać informacje o unikaniu ryzyka ZU na polu walki. Nie ma wyznaczonego terminu druku, ale jest tymczasowy materiał szkoleniowy. Radioaktywne pola walk w Kuwejcie i Iraku. Legenda: ciemniejsze = tereny ostrzelane amunicją ze ZU z samolotów; wybuch = naboje ze ZU wystrzelono z czołgów. Zaznaczono napisem pola naftowe Rumeila, miasto Kharanj wśród terenów ostrzelanych amunicją ze ZU z samolotów i Basra blisko pól walk z użyciem obu rodzajów broni uranowej. (©1999 "Christian Science Monitor", education and discussion use only, za http://members.tripod.com/vzajic) LUDNOŚĆ - KOGO TO OBCHODZI? Mimo, że fatalne skutki dla środowiska i zdrowia człowieka znane były od lat, zakłady Kerr Magee w Gore w stanie Oklahoma wylewały odpady z produkcji naboi ZU za płot lub rozprowadzały na otaczające pola jako nawóz zatwierdzony przez Komisję Ustaw Jądrowych USA. Odpady zawierały głównie uran, ale i inne metale ciężkie. Okoliczni Indianie skarżyli się na palenie w gardle i oczach oraz poważniejsze objawy. Młody mężczyzna zmarł od oblania odpadem, a dzieci znalazły w okolicy żabę z 9 nogami. Lakier aut zamieniał się w rdzę tam, gdzie spadły krople odpadu z Kerr Magee. Przeprowadzone badania wszystkich 400 rodzin indiańskich w okolicy wykryły związek odpadu ZU z chorobami systemu oddychania i nerek. Najuboższy rejon Iraku (Basra) został najbardziej skażony ZU w 1991 r. W sierpniu '95 Irak przedstawił ONZ wyniki badań, które wykazały ostry wzrost liczby przypadków białaczki, raka żołądka i innych rodzajów raka u dzieci urodzonych po 1991 r., poronień, zwyrodnień w płodach i noworodkach ludzkich i zwierzęcych oraz niewyjaśnionych chorób. Ponieważ pojawienie się raka trwa do 60 lat, pełne szkody nie ujawnią się przez długi czas. Pył, odłamki i inne pozostałości po wybuchach amunicji ze ZU znajdują się nawet w miejscach publicznych, np. na terenie szkół. Reporter "Christian Science Monitor" był świadkiem w 1999 r., jak tubylcy polują, zbierają grzyby i chodzą po skażonym terenie pola naftowego Rumelia i po wrakowiskach pojazdów bojowych wzdłuż granicy z Kuwejtem. Licznik Geigera ćwierkotał w rękach pracownika komisji energii atomowej Iraku towarzyszącego reporterowi. W miejscu, gdzie pocisk ZU zadrasnął mur budynku 8 lat wcześniej, licznik wykazywał 35 razy wyższą radioaktywność niż w tle. Licznik aż "śpiewał" we wrakach czołgów, przy fragmentach zniszczonych pojazdów i koło kawałka buta wojskowego. Tajny raport Brytyjskiego Zarządu Energii Atomowej z 1991 r. stwierdził, że wojna z Irakiem pozostawiła dość ZU, aby spowodować pół mln zgonów na raka, gdyby ZU dostał się do organizmów ludzkich. Liczba ta opierała się na założeniu, że tylko 23 t ZU zostało nad Zatoką Perską. Departament Obrony USA oszacował, że ok. 286 t ZU wystrzelono tam z amunicją, a inne źródła - ok. 700 t w ponad 14 tys. nabojów dużego kalibru (105 i 120 mm) i ponad 940 tys. mniejszych nabojów (25 i 30 mm). 780 tys. nabojów z samolotów A-10 stanowiło 80% ZU. Cynizm sytuacji w Iraku pogłębia embargo USA od 1991 r., które odcięło ludność od leków i żywności i przyczyniło się do śmierci 750 tys. dzieci w wieku do 5 lat. Ciągłymi nalotami powtarzanymi do dziś USA niszczy kanalizację i zaopatrzenie w wodę w Iraku, wywołując zarazy. Warto przytoczyć w tym miejscu wypowiedź płk sił powietrznych USA, Johna Wardena, w 1991 r. o celowości nalotów na Irak - dają nam narzędzie długoterminowego nacisku na rząd Iraku. Podobna strategia niszczenia ludności została zastosowana przez NATO przeciw Serbom w konflikcie bałkańskim. Zgrupowanie brytyjskich pojazdów pancernych w kampanii Desert Storm (Pustynna Burza) nad Zatoką Perską w 1991 r. Czołgi brytyjskie strzelały tam pociskami uranowymi. (United Kingdom Ministry of Defense, za http://www.mod.uk/policy/gulfwar/index.htm) Naukowcy iraccy obwinili ZU za niektóre przypadki raka, ale władze i naukowcy USA są sceptyczni, bo były inne możliwe przyczyny. Irak nie posiada laboratoriów, aby potwierdzić związek ze ZU. W. Brytania odrzuca oskarżenie twierdząc, że ich czołgi wystrzeliły b. małą ilość pocisków ZU z dala od skupisk ludzkich. ZU będzie ponosić dużą odpowiedzialność - przepowiedział Michio Kaku, znany pisarz i profesor na uniwersytecie w Nowym Jorku. Ludzie opowiadają dziwne historie - powiedział Thamer Hamdan, iracki chirurg w Basrze, który widział zdumiewający wzrost ilości przypadków zniekształceń i raka. Lekarze potwierdzają podany przez rząd 3-krotny wzrost zniekształceń od 1991 r. Dr Muna Elhassani, szefowa państwowego rejestru raka, zanotowała b. poważny wzrost przypadków białaczki, ale jest za wcześnie na ustalenie bezpośredniego związku ze ZU. Raport Siegwarta Gunthera, prezydenta austriackiego oddziału międzynarodowej organizacji humanitarnej donosił, że w płd. Iraku dzieci zbierały i bawiły się pociskami ze ZU, a dziewczynka, która zebrała 12 pocisków zmarła na raka krwi. Gunther przywiózł do Niemiec kilka nabojów ZU do analizy, ale zostały zarekwirowane na granicy, a on poszedł do aresztu i dostał grzywnę za narażenie społeczeństwa na promieniowanie jonizujące. Władze oświadczyły, że jeden pocisk ZU wysyła w ciągu 5 godz. więcej radioaktywności niż dopuszcza norma niemiecka na całoroczną dawkę. Eric Hoskins, ekspert zdrowia publicznego, który z ekipą z Harwardu przeprowadził badania w Iraku, ostrzegł w "New York Times" w styczniu '93, że ZU może być powodem zachorowań wśród dzieci irackich. Parę tygodni później list do redakcji oskarżył Hoskinsa o oszukiwanie nieuświadomionych naukowo czytelników przesądami, które powodują wyciąganie dziwacznego wniosku, że ekologiczne konsekwencje wojny nad Zatoką Perską nie są winą Iraku, tylko naszą! Autor listu podpisał się jako pracownik pewnego instytutu. Wiadomo, że ten instytut został założony przez fundację wyrosłą na fortunie koncernu Olina, jedynego producenta amunicji ze ZU w USA. Seitz nie odpowiedział na żądanie "The Nation" o komentarz w 1996 r. Brytyjski myśliwiec Harrier GR7, przystosowany do operacji z lotniskowców. Uzbrojenie: 2 działka 25 mm na amunicję uranową; do 16 bomb Mk 82 lub 6 bomb Mk 83, 6 kontenerów bomb rozpryskowych BL-755, 4 rakiety Maverick lub 10 innych. (United Kingdom Royal Air Force, za http://www.raf.mod.uk/front_line/harrier.ht Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł uniki PENTAGONU IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.02, 00:03 Amerykańska ekipa, która przemyciła leki do Basry, widziała wiele dzieci umierających na białaczkę i bezradnych rodziców przy ich łóżkach, mimo heroicznych prób służby zdrowia. Szpital w Basrze jest od wielu lat świadkiem 10 razy większej śmiertelności na białaczkę niż normalnie. Rak, mutacje i wynaturzenia są najpoważniejsze wzdłuż granicy z Kuwejtem, gdzie walki były najzacieklejsze i ZU prawdopodobnie dostał się do źródeł wody pitnej. Parlamentarzysta brytyjski, George Galloway, powiedział wobec beznadziejnej sytuacji w Basrze odciętej embargiem od pomocy świata - Przynieśmy dobrą wieść dzieciom irackim, posyłając na pomoc irackiej służbie zdrowia armię specjalistów od raka zaopatrzoną w walizy pełne leków przeciwrakowych. W ostatni dzień wizyty w Basrze ekipa była świadkiem smutnego obrządku organizowanego co 2 miesiące. Ulicami przesuwał się orszak 50 taksówek, każda z małą trumną na dachu i portretem zmarłego dziecka. Na początku procesji szły matki zmarłych. Waszyngton chce wznowić wojnę w Iraku. Manewry czołgów USA w tym rejonie wzniecają tumany pyłu i grożą dalszymi ofiarami wśród cywilów i wojska. Broń ZU znowu ma być użyta kosztem anonimowych "ofiar ubocznych" i ludności. Wszak płk Eric Daxon z Instytutu Badań Radiobiologicznych Sił Zbrojnych USA powiedział, że szansa poważnych problemów zdrowotnych od ZU w Iraku jest niezwykle mała, do tego stopnia, że powinna być zupełnie na końcu listy. Bernard Rostker, urzędnik Pentagonu ds. chorób znad Zatoki Perskiej dodaje, że wojna - nie była nadzwyczajnym wydarzeniem nuklearnym. Teren [na którym użyto ZU] nadaje się, powiedzielibyśmy, do jakiegokolwiek użycia do celów rolniczych, przemysłowych, czy rekreacyjnych. Kuwejt został skażony ok. połową tonażu ZU, ale musi potakiwać Pentagonowi. ZU jest bezpieczny dla ludności. Nie ma skażenia wyższego niż promieniowanie tła - mówi kuwejcki szef ochrony przed promieniowaniem, Yousif Bakir. To jest stwierdzenie polityczne - skomentował wiodący naukowiec z Kuwejtu. UNIKI PENTAGONU Kilka oficjalnych raportów szacuje ryzyko stwarzane przez cząstki ZU w organizmie jako do przyjęcia. Stosowanie ZU i odkażanie regulują ścisłe przepisy federalne i wojskowe. Pentagon nazywa noszenie masek i kombinezonów ochronnych przeciw ZU wielką przesadą, a wg raportu z 1993 r. środki ochronne przeciw ZU można ignorować w czasie walki. Ochrona żołnierzy maskami i kombinezonami powoduje przegrzanie i utrudnia widoczność. Chodzi o zmniejszenie ogólnego ryzyka (...) postrzału, odniesienia ran, nabycia raka. Próbujemy utrzymać wszystkie względy w równowadze - powiedział Daxon. W 1995 r. wszystkie siły zbrojne USA zatwierdziły zestaw pomocy szkoleniowych nt. ZU. Reporterzy "Christian Science Monitor" zdobyli jeden egzemplarz zestawu, który podaje, że największe zagrożenie istnieje podczas polowych prób ostrej amunicji - Prawdziwą walkę można nazwać wielką próbą w warunkach polowych. Teren uderzony bronią ZU pozostaje skażony i nie może sam się odkazić. Zestaw szkoleniowy nigdy nie został wprowadzony i obecnie poddany jest przeglądowi. "The Nation" pisał w 1996 r., że armia szkoli wojska pancerne, zaopatrzeniowców oraz medyków, którzy regularnie stykają się z bronią ZU, ale nie piechotę. Bernard Rostker, urzędnik Pentagonu ds. syndromu znad Zatoki Perskiej od lat broni ZU, np. chwalił jego zalety w czerwcu '97 przed komisją kongresową USA. Skargi kombatantów nazwał kampanią dezinformacji (...), w której dyplomatom irackim polecono wszcząć propagandę przedstawiającą ZU jako poważne zagrożenie zdrowotne i środowiskowe dla Iraku. Nie przytoczył żadnych dowodów, że broń ZU nie stanowi zagrożenia. W styczniu '98 oświadczył, że niepoinformowanie żołnierzy o ryzyku stwarzanym przez ZU może i doprowadziło do tysięcy niepotrzebnych napromieniowań, ale nie wywołały żadnych medycznie wykrywalnych skutków. W sierpniu '98 Rostker oświadczył, że trzeba zmienić federalne przepisz o ZU bo nie nadają się do celów wojskowych. Stojąc przed komisją Białego Domu w listopadzie '98, Rostker skorygował swoje kategoryczne wcześniejsze oświadczenie o braku powiązania syndromu znad Zatoki z ZU. Specjalista od amunicji ogląda pocisk przeciwpancerny kalibru 105 mm stosowany w czołgu M-1 Abrams w czasie kampanii Desert Shield (Pustynna Tarcza) w 1991 r. Nasadka na czubku chroni i stabilizuje cienki i ostry penetrator ze ZU do chwili opuszczenia lufy działa przez nabój. (foto: US Department of Defense, za http://www.defenselink.mil/multimedia) Pentagon uzasadnia lekceważenie ryzyka. Pocisk ze ZU jest tani i wchodzi w pancerz czołgów jak żaden inny, zapobiegając większej ilości śmierci niż może powodować jego promieniowanie. Zamienia czołgi w ser szwajcarski - powiedział w wywiadzie dla "San Francisco Examiner" Piers Wood z Centrum Informacji Obronnej USA. Być może najistotniejszym powodem jest fakt, że potwierdzenie związku z chorobami mogłoby wszcząć lawinę żądań o odszkodowania a i koszt oczyszczenia pól bitewnych byłby astronomiczny. Koszt usunięcia 69 t ZU z 202 ha poligonu w stanie Indiana wyceniono na 4-5 miliardów dolarów. Po ogromnej powierzchni nad Zatoką Perską rozrzucono co najmniej 4 razy więcej ZU. Nawet gdyby usunięcie ZU było technicznie możliwe, Pentagon dał próbkę gotowości w jednym z raportów - żadne prawo międzynarodowe, układ, przepisy czy zwyczaj nie wymagają od USA oczyszczenia pól walk nad Zatoką Perską. Bill Arkin, były analityk wywiadu wojskowego, a obecnie redaktor biuletynu badaczy atomowych oświadczył - Instytucje rządu nie są w stanie wyznać prawdy na ten temat. Pentagon niechętnie ujawniał ryzyko z wojny w Wietnamie. ZU to zapewne Agent Orange lat 90tych - oznajmił Doug Rokke, profesor ekologii na uniwersytecie w Jacksonville w Alabamie, były fizyk medycyny w Armii USA. Rokke brał udział w kampanii w Iraku w 1991 r. i był w zespole oceniającym skutki ZU po tej wojnie. Udzielał pomocy żołnierzom trafionym amunicjom ze ZU i dowodził akcjami czyszczania sprzętu skażonego ZU. Jego 15-osobowa ekipa nie otrzymała szkolenia o ZU ani ubiorów ochronnych, ale zakopała 6 pojazdów zniszczonych przez pomyłkę bronią ze ZU. W l. 1994-97 Rokke kierował produkcją zestawu szkoleniowego o ZU, ale zwolnił się po śmierci 2 najlepszych przyjaciół, których wyznaczył do zadań w Iraku nie znając zagrożenia od ZU. Większość pozostałych z jego ekipy choruje. Rokke dowiedział się we wrześniu '96 (2 lata po badaniach) o swoim zatruciu na sesji informacyjnej w Pentagonie o skażeniu ZU. Dopiero w lipcu '97 dostał pismo, że jego wewnętrzne skażenie uranem przekracza dopuszczalne 5 tys. razy. Mam popsute płuca, wysypkę, problemy neurologiczne. Wszyscy inni mają to samo. Jeśli dyrektor projektu nie dostał opieki, proszę zgadnąć, co zrobiono dla przeciętnego żołnierza i co zrobi się dla cywilów w Kosowie i Serbii - powiedział Rokke dla BBC w czerwcu '99. Nie chcą potwierdzić skutków dla zdrowia, bo nie chcą być odpowiedzialni za choroby wojska i ludności w Iraku, Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej. Rokke przytoczył list od władz wojskowych z 1992 r. - ZU jest w pełni poparty przez Armię, bo daje żołnierzom amerykańskim zwycięską przewagę we współczesnym boju. Rokke jest b. pesymistyczny - nie jesteśmy w stanie odwrócić decyzji stosowania broni ze ZU. Już pod koniec 1997 r. komitet parlamentarny zalecił przeniesienie odpowiedzialności za badania chorób kombatantów do bardziej skutecznej agencji. Ustaliliśmy, że obecne podejście do badań, diagnozy i leczenia najprawdopodobniej nie przyniesie w najbliższej czy nawet dalekiej przyszłości odpowiedzi na pytania życia i śmierci kombatantów. Wg raportu Pentagonu z sierpnia 98 wystawienie na ZU nie było przyczyną niewyjaśnionych objawów u kombatantów, mimo wcześniejszych szacunków, że tysiące żołnierzy mogło być wystawionych na ZU. Wątpliwości mają charakte Odpowiedz Link Zgłoś
kot_allaha a .....to tutaj siedzi cala forumowa alkajda...? 15.10.02, 23:18 heੀ heԳ㉦ heਔ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: © A CO NATO MIXNIK ? IP: *.cm-upc.chello.se 16.10.02, 17:49 UNIA nieKOSZERNA WOLNOSCI SLDarnosci i ZetesSeReRu ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pamela Zydzi przy KORYCIE wladzy USA wykanczaja Ameryke IP: *.tnt8.det5.da.uu.net 17.10.02, 05:30 za cene reanimowania Izraela. Zydzi tym razem rzucili na szale Ameryke, aby dalej reanimowac "pantwo Izrael". Przecietny Amerykanin z rozumem farmera dalej wierzy PROPAGANDZIE medialnej preparowanej przez dyspore zydowska, tzn. wlascicieli 85% wszystkich mediow w USA. CBC tzn. telewizja Kanadyjska tez w LEPKICH lapskach zydowskich, ale jeszcze w jakis sposob przepuszcajaca do wiadomosci fakty ze swiata, manipuluje ale nie tak bezczelnie jak ta "amerykanska". "The New York Times" to taka amerykanska "Prawda" jak za czasow Stalina do Brezniewa. Ameryka to wielki kociol, ktoremu potrzeba wiecej czasu aby sie ZAGOTOWAL i wybuchl od srodka. Dyspora zydowska w USA pilnuje aby sie pod tym kocolkiem dobrze palilo. W sterfie przgranicznej z Kanada amerykanie nie ogladaja amerykanskiej telewizji i twierzda otwarcie ze amerykanskie media KLAMIA i MANIPULUJA. Amerykanie w rozmowach prywatnych przeklinaja Busha i zaczynaja miec swiadomosc ze za zydowskie rzadzenie, przyjdzie amerykanom zaplacic KRWIA, a nawet to moze rozsadzic ameryke rozsadzic od srodka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.K. Pomoz JewKillerowi... IP: *.de / 192.120.171.* 17.10.02, 12:35 i doradz mu, jak sie lapie kanadyjska TV, bo on w tym swoim "Chickago" strasznie sie meczy z ta amerykanska... P.S. Czasami podgladam u siebie rozne arabskie TV. Ale gybym mial codziennie tylko to, chyba bym sie "obwiesil". - To sie dopiero nazywa "pranie mozgow", kolezanko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Zydzi przy KORYCIE wladzy USA wykanczaja Amer IP: *.SBI.COM 24.10.02, 20:09 Pisz moze o swoich sasiadach i znajomych. Ja i moi znajomi popieramy Bush'a. Kazdy prezydent popiera Izreal, nie ma to nic wspolnego w Bush'a - nie musi Ci sie to podobac, ale takie sa relacje miedzy tymi krajami. Gość portalu: Pamela napisał(a): > za cene reanimowania Izraela. > > Zydzi tym razem rzucili na szale Ameryke, aby dalej reanimowac "pantwo Izrael". > Przecietny Amerykanin z rozumem farmera dalej wierzy PROPAGANDZIE medialnej > preparowanej przez dyspore zydowska, tzn. wlascicieli 85% wszystkich mediow w > USA. > > CBC tzn. telewizja Kanadyjska tez w LEPKICH lapskach zydowskich, ale jeszcze w > jakis sposob przepuszcajaca do wiadomosci fakty ze swiata, manipuluje ale nie > tak bezczelnie jak ta "amerykanska". > > "The New York Times" to taka amerykanska "Prawda" jak za czasow Stalina do > Brezniewa. > > Ameryka to wielki kociol, ktoremu potrzeba wiecej czasu aby sie ZAGOTOWAL i > wybuchl od srodka. > > Dyspora zydowska w USA pilnuje aby sie pod tym kocolkiem dobrze palilo. > > W sterfie przgranicznej z Kanada amerykanie nie ogladaja amerykanskiej > telewizji i twierzda otwarcie ze amerykanskie media KLAMIA i MANIPULUJA. > > Amerykanie w rozmowach prywatnych przeklinaja Busha i zaczynaja miec swiadomosc > > ze za zydowskie rzadzenie, przyjdzie amerykanom zaplacic KRWIA, a nawet to moze > > rozsadzic ameryke rozsadzic od srodka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł sojusz światowego terroryzmu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 10:33 Waszyngton potępią akcję terrorystów w Moskwie Stany Zjednoczone potępiają wzięcie kilkuset zakładników w teatrze w Moskwie przez czeczeńskich zwolenników niepodległości - oświadczył w środę wieczór rzecznik Białego Domu Sean McCormack. "Rząd amerykański i naród amerykański stoją w tej trudnej chwili po stronie narodu rosyjskiego. Nie ma takiej sprawy, czy aspiracji narodowej, która usprawiedliwiałaby wzięcie niewinnych zakładników. Potępiamy terroryzm we wszystkich postaciach" - mówił McCormack. "Jesteśmy gotowi udzielić wszelkiej niezbędnej pomocy" - dodał rzecznik. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł JAKIE SKUTKI MA ZUBOŻONY URAN? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 18:41 JAKIE SKUTKI MA ZUBOŻONY URAN? Były bojownik o wolność i więzień Buchenwaldu, profesor dr Siegwart-Horst Günther pracował po II wojnie światowej na uniwersytetach w wielu krajach rozwijających się. Współpracował z Albertem Schweitzerem.1) Wywiad z nim przeprowadził Witold Fischer dla junge Welt z 13.3.2000. Zasłużył się Pan pierwszym doniesieniem o stosowaniu amunicji z odpadowego, zubożonego uranu (ZU) przez USA w wojnie z Irakiem w 1991 r. oraz badaniami skutków ZU.2) Czy tę amunicję zastosowano także w ataku NATO na Jugoslawię? W ubiegłym roku dowiadywałem się oficjalnie o natowskim samolocie bojowym A- 10.3) Poinformowano mnie, że A-10 używa wyłącznie amunicję uranową i nic innego. Samolot A-10 zastosowano przeciw Jugosławii? W odpowiedzi na zapytanie, przedstawiciel Ministerstwa Obrony Niemiec odpowiedział w piśmie z 16.7.99 nt. Zastosowania amunicji ze zubożonego uranu m.in.: W ramach ataku powietrznego NATO na Federacyjną Republikę Jugosławii zastosowano amunicję ZU w systemie broni A-10. System broni A-10 wdrożono głównie w kampanii kosowskiej. Zważywszy, że działkiem pokładowym można atakować tylko takie cele, które pilot zauważy podczas zadania bojowego, w odróżnieniu od celów stacjonarnych, na które atak inną bronią można zaplanować z wyprzedzeniem, nie da się podać dokładnych współrzędnych użycia amunicji ZU. Na razie NATO nie ma planu odkażania.4) Czy jest więcej państw, w których zastosowano tę amunicję? Właśnie wróciłem z podróży do Libii. Oczywiście interesują się tam tym tematem, bo samoloty A-10 zaatakowały i ten kraj przed kilku laty. To było w 1986 r., kiedy zaatakowano zarówno rezydencję Kadafiego, jak i miasto na wybrzeżu, w którym ponoć znajdowała się fabryka broni chemicznej. W okolicy zaatakowanych budynków Kadafiego i koło zakładów wystąpiły przypadki białaczki i wynaturzonych noworodków. Telewizja Libii nadała w języku arabskim reportaż przygotowany przez ZDF z moją pomocą. Podobne zdarzenia miały miejsce w Europie środkowej. Przypomnę kraksę amerykańskiego A-10 w Remscheid w 1988 r. i rozbicie się izraelskiego samolotu transportowego linii E-Al w drodze z USA przy lądowaniu pod Amsterdamem w 1992 r. Oba samoloty miały ponoć na pokładzie materiały radioaktywne.5 W późniejszym czasie wystąpiły w obu okolicach wzmożone schorzenia skóry, poronienia, białaczka u dzieci i zniekształcenia noworodków. Czym wyróżnia się użycie amunicji ZU w Iraku od użycia w Jugosławii? U dzieci uchodźców z Kosowa znaleziono objawy, które normalnie mają tylko starsi chorzy na raka. Jest to więc zupełnie niezwykłe schorzenie. W przeciwieństwie do Iraku, gdzie tlenki uranu rozniosły się z wiatrem w postaci pyłu, w Kosowie uran przedostaje się do roślinności, a więc do łańcuchów pokarmowych. Kiedy przewiduje Pan pierwsze przypadki zachorowań wśród żołnierzy służących w Kosowie? Powiedziałbym, że za rok, licząc od teraz. Tymczasem pewien niemiecki lekarz i prawnik pracujący nad odszkodowaniami dla ciężko chorych poprosili mnie o przesłanie materiałów z moich badań w Iraku, bo pracownik pewnej wytwórni pancerza bojowego ciężko zachorował. Jak zareagowały władze RFN na Pańskie badania? W czerwcu 1995 r. zostałem aresztowany i byłem źle traktowany w czasie pobytu w areszcie. Po wypuszczeniu pozostawałem przez rok pod nadzorem policji i musiałem meldować się na posterunku dwa razy na tydzień. Musiałem zaniechać korespondencji o pomoc. 4.1.99 stanąłem przed sądem pierwszej instancji w Husum. Oświadczono mi, że jeśli zajdzie potrzeba, zostanę dostarczony pod przymusem, z użyciem siły, do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. tłumaczył z niemieckiego Piotr Bein piotr.bein@imag.net PRZYPISY TŁUMACZA: -------------------------------------------------------------------------------- 1. Niemiecki filozof, lekarz i filantrop, żył w l. 1875 - 1965. Nazwany największym chrześcijaninem swoich czasów, Schweitzer oparł filozofię życiową na czci dla życia i głębokim zobowiązaniu służby ludzkości myślą i czynem. Schweitzer otrzymał Nagrodę Nobla w 1952 r. za wieloletnie wysiłki humanitarne. Zanim osiągnął 30 rok życia, studiując nauki, muzykę i teologię, stał się autorytetem nt. życia i twórczości Jana Sebastiaana Bacha. W 1904 r. pod wpływem artykułu o potrzebach medycznych misjonarzy, Schweitzer został jednym z nich. Potem wykorzystał środki z nagrody Nobla do rozbudowy szpitala i kolonii dla trędowatych. W 1955 r. królowa Elżbieta nadała Schweitzerowi Order of Merit (Order Zasługi), najwyższe brytyjskie odznaczenie cywilne. 2. Patrz artykuły pt. Wojenna historia zubożonego uranu, część I [w:] ZB nr 17 (143), www.most.org.pl/zb/zb/143/military.htm, część II [w:] ZB nr 2(147), www.most.org.pl/zb/zb/147/military.htm 3. Samolot A-10 ma 7-lufowe działko szybkostrzelne na amunicję kalibru 30 mm wykonaną ze ZU. Niesie również 7,3 t rakiet (w tym przeciwpancerne Maverick), bomb konwencjonalnych i bomb rozpryskowych. Amerykański śmigłowiec szturmowy Apacz używa amunicji z ZU kalibru 30 mm. Brytyjskie i amerykańskie myśliwce Harrier używają amunicji ZU kalibru 25 mm. Śmigłowiec szturmowy Cobra strzela z amunicji ZU 20 mm. 4. Planu nie ma do dziś. 5. Badania przez niezależne organizacje ustaliły obecność ZU w miejscu katastrofy transportowca El-Al. Uran mógł pochodzić albo z balastu samolotu, albo z ładunku. ŹRÓDŁA: -------------------------------------------------------------------------------- Witold Fischer, Welche Folgen hat Uran-Munition? Ein Interview mit Prof. Dr. Siegwart-Horst Günther [w:] junge Welt (www.jungewelt.de) z 13.3.2000, przedruk w witrynie Jugoslawisch Östererreichische Solidaritätsbewegung z 26.9.2000, www.vorstadtzentrum.net/cgi-bin/joesb/news/viewnews.cgi? category=all&id=969989218 Albert Schweitzer: German Philosopher, Physician & Humanitarian, www.lucidcafe.com/lucidcafe/library/96jan/schweitzer.html -------------------------------------------------------------------------------- MILITARYZM - ZB nr 11(156)/2000, październik 2000 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igb Re: Cele i dyrektywy polityki USA ...... IP: RDGINFAPROX* / 195.152.54.* 24.10.02, 22:29 trzymac za morde jak najwiecej i duzo mowic o pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Cele i dyrektywy moralności USA ...... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 15:23 Wojna USA o ceny leków 14-11-2001 Gazeta Wyborcza USA zagroziły złamaniem patentów chroniących cipro, najpopularniejszy lek na wąglika, i wymusiły obniżenie jego ceny. A kiedy latem kraje Trzeciego Świata walczyły o tańszy lek na AIDS, Amerykanie stanęli murem w obronie patentów Cipro, najpopularniejszy antybiotyk, który leczy wąglika, jest od kilku tygodni najbardziej poszukiwanym lekarstwem w USA. Zostawił daleko w tyle zarówno prozac, jak i viagrę. Strach przed przesyłanymi w listach przetrwalnikami wąglika wywołał falę włamań do aptek i zwiększył ruch na granicy z Meksykiem, gdzie można dostać ciprofloksacynę bez recepty. Na płucną (najgroźniejszą) postać choroby zmarły już trzy osoby, a pięć leży w szpitalach w ciężkim stanie. Dziewięcioro pacjentów jest leczonych na skórną postać wąglika. Fabryki koncernu Bayer pracują na trzy zmiany i ledwie radzą sobie z zapotrzebowaniem. "Nie przepisujcie cipro pacjentom, którzy zgłaszają się tylko dlatego, że boją się wąglika" - zaapelowało American Medical Association, które zrzesza 300 tys. lekarzy. Według firmy McKesson, największego hurtownika farmaceutycznego w USA, zapotrzebowanie na cipro w ciągu miesiąca wzrosło siedmiokrotnie. Nikt nie wie, ile osób zdobyło - legalnie lub nielegalnie - antybiotyk. Wiadomo natomiast, jakie zapasy chce zgromadzić rząd USA. 12 tys. pracowników poczty i różnych agend rządowych zostało już zaopatrzonych w lek. Do państwowych magazynów mają trafić zapasy wystarczające dla 10 mln Amerykanów. A to oznacza minimum sto milionów tabletek, bo w trakcie typowej kuracji łyka się cipro dwa razy dziennie przez pięć dni (potem przez 55 dni zażywa się inny antybiotyk). Hurtowe zakupy (w mniejszej skali) planuje też rząd kanadyjski. USA kontra Bayer Bayer jest właścicielem patentu na ciprofloksacynę do 2004 r. Niemiecki koncern sprzedaje lek hurtowniom w cenie 4 dolarów i 67 centów za tabletkę. Rząd USA miał płacić tylko 1 dolara i 83 centy, ale i to uznał za zbyt wiele. Dodatkową zachętą dla Amerykanów był szantaż ze strony rządu Kanady, który 20 października oświadczył, że złamie patent i zleci produkcję ciprofloksacyny kanadyjskiej firmie Apotex. Pojawiły się apele, by pójść śladem Kanady. "Poleganie na jednym producencie to nie najlepszy sposób, by zapewnić stałe dostawy leku" - napisał Charles E. Schumer, demokratyczny senator z Nowego Jorku, w liście do sekretarza zdrowia Thomasa G. Thompsona. "Przecież nikt sobie nie wyobrażał, że tysiące pracowników poczty będzie musiało zażywać cipro". List został upubliczniony. - Jesteśmy w stanie zapewnić nieprzerwane dostawy antybiotyku - ripostował prezes Bayera Manfred Schneider w wywiadzie dla niemieckiego "Handelsblatt". Ale pozycja Bayera nie była tak mocna. Poufne negocjacje ciągnęły się kilka dni. Od początku wiadomo było, kto dyktuje warunki. - Zapewniam, że zejdziemy z ceną poniżej dolara za tabletkę - uprzedzał Thompson w wywiadzie dla CNN 24 października. - Jestem twardym facetem. Albo się zgodzą, albo pójdziemy do Kongresu i załatwimy sprawę inaczej. Następnego dnia okazało się, że Bayer zobowiązał się dostarczyć 100 mln tabletek cipro po 95 centów. Tę samą cenę uzyskała Kanada. W zamian rząd USA zapewnił nienaruszalność patentów. - Zrobimy wszystko, żeby pomóc Amerykanom - deklarował po podpisaniu umowy wiceprezes Bayera. - Ale patenty powinny być chronione. - Moje komentarze nie miały charakteru gróźb - dodał uśmiechnięty od ucha do ucha sekretarz zdrowia Thompson. Zdrowie dla bogatych? Rząd USA tylko na pierwszej transzy leku zaoszczędził ok. 90 mln dol. Szantaż, którym wymusił obniżkę, może mieć jednak niekorzystne skutki dla międzynarodowych firm farmaceutycznych, a w konsekwencji i dla krajów, w których płacą one podatki. Administracja prezydenta Busha stała zawsze w obronie patentów, a jej przedstawiciele twierdzili, że nawet drobne ograniczenie praw własności intelektualnej spowoduje ograniczenie nakładów na badania nad nowymi lekami. Na wiosnę dyplomacja USA próbowała zapobiec wymuszeniu przez kraje afrykańskie obniżki cen na drogie leki powstrzymujące AIDS (patrz - obok). 9 listopada w Katarze odbędzie się spotkanie Światowej Organizacji Handlu (WTO), podczas którego jednym z najważniejszych omawianych problemów będzie ochrona praw patentowych w krajach Trzeciego Świata. Po wymuszeniu obniżki cen ciprofloksacyny ochrona patentów korporacji farmaceutycznych może okazać się trudniejsza. Tym bardziej że w wielu krajach Trzeciego Świata podniosły się głosy oskarżające Amerykę o hipokryzję. - Wydarzenia ostatnich dni uświadomiły nam, ludziom z krajów rozwijających się, że obniżka cen leków, o którą walczymy, jest uczciwa i słuszna - powiedział kenijski delegat do WTO Nelson Ndirangu. - Jeżeli USA mogą powiedzieć Bayerowi: "Obniżcie ceny albo złamiemy patenty", to Kenia może powiedzieć to samo GlaxoSmithKline [jednemu z największych producentów lekarstw hamujących AIDS - red.]. Do krytyki dołączają organizacje, które od wielu lat walczą o tańsze lekarstwa. - Kiedy sytuacja nadzwyczajna zdarza się w Kanadzie, znosi się patenty. Gdy to samo dzieje się w krajach rozwijających się, podnosi się larum o łamanie praw własności intelektualnej - powiedziała "New York Timesowi" Sophia Tickell z Oxfamu, brytyjskiej organizacji charytatywnej. - Spór wokół cipro pokazuje, jak łatwo stosować podwójne kryteria ocen moralnych - różne dla siebie i dla innych. ADAM LESZCZYŃSKI (14-11-01 12:56) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy moralności USA ...... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 10:54 Leki dla Afryki Spór o to, czy ważniejsze jest ludzkie życie, czy prawo własności intelektualnej koncernów, rozgorzał wiosną tego roku. Kraje Trzeciego Świata próbowały wymusić obniżkę cen na drogie leki przeciw AIDS. Kiedy Brazylia oświadczyła, że zacznie produkować kopie opatentowanych preparatów, Amerykanie zagrozili jej procesem arbitrażowym przed Światową Organizacją Handlu (WTO). Podczas spotkania WTO we wrześniu delegaci z 52 krajów rozwijających się zgłosili postulat, aby prawa patentowe "nie mogły przeszkadzać rządom w podejmowaniu działań chroniących zdrowie publiczne". Oznaczałoby to zezwolenie na produkcję tanich kopii chronionych patentem leków. Wniosek upadł, przeciw były USA, Szwajcaria, Japonia, Australia i Kanada. Kiedy latem RPA planowała importować z Indii tańsze kopie leków przeciw AIDS, farmaceutyczni giganci wytoczyli rządowi proces. Dla organizacji pozarządowych, takich jak Oxfam, proces był dowodem, iż koncerny zbijają pieniądze na ludzkiej krzywdzie. Firmy wycofały pozew i obniżyły ceny preparatów dla krajów rozwijających się. Koszt terapii jednego chorego miał wynieść tysiąc dolarów rocznie (w USA 10-12 tys.). Jednak dla ubogich Afrykanów to wciąż za dużo. Rząd Nigerii wybrał trzykrotnie tańsze leki firmy Cipla z Bombaju (bez patentu). RPA w ogóle nie refunduje leczenia. DN (14-11-01 12:56) Cipro na wąglika Jest antybiotykiem z grupy fluorochinolonów. Działa bakteriobójczo poprzez hamowanie gyrazy - enzymu odpowiedzialnego za skręcanie bakteryjnego DNA. W efekcie blokuje tworzenie białek bakterii i prowadzi do śmierci komórek mikroba. Działa nie tylko na laseczki wąglika, ale także na przecinkowce cholery, dwoinki rzeżączki i zapalenia opon mózgowych, pałeczki ropy błękitnej, enterokoki, a nawet mykoplazmy i chlamydie. Szybko się wchłania, łatwo przenika do tkanek. W płucach kumuluje się i osiąga w nich bardzo wysokie stężenia - dlatego tak skutecznie walczy z płucną postacią wąglika. Warunkiem powodzenia terapii jest jednak jej bardzo wczesne rozpoczęcie - najpóźniej w kilka godzin po zakażeniu. Kosztowny koktail przeciw AIDS Dlaczego nowoczesna kuracja przeciw AIDS jest tak droga? Ponieważ po to, by trzymać wirusa HIV w szachu, trzeba stosować trzy albo nawet cztery różne leki naraz. Jeszcze kilka lat temu lekarze dysponowali tylko jednym specyfikiem, który działał skutecznie zaledwie przez parę miesięcy. Dziś arsenał środków przeciw HIV to ok. 30 preparatów należących do trzech grup. Leki z każdej z nich uderzają w inny czuły punkt wirusa. I o ile na jeden specyfik HIV szybko znajduje sposób, o tyle z trzema naraz nie umie sobie poradzić. Kuracja jest bardzo kosztowna również dlatego, że nawet taki zmasowany atak nie jest w stanie definitywnie wykurzyć wirusa z organizmu. Pacjenci mogą prowadzić w miarę normalne życie, pracować, są jednak skazani na łykanie garści tabletek, i to dzień w dzień przez wiele lat. Tabletek drogich także dlatego, że są to leki nowej generacji, a te nigdy nie kosztują mało. Firmy chcą bowiem nie tylko wyrównać poniesione wydatki i porządnie zarobić, ale także zdobyć fundusze na poszukiwanie kolejnych, jeszcze lepszych specyfików, także na AIDS. "Cipro na wąglika. 12 tabletek za 7 dolarów" - głosi napis przed wejściem do apteki w przygranicznym meksykańskim miasteczku. Dla Amerykanów taki zakup to ogromna oszczędność Aids i wąglik - zasięg choroby, koszty leczenia ADAM LESZCZYŃSKI; BW; DN (14-11-01 12:56) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Cele i dyrektywy moralno&# 347;ci USA ...... IP: *.proxy.aol.com 30.10.02, 18:34 Gość portalu: diabeł napisał(a): > > Leki dla Afryki > > Spór o to, czy ważniejsze jest ludzkie życie, czy prawo własności > intelektualnej koncernów, rozgorzał wiosną tego roku. > > Kraje Trzeciego Świata próbowały wymusić obniżkę cen na drogie leki przeciw > AIDS. Kiedy Brazylia oświadczyła, że zacznie produkować kopie opatentowanych > preparatów, Amerykanie zagrozili jej procesem arbitrażowym przed Światową > Organizacją Handlu (WTO). > > Podczas spotkania WTO we wrześniu delegaci z 52 krajów rozwijających się > zgłosili postulat, aby prawa patentowe "nie mogły przeszkadzać rządom w > podejmowaniu działań chroniących zdrowie publiczne". Oznaczałoby to zezwolenie > na produkcję tanich kopii chronionych patentem leków. Wniosek upadł, przeciw > były USA, Szwajcaria, Japonia, Australia i Kanada. > > Kiedy latem RPA planowała importować z Indii tańsze kopie leków przeciw AIDS, > farmaceutyczni giganci wytoczyli rządowi proces. Dla organizacji pozarządowych, > > takich jak Oxfam, proces był dowodem, iż koncerny zbijają pieniądze na ludzkiej > > krzywdzie. Firmy wycofały pozew i obniżyły ceny preparatów dla krajów > rozwijających się. Koszt terapii jednego chorego miał wynieść tysiąc dolarów > rocznie (w USA 10-12 tys.). Jednak dla ubogich Afrykanów to wciąż za dużo. Rząd > > Nigerii wybrał trzykrotnie tańsze leki firmy Cipla z Bombaju (bez patentu). RPA > > w ogóle nie refunduje leczenia. > > > DN (14-11-01 12:56) > > Cipro na wąglika > > Jest antybiotykiem z grupy fluorochinolonów. Działa bakteriobójczo poprzez > hamowanie gyrazy - enzymu odpowiedzialnego za skręcanie bakteryjnego DNA. W > efekcie blokuje tworzenie białek bakterii i prowadzi do śmierci komórek mikroba > . > > Działa nie tylko na laseczki wąglika, ale także na przecinkowce cholery, > dwoinki rzeżączki i zapalenia opon mózgowych, pałeczki ropy błękitnej, > enterokoki, a nawet mykoplazmy i chlamydie. > > Szybko się wchłania, łatwo przenika do tkanek. W płucach kumuluje się i osiąga > w nich bardzo wysokie stężenia - dlatego tak skutecznie walczy z płucną > postacią wąglika. Warunkiem powodzenia terapii jest jednak jej bardzo wczesne > rozpoczęcie - najpóźniej w kilka godzin po zakażeniu. > > Kosztowny koktail przeciw AIDS > > Dlaczego nowoczesna kuracja przeciw AIDS jest tak droga? > > Ponieważ po to, by trzymać wirusa HIV w szachu, trzeba stosować trzy albo nawet > > cztery różne leki naraz. Jeszcze kilka lat temu lekarze dysponowali tylko > jednym specyfikiem, który działał skutecznie zaledwie przez parę miesięcy. > > Dziś arsenał środków przeciw HIV to ok. 30 preparatów należących do trzech > grup. Leki z każdej z nich uderzają w inny czuły punkt wirusa. I o ile na jeden > > specyfik HIV szybko znajduje sposób, o tyle z trzema naraz nie umie sobie > poradzić. > > Kuracja jest bardzo kosztowna również dlatego, że nawet taki zmasowany atak nie > > jest w stanie definitywnie wykurzyć wirusa z organizmu. Pacjenci mogą prowadzić > > w miarę normalne życie, pracować, są jednak skazani na łykanie garści tabletek, > > i to dzień w dzień przez wiele lat. > > Tabletek drogich także dlatego, że są to leki nowej generacji, a te nigdy nie > kosztują mało. Firmy chcą bowiem nie tylko wyrównać poniesione wydatki i > porządnie zarobić, ale także zdobyć fundusze na poszukiwanie kolejnych, jeszcze > > lepszych specyfików, także na AIDS. > > "Cipro na wąglika. 12 tabletek za 7 dolarów" - głosi napis przed wejściem do > apteki w przygranicznym meksykańskim miasteczku. Dla Amerykanów taki zakup to > ogromna oszczędność > > Aids i wąglik - zasięg choroby, koszty leczenia > > > ADAM LESZCZYŃSKI; BW; DN (14-11-01 12:56) Oczywiscie prawa wlasnosci sa najwazniejsze, bez nich wszyscy bysmy zgineli. Bez praw wlasnosci nie mielibysmy zadnych lekarstw, nie mielibysmy zywnosci ani zadnych rzeczy, ktorych posiadanie uznajesz za rzecz oczywista. A wiec produkcja bogactwa najpierw a dopiero potem jego nadwyzka moze byc podarowana biednym. Oczywiscie najlepiej zeby biedni byli wolni do produkowania i bogacenia sie. No ale do tego znowu jest potrzebne silne prawo wlasnosci prywatnej i kolo sie zamyka. Cywilizacja zachodnia moze pomoc we wprowadzaniu zasad kapitalizmu w krajach III swiata ale wiekszosc jest zainteresowana wlasnym dobrym samopoczuciem wysylajac ochlapy biedakom. To jest najlatwiejsza i najtansza droga do podreperowania wlasnego poczucia winy. Jak tego sposobu myslenia nie zmienimy to zadne gory pieniedzy czy lekarstw tego nie zmienia a wrecz z biegiemczasu przyczyniaja sie do pogorszenia stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdan Re: Cele polityki USA wg. diabla IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.10.02, 18:51 Chlopie. Ty tyle wysilku wlozyles, zeby napisac taki stek bzdur. Jestem pelen podziwu. Powinienes zaczac pisac powiesci science-fiction. Bedziesz bogaty bo naiwnych pelno na tym swiecie. Gość portalu: diabeł napisał(a): ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) William Blum ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) amerykańskich korporacji; ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang Kai- ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie wojny ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się w ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny i ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie profesjonalne ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), mimo ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju japońskich ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ich ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej przeciwko ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie przyniosły ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską elitą ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym problemem ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) Łacińskiej. ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez międzynarodowy ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły kilka ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne rządom ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do Libanu ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie ) obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku ) Radzieckiego i Chin (do Białego Domu oczywiście też). Znacjonalizował wiele ) holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do ) kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią ) Indonezji, która w prawy i pokojowy sposób zdobywała zdumiewające poparcie w ) społeczeństwie. Taka polityka z pewnością mogła zainspirować innych ) przywódców Trzeciego Świata. To właśnie wtedy CIA zaczęła szastać pieniędzmi, ) odpowiednio ustawiając wybory, stworzyła plan zamordowania Sukarno, próbowała ) wplątać go w wymyśloną aferę z filmem pornograficznym, w końcu połączyła siły ) z opozycyjnymi oficerami wojskowymi i wywołała otwartą wojnę przeciwko ) rządowi. Sukarno i tak przetrwał. ) ) Gujana Brytyjska/Gujana, 1953-64: Przez 11 lat dwie z najstarszych demokracji ) na świecie, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, robiły wszystko, aby nie ) dopuścić demokratycznie wybranego przywódcy do zajęcia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Cele polityki USA wg. diabla IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 20:10 Gość portalu: Bogdan napisał(a): ) Chlopie. ) Ty tyle wysilku wlozyles, zeby napisac taki stek bzdur. ) Jestem pelen podziwu. ) Powinienes zaczac pisac powiesci science-fiction. Bedziesz bogaty bo naiwnych p ) elno na tym swiecie. D : oto kolejny czytelnik niezdolny nawet do zrozumienia pierwszej liniki "czytanego " tekstu. To nie mój tekst ! Jest podany jego autor i zrodło tłumaczenia. Kim jest autor zostało juz wyjaśnione w następnych postach. Jeśli uważasz, że dbanie przez USA o własne interesy ( bez wzgledu na koszty) to stek bzdur - to gratuluję. ) ) ) Gość portalu: diabeł napisał(a): ) ) ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) ) William Blum ) ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, ) ) ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) ) amerykańskich korporacji; ) ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty ) ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang Kai ) - ) ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie wojny ) ) ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się w ) ) ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny i ) ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie profesjonalne ) ) ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), mimo ) ) ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju japońskich ) ) ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ich ) ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej przeciwko ) ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie przyniosły ) ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską elitą ) ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym problemem ) ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) ) Łacińskiej. ) ) ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez międzynarodowy ) ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły kilka ) ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne rządom ) ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do Libanu ) ) ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) ) Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie ) ) obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku ) ) Radzieckiego i Chin (do Białego Domu oczywiście też). Znacjonalizował wiele ) ) holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do ) ) kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią ) ) Indonezji, która w prawy i pok Odpowiedz Link Zgłoś
didjeridu Re: Cele polityki USA wg. diabla 30.10.02, 20:28 Gość portalu: diabeł napisał(a): > D : oto kolejny czytelnik niezdolny nawet do zrozumienia pierwszej > liniki "czytanego " tekstu. To nie mój tekst ! Jest podany jego autor i zrodło > tłumaczenia. Kim jest autor zostało juz wyjaśnione w następnych postach. > > Jeśli uważasz, że dbanie przez USA o własne interesy ( bez wzgledu na koszty) > to stek bzdur - to gratuluję. Nie trzeba byc rowniez specjalnie spostrzegawczym, zeby zauwazyc, ze bogdan uparl sie by zdobyc palme pierszenstwa w konkurencji na forumowego blazna. Probuje z dobrym skutkiem na kazdy temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Cele polityki USA wg. diabla IP: *.proxy.aol.com 30.10.02, 21:11 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) Gość portalu: Bogdan napisał(a): ) ) ) Chlopie. ) ) Ty tyle wysilku wlozyles, zeby napisac taki stek bzdur. ) ) Jestem pelen podziwu. ) ) Powinienes zaczac pisac powiesci science-fiction. Bedziesz bogaty bo naiwnych ) ) p ) ) elno na tym swiecie. ) ) D : oto kolejny czytelnik niezdolny nawet do zrozumienia pierwszej ) liniki "czytanego " tekstu. To nie mój tekst ! Jest podany jego autor i zrodło ) tłumaczenia. Kim jest autor zostało juz wyjaśnione w następnych postach. ) ) Jeśli uważasz, że dbanie przez USA o własne interesy ( bez wzgledu na koszty) ) to stek bzdur - to gratuluję. ) ) ) ) ) ) ) ) Gość portalu: diabeł napisał(a): ) ) ) ) ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) ) ) William Blum ) ) ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) ) ) ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po ) to, ) ) ) ) ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) ) ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) ) ) ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) ) ) amerykańskich korporacji; ) ) ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały ) kontrakty ) ) ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) ) ) ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) ) ) ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) ) ) ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) ) ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) ) ) ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) ) ) ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) ) ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) ) ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) ) ) ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) ) ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) ) ) ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang ) Kai ) ) - ) ) ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie ) wojny ) ) ) ) ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) ) ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) ) ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) ) ) ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) ) ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) ) ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) ) ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) ) ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się ) ) w ) ) ) ) ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) ) ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) ) ) ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) ) ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) ) ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny ) i ) ) ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) ) ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie ) profesjonalne ) ) ) ) ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) ) ) ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), ) mimo ) ) ) ) ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju ) japońskich ) ) ) ) ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ) ich ) ) ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) ) ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) ) ) ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ) ) ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) ) ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) ) ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) ) ) ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) ) ) ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) ) ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) ) ) ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) ) ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej ) przeciwko ) ) ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) ) ) ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) ) ) ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) ) ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) ) ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) ) ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) ) ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) ) ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) ) ) ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) ) ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) ) ) ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) ) ) ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) ) ) ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) ) ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) ) ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie ) przyniosły ) ) ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) ) ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) ) ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską ) elitą ) ) ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) ) ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) ) ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) ) ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym ) problemem ) ) ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) ) ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) ) ) Łacińskiej. ) ) ) ) ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) ) ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) ) ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) ) ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez ) międzynarodowy ) ) ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) ) ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) ) ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) ) ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) ) ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły ) kilka ) ) ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne ) rządom ) ) ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do ) Libanu ) ) ) ) ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) ) ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) ) ) ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: Cele polityki USA wg. diabla IP: *.proxy.aol.com 30.10.02, 21:21 Jak pisalem o pomaganiu biednym w rozwijaniu kapitalizmu to nie mialem na mysli tylko kontynentu afrykanskiego ale Azje i Amer.Poludniowa gdzie rowniez jest wiele biedy i zacofania. Jak widzisz Amerykanie sa w stanie posiecic rowniez swoje zycie. A europa w tym czasie najwyzej posyla paczki. Jakzes taki madry to powiedz kto ma w tej ich sprawie interweniowac jak nie USA. Nie widze innego odwaznego. To sie nazywa leadership. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł banalna prawda IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 21:51 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > Jak pisalem o pomaganiu biednym w rozwijaniu kapitalizmu to nie mialem na mysli > > tylko kontynentu afrykanskiego ale Azje i Amer.Poludniowa gdzie rowniez jest > wiele biedy i zacofania. Jak widzisz Amerykanie sa w stanie posiecic rowniez > swoje zycie. A europa w tym czasie najwyzej posyla paczki. > Jakzes taki madry to powiedz kto ma w tej ich sprawie interweniowac jak nie USA > . > Nie widze innego odwaznego. > To sie nazywa leadership. D : Podziwiam twoją opcje postrzegania rzeczywistości. Moj znajomy uczestniczył jakiś czas temu w spotkaniu z biznesmenami brazylijskimi, którzy chcieli nawiązac kontakty w Polsce. Powiedzieli mu oni, że NIGDY I ZA NIC nie będa współpracować z USA ponieważ mają już takie doświadczenia i wiedzą, że USA ich wykończy. Spędziłem trochę czasu w Australii : nie lubia tam Ameryki, ciągle usiłuje narzucić Australii niekorzystne umowy handlowe : tzn. korzystne ale tylko dla USA. Czy do Ciebie naprawde nie dociera tak banalna prawda, jak to, że USA dba tylko o własny interes i wszystkim innym usiłuje narzucić warunki korzystne tylko dla siebie samej ????? Przeciez to jest OCZYWISTE! A ponadto wcale mnie to nie dziwi. Dziwi mnie natomiast taki naiwny fanatyzm jaki reprezentujesz Ty. O jakiej ty pomocy USA dla biednych krajów piszesz???? Business is business . Tu nie ma żadnego miejsca na moralność. Napisz ile USA wydaje rocznie na zbrojenia. Narzucić innym niekorzystne prawa, wykorzystać bezwzględnie : to są podstawowe zasady. I każdy zwykły człowiek dobrze o tym wie. Nie wiedza chyba tylko fantaści-teoretycy. A globalizacja ? : kilka koncernów na całym świecie finansuje klike polityków, przy pomocy której wszyscy w tym elitarnym klubie robia gigantyczner pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: banalna prawda IP: *.proxy.aol.com 31.10.02, 01:03 Gość portalu: diabeł napisał(a): > Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > > > > > Jak pisalem o pomaganiu biednym w rozwijaniu kapitalizmu to nie mialem na > mysli > > > > tylko kontynentu afrykanskiego ale Azje i Amer.Poludniowa gdzie rowniez j > est > > wiele biedy i zacofania. Jak widzisz Amerykanie sa w stanie posiecic rowni > ez > > swoje zycie. A europa w tym czasie najwyzej posyla paczki. > > Jakzes taki madry to powiedz kto ma w tej ich sprawie interweniowac jak ni > e > USA > > . > > Nie widze innego odwaznego. > > To sie nazywa leadership. > > D : Podziwiam twoją opcje postrzegania rzeczywistości. Moj znajomy uczestniczył > jakiś czas temu w spotkaniu z biznesmenami brazylijskimi, którzy chcieli > nawiązac kontakty w Polsce. Powiedzieli mu oni, że NIGDY I ZA NIC nie będa > współpracować z USA ponieważ mają już takie doświadczenia i wiedzą, że USA ich > wykończy. > Spędziłem trochę czasu w Australii : nie lubia tam Ameryki, ciągle usiłuje > narzucić Australii niekorzystne umowy handlowe : tzn. korzystne ale tylko dla > USA. > > Czy do Ciebie naprawde nie dociera tak banalna prawda, jak to, że USA dba tylko > > o własny interes i wszystkim innym usiłuje narzucić warunki korzystne tylko dla > > siebie samej ????? Przeciez to jest OCZYWISTE! A ponadto wcale mnie to nie > dziwi. > > Dziwi mnie natomiast taki naiwny fanatyzm jaki reprezentujesz Ty. O jakiej ty > pomocy USA dla biednych krajów piszesz???? Business is business . Tu nie ma > żadnego miejsca na moralność. Napisz ile USA wydaje rocznie na zbrojenia. > > Narzucić innym niekorzystne prawa, wykorzystać bezwzględnie : to są podstawowe > > zasady. I każdy zwykły człowiek dobrze o tym wie. > Nie wiedza chyba tylko fantaści-teoretycy. > > A globalizacja ? : kilka koncernów na całym świecie finansuje klike polityków, > przy pomocy której wszyscy w tym elitarnym klubie robia gigantyczner pieniądze. Widze, ze wszystko placzesz dokladnie. Ale sprobujmy od poczatku. Korzystna umowa to ta ktora daje korzysci obu stronom, w kapitalizmie to sie nazywa biznes. Dobrowolne umowy z zalozenia sa korzystne dla obu stron. Inaczej by ich nie podpisywali. Caly czas oczywiscie mowimy o wolnym rynku - kapitalizmie. Teraz, jesli do tego dodasz sile poza rynkowa(rzad) otrzymujesz calkowicie spaczony obraz stosunkow ekonomicznych. Dlaczego? Ano dlatego, ze tylko rzad dysponuje legalna sila. Sila w postaci przymusowych taxow, regulacji i wiezien dla przeciwnikow tychze. Nastepuje zderzenie pieniedzy (biznesu) z pistoletem (wladza). Co mozesz zrobic jak nielubisz np. byc zasypany produktami McDonalda albo Microsoftu? Mozesz nie kupic albo wybrac konkurencje. A co mozesz zrobic jak nie lubisz byc zasypany nowymi taxami lub szkodliwymi regulacjami? A no nic. Sila pistoletu sie klania. I to sa te dwie przeciwne sily dzialajace w swiecie. Za kazdym razem jak rzad USA (czy inny) wchodzi na grunt gospodarki, to jest to ze szkoda dla ludzi. Szczegolnie obywateli tego rzadu, ale nie tylko. I tak jak USA podpisuja 'korzystna umowe' np. na wyzsze cla na zagraniczna stal to oczywiscie amerykanski konsument na tym traci najwiecej itd. Odnosi sie to wszystkich tzw. 'umow gospodarczych'. Moge sobie latwo wyobrazic gniew prawdziwego biznesmena brazylijskiego gdy napatoczy sie na takie mieszanie sie rzadu do ekonomi. Ma tu cale poparcie odemnie. Pytanie jest czy on napewno szukal wolnorynkowych zasad kapitalizmu czy 'opieki' panstwa(czerpania nie zasluzonych korzysci). Mam watpliwosci bo statystycznie prywatny biznes ma duzo wiecej wolnosci w USA niz w Polsce czy gdzie indziej. Stad potega USA. Ja jestem wielkim krytykiem rzadu USA, moze troche z innej strony niz Ty ale to wynika z glebokiej analizy a nie uczuc czy wrazliwosci. Jeszcze raz, nie popelniaj bledu zrownywania interesow gospodarczych biznesu z dzialaniami rzadow. Rzad nie jest podmiotem gospodarczym. Jedyna rola rzadu jest ochrona prywatnej wlasnosci obywateli, z zewnatrz i wewnatrz kraju. A wiec kazdy dolar wydany na ochrone - moje tak, na interwencje w gospodarce zdecydowane - nie. W tym swietle chyba sie zgodzisz, ze USA sa moim faworytem. Wydaja duzo na zbrojenia (good) i maja stosunkowo najmniej interwencji (bad) w gospodarce. Biznes na wolnym kapitalistycznym rynku to jest tworzenie duzej ilosci dobr (chleba,butow,lekarstw,aut,komputerow,domow,szpitali,filmow,oczyszczalni sciekow,uslug wszelkich, w tym charytatywnych itd.). To wszystko wymaga zaangazowania duzych kapitalow i ludzi wolnych do wymyslania i produkowania tego wszystkiego. I tu znowu klania sie kapitalizm ktory ta wolnosc najbardziej zabezpiecza. O rozdziale wladzy i pieniedzy pisalem powyzej. Im wiecej ludzi angazuje sie w ta dzialalnosc tym wieksza potrzeba na coraz to wieksze podmioty gospodarcze(koncerny), bo poprostu maly rodzinny interesik nie da rady obsluzyc ogromnej ilosci konsumentow. Tak ze jak ktos Ci mowi 'duzy koncern' robi duza kase oznacza to duza ilosc ludzi jest zainteresowana ta produkcja, nic wiecej nic mniej. Co do moralnosci to jest dokladnie odwrotnie. Biznes bez uzycia sily(rzadu) jest jaknajbardziej rzecza moralna. Tak jak dbanie o swoj interes. I odwrotnie powodowanie strat, wymuszanie umow(rzad), nie dbanie o swoje dobro w pierwszym wzgledzie jest oznaka niemoralnosci, bo prowadzace do zubozenia i w nastepstwie smierci. Krotko, moralne jest to co prowadzi do zycia, nie moralne co w swojej konsekwencji prowadzi do smierci. Na zakonczenie tego watku, popieram wszystko co jest: swiatle, postepowe,indywidualistyczne, rozwojowe, ceniace zycie na ziemi, ciagle podnoszace stope zyciowa. Jestem przeciwny: kolektywnemu mysleniu, religiom, mistycyzmom, holdowaniu krolom, cesarzom,sekretarzom,ogolowi, woli spoleczenstwa, panstwom. Choc zauwazam niebezpieczne zmiany i slabosci w USA, to i tak jest to najlepsze miejsce na ziemi dla bycia w pelni soba. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 21:14 K :Widze, ze wszystko placzesz dokladnie. Ale sprobujmy od poczatku. Korzystna umowa to ta ktora daje korzysci obu stronom, w kapitalizmie to sie nazywa biznes. Dobrowolne umowy z zalozenia sa korzystne dla obu stron. Inaczej by ich nie podpisywali. Caly czas oczywiscie mowimy o wolnym rynku - kapitalizmie. D : jesteś tak naiwny, że to już przestaje być śmieszne, usprawiedliwia Cie tylko fakt, że abstrahujesz od praktyki jako 100 procentowy teoretyk ( ale i tak trudno w to uwierzyć, że nie wiesz jaki jest stosunek praktyki do teorii) Korzystne umowy występują dla dwóch stron tylko wtedy gdy są to równorzedne podmioty.(np. dwa wielkie koncerny!) Z Polską , nikt nie podpisze równorzędnej umowy tylko da jej najgorsze warunki, dlatego bo Polska jest słaba ekonomicznie i i tak jest skazana na podpisywanie niekorzystnych umów. Podobnie 180 innych krajów. Brazylia też : czyżbyś nie rozumiał, że brazylijscy biznesmeni przyjeżdżają az do Polski nawiązywać kontakty ponieważ to co proponują im biznesmeni z USA jest upokarzające i nie do zaakceptowania? K : Teraz, jesli do tego dodasz sile poza rynkowa(rzad) otrzymujesz calkowicie spaczony obraz stosunkow ekonomicznych. D : Otóż to ! A rząd amerykański wtrąca się ostatnio do wszystkiego! K : Dlaczego? Ano dlatego, ze tylko rzad dysponuje legalna silą. Sila w postaci przymusowych taxow, regulacji i wiezien dla przeciwnikow tychze. Nastepuje zderzenie pieniedzy (biznesu) z pistoletem (wladza). D : Nie tylko o to chodzi! Przecież to oczywiste! Rząd wprowadza to co jest korzystne dla wielkiego biznesu i prowadzi korzystną dla niego polityke , co nie ma wiele wspólnego z zasadami wolnego rynku. To wielki biznes ma największe wpływy na polityke. K : Co mozesz zrobic jak nielubisz np. byc zasypany produktami McDonalda albo Microsoftu? Mozesz nie kupic albo wybrac konkurencje. D : Konkurencje ? Kentucky Fried Chicken ? K : A co mozesz zrobic jak nie lubisz byc zasypany nowymi taxami lub szkodliwymi regulacjami? A no nic. Sila pistoletu sie klania. I to sa te dwie przeciwne sily dzialajace w swiecie. Za kazdym razem jak rzad USA (czy inny) wchodzi na grunt gospodarki, to jest to ze szkoda dla ludzi. Szczegolnie obywateli tego rzadu, ale nie tylko. I tak jak USA podpisuja 'korzystna umowe' np. na wyzsze cla na zagraniczna stal to oczywiscie amerykanski konsument na tym traci najwiecej itd. Odnosi sie to wszystkich tzw. 'umow gospodarczych'. Moge sobie latwo wyobrazic gniew prawdziwego biznesmena brazylijskiego gdy napatoczy sie na takie mieszanie sie rzadu do ekonomi. Ma tu cale poparcie odemnie. Pytanie jest czy on napewno szukal wolnorynkowych zasad kapitalizmu czy 'opieki' panstwa(czerpania nie zasluzonych korzysci). Mam watpliwosci bo statystycznie prywatny biznes ma duzo wiecej wolnosci w USA niz w Polsce czy gdzie indziej. Stad potega USA. Ja jestem wielkim krytykiem rzadu USA, moze troche z innej strony niz Ty ale to wynika z glebokiej analizy a nie uczuc czy wrazliwosci. D : Nie jestem przekonany. Widze, że podchodzisz do sprawy emocjonalnie. A tej Twojej krytyki rządu USA jak nie było tak niema. K : Jeszcze raz, nie popelniaj bledu zrownywania interesow gospodarczych biznesu z dzialaniami rzadow. Rzad nie jest podmiotem gospodarczym. Jedyna rola rzadu jest ochrona prywatnej wlasnosci obywateli, z zewnatrz i wewnatrz kraju. A wiec kazdy dolar wydany na ochrone - moje tak, na interwencje w gospodarce zdecydowane - nie. W tym swietle chyba sie zgodzisz, ze USA sa moim faworytem. Wydaja duzo na zbrojenia (good) i maja stosunkowo najmniej interwencji (bad) w gospodarce. D : Nie znam tych statystyk. Na zbrojenia rzeczywiście wydaja tyle , że nie maja już wyjścia i wcześniej czy pózniej będą musieli tej broni użyć ( zniszczenie za drogie), a bez produkcji nowej będzie krach gospodarczy.......... K : Biznes na wolnym kapitalistycznym rynku to jest tworzenie duzej ilosci dobr (chleba,butow,lekarstw,aut,komputerow,domow,szpitali,filmow,oczyszczalni sciekow,uslug wszelkich, w tym charytatywnych itd.). To wszystko wymaga zaangazowania duzych kapitalow i ludzi wolnych do wymyslania i produkowania tego wszystkiego. I tu znowu klania sie kapitalizm ktory ta wolnosc najbardziej zabezpiecza. D : O tym dobrze wiem. Produkuje się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy i wmawia się ludziom, że są im potrzebne. SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! I totalne ogłupienie mas. A nadwyżki żywności wrzuca się do oceanu, żeby nie spadły ceny. K : O rozdziale wladzy i pieniedzy pisalem powyzej. Im wiecej ludzi angazuje sie w ta dzialalnosc tym wieksza potrzeba na coraz to wieksze podmioty gospodarcze(koncerny), bo poprostu maly rodzinny interesik nie da rady obsluzyc ogromnej ilosci konsumentow. Tak ze jak ktos Ci mowi 'duzy koncern' robi duza kase oznacza to duza ilosc ludzi jest zainteresowana ta produkcja, nic wiecej nic mniej. D : Tak tyle,że wkońcu Mc Donaldy wykończą Kentucky Fried Chicken......(ha ha ha)i skończy się jakikolwiek "wybór". A monopoliści będą robić co chcą! K : Co do moralnosci to jest dokladnie odwrotnie. Biznes bez uzycia sily(rzadu) jest jak najbardziej rzecza moralna. Tak jak dbanie o swoj interes. D : Można dbać o swój interes łamiąć elementarne zasady moralne. Nieprawdaż? K : I odwrotnie powodowanie strat, wymuszanie umow(rzad), nie dbanie o swoje dobro w pierwszym wzgledzie jest oznaka niemoralnosci, bo prowadzace do zubozenia i w nastepstwie smierci. Krotko, moralne jest to co prowadzi do zycia, nie moralne co w swojej konsekwencji prowadzi do smierci. D : Ta definicja jest idiotyczna. To nie jest definicja moralności! Poza tym zupełnie sprzeczna z kapitalizmem. W Polsce nierentowne zakłady bankrutują lub są wykupywane przez obcy kapitał za grosze, ludzie sa wyrzucani na bruk i żyja w skrajnej nędzy, (nie ma zasiłków dla bezrobotnych, bezdomni umieraja podczas zimy na ulicy) ( nie myśl, że jestem wrogiem własności prywatnej, nic z tych rzeczy, ja tylko opisuje w jaki sposób praktycznie kapitalizm prowadzi do moralności i życia ([praktycznie nie teoretycznie]) Gdyby zastosować Twoją definicje w Polsce to okazałoby się , że realny socjalizm/komunizm PRL-owski był bardziej moralny "ekonomicznie" niż to co się dzisiaj dzieje. K : Na zakonczenie tego watku, popieram wszystko co jest: swiatle, postepowe,indywidualistyczne, rozwojowe, ceniace zycie na ziemi, ciagle podnoszace stope zyciowa. D : pomijając zbyt ogólny charakter tych pojęć trudno się z tym nie zgodzić. K : Jestem przeciwny: kolektywnemu mysleniu, religiom, mistycyzmom, holdowaniu krolom, cesarzom,sekretarzom,ogolowi, woli spoleczenstwa, panstwom. D : Znowu : to tak jak JA. Musimy chyba inaczej rozumieć słowa, których używamy ? K : Choc zauwazam niebezpieczne zmiany i slabosci w USA, to i tak jest to najlepsze miejsce na ziemi dla bycia w pelni soba. D : Norwegia czy Szwajcaria maja wyższy dochód na osobę niż USA. W Norwegii byłem, to niezwykle piekny kraj. Jest dużo „najlepszych miejsc” : np. Australia pod pewnymi względami. Ale mnie się podoba w Polsce. Diabeł. ( I jestem tutaj sobą!) PS> JAk ktoś jest soba to nie przestaje nim byc w wyniku przekraczania granic państwowych! ( chyba, że jakies państwo go do tego zmusi : jest troche takich krajów i owszem!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.proxy.aol.com 04.11.02, 18:00 Dawno nie bylem w Polsce i przykro mi slyszec, ze niewiele sie zmienilo. Postaram sie krotko moze w pktach: 1. kazda praktyka opiera sie na teorii, czasem zlej i szkodliwej - co widac w Polsce, 2. czy umowa duzego koncernu z malym oznacza niekorzysc dla mniejszego?, oczywiscie nie, kazdy w umowie widzi swoje(inne) korzysci. To samo miedzy panstwami, jesli jest umowa znaczy korzysc dla obu stron. Jest jeszcze mozliwosc nieudolnej pertraktacji ze strony polskiej - co wynika z Twoich postow - ale glupota nigdy nie jest oplacalna wiec nie wiem dlaczego winna ma byc strona bogatsza. Moim zdaniem jest bogatsza bo jest mniej glupia, to chyba logiczne. Chyba, ze mowisz o rozwiazaniach silowych. Ale to nazywa sie wojna. 3. powinienes wiedziec, ze USA jest mekka i celem kazdego zdrowego biznesu na swiecie, malego i duzego, ci co szukaja regulacji i opieki rzadu jada gdzie indziej. 4. tam gdzie rzad miesza sie do godpodarki tam sa straty dla biznesu jako calosc,czasem poszczegolna grupa(np.stal) moze na krotko zyskac, ale traci cale spoleczenstwo(biznes) poprzez wyzsze taxy i ceny na te produkty. Nie wiem tylko dlaczego Ciebie boli jak amerykanski podatnik traci - ale doceniam to. To jest moja krytyka rzadu USA. Jeszcze raz jak uzywasz slowa 'big biznes' - to rozumiemy, ze mowisz o duzej ilosci pracownikow wytwarzajacych duza ilosc dobr dla duzej ilosci odbiorcow. W skrocie - spoleczenstwo jest suma wszystkich biznesow, duzych, malych i bardzo malutkich. 5. tu gdziekolwiek pojawi sie McDonald natychmiast powstaja dziesiatki innych barow i restauracyjek dookola, tak ze wybor jest niesamowity! poprostu free market. 6. zbrojenia sa zlem koniecznym a nie dobrodziejstwem, sa obciazeniem dla kazdego podatnika a nie stymulatorem rozwoju, gdyby USA nie musialo sie zbroic wszyscy tu bylibysmy bogatsi. To chyba zrozumiale ale jak Cie ten temat interesuje to sluze glebszym wyjasnieniem. 7. nie ma na wolnym rynku pojecia 'produkt niepotrzebny', jesli jakas firma by kontynuowala jego produkcje to by wczesniej czy pozniej zbankrutowala. 8. z lamaniem zasad moralnych to jest tak, ze na dluzsza mete sie to nie oplaca, bo albo skonczysz w wiezieniu albo ze zlamana psychika bez rodziny i przyjaciol. Trudno to nazwac korzyscia dla samego siebie, jak to opisales. 9. napisalem, ze jestem przeciwny holdowaniu woli spoleczenstwa, panstwa. Mowisz Ty tez, ale z Twojej odpowiedzi to nie wynika 10. co wedlug Ciebie nierentowne zaklady powinny robic jak nie bankrutowac, uwalniajac ludzi do lepszej, rentowniejszej dzialalnosci? 11. na koniec zgadzam sie z Toba, nie powinnismy przestawac byc soba. Rozumie, ze jestes soba zgorzknialy i niezadowolony w zyciu, zreszta jak wiekszosc ludzi w Polsce. Najlepszym miernikiem stopnia zamoznosci(nie tylko materialnej) spoleczenstwa jest poziom zadowolenia i optymizmu ludzi. Gwarantuje Ci, tego w USA nie brakuje. Nie wiem na 100% ale z Twoich i innych ludzi postow widze, ze Polska jest gdzie byla 20 lat temu. Bylem w Norwegii i Szwajcarii, ludzie troche smutni i bez entuzjazmu do zycia wiec nie dziwie sie wysokiemu % samobojstw. Podsumowujac przyszlosc ludzkosci jest w rozwoju, zadowoleniu, wolnej wymianie pogladow, dobr i serwisow. Jednym slowem w kapitalizmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.02, 21:46 Gość portalu: kapitalizm napisał(a): > Dawno nie bylem w Polsce i przykro mi slyszec, ze niewiele sie zmienilo. D : PEWNE RZECZY SIE ZMIENIŁY A INNE NIE. > > Postaram sie krotko moze w pktach: > 1. kazda praktyka opiera sie na teorii, czasem zlej i szkodliwej - co widac w > Polsce, d : a CÓZ TO tWOIM zdaniem za teoria/ byłem pewien, że liberalizm kapitalistyczny. > > 2. czy umowa duzego koncernu z malym oznacza niekorzysc dla mniejszego?, > oczywiscie nie, kazdy w umowie widzi swoje(inne) korzysci. To samo miedzy > panstwami, jesli jest umowa znaczy korzysc dla obu stron. Jest jeszcze > mozliwosc nieudolnej pertraktacji ze strony polskiej - co wynika z Twoich > postow - ale glupota nigdy nie jest oplacalna wiec nie wiem dlaczego winna ma > byc strona bogatsza. Moim zdaniem jest bogatsza bo jest mniej glupia, to chyba logiczne. Chyba, ze mowisz o rozwiazaniach silowych. Ale to nazywa sie wojna. D : Jeśli uważasz, że jeśli ktoś ma pieniadze to jest mądry, to zaczne uważać że rzeczywiście kapitalizm prowadzi do samozagłady. > 3. powinienes wiedziec, ze USA jest mekka i celem kazdego zdrowego biznesu na > swiecie, malego i duzego, ci co szukaja regulacji i opieki rzadu jada gdzie > indziej. > 4. tam gdzie rzad miesza sie do godpodarki tam sa straty dla biznesu jako > calosc,czasem poszczegolna grupa(np.stal) moze na krotko zyskac, ale traci cale spoleczenstwo(biznes) poprzez wyzsze taxy i ceny na te produkty. > Nie wiem tylko dlaczego Ciebie boli jak amerykanski podatnik traci - ale > doceniam to. d :prawde mówiac, po raz setny : nie mnie oceniać sytuacje ekonomiczna USa, ja w tym watku krytycznie sie ustosunkowuje do propoagandy amerykańskiej w dziedzinie polityki, a nie ekonomii i kapitalizmu. > To jest moja krytyka rzadu USA. > Jeszcze raz jak uzywasz slowa 'big biznes' - to rozumiemy, ze mowisz o duzej > ilosci pracownikow wytwarzajacych duza ilosc dobr dla duzej ilosci odbiorcow. > W skrocie - spoleczenstwo jest suma wszystkich biznesow, duzych, malych i > bardzo malutkich. > > 5. tu gdziekolwiek pojawi sie McDonald natychmiast powstaja dziesiatki innych > barow i restauracyjek dookola, tak ze wybor jest niesamowity! poprostu free > market. d : dotarła do mnie informacja, że Mc Donaldy w Polsce nie maja sie najlepiej... podobno coraz mniej ludzi tam chodzi... > 6. zbrojenia sa zlem koniecznym a nie dobrodziejstwem, sa obciazeniem dla > kazdego podatnika a nie stymulatorem rozwoju, gdyby USA nie musialo sie zbroic > wszyscy tu bylibysmy bogatsi. To chyba zrozumiale ale jak Cie ten temat > interesuje to sluze glebszym wyjasnieniem. d : doprawdy ??? przemysł zbrojenowy nie ma znaczenia dla gospodarki USA ???!!! > 7. nie ma na wolnym rynku pojecia 'produkt niepotrzebny', jesli jakas firma by kontynuowala jego produkcje to by wczesniej czy pozniej zbankrutowala. d : ja nie analizuje z punktu widzenia "wolnego rynku" tylko z punktu widzenia jednostki : można wyprodukować tysiące niepotrzebnych produktów i tak je reklamować, że wielu ludzi je bedzie kupowac - przecież to oczywiste! społeczeństwo konsumpcyjne jest tak wytresowane, że jego członkowie musza nałogowo kupować kolejne towary! czytałem kiedyś artykuł o tym jak olbrzymie ilosci lekarstw kupuje sie w USA - wiele z nich nie ma żadnego działania podobno... , np. propaganda z witaminami i ich reklama......... > 8. z lamaniem zasad moralnych to jest tak, ze na dluzsza mete sie to nie > oplaca, bo albo skonczysz w wiezieniu albo ze zlamana psychika bez rodziny i > przyjaciol. Trudno to nazwac korzyscia dla samego siebie, jak to opisales. > > 9. napisalem, ze jestem przeciwny holdowaniu woli spoleczenstwa, panstwa. > Mowisz Ty tez, ale z Twojej odpowiedzi to nie wynika D : ja jestem za hołdowaniem woli jednostki..... a nie "kapitału"....... > 10. co wedlug Ciebie nierentowne zaklady powinny robic jak nie bankrutowac, > uwalniajac ludzi do lepszej, rentowniejszej dzialalnosci? d : no oczywiscie, że muszą bankrutować, ale ludzie wpadaja w nędze, co ich prowadzi do śmierci.... a tak kapitalizm przeciez ma nie działać.... > 11. na koniec zgadzam sie z Toba, nie powinnismy przestawac byc soba. Rozumie, ze jestes soba zgorzknialy i niezadowolony w zyciu, zreszta jak wiekszosc ludzi w Polsce. D : Bardzoo daleko Ci do zrozumimienia mnie... Bynajmniej nie jestem zgorzkniały. Dlaczego miałbym byc niezadowolony w życiu? Krytyka jest zdrowsza niż ślepe popieranie jakichś ideologii...... K : Najlepszym miernikiem stopnia zamoznosci(nie tylko materialnej) spoleczenstwa jest poziom zadowolenia i optymizmu ludzi. Gwarantuje Ci, tego w USA nie brakuje. Nie wiem na 100% ale z Twoich i innych ludzi postow widze, ze Polska jest gdzie byla 20 lat temu. Bylem w Norwegii i Szwajcarii, ludzie troche smutni i bez entuzjazmu do zycia wiec nie dziwie sie wysokiemu % samobojstw. Podsumowujac przyszlosc ludzkosci jest w rozwoju, zadowoleniu, wolnej wymianie > pogladow, dobr i serwisow. > Jednym slowem w kapitalizmie. D : Uważasz, że kapitalizm to system doskonały i NIC JUZ GO NIE ZASTĄPI ? Jak uczy historia wszystkie formacje ekonomiczne rozwijaja sie i upadaja... by mogły zastapic je nowe..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.proxy.aol.com 11.11.02, 23:08 Gość portalu: diabeł Urwalo Ci, ale postaram sie pewne bledy sprostowac: d : a CÓZ TO tWOIM zdaniem za teoria/ byłem pewien, że liberalizm > kapitalistyczny. - nie wiem oc chodzi, w Polsce na pewno nie ma liberalizmu kapitalistycznego. D : Jeśli uważasz, że jeśli ktoś ma pieniadze to jest mądry, to zaczne uważać > że rzeczywiście kapitalizm prowadzi do samozagłady. - nic takiego nie powiedzialem, zgodzilem sie, ze jak prowadzisz pertraktacje to lepiej byc madrym niz glupim. Nic wiecej. Bedac madrym mozesz tylko skorzystac(rowniez finansowo). Co tu nie rozumiec. d : doprawdy ??? przemysł zbrojenowy nie ma znaczenia dla gospodarki USA ???!!! - ma znaczenie obronne, a wiec wielkie. Finansowe znaczenie tylko dla ludzi zatrudnionych w tym dziale, dla reszty spoleczenstwa(97%) jest finansowym obciazeniem. Koniecznym, ale obciazeniem. Tak samo jak Ty kupisz alarm do domu - jest wydatkiem a nie przychodem. d : ja nie analizuje z punktu widzenia "wolnego rynku" tylko z punktu widzenia > jednostki : można wyprodukować tysiące niepotrzebnych produktów i tak je > reklamować, że wielu ludzi je bedzie kupowac - przecież to oczywiste! > społeczeństwo konsumpcyjne jest tak wytresowane, że jego członkowie musza > nałogowo kupować kolejne towary! czytałem kiedyś artykuł o tym jak olbrzymie > ilosci lekarstw kupuje sie w USA - wiele z nich nie ma żadnego działania > podobno... , np. propaganda z witaminami i ich reklama......... - kto wg. Ciebie ma decydowac o przydatnosci produktu?, jaka komisja?, moze Ty? D : ja jestem za hołdowaniem woli jednostki..... a nie "kapitału"....... - nareszcie cos madrego, tylko Ty tez masz kapital jak idziesz do sklepu cos kupic. Powinienes go bronic, czyz nie? d : no oczywiscie, że muszą bankrutować, ale ludzie wpadaja w nędze, co ich > prowadzi do śmierci.... a tak kapitalizm przeciez ma nie działać.... - coraz lepiej, widze zgadzasz sie ze mna, ze wieksza swoboda otwierania wciaz nowych biznesow (po polsku zakladow pracy) jest 'smiertelnie' Polsce potrzebna. D : Uważasz, że kapitalizm to system doskonały i NIC JUZ GO NIE ZASTĄPI ? - idee kapitalizmu nie sa celem samym w sobie, tak jak wolnosc nie jest, niemniej wolnosc i postep jest nam potrzebny w celu pelniejszego rozwoju ludzkich mozliwosci. Jak dotej pory tylko kapitalizm zwieksza ta wolnosc i swietuje jednostke a nie grupe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 21:16 K :Widze, ze wszystko placzesz dokladnie. Ale sprobujmy od poczatku. Korzystna umowa to ta ktora daje korzysci obu stronom, w kapitalizmie to sie nazywa biznes. Dobrowolne umowy z zalozenia sa korzystne dla obu stron. Inaczej by ich nie podpisywali. Caly czas oczywiscie mowimy o wolnym rynku - kapitalizmie. D : jesteś tak naiwny, że to już przestaje być śmieszne, usprawiedliwia Cie tylko fakt, że abstrahujesz od praktyki jako 100 procentowy teoretyk ( ale i tak trudno w to uwierzyć, że nie wiesz jaki jest stosunek praktyki do teorii) Korzystne umowy występują dla dwóch stron tylko wtedy gdy są to równorzedne podmioty.(np. dwa wielkie koncerny!) Z Polską , nikt nie podpisze równorzędnej umowy tylko da jej najgorsze warunki, dlatego bo Polska jest słaba ekonomicznie i i tak jest skazana na podpisywanie niekorzystnych umów. Podobnie 180 innych krajów. Brazylia też : czyżbyś nie rozumiał, że brazylijscy biznesmeni przyjeżdżają az do Polski nawiązywać kontakty ponieważ to co proponują im biznesmeni z USA jest upokarzające i nie do zaakceptowania? K : Teraz, jesli do tego dodasz sile poza rynkowa(rzad) otrzymujesz calkowicie spaczony obraz stosunkow ekonomicznych. D : Otóż to ! A rząd amerykański wtrąca się ostatnio do wszystkiego! K : Dlaczego? Ano dlatego, ze tylko rzad dysponuje legalna silą. Sila w postaci przymusowych taxow, regulacji i wiezien dla przeciwnikow tychze. Nastepuje zderzenie pieniedzy (biznesu) z pistoletem (wladza). D : Nie tylko o to chodzi! Przecież to oczywiste! Rząd wprowadza to co jest korzystne dla wielkiego biznesu i prowadzi korzystną dla niego polityke , co nie ma wiele wspólnego z zasadami wolnego rynku. To wielki biznes ma największe wpływy na polityke. K : Co mozesz zrobic jak nielubisz np. byc zasypany produktami McDonalda albo Microsoftu? Mozesz nie kupic albo wybrac konkurencje. D : Konkurencje ? Kentucky Fried Chicken ? K : A co mozesz zrobic jak nie lubisz byc zasypany nowymi taxami lub szkodliwymi regulacjami? A no nic. Sila pistoletu sie klania. I to sa te dwie przeciwne sily dzialajace w swiecie. Za kazdym razem jak rzad USA (czy inny) wchodzi na grunt gospodarki, to jest to ze szkoda dla ludzi. Szczegolnie obywateli tego rzadu, ale nie tylko. I tak jak USA podpisuja 'korzystna umowe' np. na wyzsze cla na zagraniczna stal to oczywiscie amerykanski konsument na tym traci najwiecej itd. Odnosi sie to wszystkich tzw. 'umow gospodarczych'. Moge sobie latwo wyobrazic gniew prawdziwego biznesmena brazylijskiego gdy napatoczy sie na takie mieszanie sie rzadu do ekonomi. Ma tu cale poparcie odemnie. Pytanie jest czy on napewno szukal wolnorynkowych zasad kapitalizmu czy 'opieki' panstwa(czerpania nie zasluzonych korzysci). Mam watpliwosci bo statystycznie prywatny biznes ma duzo wiecej wolnosci w USA niz w Polsce czy gdzie indziej. Stad potega USA. Ja jestem wielkim krytykiem rzadu USA, moze troche z innej strony niz Ty ale to wynika z glebokiej analizy a nie uczuc czy wrazliwosci. D : Nie jestem przekonany. Widze, że podchodzisz do sprawy emocjonalnie. A tej Twojej krytyki rządu USA jak nie było tak niema. K : Jeszcze raz, nie popelniaj bledu zrownywania interesow gospodarczych biznesu z dzialaniami rzadow. Rzad nie jest podmiotem gospodarczym. Jedyna rola rzadu jest ochrona prywatnej wlasnosci obywateli, z zewnatrz i wewnatrz kraju. A wiec kazdy dolar wydany na ochrone - moje tak, na interwencje w gospodarce zdecydowane - nie. W tym swietle chyba sie zgodzisz, ze USA sa moim faworytem. Wydaja duzo na zbrojenia (good) i maja stosunkowo najmniej interwencji (bad) w gospodarce. D : Nie znam tych statystyk. Na zbrojenia rzeczywiście wydaja tyle , że nie maja już wyjścia i wcześniej czy pózniej będą musieli tej broni użyć ( zniszczenie za drogie), a bez produkcji nowej będzie krach gospodarczy.......... K : Biznes na wolnym kapitalistycznym rynku to jest tworzenie duzej ilosci dobr (chleba,butow,lekarstw,aut,komputerow,domow,szpitali,filmow,oczyszczalni sciekow,uslug wszelkich, w tym charytatywnych itd.). To wszystko wymaga zaangazowania duzych kapitalow i ludzi wolnych do wymyslania i produkowania tego wszystkiego. I tu znowu klania sie kapitalizm ktory ta wolnosc najbardziej zabezpiecza. D : O tym dobrze wiem. Produkuje się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy i wmawia się ludziom, że są im potrzebne. SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! I totalne ogłupienie mas. A nadwyżki żywności wrzuca się do oceanu, żeby nie spadły ceny. K : O rozdziale wladzy i pieniedzy pisalem powyzej. Im wiecej ludzi angazuje sie w ta dzialalnosc tym wieksza potrzeba na coraz to wieksze podmioty gospodarcze(koncerny), bo poprostu maly rodzinny interesik nie da rady obsluzyc ogromnej ilosci konsumentow. Tak ze jak ktos Ci mowi 'duzy koncern' robi duza kase oznacza to duza ilosc ludzi jest zainteresowana ta produkcja, nic wiecej nic mniej. D : Tak tyle,że wkońcu Mc Donaldy wykończą Kentucky Fried Chicken......(ha ha ha)i skończy się jakikolwiek "wybór". A monopoliści będą robić co chcą! K : Co do moralnosci to jest dokladnie odwrotnie. Biznes bez uzycia sily(rzadu) jest jak najbardziej rzecza moralna. Tak jak dbanie o swoj interes. D : Można dbać o swój interes łamiąć elementarne zasady moralne. Nieprawdaż? K : I odwrotnie powodowanie strat, wymuszanie umow(rzad), nie dbanie o swoje dobro w pierwszym wzgledzie jest oznaka niemoralnosci, bo prowadzace do zubozenia i w nastepstwie smierci. Krotko, moralne jest to co prowadzi do zycia, nie moralne co w swojej konsekwencji prowadzi do smierci. D : Ta definicja jest idiotyczna. To nie jest definicja moralności! Poza tym zupełnie sprzeczna z kapitalizmem. W Polsce nierentowne zakłady bankrutują lub są wykupywane przez obcy kapitał za grosze, ludzie sa wyrzucani na bruk i żyja w skrajnej nędzy, (nie ma zasiłków dla bezrobotnych, bezdomni umieraja podczas zimy na ulicy) ( nie myśl, że jestem wrogiem własności prywatnej, nic z tych rzeczy, ja tylko opisuje w jaki sposób praktycznie kapitalizm prowadzi do moralności i życia ([praktycznie nie teoretycznie]) Gdyby zastosować Twoją definicje w Polsce to okazałoby się , że realny socjalizm/komunizm PRL-owski był bardziej moralny "ekonomicznie" niż to co się dzisiaj dzieje. K : Na zakonczenie tego watku, popieram wszystko co jest: swiatle, postepowe,indywidualistyczne, rozwojowe, ceniace zycie na ziemi, ciagle podnoszace stope zyciowa. D : pomijając zbyt ogólny charakter tych pojęć trudno się z tym nie zgodzić. K : Jestem przeciwny: kolektywnemu mysleniu, religiom, mistycyzmom, holdowaniu krolom, cesarzom,sekretarzom,ogolowi, woli spoleczenstwa, panstwom. D : Znowu : to tak jak JA. Musimy chyba inaczej rozumieć słowa, których używamy ? K : Choc zauwazam niebezpieczne zmiany i slabosci w USA, to i tak jest to najlepsze miejsce na ziemi dla bycia w pelni soba. D : Norwegia czy Szwajcaria maja wyższy dochód na osobę niż USA. W Norwegii byłem, to niezwykle piekny kraj. Jest dużo „najlepszych miejsc” : np. Australia pod pewnymi względami. Ale mnie się podoba w Polsce. Diabeł. ( I jestem tutaj sobą!) PS> JAk ktoś jest soba to nie przestaje nim byc w wyniku przekraczania granic państwowych! ( chyba, że jakies państwo go do tego zmusi : jest troche takich krajów i owszem!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 21:17 K :Widze, ze wszystko placzesz dokladnie. Ale sprobujmy od poczatku. Korzystna umowa to ta ktora daje korzysci obu stronom, w kapitalizmie to sie nazywa biznes. Dobrowolne umowy z zalozenia sa korzystne dla obu stron. Inaczej by ich nie podpisywali. Caly czas oczywiscie mowimy o wolnym rynku - kapitalizmie. D : jesteś tak naiwny, że to już przestaje być śmieszne, usprawiedliwia Cie tylko fakt, że abstrahujesz od praktyki jako 100 procentowy teoretyk ( ale i tak trudno w to uwierzyć, że nie wiesz jaki jest stosunek praktyki do teorii) Korzystne umowy występują dla dwóch stron tylko wtedy gdy są to równorzedne podmioty.(np. dwa wielkie koncerny!) Z Polską , nikt nie podpisze równorzędnej umowy tylko da jej najgorsze warunki, dlatego bo Polska jest słaba ekonomicznie i i tak jest skazana na podpisywanie niekorzystnych umów. Podobnie 180 innych krajów. Brazylia też : czyżbyś nie rozumiał, że brazylijscy biznesmeni przyjeżdżają az do Polski nawiązywać kontakty ponieważ to co proponują im biznesmeni z USA jest upokarzające i nie do zaakceptowania? K : Teraz, jesli do tego dodasz sile poza rynkowa(rzad) otrzymujesz calkowicie spaczony obraz stosunkow ekonomicznych. D : Otóż to ! A rząd amerykański wtrąca się ostatnio do wszystkiego! K : Dlaczego? Ano dlatego, ze tylko rzad dysponuje legalna silą. Sila w postaci przymusowych taxow, regulacji i wiezien dla przeciwnikow tychze. Nastepuje zderzenie pieniedzy (biznesu) z pistoletem (wladza). D : Nie tylko o to chodzi! Przecież to oczywiste! Rząd wprowadza to co jest korzystne dla wielkiego biznesu i prowadzi korzystną dla niego polityke , co nie ma wiele wspólnego z zasadami wolnego rynku. To wielki biznes ma największe wpływy na polityke. K : Co mozesz zrobic jak nielubisz np. byc zasypany produktami McDonalda albo Microsoftu? Mozesz nie kupic albo wybrac konkurencje. D : Konkurencje ? Kentucky Fried Chicken ? K : A co mozesz zrobic jak nie lubisz byc zasypany nowymi taxami lub szkodliwymi regulacjami? A no nic. Sila pistoletu sie klania. I to sa te dwie przeciwne sily dzialajace w swiecie. Za kazdym razem jak rzad USA (czy inny) wchodzi na grunt gospodarki, to jest to ze szkoda dla ludzi. Szczegolnie obywateli tego rzadu, ale nie tylko. I tak jak USA podpisuja 'korzystna umowe' np. na wyzsze cla na zagraniczna stal to oczywiscie amerykanski konsument na tym traci najwiecej itd. Odnosi sie to wszystkich tzw. 'umow gospodarczych'. Moge sobie latwo wyobrazic gniew prawdziwego biznesmena brazylijskiego gdy napatoczy sie na takie mieszanie sie rzadu do ekonomi. Ma tu cale poparcie odemnie. Pytanie jest czy on napewno szukal wolnorynkowych zasad kapitalizmu czy 'opieki' panstwa(czerpania nie zasluzonych korzysci). Mam watpliwosci bo statystycznie prywatny biznes ma duzo wiecej wolnosci w USA niz w Polsce czy gdzie indziej. Stad potega USA. Ja jestem wielkim krytykiem rzadu USA, moze troche z innej strony niz Ty ale to wynika z glebokiej analizy a nie uczuc czy wrazliwosci. D : Nie jestem przekonany. Widze, że podchodzisz do sprawy emocjonalnie. A tej Twojej krytyki rządu USA jak nie było tak niema. K : Jeszcze raz, nie popelniaj bledu zrownywania interesow gospodarczych biznesu z dzialaniami rzadow. Rzad nie jest podmiotem gospodarczym. Jedyna rola rzadu jest ochrona prywatnej wlasnosci obywateli, z zewnatrz i wewnatrz kraju. A wiec kazdy dolar wydany na ochrone - moje tak, na interwencje w gospodarce zdecydowane - nie. W tym swietle chyba sie zgodzisz, ze USA sa moim faworytem. Wydaja duzo na zbrojenia (good) i maja stosunkowo najmniej interwencji (bad) w gospodarce. D : Nie znam tych statystyk. Na zbrojenia rzeczywiście wydaja tyle , że nie maja już wyjścia i wcześniej czy pózniej będą musieli tej broni użyć ( zniszczenie za drogie), a bez produkcji nowej będzie krach gospodarczy.......... K : Biznes na wolnym kapitalistycznym rynku to jest tworzenie duzej ilosci dobr (chleba,butow,lekarstw,aut,komputerow,domow,szpitali,filmow,oczyszczalni sciekow,uslug wszelkich, w tym charytatywnych itd.). To wszystko wymaga zaangazowania duzych kapitalow i ludzi wolnych do wymyslania i produkowania tego wszystkiego. I tu znowu klania sie kapitalizm ktory ta wolnosc najbardziej zabezpiecza. D : O tym dobrze wiem. Produkuje się mnóstwo niepotrzebnych rzeczy i wmawia się ludziom, że są im potrzebne. SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! I totalne ogłupienie mas. A nadwyżki żywności wrzuca się do oceanu, żeby nie spadły ceny. K : O rozdziale wladzy i pieniedzy pisalem powyzej. Im wiecej ludzi angazuje sie w ta dzialalnosc tym wieksza potrzeba na coraz to wieksze podmioty gospodarcze(koncerny), bo poprostu maly rodzinny interesik nie da rady obsluzyc ogromnej ilosci konsumentow. Tak ze jak ktos Ci mowi 'duzy koncern' robi duza kase oznacza to duza ilosc ludzi jest zainteresowana ta produkcja, nic wiecej nic mniej. D : Tak tyle,że wkońcu Mc Donaldy wykończą Kentucky Fried Chicken......(ha ha ha)i skończy się jakikolwiek "wybór". A monopoliści będą robić co chcą! K : Co do moralnosci to jest dokladnie odwrotnie. Biznes bez uzycia sily(rzadu) jest jak najbardziej rzecza moralna. Tak jak dbanie o swoj interes. D : Można dbać o swój interes łamiąć elementarne zasady moralne. Nieprawdaż? K : I odwrotnie powodowanie strat, wymuszanie umow(rzad), nie dbanie o swoje dobro w pierwszym wzgledzie jest oznaka niemoralnosci, bo prowadzace do zubozenia i w nastepstwie smierci. Krotko, moralne jest to co prowadzi do zycia, nie moralne co w swojej konsekwencji prowadzi do smierci. D : Ta definicja jest idiotyczna. To nie jest definicja moralności! Poza tym zupełnie sprzeczna z kapitalizmem. W Polsce nierentowne zakłady bankrutują lub są wykupywane przez obcy kapitał za grosze, ludzie sa wyrzucani na bruk i żyja w skrajnej nędzy, (nie ma zasiłków dla bezrobotnych, bezdomni umieraja podczas zimy na ulicy) ( nie myśl, że jestem wrogiem własności prywatnej, nic z tych rzeczy, ja tylko opisuje w jaki sposób praktycznie kapitalizm prowadzi do moralności i życia ([praktycznie nie teoretycznie]) Gdyby zastosować Twoją definicje w Polsce to okazałoby się , że realny socjalizm/komunizm PRL-owski był bardziej moralny "ekonomicznie" niż to co się dzisiaj dzieje. K : Na zakonczenie tego watku, popieram wszystko co jest: swiatle, postepowe,indywidualistyczne, rozwojowe, ceniace zycie na ziemi, ciagle podnoszace stope zyciowa. D : pomijając zbyt ogólny charakter tych pojęć trudno się z tym nie zgodzić. K : Jestem przeciwny: kolektywnemu mysleniu, religiom, mistycyzmom, holdowaniu krolom, cesarzom,sekretarzom,ogolowi, woli spoleczenstwa, panstwom. D : Znowu : to tak jak JA. Musimy chyba inaczej rozumieć słowa, których używamy ? K : Choc zauwazam niebezpieczne zmiany i slabosci w USA, to i tak jest to najlepsze miejsce na ziemi dla bycia w pelni soba. D : Norwegia czy Szwajcaria maja wyższy dochód na osobę niż USA. W Norwegii byłem, to niezwykle piekny kraj. Jest dużo „najlepszych miejsc” : np. Australia pod pewnymi względami. Ale mnie się podoba w Polsce. Diabeł. ( I jestem tutaj sobą!) PS> JAk ktoś jest soba to nie przestaje nim byc w wyniku przekraczania granic państwowych! ( chyba, że jakies państwo go do tego zmusi : jest troche takich krajów i owszem!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kapitalizm Re: SPOŁECZEŃSTWO KONSUMPCYJNE TO ZARAZA! IP: *.proxy.aol.com 04.11.02, 18:07 \ Dawno nie bylem w Polsce i przykro mi slyszec, ze niewiele sie zmienilo. Postaram sie krotko moze w pktach: 1. kazda praktyka opiera sie na teorii, czasem zlej i szkodliwej - co widac w Polsce, 2. czy umowa duzego koncernu z malym oznacza niekorzysc dla mniejszego?, oczywiscie nie, kazdy w umowie widzi swoje(inne) korzysci. To samo miedzy panstwami, jesli jest umowa znaczy korzysc dla obu stron. Jest jeszcze mozliwosc nieudolnej pertraktacji ze strony polskiej - co wynika z Twoich postow - ale glupota nigdy nie jest oplacalna wiec nie wiem dlaczego winna ma byc strona bogatsza. Moim zdaniem jest bogatsza bo jest mniej glupia, to chyba logiczne. Chyba, ze mowisz o rozwiazaniach silowych. Ale to nazywa sie wojna. 3. powinienes wiedziec, ze USA jest mekka i celem kazdego zdrowego biznesu na swiecie, malego i duzego, ci co szukaja regulacji i opieki rzadu jada gdzie indziej. 4. tam gdzie rzad miesza sie do godpodarki tam sa straty dla biznesu jako calosc,czasem poszczegolna grupa(np.stal) moze na krotko zyskac, ale traci cale spoleczenstwo(biznes) poprzez wyzsze taxy i ceny na te produkty. Nie wiem tylko dlaczego Ciebie boli jak amerykanski podatnik traci - ale doceniam to. To jest moja krytyka rzadu USA. Jeszcze raz jak uzywasz slowa 'big biznes' - to rozumiemy, ze mowisz o duzej ilosci pracownikow wytwarzajacych duza ilosc dobr dla duzej ilosci odbiorcow. W skrocie - spoleczenstwo jest suma wszystkich biznesow, duzych, malych i bardzo malutkich. 5. tu gdziekolwiek pojawi sie McDonald natychmiast powstaja dziesiatki innych barow i restauracyjek dookola, tak ze wybor jest niesamowity! poprostu free market. 6. zbrojenia sa zlem koniecznym a nie dobrodziejstwem, sa obciazeniem dla kazdego podatnika a nie stymulatorem rozwoju, gdyby USA nie musialo sie zbroic wszyscy tu bylibysmy bogatsi. To chyba zrozumiale ale jak Cie ten temat interesuje to sluze glebszym wyjasnieniem. 7. nie ma na wolnym rynku pojecia 'produkt niepotrzebny', jesli jakas firma by kontynuowala jego produkcje to by wczesniej czy pozniej zbankrutowala. 8. z lamaniem zasad moralnych to jest tak, ze na dluzsza mete sie to nie oplaca, bo albo skonczysz w wiezieniu albo ze zlamana psychika bez rodziny i przyjaciol. Trudno to nazwac korzyscia dla samego siebie, jak to opisales. 9. napisalem, ze jestem przeciwny holdowaniu woli spoleczenstwa, panstwa. Mowisz Ty tez, ale z Twojej odpowiedzi to nie wynika 10. co wedlug Ciebie nierentowne zaklady powinny robic jak nie bankrutowac, uwalniajac ludzi do lepszej, rentowniejszej dzialalnosci? 11. na koniec zgadzam sie z Toba, nie powinnismy przestawac byc soba. Rozumie, ze jestes soba zgorzknialy i niezadowolony w zyciu, zreszta jak wiekszosc ludzi w Polsce. Najlepszym miernikiem stopnia zamoznosci(nie tylko materialnej) spoleczenstwa jest poziom zadowolenia i optymizmu ludzi. Gwarantuje Ci, tego w USA nie brakuje. Nie wiem na 100% ale z Twoich i innych ludzi postow widze, ze Polska jest gdzie byla 20 lat temu. Bylem w Norwegii i Szwajcarii, ludzie troche smutni i bez entuzjazmu do zycia wiec nie dziwie sie wysokiemu % samobojstw. Podsumowujac przyszlosc ludzkosci jest w rozwoju, zadowoleniu, wolnej wymianie pogladow, dobr i serwisow. Jednym slowem w kapitalizmie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Cele i dyrektywy polityki USA ...... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.02, 15:17 Gość portalu: diabeł napisał: ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) William Blum ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) amerykańskich korporacji; ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang Kai- ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie wojny ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się w ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny i ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie profesjonalne ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), mimo ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju japońskich ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ich ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej przeciwko ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie przyniosły ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską elitą ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym problemem ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) Łacińskiej. ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez międzynarodowy ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły kilka ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne rządom ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do Libanu ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie ) obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku ) Radzieckiego i Chin (do Białego Domu oczywiście też). Znacjonalizował wiele ) holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do ) kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią ) Indonezji, która w prawy i pokojowy sposób zdobywała zdumiewające poparcie w ) społeczeństwie. Taka polityka z pewnością mogła zainspirować innych ) przywódców Trzeciego Świata. To właśnie wtedy CIA zaczęła szastać pieniędzmi, ) odpowiednio ustawiając wybory, stworzyła plan zamordowania Sukarno, próbowała ) wplątać go w wymyśloną aferę z filmem pornograficznym, w końcu połączyła siły ) z opozycyjnymi oficerami wojskowymi i wywołała otwartą wojnę przeciwko ) rządowi. Sukarno i tak przetrwał. ) ) Gujana Brytyjska/Gujana, 1953-64: Przez 11 lat dwie z najstarszych demokracji ) na świecie, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, robiły wszystko, aby nie ) dopuścić demokratycznie wybranego przywódcy do zajęcia swojego stanowiska. ) Cheddi Jagan był kolejnym liderem z Trzeciego Świata, który próbował pozostać ) neutralny i niezależny. Był wybrany trzy razy. Mimo swej lewicowości - ) większej niż w pr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł &# 8220;The Gulf War was one big lie from beginning to in IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 15.12.02, 12:41 “The Gulf War was one big lie from beginning to inconclusive end.” — Col. David Hackworth LIBERTY November, 1998 The 3 BIG LIES About Iraq by John Pilger www.rense.com/general27/3big.htm 1 – Lie Number One is the justification for an attack on Iraq — the threat of its “weapons of mass destruction”. Few countries have had 93 per cent of their major weapons capability destroyed. This was reported by Rolf Ekeus, the chairman of the United Nations body authorised to inspect and destroy Iraq’s arsenal following the Gulf War in 1991. UN inspectors certified that 817 out of the 819 Iraqi long-range missiles were destroyed. In 1999, a special panel of the Security Council recorded that Iraq’s main biological weapons facilities (supplied originally by the US and Britain) “have been destroyed and rendered harmless.” As for Saddam Hussein’s “nuclear threat,” the International Atomic Energy Agency reported that Iraq’s nuclear weapons programme had been eliminated “efficiently and effectively”. The IAEA inspectors still travel to Iraq and in January [2002] reported full Iraqi compliance. Blair and Bush never mention this when they demand that “the weapons inspectors are allowed back”. Nor do they remind us that the UN inspectors were never expelled by the Iraqis, but withdrawn only after it was revealed they had been infiltrated by US intelligence. 2 – Lie Number Two is the connection between Iraq and the perpetrators of September 11. There was the rumour that Mohammed Atta, one of the September 11 hijackers, had met an Iraqi intelligence official in the Czech Republic last year. The Czech police say he was not even in the country last year. On February 5, [2002] a New York Times investigation concluded: “The Central Intelligence Agency has no evidence that Iraq has engaged in terrorist operations against the United States in nearly a decade, and the agency is convinced that Saddam Hussein has not provided chemical or biological weapons to al-Qaeda or related terrorist groups.” 3 – Lie Number Three is that Saddam Hussein, not the US and Britain, “is blocking humanitarian supplies from reaching the people of Iraq.” (British Foreign Office minister Peter Hain). The opposite is true. The United States, with British compliance, is currently blocking a record $5billion worth of humanitarian supplies from the people of Iraq. These are shipments already approved by the UN Office of Iraq, which is authorised by the Security Council. They include life-saving drugs, painkillers, vaccines, cancer diagnostic equipment. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaligula polityka USA jest korzystna TYLKO dla USA IP: *.visp.energis.pl 05.01.03, 21:05 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) William Blum ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) amerykańskich korporacji; ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang Kai- ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie wojny ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się w ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny i ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie profesjonalne ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), mimo ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju japońskich ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ich ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej przeciwko ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie przyniosły ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską elitą ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym problemem ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) Łacińskiej. ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez międzynarodowy ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły kilka ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne rządom ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do Libanu ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie ) obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku ) Radzieckiego i Chin (do Białego Domu oczywiście też). Znacjonalizował wiele ) holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do ) kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią ) Indonezji, która w prawy i pokojowy sposób zdobywała zdumiewające poparcie w ) społeczeństwie. Taka polityka z pewnością mogła zainspirować innych ) przywódców Trzeciego Świata. To właśnie wtedy CIA zaczęła szastać pieniędzmi, ) odpowiednio ustawiając wybory, stworzyła plan zamordowania Sukarno, próbowała ) wplątać go w wymyśloną aferę z filmem pornograficznym, w końcu połączyła siły ) z opozycyjnymi oficerami wojskowymi i wywołała otwartą wojnę przeciwko ) rządowi. Sukarno i tak przetrwał. ) ) Gujana Brytyjska/Gujana, 1953-64: Przez 11 lat dwie z najstarszych demokracji ) na świecie, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, robiły wszystko, aby nie ) dopuścić demokratycznie wybranego przywódcy do zajęcia swojego stanowiska. ) Cheddi Jagan był kolejnym liderem z Trzeciego Świata, który próbował pozostać ) neutralny i niezależny. Był wybrany trzy razy. Mimo swej lewicowości - ) większej niż w Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haloperidol Re: Cele i dyrektywy polityki USA ...... IP: *.visp.energis.pl 16.01.03, 15:05 http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.htmlf=50&w=4224598&a=4224598&v=2 http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=50&w=4224598 Gość portalu: diabeł napisał(a): ) http://www.uni.wroc.pl/~turowski/interwencje.htm ) William Blum ) Krótka historia interwencji amerykańskich od 1945 do 1999 roku ) ) Silnik amerykańskiej polityki międzynarodowej został uruchomiony nie po to, ) by poświęcać się jakiejkolwiek moralności, ale raczej po to, by z ) konieczności służyć innym dyrektywom, których zarys wygląda następująco: ) ) 1). Sprawienie, aby świat stał się bezpiecznym miejscem dla działania ) amerykańskich korporacji; ) 2). Poprawienie bilansu księgowego firm krajowych, które podpisały kontrakty ) obronne i wspaniałomyślnie wspierają członków kongresu; ) ) 3). Zapobieżenie pojawieniu się jakiegokolwiek społeczeństwa, które mogłoby ) stać się udanym przykładem modelu alternatywnego w stosunku do kapitalizmu; ) ) 4). Rozszerzenie politycznej i ekonomicznej dominacji na tak wielkim ) obszarze, jak to tylko możliwe, jak przystało na "wielkie mocarstwo". ) ) Tak się wyraża postulowana krucjata moralna przeciwko temu, co sami oziębli ) wojownicy oraz cały naród amerykański nazwali diabelskim Międzynarodowym ) Komunistycznym Spiskiem, który w rzeczywistości nigdy nie istniał, ) niezależnie od swoich ewentualnych kontaktów z diabłem. ) ) Stany Zjednoczone przeprowadziły w tym czasie zakrojone na szeroką skalę ) interwencje w ponad 70 państwach. Oto kilka wybranych. ) ) Chiny, 1945-49: Wkroczenie w chwili trwania wojny domowej, poparcie Chang Kai- ) sheka przeciwko komunistom, choć ci drudzy w czasie zakończonej właśnie wojny ) światowej byli o wiele bliższym sojusznikiem Ameryki. USA posłużyły się ) żołnierzami pokonanej Japonii, którzy walczyli po ich stronie. Komuniści ) zmusili Changa do ucieczki na Tajwan w 1949 roku. ) ) Włochy, 1947-48: Wykorzystując podręcznikowe chwyty USA wtrąciły się w ) wybory, aby zapobiec legalnemu i uczciwemu dojściu do władzy Partii ) Komunistycznej. Wypaczenie demokracji zostało dokonane w imię "ocalenie ) demokracji" we Włoszech. Komuniści przegrali. Prze kolejnych kilka ) dziesięcioleci CIA wraz z korporacjami amerykańskimi bez końca wtrącały się w ) wybory we Włoszech, wydając setki milionów dolarów i potężną maszynerię ) psychologiczną, aby powstrzymać widmo, które nawiedzało Europę. ) ) Grecja, 1947-49: Interwencja w czasie trwania wojny domowej. Poparcie ) neofaszystów przeciwko greckiej lewicy, która w czasie 2 wojny światowej ) odważnie stawiała czoło nazistom. Neofaszyści wygrali i ustanowili okrutny i ) brutalny reżym, dla którego CIA utworzyła nowy wewnętrzny urząd ) bezpieczeństwa, KYP. Niedługo potem KYP przeprowadzała wszędzie profesjonalne ) akcje policyjne, z systematycznie stosowanymi torturami włącznie. ) ) Filipiny, 1945-53: Wojska amerykańskie walczą z siłami lewicowymi (Huk), mimo ) że w tym samym czasie Hukowie starają się wyprzeć ze swojego kraju japońskich ) najeźdźców. Po tej wojnie USA w dalszym ciągu walczyło z Hukami, w końcu ich ) pokonując i wynosząc na urzędy prezydenckie swoje marionetki, czego ) zwieńczeniem było powołanie dyktatora Ferdinanda Marcosa. ) ) Korea Południowa, 1945-53: Po 2 wojnie światowej Stany Zjednoczone stłumiły ) ludowe siły postępowe wspierając konserwatystów, którzy współpracowali z ) Japonią. Doprowadziło to do długiego okresu korupcji, prowokacji i nie ) mających nic wspólnego z demokracją brutalnych rządów. ) ) Albania, 1949-53: USA i Wielka Brytania bez powodzenia próbują obalić rządy ) komunistyczne i zainstalować nowe, pro-zachodnie, składające się głównie z ) monarchistów i tych, którzy kolaborowali z włoskimi faszystami i nazistami. ) ) Niemcy, lata 50-te: CIA przygotowała zakrojoną na szeroką skalę kampanię ) sabotażu, terroryzmu, nieuczciwych chwytów i wojny psychologicznej przeciwko ) Niemcom Wschodnim. Był to jeden z czynników, który doprowadził do powstania ) Muru Berlińskiego w 1961 roku. ) ) Iran, 1953: Premier Mossadegh został obalony na skutek operacji ) przeprowadzonej wspólnie przez USA i Wielką Brytanię. Mossadegh został ) wybrany na swoje stanowisko przez zdecydowaną większość parlamentu, ale ) popełnił krytyczny błąd, stając na czele akcji mającej na celu ) znacjonalizowanie brytyjskiej kompanii naftowej, jedynej firmy naftowej ) działającej w Iranie. Zamach stanu przywrócił absolutną władzę dla Szacha i ) rozpoczął okres 25 lat represji i tortur, dzięki czemu przemysł naftowy ) został oddany w ręce obcych właścicieli w następujących proporcjach: Wielka ) Brytania i USA otrzymały 40 procent, inne państwa - 20 procent. ) ) Gwatemala, od roku 1953 do lat 90-tych: Zamach stanu przygotowany przez CIA ) obalił wybrany na drodze demokratycznej postępowy rząd Jacobo Arbenza, ) rozpoczynając 40 lat działania szwadronów śmierci, tortur, uprowadzeń, ) masowych egzekucji i niewyobrażalnego okrucieństwa, które łącznie przyniosły ) ponad 100.000 ofiar - bez wątpienia jeden z najbardziej nieludzkich ) rozdziałów w historii 20 wieku. Arbenz znacjonalizował firmę amerykańską, ) United Fruit Company, która miała bardzo bliskie związki z amerykańską elitą ) rządzącą. Jako usprawiedliwienie tego zamachu Waszyngton ogłosił, że ) Gwatemala znalazła się o krok od stania się podanym sowieckim, podczas gdy ) tak naprawdę Rosjanie przejawiali niewielkie zainteresowanie państwem, z ) którym nie utrzymywało nawet stosunków dyplomatycznych. Prawdziwym problemem ) w oczach Waszyngtonu, oprócz United Fruits, było niebezpieczeństwo ) rozszerzenia się gwatemalskiej socjaldemokracji na inne państwa Ameryki ) Łacińskiej. ) ) Bliski Wschód, 1956-58: Doktryna Eisenhowera utrzymywała, że Stany ) Zjednoczone "są przygotowane na użycie broni aby wspierać" jakiekolwiek ) państwo na Bliskim Wschodzie "proszące o takie wsparcie przeciwko zbrojnej ) agresji ze strony jakiegokolwiek państwa kontrolowanego przez międzynarodowy ) komunizm". W przełożeniu na angielski oznaczało to, że nikomu nie wolno ) dominować lub mieć znaczący wpływ na Bliskim Wschodzie z jego polami ) naftowymi, poza Stanami Zjednoczonymi, i że ktokolwiek tylko spróbuje tego ) dokonać, natychmiast zostanie okrzyknięty komunistą. Posługując się taką ) polityką USA dwukrotnie próbowały obalić rząd syryjski, przeprowadziły kilka ) akcji pokazowych na Morzu Śródziemnym, aby zastraszyć ruchy niechętne rządom ) wspieranym przez USA w Jordanii i Libanie, wysłały 14.000 żołnierzy do Libanu ) i spiskowały w celu obalenia lub zamordowania w Egipcie Nassera z jego ) kłopotliwym blisko-wschodnim nacjonalizmem. ) ) Indonezja, 1957-58: Sukarno, tak jak Nasser, był tego typu przywódcą z ) Trzeciego Świata, którego Stany Zjednoczone nie mogły znieść. Zdecydowanie ) obrał politykę neutralności podczas zimnej wojny, podróżując do Związku ) Radzieckiego i Chin (do Białego Domu oczywiście też). Znacjonalizował wiele ) holenderskich prywatnych przedsiębiorstw, które należały wcześniej do ) kolonizatora. Ponadto odmówił rozprawienia się z Komunistyczną Partią ) Indonezji, która w prawy i pokojowy sposób zdobywała zdumiewające poparcie w ) społeczeństwie. Taka polityka z pewnością mogła zainspirować innych ) przywódców Trzeciego Świata. To właśnie wtedy CIA zaczęła szastać pieniędzmi, ) odpowiednio ustawiając wybory, stworzyła plan zamordowania Sukarno, próbowała ) wplątać go w wymyśloną aferę z filmem pornograficznym, w końcu połączyła siły ) z opozycyjnymi oficerami wojskowymi i wywołała otwartą wojnę przeciwko ) rządowi. Sukarno i tak przetrwał. ) ) Gujana Brytyjska/Gujana, 1953-64: Przez 11 lat dwie z najstarszych demokracji ) na świecie, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, robiły wszystko, aby nie ) dopuścić demokratycznie wybranego przywódcy do zajęcia swojego stanowiska. ) Cheddi Jagan był k Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA : IRAQ 1 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:29 The New U.S. -British Oil Imperialism By Norman D. Livergood www.hermes-press.com/impintro1.htm The American and British ruling circles have been engaged in a policy of military imperialism for several centuries. The American revolution was fought to bring the United States under new, non-British rulers, with the new regime sold to the public as a democracy. In the twentieth century, these American ruling elites have revolved around the Rockefeller, Brown, Harriman, and Morgan family dynasties. The Bush family, beginning with Prescott Bush, have served as satraps of the Rockefeller, Brown, and Harriman interests. As we've seen, in earlier articles on these imperialistic rulers (Part 1, Part 2), the British and American ruling cabals decided that the energy of choice for the world would be oil and natural gas (not coal)--just as the drugs of choice would be alcohol and tobacco. To overcome the problem of his oil holdings being broken apart by the U.S. government in 1911, John Rockefeller set out to control the world's oil, gas, and nuclear energy reserves. World War I was the strategy of the world oil cartel (Standard, Shell, British Petroleum) to take over the colonies of France, Holland, Spain and Portugal. The engines of war now ran on petroleum- based products, so ownership of oil could now determine who won or lost a war-- therefore who would rule the world. Oil, instead of gold, became the token of power. By 1919, the Oil Empire, not based on countries or nations, but on private corporations, now ruled the world. The Big Three oil cartel, which controlled oil in the Persian Gulf and southeast Asia areas, wanted to gain control over the vast oil reserves in the southern part of the Soviet Union. They financed the fascist regimes in Germany, Italy, and Japan with the hope that they would invade and control Russia. The Oil Rulers planned to defeat the German, Italian, and Japanese regimes and take control of the oil reserves in the Soviet Union. The Rockefeller circle also planned to take control of Persian Gulf oil from the British-Persian Oil cartel and seize control of southeast Asian oil from Royal Dutch Shell. The United States was brought into the second world war when in July 1941, President Roosevelt signed an embargo to stop all shipping to Japan. This was said to be in retaliation for the recent Japanese invasion of French Indo- China. Roosevelt's U.S. embargo cut off the Japanese oil supply, which would have quickly shut down Japan's entire economy. In late November 1941 the Japanese sent a written "war warning" through diplomatic channels to Washington, demanding that the embargo be stopped, or else American sites in the Pacific would be attacked in retaliation. That formal diplomatic warning was ignored and the U.S. made no reply. Just two weeks later the Japanese bombed the American embargo ships located in Pearl Harbor. In 1939 and '40, the Germans and Italians did not attack Russia as the Big Three had planned. Instead, German General Rommel rushed across North Africa to grab the Suez Canal and control all oil shipping through the canal. Rommel then planned to drive through to Persia and toss out the British from the British- Persian oil fields. Meanwhile, after a failed attack on Russia in 1939, the Japanese swept through Southeast Asia and seized all the oil holdings of Royal Dutch Shell. With the defeat of Japan in 1945, most of those Royal Dutch fields came under the control of Rockefeller's Standard Oil. Hitler had planned to capture the oilfields in Romania by 1939 so Germany would have its own supply of oil. This was accomplished. Then Rommel was to have captured the oilfields in Persia by 1941, the oilfields in Russia in 1942. Only then would Hitler have sufficient fuel for prosecuting a war with the United States. But less than a week after the Pearl Harbor attack, the Japanese convinced Hitler to declare war on the United States. Hitler agreed only if the Japanese would attack Russia, since German troops were now bogged down in Russia and Hitler would gain strategic advantage if the Russians had to defend themselves from Japan on their eastern flank. When the Japanese failed to attack Russia, Hitler was driven out of Russia and now was without a fuel source. The Romanian oilfields in Ploesti were insufficient for Germany to carry on a war on two fronts, and Germany's war effort began to collapse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Cele i dyrektywy polityki USA : IRAQ 2 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:42 The last major German campaign was the Battle of the Bulge, in which Field Marshal Gerd von Rundstedt was to attack the invading allies with his tanks, then capture the Allied fuel dumps. This would stop the American and British forces and obtain the necessary fuel for Germany to continue its war effort. But General Eisenhower ordered the Allied fuel dumps burned and Germany was defeated. At the end of World War II, the British-Persian Oil Company controlled the vast oil fields in Iran. The Persians had declared their alignment with Adolf Hitler's Nazi "Aryan Race" movement and were fully expecting German General Rommel to come rushing across Africa and "free" them from the British. They had even proclaimed their alignment with Hitler by changing the name of their country from Persia to "Aryan," (or "Iran" in the Farsi language), but the Germans failed to save them. To take control of Persian Gulf oil from the British, in 1954 Kermit Roosevelt, nephew of Franklin, led an American CIA coup to take control of Iran and place in power the American-backed Shah of Iran. The Shah expelled the British, and Rockefeller's Standard Oil now had control of the British-Persian petroleum fields. In the early 1950s, Occidental Petroleum's Armand Hammer, a satrap of the Rockefellers, negotiated a deal with Russian dictator Joseph Stalin to buy his oil--thus effectively stealing it from the Russian people. Russian oil was then sold on the world market at a much higher price than Stalin could get by marketing it himself, because few countries were willing to buy oil from Stalin. Occidental Petroleum and Russia built two large pipelines, from the Russian oil fields down along both sides of the Caspian Sea, terminating in the old British-Persian--now Standard Oil--oil fields in Iran. For the next 45 years, Russia secretly sent its oil out through those pipelines and Standard Oil sold the oil on the world market at the "West Texas Crude" price by calling it Iranian oil. For almost fifty yeas most Americans have been using Russian oil in their cars. Standard Oil refineries, which produce gasoline from crude oil, are located at large sea ports like San Francisco, Houston or Los Angeles, not near any of the large American oil fields. Most oil from the Persian Gulf is shipped in oil tankers to those large American refinery-ports. In 1979, the Standard Oil-backed Shah of Iran was thrown out by a British- backed coup and the long-time British asset, Ayatollah Khomeni, put into power. The flow of Russian oil through Iran suddenly stopped. Other oil pipelines were constructed through Iraq and Turkey. The Russian oil was now called OPEC Arabian-Middle Eastern oil and marketed at the even higher "spot market" price. So in 1979, in America and Europe, we suddenly experienced gasoline shortages and huge increases in the price of gasoline. Also in 1979 Standard Oil-Russian oil interests tried to secure an alternate, short, safe oil pipeline route from Russia through neighboring Afghanistan, but this only resulted in a prolonged war and the project was abandoned. When the new British-controlled regime in Iran came into power, the Rockefeller-influenced U.S. government immediately threatened to seize $7.9 billion of Iranian assets located in the U.S. On November 4, 1979 Iranian "terrorists" captured and held hostage 65 Americans. Essentially, Standard Oil was being blackmailed by the hostage strategy. After lengthy negotiations, the Rockefeller-created President Jimmy Carter approved the electronic transfer of 7.9 billion dollars from U.S. accounts to the Iranian regime on January 20, 1981. On Wednesday January 27, 1988, as announced in the Wall Street Journal, Standard Oil merged with British Petroleum. This actually represents Standard Oil's buyout of British Petroleum, the name of the newly merged company being BP-America. The Wall Street Journal did not see fit to mention worries about the world-wide predatory marketing practices of a deceptively titled Standard Oil regime. During the last 13 years, BP-America has merged with, or controls, all of the old Standard Oil "mini-companies" which existed before the original breakup by the U.S. government in 1911. The new Standard Oil regime is now known as BP- AMOCO, and few people in the world realize what has happened. It's now possible to understand why British Prime Minister Blair has become the spokesman for the new wars against terrorism (actually the war for Caspian Sea oil). At the end of WWII, General Douglas MacArthur became the military Governor of Japan. MacArthur's assistant was Laurence Rockefeller, one of John D. Rockefeller's four grandsons. As the second world war was drawing to a close, the U.S. was preparing for a massive invasion of the Japanese home islands. The military had stockpiled vast supplies of weapons and munitions on the island of Okinawa. Some sources claim that with Vice-governor Laurence Rockefeller's assistance most of the armaments were sold to the leader of Vietnam, Ho Chi Minh, for something like one U.S. dollar and Ho’s "goodwill." One might wonder why these expensive and critical military supplies were "given" to the North Vietnamese. To answer that question we have to go to an almost unknown study in the 1920's prepared by a man named Herbert Hoover, later to become President of the United States. The study showed that one of the world's largest oil fields ran along the coast of the South China Sea right off French Indo-China, now known as Vietnam. This was before offshore drilling had been invented and before a man named George Herbert Walker Bush was to become the CEO of a world-wide offshore drilling company. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: Cele i dyrektywy polityki USA :IRAQ 3 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:45 In 1945, Vietnam was still a colony of the French. Laurence Rockefeller, it appears, had given the extensive store of weapons to Ho Chi Minh with the hope that Vietnam would drive out the French so that Standard Oil would be able to take over the as yet undeveloped offshore fields. But in 1954, Vietnamese General Giap finally defeated and drove out the French at Dien Bien Phu with weaponry provided by the U.S. Ho Chi Minh reneged on the deal since he could read too, and he was well aware of the Hoover resource report and knew there was a vast supply of oil off the Vietnamese coast. "In the 1950's a method of undersea oil exploration was perfected which used small explosions deep in the water and then recorded the sound echoes bouncing off the various layers of rock below. The surveyor could then determine the exact location of the arched salt domes which hold the accumulated oil beneath them. But if this method were used off the Vietnam coast on property Standard didn't own or have the rights to, the Vietnamese, the Chinese, the Japanese and probably even the French would quickly run to the United Nations and complain that America was stealing the oil, and that would shut down the operation. "In 1964, after Vietnam was divided into North and South, and the contrived Gulf of Tonkin incident, several U.S. aircraft carriers were stationed offshore of Vietnam and the 'war' was started. Every day jet planes would take off from the carriers, bomb locations in North and South Vietnam, and then using normal military procedure when returning would dump their unsafe or unused bombs in the ocean before landing back on the carriers. Safe ordnance drop zones were designated for this purpose away from the carriers. "Even close-up observers would only notice many small explosions occurring daily in the waters of the South China Sea and thought it was only part of the 'war.' The U.S. Navy carriers had begun Operation Linebacker One, and Standard Oil had begun its ten year oil survey of the seabed off of Vietnam. And the Vietnamese, Chinese and everybody else around, including the Americans, were none the wiser. The oil survey hardly cost Standard Oil a nickel, the U.S. taxpayers paid for it." Marshall Douglas Smith. (2001). Black Gold Hot Gold, Ch. 3 So twenty years later and 57,000 Americans and half a million Vietnamese dead, Standard Oil had enough data and the war in Vietnam could end. Nelson Rockefeller's personal assistant, Henry Kissinger, represented the U.S. at the Vietnam/Paris Peace talks and won a Nobel Peace Prize in the bargain. After the dust had settled from the war, Vietnam divided their offshore coastal area into numerous oil lots and allowed foreign companies to bid on the lots, with the proviso that Vietnam got a percentage of the action. Norway's Statoil, British Petroleum, Royal Dutch Shell, Russia, Germany and Australia all won bids and began drilling within their areas. Strange it was that none of them struck oil. However, the lots which Standard Oil bid for and won proved to have vast oil reserves. Their extensive undersea seismic research appears to have paid off. Unfortunately, Big Oil's greed has not abated a whit.The American and British rulers have a new imperialistic strategy by which they hope to gain total control of the world's energy supplies and the strategic Eurasian land mass. First, they sell armaments to a regime (for example, Panama, Iraq, Yugoslavia/Kosovo, Afghan/Pakistan/Taliban Mujaheddin, Saudi Arabia). Then, they demonize the regime to which they sold the armaments and declare war on it (e.g. Panama Invasion, Gulf War, UN Kosovo war, current Afghanistan war). After the war, they station permanent military bases in the country and use the military bases to control the energy resources in the surrounding countries. Current U.S. foreign policy is governed by the doctrine of "full-spectrum dominance": the U.S. must control military, economic and political developments everywhere. "If you want to rule the world, you need to control oil. All the oil. Anywhere." Monopoly, by Michel Collon This new strategy began with the Panama invasion, next created the so- called Gulf War, continued with the UN-sanctioned war in the Balkans, and now expands with the new wars against terrorism (Afghanistan, the Philippines, and beyond). On January 20, 2001, Defense Secretary Donald Rumsfeld said that he was willing to deploy U.S. military forces in "another 15 countries" if that is what it takes to combat terrorism. The reason the so-called "war against terrorism" began in Afghanistan is because it is critical to the U.S.-British rulers' plans to control the Caspian Sea area oil and gas. The UN-sanctioned war in the Balkans was all about oil and the pipeline easement for Caspian Sea oil to Western European markets through Kosovo to the Mediterranean Sea. When Yugoslavia refused to play ball with the International Monetary Fund, the U.S. and Germany began a systematic campaign of destabilization, even using some of the veterans of Afghanistan in that "war." Yugoslavia was broken up into compliant statelets, and the former Soviet Union was contained. The outcome: the de facto U.S. occupation of Kosovo--where America built its largest military base since the Vietnam War The Caspian Sea area has proven oil reserves of fifteen to twenty-eight billion barrels plus estimated reserves of 40-178 billion, a total of 206 billion barrels--16 percent of the earth's potential oil reserves (compared to Saudi's 261 billion barrels of oil and America's own 22 billion barrels). Even at today's low prices, that could add up to $3 trillion in oil. With the Saudi regime tottering--an aging king about to die, widespread internal corruption creating calls for revolutionary overthrow--and a new source of oil and gas in the Caucasus, the Standard Oil suzerainty is looking to create a new regime in Saudi Arabia and develop a new center of operations in Southern Asia. The huge oil and gas reserves in the Caspian Sea must either be moved west to European markets or south to Asian markets. The western route is to move oil from Chechnya, across the Black Sea and through the Bosporus to the Mediterranean, but the narrow Bosporus channel is already clogged with oil tankers from the Black Sea oilfields. An alternate route would be to move the tankers from the Black Sea, bypassing the Bosporus, up the Danube River and then through a very short pipeline across Kosovo to the Mediterranean at Tirana, Albania. However, that process was stopped by the Chinese who have supplied and armed the Albanians, as a client state, since 1949. The other difficulty with the western route is that Western Europe is a tough market, characterized by high prices for oil products, an aging population, and increasing competition from natural gas. Furthermore, the region is fiercely competitive, now being serviced by oil from the Middle East, the North Sea, Scandinavia, and Russia. Western Europe is not a very attractive market, because substantial infrastructure would have to be developed to bring that oil from the Caspian to an already overly-competitive European market. The only other ways to get Caspian Sea oil and gas to Asian markets is through China, which is too long a route, or through Iran, which is politically and economically inimical to U.S.-Standard Oil objectives. As soon as the Soviets discovered the vast Caspian Sea oilfields in the late 1970's, they attempted to take control of Afghanistan to build a massive north-south pipeline system to allow the Soviets to send their oil directly through Afghanistan and Pakistan to the Indian Ocean seaport. The result was the decades long Soviet- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA :IRAQ 4 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:52 The Standard Oil-influenced U.S. government saw the danger of a Russian north- south pipeline and the CIA trained and funded armed terrorist groups, including Osama bin Laden, who defeated the Soviets in the late 1980's. The Russians then tried to control the flow of oil and gas through its monopoly on pipelines. The Southern Asian Republics of the former Soviet Union-- Turkmenistan, Kazakhstan, Uzbekistan, Tajikistan and Kyrgyzstan--saw through this Russian monopolistic ploy and began to consult with Western companies. The Standard Oil-influenced U.S. government now plans to thrust further along the 40th parallel from the Balkans through these Southern Asian Republics of the former Soviet Union. The U.S. military has already set up a permanent operations base in Uzbekistan. The so-called anti-terrorist strategy is clearly designed to simultaneously consolidate control over Middle Eastern and South Asian oil, and contain and neutralize the former Soviet Union. With that strategy, Afghanistan is exactly where they need to be. Russia, realizing its weaker position vis-a-vis the United States, has been making noises as if it fully agreed with the U.S. incursions in Afghanistan. But Russia has joined the Shangahi Cooperation Organization (SCO) which includes China, Russia, Kazakhstan, Kyrgyzstan, Takijistan and Uzbekistan. China is using the SCO to try to align Russia economically and politically towards China and northeast Asia. Russia's membership in the SCO is an attempt to maintain its traditional hegemony in Central Asia. The underlying rationale of the SCO is the control of its members' enormous reserves of oil and gas. Despite the misgivings of Russia, China, India, or any other nation, Afghanistan will now become the base of operations in destabilizing, isolating, and establishing control over the South Asian Republics and the Middle-East. After the conquest of this area is complete and the permanent military posts are set up, they will begin construction of a pipeline through Turkmenistan, Afghanistan, and Pakistan to deliver petroleum to the Asian market. UNOCAL, the spearhead for Standard Oil interests, has been trying to build the north-south pipeline through Afghanistan and Pakistan to the Indian Ocean for several decades. In 1998, the California-based UNOCAL, which held 46.5 percent stakes in Central Asia Gas (CentGas), a consortium that planned an ambitious gas pipeline across Afghanistan, withdrew in frustration after several fruitless years. The pipeline was to stretch 1,271 km from Turkmenistan's Dauletabad fields to Multan in Pakistan at an estimated cost of $1.9 billion. An additional $600 million would have brought the pipeline to energy-hungry India. In the spring of 2001, Halliburton, Vice President Dick Cheney's company, signed a major contract with the State Oil Company of Azerbaijan to develop a 6000-square-meter marine base to support offshore oil construction in the Caspian Sea. The base will be used to assist Halliburton's catamaran crane vessel, the Qurban Abbasov, in upcoming offshore pipe-laying and subsea activities, according to a statement the company released May 15, 2001. UNOCAL cut off its earlier agreement with the Taliban in 1998 when it became clear that the Taliban could not control all of Afghanistan and provide a stable political environment for a north-south pipeline construction project. It was likely at this juncture that a new "war against terrorism" ploy was conceived by the Standard Oil-influenced U.S. government. The "war against terrorism" in Afghanistan has come to a hiatus, with war-lords once again ruling the country, and the Bush administration has put their own man, Karzai, in power to control Afghanistan. Karzai was a top adviser to UNOCAL during the negotiations with the Taliban to construct a Central Asia Gas (CentGas) pipeline from Turkmenistan through western Afghanistan to Pakistan. Karzai is the leader of the southern Afghan Pashtun Durrani tribe. A member of the mujaheddin that fought the Soviets during the 1980s, Karzai was a top contact for the CIA, maintaining close relations with CIA Director William Casey, Vice President George Bush, and their Pakistani Inter Service Intelligence (ISI) Service go-between. After the Soviet Union left Afghanistan, the CIA sponsored the relocation of Karzai and a number of his brothers to the U.S. The real motives for the Bush administration's war in Afghanistan are clear for all to see. The U.S. Ambassador to Pakistan, Wendy Chamberlain, met with Pakistan's oil minister, Usman Aminuddin, in January, 2002 to continue plans for the north-south pipeline, encouraging the construction of Pakistan's Arabian Sea oil terminus for the pipeline. President Bush says our military will continue its presence in Afghanistan, which means that while the U.N. forces serve as a paramilitary police force, U.S. soldiers will be guarding the construction of the north- south pipeline. To assure that the pipeline project will proceed apace, the Afghani- American Zalmay Khalilzad, a previous member of the CentGas project, became President Bush's Special National Security Assistant. Khalilzad has recently been named presidential Special Envoy for Afghanistan. Khalilzad is a Pashtun and the son of a former government official under King Mohammed Zahir Shah. Along with being a consultant to the RAND Corporation, he was a special liaison between UNOCAL and the Taliban government. Khalilzad also worked on various risk analyses for the project under the direction of National Security Advisor Condoleezza Rice, a former member of the board of Chevron. Now that the Afghanistan portion of the "war on terrorism" is concluded-- with permanent U.S. military bases in Uzbekistan and Afghanistan in place-- where next will the Standard Oil-influenced U.S. government look to gain further control over oil in the world? Coincidentally, most of those places are in countries which have been branded as harborers of terrorists: Iraq, Syria, Iran, and South America, among others. Bush Sr.'s Gulf War in 1991 resulted in securing access to the huge Rumaila oil field of southern Iraq by expanding the boundaries of Kuwait after the war. This allows Kuwait, controlled by Standard Oil, to double its prewar oil output. Iraq, which recently discovered an oil field in its western desert, is widely regarded as having more oil than Saudi Arabia once its deposits are developed. Iraq is producing 3 million barrels a day, funneling most of it to world markets through a United Nations-monitored program that directs the proceeds to food and medicine for the Iraqi people. But Saddam Hussein is still exporting his oil to Syria, which is glad to resell Iraqi oil as if it were Syrian. The United States is one of Syria's biggest customers, because it likes the low sulfur content of Iraqi oil, says Nimrod Raphaeli, publisher of the Middle East Economic News, a Washington-based newsletter. Iraq earns $1.5 billion a year from oil smuggling and oil sales outside UN controls, through Syria, Turkey, and Jordan, as well as by ship down the Gulf. Since 9/11/01, the Bush regime has threatened to include Iraq in its "war on terrorism." But any incursion into Iraq will have to deal with the reality that American companies, such as Cheney's Halliburton and G.E. are making billions in Iraq by selling them goods and services. Also, the eradication of Saddam would seriously compromise America's establishment of bases on the Arabian peninsula on the pretext of protecting poor Arab sheikhs against the Iraqi Evil Monster. Iraq is desperately trying to ingratiate itself with the Gulf Arab Cooperation Council (GCC) members: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA :IRAQ 5 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:54 Iraq is desperately trying to ingratiate itself with the Gulf Arab Cooperation Council (GCC) members: Bahrain, Kuwait, Oman, Qatar, Saudi Arabia, and the United Arab Emirates (UAE) to gain support for the lifting of the U.N. sanctions against it. Russia, Iraq's closest U.N. Security Council ally and a major beneficiary of contracts to purchase Iraqi oil and to sell Iraq humanitarian supplies, is demanding "a comprehensive settlement" of the sanctions issue, including steps leading to lifting the military embargo against Iraq. On January 24, 2002, Russian Foreign Minister Igor Ivanov made a formal statement that Moscow was opposed to any U.S. military operation against Iraq. Russia's Lukoil Oil Company and two Russian government agencies have a 23- year contract to develop Iraq's West Qurna oil field. By the terms of the contract, Lukoil gets one half, Iraq one quarter, and the Russian government agencies get one quarter of the oil field's 667 million tons of crude, potentially a $20 billion deal. Iraq still owes Russia at least $8 billion from the old cold war days when Russia armed Iraq, considering it a client state. But because of United Nations sanctions on Iraq, Lukoil has not pumped a drop from West Qurna since it won drilling rights in 1997. In 2001, Saddam gave Russia $1.3 billion in oil contracts under the United Nations oil-for-food program that allows Iraq to sell oil to buy supplies to help Iraqi civilians. In September, 2001, Saddam announced plans to award Russian companies another $40 billion in contracts as soon as United Nations sanctions were lifted. In February, 2002, Russia's foreign minister, Igor S. Ivanov, said that Russia and Iraq saw eye to eye on questions of extremism and terrorism and that the American-backed sanctions against Iraq were counterproductive and should be lifted. He then emphasized that Russia solidly opposed "spreading or applying the international antiterror operation to any arbitrarily chosen state, including Iraq." Also to be considered in any plans to extend the Standard Oil/Bush oil imperialism is China's growing interest in supporting Middle-East nations in their struggle against the U.S. During Jordanian King Abdallah II's January, 2002 visit to China, Chinese President Jiang Zemin said that China wants stronger ties with Arab countries to help promote peace between Israel and the Palestinians. Yeah, sure, that's the reason China wants to put its foot into the Middle East, to promote peace. China has supplied military weaponry to Pakistan and is ready to intervene in the Middle East if the Standard Oil/Bush imperialists attempt to attack Iraq as Bush senior did in 1991. But the Standard Oil/Bush imperialists probably won't concern themselves with the threat of China in the Middle East. They will likely try to seize control of all of Iraq's, Syria's, and Iran's oil. Enter phase two of the war on terrorism: invading countries that Bush says harbor terrorists, with the real intent to seize those countries' energy sources. And since U.S.-British a.k.a. Standard Oil imperialism now--since 9/11--results in the killing of American civilians, we can say that the next phase of the war on terrorism will soon be at a theater near you. U.S. soldiers will soon be guarding the north-south pipeline as it's built in Afghanistan. In the meantime, the hypocrisy of Bush's "war on terrorism" is apparent for all to see in Colombia where Bush proposes to spend $98 million to protect Occidental Petroleum's 480-mile-long pipeline which runs from Colombia's second-largest oil field to the Caribbean coast. The $98 million will follow the $1.3 billion the U.S. has already given to Colombia, ostensibly to fight the "drug terrorists." In 2001, the Cano Limon pipeline was closed for 266 days, due to holes blasted in it. The Revolutionary Armed Forces of Colombia (FARC) rebels have blown holes in the pipeline for the past fifteen years, resulting in 2.5 million barrels of spilled oil oozing into Colombia's rivers and streams, about ten times the amount of the 1989 Exxon Valdez oil spill in Alaska. If Bush enters this 38-year old conflict in Colombia which has resulted in 40,000 deaths in the past decade, he'll be involving the U.S. in a dead-end power struggle among FARC, the Cuban-inspired National Liberation Army (ELN), ultra-right paramilitary groups and the U.S.-supported fascist government. The excuse for spending U.S. taxpayers' money in Afghanistan was that Bin Laden was responsible for the September 11th attacks. Now the only pretext for spending taxpayers' money in Colombia is to combat the FARC and ELN "terrorists" who only threaten U.S. oil company resources, not American lives. Invading Colombia follows the British-U.S. oil imperialism pattern: going where the oil is. According to the U.S. Department of Energy, Colombian oil production rose from only 100,000 barrels per day in the early 1980s to approximately 844,000 barrels in early 1999 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA :IRAQ 6 IP: *.visp.energis.pl 25.01.03, 21:57 On returning to Washington, the CFR representatives said they were convinced that Marulanda and FARC are sincere in their claims of wanting peace and economic reform. It may seem hard to believe that U.S. banks and corporations would be involved in laundering drug money from South American terrorists. Even the supine media have had to report some of this criminal behavior. A 1983 ABC News "Close up" on drugs and money laundering fingered Citibank, Marine Midland, Chase Manhattan, and most of the 250 banks and branches in Miami. When Ramon Milian Rodriguez, a top accountant and money launderer for the Medellin Cartel, testified before a Senate subcommittee in 1988, he implicated a veritable "Who's Who" in U.S. finance: Citibank Citicorp Bank of America First National Bank of Boston "In every instance," said Rodriguez, "the banks knew who they were dealing with...." The evidence indicates that Rodriguez is right; the banks often play dumb, but they know what they're doing. A 1998 investigation of Citibank by the U.S. General Accounting Office (GAO) revealed that Citibank had secretly transferred between $90 million and $100 million of alleged drug money for a Mexican client, using many creative methods to camouflage the movement of the assets. Oil imperialism rests on our continued dependence on oil, which not only threatens the future of humanity through prolonged and bloody conflict, but through another even more insidious threat--climate change and ecological collapse. "The oil industry has destroyed Colombia's forests, as well as the culture and subsistence of its Indigenous Peoples. A major part of the country's territory has been affected by oil-related activities, including colonization. Some Indigenous Peoples, such as the Yariguies, have been exterminated. Others, like the Motilones, the Cofanes and the Guahibos, have been decimated. Nowadays, the U'wa people find their ancestral lands threatened by oil exploitation that could destroy their forests, their lives and their culture. "The process of territorial occupation by oil companies has been stimulated by Colombian legislation, which has provided large incentives for oil projects. Oil companies are allowed to occupy the five-kilometer area surrounding an oil well, thus displacing Indigenous and farmers' communities and destroying biodiversity-rich forest zones. "Currently, seven million hectares of Colombian land are occupied by oil operations, and ten million more have been awarded to oil companies over recent years. Thus, 17 million hectares of forested land is currently at the disposition of transnational oil companies." Oil imperialism flourishes when a supine press cheers and a groveling congress grants unconstitutional authority to the oil-saturated Bush dynasty. Despite our grief and rage over terrorist atrocities, a "war on terrorism" cannot be fought with bombs and missiles alone. Citizens throughout the world must awaken to this new U.S.-British imperialism and reclaim their governments. Once democracy is re-established, we can start a war on homelessness, poverty, and economic and political inequalities, and begin work to achieve ecological sustainability for our planet. Updated: 12/21/02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA : Oil again..... IP: *.visp.energis.pl 26.01.03, 01:21 Report Alleges US Role in Angola Arms-for-Oil Scandal http://www.corpwatch.org/issues/PID.jsp?articleid=2576 By Wayne Madsen Special to CorpWatch May 17, 2002 As the US Congress continues its investigation of the Enron affair, human rights advocates are calling for a probe of the Bush administration's possible role in another energy and influence-peddling scandal. According to a recent report by the British-based non-governmental organization Global Witness, Bush and US oil interests have ties to some of the key figures in the arms-for-oil scandal which has devastated Angola. Known as "Angolagate" in France, the scandal involves arms-for-oil deals between French businessman Pierre Falcone, the head of a firm called Brenco International; his colleague Jean-Christophe Mitterand, the son of the former French president; and a Russian-born Israeli named Arkadi Gaydamak. According to "All the Presidents' Men," a March 25 report on Angolagate by Global Witness, Gaydamak funneled billions of dollars in arms and oil-backed loans to Angola's government in return for lucrative oil contracts with Western oil companies. Falcone and Gaydamak, relying on the special access that Mitterand had to the Angolan government, managed to transfer some $463 million in arms to Angola. The net effect of the Angolan arms buildup was the scrapping of the 1994 Lusaka Peace Agreement between Angolan President Jose Eduardo dos Santos and long-time UNITA rebel leader Jonas Savimbi, a one-time favorite of the Central Intelligence Agency and a person who President Reagan once hailed as the "George Washington of Angola." The newly-armed Angolan Army Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA :Oil Wars IP: *.visp.energis.pl 26.01.03, 01:28 THE OIL WARS AND THE ONES THAT ALMOST HAPPENED http://www.africa2000.com/BNDX/BAO101.htm Despite persistent charges that the U.S. bombing of Iraq is an act of "oil imperialism," U.S. President George Bush has insisted that his intention is merely to "remove" Iraqi troops from Kuwait. Oil, Bush has repeatedly claimed, has nothing to do with it. But documents long hidden from public view reveal that the U.S. was prepared to go to war over oil before Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Król Dawid Cele i dyrektywy polityki USA : Iraq IP: *.krakow.tdci.pl 02.03.03, 19:07 Noam Chomsky o wojnie z Irakiem Gdy Saddam Husajn popełniał najgorsze zbrodnie i naprawdę był niebezpieczny, cieszył się poparciem Stanów Zjednoczonych. Dziś, gdy Irak leży w ruinach, jest kontrolowany i bombardowany, przygotowuje się z nim wojnę, podczas gdy arsenały Izraela są pełne broni nuklearnej i w praktyce stanowi on ogromną bazę wojskową USA na Bliskim Wschodzie. Tak twierdzi prof. Noam Chomsky – światowej sławy językoznawca amerykański i od wielu dziesięcioleci nieustępliwy krytyk polityki amerykańskiej. Zaniepokojeni groźbą wojny ludzie zadają sobie wiele pytań. Michael Albert z amerykańskiego czasopisma „Z Magazine” przesłał Chomsky’emu pocztą elektroniczną tuzin takich pytań. Publikujemy odpowiedzi na trzy pierwsze. Całość ukazała się w numerze wspomnianego czasopisma z października 2002 r. - Czy Saddam Husajn jest tak zły, jak przedstawiają go konwencjonalne media? Zły w Iraku? Na zewnątrz? - Należy do najgorszych, podobnie jak Suharto i inne potwory nowoczesności. Nikt nie chciałby być w jego zasięgu. Jednak na szczęście zasięg jego władzy nie jest zbyt wielki. Jeśli chodzi o płaszczyznę międzynarodowa, to Saddam najechał Iran (z poparciem zachodnim), a gdy wojna przybrała dla niego zły obrót, użył broni chemicznej (również przy poparciu Zachodu). Potem napadł na Kuwejt, skąd szybko go przepędzono. Zaraz po najeździe na Kuwejt w Waszyngtonie panowało poważne zaniepokojenie tym, że Saddam szybko się stamtąd wycofa, instalując uprzednio u władzy „swoją marionetkę” i że „w świecie arabskim wszyscy będą zadowoleni” (słowa Colina Powella, wówczas szefa sztabu). Prezydent Bush obawiał się, że Arabia Saudyjska może „w ostatniej chwili wziąć nogi za pas i zaakceptować reżim marionetkowy w Kuwejcie” – chyba że Stany Zjednoczone zapobiegną szybkiemu wycofaniu się Iraku. Krótko mówiąc, w Waszyngtonie obawiano się, że Saddam powtórzy w wielkiej mierze to, co Stany Zjednoczone właśnie uczyniły w Panamie (tylko że Latynoamerykanie wcale nie byli z tego zadowoleni). Od samego początku Stany Zjednoczone starały się zapobiec takiej „koszmarnej panoramie”. Jest to historia, której trzeba się bardzo uważnie przyjrzeć. Z NASZĄ POMOCĄ Do tego czasu Saddam popełniał najgorsze zbrodnie na froncie wewnętrznym, w tym pod koniec lat 80. użył broni chemicznej wobec Kurdów i urządził wielką rzeź Kurdów, dopuścił się barbarzyńskich tortur i w ogóle popełnił wszelkie straszne zbrodnie, jakie tylko można sobie wyobrazić. Figurują one na czele listy strasznych zbrodni, za które słusznie się go obecnie potępia. Warto zapytać, z jaką częstotliwością namiętnym potępieniom i elokwentnym wyrazom oburzenia towarzyszą trzy słówka: „z naszą pomocą”. Zbrodnie te były natychmiast dobrze znane, ale nie wywołały na Zachodzie zbytniego niepokoju. Saddam otrzymał nieco łagodnych reprymend; wybitni komentatorzy uznali ostre potępienie go przez Kongres USA za zbyt skrajne. Podczas gdy ten potwór popełniał najgorsze okrucieństwa, jak również po ich popełnieniu, reaganowcy i Bush nr 1 nadal uważali go za sojusznika i cenionego partnera handlowego. Aż do dnia najazdu Saddama na Kuwejt, Bush gwarantował mu pożyczki i sprzedaż przodującej technologii, wyraźnie mającej zastosowanie w produkcji broni masowego rażenia, nieraz ignorując kongresowe wysiłki, zmierzające do zapobieżenia temu, co czynił. Jeszcze w kilka dni po inwazji na Kuwejt, Wielka Brytania zezwalała na eksport sprzętu wojskowego i materiałów radioaktywnych do Iraku. GDY PENTAGON OSŁANIAŁ SADDAMA Gdy korespondent [amerykańskiego kanału telewizyjnego] ABC, a obecnie komentator [strony internetowej] „ZNet”, Charles Glass, (posługując się satelitami komercyjnymi i relacjami zbiegów) odkrył instalacje broni biologicznej, jego rewelacje zdementował natychmiast Pentagon i o sprawie przestało się mówić. Odgrzebano ją, gdy Saddam popełnił swoją pierwszą prawdziwą zbrodnię – przestał słuchać rozkazów Stanów Zjednoczonych (lub być może niewłaściwie je zinterpretował) – i natychmiast z przyjaciela stał się reinkarnacją wodza Hunnów, Attyli. Te same instalacje posłużyły wówczas za dowód, że ma on naturę urodzonego złoczyńcy. A przecież gdy w grudniu 1989 r. Bush nr 1 obwieścił, że obdarza swojego przyjaciela nowymi prezentami (które były również prezentami dla agrobiznesu i przemysłu), uznano, że owe instalacje mają zbyt małe znaczenie, aby warto było o nich wspominać, choć wówczas można było o nich przeczytać w „Z Magazine” – i chyba nigdzie indziej. W kilka miesięcy później, tuż przed inwazją Kuwejtu, senacka delegacja na wysokim szczeblu pod przewodnictwem człowieka, który (później) był kandydatem republikanów na prezydenta, Boba Dole’a, odwiedziła Saddama, przekazała mu pozdrowienia od prezydenta USA i zapewniła tego brutalnego, masowego mordercę, że nie powinien przejmować się krytyką ze strony nonkonformistycznych reporterów amerykańskich. ZBRODNIE BEZ ZNACZENIA Saddam wyszedł obronną ręką z ataku na amerykański okręt „Stark”, podczas którego zginęło kilka tuzinów członków załogi. To świadczy o prawdziwym poważaniu, jakim go darzono. Tylko jeden inny kraj uzyskał taki przywilej – Izrael, w 1967 r. (1) Względy, jakimi cieszył się Saddam, sprawiły, że Departament Stanu zakazał wszelkich kontaktów z iracką opozycją demokratyczną, przy czym politykę tę utrzymano nawet przez pewien czas po wojnie w Zatoce, podczas gdy Waszyngton faktycznie zezwolił Saddamowi na zdławienie rebelii szyickiej, która mogła doprowadzić do jego obalenia – wszystko po to, aby zachować „stabilność”, jak to wyjaśniała prasa, kiwając w zadumie głową. Nie ulega wątpliwości, że to zbrodniarz przez wielkie Z. Nie zmienia tego fakt, że w świetle swoich najważniejszych „racji stanu”, przed wojną w Zatoce, a nawet po tej wojnie, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania uważały jego najgorsze okrucieństwa za czyny pozbawione większego znaczenia – o czym najlepiej byłoby zapomnieć. - Czy, patrząc w przyszłość, należy uznać Saddama Husajna za tak niebezpiecznego człowieka, na jakiego kreują go konwencjonalne media? Świat byłby bez wątpienia lepszy, gdyby go nie było. Na pewno lepiej byłoby Irakijczykom. Nie może być jednak tak niebezpieczny, jak wtedy, gdy popierały go Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, zaopatrując go nawet w technologie dwojakiego użytku, które mógł wykorzystać do produkcji broni nuklearnej i chemicznej, co też przypuszczalnie uczynił. KTO DOSTARCZAŁ TECHNOLOGIE DWOJAKIEGO UŻYTKU Przed 10 laty, w toku przesłuchań senackich, ujawniono, że administracja Busha udzielała licencji na technologie dwojakiego użytku oraz na „materiały, które następnie reżim iracki wykorzystał do produkcji rakiet z głowicami nuklearnymi i broni chemicznej”. Dalsze przesłuchania przyniosły na ten temat więcej informacji, o czym można przekonać się czytając ówczesne doniesienia prasowe i odpowiednią literaturę sytuującą się w głównym nurcie badań naukowych (jak również literaturę dysydencką). Wojna z 1991 r. była niesłychanie niszczycielska, a następnie Irak uległ dewastacji na skutek dziesięcioletnich sankcji, które prawdopodobnie wzmocniły samego Saddama (osłabiając ewentualny opór w pogruchotanym społeczeństwie), ale z pewnością bardzo poważnie zredukowały jego zdolność do prowadzenia wojen czy wspierania terroryzmu. Ponadto od 1991 r. jego reżim uległ ograniczeniu w wyniku ustanowienia w Iraku przez Zachód „stref zakazu lotów”, regularne loty kontrolne i naloty bombowe oraz ścisły nadzór nad krajem. Prawdopodobnie wydarzenia z 11 września ub.r. jeszcze bardziej go osłabiły. Gdyby istniały jakieko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Król Dawid Israel Shamir.Sułtan i Shaitan. IP: *.visp.energis.pl 05.03.03, 20:16 Israel Shamir. Sułtan i Shaitan. Sułtan jest dobry, to tylko jego wezyrowie są s.syny! Takie myśli uspokajają niezadowolonych z wydarzeń politycznych w przeciągu całej naszej historii. Nasze obecne niezadowolenie staramy się pokryć fałszywą nadzieją o skutecznej interwencji Ameryki w sprawy Palestyny, starając się zarazem umocnić mit, że Ameryka jest surowym, ale sprawiedliwym mocarstwem. Ale, w miarę, jak "Dzień Deir Yassin", zamienia się w "Deir Yassin - codzień"- ta nadzieja nas opuszcza. "Prawdziwa próba dla administracji prez. Busha" pisze Robert Fisk w The Independent. "Nie ma czasu do stracenia" wtóruje mu Helena Cobban w Christian Science Monitor. A tu podroż Sekretarza Stanu Colina Powella nie przynosi nic - dokładnie nic - ani żadnej ulgi Palestyńczykom, ani chwili przerwy w atakach Izraela. Błyskotliwy Norman Finkelstein przypomina nam: "Problem z administracją Busha - jak stara się nam wmówić - jest za małe zaangażowanie w sprawy Bliskiego Wschodu, ale tę dyplomatyczną próżnię wypełni Colin Powell swoją misją". W takim razie pytam się - kto dal zielone światło Izraelowi do rozpoczęcia masakry? Kto wyposażył Izrael w F-16, helikoptery Apache? Kto głosował w Radzie Bezpieczeństwa UN przeciwko rezolucji w sprawie międzynarodowych obserwatorów w regionie mających za zadanie monitorowanie sytuacji? Kto zablokował propozycje komisarza UN Mary Robinson, wysłania zespołu do zbadania, co naprawdę się dzieje na terytoriach palestyńskich? Rozważmy następującą sytuację: A i B zostali oskarżeni o morderstwo. Wszystkie dowody wskazują, ze A dostarczył B narzędzi zbrodni, A dał mu wyraźny sygnał do rozpoczęcia mordu, a ponadto spowodował, aby nikt nie słyszał jęków i wrzasku mordowanych. Czy wyrok sprawiedliwego sadu nie uzna A współwinnym, a nawet tak samo winnym - jak B ? Oczywiście Fisk ma racje. Najwyższy czas, żeby przestać się oszukiwać i śnić na jawie o dobrych sułtanach. Jeżeli jakiś mentalny blok nie pozwala wam zwątpić w amerykańskie dobre intencje, pomyślcie proszę, że skoro tak - to może jakieś złe eunuchy opanowały i zniewoliły sułtana, tak jak i wielu innych władców. Ale od niesmaku i żalu musimy przejść do działania. Było nie było, amerykańska polityka na Bliskim Wschodzie to nie pogoda, na którą wszyscy narzekają, ale nikt nic nie może zrobić. Bo my przecież możemy coś zrobić - nawet, jak nasze demonstracje i protesty nie robią na nikim wrażenia. Oczywiście, że możemy, i nie będzie to wcale żaden Jihad, ani Wyprawa Krzyżowa. Robert Jensen z Uniwersytetu Texas pisze "Dziś pomogłem zabić Palestyńczyka! Jeśli także i ty płacisz podatki rządowi Stanów Zjednoczonych, to ty też dopuściłeś się mordu." Wskazuje nam, że to amerykańskie podatki przezbrajają i dozbrajają Izrael i mordują Palestyńczyków. Ale pozwólcie mi pocieszyć Jensena - podatnicy są niewinni. Rzeczywistość jest o wiele gorsza, rzeź Palestyńczyków jest opłacana przez 5 miliardów ludzi żyjących na tej planecie poza granicami USA. Każdego dnia transferujemy pięć miliardów dolarów do USA, po to tylko, aby rządzący tym wspaniałym krajem mogli żyć na poziomie do jakiego przywykli i mogli wytłuc tylu Palestyńczyków ilu się im spodoba. Jeden dolar każdy dzień od każdego z nas Europejczyków, Azjatów, Afrykanów, Chińczyków I Japończyków, Rosjan I Arabów. Te wiercące mózg dane zostały opublikowane w brytyjskim tygodniku "The Economist". Piszą tam, że robimy to począwszy od 1972 roku, gdyż wtedy USA dało sobie prawo drukowania tyle dolarów ile się im zechce, podczas gdy my wszyscy zostaliśmy przypisani do fikcji zielonych - małego świstka papieru, ekwiwalentu naszej pracy i dóbr światowych. W rzeczywistości amerykański dolar nie ma żadnego pokrycia. Jest tylko czekiem wystawionym przez zbankrutowanego utracjusza, nadającym się do oprawienia i powieszenia nad łóżkiem. A mogą oni drukować tyle, ile im się spodoba i ile im potrzeba. Czy nie zastanawialiście się nigdy, że istnieje tylko jedno supermocarstwo, a reszta świata grzęźnie w długach? Przecież to nie jest żadna tajemnica - mówi o tym Fidel Castro na każdej międzynarodowej konferencji od 1972 roku, za co spotykają go nie kończące się szykany USA. Amerykański finansowy "czarnoksiężnik", niejaki Greenspan, odgrywa przed nami stare zgrane sztuczki polegające na zaufaniu do oszusta, które nazywamy "piramidą". Gry takie prowadzili i inni, szczególnie w Albanii i Rosji palanty miejscowych kacyków. Skończyło się katastrofami tych krajów. Czym rożni się ten szwindel od wszystkich innych to tym, ze "Żydowsko - Amerykańska Piramida" rożni się wielkością. Jest to Szwindel Globalny! Ale pod wszystkimi innymi względami jest to taka sama oszukańcza piramida. 90% wszystkich transakcji finansowych to działania czysto spekulacyjne, pisze Noam Chomski. Piramida jest utrzymywana tylko dzięki gigantycznej propagandzie i praniu mózgów prowadząca do zwiększenia konsumpcji i ekspansji. Normalni ludzie w USA i krajach sojuszniczych nie mają z tego nic: w Anglii bieda wśród dzieci powiększyła się trzykrotnie od "reform" Margart Thacher, w USA mamy miliony bezdomnych dzieci. Amerykanie, Brytyjczycy, Niemcy są niemiłosiernie zadłużeni, tak samo, jak wszystkie inne kraje. Amerykańskim dolarem zastąpiono złoto, tylko dlatego, że zapewniało to stały procent zysku. Ten stały zysk stał się dla ludzkości tym - czym wysmarowana miodem lepka dla much. Spowodowało to lawinę długów, doprowadziło do nędzy państw i ludzi, i stworzyło ordynarnie paskudną aberrację globalizmu. Nie bez powodu Samuel Brofman - "Samogoniarz"- założyciel dynastii Bronfmanow i ojciec obecnego prezesa Światowego Kongresu Żydów zapytany, co jest jego zdaniem najważniejszym wynalazkiem ludzkości - odpowiedział bez namysłu - "procenty od pożyczki". To był "Drugi Upadek Człowieka". Adam został skuszony Jabłkiem, my zostaliśmy skuszeni stałym zyskiem z pożyczonego dolara - współczesnym ekwiwalentem starej lichwy. W dawnych czasach, tzw. "antysemicki" Kościół potępiał lichwę - jako ekskluzywnie żydowskie zajęcie. Dziś jest to zajęcie dla wszystkich. Każdy jest wspólnikiem używając słów Milo Mindebindera - postaci z "Catch-22" Hellera. I rzeczywiście - to jest pułapka Catch-22 - nie możesz zabrać swoich ugranych pieniędzy i odejść, aby się cieszyć łupem - musisz siedzieć przy stole.i grac do końca. Dolar amerykański nie jest już żadnym pieniądzem - jest licencją, taką samą, jak licencja Microsoftu, albo patentem jakiejkolwiek farmaceutycznej firmy. Kiedykolwiek władcy USA zadecydują, mogą oni zamrozić aktywa sąsiadów, albo rebelianckich krajów. Iran ma zamrożone aktywa, Irak, Libia, najprawdopodobniej Arabia Saudyjska będzie miała to samo, jak się nie poprawią szejkowie. Co to jest? - zagadka Bilbo Baggins'a - przepłacone, niestabilne, zielone i ogromnie pożądane przez.. durni? W ostatnich dniach wojny we Wschodniej Azji, płynąłem wolną łodzią w dół rzeki Mekong, w towarzystwie dziennikarzy, poszukiwaczy przygód, miejscowych wieśniaków, świń i kur. Łódź dokonywała częstych przystanków zatrzymywana i okładana "podatkami" i "grzywnami" przez różne walczące partie, ale powoli posuwała się od starej królewskiej stolicy Luang Praband do Ventiane. W małej sennej wiosce złożonej z dwudziestu chat i trzech słoni zatrzymaliśmy się na nocleg. Polazłem do małego chińskiego sklepiku. Przede mną stał ciemny, opalony partyzant Pathet Lao w grubych gumowych sandałach Ho Chi Minh i z karabinem AK na plecach, kończył zakupy i płacił jakimiś śmiesznymi kolorowymi papierkami - były to pieniądze Pathet Lao. Żołnierz wyszedł, a ja wyciągnąłem z kieszeni parę takich samych banknotów - jakie wydano mi na łodzi - jako resztę - i poprosiłem sprzedawcę o papierosy - ani się nawet nie ruszył. Mowie do niego - widziałem żeś przyjął te pieniądze. Odpowiedział mi ze spokojem i mądrością godną słów Lao-Tzu - "Tak, przyjmujemy, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Cele i dyrektywy polityki USA .Chiny ? IP: *.visp.energis.pl 20.03.03, 23:03 Norman Mailer: Gaining an empire, losing democracy? Norman Mailer Tribune Media Services Tuesday, February 25, 2003 http://www.iht.com/articles/87763.html Iraq is an excuse LOS ANGELES There is a subtext to what the Bushites are doing as they prepare for war in Iraq. My hypothesis is that President George W. Bush and many conservatives have come to the conclusion that the only way they can save America and get if off its present downslope is to become a regime with a greater military presence and drive toward empire. My fear is that Americans might lose their democracy in the process. . By downslope I'm referring not only to the corporate scandals, the church scandals and the FBI scandals. The country has gone kind of crazy in the eyes of conservatives. Also, kids can't read anymore. Especially for conservatives, the culture has become too sexual. . Iraq is the excuse for moving in an imperial direction. War with Iraq, as they originally conceived it, would be a quick, dramatic step that would enable them to control the Near East as a powerful base - not least because of the oil there, as well as the water supplies from the Tigris and Euphrates rivers - to build a world empire. . The Bushites also expect to bring democracy to the region and believe that in itself will help to diminish terrorism. But I expect the opposite will happen: terrorists are not impressed by democracy. They loathe it. They are fundamentalists of the most basic kind. The more successful democracy is in the Near East - not likely in my view - the more terrorism it will generate. . The only outstanding obstacle to the drive toward empire in the Bushites' minds is China. Indeed, one of the great fears in the Bush administration about America's downslope is that the "stem studies" such as science, technology and engineering are all faring poorly in U.S. universities. The number of American doctorates is going down and down. But the number of Asians obtaining doctorates in those same stem studies are increasing at a great rate. . Looking 20 years ahead, the administration perceives that there will come a time when China will have technology superior to America's. When that time comes, America might well say to China that "we can work together," we will be as the Romans to you Greeks. You will be our extraordinary, well-cultivated slaves. But don't try to dominate us. That would be your disaster. This is the scenario that some of the brightest neoconservatives are thinking about. (I use Rome as a metaphor, because metaphors are usually much closer to the truth than facts). . What has happened, of course, is that the Bushites have run into much more opposition than they thought they would from other countries and among the home population. It may well end up that we won't have a war, but a new strategy to contain Iraq and wear Saddam down. If that occurs, Bush is in terrible trouble. . My guess though, is that, like it or not, want it or not, America is going to go to war because that is the only solution Bush and his people can see. . The dire prospect that opens, therefore, is that America is going to become a mega-banana republic where the army will have more and more importance in Americans' lives. It will be an ever greater and greater overlay on the American system. And before it is all over, democracy, noble and delicate as it is, may give way. My long experience with human nature - I'm 80 years old now - suggests that it is possible that fascism, not democracy, is the natural state. . Indeed, democracy is the special condition - a condition we will be called upon to defend in the coming years. That will be enormously difficult because the combination of the corporation, the military and the complete investiture of the flag with mass spectator sports has set up a pre-fascistic atmosphere in America already. . Norman Mailer's latest book is "The Spooky Art: Some Thoughts on Writing." This comment was adapted from remarks Feb. 22 to the Los Angeles Institute for the Humanities and distributed by Global Viewpoint/Tribune Media Services International. Iraq is an excuse LOS ANGELES There is a subtext to what the Bushites are doing as they prepare for war in Iraq. My hypothesis is that President George W. Bush and many conservatives have come to the conclusion that the only way they can save America and get if off its present downslope is to become a regime with a greater military presence and drive toward empire. My fear is that Americans might lose their democracy in the process. . By downslope I'm referring not only to the corporate scandals, the church scandals and the FBI scandals. The country has gone kind of crazy in the eyes of conservatives. Also, kids can't read anymore. Especially for conservatives, the culture has become too sexual. . Iraq is the excuse for moving in an imperial direction. War with Iraq, as they originally conceived it, would be a quick, dramatic step that would enable them to control the Near East as a powerful base - not least because of the oil there, as well as the water supplies from the Tigris and Euphrates rivers - to build a world empire. . The Bushites also expect to bring democracy to the region and believe that in itself will help to diminish terrorism. But I expect the opposite will happen: terrorists are not impressed by democracy. They loathe it. They are fundamentalists of the most basic kind. The more successful democracy is in the Near East - not likely in my view - the more terrorism it will generate. . The only outstanding obstacle to the drive toward empire in the Bushites' minds is China. Indeed, one of the great fears in the Bush administration about America's downslope is that the "stem studies" such as science, technology and engineering are all faring poorly in U.S. universities. The number of American doctorates is going down and down. But the number of Asians obtaining doctorates in those same stem studies are increasing at a great rate. . Looking 20 years ahead, the administration perceives that there will come a time when China will have technology superior to America's. When that time comes, America might well say to China that "we can work together," we will be as the Romans to you Greeks. You will be our extraordinary, well-cultivated slaves. But don't try to dominate us. That would be your disaster. This is the scenario that some of the brightest neoconservatives are thinking about. (I use Rome as a metaphor, because metaphors are usually much closer to the truth than facts). . What has happened, of course, is that the Bushites have run into much more opposition than they thought they would from other countries and among the home population. It may well end up that we won't have a war, but a new strategy to contain Iraq and wear Saddam down. If that occurs, Bush is in terrible trouble. . My guess though, is that, like it or not, want it or not, America is going to go to war because that is the only solution Bush and his people can see. . The dire prospect that opens, therefore, is that America is going to become a mega-banana republic where the army will have more and more importance in Americans' lives. It will be an ever greater and greater overlay on the American system. And before it is all over, democracy, noble and delicate as it is, may give way. My long experience with human nature - I'm 80 years old now - suggests that it is possible that fascism, not democracy, is the natural state. . Indeed, democracy is the special condition - a condition we will be called upon to defend in the coming years. That will be enormously difficult because the combination of the corporation, the military and the complete investiture of the flag with mass spectator sports has set up a pre-fa Odpowiedz Link Zgłoś