Dodaj do ulubionych

Nareszcie sie konczy ten paskudny rok

30.12.05, 08:52
zaczal sie relacjami z Azji Pd-Wsch i pomoca dla ofiar tsunami, smiercia Jana
Pawla II i nastepnym konklawe,UE na rozdrozu po przegranych referendach
konstytucyjnych ,potem mielismy powodz tysiaclecia w Luizjanie i zamachy w
Londynie,dramatyczne wyjscie z Gazy,odejscie Szarona i niepewnosc przy jego
chorobie,pierwsze na taka skale zamieszki rasowo-socjalne we francji
Mam nadzieje,ze juz w tym przedostatnim i ostatnim dniu nic sie takiego na
swiecie nie wydarzy,co by trzeba specjalnie komentowac.
Tylko sytuacja w Polsce dala nam chwilowy przeblysk nadziei,taki maly lokalny
cudzik,ktory moherowe berety wola przypisac interwencji Krolowej Polski w jej
miesiacu,i protekcji przyszlego swietego,niz zbiorowej madrosci Polakow
Obserwuj wątek
    • captain.america Paskudny rok da lewactwa!! 30.12.05, 09:01
      SLD kaput, Kwachu kaput, Schroder i SPD kaput, USA znowu o kilka procent
      bogatsze, Syria wypierdziela z Libanu, 3 udane wybory w wolnym Iraku, kompletna
      wtopa socjalistycznej eurokonstytuty, a Ruskich coraz mniej!!!

      Mam nadzieje ze 2006 bedzie jeszcze gorszy :)))
      • krystian71 Re: Paskudny rok da lewactwa!! 30.12.05, 09:23
        uzywasz slow wytrychow, prymitywnych jak bohater twojego loginu,
        W zadnym z wymienionych przez ciebie momentow,nie widze pogromow tzw lewactwa,
        ta bitwa jeszcze ciagle przed nami,chyba,ze ktos taki jak ty nadaje etykiete
        lewaka kazdemu wrogowi busza,co sie jeszcze rusza.
        Nie jest nim Szreder i niestety nie jest caput, podwieszony do profitow z
        baltyckiej rury i w tym tez swietle twoje pobozne zyczenia o smierci
        rosyjskiego imperium,sa mocno przedwczesne.
        Baltycka rura,Ukraina-gaz, uran dla Iranu, to tylko tak skrotowo i punktowo
        A i tak glowny ciezar przesuwa sie na Daleki Wschod i tam rosnie zagrozenie dla
        wszystkiego:swiatowego pokoju i gospodarczego ladu
        • j-k 2005 To byl dobry rok... 30.12.05, 21:45
          Zaluje, ze z braku czasu nie moge brac udzialu w Waszej dyskusji.

          To byl dobry rok dla Iraku
          dla USA
          dla Polski...
          A ze Europa nie moze sie dogadac - to na wlasne zyczenie...

          Daleki Wschod (Chiny itd...) nie jest zagrozeniem dla Zachodu.
          Gdyz w sumie KOPIUJE nasze, zachodnie wartosci...
          • annahidalgo Re: 2005 To byl dobry rok... 31.12.05, 00:31
            j-k napisał: "Daleki Wschod (Chiny itd...) nie jest zagrozeniem dla Zachodu.
            Gdyz w sumie KOPIUJE nasze, zachodnie wartosci..."

            Nie obraz sie ale to co napisales to demonstracja skrajnego eurocentryzmu. Co
            jest dobrego w kopiowaniu zachodnich wartosci, ktore przyprawiaja nas o bol
            glowy koncepcyjnie, i ktore doprowadzily do niedoli reszty swiata (kolonializm,
            na przyklad)?
            Eurocentryzm Twojego postu polega na tym, ze cieszysz sie z tego ze "inni"
            staja sie tacy jak my, bez wzgledu na to czy "my" mamy dobra recepte na ich i
            nasze zycie czy nie. Sugerujesz, ze wazne jest to ze "oni" przyjmuja "nasze"
            bez wzgledu na wartosc "naszego" lub koszty tej asymilicji ponoszone
            przez "innych".
            • i-love-2-ski Re: 2005 To byl dobry rok... 31.12.05, 00:34
              annahidalgo napisała:

              > j-k napisał: "Daleki Wschod (Chiny itd...) nie jest zagrozeniem dla Zachodu.
              > Gdyz w sumie KOPIUJE nasze, zachodnie wartosci..."
              >
              > Nie obraz sie ale to co napisales to demonstracja skrajnego eurocentryzmu. Co
              > jest dobrego w kopiowaniu zachodnich wartosci, ktore przyprawiaja nas o bol
              > glowy koncepcyjnie, i ktore doprowadzily do niedoli reszty swiata (kolonializm,
              >
              > na przyklad)?
              > Eurocentryzm Twojego postu polega na tym, ze cieszysz sie z tego ze "inni"
              > staja sie tacy jak my, bez wzgledu na to czy "my" mamy dobra recepte na ich i
              > nasze zycie czy nie. Sugerujesz, ze wazne jest to ze "oni" przyjmuja "nasze"
              > bez wzgledu na wartosc "naszego" lub koszty tej asymilicji ponoszone
              > przez "innych".

              cii to nasz jasiu,lepiej go nie budz,bo on za kazda kobitka lata z niecnymi
              propozycjami. lepiej niech juz on ma wizje polityczne,rano pobawi sie samolotami
              i niech tak juz zostanie.
              • annahidalgo Re: 2005 To byl dobry rok... 31.12.05, 00:41
                i-love-2-ski napisał: "on za kazda kobitka lata z niecnymi propozycjami."

                Czemu nie? Zaprosze go do Kanady lub SF ;) Bigamia nie musze sie przejmowac bo
                centralnego rejestu malzenst nie mamy :)
                • i-love-2-ski Re: 2005 To byl dobry rok... 31.12.05, 00:43
                  annahidalgo napisała:

                  > i-love-2-ski napisał: "on za kazda kobitka lata z niecnymi propozycjami."
                  >
                  > Czemu nie? Zaprosze go do Kanady lub SF ;) Bigamia nie musze sie przejmowac bo
                  > centralnego rejestu malzenst nie mamy :)

                  oj kobieto nieszczesna i widzisz jasio sie przebudzil i teraz bedzie o
                  islamuskach. ja zwiewam na kanape ogladac film i popic winkiem. pozdr:)
                  • annahidalgo Re: 2005 To byl dobry rok... 31.12.05, 00:59
                    i-love-2-ski napisał: "zwiewam na kanape ogladac film i popic winkiem"

                    Tez bym chetnie podpila bo wymiana z Jasiem zapowiada sie ciekawie, ale mam
                    przed soba poltora-godzinna jazde samochodem w nieciekawych warunkach
                    atmosferycznych.
                    Wiem, ze sie powtarzam: masz fantastyczne wyczucie naszych forumowiczow.
                • j-k W US - vel Canada 31.12.05, 00:45
                  Interesujacych - a i bezinteresownych kobitek - tez tam nie macie... :)
                  bylem, widzialem :)
                  Tu popieram Stara Europe :)
                  • i-love-2-ski Re: W US - vel Canada 31.12.05, 00:53
                    j-k napisał:

                    > Interesujacych - a i bezinteresownych kobitek - tez tam nie macie... :)
                    > bylem, widzialem :)
                    > Tu popieram Stara Europe :)

                    szuja,sprawiles zem jak tuja poderznietam jest,tatatatata
                    • j-k daj spokuj, Helka... :) 31.12.05, 01:00
                      i-love-2-ski napisał:
                      > szuja,sprawiles zem jak tuja poderznietam jest, tatatatata

                      Przecie sama wiesz, ze one w porownaniu z Europejkami
                      To jak kaczka z labedziem...:)
                      Ale mimo to lubie te Twoja Ameryke....

                      No trudno... a jak mialbym trafic na Ciebie :)

                      buenas noches.

            • j-k Wiesz co Busha i Putina obchodza Twoje placze? 31.12.05, 00:41
              annahidalgo napisała:

              > Nie obraz sie ale to co napisales to demonstracja skrajnego eurocentryzmu. Co
              > jest dobrego w kopiowaniu zachodnich wartosci, ktore przyprawiaja nas o bol
              > glowy koncepcyjnie, i ktore doprowadzily do niedoli reszty swiata
              (kolonializm,
              >
              > na przyklad)?
              > Eurocentryzm Twojego postu polega na tym, ze cieszysz sie z tego ze "inni"
              > staja sie tacy jak my, bez wzgledu na to czy "my" mamy dobra recepte na ich i
              > nasze zycie czy nie. Sugerujesz, ze wazne jest to ze "oni" przyjmuja "nasze"
              > bez wzgledu na wartosc "naszego" lub koszty tej asymilicji ponoszone
              > przez "innych".

              Jedni i drudzy siedza na pieniadzach i rakietach atomowych...
              I maja gdzies takich, jak Ty...
              Nigdy i nigdzie nie pisalem, ze Busha i Putina popieram...
              Ale zwyczajnie ich rozumiem...

              Chcesz jakas rakieta atomowa na leb ?
              Prosze.
              Tyle, ze jutro nie bedziesz zyl :)

              • annahidalgo Re: Wiesz co Busha i Putina obchodza Twoje placze 31.12.05, 00:54
                j-k napisał: "Nigdy i nigdzie nie pisalem, ze Busha i Putina popieram..."

                Narciarko, jak widzisz Twoje ostrzezenie bylo spoznione, bestia sie obudzila.
                Ale malzenstwa mi nie zaproponowala :((

                j-k, trafiasz kula w plot. Moj post nie byl o Bushu lub Putinie ale o
                narzucaniu zachodnich wartosci krajom trzeciego swiata i adaptacji tych
                wartosci przez mniej rozwiniete kraje. Popisujesz sie tutaj skrajnym
                eurocentryzmem i nawet do glowy Ci nie przychodzi zainteresowanie sie tym za co
                inni krytykuja Twoje posty.
                Jak zechcesz to zapoznam Cie z moim wnukiem. On tez lubi samolociki i gry
                komputerowe w rzucanie atomowkami. Tyle ze on nawet nastolatkiem jeszcze nie
                jest wiec u niego to normalnosc kiedy u doroslego faceta cos takiego jest,
                well, objawem zboczenia albo niedorozwoju?
                • j-k Re: Wiesz co Busha i Putina obchodza Twoje placze 31.12.05, 01:06
                  annahidalgo napisała:
                  > j-k, trafiasz kula w plot.

                  Zlotko...
                  takie teksty slyszalem juz nie raz...:)
                  tez mam syna hackera :)
                  znajacego Ameryke...
                  i kochajacego ja :)

                  buenas noches.
                  • w_ojciech Jasiu pokaż nam przed snem 31.12.05, 01:21
                    jakiegoś żelaznego ptaka.
                    • i-love-2-ski Re: Jasiu pokaż nam przed snem 31.12.05, 01:24
                      w_ojciech napisał:

                      > jakiegoś żelaznego ptaka.

                      oj nie co to to nie,zadnych zelaznych:)
                    • j-k Nie mam, na imie Jasiu, hloopcze :) 31.12.05, 01:29
                      Natomiast mam stala wize amerykanska...
                      Jak Helka bedzie sie chciala sie ze mna spotkac,
                      To mam zawsze dyspozycjne mieszkanie u kumpla :)
                      Tylko niech wpadnie bez meza :)

                      Danbury/Connecticut
                      70 mil od NY :)

                      Moze ja spytasz, co?
                      • w_ojciech Pijesz lub palisz coś dziwnego - wyrzuć to /nt 31.12.05, 01:33
                        • j-k I drink each quantity of alcohol 31.12.05, 01:44
                          Tak, ze sie niczym nie przejmuj :)

                          Jesli Helka mnie nie kocha - to Twoje "uwazanije"...

                          no futher commentaries :)
                          • w_ojciech Re: I drink each quantity of alcohol 31.12.05, 01:51
                            Oj Jasiu literówki popełniasz.
                            Winno być "quality".
                            • j-k In no case - guantity n/t :) 31.12.05, 01:54
                      • annahidalgo Re: Nie mam, na imie Jasiu, hloopcze :) 31.12.05, 01:39
                        j-k napisał: "mam zawsze dyspozycjne mieszkanie u kumpla :) Tylko niech wpadnie
                        bez meza :)"

                        Cholercia. Znowu Narciarka miala racje, tym razem z tymi "niecnymi"
                        propozycjami. A ze J-k takiej propozycji mnie nie uczynil to domyslam sie, ze
                        on jest napalony na nasza Narciarke a nie na kazda kobiete jak leci. Wcale mu
                        sie nie dziwie, sama Narciarke lubie, ale wstydz sie, J-K, ona jest mezatka i
                        matka dzieci a Ty ja tu do grzechu namawiasz...
                  • annahidalgo Re: Wiesz co Busha i Putina obchodza Twoje placze 31.12.05, 01:48
                    j-k napisał: "takie teksty slyszalem juz nie raz...:)"

                    No to szkoda, ze nie zainteresowales sie dlaczego ludziom chcialo sie nadawac
                    takie teksty do Ciebie. Moze, tak jak ja, liczyli ze zainteresujesz sie ich
                    zarzutami i ze masz dosc mocne ego aby sie poprawic?
                    Moj wnuk jest Amerykaninem z polsko-niemiecko-francuskimi korzeniami - nawet
                    potrafi pogadac po polsku, ale z niemieckim i francuskim kiepsko u niego - ale
                    hackerem nie jest. Moje nawiazanie do niego dotyczylo Twoich dosc, well,
                    adolescent i zainteresowan i zrozumienia swiata.
                    • j-k Istotnie smutne , ze ... 31.12.05, 01:57
                      Ze zajmujac sie polityka - nie rozumiesz interesow USA i Rosji...
                      wspolczuje Tobie i wnukowi...

                      Ja zajmuje sie tym 30 lat i rozumiem :)

                      buenas noches :)
                      • annahidalgo Re: Istotnie smutne , ze ... 31.12.05, 02:12
                        j-k napisał: "Ze zajmujac sie polityka - nie rozumiesz interesow USA i Rosji...
                        Ja zajmuje sie tym 30 lat i rozumiem :)"

                        Widac, ze zajmujesz sie Rosja i US. Szkoda, ze te dwa kraje przeslonily Ci
                        reszte swiata. Moj oryginalny post do Ciebie (eurocentryzm) dotyczyl relacji
                        miedzy tymi krajami i reszta swiata.
                        Dajmy sobie spokoj z moim wnukiem. Wspomnialam o nim aby Ci przywalic, ale jak
                        zechcesz ze mna po ludzku porozmawiac (mam jeszcze ponad trzy godziny na to) to
                        odczepie sie od wycieczek do zdziecinnialych doroslych.
                        Tak sie sklada, ze zupelnie niezle rozumiem interesy i US i Rosji bo zajmuje
                        sie swiatowymi trendami spoleczno - ekonomicznymi od 16. wieku. Nie znam
                        szczegolow, od tego wspolpracuje z historykami i ekonomistami, ale chetnie
                        pogadam o ogolnych modelach i o wnioskach wynikajacych z prac moich kolegow i z
                        moich.
                        • j-k Wspomnialem juz publicznie 31.12.05, 16:44
                          ze na najblizsze 3 - 6 miesiecy nie bedzie mnie na forum,
                          gdyz mam mase pracy i wpadam tu jedynie sporadycznie...

                          Warto jednakze przypomniec, ze:
                          1. USA i Rosja nie maja absolutnie OBECNIE zadnych przeciwstawnych interesow.
                          2. Skupiaja w swoich rekach 80 % broni atomowych tego swiata
                          3. I 80 % naukowego potencjalu w zakresie militariow...
                          4. Chociaz oba te kraje /de facto/ zyja w dlugach,
                          to dyktuja nadal bieg spraw swiatowych.
                          Tyle, ze Ameryka sie do tego przyznaje, a Rosja udaje Aniolka :)

                          dziekuje za uwage.
              • krystian71 eh,jotka,jotka 31.12.05, 12:02
                i ty to nazywasz dobrym rokiem...
                I jeszcze widzisz jakies uniwersalne zachodnie wartosci kopiowane przez Daleki
                Wschod?
                Jakie masz na mysli?To,ze Busz z Putinem moga ci zrobic takie samo kuku, ma byc
                wartoscia sama w sobie?
                A Daleki Wschod nic nie kopiuje,najwyzel licencje podkrada.
                To my, naturalna sila rzeczy i konwergencji , gdy centrum produkcji przesuwa
                sie na wschod,bedziemy zmuszeni skopiowac ich wartosci, takie jak praca za
                miske ryzu, a przed praca APEL.
                • w_ojciech Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 13:08
                  Bardzo trafna obserwacja.
                  Szkoda Krystek, że nie zajmujesz się nauką.
                  • krystian71 Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 17:33
                    dzieki za dobre slowo Wojtusiu.
                    Do dzis sobie pluje w brode.
                    Ty rozumiesz, te mlode studentki wpatrzone w ciebie na zajeciach,nienormowany
                    czas pracy, dlugie wakacje,urlopy naukowe,kongresy i wojaze.
                    Eh zamilcz serce,bo sam wiem jak duzo stracilem...:)))
                    • i-love-2-ski Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 17:35
                      krystian71 napisała:

                      > dzieki za dobre slowo Wojtusiu.
                      > Do dzis sobie pluje w brode.
                      > Ty rozumiesz, te mlode studentki wpatrzone w ciebie na zajeciach,nienormowany
                      > czas pracy, dlugie wakacje,urlopy naukowe,kongresy i wojaze.
                      > Eh zamilcz serce,bo sam wiem jak duzo stracilem...:)))

                      uwazaj,zebys dany nie zobaczyl,bo cie popedzi po molu,az kondycji nabierzesz:)
                      • krystian71 Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 17:39
                        chcesz mnie pocieszyc, czy przestraszc? :)))
                        A ja powaznie pisze,tak jak powazne propozycje mialem.,he,he.
                        Bym byl teraz pan profesor Krystian i szpanowalbym na tym forum jak nie
                        przymierzajac niejaki PF.
                        A co , glupszy moze jestem?
                        Ladniejszy na pewno :))))
                        • i-love-2-ski Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 17:50
                          krystian71 napisała:

                          > chcesz mnie pocieszyc, czy przestraszc? :)))
                          > A ja powaznie pisze,tak jak powazne propozycje mialem.,he,he.
                          > Bym byl teraz pan profesor Krystian i szpanowalbym na tym forum jak nie
                          > przymierzajac niejaki PF.
                          > A co , glupszy moze jestem?
                          > Ladniejszy na pewno :))))

                          a moze bys zdziadzial jak jotka,lepiej ty rob co robisz i nie chciej byc
                          baletnica,bo nozke mozesz zlamac. puscilam maila i znikam bezhucpowo,ale
                          swiatecznie. moze potem jeszcze wroce,ale Ty pewnie bedziesz odsniezal samochod:)
                          • krystian71 Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 17:56
                            siedze do konca, nic nie robie,nigdzie sie nie ybieram i czekam z utesknieniem.
                            Dzien jak codzien
                        • polski_francuz Zazdrosniku 31.12.05, 18:10
                          ty jeden.

                          Mowilem, ze swiat bedzie ladniejszy tego wieczora, ale zebys od razu na mnie
                          napadal:)

                          PF
                          • krystian71 Re: Zazdrosniku 31.12.05, 18:18
                            no tego to sie nie spodziewalem!!!
                            Sadzilem,ze kto jak kto, ale cala Francja juz chodzi na rzesach i moj post
                            przepadnie w mrokach niebytu,trafiajac tylko do tych , do ktorych byl
                            przeznaczony.
                            A tak, ze swoimi kompleksami sie odkrylem!!! :)))
                    • w_ojciech Re: eh,jotka,jotka 31.12.05, 19:44
                      krystian71 napisała:
                      > dzieki za dobre slowo Wojtusiu.
                      > Do dzis sobie pluje w brode.
                      ------------------------------------------------
                • j-k eeh, Krystian... 31.12.05, 16:47
                  Jak dla mnie i Polski byl to dobry rok, to dla Ciebie "euroentuzjasty"
                  byl zly... wiem, rozumiem...

                  Ale nie martw sie... "Kaczka" da jeszcze tej naszej kochanej UNII ,
                  a zwlaszcza Niemcom i Francuzom "popalic"...
                  z gory juz sie na to ciesze :)
                  • krystian71 Re: eeh, Krystian... 31.12.05, 17:16
                    jotka,hop,hop, to ja , ten sam Krystian co zawsze, czemu mnie takim brzydkim
                    slowem nazwales.
                    I co ma wspolnego moj rzekomy euroentuzjazm z realiami o ktorych ja napisalem.
                    Ciezar wlasciwy swiata przesuwa sie coraz wyrazniej na wschod, i to ten Daleki.
                    Na Bliskim zostana juz nam tylko lokalne konflikty,ktore zejda na bok, gdy
                    rzeczywiste niebezpieczenstwo sie objawi.
                    • j-k Daleki Wschod... 31.12.05, 18:40
                      1. Jakie brzydkie slowo? Przepraszam, jezeli takowe z moich pieknych
                      ust padlo, lecz nie zauwazylem :)

                      2. Naturalnie, ze ciezar swiata przesuwa sie na Daleki Wschod.
                      Od lat jednak o tym trabie, ze Chinczycy, w przeciwienstwie do islamuskow,
                      to madrzy ludzie i nie bedzie to obszar wobez Zachodu konfliktogennny.

                      Islamuskow, tak jak i my traktuja oni z lekcewazeniem (by nie powiedziec
                      z pogarda :), Natomiast nas (tak jak i my ich) zauwazaja o tyle,
                      o ile jestesmy
                      im do czegos potrzebni :)
                      • krystian71 Re: Daleki Wschod... 31.12.05, 20:39
                        1/ nazwales mnie euroentuzjasta, fuj , to jeszcze gorzej brzmi niz islamusek.
                        Przyznaje sie bez bicia,ze za Unia glosowalem, bo dzieciaki mi nad glowa staly
                        i wszelkie protesty,zglaszane do Komisji,ze tajnosci glosowania nie pilnuja,
                        nie skutkowaly :)))
                        2/madre slowa, z zastrzezeniem.
                        Co bedzie,gdy sie juz spostrzega,ze do niczego im nie jestesmy potrzebni, nawet
                        jako rynek zbytu, juz uzalezniony od ich niskich cen????
                        • j-k Ameryka... 01.01.06, 15:03
                          krystian71 napisał:
                          > Co bedzie, gdy sie juz spostrzega, ze do niczego im nie jestesmy potrzebni,
                          nawet jako rynek zbytu, juz uzalezniony od ich niskich cen????

                          Wbrew powszechnym przypuszczeniom, nie naleze do bezgranicznych entuzjastow
                          Ameryki i powszechnego znoszenia cel :)
                          Ameryka poprzez program "globalizacji" czyli wolnego handlu, swobodnego
                          przeplywu towarow i kapitalu itd... dala wiecej korzysci Chinom, niz sobie
                          samej i Europie...

                          Znoszenie cel na raty - zgoda, lecz nastapilo to zbyt szybko...
                          Negatywne efekty dla USA i Europy juz sa widoczne...
                          (zamykanie calych galezi przemyslu...)

                          Poki co, pileczka jest jeszcze w grze, gdyz Europa i USA moga przywrocic
                          spowrotem cla i rozwinac produkcje tanich artykulow powszechnego uzytku u
                          siebie...
                          Na razie tego nie planuja, ale gdyby sytuacja z zatrudnieniem stala sie w USA
                          krytyczna - nie watpie, ze Amerykanie po to siegna...


      • indris Kwachu kaput ??? 30.12.05, 14:41
        Sam bym mu tego zyczył, ale staram się myślenia życzeniowego unikać. Kwas
        opuścił urząd, bo Konstytucja nie pozwala mu na kandydowanie, z bardzo dużym
        poparciem w społeczeństwie. Iraku mu nie wyciągną, bo i PiS i PO są w to
        umaczane, a inne zarzuty najwyżej przysporzą mu popularności zwłaszcza gdy
        weźmie sie za to Ziobro z Wassermanem.
    • o_brother Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 09:47
      Zapomniales o iranskiej propozycji przeniesienia eretza do Europy.
      To byl szok dla kastnerowcow.Ja proponuje przenies go do Szwajcarii
      Mamona na miejscu i w koncu kolebka syjonazizmu.
      • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 10:04
        zapomnialem, to fakt.
        Nie wiem czy z tego powodu smucic sie czy cieszyc,bo i tak ajatollach nie ma
        sily sprawczej wlasnych planow doprowadzic do skutku,i moze sobie tylko
        poujadac , a swiat postawic na krawedzi wojny,juz nie lokalnej- czego sobie w
        przyszlym roku nie zycze.
        No i sam powiedz, czy to nie byl paskudny rok???
    • annahidalgo Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 09:54
      krystian71,
      Rzeczywiscie ten mijajacy rok byl paskudny. Nie chce byc zlym prorokiem, ale
      obawiam sie ze zblizajacy sie rok moze byc jeszcze paskudniejszy.
      No ale w tej sytuacji jedynym rozsadnym wyjsciem wydaje sie jak najlepsze zycie
      osobiste. I Tobie i wielu naszym forumowiczom tego zycze. Swiat sie wali ale
      przynajmniej pozostaja nam nasze przyjaznie i milosci. Trzymajcie sie dziatki.
      • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 10:01
        dzieki za zyczenia, tobie tez zycze wszystkiego najlepszego, jak zreszta
        wszystkim na tym forum.
        Czy to jakios dziwny fatalizm,ze kazdy nastepny rok jest gorszy,czy tylko my
        sie starzejemy i tetryczyjemy :)
        • annahidalgo Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 11:19
          krystian71 napisała: "Czy to jakios dziwny fatalizm,ze kazdy nastepny rok jest
          gorszy,czy tylko my sie starzejemy i tetryczyjemy :)"

          Nie ma watpliwosci, ze tetryczejemy. Ale pamietaj tez, ze my dorastalismy w
          epoce rozwoju ekonomicznego. Teraz musimy sie przystostosowac do kryzysu
          ekonomicznego.
          Mnie tam daleko do fatalizmu (lubie Giddens), ale wiem ze zanim znowu jako
          swiat wyjdziemy na prosta bedziemy musieli doswiadczyc wielu rzezi i innych
          nieprzyjemnych wydarzen. Tak dzialo sie w przeszlosci. Ja uwazam, ze jako
          spoleczenstwa niewiele nauczylismy sie z historii wiec czeka nas ta sama
          spirala.
          Ale ja wciaz mam nadzieje ze ludzie tacy jak Ty, PF, Wojciech i wielu moich
          przyjaciol beda w stanie skrocic ten negatywny trend we wspomnianej przeze mnie
          spirali.
          No, nie poddawaj sie temu tetryczeniu :)
          • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 11:57
            uczono mnie od dziecka o nieuchronnosci postepu,ktorego droga kroczymy,a juz
            zwlaszcza my w przodujacym pod kazdym wzgledem ustroju,wicie-rozumicie sily
            wytworcze w skojarzeniu ze stosunkami produkcji.
            Historia umarla , nic sie wiecej nie wydazy i czwartego Rzymu juz tez nie
            bedzie.
            Wynika z tego,ze ty tez wierzysz w ten postep,bo ta twoja spirala,jak kazda
            spirala nieuchronnie musi dzwigac sie w gore.
            A ja juz chyba kompletnie zdziadzialem,bo tego rodzaju wiary nie potrafie z
            siebie wykrzesac.
            Nie tak dawno temu Rachelka podawala link,ze odkopano ruiny wielkiego miasta na
            BW sprzed 8000 lat i nic nie jest pewne,ani kto go zbudowal,ani kto go zdobyl i
            zburzyl, ani dlaczego.Przemineli bez sladu,choc zapewne fascynowali sie tym
            samym co my teraz.
            Ja tam nie widze zadnej spirali, widze co innego, jak wszystkie cywilizacje
            rodza sie,wlasciwie nie wiadomo dlaczego,rozwijaja,preza muskuly,przekoname o
            wlasnej niesmiertelnosci,a potem rozkladaja sie jeszcze za zycia trapione
            chorobami starosci i umieraja jak czlowiek i po jakims czasie odchodza w
            zapomnienie,tez jak czlowiek.
            Historia nic nikogo nie nauczy,bo i nikt nie chce korzystac z doswiadczen swych
            poprzednikow.
            Upadl starozytny Rzym,zostawil po sobie tyle materialnych sladow,ksiag ,praw i
            madrosci,ze tylko brac i czerpac z tego zrodla,a pierwszy publiczny klozet
            otwarto w Paryzu dopiero w XIXw.
            • bloczek4 Amen 30.12.05, 12:02
            • polski_francuz Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 12:24
              Krystian,

              cos ty taki Wernyhora?

              Allez, sobota juz niedlugo, napijesz sie i swiat bedzie od razu ladniejszy:)

              PF
              • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 13:10
                myslisz,ze to typowa
                depresja po-alkoholowa?
                Hmmm.A wiec czas isc na odwyk,to juz postanowione,nawet w sylwestra barykaduje
                sie i udaje ,ze mnie nie ma.
                A ty masz jakies plany ?
                • polski_francuz Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 13:38
                  Wczoraj zaprosiilismy pare nauczycieli z wyspy Réunion na Sylwestra. Maja dosc
                  otwarte glowy i sa dosc optymistyczni. Bo ja smutasow na dluga mete nie cierpie.

                  Maja pare dzieci i nasza pociecha tez bedzie miala ucieche.

                  Menu rybne.

                  Po 12 troche idziemy spac.

                  A co do alkoholu, to pewnie wroce do nawyku sprzed kilku lat. 1 tydzien na
                  miesica dietetyczny i bezalkoholowy.

                  Jak sie dziewczyny ponizej 40 zaczna sie do mnie usmiechac, bedzie zanczylo ze
                  dieta sie udaje:)

                  PF
                  • aaki a nie lepiej samemu na reunion jechac? 30.12.05, 13:48
                    • polski_francuz Re: a nie lepiej samemu na reunion jechac? 30.12.05, 13:54
                      Moze i lepiej.

                      Ale ja cos nie lubie ani bylych/aktualnych kolonii ani krajow III swiata ani
                      départments Outre-Mer. Bylem w Indiach i niezbyt polubilem.

                      Jak mam silna potrzebe to czytam Kapuscinskiego. I mi przechodzi.

                      Wszystko w swoim czasie: czeladnik podrozuje, mistrz siedzi na miejscu i inni
                      don przyjezdzaja.

                      PF
                      • krystian71 Re: a nie lepiej samemu na reunion jechac? 30.12.05, 14:29
                        wiesz to dziwne,ale mnie tez jakos Trzeci Swiat odrzuca i wszystkie te
                        kraje ,gdzie widac przepasc miedzy polozeniem elit i pariasow.
                        Mieszanka wyrzutow sumienia i arachnofobii...
                        Jakos nie moge sie wczuc w zachwyty Rachelki nad Czarnym Ladem i krzatajacymi
                        sie mroweczkami w Azji.
                        Stany-tak.Ciagle mi sie marzy usiasc za kierownica i przejechac z lewa na
                        prawo ,z dolu do gory.I pustynna Arabia felix,wystarczajaca dawka egzotyki.
                        • polski_francuz Re: a nie lepiej samemu na reunion jechac? 30.12.05, 15:28
                          U rodzimych z zachodu to ma inne znaczenie niz dla nas. Troche jak regulacja
                          trawienia.

                          Polski Francuz, Amerykanin czy Australijczyk sie wyzywa w tym co robi. Bo
                          zrobic mozna wiecej niz w kraju. A nie robic to grzech.

                          PF
                      • annahidalgo Re: a nie lepiej samemu na reunion jechac? 30.12.05, 22:01
                        polski_francuz napisał: "czeladnik podrozuje, mistrz siedzi na miejscu i inni
                        don przyjezdzaja."

                        Ale po to aby mistrz potrafil zrozumiec swoich gosci musi miec za soba kariere
                        czeladnika podrozujacego do krajow jego przyszlych gosci. Ja jestem w drodze od
                        czeladnika do mistrza i wciaz cieszy mnie poznawanie ludzi w roznych,
                        najchetniej egzotycznych, krajach.

                        Za to ktos ma tu racje wspominajac o tym kontrascie miedzy nami i "tubylcami" w
                        krajach trzeciego swiata. To niestety jedna z nieprzyjemnych stron podrozy. Ja
                        nauczylam sie rozwiewac nadzieje "tubylcow" na zalatwienie im wizy do US na
                        samym poczatku znajomosci i na odwracanie oczu od zebrakow, ale przykrosc
                        zawsze pozostaje.
                  • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 14:22
                    Bo ja smutasow na dluga mete nie cierpie
                    > .
                    he,he do mnie pijesz? obiecuje sie poprawic.ja siedze w domu, zaciagamy
                    zaluzje,zeby zadne licho z chlupoczaca flaszka sie nie przyplatalo.
                    Jeden toast jedna raca,na fajerwerki popatrze sobie z balkonu,jak jest dobra
                    pogoda widac nawet te wystrzelone na Helu.
                    I lulu przy telewizorku.Zaraz sprawdzam program :)
                    • polski_francuz Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 15:29
                      Nie, skad ci to glowy przyszlo?

                      Nie lubie smutasow przy stole. I dlatego dostaje szalu na swieta u mojej
                      francuskiej rodziny.

                      PF
            • annahidalgo Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 21:49
              krystian71 napisała: "wicie-rozumicie sily wytworcze w skojarzeniu ze
              stosunkami produkcji."

              Tak jakby te sily kiedykolwiek komukolwiek udalo sie skojarzyc :((
              Ale wtedy zylismy nadzieja, ze tak moze sie stac i psioczylismy tylko na
              nieprzyjemne szczegoly tego kojarzenia.

              Ja tam wierze w nasza historie. Czwartego Rzymu nie bedzie tylko wtedy kiedy
              rozwalimy nasza planete. Niestety zanosi sie na to, ale ja wole wierzyc w nasz
              instynkt samozachowawczy niz poddawac sie fatalizmowi. Ktos tu napisal ze
              Amerykanie i Australijczycy wyzywaja sie w robocie, wielu z nas w dobrej
              robocie wiec mozliwe, ze ta dobra robota odsunie w koncu od steru swiata tych
              naszych oszolomow wierzacych w armagedon.

              Masz racje z ta moja spirala, to jest model a naprawde poruszamy sie jak pijana
              mucha i przez to stracilismy dorobek wielu cywilizacji takich jak ta wspomniana
              przez Narciarke. No ale jakis postep widac: technologia nie ulega
              watpliwosciom, Offe i Giddens maja racje w sprawie naszych rosnacych
              umiejetnosci samorefleksji a Grey i praktyka wskazuja ze politycznie niezle sie
              wyksztalcilismy. Wciaz pozostaje nam ten cholerny podzial dochodow, ale
              dlugotrwaly (choc teraz juz zapominany) eksperyment Europy Zach. po ostatniej
              wojnie daje nadzieje, ze kiedys tam uda sie to powtorzyc na szersza skale. Ja w
              tej sprawie stoje z Habermasem.

              O co Ci chodzi z tym piciem? Co jest zlego w piciu alkoholu w malych dawkach?
              Nasze watroby potrafia to przerobic a lekki rausz jest bardzo przyjemny. A jak
              moi dawni klienci odstawiali alkohol lub narkotyki radykalnie to wiedzialam, ze
              i tak do nich wroca do punktu uwalania sie. Mam w tych sprawach doswiadczenie
              bo rzucalam palenie przez jakies dziesiec lat. Pomogl mi moj... hipnotysta. W
              hipnozie zakodowal mi szkodliwosc palenia i nauczyl mnie palic tak, ze
              przestalo mi sie to podobac. Ale calkowicie odstawilam papierosy dopiero gdzies
              po roku od naszych sesji. Papierosy rzeczywiscie zabijaja wiec trzeba je
              odstawic, ale alkohol w malych dawkach pomaga naszym organizmom. Sugeruje
              zlapanie jakiegos hipnotysty aby Ci pomogl w ustawieniu limitu, jezeli tego
              potrzebujesz, ale nie w skonczeniu z piciem.
              Zycze Ci udanego nowego roku i wielu przyjemnosci na lekkim rauszu.
              • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 12:15
                s dwie szkoly Anula, falenicka i otwocka.
                Wg jednych nalezy pociagac regularnie i systematycznie,w ten sposob
                uodparniajac sie na dzialanie alkoholu i trudow codziennego zycia.
                Druga glosi wyzszosc totalnego uwalenia sie w milym rodzinno przyjacielskim
                gronie z okazji wiekszej okazji,przedzielanych okresami dluzszego postu.
                I ja jako typowy ciemnogrodzki Polak-Katolik,rzecz jasna,jestem zwolennikiem
                tej drugiej szkoly.
                Jak mowi chinskie przyslowie,jest czas na lowienie ryb i suszenie sieci.
                Dla mnie przyszedl ten drugi, wlasnie susze...Choc mnie juz nie suszy :)))
                Do Wielkanocy...
    • polski_francuz Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 10:15
      Bywaly gorsze wydarzenia i gorsze lata. To media wzmacniaja negatwy i
      wytlumiaja pozytywy.

      Pomysl o wojnach, powstaniach, stracie niepodleglosci i niebie z olowiu na
      Polska.

      Ja bym powiedziel, ze ten rok nie byl zly. Kryzysy daly podwaliny pod lepsze
      przymiarki.

      Jesli o francuski kryzys chodzi, to wczoraj slyszalem, ze w merostwach wielu
      zglasza sie po karty wyborcze. Chociaz wybory dopiero w 2007. No to bedziemy
      mieli prawdziwa demokratyczna walke. Ostatnie wybory przeklamala obecnosc Le
      Pena w II turze. Czy nasz maly francusko-wegiersko-zydowski karakan sie utrzyma
      na fali?

      No a mohairowa sila polityczna w Polsce. Popatrzmy sie na te armie z uwaga ale
      bez uprzedzen. Pytanie i watpliwosc mnie meczy: co ze stosunkami z Wschodnich
      bylym Wielkim Bratem? Rozum mowi trzeba by sie pogodzic, serce mowi cos innego.
      Zobaczymy.

      Pozdrowienia dla Ciebie i zyczenia dalszych uspiechow na forum, w rodzinie i w
      biznesie w Nowym Roku!

      PF
      • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 11:19
        w merostwach wielu
        > zglasza sie po karty wyborcze. Chociaz wybory dopiero w 2007.

        Jak to tlumaczysz i na kogo pojdzie glosowac ta milczaca dotychczas wiekszosc?
        Pewnie,ze moglo byc gorzej,ale sprobuj to wytlumaczyc temu,ktoremu woda zabrala
        cala rodzine(w Azji) badz caly dobytek (w USA )i jeszcze rozwiala zludzenia na
        temt omnipotencji najwiekszego mocarstwa na swiecie
        To byl chyba rok wlasnie pod auspicjami "rozwianych zludzen"
        Co do zakonczenia jednej wojny na BW, gdy tymczasem nastepna sie szykuje, co do
        pozytywnych skutkow opuszczenia Gazy,co do pomaranczowego przelomu na Ukrainie-
        (chyba najwiekszy zawod)
        Polska wies spokojna,tu sobie na pewno damy rade.
        Pozdrawiam cie rowniez noworocznie,gdybysmy sie mieli juz nie uslyszec w starym
        roku
        • polski_francuz Walka demokratyczna 30.12.05, 11:41
          we Francji biora karty wyborcze z jednej strony mlodzi, ktorzy sie czuja przez
          Sarkozy'ego uwagami obrazeni (czyszczenie Kärcherem). Z drugiej strony
          odpowiedniki mohairowych beretow, ktorzy popieraja rozwiazania bardziej silowe.

          Rezultat nie do przewidzenia. A przynajmniej przez nizej podpisanego analityka.

          PF
          • krystian71 Re: Walka demokratyczna 30.12.05, 11:59
            no i wlasnie, tak sobie pomyslalem...:)
    • samsone masz racje,Bush presydentem , wolne wybory w Iraku 30.12.05, 11:00
      komunisci od zloba w Polsce odsunieci, wytrzezwienie UNII( odrzucenie
      konstytucji) ...aby wiecej takich rokow.
      • krystian71 Re: masz racje,Bush presydentem , wolne wybory w 30.12.05, 11:22
        Turcja ante portas, islam szturmuje,stara ciota europa przybiera pedalsko-
        pedofilska gebe,rzeczywiscie masz powody do radosci.
        Ale ty jestes blizej,wiec zapewne widzisz to lepiej
        • samsone Tak bio w Paryzu wlasnie Polacy balagan 30.12.05, 11:35
          robili i do UNII wlasnie Ukraincy na czarno pomalowani przez moze srodziemne sie
          wkradaja. w ciagu tylko jednego miesiaca 13 tys nowych europejczykow zlapano i
          wiekszosc ich wyznawcami profeta sa...i tazdy z nich araba z Palestyny
          udaje...czyzby Polacy wczoraj plac prze katedra w Mediolanum okupywali, mieszkan
          sie domagajac( darmowych sie rozumie)...
        • bloczek4 Europa, cóż... Na starość się dziwaczeje... 30.12.05, 12:06
    • samsone Bardzo paskudny, nieudany podboj Francji 30.12.05, 11:37
      kiedy nastepna proba.
    • a.adas No paskudny, jastrząb, porywacz arabs. dzieci 30.12.05, 13:51
      jedyną nadzieją na pokój w Palestynie
      Świat stanął na głowie!
    • arap1 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 15:05
      nasz KRYST troszke w dypresje wpadl,,,,w ogrodku robil wykopki nic nie
      znalazl ..w 2006 r moze wykopie ZYDOWSKIE OSIEDLE u siebie w SALONIE...:-)))
    • i-love-2-ski Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 16:54
      no na pewno byl to rok bogaty w wydarzenia,ale to chyba domena naszych czasow.
      jak nas jest juz 6 mld z plusem to i coraz to czesciej bedzie sie cos dzialo tu
      i tam,z coraz to wiekszymi ofiarami.dla mnie osobiscie nie byl to taki zly
      rok,obfitowal w podroze i niekonczace sie remonty,ale rodzinnie byl szczesliwy.
      zycze Wam wszystkim udanego Sylwestra i Do Siego Nowego roku,a miec nadzieje,ze
      bedzie dobry zawsze mozna.pozdr
      • krystian71 to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 17:01
        jak i gdzie spedzasz Sylwestra
        • i-love-2-ski Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 17:37
          Swieta spedzam w domu,bo wyjezdzamy na mini wypad narciarski z dziatwa,a stary
          bedzie remontowal dom,he,he. czy ja nie zbudowalam sobie komunizmu,sama bede
          szalec a chlopina bedzie pracowal ciezko :))
          ps.no tak zle nie bedzie mu,bo pewnie bedzie sie budzil po poludniu:))

          a ty co robisz,tylko sie nie zapij za bardzo:))
          • krystian71 Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 17:53
            przeciez juz to gdzies napisalem, pelny odwyk slubowalem,w domciu przy
            telewizorze,toast bezalkoholowym szampanem Picollo,z okna popatrzymy na race
            nad Zatoka i obejrze sobie Nieznosna lekkosc bytu wg mojego ulubionego Kundery
            i Wesolych swiat pulkowniku Lawrence, czyli Most na rzece Kwai z japonskiego
            punktu widzenia,i Sanatorium pod Klepsydra :)))
            • i-love-2-ski Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 17:55
              krystian71 napisała:

              > przeciez juz to gdzies napisalem, pelny odwyk slubowalem,w domciu przy
              > telewizorze,toast bezalkoholowym szampanem Picollo,z okna popatrzymy na race
              > nad Zatoka i obejrze sobie Nieznosna lekkosc bytu wg mojego ulubionego Kundery
              > i Wesolych swiat pulkowniku Lawrence, czyli Most na rzece Kwai z japonskiego
              > punktu widzenia,i Sanatorium pod Klepsydra :)))

              he,he musiales sobie niezle wlac. a moze "zezowate szczescie" poogladasz,wlasnie
              kupilam pare starych i sie zarykujemy:)
              • i-love-2-ski Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 18:01
                i jeszcze jedno krystek przeczytaj to i miej nauczke,kto tu
                klamie,hucpuje,wrabia innych po to by cos sie dzialo i jakimi metodami
                operuje,fuj.obrzydliwe i podle,ale to cala ich grupka.pozdr i lece
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=34083247&wv.x=2&a=34140707
              • krystian71 Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 19:05
                jak pisze powaznie , to mi ikt nie wierzy.:(((
                Nic sobie nie wlalem i nie wleje,fuj jeszcze dlugo
                mamzer robi jakies glupie zamieszanie wokol swej osoby,zupelnie nie wiem po co
                i w jakim celu swoj watek podciaga.
                Olej jak i ja olewam,wszystkie brudy w starym roku.
                • i-love-2-ski Re: to jeszcze napisz Rachelciu 30.12.05, 20:12
                  krystian71 napisała:

                  > jak pisze powaznie , to mi ikt nie wierzy.:(((
                  > Nic sobie nie wlalem i nie wleje,fuj jeszcze dlugo
                  > mamzer robi jakies glupie zamieszanie wokol swej osoby,zupelnie nie wiem po co
                  > i w jakim celu swoj watek podciaga.
                  > Olej jak i ja olewam,wszystkie brudy w starym roku.

                  typowy syndrom niekochanego sierotki,zawsze musi sie podszywac pod kogos kto
                  jest znacznie lepszy od niego,ale i cala ferajna mu w tym pomaga,czemu
                  wiadomo,zemy mnie dokopac,ot tak z dobrego serca.
    • at_work Nie będę go wspominał dobrze 30.12.05, 21:11
      Jednak mam nadzieję, że za rok wszyscy będziemy w lepszych nastrojach.
      A póki co, zero moheru w Nowym Roku i Wszystko Co Najlepsze!

      Acha, i jeszcze jedno.
      Dla Chińczyków to ma być Rok Psa.
    • w_ojciech Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 22:45
      Krystek,
      nie narzekaj tak bardzo. Zdałeś do klasy maturalnej.

      No i te dwie poprawki.
      No i kociąt się dorobiłeś.
      • i-love-2-ski Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 23:09
        w_ojciech napisał:

        > Krystek,
        > nie narzekaj tak bardzo. Zdałeś do klasy maturalnej.
        >
        > No i te dwie poprawki.
        > No i kociąt się dorobiłeś.

        on typowy malkontent,jak zda poprawke to od razu chcialby sie lepiej uczyc,a to
        ciezko,bardzo ciezko:)
        • lavojtek Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 30.12.05, 23:24
          Jedna rzecz rekompensuje wszystkie zle, ktore sie wydarzyly w tym roku.
          Odejscie Kwasniewskich z palacu i z naszego zycia! Chwilo trwaj!!!
      • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 12:23
        nawet juz po probnej maturze jestem, tylko tak jakos o jej wynik boje sie
        zapytac i do szkoly zadzwonic.
        Kocieta poszly sierotki w dobre rece, jedyny plus tego roku :))0
    • lortea Rok jak rok. Świat się zmienia, gdzieniegdzie na 31.12.05, 12:34
      lepsze, w innym miejscu na gorsze. Katastrofa tsunami uświadamia nam że lecąc
      na Ksieżyc czy przymierzając się do lotu na Marsa, nie ujarzmiliśmy do końca
      naszej planety.

      2 kwietnia, data najważniejsza w tym roku. Brak go bardzo.

      Upadek eurokonstytucji, to wielu podniosło na duchu i mnie także. Europa ma
      szansę skręcić w dobrym kierunku. Zamieszki we Francji uświadomiły wielu
      osobom, ze bez dzieci nie ma społeczeństwa, jest tylko upadek. Żeby były dzieci
      musi być rodzina, żeby była rodzina muszą być wartości. Polecam awanturę w
      Szwecji, wywołaną promacierzyńskim tekstem tamtejszej czołowej feministki, pezy
      której nasza Jaruga- Nowacka to skrajna prawica. Pani Szwedka po latach
      obwiniania o wszytskie zbrodnie rodziny, zmieniła zdanie.

      W Polsce zrobiliśmy krok w dobrym kierunku, niestety napoleońskie, czy jeszcze
      nawet większe ambicje liderów PO i PIS zniweczyły (mam nadzieję że tylko na
      parę miesięcy) szansę na wielką prawicową koalicję.

      Ponieśliśmy porażkę w Iraku, wszystko wskazuje na to że nie dostaniemy nic za
      naszą tam obecność, jakieś symboliczne kontrakty, poklepanie po plecach i
      podziękowania. Ostatni szczyt europejski wyleczyl nas z nieuzasadnionej miłości
      do Anglii. Musimy się jeszcze wyleczyć z lizusowskiego i pańszczyźnianego
      stosunku do USA.

      Zbierają się coraz czarniejsze chmury na wschodzie, idzie burza. Największe
      wyzwanie dla Polski.
    • domdob TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 13:53
      Na jego początku myślałem, że wszystko w moim życiu już umarło, że nic dobrego
      się nie wydarzy. Byłem zmanierowany, cyniczny i smutny, ale ozwały się głosy
      anielskich harf we wszystkich stronach świata i Bóg zesłał mi najpiękniejszą
      miłość, jaka może się człowiekowi przydarzyć. Miłość bez kompromisów, rozpaczy i
      niedociągnieć. Miłość bez dramatu i łez. Nigdy takiej nie doświadczyłem. Mam już
      26 lat i czuję, że jeszcze wszystko przede mną. To był wspaniały rok. Niech już
      się skończy i następny niech będzie tak samo wspaniały.
      • krystian71 Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 17:19
        Mam ju
        > ż
        > 26 lat i czuję, że jeszcze wszystko przede mną

        chcialbym moc tak napisac,a skoro nie moge,to chociaz tobie duzo szczescia w
        Nowym zycze.
        • i-love-2-ski Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 17:32
          krystian71 napisała:

          > Mam ju
          > > ż
          > > 26 lat i czuję, że jeszcze wszystko przede mną
          >
          > chcialbym moc tak napisac,a skoro nie moge,to chociaz tobie duzo szczescia w
          > Nowym zycze.

          no,no nie przesadzaj:) Wszystkiegi Dobrego i Do Siego Ci zycze,obysmy sie
          trzymali i nie dawali:))
          • krystian71 Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 17:35
            maila popuscilem!
            a zyczenia,rzecz jasna przyjmuje i odwzajemniam tym samym,dobrego slowa nigdy
            dosyc, choc to juz pewnie trzeci raz :))))
            • i-love-2-ski Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 17:36
              krystian71 napisała:

              > maila popuscilem!
              > a zyczenia,rzecz jasna przyjmuje i odwzajemniam tym samym,dobrego slowa nigdy
              > dosyc, choc to juz pewnie trzeci raz :))))

              wesole jest zycie staruszka.........:))
              • krystian71 Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 17:43
                hi i jeszcze wiedz o tym,ze sopockie molo w remoncie, nikt nikogo nie
                pogoni,bez przymusowej kapieli po paru metrach,
                A snieg wali,wali,wali, chyba mnie zasypalo,mam klopoty z otwarciem drzwi,psa
                na wybiegu nie widac,tylko taki zalamujacy sie slad w zaspie,a wdomu ani
                butelczyny na wypadek gdyby mieli nie te rure z gazem zakrecic:)
                • krystian71 Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 18:16
                  odpisalem
                • maddocen Re: TO BYŁ NAJLEPSZY ROK W MOIM ŻYCIU. 31.12.05, 19:12
                  Krystian! Absolutnie sie z Toba zgadzam! Mnie jeszcze do tego wszystkiego Mama
                  nagla umarla i nawet jeszcze nie znam prawdziwych tego powodow. Ach ta polska
                  sluzba zdrowia...
      • myristicin PRECZ Z WYPOWIEDZIAMI NIE NA TEMAT 01.01.06, 01:14
        Wolno pisa tzlko o đmierci i katastrofach Ludyiom sycyeđliwzm mowimz stanowcye
        nie!!!
    • maddocen Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 19:14
      Wszystkim zycze Lepszego Nowego Roku!
      • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 20:42
        i tobie tez, nieznajomy przyjacielu i duzo pociechy w smutku
        • i-love-2-ski Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 20:49
          krystian71 napisała:

          > i tobie tez, nieznajomy przyjacielu i duzo pociechy w smutku

          o mamo jak tu kulturalnie,a ja wlasnie popieklam co nieco i mam 15 minut dla
          kulturalnej rozmowy.czy sprawdziles mail?:))
          • krystian71 Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 31.12.05, 21:56
            sprawdzilem, wyslalem dwa, zawsze musze byc lepszy :))))))
    • puls.usa Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 01.01.06, 01:29
      moski strasznie pyskowali w 2005
      paskudny rok


      • coatlicue Re: Nareszcie sie konczy ten paskudny rok 01.01.06, 13:51
        i oby nie wracał!!!!
        najgorszy rok w moim życiu...... a kysz, a kysz....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka