polski_francuz
05.01.06, 13:20
Wiele obecnych wydarzen ma swoj poczatek z integracja cudzoziemcow i
trudnosciami z nia zwiazanymi.
Na czym polega dobra integracja? Znajomosc jezyka, stala praca, stale miejsce
zamieszkanie, rodzina lub przyjaciele tuziemcy...sa pewnie najwazniejszymi
elementami sprzyjacymi integracji.
Religia moze stac sie wazna przeszkoda. Chociaz w niektorych krajach, gdzie
emigranci rzadza, takimi jak USA, Australia, Nowa Zelandia czy Kanada, obce
religie sa szanowane i nie wydaja sie byc problemem.
Czy mozna sie zintegrowac w pierwszym pokoleniu? Chyba tu i tam mozna. Arnie
S. zostal gubernatorem i ma apetyt na wiecej. W Europie troche trudniej i
przyklady na taka integracje trudno znalezc.
Im wieksze tradycje ma kraj czy lud (Wlosi z 2500 lat, Francuzi 1500 lat,
Chiny z 5000, ze juz nie wspomne o wspolnotach religijnych jak zydzi) tym
trudniejsza sie pelna integracja wydaje.
Mozna sie nauczyc jezyka, rodzaju win i savoir vivre (biorac za przyklad
Francje ktora znam), ale zostanie nam akcent, nazwiko i imie (co prawda we
Francji mozna je sfrancuzic), czy przyzwyczajenia z kraju przodkow.
Jakie jest wasze zdanie? Co sprzyja a co przeszkadza integracji? Czy
akceptukjemy latwo tych troche innych by im w integracji pomoc?
PF