Dodaj do ulubionych

Domki polskie a domki amerykanskie

14.01.06, 01:12
W Polsce ta sprawa wywoluje, jak pokazaly ostatnie dni na FS, bardzo duzo
emocji.

Ze zdziwieniem zauwazylem jednak, ze zachowanie Amerykanow silnie kontrastuje
z naszym zachowaniem. Ta sprawa jakby zupelnie nie wywoluje u nich zadnych
emocji.

Kilku znajomym i kolegom w pracy zadawalem pytanie "czy nie przeraza cie
fakt, ze jakosc dudownictwa amerykanskiego jest tak dramatycznie gorsza, niz
w Polsce?" Wszyscy reagowali podobnie, mowiac cos w rosdzaju: "Tom, wybacz,
ale wlasnie za minute zaczyna sie wazne zebranie, na ktorym musze koniecznie
byc". W USA grzecznosc nakazuje wysluchac tego, co ktos do ciebie mowi - wiec
takie klamstewko o zebraniu to jest standardowy sposob, zeby pozbyc sie
natreta, z ktorym czlowiek nie ma ochoty rozmawiac.

Czy ktos mi moze wytlumaczyc te dziwna asymetrie w emocjach u Polakow i
Amerykanow? Dlaczego ta sprawa dla nas jest tak istotna istotna, a ich, jak
sie wydaje, ani ona ziebi, ani grzeje?
Obserwuj wątek
    • t0g Re: Czy ktos orientuje sie, a propos, jak 14.01.06, 01:15
      jakosc budownictwa jednorodzinnego w Polsce porownuje sie z jakoscia
      budownictwa jednorodzinnego w Burkima Faso?
      • liroj Re: Czy ktos orientuje sie, a propos, jak 14.01.06, 01:18
        Burkina? Tam zwyczajowo mieszka sie w lepiankach glinianych calymi tabunami - sporo kobiet i
        znacznie mniej mezczyzn!
    • liroj Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 01:16
      Ja rozumiem, ze mieszkajac w malej miescinie nie ma za bardzo co robic po pracy, ale uwierz
      mi - Twoj upor i konsekwencja w drazeniu tego tematu jest warta lepszej sprawy!
      • t0g Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 01:50
        liroj napisała:

        > Ja rozumiem, ze mieszkajac w malej miescinie nie ma za bardzo co robic po
        pracy

        Po pracy? Ja mam teraz OHs!

        Nawiasem mowiac, w malej miescinie fajnie sie mieszka. Przez pierwsze 50 lat
        zycia, z wylaczeniem dwoch, mieszkalem wylacznie w stolicach, az trzech panstw.
        Wiec juz rzygac mi sie chcialo od stolecznego zycia.
    • felusiak1 c'mon ces 14.01.06, 02:39
      get over it.
      Who the fcuk cares what liroj thinks.
      • explicit Re: c'mon ces 14.01.06, 06:57
        Hehe :))) Ktos tu twierdzil ze sie nigdy , powtarzam "nigdy" nie zgadzamy ,...

        uklony

        ==============================================================================

        get over it.
        Who the fcuk cares what liroj thinks.
      • liroj C'mon Companero Felusiak! 14.01.06, 13:20
        Apparently nobody ... you're right (as always)!
    • annahidalgo Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 04:35
      t0g napisał: "zachowanie Amerykanow silnie kontrastuje z naszym zachowaniem. Ta
      sprawa jakby zupelnie nie wywoluje u nich zadnych emocji."

      Dlaczego mialaby wywolywac emocje jezeli kupuje sie dom na pare, najwyzej 10 -
      15 lat? W Polsce jak sie kupuje/buduje dom to mysli sie o dzieciach i wnukach.
      Ja nie mam zadnych uczuc wobec mojej obecnej siedziby. I tak wiem, ze na
      emeryture wyniose sie do moich rodzinnych domow i o te rzeczywiscie dbam,
      prawdopodobnie tak jak Polacy w Polsce.

      Nie natrzasaj sie z domow ze sklejki. Wole przy trzesieniu ziemi dostac po
      glowie kawalkiem sklejki niz cegla. Wlasnie z tego powodu przewazajaca
      wiekszosc domkow i budynkow publicznych na zachodnim wybrzezu to troche jak
      pudelka na buty. Popatrz ile mamy ofiar trzesien ziemi w US a ile w krajach
      nastawionych na "twarde" konstrukcje.
      Nie czytalam Twojego innego watku wiec nie wiem czy powtarzam czyjs argument
      czy nie.
      Te domy ze sklejki wcale nie sa takie zle. Jeden z moich byl wybudowany w 1880-
      tych i ciagle ma sie niezle.
      • t0g Re: Anno: 14.01.06, 07:40
        To nie ja sie natrzasam, wprost przeciwnie. Akcje natrzasania sie z
        amerykanskiego budownictwa rozpoczal niejaki liroj, do niego sie dolaczylo zaraz
        paru, lansujac tutaj poglad, ze drewniany dom wybudowany wg. amerykanskich
        receptur rozlatuje sie po 10-15 latach. Ja, wraz z kilku innymi usilowalem im
        wytlumaczyc, ze sie myla, ze takie domy wytrzymuja i po sto lat. Ale oni wiedza
        lepiej.

        My np. nosimy sie z zamiarem przeniesienia sie do innego domu, w lesie, wiec
        bedziemy sprzedawac nasz obecny, w ktory ma 15 lat, a mieszkamy w nim lat 11.
        Cale drewno konstrukcyjne wyglada dokladnie tak, jak w momencie, gdy sie
        wprowadzalismy 11 lat temu - jedyne drewno, ktore sie w widoczny sposob
        postarzalo, to gonty na dachu. Kiedy ten dom budowano, to w Oregonie akurat byla
        moda na krycie dachow cedrowym gontem, co istotnie daje domowi mily, sielski
        wyglad (pozniej ta moda przeminela, bo koszt cedrowych gontow bardzo wzrosl).
        Trwalosc tych gontow okreslano na 30 lat, a sa przeciez wystawione na deszcz. A
        drewno wewnatrz domu i samych scian? W ogole nawet nie poszarzalo. To
        komunistyczne meble z pseudo-drewna rozlatywaly sie po kilku latach, ale w ogole
        wszystko, co komuchy robily. Murowane przez komuchow domy to tez byl szajs.
        Porzadny mebel drewniany (np. szafa) wytrzymuje dziesiatki lat. Wiec drewniany
        dom tak samo.
        • annahidalgo Re: Anno: 14.01.06, 08:10
          t0g,
          Dziekuje za wyjasnienie sporu na tym forum.
          Twoje argumenty wydaja mi sie sensowne, mozliwe ze dlatego iz mam podobny do
          Twojego stosunek do budownictwa domow (i mebli). Mnie to podejscie wydaje sie
          racjonalne. Nawet jak te gonty zszarzeja to nie oznacza ze umarla ich sila
          nosna (popatrz na slupy wysokiego napiecia, szare toto ale wciaz robi swoja
          robote).
          Ja tam lubie cedr ale domyslasz sie, ze to nie rozwiazanie na dachy w WA.
          Drewniany dom w amerykanskiej wersji wytrzymuje bardzo wiele lat. Na pierwszy
          rzut oka drewniane zdaje sie wymagac wiecej konserwacji. Jednak majac
          doswiadczenie i z murowanymi domami w Polsce i z "drewnianymi" w US osmielam
          sie twierdzic, ze obie formy wymagaja mniej wiecej tyle samo konserwacji.
          Przylaczam sie do Felusiaka w sprawie Twojego rozmowcy. Daj se z nim siana. I
          Ty sie lepiej poczujesz i nie dasz mu powodow do zasmiecania tego forum. Wobec
          takich jak Liroj nikt racjonalnie myslacy nie potrafi wymyslic nic
          przekonywujacego. Odeslijmy Liroj do DSM IV i zajmijmy sie ciekawszymi sprawami.
          • t0g Re: Anno: 14.01.06, 08:59
            annahidalgo napisała:


            > Ja tam lubie cedr ale domyslasz sie, ze to nie rozwiazanie na dachy w WA.

            W WA? Ja myslalem, ze Ty mieszkasz w CA. Ale chyba przynajmniej mieszkalas jakis
            czas, bo odnosze wrazenie, ze wykazujesz swietna "znajomosc tamtejszego terenu".

            Moda na gonty w Oregonie sprzed 15 lat moze wziela sie stad, ze ktos z
            oregonskich "magnatow lesnych" wtedy wykonal "clearcut" wiekszego obszaru
            lesnego i bylo tam akurat sporo cedrow? Mysmy po prostu kupili, co bylo. Kiedy
            przeprowadzalismy sie, to domy znikaly z rynku w ciagu paru dni, trzeba bylo
            blyskawicznie sie decydowac i brac.

            Dzieki za Twoje poparcie! Przy tym, ja wcale nie usilowalem robic propagandy, ze
            domy amerykanskie sa "lepsze". To jest jasne, ze dom murowany dluzej pozyje od
            drewnianego. Chcialem tylko wyprowadzic ludzi z bledu, ze wszystko, co sie
            buduje w USA, rozpada sie po kilkunastu latach i wymaga co najmniej kapitalnego
            remontu. Jak rowniez przekazac opinie, ze nie ma zasadniczych roznic, jesli
            chodzi o wygode mieszkania. Jesli rodzina rzuca w siebie talerzami, a w sciany
            pustymi butelkami po piwie, to istotnie wewnetrzne sciany z cegly sa lepsze. Ale
            w przypadku rodziny o cywilizowanych obyczajach co szkodza sciany z plyt
            gipsowych? Ze szafki nie mozna powiesic? Akurat to nie jest zupelna prawda.
            PPonadto, drewniana konstrukcja domu oferuje kolosalne wrecz mozliwosci robienia
            najrozniejszych szaf sciennych, schowkow i "closet-ow" i Amerykanie te
            mozliwosci wykorzystuja czasem az do tego stopnia, ze tych szaf i schowkow jest
            az za duzo i stoja puste.

            Ja jako zawodowy belfer mam nawyk prostowania blednych opinii, kiedy takowe
            uslysze i akurat cos niecos wiem "w temacie". Stad tak sie zaangazowalem w te
            dyskusje. Ale chyba masz racje, trzeba przestac sie ekscytowac.
            • annahidalgo Re: Anno: 15.01.06, 06:11
              t0g napisał: "odnosze wrazenie, ze wykazujesz swietna "znajomosc tamtejszego
              terenu"."

              Potrafie sie wykazac swietna znajomoscia terenu od BC po CA, Twojego stanu nie
              wylaczajac. W koncu mieszkam na tym wybrzezu ponad 15 lat a wycieczki to jeden
              z moich konikow.
              W sprawie sklejki i cegly masz moje calkowite poparcie. Powtarzam: jeden z
              moich rodzinnych domow byl wybudowany w 1880-tych, stoi do tej pory i mam
              nadzieje, ze pomiesci rodzine jednego z moich wnukow. Zachodu przy tej chalupie
              mam mniej wiecej tyle ile przy mojej polskiej murowanej. Ale, rzeczywiscie, my
              w siebie ciezkimi przedmiotami nie rzucamy :) Za to szafy i strych mamy pelne,
              zasluga mojego malzonka. Szafki i inne ciezkie przedmioty zawieszam przy pomocy
              przyrzadu, ktory mowi mi gdzie mam belke za ta gipsowa sciana. Lubie gipsowe
              sciany, chronia mnie od gwaltownego pozaru.
              Belferstwo lub nie, odczep sie od Liroj. NIczego nowego sie nie dowiesz ale
              dasz mu usprawiedliwienie na zasmiecanie forum.

              • liroj Re: Anno: 15.01.06, 06:20
                annahidalgo napisa?a:

                > Belferstwo lub nie, odczep sie od Liroj.

                Hej, I like that kind of input ... but not for this fuckface! U'R barkin' on the wrong tree ...
        • nysanin1 Re: Anno: 14.01.06, 13:51
          Ale oni wiedza
          > lepiej.
          >
          > Nic ujac nic dodac!!!!!!!
          • liroj Droga Pani Anno! 14.01.06, 13:58
            Jestem Liroj i nie moge nic wiedziec z definicji - zacny pan "doktor" nauk scislych z Oregonu,
            syn drukarza i architekta, na dodatek nawet znajomy architekta tak powiedzial.

            AMEN, mi drodzy i ukochani w chrystusie panu naszym jedynym oswobodzicielu i matce jego
            krolowej Polski (mimo, ze to nie monarchia) prowadz nas na droge swietlana!
    • polski_francuz Chyba to Gomulce 14.01.06, 09:21
      zawdzieczamy. Za ktorego z domow staly sie kolchozy z ciemna kuchnia i wspolna
      toaleta na pietrze.

      Dom urosl do podwojnego (obok samochodu) szczytu marzen. Kto sie dorobil to byl
      pewno KTOS.

      U was i samochod i dom to dobra "codziennego uzytku" i ktos kto ma normalna
      prace ma, ma jedno i jedno i drugie latwo.

      Stad roznica, Anna, ma racje.

      PF
      • liroj Juz bardziej Degolowi, hehe! 14.01.06, 13:33
      • borrek Re: Chyba to Gomulce 14.01.06, 13:51
        polski_francuz napisał:

        > zawdzieczamy. Za ktorego z domow staly sie kolchozy z ciemna kuchnia i wspolna
        > toaleta na pietrze.
        >
        Sprostowanie.
        Towarzysz Wieslaw dla obnizenia kosztow proponowal wspolne toalety na pietrze w
        nowych blokach.Na szczescie inni towarzysze przekonali go do postepu w ustepach.
        Wiecie, rozumiecie tak bylo za sanacji, czynszowki itd...
        • liroj Re: Chyba to Gomulce 14.01.06, 14:00
          Do dzis tak jest w wiekszosci blokow przy Marszalkowskiej i niektorych na Woli. Jednak tam
          nikt nie pali samochodow jak na przedmiesciach Paryza!
    • bam_buko Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 11:17
      t0g napisał:

      > W Polsce ta sprawa wywoluje, jak pokazaly ostatnie dni na FS, bardzo duzo
      > emocji.

      Prawda o tych domkach lezy jak w kazdej innej "dyskusji" na FS gdzies po
      srodku.

      W Ameryce kupuje sie glownie!!! domy gotowe ,budowane przez rozne firmy
      budowlane jak najtanszym kosztem z jak najtanszych materialow by sprzedac z
      odpowiednim zyskiem,co nie oznacza jednak ze jest to junk.
      Napewno wystarczy na 70-100 lat
      Amerykanin kupuje dom kiedy czuje potrzebe,traktuje go jako inwestycje kiedy
      trafia sie okazja zarobku sprzedaje, kupuje inny ,czesto gdzie indziej itd itd.
      W USA generalnie nie ma przywiazania do miejsca zamieszkania.W Polsce przed
      wyjazdem mieszkalem ostatnie 20 lat w tym samym miejscu(mysle ze mieszkal bym
      tam dalej).W USA w tym samym okresie mieszkalem w 5-6 roznych miejscach i dalej
      nie wiem gdzie bede mieszkal za powiedzmy 10 lat.

      W Polsce dom jest budowany przez wlasciciela z mysla chyba o....nastepnych 200-
      300 latach.W zwiazku z tym budowany jest na tyle solidnie, na ile pozwalaja
      srodki finansowe w danym momencie.Ten dom ma sluzyc wlascicielowi jego
      dzieciom,wnukom , prawnukom..............przynajmniej w zalozeniach budujacego.


      • t0g Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 11:45
        bam_buko napisał:

        > W Polsce dom jest budowany przez wlasciciela z mysla chyba o....nastepnych 200-
        > 300 latach.W zwiazku z tym budowany jest na tyle solidnie, na ile pozwalaja
        > srodki finansowe w danym momencie.Ten dom ma sluzyc wlascicielowi jego
        > dzieciom,wnukom , prawnukom..............przynajmniej w zalozeniach budujacego.
        >
        >
        Bardzo trafnie to ujales, "w zalozeniach budujacego".

        Dwaj moi dziadkowie wybudowali kiedys domy w miejscowosci Dobromil. Znanej
        miedzy innymi z tego, ze powstala tam jedna z pierwszych w Polsce oficyn
        drukarskich. Jeden dziadek zbudowal dom w roku 1905, a drugi w polowie lat
        30-tych. Oba byly bardzo solidne, z pierwszorzednych materialow. Ten drugi
        dziadek to w ogole znal sie swietnie na rzeczy, bo byl architektem z zawodu. Oba
        domy stoja do dzis i faktycznie jeszcze wiele pokolen z naszej rodziny by w nich
        pomieszkalo, gdyby nie drobny problem... Mieszkaja bowiem w nich obecnie jakies
        zacne rodziny ukrainskie, bo Dobromil sowieci Polsce ukradli, jak i mase innych
        miast i wsi. Tak wiec, ze szlachetnych intencji moich dziadkow, niewiele w
        koncu wyniklo...

        Ale to oczywiscie na marginesie, bo dyskutujemy tutaj raczej sprawy technologii,
        a nie niepomyslne zrzadzenia losu.
        • borrek Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 13:08
          Czy w USA buduje sie dla masowego odbiorcy domy z drewna?
          Nie, buduje sie rusztowanie drewniane i to rusztowanie obija sie plytami ze
          sklejki,gipsu i innych materialow.
          Taki dom napewno nie bedzie sluzyl 100 lat szczesliwym posiadaczom.
          Drewniany tak.
          Dla niedowiarkow dwa linki na temat budowy domu w technologii panelowej, lub
          wulgarnie, w technologii polskiej stodoly.
          www.heartfortheworld.com/outreachcenter.htm
          www.oldlinetimberframes.com/hooke_house_raising_2004.htm
          • liroj Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 13:31
            Borek, daj se siana! Oni i tak wiedza lepeij, a szczegolnie ten gostek z Oregonu (wychodzi, ze
            cala rodzina to jacys wyjatkowi ludzie, drukarze, architekci, naukowcy). Jak przy zdrowych
            zmyslach trzezwo myslacy czlowiek moze stawiac znak rownosci miedzy domem drewnianym,
            a domem z fabryki uzywajacej sklejki (wiorki z tartaku sklejone do kupy) i pionowych wspornikow
            jako elementow szkieletowych (czesto gesto to juz teraz jest stalowe)? Dachy zrobione w
            fabryce sa nakladane na te budki przy pomocy dzwigu ... smutek i bryndza!

            Niepojeta jest sila sugestii, prawda?
            • antek_cukierman Fakt. Najlepsze są solidne 14.01.06, 13:39
              ziemianki, dobrze podstemplowane i z prawidłowym odprowadzeniem spalin.
              Jeśli się nie mylę, z Twoich wywodów wynika, że takich prowizorek jak ta na
              załączonym zdjęciu nie akceptujesz.


              www.aleksandra.cebo.webpark.pl/ziemianka.jpg

              Przypuszczam, że preferujesz polski eklektyzm i rosyjską solidność.


              www.lotnisko.szprotawa.org.pl/baza_atomowa_pliki/informacje_ogolne/ziemianka.jpg


              I słusznie. W razie atomowej zawieruchy jest szansa na przeżycie.
              Gdzie zmywasz statki? W potoku czy masz żurawia obok?
            • annahidalgo Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:04
              liroj napisała: "Oni i tak wiedza lepeij, a szczegolnie ten gostek z Oregonu
              (wychodzi, ze cala rodzina to jacys wyjatkowi ludzie, drukarze, architekci,
              naukowcy)."

              Odczep sie od osobistych wycieczek wobec t0g. On mnie tez czasami wkurza ale to
              nie ma nic do rzeczy z jego rodzina. Ktos go tu kiedys ujawnil. Facet jest
              wyjatkowy w swojej dziedzinie a to zazwyczaj przychodzi od wyjatkowych
              przodkow. Jak nie lubisz dobrych profesjonalistow to Twoja sprawa. Ale nie
              zasmiecaj forum swoimi wyrzekaniami wobec nich. Lubie klotnie ale nie lubie
              zolci.
              • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:14
                annahidalgo napisała:


                >
                > Odczep sie od osobistych wycieczek wobec t0g. On mnie tez czasami wkurza ale to
                >
                > nie ma nic do rzeczy z jego rodzina. Ktos go tu kiedys ujawnil. Facet jest
                > wyjatkowy w swojej dziedzinie a to zazwyczaj przychodzi od wyjatkowych
                > przodkow. Jak nie lubisz dobrych profesjonalistow to Twoja sprawa. Ale nie
                > zasmiecaj forum swoimi wyrzekaniami wobec nich. Lubie klotnie ale nie lubie
                > zolci.

                sluchaj,nie wiem od kiedy ty jestes na forum,ale jesli chodzi o bawienie sie w
                ujawnianie czyis danych to tomcio tu raczej przoduje. latami zajmowal sie tym na
                aquanecie,gdzie cala zgraja latali za roznymi ludzmi ujawniajac ich dane,co
                uwazali za sport. robi to dalej tylko juz troche zbastowal,lub sie znudzil.
                swego czasu mial swoja idiotyczna website,gdzie sie chwalil czyje dane ma w
                swoim posiadaniu,ze o innych lewych metodach nawet nie wspomne. spotkalo go to
                co sam serwowal 24/7 innym i tyle. do tego typu ludzi trudno miec
                szacunek,szczegolnie jak uzywaja podlych i prymitywnych wulgaryzmow w stosunku
                do wielu z nas lub stosuja chwyty ponizej pasa,a potem sami placza jak ktos ich
                kopnie.fakt,ze on akurat reprezentuje nauke polska jest dla mnie raczej
                negatywne niz pozytywne,bo mowi mi wiele o poziomie tych ludzi. na szacunek to
                raczej trzeba zasluzyc,a nie pokazywac swa jak najgorsza strone dopraszajac sie
                o uznanie,z racji wykonywanego zawodu. to raczej bycie naukowcem do czegos
                zobowiazuje.
                • annahidalgo Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:39
                  i-love-2-ski,
                  Wiem o wspomnianych przez Ciebie przebojach t0g. Obie wiemy, ze on sie nie
                  popisal. To jest jeden z moich powodow wkurzania sie na niego. Ale czy jego
                  przodkowie sa odpowiedzialni za to jak on sie zachowywal? Mnie chodzilo o to
                  aby nie mieszac rodziny forumowicza z akcjami tego forumowicza. Jak on wykreca
                  swoje numery to czepiajmy sie jego a nie jego rodziny.
                  W sprawie budownictwa na amerykanskim zachodnim wybrzezu stoje po stronie t0g
                  bo, jak juz wspomnialam, wole oberwac sklejka niz cegla w przypadku trzesienia
                  ziemi. Z drugiej strony, przyznaje racje Krystianowi, ze t0g nie popisal sie na
                  tym watku: pozwolil ciekawej dyskusji przerodzic sie w chaos. Ale kto z nas nie
                  ma czegos takiego na koncie?
                  Narciarko, rozumiem Twoje zniesmaczenie t0g ale watpie, ze jest to
                  konstruktywne. T0g pozostanie na tym forum czy Tobie lub mnie to sie podoba czy
                  nie. No to zaakceptujmy ten fakt z calym inwentarzem t0g.
                  Z kolei, przyjmuje uwagi Liroj wobec t0g jako sianie zolcia. Zamiast
                  skoncentrowac sie na temacie Liroj wszedl w osobiste wycieczki. Zgoda, ze t0g
                  dostal to co on sam kiedys tu rozsiewal, ale po co nam idiotyczne osobiste
                  klotnie?
                  • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:49
                    annahidalgo napisała:

                    > i-love-2-ski,
                    >
                    > Narciarko, rozumiem Twoje zniesmaczenie t0g ale watpie, ze jest to
                    > konstruktywne. T0g pozostanie na tym forum czy Tobie lub mnie to sie podoba czy
                    >
                    > nie. No to zaakceptujmy ten fakt z calym inwentarzem t0g.
                    > Z kolei, przyjmuje uwagi Liroj wobec t0g jako sianie zolcia. Zamiast
                    > skoncentrowac sie na temacie Liroj wszedl w osobiste wycieczki. Zgoda, ze t0g
                    > dostal to co on sam kiedys tu rozsiewal, ale po co nam idiotyczne osobiste
                    > klotnie?

                    to czy on bedzie na forum,czy nie mnie osobiscie nie obchodzi,ale jesli chodzi o
                    szacunek to zgola inna sprawa. niestety zbyt duzo wiem,jak rowniez wiem co robil
                    innym,znacznie lepszym od niego forumowiczom.acha ostatnia sprawa to jego
                    rodzina. zgodze sie z toba,ze nie powinno sie nikogo mieszac z blotem,niestety
                    ten pan to rowniez robil,wiec jesli juz to ganiac kazdego rowno. juz nie wspomne
                    przez grzecznosc co tomus opisywal i jak na temat swojej corki,bo to wiecej niz
                    chore. jesli czasem sie zgadzamy to i normalne,ale jesli chodzi o szacunek
                    aniu,to wybacz,ale wolne zarty dla kogos o pokroju naszego profa.
                  • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 22:06
                    annahidalgo napisała:

                    > i-love-2-ski,
                    > Wiem o wspomnianych przez Ciebie przebojach t0g. Obie wiemy, ze on sie nie
                    > popisal. To jest jeden z moich powodow wkurzania sie na niego. Ale czy jego
                    > przodkowie sa odpowiedzialni za to jak on sie zachowywal? Mnie chodzilo o to
                    > aby nie mieszac rodziny forumowicza z akcjami tego forumowicza. Jak on wykreca
                    > swoje numery to czepiajmy sie jego a nie jego rodziny.
                    >
                    zwykle tego nie robie,ale mysle,ze na poparcie tego,ze mam racje tak oto
                    wpisywal sie nasz prof (poprzedni jego nick to cees) nie o kim innym,ale wlasnie
                    o zonie jednego z forumowiczow. a teraz powiedz mi,czy ten czlowiek zasluguje na
                    szacunek,i czy uwazasz,ze ludzie nauki w ten sposob powinni ja reprezentowac i
                    jeszcze miec pretensje do nas ,ze ich nie szanujemy,jak oni sie bawia jeno w
                    niewinne gry slowne,robia sobie rozne websity o forumowiczach,ujawniaja ich dane
                    a potem skomla jak ktos operuje ich wlasnymi metodami. to cecha tego pana i
                    jesli ktos ma go ochote bronic to niech to robi,kazdemu wolno miec wlasne zdanie.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=6873121&a=6895657
                    • t0g Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 22:14
                      z kontekstu.
                      • i-love-2-ski Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 22:17
                        t0g napisał:

                        > z kontekstu.

                        chcesz wiecej,bo mam z czego wybierac tomciu,tylko nie chce zanudzac nikogo.
                        chyba sobie darujmy,bo jeszcze zgorszymy d_d.let's move on profie,chyba czas
                        wydoroslec,tylko nie udawaj tego kim nigdy nie byles,ani tego ktorym nigdy nie
                        bedziesz,bo poprostu masz inna klase.
                        • annahidalgo Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 22:38
                          Dajcie se siana z tymi klotniami, narciarko i t0g. Bylo, przeminelo. Lubie
                          czytac posty i t0g i narciarki wiec mi nie psujcie przyjemnosci :) Jak Wam tak
                          zalezy na pamietaniu zlych chwil to przeniescie sie na poczte.
                          A tutaj, t0g, pamietaj ze jestes gospodarzem i czas na uporzadkowanie
                          wprowadzonego przez nas chosu. Seminarzysci Ci sie rozlezli !:)
                          • i-love-2-ski Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 22:51
                            annahidalgo napisała:

                            > Dajcie se siana z tymi klotniami, narciarko i t0g. Bylo, przeminelo. Lubie
                            > czytac posty i t0g i narciarki wiec mi nie psujcie przyjemnosci :) Jak Wam tak
                            > zalezy na pamietaniu zlych chwil to przeniescie sie na poczte.
                            > A tutaj, t0g, pamietaj ze jestes gospodarzem i czas na uporzadkowanie
                            > wprowadzonego przez nas chosu. Seminarzysci Ci sie rozlezli !:)

                            alez ja sobie juz dawno dalam spokoj z profem,tylko wraca temat jedynie jak ktos
                            chce mi powiedziec cos,co nie jest prawda,inaczej jestem z profem,a prof ze mna
                            jesli chodzi o sklejki i pierogi:))
                          • t0g Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 22:51
                            Dobra, ja od dawna zrezygnowałem z uzywania wygaszarki, teraz moze wrócę do tego
                            obyczaju i może to troche pomoże. Ostatnio po powrocie Narciarki starałem sie
                            zastosowac maksimum dobrej woli i jej broń Boze nie zaczepiać, ale to nie
                            pomogło - proszę, z niewinnego całkiem pytania, które zadałem, zrobiła sie
                            awantura na cztery fajerki.

                            A co do Ciebie, Aniu, to ciesze się, że po pewnych niefortunnych "zgrzytach"
                            udało nam sie powrócic do sympatycznych układów i ja bede dbał o to, by tak trwało.
                            • annahidalgo Re: Jednostkowe wydarzenie sprzed 3 lat wyrwane 16.01.06, 23:02
                              t0g napisał: "ciesze się, że po pewnych niefortunnych "zgrzytach" udało nam sie
                              powrócic do sympatycznych układów i ja bede dbał o to, by tak trwało."

                              Dziekuje, to samo z mojej strony.
                              Zgrzytow bedziemy mieli jeszcze bardzo wiele ale watpie ze te przeszkadzaja we
                              wzajemnym szacunku.
                  • rattler Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 23:36
                    Aniu , nie kto inny jak on miesza swoja rodzine , wyimaginowane pochodzenie z
                    tym co sam reprezentuje , facet specjalizuje sie kopaniem w dupe Polakow w
                    konfrontacji z Zydami , rzekomo sciskal reke Andersowi w Londynie w czasach
                    kiedy wyjazd za granice byl przywilejem zasluzonych komunie etc . Nie daj sie
                    omamic tym ze broni twojej pozycji na temat budownictwa w tym kraju .

                    narazie

                    -------------------------------------------

                    Mnie chodzilo o to aby nie mieszac rodziny forumowicza z akcjami tego
                    forumowicza. Jak on wykreca swoje numery to czepiajmy sie jego a nie jego
                    rodziny.
              • t0g Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:15
                annahidalgo napisała:

                > Odczep sie od osobistych wycieczek wobec t0g. On mnie tez czasami wkurza ale to
                >
                > nie ma nic do rzeczy z jego rodzina. Ktos go tu kiedys ujawnil. Facet jest
                > wyjatkowy w swojej dziedzinie...

                Dziekuję, Aniu, za wsparcie.

                A co do wyjątkowości, to chyba rzeczywiście jestem, bo ludzie już o mnie mówili:

                - wyjątkowy debil
                - wyjątkowa szuja
                - wyjątkowy pacan

                i chyba jeszcze ze sto innych podobnych okresleń. Tylu ludzi na pewno nie może
                sie mylić!
                • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:17
                  t0g napisał:


                  > :
                  >
                  > - wyjątkowy debil
                  > - wyjątkowa szuja
                  > - wyjątkowy pacan
                  >
                  > i chyba jeszcze ze sto innych podobnych okresleń. Tylu ludzi na pewno nie może
                  > sie mylić!

                  tomciu nie lubie jak placzesz i masz amnezje. pamietasz co ty robiles i mowiles
                  o innych,nawet o mnie. nie placz tomciu nie do twarzy ci we lzach,bo one sa
                  krokodylowe. badz choc raz mezczyzna.
                  • dritte_dame Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:44
                    i-love-2-ski napisał:

                    > tomciu nie lubie jak placzesz i masz amnezje. pamietasz co ty robiles i
                    mowiles
                    > o innych,nawet o mnie.


                    A moze drobna roznica polega na tym ze on juz przestal
                    a inni wciaz w tej manierze pisania trwaja?
                    • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 21:52
                      dritte_dame napisała:

                      > i-love-2-ski napisał:
                      >
                      > > tomciu nie lubie jak placzesz i masz amnezje. pamietasz co ty robiles i
                      > mowiles
                      > > o innych,nawet o mnie.
                      >
                      >
                      > A moze drobna roznica polega na tym ze on juz przestal
                      > a inni wciaz w tej manierze pisania trwaja?
                      >
                      >
                      > hm,d_d mysle,ze jak zwykle widzisz jednych inaczej bo ci akurat wygodnie tak
                      to okreslic,ale kazdemu z nas wolno miec swoje zdanie.
                      • t0g Re: Od nie wiadomo jak dawna powtarzasz mantrę: 16.01.06, 22:24
                        "banowałes, szpiegowałeś, ogłosiłes dane forumowicza... "

                        Pierwszy zarzut jest absurdalny, bo nie mam takich mozliwości - period!
                        Drugi - każdy moze to powiedzieć w stosunku do każdego, udowodnić nie sposób;
                        Trzeci - zwykłe pomówienie, oczywiście żadnych dowodów nigdy nie podałaś (link,
                        o kogo to niby chodziło, etc.). Ja też moge powiedzieć: "Ty ujawniałas dane
                        forumowicza" będzie miało to akurat taką sama wagę, czyli żadna.
                        • i-love-2-ski Re: Od nie wiadomo jak dawna powtarzasz mantrę: 16.01.06, 22:29
                          powoli sie rozkrecamy tomus. cusik jak "I smoked but did not inhale". nie miej
                          zaniku pamieci i nie rozkrecaj sie tomaszku,zasmucisz d-d. lepiej
                          odpusc,pozabieraj swoje klocki i pojdz na swoje podworko. tam sie najlepiej
                          bawisz i masz swoje towarzystwo,tylko nie zmieniaj podworek,bo jak widac mozesz
                          sie potknac. nie kazdy ma twoje poczucie humoru zupelnie abstrakcyjne,no i nie
                          kazdy jest twoim fanem. to normalne profie.
        • dritte_dame Zrządzenia losu 14.01.06, 16:55
          t0g napisał:

          > Ale to oczywiscie na marginesie, bo dyskutujemy tutaj raczej sprawy
          technologii a nie niepomyslne zrzadzenia losu.

          Wspolczesnie zncznie czesciej przyczyna tego ze dzieci nie mieszkaja w domach
          solidnie i kosztownie wybudowanych dla nich przez zapobiegliwych rodzicow
          sa POMYSLNE zrzadzenia losu a nie zrzadzenia niepomyslne.

          Onegdaj partnerow malzenskich dobierano sobie z reguly z tej samej parafii.

          A dzis z kazdym rokiem coraz czesciej z innych miast, regionow,
          lub wrecz z innego kraju.

          Jeden z domow postawionych "dla pokolen" musi wiec zostac opuszczony
          i wnuki tez do niego nie wroca gdyz nie czuja zwiazku z miejscem gdzie on stoi.

          A gdy warunki finansowe pozwalaja to najczesciej opuszczane zostaja OBA domy
          gdyz wiekszosc mlodych par nie ma ochoty na starcie mieszkac z tesciami
          a pozniej osiadaja juz w swoim wlasnym zupelnie nowym miejscu.
    • krystian71 Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 16:45
      to jest zupelnie inny temat, mysle,ze sie tu wszyscy pogubili a w dyskusje
      wdarl sie zamet
      Dlatego powinienes to jakos uporzadkowac a nie dopuszczac do sytuacji w ktorej
      kazdy uzywa wszystkich argumentow z rozmaitych dziedzin.
      A ty jeszcze na koniec wchodzisz zz nastepnym uwidoczniajac znane wszystkim i
      odmienne podejscie amerykanow i polakow do swej wlasnej nieruchomosci.
      Gdybys MI zadal pytanie , co uwazam za lepsze, amerykanski domek z
      prefabrykatow ( juz darujmy sobie te sklejke ) czy ceglane na solidnym
      fundamencie budownictwo polskie-odpowiem ci,ze zawsze sie za ta druga
      mozliwoscia opowiem.
      Gdy zapytasz, jaki system wydaje mi sie lepszy,tani, dostepny dla mas, z
      ulatwionym kredytowaniem duzy amerykanski domek,czy system polski,gdzie
      niestety jest to inwestycja calego zycia , czesto praca wlasnych rak,ciagnaca
      sie latami-rzecz jasna,ze optowac bede za amerykanskim sposobem zaspakajania
      tych potrzeb
      • dritte_dame Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 17:03
        krystian71 napisała:


        > Gdybys MI zadal pytanie , co uwazam za lepsze, amerykanski domek z
        > prefabrykatow ( juz darujmy sobie te sklejke ) czy ceglane na solidnym
        > fundamencie budownictwo polskie-odpowiem ci,ze zawsze sie za ta druga
        > mozliwoscia opowiem.


        > Gdy zapytasz, jaki system wydaje mi sie lepszy,tani, dostepny dla mas, z
        > ulatwionym kredytowaniem duzy amerykanski domek,czy system polski,gdzie
        > niestety jest to inwestycja calego zycia , czesto praca wlasnych rak,ciagnaca
        > sie latami-rzecz jasna,ze optowac bede za amerykanskim sposobem zaspakajania
        > tych potrzeb


        Powyzej przedstawiles mnogie zalety lekkiego budownictwa szkieletowego
        ale ani jednej zalety a za to kilka wad tradycyjnego budownictwa murowanego.

        Nie rozumiem wiec dlaczego piszesz:
        "zawsze sie za ta druga mozliwoscia opowiem."

        ?
        • krystian71 Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 17:48
          wole zawsze przyjac na siebie wine za nieprecyzyjne wyslowienie sie,niz
          okreslic rozmowce swojego tepym idiota, ktory nie potrafi zrozumiec prostego
          clue wypowiedzi.
          wiec jeszcze raz
          jest duza roznica w temacie.
          Miedzy zaletami budownictwa a zaletami SYSTEMU budownictwa.
          produkt solidny, z dobrych materialow i trwalszy bedzie zawsze lepszy od
          taniego erzatza .
          SYSTEM, ktory w bardziej uproszczony sposob zapewnia zaspokojenie najbardziej
          naturalnej potrzeby czlowieka do wlasnego miejsca zamieszkania ,bedzie zawsze
          lepszy od tego, ktory to daje tylko niektorym, bardziej zdeterminowanym i
          silniejszym fizycznie
          Zapewne, w twoim kraju budowa z prefabrykatow nie jest tansza i nie ma
          wiekszego wplywu na pozniejsza wartosc nieruchomosci.
          W moim jest.
          I dlatego uwazam, ze tomek miesza rozne argumenty i daje sie w taka wlasnie
          dyskusje wciagnac
          • dritte_dame Re: Domki polskie a domki amerykanskie 14.01.06, 18:36
            krystian71 napisała:

            > produkt solidny, z dobrych materialow i trwalszy bedzie zawsze lepszy od
            > taniego erzatza .

            Owszem.
            Tylko ze amerykanskie budownictwo nie uzywa "erzatzow".

            "Erzatz" to "lichy zamiennik czegos co wolelibysmy miec zamiast tego, lecz na
            co nas nie stac."

            Nabywcow amerykanskich domow STAC na zakup domow murowanych.
            Nieliczne domy postawione tu w takiej technologii nie maja az tak bardzo
            wyzszych kosztow budowy.

            Tylko ze nie ma kompletnie potrzeby stosowania technologii drozszej,
            wolniejszej i mniej elastycznej.

            To ostatnie: podatnosc na latwe przerobki i zmiany, jest tu istotne.
            "Home improvements", ciagle przerobki, dodatki, zmiany i usprawnienia to tutaj
            hobby dla wielkiej ilosci ludzi, z ktorego czerpia wielka przyjemnosc i
            satysfakcje. Wcale nie jest to postrzegane jako "uciazliwe i stale reperacje" z
            koniecznosci. Domy staja dlugo i OK takze bez zadnej ciaglej konserwaci. Ale
            majsterkowanie przy domach daje w latwy sposob wielu ludziom stale odnawiane
            doznanie osiagniecia czegos ("sense of achievement") a przy okazji znakomicie
            napedza kilka sektorow gospodarki.

            W Ameryce nie buduje sie z "erzatzow" lecz z materialow wysokiej jakosci.
            Wysoce odpowiednich do tego celu, do ktorego zostaja uzyte.

            Celem tym jest zapewnienie wgodnego, przyjemnego i bezpiecznego mieszkania
            i w tym miejscu, w ktorym chcemy zamieszkac
            a nie stawianie murow obronnych.

            Uporczywie uzywajac niemieckiego terminu "erzatz"
            (zamiast polskiego: "zamiennik") starasz sie chyba tylko podkreslic swoja
            pogarde dla odmiennosci, ktorej nie znasz i nie starasz sie poznac w jej
            *rozmaitych* aspektach.


            > Zapewne, w twoim kraju budowa z prefabrykatow nie jest tansza i nie ma
            > wiekszego wplywu na pozniejsza wartosc nieruchomosci.
            > W moim jest.

            W Kanadzie i USA nie buduje sie z "prefabrykatow".
            Buduje sie wlasnie z "dykty, sklejki, gipsu, tektury i patykow".

            Z bardzo wysokiej jakosci "patykow".
            Drewno budowlane (softwood) to cedr kanadyjski. Pieknie pachnace przy obrobce
            (jak dobry tradycyjny olowek przy temperowaniu) i bardzo odporne na
            prochnienie. Latwo wytrzymuje bez zadnych srodkow konserwujacych kilkadziesiat
            lat wystawienia na cala surowosc tutejszego klimatu. A przeciez i tak wiekszosc
            konstrukcji domow jest przed ta surowoscia ukryta wewnarz scian.

            Technologia budowlana jest okreslona pzrede wszystkim warunkami miejscowymi
            kraju.

            Swego czasu w Ameryce calkowicie z drewna budowano nawet bardzo wysokie i
            dlugie mosty kolejowe, ktore przez dziesieciolecia znakomicie pelnily swoja
            funkcje.

            A w calej Europie od dawna juz brak drewna budowlanego i przy znacznie gestszym
            zaludnieniu brak przestrzeni. Dlatego buduje sie z tego co jest i z czym
            jestesmy na danym terenie najbardzie obyci i do czego PRZYZWYCZAJENI: z
            prefabrykatow ceramicznych.
            Niekoniecznie dlatego ze tak jest pod kazdym wzgledem lepiej.
    • de_oakville A minha casa nova de madeira 14.01.06, 18:52
      Moj nowy dom z drewna. Kazdy chwali swoje i bedzie nadal chwalil.

      Jak mowi stare porzekadlo (chinskie albo tureckie, nie pamietam)
      "Zapytano ropuche, kto jest najpiekniejszy na swiecie.
      Ropucha pokazala wlasne dziecko"

      "Diga mulata bonita
      Onde é que você mora
      Moro na praia formosa
      E de lá não vou me embora"
      • dritte_dame Re: A minha casa nova de madeira 14.01.06, 19:14
        de_oakville napisał:

        > Kazdy chwali swoje i bedzie nadal chwalil.

        To jest najzupelniej w porzadku, z obu stron :)

        Przeszkadza mi za to gdy sie gani cudze.
        I zastanawia mnie jaka motywacja tym kieruje.
        • krystian71 Re: A minha casa nova de madeira 14.01.06, 19:16
          no wlasnie ,co ci sie nie podoba w polskich solidnych domkach?
          • i-love-2-ski Re: A minha casa nova de madeira 14.01.06, 19:19
            krystian71 napisała:

            > no wlasnie ,co ci sie nie podoba w polskich solidnych domkach?

            ludzie skoncze o tych domach,bo sie w koncu zawala. jak mowisz kazdy buduje z
            tego co uwaza na najlepsze i kupuje to na co go stac i co lubi. wiele ludzi
            tutaj wypowiada sie na temat,ktorego nie znaja,wiec i historyjki sa dosyc
            smiesznawe. d-d wam odpowiedziala,ze materialy budowlane,ktore sa uzywane w
            ameryce,sa na tyle dobre,ze domy stoja wiele lat,w roznych strefach
            klimatycznych i daja sobie tak samo rade,jak domki w europie.
          • dritte_dame Re: A minha casa nova de madeira 14.01.06, 19:44
            krystian71 napisała:

            > no wlasnie ,co ci sie nie podoba w polskich solidnych domkach?

            A czy ja ROZPOCZELAM jakas ich krytyke?
            • krystian71 Re: A minha casa nova de madeira 14.01.06, 19:58
              nie, nie ROZPOCZELAS

              _____________
              "łapać żebraka"! dla niepoznaki
              glośno krzyczały inne żebraki
              • t0g Re: No własnie. Ja zadam to samo pytanie, co d_d: 14.01.06, 20:25
                Czy gdziekolwiek w tych wszystkich wątkach twierdziłem, że budownictwo murowane
                jest złe, głupie, etc.?

                • krystian71 Re: No własnie. Ja zadam to samo pytanie, co d_d: 15.01.06, 10:04
                  oczywiscie,ze tak.Przez przeciwienstwo.
                  Bo za drogie,bo nie ma tak duzych mozliwosci zorganizowania wnetrza,po powoduje
                  brak mobilnosci spoleczenstwa
                  albo sie skupmy na plusach i minusach samego domku, albo o calym systemie
                  dyskutujmy.
                  Nawiazywales nawet,do gomulkowskich blokowisk,zeby podkreslic zalety tego
                  wlasnie amerykanskiego domku, czyli porownywales rzeczy nieporownywalne.
                  • t0g Re: No własnie. Ja zadam to samo pytanie, co d_d: 15.01.06, 10:47
                    krystian71 napisała:

                    > Nawiazywales nawet,do gomulkowskich blokowisk,zeby podkreslic zalety tego
                    > wlasnie amerykanskiego domku, czyli porownywales rzeczy nieporownywalne.

                    Ja coś pisałem o gomułkowskich blokowiskach?
                    • krystian71 Re: No własnie. Ja zadam to samo pytanie, co d_d: 15.01.06, 17:02
                      jesli nie ty, przepraszam, na pewno ten argument tu gdzis slyszalem
                      I jeszcze jedno, jesli poszczegolne zalety poszczegolnego domku powinnismy
                      rozwazac w calym systemie, to rowniez i ten system na jeszcze szerszym tle
                      ogolnych warunkow danego kraju.A wsrod tych najwazniejszy jest dostep do zrodel
                      energii i jej cena.
                      W Polsce, z tego co wiem,tzw kanadyjczyki ciesza sie zla slawa przede wszystkim
                      z powodu zrodla ogrzewania jakim jest energia elektryczna, przynajmniej takie w
                      mojej okolicy oferowano.Nie wiem jak jest w USA.
                      Z tego samego powodu, tzn z ppowodu taniosci ropy mozna te osiedla ciagnac na
                      bardzo duzym obszarze.Dojazd do centrum, czy codzienny dojazd do pracy to tylko
                      strata czasu, koszt nieduzy.
                      Meerkat od czasu do czasu zachwyca sie tu niska cena za galon, nie biorac pod
                      uwage chocby tego, ze przecietny amerykanin wiecej tego paliwa wypali na
                      codzienne dojazdy do pracy,niz europejczyk na wszystkie potrzeby
                      Ewentualny kryzys energetyczny dla USA pod tym wzgledem bylby kataklizmem
                      • t0g Re: Ogrzewanie 16.01.06, 23:32
                        Ja mieszkałem w sumie w czterech domkach z wykałaczek i serwetek papierowych w
                        USA (na poczatku w dwóch wynajetych) i przez pewien czas w mieszkaniu w nieco
                        większym pietrowym domu zbudowanym według tej samej technologii - no i we
                        wszystkich pieciu przypadkach ogrzewanie było gazowe. Wiec nie jest tak, ze
                        "kanadyjczyka" mozna ogrzewać tylko elektrycznie. Z tym, że nie wszędzie jest
                        gaz doprowadzony, w małych mieścinach w szczególności. W takich przypadkach też
                        niekonieczniemusi być elektryka, bo mozna mieć też na ropę albo na płynny gaz.

                        W Polsce, jak już wspomniałem, ja bym się też bardzo poważnie zastanawiał nad
                        "kanadyjczykiem" - nie ze wzgledy na wady samego budynku w stosunku do
                        murowanego, a ze wzgledu na większe trudności wprzypadku odsprzedaży.
                        • rattler Re: Ogrzewanie 17.01.06, 00:17
                          Cess tym razem friendly post , po zbudowaniu domu w miescinie , jak piszesz ,
                          mialem do wyboru , cheap energy z pobliskiej Bonneville Dam , taniego gazu z
                          rurociagu do Tri-Cities i dostaw Propane gas z pobliskiej rafinerii w Longview
                          z regulowanymi cenami - Moja Niusia majac trojke bachorow w domu wybrala
                          elektryke ze wzgledu na bezpieczenstwo . Cena i dostep do energii nie mialy
                          zadnego znaczenia w tym wyborze .

                          Mozliwosc wyboru decyduje co wybierzesz , z takich czy innych powodow ...

                          narazie

                          -------------------------------------------

                          Wiec nie jest tak, ze "kanadyjczyka" mozna ogrzewać tylko elektrycznie. Z tym,
                          że nie wszędzie jest gaz doprowadzony, w małych mieścinach w szczególności. W
                          takich przypadkach też niekonieczniemusi być elektryka,
                          • t0g Re: To zdecyduj sie panie oficerze 17.01.06, 01:17
                            Najpierw w jednym poscie oblewasz mnie pomyjami podajac absurdalne zarzuty
                            (honor oficera USAF, rozumiem, nie zabrania temu, by powtarzac niesprawdzone
                            oszczerstwa?), a zaraz potem piszesz post, ktory ma byc "friendly".

                            Rozumiem, ze ostatni oficerowie USAF, ktorzy jeszcze przejmowali sie tzw.
                            honorem oficera, polegli w Wietnamie...

                            Ty jestes tak zapatrzony w tego Sp;lita, ze jakakolwiek bzdure on powie, to dla
                            Ciebie swietosc. Jestes po prostu jego giermkem, kochany. Pulkownik-giermek.
                            Zadnej samodzielnosci myslenia.
                        • dritte_dame Re: Ogrzewanie 17.01.06, 00:57
                          t0g napisał:

                          > Wiec nie jest tak, ze
                          > "kanadyjczyka" mozna ogrzewać tylko elektrycznie.

                          Oczywiscie ze nie.
                          A obecnie nikt przy zdrowych finansowych zmyslach nowego domu ogrzewanego
                          elektrycznie nie kupi.
                          Wiec nie sa tez budowane.
                          A przy zakupie starego, ogrzewanie tylko elektryczne uwaza sie za istotna wade.

                          Wiele lat temu ogrzewanie elektryczne bylo promowane.
                          Nie wiem dlaczego. Moze dla latwiejszej konstrukcji domow?
                          I chyba wtedy nie bylo istotnej roznicy miedzy kosztami roznych zrodel energii.

                          Jeszcze przed dziesieciu laty przed wieloma osiedlami widzialam dumne napisy:
                          "We are all-electric community".

                          Ale do dzis, wszystkie te napisy juz poznikaly :))

                          Od tych czasow promocji koszty zrodel energii zmienily sie tak, ze elektryczne
                          ogrzewanie sporego domu moze byc nawet dwukrotnie drozsze niz najtansze -
                          gazowe.
                          (Przynajmniej w mojej prowincji.)
        • polski_francuz Ganic cudze? 14.01.06, 20:06
          to szowinizm. Ale to juz lepsze niz chwalic cudze. Co przez dlugie lata polska
          cecha bylo.

          "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie".

          Szowinizm, jest pierwszym (i co prawda niezbyt pieknym) ale pozytywnym objawem
          nabierania pewnosci siebie przez polskich Polakow.

          PF
          • t0g Re: Ganic cudze? 14.01.06, 20:37
            polski_francuz napisał:


            > Szowinizm, jest pierwszym (i co prawda niezbyt pieknym) ale pozytywnym objawem
            > nabierania pewnosci siebie przez polskich Polakow.
            >
            > PF

            Moim zdaniem, lepiej jest patrzec na innych nie po to, by doszukiwać się
            możliwych obiektów do krytykowania - a raczej po to, by wyśledzić dobre rzeczy,
            które samemu można zacząc naśladować.

            • i-love-2-ski Re: Ganic cudze? 14.01.06, 20:40
              t0g napisał:

              >
              >
              > Moim zdaniem, lepiej jest patrzec na innych nie po to, by doszukiwać się
              > możliwych obiektów do krytykowania - a raczej po to, by wyśledzić dobre rzeczy,
              > które samemu można zacząc naśladować.
              >

              he,he tomaszku,jakby to powiedziec moze zaczniesz od siebie:))twoje poczucie
              humoru jest dosyc specyficzne,nie mowiac juz o twojej dosc metnej przeszlosci
              forumowej,jesli juz przypomnimy te rozne,afery i aferki,ktorymi zyles od lat.
            • polski_francuz Re: Ganic cudze? 14.01.06, 21:12
              Slusznie, to jeszcze lepsze.

              PF
          • liroj Re: Ganic cudze? 15.01.06, 02:55
            Za to szowinizm jest obcy francuskim Francuzom!
    • schlagbaum Re: Domki polskie a domki amerykanskie 15.01.06, 11:02
      t0g napisał:

      > W Polsce ta sprawa wywoluje, jak pokazaly ostatnie dni na FS, bardzo duzo
      > emocji.

      Nikogo nie boli ten temat tak bardzo jak ciebie.

      Czy ty masz kompleksy ??

      Najwyrazniej tak ale zupelnie nie potrzebnie.

      Twoj dom to twoj "castle" nawet jak jest z gipsu i tektury.

      Odprez sie chlopie.
      Zawsze to lepsze niz wyladowac pod mostem.
      • t0g Re: Domki polskie a domki amerykanskie 15.01.06, 17:51
        schlagbaum napisał:


        > Czy ty masz kompleksy ??

        Kompleksy to macie przede wszystkim Wy, krajowcy, z powodu ostatniego miejsca
        Polski w UE (przedostatniego w tej chwili, ale Polska, zajęta głowniwe
        "cierpieniem za miliony", niestety spadnie na ostatnie za Łotwę, która bardzo
        dynamicznie się rozwija). W tej sytuacji dla komfortu psychicznego koniecznie
        potrzebne jest Wam poczucie, ze jednak jest ktoś "gorszy", od którego w czymś
        jesteście "lepsi".

        Kanada, Australia, nacje zasobne, mające wpływy w świecie i nie wyciągające
        ręki w żebraczym geście budują wedługtej samej technologii, co USA, to z jakiego
        powodu JA mam mieć kompleksy?
        • giebultojotka Pokaz frustracji w najczystszej postaci: 15.01.06, 18:17
          t0g napisał:

          > Kompleksy to macie przede wszystkim Wy, krajowcy, z powodu ostatniego miejsca
          > Polski w UE (przedostatniego w tej chwili, ale Polska, zajęta głowniwe
          > "cierpieniem za miliony", niestety spadnie na ostatnie za Łotwę, która bardzo
          > dynamicznie się rozwija). W tej sytuacji dla komfortu psychicznego koniecznie
          > potrzebne jest Wam poczucie, ze jednak jest ktoś "gorszy", od którego w czymś
          > jesteście "lepsi".
          >
          > Kanada, Australia, nacje zasobne, mające wpływy w świecie i nie wyciągające
          > ręki w żebraczym geście budują wedługtej samej technologii, co USA, to z jakieg
          > o
          > powodu JA mam mieć kompleksy?
        • schlagbaum Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 00:33
          t0g napisał:

          >
          > Kompleksy to macie przede wszystkim Wy, krajowcy, z powodu ostatniego miejsca
          > Polski w UE .
          Dla komfortu psychicznego koniecznie
          > potrzebne jest Wam poczucie, ze jednak jest ktoś "gorszy", od którego w czymś
          > jesteście "lepsi".


          Czy to nie ty zakomleksiony pajacu pisales, ze nie jestes czlonkiem zadnej
          Poloni lecz Polakiem mieszkajacym w usa ?

          Gowno jestes nie Polak i to w dodatku zakomleksione.



          >z jakiego powodu JA mam mieć kompleksy?

          Udajesz, ze nie rozumiesz czy to wychodzi z ciebie ten fizyczny ?

          Jak bedziesz mial trudnosci ze zrozumieniem po ponownym przemysleniu to ci
          pomoge zrozumiec skad sie twoje glebokie kompleksy biora.
          • i-love-2-ski Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 02:33
            schlagbaum napisał:

            >
            > Jak bedziesz mial trudnosci ze zrozumieniem po ponownym przemysleniu to ci
            > pomoge zrozumiec skad sie twoje glebokie kompleksy biora.

            no nie moge szlagbaum. troche ci zabralo,aby poznac naszego profa z loregon
            state. he,he te kucharki maja jednak lepsze wyczucie kto jest kim na forum:))
          • t0g Re: Szlagbaum 16.01.06, 05:16
            schlagbaum napisał:


            > Gowno jestes...

            Hi, hi! Maniery, Szlagbaum, maniery! Tatulo do Chyrowa nie uczęszczali, czy co?
            Z "Łyczakowskiego patrycjatu" Waćpan, czy co?
        • woywoy Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 01:19
          t0g napisał:


          > Kanada, Australia, nacje zasobne, mające wpływy w świecie i nie wyciągające
          > ręki w żebraczym geście budują wedługtej samej technologii, co USA, to z
          jakieg o powodu JA mam mieć kompleksy?

          to nie chodzi o zadne kompleksy bo mieszkac gdzies trzeba
          Rzeczywiscie technologia budowy w Australii jest podobna jak w USA,Kanadzie i
          glownie podyktowana jest ekonomia a nie jakoscia!!
          Domy budowane z "patykow i sklejki" to standartowe tanie budownictwo zeby dom
          byl dostepny.

          Moj znajomy niezle sytuowany wybudowal dom w/g technologii
          europejskiej,polskiej -projekt zrobil architekt polski tutaj tylko zatwierdzili
          Koszt domu byl prawie trzykrotnie!!!!!! wiekszy ,niz budowany bylby z "patykow"
          Dom jest super,izolowany,okna nawet sprowadzano z europy gdyz takich tutaj nie
          znaja,ogrzewanie podlogowe,"centralne ogrzewanie"(tak potrzebne) a nie
          nawiewowe gdzie caly pyl i kurz fruwa caly czas w powietrzu .
          Cegla,kamien,naturalne!!!drewno jak wykonczenie-brak nawet cm kwadratowego
          slynnych carpetow.
          Mozna zbudowac solidny,ekonomiczny energetycznie dom i takie domy sie buduje-
          tylko kogo jest stac na taki dom???.
          Zdecydowana wiekszosc budowanych domow 90% to masowka,obszerna,duzo miejsca ale
          taniocha z "patykow i sklejki" budowana w 2-3 tyg i dlatego dom jest dostepny
          chociaz juz nie taki tani jak byl 15- 20 lat temu.

          ps.w 1985r zarabiajac ok 25 tys.rocznie kupilem dom(z patykow) w Sydney za 40
          tys
          niestety te czasy minely
          • you-know-who Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 05:55
            dobry post. kogo stac na porzadne wykonczenie domu?
            no coz... nie kazdego. moj kanadyjski domek bedzie po przerobce ok ale jak to z
            przerobkami - bedziemy z tego powodu finansowo do tylu, przy ew. sprzedazy nie
            zwroci sie.

            mysle ze nie ma co sie klocic o to, czy europejczycy maja zaczac stawiac domki z
            patykow, albo czy amerykanie musza wreszcie zaczac budowac domu z betonowymi
            podlogami, tak zeby mozna bylo nie slyszec jak ktos nad glowa idzie (nie skacze!).
            bo jak slusznie zauwazono, chodzi o roznice w dostepnosci materialow i rozne
            inne rzeczy.

            warto natomiast pomyslec na ile te domki tu i tu sa
            WYKONCZONE i UMEBLOWANE, i w jakim stylu.

            znacie typowy wystroj amerykanski?
            a szwedzki? niemiecki?

          • dritte_dame Ogrzewanie 16.01.06, 16:26
            woywoy napisał:

            > nawiewowe gdzie caly pyl i kurz fruwa caly czas w powietrzu .

            Nie wiem co tam komu fruwa ale wyglada mi to na kolejna opinie uksztaltowana
            pochopnie i bez glebszej znajomosci sprawy.

            Ja jestem na kurz uczulona i w Europie mialam z tym ciagly problem.
            Nawet bralam specjalne szczepionki odczulajace, ktore pomogly ale sprawy
            calkowicie nie wyeliminowaly.

            Natomiast w kanadyjskim domu z nawiewowym ogrzewaniem nie mam z powodu kurzu
            zadnych dolegliwosci.

            Wystarcza zwykly filtr powietrza przy gazowym piecu ogrzewczym, ktory mozna
            wlasnorecznie przed sezonem umyc lub zupelnie pomijalnym kosztem raz na rok
            wymienic.

            Fachowe czyszczenie duktow zamawialam dotad tylko raz i pare lat temu.
            Po wprowadzeniu sie do domu.
            I od tego czasu nie czuje na razie potrzeby zeby to powtarzac.

            Jesli ktos jest naprawde bardzo wrazliwy to instaluje sobie centralny HEPA
            filtr:

            shop.allergybuyersclub.com/Merchant2/merchant.mvc?Screen=CTGY&Store_Code=ABC&Category_Code=ACC+AP+AM+AP+10000


            Nowoczesne systemy ogrzewania nawiewowego nie dosc ze nie powoduja "ciaglego
            fruwania pylu i kurzu" to wrecz nieustannie powietrze w domu OCZYSZCZAJA.
            Stale i bez dodatkowego ludzkiego wysilku usuwaja z powietrza kurz wzbijany z
            mebli, lozek i podlog.

            A jaki proces usuwa ten kurz z powietrza w domach z centralnym ogrzewaniem
            wodnym lub elektrycznym podpoglogowym?

            Filtry HEPA to opcja ale na przyklad centralny nawilzacz to standard a do tego
            w nowych instalacjach stosowane sa wymienniki ciepla, ktore w zimie stale
            dostarczaja do domu pewna ilosc swiezego powietrza z zewnatrz nawet przy stale
            zamknietych wszystkich oknach. To jest potrzebne gdyz nowo budowane domy sa tu
            naprawde bardzo szczelne - zeby maksymalnie wyeliminowac wszelkie straty ciepla
            w zimie.
            • you-know-who Re: Ogrzewanie 16.01.06, 16:42
              widac kurz kanadyjski ci sluzy, i tak trzymac.
              sa jednak tutaj fachowcy, ktorzy opowiadaja sie przeciwko duktom jako metodzie
              grzania, i sluchali ze zdziwieniem naszych pytan czy nie warto by wymienic
              naszych radiatorow, kiedys zainstalowanych dla siebie przez budowniczego domu,
              buildera.

              *cieplo* pzdr
              • dritte_dame Re: Ogrzewanie 16.01.06, 17:31
                you-know-who napisał:

                > widac kurz kanadyjski ci sluzy, i tak trzymac.
                > sa jednak tutaj fachowcy, ktorzy opowiadaja sie przeciwko duktom jako metodzie
                > grzania, i sluchali ze zdziwieniem naszych pytan czy nie warto by wymienic
                > naszych radiatorow, kiedys zainstalowanych dla siebie przez budowniczego
                > domu, buildera.

                Kluczowe slowo tutaj to: KIEDYS.

                Kiedys moze kurz byl problemem ale teraz nowoczesne filtry sprawiaja ze takie
                ogrzewanie moze byc wrecz zaleta dla alergikow.

                Ale nie wszyscy fachowcy na biezaco uzupelniaja swoja kiedys nabyta fachowa
                wiedze.

                A moze im chodzilo o cos innego? O ekonomicznosc? Nie wiem jak sie ma sprawnosc
                takiego ogrzewania do gazowego nawiewowego. Poza tym, jesli duktow nie
                wbudowano w dom podczas budowy to pozniejsze ich dodanie moze byc i klopotliwe
                i kosztowne.


                > *cieplo* pzdr

                Dziekuje :) Przyda sie.
                U nas dzisiaj -20C a z wiatrem -31C.

                Ale idzie nastepna fala ciepla: okolo zera i troche powyzej i wyglada na to ze
                z lyzew na kanale w tym roku chyba nici az do lutego.
                (Dzis jest otwarty ale wczoraj byl zamkniekty a lod i tak nie jest dosc gladki.)
                • dritte_dame Re: Ogrzewanie 16.01.06, 19:20
                  Ogrzewanie nawiewowe ma dla mnie jeszcze jedna zalete:
                  Zerowa bezwladnosc cieplna.

                  W momencie wylaczenia nawiewu grzanie natychmiast ustaje a rozpoczyna sie
                  natychmiast po jego ponownym wlaczeniu.


                  Ja w zimie lubie spac w chlodnym pokoju o temperaturze okolo 17 C lub mniej
                  wiec od dziesiatej wieczorem do piatej rano termostat jest nastawiony na 16 C.
                  W wyniku tego, dom od dziesiatej wieczorem az do rana praktycznie caly czas
                  stygnie a rano nawiew w ciagu jednej godziny podnosi wszedzie temperature z
                  powrotem do 20C.
                  • woywoy Re: Ogrzewanie 16.01.06, 22:51
                    W Australii przyjmuje sie ze przyczyna duzej zachorowalnosci na astme sa
                    wykladziny dywanowe i klimatyzacja nawiewowa.
                    Wykladziny po malu sie wywala,stosujac duzo drozsze podlogi drewniane.
                    Problem jest z klimatyzacja gdyz w obu przypadkach(grzanie,chlodzenie) "dmucha"
                    co powoduje ruch kurzu ktory zawsze istnieje bez wzgledu na to ile razy
                    dziennie sie sprzata czy odkurza i zaden filtr nie wiele zmieni.
                    • dritte_dame Re: Ogrzewanie 17.01.06, 00:41
                      woywoy napisał:

                      > W Australii przyjmuje sie ze przyczyna duzej zachorowalnosci na astme sa
                      > wykladziny dywanowe i klimatyzacja nawiewowa.

                      To bledne przekonanie.

                      To *zbyt czyste* srodowisko a nie zbyt brudne jest przyczyna powstawania
                      dzieciecych uczulen.

                      Organizm po prostu reaguje przesadnie obronnie na to czego nie zna bo spotyka
                      sie z tym zbyt rzadko.
                      Tak przesadnie, ze az w sposob dla siebie szkodliwy.

                      Dzieci wiejskie majace czesty kontakt ze zwierzecymi odchodami, sierscia, pylem
                      roslinnym i innym kurzem w duzo wiekszych ilosciach niz w miescie, znacznie
                      rzadziej zapadaja na uczulenia (m.in. astme) niz dzieci miejskie.
                      • liroj Re: Ogrzewanie 17.01.06, 01:04
                        Kobiety nie karmia piersia w Ameryce i to wg. Senor Candido jest problemem Numero Uno!
                        • dritte_dame Re: Ogrzewanie 17.01.06, 01:25
                          liroj napisała:

                          > Kobiety nie karmia piersia w Ameryce i to wg. Senor Candido jest problemem
                          Nume
                          > ro Uno!

                          Tak.
                          To akurat tez jest najzupelniejsza prawda.

                          Mleko kobiece zawiera mnostwo gadunkowo-specyficznych i bardzo latwo
                          przyswajalnych protein odpornosciowych.

                          Dlatego do karmienia piersia obecnie sie szeroko wraca.
                          • dritte_dame Re: Ogrzewanie 17.01.06, 01:27
                            dritte_dame napisała:

                            > liroj napisała:
                            >
                            > > Kobiety nie karmia piersia w Ameryce

                            Winne temu byly glownie kampanie reklamowe producentow mleka w proszku dla
                            dzieci.
    • axx61 Re: Domki polskie a domki amerykanskie 15.01.06, 16:30
      Amerykanskie budownictwo mieszkaniowe jest tak naprawde super. Jest to
      prawdopodobnie najlepszy system na swiecie i mozna tylko pozazdroscic im tego.We
      wlasnych domach mieszka chyba okolo 80% spoleczenstwa. W tym powiecie gdzie
      mieszkam na 821 tys. mieszkancow jest 320 tys. domow. Domy buduje sie szybko
      i sprawnie. Buduje sie z materialow tanich i ogolnie dostepnych. Drewno glownie
      z Kanady. Dodac nalezy ze domy sa wyposazone we wszystkie instalacje. Istnieja
      rowniez cale systemy odprowadzania sciekow czy wody. Cene domu wyznacza teren.
      Z pozyskaniem nowych terenow pod budownictwo sa klopoty. Dodam jeszcze ze do
      nowych osiedli buduje sie eleganckie drogi i cala infrastrukture handlowa. A w
      poblizu super autostrady. Mozna o tym pomarzyc w Polsce. Budownictwo w Polsce
      nie osiagnelo jeszcze 50% z epoki Gierka. Jest zastoj. Budowa tych blokow wcale
      nie byla taka zla. I w USA budowano bloki i prowadzono metro w duzych miastach
      ale 120 lat temu. Przelom zaczal sie od lat 20 kiedy zaczeto produkowac
      samochody w mln. egz. Zaprzestano budowy szybkich koleii podmiejskich i wszyscy
      przeniesli sie na przedmiescia. Zlikwidowano tramwaje (w latach 50) w miastach.
      Polska nie posiada koncepcji budownictwa mieszkaniowego. Buduje sie tylko w
      miastach i to niewiele. Jako ciekawostke moge powiedziec ze osobiscie widzialem
      w latach 80 budowe kilku blokow...z wielkiej plyty na Quinsie dla ubogiej
      ludnosci.
      • de_oakville Drewniane okiennice Europy. Moze lepiej stalowe? 15.01.06, 16:41
        Zawsze plany miast "made in Germany". Ze wzgledu na dokladnosc i precyzje. To
        niemal tak jak widziec dane miasto z gory jak na dloni, zaznaczony niemal kazdy
        dom, teren zabudowany na czerwono, tereny przemyslowe na fiotetowo. Linie
        tramwajowe, linie autobusowe. Przystanki (tramwajowe i autobusowe) zaznaczone
        zgrubieniem na liniach, a jesli przystanek jest tylko w jednym kierunku to
        pol-kolkiem po jednej stronie. Teraz tego typu plany mozna kupic rowniez w
        Polsce, np. plan Warszawy - to juz nie to co dawniej, "za komuny".

        A w Ameryce? Plan miasta made in USA to jedynie narysowana siatka ulic, zeby
        wiedziec gdzie dana ulica sie znajduje. Poza tym nic lub niewiele wiecej.
        I ma to sens, bowiem miasta amerykanskie sa bardzo rozlegle, w miastach tych sie
        nie chodzi tylko jezdzi. Amerykanskie miasto wielkosci Wroclawia (np.
        Albuquerque w stanie Nowy Meksyk) ciagnie sie 20, 30 i wiecej kilometrow w
        kazdym kierunku i sklada sie glownie z prostopadlej siatki ulic wypelnionej
        prywatnymi domami, z ktorych niektore, bogatsze, przypominaja hiszpanskie
        "hacjendy" a niektore biedniejsze wygladaja jak "pakamery". Ale miasto to ma
        atrakcyjne polozenie (otoczone jest gorami), wiele restauracji ze swietnym
        jedzeniem (burritos!, tez. chinese food), 30% ludnosci pochodzenia hiszpanskiego
        (nie mam na mysli Meksykanow, chociaz tez jest ich storo). Robienie tak
        szczegolowych planow miasta nie mialoby tutaj sensu. Albuquergue przeciete jest
        dwoma autostradami, ktore krzyzuja sie w centrum. Zycie tu przypomina pewnie
        jeszcze troche pobyt na "Dzikim Zachodzie", ale z drugiej strony komfort zycia
        jest pod wieloma wzgledami wyzszy niz w Szwajcarii, ze wzgledu na wiecej
        przestrzeni i znacznie mniejsze zaludnienie. W sasiednim Meksyku-kraju jest
        zupelnie inaczej, zwlaszcza w glebi (okolice Mexico City) bowiem tamtejsze
        miasta (np. Queretaro) przypominaja miasta europejskie: hiszpanskie koscioly,
        restauracje, dzwiek gitar, lawki miejskie o tak wyrafinowanych ksztaltach, ze
        kazda z nich jest niemal dzielem sztuki.

        Przesadna dokladnosc to dobra cecha, ale tylko w niektorych przypadkach. Jak
        wejdzie w krew, to czasem moze stac sie meczaca dla otoczenia. Ogladalem kiedys
        amerykanski film propagandowy z okresu 2-giej wojny swiatowej, jeden ze znanej
        serii "O co walczymy". Pamietam, ze pokazano tam jakies archiwum III-ciej Rzeszy
        z kolekcja danych na temat wszystkich krajow swiata. Komentarz byl taki:
        "Z dokumentow, ktore tu maja, mozesz dowiedziec sie wiecej o twoim rodzinnym
        miescie w Ameryce, niz sam wiesz." Dzis, w dobie internetu takie archiwum
        przestalo byc juz potrzebne.

        Bylem kiedys w Albuquerque, mieszkalem w hotelu "Day's Inn" czy jakims podobnym,
        nie pamietam. Mialem pokoj z dwoma lozkami, po bokach kazdego lozka dwie szafki
        z nocnymi lampkami. Miejsca w pokoju tak duzo, ze mozna jezdzic na rowerze,
        wszystkie udogodnienia, pelny komfort. W Kanadzie byla w tym czasie gleboka
        zima, a tutaj jak wyjrzalem przez okno to byla wiosna i czyste klarowne
        powietrze, ani sladu sniegu. Piekny widok na miasto i otaczajace je gory. Nie
        zdawalem sobie z tego sprawy, ale konstrukcja hotelu byla drewniana, bo
        widzialem pozniej w innych miastach kontynentu podobne obiekty w trakcie budowy.
        W moim hotelu byly wszedzie pod sufitem spryskiwacze na wypadek pozaru. Kiedys w
        Czeskich Budziejowicach mieszkalem w hotelu murowanym, ale wydawalo mi sie, ze
        jest z drewna ze wzgledu na trzeszczace podlogi (jeszcze za komuny). W
        komfortowym i stosunkowo tanim hotelu w Albuquerque nie myslem o Europie, tak
        jak kiedys w Paryzu myslalem o Ameryce mieszkajac w ciasnym hotelowym pokoiku w
        poblizu Luwru. A nawiasem mowiac jesli maja murowane budynki, to dlaczego
        uzywaja drewnianych okiennic, chroniacych przed sloncem, takze na balkonach.
        Czy nie lepiej byloby uzyc stalowych? W Szwajcarii i w poludniowych Niemczech
        rowniez widzialem drewniane okiennice. No, ale to byo 10 lat temu i byc moze juz
        sie zmienilo.
        • jabez Re: Drewniane okiennice Europy. Moze lepiej stalo 15.01.06, 17:03
          de_oakville napisał:

          > Zawsze plany miast "made in Germany". Ze wzgledu na dokladnosc i precyzje. To
          > niemal tak jak widziec dane miasto z gory jak na dloni, zaznaczony niemal
          kazdy
          > dom, teren zabudowany na czerwono, tereny przemyslowe na fiotetowo. Linie
          > tramwajowe, linie autobusowe. Przystanki (tramwajowe i autobusowe) zaznaczone
          > zgrubieniem na liniach, a jesli przystanek jest tylko w jednym kierunku to
          > pol-kolkiem po jednej stronie. Teraz tego typu plany mozna kupic rowniez w
          > Polsce, np. plan Warszawy - to juz nie to co dawniej, "za komuny".


          To jest wlasnie to co mi sie podoba w Niemczech , ale to chyba tylko to , ze
          plany miast sa bardzo czytelne .
          Zabudowa nie jest ciekawa , pozbawiona w wielu przypadkach indywidualnosci ,
          i niestety bardzo zimna .
          Ciekawiej jest na poludniu Niemiec , gdzie domy sa budowane z zachowaniem
          elementow starej architektory , czego im naprawde zazdroszcze , patrzac na
          budowle na Kurpiach , Roztoczu , nie mowiac o Podhalu .

    • jabez Re: Drewniane okiennice Europy. Moze lepiej stalo 15.01.06, 17:52
      genefski napisała:

      > Jeszce lepsze sa cary "Made in Germany" ... czy myslisz, ze mapy to jaks
      specja
      > lnosc
      > Dojszlanuff?

      Nie specjalnosc , ale maja wyjatkowe dar robienia porzadkow , gdyby mogli,
      to na plazach kazde ziarenko piasku sami by ukladali .
    • t0g Re: Widzę, zaczynają się "ciosy ponizej pasa" 15.01.06, 19:41
      w tej dyskusji. Metoda Andrzeja Gołoty.
    • dritte_dame W sumie przecież ... 15.01.06, 19:45
      ... i tak nie jest az tak wazne z czego sa te domki.

      Najwazniejszym jest: z kim sie w nich mieszka.


      A dalej: jak przyjazni sa sasiedzi.
      Oraz jak ogolnie z innych wzgledow jst dla nas sympatyczny (lub nie) kraj. :)
      • schlagbaum Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 16:50
        dritte_dame napisała:

        > ... i tak nie jest az tak wazne z czego sa te domki.
        >
        > Najwazniejszym jest: z kim sie w nich mieszka.
        >
        >
        > A dalej: jak przyjazni sa sasiedzi.
        > Oraz jak ogolnie z innych wzgledow jst dla nas sympatyczny (lub nie) kraj. :)

        Mysle, ze to jacy sa dla nas sasiedzi i "kraj" zalezy w duzym stopniu od nas
        samych.
        Sa tacy, ktorzy wszedzie beda zle widziani i tac ktorzy wszedzie potrafia
        nawiazac dobre kontakty.

        Nie mialem jednak zamiaru filozofowac lecz zadac konkretne i tym razem powazne
        pytanie.
        Wybrale nie przypadkowo jedno z biur zajmujacych sie posrednictwem w kupnie i
        sprzedazy domow.
        Z oferty tego biura przejrzalem kilkadziesiat domow.Na zdjeciach nigdzie nie
        znalazlem tego co nazywane jest bathroom. Co faktycznie jest rozumiane pod tym
        pojeciem u Was ?
        Czy rowniez goscinna ubikacja lub pomieszczenie z prysznicem ?

        Tu jeden przyklad.

        www.royallepage.ca/ListingSearch/advanced.aspx?res=1&prov=2&city=ottawa&propertyType=1&low=250000&high=750000&referrer=quick&lo
        cation=crea

        Nie wyobrazam sobie zeby w takim domku byly dwie laziuenki z prawdziwego
        zdarzenia a jezeli sa to dlaczego sie ich nie pokazuje.
        U nas dobra lazienka to wazna sprawa. U Was nie ?
        • dritte_dame Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 18:12
          schlagbaum napisał:

          > Mysle, ze to jacy sa dla nas sasiedzi i "kraj" zalezy w duzym stopniu od nas
          > samych.
          > Sa tacy, ktorzy wszedzie beda zle widziani i tac ktorzy wszedzie potrafia
          > nawiazac dobre kontakty.

          Otoz to.
          Znowu (jak zazwyczaj) zgadzam sie z Toba.

          Ponadto: sa jeszcze tacy (a wedlug mnie to wiekszosc wsrod tych
          niezadowolonych), ktorzy wlasne wewnetrzne problemy woza wewnatrz siebie z
          kraju do kraju i w kazdym kolejnym miejscu obwiniaja otoczenie za to ze te
          problemy nie znikaja.


          > Z oferty tego biura przejrzalem kilkadziesiat domow.Na zdjeciach nigdzie nie
          > znalazlem tego co nazywane jest bathroom. Co faktycznie jest rozumiane pod
          tym
          > pojeciem u Was ?

          "Full bathroom" to pomieszczenie z wanna, ubikacja i co najmniej jedna
          umywalka. Czasem jeszcze jest do tego osobny prysznic.

          "Half bathroom" to ubikacja z umywalka.


          > Czy rowniez goscinna ubikacja lub pomieszczenie z prysznicem ?

          Goscinna ubikacja to wlasnie "half bathroom".
          Pomieszczen tylko z prysznicem jeszcze nie spotkalam. Wanna raczej zawsze musi
          byc.


          > Nie wyobrazam sobie zeby w takim domku byly dwie laziuenki z prawdziwego
          > zdarzenia

          To zwykly niedostatek wyobrazni.
          W wolnostojacym gniezdzie rodzinnym typowe sa "dwie i pol lazienki".
          Czyli: pelna lazienka "ensuite" - polaczona bezposrednim i calkowicie prywatnym
          wejsciem z sypialnia pary rodzicielskiej i druga pelna lazienka dla dzieci i
          ewentualnych nocujacych gosci. Do tego: "pol lazienki" czyli ubikacja na
          parterze dla gosci doraznych.

          To jest wspolczesne typowe minimum, od ktorego zdarzaja sie odstepstwa w gore.

          Odstepstwa w dol moga sie oczywiscie zdarzac ale raczej w starszych i ciasno
          zabudowabych dzielnicach.
          Tak jak kiedys nie uwazano na przyklad garazu za oczywista czesc domu
          jednorodzinnego.

          A w mojej szerokiej okolicy byl jakis czas temu na sprzedaz wolnostojacy dom
          jednorodzinny (wcale nie taki wielki), ktorego reklama informowala ze ma siedem
          sypialni i dziewiec (!) lazienek. Nie mam pojecia jak taki moze wewnatrz
          wykladac ani na co komu taki potrzebny :))


          > a jezeli sa to dlaczego sie ich nie pokazuje.

          Nie wiem.
          Moze dlatego ze jak kogos zainteresuje opis to moze wpasc w "dzien otwarty" i
          sobie obejrzec?


          > U nas dobra lazienka to wazna sprawa.

          A jakze! Wiemy o tym :))
          Znam skads i to juz od dawna taka oto recepte na przyjemne zycie:

          "We Francji jesc, w Polsce spac a w Niemczech sr.." :))
          • t0g Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 20:40
            dritte_dame napisała:


            > "We Francji jesc, w Polsce spac a w Niemczech sr.." :))
            >
            >

            Szlagbaum jest z Niemiec?
            • i-love-2-ski Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 20:46
              t0g napisał:

              > dritte_dame napisała:
              >
              >
              > > "We Francji jesc, w Polsce spac a w Niemczech sr.." :))
              > >
              > >
              > a co juz znowu zaczynasz nas katalogowac tomciu. nie wystarcza ci forum?
              > Szlagbaum jest z Niemiec?
              • t0g Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:07
                i-love-2-ski napisał:

                > > a co juz znowu zaczynasz nas katalogowac tomciu. nie wystarcza ci forum?
                > > Szlagbaum jest z Niemiec?
                >
                >

                To, kurna, już nawet zapytać nie wolno?
                • schlagbaum Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:10
                  t0g napisał:

                  >
                  > To, kurna, już nawet zapytać nie wolno?

                  Pewnie ze wolno, Tomciu.

                  Pytaj ile chcesz.
                • i-love-2-ski Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:15
                  t0g napisał:

                  > i-love-2-ski napisał:
                  >
                  > > > a co juz znowu zaczynasz nas katalogowac tomciu. nie wystarcza ci f
                  > orum?
                  > > > Szlagbaum jest z Niemiec?
                  > >
                  > >
                  >
                  > To, kurna, już nawet zapytać nie wolno?

                  popros moze go o wejscie tomus na twoj website,gdzie onegdaj monitorowales
                  traffic. zapomniales profie jak sie chwaliles,ze masz dane o abe,szlagbaumie i
                  innych na swym website. o ile mi wiadomo bawilo cie to przez wiele lat.
                  • t0g Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:38
                    i-love-2-ski napisał:

                    >
                    > popros moze go o wejscie tomus na twoj website,gdzie onegdaj monitorowales
                    > traffic.

                    ?????? Nie mieszasz ty mnie aby z jakims swoim znajomym policjantem od ruchu
                    drogowego? To oni monitorują traffic.

                    zapomniales profie jak sie chwaliles,ze masz dane o abe,szlagbaumie i
                    > innych na swym website. o ile mi wiadomo bawilo cie to przez wiele lat.

                    Pierwsze słyszę. Na moim Webie był konkurs, do dzis tem zreszta tkwi i mozna go
                    nadal oglądać:

                    groszek.741.com/Konkurs
                    I chyba wizerunku Szlagbauma tam nie ma, a wizerunek Abe owszem chyba był, ale
                    na skutek protestów został chyba usuniety, ponadto - myślałem, ze to dla każdego
                    oczywiste, że to nie są prawdziwe zdjęcie, bo to była postac z "Simpsonów". Obejrzyj
                    sobiem, na przykład, mój wizerunek nadesłany przez jednego z uczestników konkursu:

                    groszek.741.com/Konkurs/60-69/Cs137.JPG
                    W rzeczywistości, jestem dużo, dużo mniej przystojny.
                    • i-love-2-ski Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:45
                      t0g napisał:

                      >
                      > groszek.741.com/Konkurs
                      > I chyba wizerunku Szlagbauma tam nie ma, a wizerunek Abe owszem chyba był, ale
                      > na skutek protestów został chyba usuniety, ponadto - myślałem, ze to dla każdeg
                      > o
                      > oczywiste, że to nie są prawdziwe zdjęcie, bo to była postac z "Simpsonów". Obe
                      > jrzyj
                      > sobiem, na przykład, mój wizerunek nadesłany przez jednego z uczestników konkur
                      > su:
                      >
                      > groszek.741.com/Konkurs/60-69/Cs137.JPG
                      > W rzeczywistości, jestem dużo, dużo mniej przystojny.

                      profie widze,ze pamiec ci nawala,szlagbaum to bigobserver. a tak wracajac do
                      tematu tomciu,to ty masz cholernie duzo czasu na te bzdety, a ja myslalam,ze
                      naukowcy w loregon state maja co robic,znaczy sie mam na mysli naukowy aspekt
                      twej pracy. nie dziwilabym sie gdyby te bzdety robily moje dzieciaki,ale te
                      wszystkie twoje wyskoki,przebierance,rajcowanie i podniecanie sie zgola chorymi
                      ideami jakos mi nie pasuja do twego wykonywanego zawodu,bo i trudno znalesc cos
                      wspolnego z ujawnianiem danych personalnych forumowiczow,prymitywnym brukowym
                      jezykiem a zajmowaniem sie fizyka kwantowa. abo jedno abo drugie jak mawiaja
                      gorale,dwoch sie dobrze pogodzic nie da,nie naleza do tej samej klasy,ani grupy.
                      • t0g Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 22:07
                        i-love-2-ski napisał:


                        > profie widze,ze pamiec ci nawala,szlagbaum to bigobserver.

                        A skąd ja, za przeproszeniem, miałem to wiedzieć? Ja w ogóle wtedy mało sie
                        udzielałem na FS, głownie na FA i wiekszosci postaci z FS prawie nie znalem. Czy
                        Szlagbaum w kazdym swoim poscie podawal, ze on i Bigobserver to jedna i ta sama
                        osoba?

                        Ponadto, ja teraz szybko przejrzałem cały konkurs i Bigobservera tam nie
                        zauważyłem - moze przeoczyłem w pospiechu? Podaj numer może?

                        Co zas do zajęc naukowców "po godzinach" - zacznij sama uprawiać naukę i daj
                        dobry przykład. To lepsze od niemądrego międlenia językiem. A konkurs sprzed
                        dwóch lat miał duże wzięcie i prace nadesłało sporo osób, które mozna by
                        określic jako członków "forumowej elity". To znaczy takich, którzy sie daja
                        poznać przede wszystkim nie przez ilośc postów, a przez JAKOŚĆ postów. Dla mnie
                        elita tego forum są, np., d_d czy PF (YKW nie wyliczyłem, bo powiesz, ze to
                        przez kumoterstwo).
                        • i-love-2-ski Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 22:15
                          t0g napisał:

                          >
                          > Co zas do zajęc naukowców "po godzinach" - zacznij sama uprawiać naukę i daj
                          > dobry przykład. To lepsze od niemądrego międlenia językiem. A konkurs sprzed
                          > dwóch lat miał duże wzięcie i prace nadesłało sporo osób, które mozna by
                          > określic jako członków "forumowej elity". To znaczy takich, którzy sie daja
                          > poznać przede wszystkim nie przez ilośc postów, a przez JAKOŚĆ postów. Dla mnie
                          > elita tego forum są, np., d_d czy PF (YKW nie wyliczyłem, bo powiesz, ze to
                          > przez kumoterstwo).

                          no co do jakosci twoich postwo to lepiej sie nie licytujmy ,bo nie mam nawet
                          najmniejszej ochoty konkurowac z zawartowscia laptopa twojej corki,milym
                          cwierkaniem do rekordzistki prostytutki,okresleniem dla zony BYYYYKA,czy tymi
                          przechodzonymi profie, najmniejszej. czapki z glow dla twego poziomu i czapki z
                          glow dla tych,ktorych ty uwazasz za godnych rozmowy, a ja smiem sie radowac,ze
                          nie jestem jedna z nich.z uszanowaniem dr.tomciu
                          ps.juz od jakiegos czasu nie wchodze w twoje websites,wiec nawet nie wiem o czym
                          one,chyba mi wybaczysz.
                          • t0g Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 22:31
                            i-love-2-ski napisał:


                            > no co do jakosci twoich postwo to lepiej sie nie licytujmy ,bo nie mam nawet
                            > najmniejszej ochoty konkurowac z zawartowscia laptopa twojej corki,...

                            No i co w tym było złego? Opisałem autentyczne wydarzenie, które moze być
                            ciekawym przyczynkiem do zrozumienia mentalności dzisiejszej młodziezy -
                            mentalności, która sie ogromnie zmieniła w ciągu jednego pokolenia; konkretnie,
                            chodzi o otwartośc mówienia o pewnych sprawach intymmnych, które za czasów mojej
                            własnej młodości były absolutnym tabu.

                            milym
                            > cwierkaniem do rekordzistki prostytutki,

                            I czy kogokolwiek w ten sposób obraziłem, ja sie pytam?
                    • t0g Re: Tu jest "zdjęcie" Dritte Dame, na przykład. 16.01.06, 21:51
                      groszek.741.com/Konkurs/10-19/drittedame.jpg
                      Ciebie jeszcze nie było wtedy na Forum, jak był konkurs.
                      Ktoś Ci naopowiadał, że zamieszczałem zdjęcia, a Ty zrozumiałas, że to były
                      prawdziwe zdjecia.

                      Obejrzyj sobie cały konkurs i przeczytaj objaśnienie, które jest tam
                      zamieszczone, to zrozumiesz, o jakie "zdjęcia" tam chodziło. Ponadto, "zdjęcia"
                      nadsyłali uczestnicy konkursu, ja tylko zamieszczałem.

                      Była straszna awantura o stereogram zatytułowany "Gini Goła":

                      groszek.741.com/Konkurs/40-49/Gini.html
                      No i potem ci awanturnicy wyszli na durniów, jak wreszczie nauczyli sie oglądac
                      stereogramy.
                      • i-love-2-ski Re: Tu jest "zdjęcie" Dritte Dame, na przykład. 16.01.06, 21:54
                        tomku chyba mnie nie zrozumiales. mnie nie interesuja twoje problemy,nie mam co
                        ogladac wystarczylo mi to co robiles od lat na aquanecie i jak sie zachowywales
                        w stosunku do wielu z nas. w dalszym ciagu zadaje ci pytanie jak jest to
                        mozliwe,ze zacny akademik interesuje sie tego typu rozrywkami i rajcuja go tego
                        typu podniety?
                  • bigobserver Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 22:53
                    i-love-2-ski napisał:

                    >
                    > popros moze go o wejscie tomus na twoj website,gdzie onegdaj monitorowales
                    > traffic. zapomniales profie jak sie chwaliles,ze masz dane o abe,szlagbaumie i
                    > innych na swym website. o ile mi wiadomo bawilo cie to przez wiele lat.

                    Myslisz o tym bzdecie ?

                    www.freewebs.com/portal-pig/

                    To zwyczajne klamstwa, biednej, zakompleksionej sieroty


                    Bez znaczenia.
                    • t0g Re: Ty faktycznie jestes szlagbaum? 16.01.06, 23:01
                      To ja Cie wygaszam (w dodatku do szlagbauma, co zrobiłem przed chwila), a Ciebie
                      namawiam do zrobienia tego samego w stosunku do mnie.
                      • bigobserver Re: Ty faktycznie jestes szlagbaum? 16.01.06, 23:04
                        t0g napisał:

                        > To ja Cie wygaszam (w dodatku do szlagbauma, co zrobiłem przed chwila), a
                        Ciebie namawiam do zrobienia tego samego w stosunku do mnie.

                        Dziekuje za rade ale ja ciebie nie "wygaszam" lecz najzwyczajniej olewam.

                        Buzka
                • krystian71 nie udawaj cesiu niewiniatka :))) 16.01.06, 21:18
                  wirus twoje archiwa trafil?
                  • i-love-2-ski Re: nie udawaj cesiu niewiniatka :))) 16.01.06, 21:20
                    krystian71 napisała:

                    > wirus twoje archiwa trafil?

                    moze komp mu sie zacial od ciaglego monitorowania IP i dodawania danych
                    osobowych do website,gdzie gini to byla swinia,a on byl bohaterem
                    narodowych,razem z marianna,ciagle panna:)))
            • schlagbaum Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:03
              t0g napisał:

              > dritte_dame napisała:
              >
              >
              > > "We Francji jesc, w Polsce spac a w Niemczech sr.." :))
              > >
              > >

              ;-))))

              No jasne.

              ;-DDD
              >
              > Szlagbaum jest z Niemiec?
          • schlagbaum Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:02
            dritte_dame napisała:

            >> "Full bathroom" to pomieszczenie z wanna, ubikacja i co najmniej jedna
            > umywalka. Czasem jeszcze jest do tego osobny prysznic.
            >
            > "Half bathroom" to ubikacja z umywalka.
            >
            >
            > > Czy rowniez goscinna ubikacja lub pomieszczenie z prysznicem ?
            >
            > Goscinna ubikacja to wlasnie "half bathroom".
            > Pomieszczen tylko z prysznicem jeszcze nie spotkalam. Wanna raczej zawsze
            musi byc.


            Poniewaz w ofertach nigdy sie nie spotkalem z rozroznieniem full czy half
            przyjmuje ze gdy pisza
            "
            "bathroom : 3 "

            to tak naprawde jest jeden a reszta to te half itp.
            >
            >
            > > Nie wyobrazam sobie zeby w takim domku byly dwie laziuenki z prawdziwego
            > > zdarzenia
            >
            > To zwykly niedostatek wyobrazni.

            Link nie zadzialal tak jak chcialem.
            Zobacz na stronie 2 pawilon za 257900.
            Wyglada raczej na slawojke na dzialce za domem a pisza : 2 lazienki.

            > A w mojej szerokiej okolicy byl jakis czas temu na sprzedaz wolnostojacy dom
            > jednorodzinny (wcale nie taki wielki), ktorego reklama informowala ze ma
            siedem
            >
            > sypialni i dziewiec (!) lazienek. Nie mam pojecia jak taki moze wewnatrz
            > wykladac ani na co komu taki potrzebny :))
            >
            >
            > > a jezeli sa to dlaczego sie ich nie pokazuje.
            >
            > Nie wiem.
            > Moze dlatego ze jak kogos zainteresuje opis to moze wpasc w "dzien otwarty" i
            > sobie obejrzec?

            To calkiem podobnie jak kuchnie sypialnie czy salon.
            >
            >
            > > U nas dobra lazienka to wazna sprawa.
            >
            > A jakze! Wiemy o tym :))
            > Znam skads i to juz od dawna taka oto recepte na przyjemne zycie:
            >
            > "We Francji jesc, w Polsce spac a w Niemczech sr.." :))

            Pewnie znasz Niemcow lepiej niz ja ale z tego co ja wiem to rola lazienki nie
            sprowadza sie glownie do tego by moc tam SR..".
            Do tego sluza zwykle WC ale skoro Ty znasz to inaczej to nie bede z Toba wdawal
            sie w dyskusje.
            Co kraj to obyczaj. Moze w Kanadzie jest tak jak piszesz.
            • schlagbaum Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:08
              schlagbaum napisał:

              Szefowe Panie Carolyn Curtis i Daiva Dalinda to kobitki, od ktorych chetnie sam
              kupilbym cokolwiek.
              Tereska tez nie jest od macochy. I to wszystko gdzies tam miedzy
              niedzwiedziami. Kto by pomyslal ?
              • dritte_dame Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:36
                schlagbaum napisał:

                > schlagbaum napisał:
                >
                > Panie Carolyn Curtis i Daiva Dalinda to kobitki, od ktorych chetnie sam
                kupilbym cokolwiek.

                Nie wiem czy to o czym byc moze myslisz one akurat maja na sprzedaz :))
            • dritte_dame Re: W sumie przecież ... 16.01.06, 21:33
              schlagbaum napisał:

              > Poniewaz w ofertach nigdy sie nie spotkalem z rozroznieniem full czy half
              > przyjmuje ze gdy pisza
              > "
              > "bathroom : 3 "
              >
              > to tak naprawde jest jeden a reszta to te half itp.

              A nalezy przyjac ze jest conajmniej 2 i pol.

              Na co komu dwa kibelki bez wanny/prysznica?
              To jest potrzebne tylko na parterze, dla domownikow przy domowych zajeciach i
              dla doraznych gosci.


              Ps.
              Pelne lazienki sa tez czesto w wykonczonych na pokoje piwnicach (basement).
    • de_oakville Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.01.06, 01:39
      jabez napisal:

      > Nie specjalnosc , ale maja wyjatkowe dar robienia porzadkow , gdyby mogli,
      > to na plazach kazde ziarenko piasku sami by ukladali .

      Moim zdaniem jest to nie tyle sprawa zdolnosci, co wychowanie od dziecka w tej
      kulturze i w tym systemie wartosci. Dziecko np. chinskie, wietnamskie lub inne
      wychowywane w Niemczech od urodzenia bedzie mialo w wiekszosci przypadkow takie
      same cechy jak i inni mieszkancy tego kraju, gdyz zostanie odpowiednio
      uksztaltowane od malego. Ale zawsze cos kosztem czegos - jak to sie mowi, jedni
      maja szerokie horyzonty, za to inni maja dalekie perspektywy, ale rzadko i jedno
      i drugie. Gdyby Amerykanie ukladali ziarenka piasku na plazy, to nie mieli by
      czasu na zdobycie i szybkie zagospodarowanie "Dzikiego Zacbodu", przezycie
      "goraczki zlota", "goraczki nafty" i rozciagniecie swojego panstwa od Altlantyku
      do Pacyfiku ("from sea to shining sea"). Mowi sie, ze Ameryka jest "cora
      Europy", a zatem wszyscy mozemy podziwiac kraje lezace zarowno po jednej jak i
      po drugiej stronie oceanu, rozumiec i szanowac ich odmiennosc, zamiast wytykac
      wady i klocic sie kto jest lepszy. To tak jak porownywac muzyke Bacha lub
      Mozarta z hard rockiem. Nie ma sensu.

      • liroj Re: Domki polskie a domki amerykanskie 17.01.06, 00:02
        Najgorsze sa przypadki takie jak Ruchelcia - mieszaniec i zarazem takie nic, pustka czyli
        PUSTEMA !!!
    • szlomo.oberluft JAKOSC amerykanskich domkow i huragany 17.01.06, 09:48
      Po kazdym huraganie Floryda a przynajmniej jej czesc jest zrownana z ziemia,
      slychac wiele placzu,narzekania i znow obudowywuje sie gowno z patykow i dykty
      gdyz odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej(jesli jest) wystarczy na kolejne
      patyki a nie przyzwoicie zbudowany dom,odpowiedni do lokalnych warunkow.

      Do dzisiaj pol Luizjany lezy w gruzach , chociaz trudno mowic o gruzie gdy
      same patyki i dykta
      • t0g Re: JAKOSC amerykanskich domkow i huragany 17.01.06, 10:27
        No i jeszcze zapomniales o termitach i o zagrozeniu pozarowym. Okropne sa te
        domki, i dziwic sie nalezy, ze ktokolwiek w ogole chce w tym amerykanskim piekle
        mieszkac. Na mozg poupadali najwyrazniej.
    • markuss32 Re: Domki polskie a domki amerykanskie 16.03.16, 13:02
      Moim zdaniem okiennice drewniane są najlepszym możliwym wyborem. Widziałem je w kilku miejscach i bardzo mi się podobają, a co najważniejsze często pełnią funkcję antywłamaniową. Szczególnie warte uwagi są te wyrabiane ręcznie z drewna, metalowe nie podobają mi się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka