Dodaj do ulubionych

"Wolność" słowa i poglądów w USA

03.03.06, 23:19
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=8213279&rfbawp=1141423720.301

Nauczyciel geografii w miasteczku Aurora w stanie Kolorado został zawieszony
w obowiązkach do wyjaśnienia, bo wygłosił na lekcji druzgocącą krytykę
prezydenta USA George'a Busha, porównując go do Hitlera.

Słowa nauczyciela Jaya Bennisha nagrał ukradkiem jeden z uczniów, 16-letni
Sean Allen, i przekazał nagranie dyrekcji szkoły oraz rodzicom. Na taśmie -
odtworzonej potem w TV - Bennish przez 20 minut krytykuje amerykańską
politykę zagraniczną, zwłaszcza wojnę w Iraku. Mówi, że Stany Zjednoczone "są
prawdopodobnie najbardziej używającym przemocy krajem na świecie" i że
kapitalizm "jest niezgodny z prawami człowieka".




REKLAMA Czytaj dalej





Oświadcza wreszcie, że istnieją "dziwne podobieństwa między tym, co mówił
Hitler", a wypowiedziami Busha w czasie jego styczniowego orędzia o stanie
państwa. Obaj - wywodził Bennish - demonstrują arogancję wielkiego mocarstwa,
które uważa, że jest lepsze od innych i może narzucać innym swoją wolę.

Szkoła poinformowała, że Bennish został odesłany na bezterminowy urlop do
czasu przeprowadzenia wewnętrznego śledztwa w sprawie jego wystąpienia.
Wyjaśniła, że uczyniono tak częściowo dla jego własnego dobra, gdyż wielu
ludzi jest oburzonych jego przemówieniem.

Rzeczniczka miejscowego okręgu szkolnego oświadczyła, że nauczyciel naruszył
wskazania "polityki okręgu dotyczącej zrównoważonego przedstawiania
drażliwego materiału". Dodała, że nauczyciele mogą wyrażać w klasie swoje
opinie, ale "w pewnych granicach". Poinformowała też, że uczniom wolno
przynosić na lekcje magnetofony i że Sean Allen, który nagrał wystąpienie
Bennisha, nie będzie za to ukarany.

Sprawa podzieliła miejscową społeczność - część mieszkańców Aurory popiera
zawieszonego nauczyciela, część ucznia. W obronie Bennisha demonstrowało w
czwartek 200 uczniów. Jednak według lokalnego radia jego słuchacze przeważnie
biorą stronę ucznia i potępiają nauczyciela.

Donos na nauczyciela pochwalił także popularny prawicowy komentator
konserwatywnej telewizji Fox News, Sean Hannity. W czwartek powiedział, że
Sean Allen zasługuje na poklask, iż "miał odwagę" to zrobić. Według niego
wielu amerykańskich nauczycieli o lewackich poglądach "zatruwa umysły"
młodzieży w szkołach publicznych propagandą przeciw Bushowi i wojnie w Iraku.

Tomasz Zalewski
Obserwuj wątek
    • pax777 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:23
      Bardzo dobrze ze go zawiesili. Ten nauczyciel to kawal durnego lewaka ktory
      zaczal wyglaszac swoje poglady polityczne zamiast uczyc geografii, nikt mu nie
      placi za uzywanie biurka nauczycielskiego dla propagandy politycznej. Ty wogole
      nawet nie masz pojecia co to jest wolnosc slowa.
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:25
        No tak, metody godne pozazdroszczenia rodem z ZSRR.
        • antykagan Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 14:46
          smalltownboy napisał:

          > No tak, metody godne pozazdroszczenia rodem z ZSRR.

          Następne lewackie, bezmózgie łajno. Po co z takim debilem dyskutowć?
          Opamiętajcie się ludzie.
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 15:20
            Ot, inteligencja godna jankesa. Ciągnij się..
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:27
        Idąc Twoim tokiem myślenia, w Polsce powinni pozamykać większość mediaów za
        propagandę przedwyborczą dla jednej partii.
      • yacek1 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 06:10
        pax777 napisał:

        > Bardzo dobrze ze go zawiesili. Ten nauczyciel to kawal durnego lewaka ktory
        > zaczal wyglaszac swoje poglady polityczne zamiast uczyc GEOGRAFII, nikt mu
        nie
        > placi za uzywanie biurka nauczycielskiego dla propagandy politycznej.

        Pieprzysz wasc. W amerykanskich szkolach nie ucza geografii!!!
    • chram7 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:27
      ja osobiście nie lubię kaczyńskiego.
      Ale brak mi wyobraźni by w szkole mojego dzieciaka nauczyciel mógł go porównac
      do hitlera. Takze kwacha czy wałęsy. To winno byc zagrozone więzieniem.

      To w koncu prezydent RP,demokratycznie wybrany. I czy mnie się podoba jest
      rzecza drugorzedną. Także w przypadku belfra. Ten winien byc ostro ukarany.
      Takze w USA.

      Jak przychodzisz do pracy jako nauczyciel to nie po to by za kase podatników
      szerzyć głupawe własne poglady ,ale by wychowac dziaciaki na dobrych i madrych
      obywateli.
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:30
        16 latki to już nie takie dzieci. A szkoła powinna kszałtować światopogląd.
        • chram7 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:35
          to światopoglądem jest dziś przyrównywanie prezydenta kraju do hitlera? ciekawy
          swiatopogląd !!! Przepraszam "swiatopogląd"!!
        • saturn5 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:35


          > A szkoła powinna kszałtować światopogląd.

          Nie, nie powinna. To nie rola szkoly.
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:36
            A czyja? Ulicy?
            • saturn5 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:37


              > A czyja? Ulicy?

              wedlug ciebie jest tylko "szkola" i "ulica" . Gratuluje wysokiej inteligencji.
              • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:38
                Są jeszcze "wolne" media
    • saturn5 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:34
      > Według niego
      > wielu amerykańskich nauczycieli o lewackich poglądach "zatruwa umysły"

      I ma racje. Szkolnictwo w USA (tu mieszkam) jest opanowane przez lewice ktora
      wszystko robi aby indoktrynowac dzieci politycznie w swoim kierunku. Nikt
      nauczycielom nie placi za wyglaszanie "kazan" z ambony. Jak chca to robic to
      niech sobie wyjda przed szkole poza godzinami, stana na lawce i niech sobie
      gadaja do tych ktorzy chca ich sluchac az do starcia gardla - nikt sie do nich
      nie przyczepi. Ja jestem podatnikiem i sobie nie zycze aby moje $$ szly na
      nauczycieli ktorzy maja inne rzeczy na mysli tylko nie uczenie.
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:42
        Wytłumacz mi, jakim prawem USA zaatakowały Irak?
        Czy jest różnica pomiędzy tym atakiem, a atakiem Hitlera na Polskę w 1939 roku?
        • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 01:14
          smalltownboy napisał:

          > Wytłumacz mi, jakim prawem USA zaatakowały Irak?
          > Czy jest różnica pomiędzy tym atakiem, a atakiem Hitlera na Polskę w 1939
          roku?


          ... w odpowiedzi na niepodporzadkowanie sie Husajna warunkom kapitulacji
          z '92, ciaglym atakom sil sil lotnictwa w strefie 'no fly' oraz w odpowiedzi na
          planowanie zamachu na zycie Prezydenta USA...czy jeszcze ci malo?

          TO dodaj do tego posiadanie przez niego WMD, sponsorowanie palestynskich atakow
          terrorystycznych i fakt, ze Irak nie byl suwerennym panstwem powinno ci
          wystarczyc,

          plus zauwaz, ze stalo to sie dopiero po 11/9 - a wiec nie mozesz narzekac, ze
          USA nie bylo cierpliwe.
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 01:18
            Nie ma dowodów na powiązanie Iraku z 11 września. Poza tym chyba obowiąuje
            prawo międzynarodowe. A tutaj nie było pozwolenia ONZ na atak. Więc czym była
            ta napaść w świetle prawa międzynarodowego?
            • porterhouse Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 02:27


              > Poza tym chyba obowiąuje
              > prawo międzynarodowe. A tutaj nie było pozwolenia ONZ na atak. Więc czym była
              > ta napaść w świetle prawa międzynarodowego?

              Tak samo za czasow Clinton ONZ nie wydal pozwolenia na atak na Jugoslowia. NATO
              wyadala zgode i to bylo wystarczajace dla USA, Anglii, Francji, itp -
              wszystkich bioracych w tym udzial. Jakos brak zgody ONZ nikomu nie
              przeszkodzil.
              Jak ty myslisz ze prawo miedzynarodowe sprowadza sie do tego czy ONZ dal na cos
              pozwolenie czy nie to masz zerowe pojecie o prawie miedzynarodowym.
            • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 05:02
              smalltownboy napisał:

              > Nie ma dowodów na powiązanie Iraku z 11 września. Poza tym chyba obowiąuje
              > prawo międzynarodowe. A tutaj nie było pozwolenia ONZ na atak. Więc czym była
              > ta napaść w świetle prawa międzynarodowego?


              - a ty wogole czytal moj post?

              jeszcze raz:




              ... w odpowiedzi na niepodporzadkowanie sie Husajna warunkom kapitulacji
              z '92, ciaglym atakom sil sil lotnictwa w strefie 'no fly' oraz w odpowiedzi na
              planowanie zamachu na zycie Prezydenta USA...czy jeszcze ci malo?

              TO dodaj do tego posiadanie przez niego WMD, sponsorowanie palestynskich atakow
              terrorystycznych i fakt, ze Irak nie byl suwerennym panstwem powinno ci
              wystarczyc,
              • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 11:43
                No, ale to nie USA są policjantem świata, żeby podejmować decyzję o ataku.
                Tutaj tylko i wyłącznie ONZ może zadziałać i wtedy byłoby to zgodne z prawem.
                • porterhouse Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:27
                  > No, ale to nie USA są policjantem świata, żeby podejmować decyzję o ataku.
                  > Tutaj tylko i wyłącznie ONZ może zadziałać i wtedy byłoby to zgodne z prawem.

                  ty jak katarynka powtarzasz te same bzdury.
                  Dano ci przyklad z wojna w Jusgoslawii - zadne ONZ nie wydalo zezwolenia a mimo
                  to wojna ta byla uzanana za "legalna" przez wszystkich czlonkow NATO. Przestan
                  piperzyc o tym ONZ.
                  • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:32
                    Zobaczymy jeszcze trochę, jak Chiny urosną w siłę. Czy USA tak się będą
                    szarogęsić i olewać ONZ.
                    • porterhouse Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:33
                      idioto - cala Europa olala ONZ w konflikcie Jugoslawii. Tobie nic do lepetyny
                      nie trafia.
                      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:35
                        Wy pier...ne amerykańskie śmiecie! Czy tylko was wyzywać nauczono? Nie może być
                        tak, że USA rzadzi całym światem i nie bedzie, czy wam sie to podoba czy nie,
                        popi...leńcy!
                        • porterhouse Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:40
                          > że USA rzadzi całym światem i nie bedzie, czy wam sie to podoba czy nie,

                          no to tupaj ze zlosci lewaku, niech ci piana na usta wychodzi, karawana idzie
                          dalej a USA dalej "rzadzi" swiatem czy chcesz cz nie.
                          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:45
                            Po pierwsze nie jestem lewakiem, ani prawakiem, jak juz napisałem, a po drugie
                            rządzi w waszych chorych umysłach. Chiny was wypierają z kolejnych rynków i
                            rosną w siłę. Jeszcze trochę to będziecie sobie rządzić tylko sobą, bo nawet
                            Ameryka południowa ma was dosc.
                • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 16:18
                  smalltownboy napisał:

                  > No, ale to nie USA są policjantem świata, żeby podejmować decyzję o ataku.
                  > Tutaj tylko i wyłącznie ONZ może zadziałać i wtedy byłoby to zgodne z prawem.


                  ...no, ale Irak atakowal USA, a nie ONZ,

                  poza tym nie ma takiego panstwa jak ONZ - do ONZ naleza wszystkie panstwa
                  swiata - jest to zwykle biuro statystyczne, a nie panstwo.
                  • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 20:24
                    W jaki sposób Irak zaatakował USA? Czy Jugosławia?
                    • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 07.03.06, 01:45

                      smalltownboy napisał:

                      > W jaki sposób Irak zaatakował USA?

                      - w odpowiedzi na niepodporzadkowanie sie Husajna warunkom kapitulacji
                      z '92, ciaglym atakom sil sil lotnictwa w strefie 'no fly' oraz w odpowiedzi na
                      planowanie zamachu na zycie Prezydenta USA...czy jeszcze ci malo?

                      TO dodaj do tego posiadanie przez niego WMD, sponsorowanie palestynskich atakow
                      terrorystycznych i fakt, ze Irak nie byl suwerennym panstwem powinno ci
                      wystarczyc,

                      a wiec Husajn atakowal samoloty USA - wystarczajacy powod do odwetu,

                      poza tym grozba uzycia sily (w zamachu na Prez USA) jest uzyciem sily - i
                      wystarczajacym powodem do odwetu.
                      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 07.03.06, 12:41
                        Atakował samoloty. Przecież to nie było terytorium USA. To tak samo jakby
                        Polska zestrzeliła jakiś obcy samolot lecący nad naszym terytorium miałoby
                        oznaczać atak? A Jugosławia jak zaatakowała?
                        • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 07.03.06, 23:11
                          smalltownboy napisał:

                          > Atakował samoloty. Przecież to nie było terytorium USA.

                          - tak samo byloby, gdyby armia niemiecka po '45 atakowala bazy wojskowe na
                          terenie Niemiec,

                          nie docenil Husajn laski i litosci US Armii, jaka bylo pozostawienie go przy
                          zyciu i wladzy - doczekal sie II wojny,

                          takie sa skutki rozpoczynia i przegrywania wojen, sorry.

                          • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 07.03.06, 23:15
                            ...oczywiscie bazy wojskowe US Armii.
        • aron2004 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:10
          smalltownboy napisał:

          > Wytłumacz mi, jakim prawem USA zaatakowały Irak?
          > Czy jest różnica pomiędzy tym atakiem, a atakiem Hitlera na Polskę w 1939
          roku?

          Niczym. Przed 1939 prezydent Mościcki truł gazem Ukraińców tak jak Saddam
          Kurdów.
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:20
            Powtarzam po raz kolejny. Czy USA są nadpaństwem, które sobie może atakować
            każdego kogo chce? Czemu nie zaatakują Korei Północnej? Przecież tam są obozy
            koncentracyjne. BO TAM NIE MA ROPY.
            • aron2004 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:21
              smalltownboy napisał:

              > Powtarzam po raz kolejny. Czy USA są nadpaństwem, które sobie może atakować
              > każdego kogo chce? Czemu nie zaatakują Korei Północnej? Przecież tam są obozy
              > koncentracyjne. BO TAM NIE MA ROPY.

              Ale przecież atakowali Serbię, gdzie też nie ma ropy.
              • aron2004 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:21
                no i Serbię z tego co pamiętam bombardował też miłujący pokój Schroeder. W czym
                Saddam jest lepszy od Miloszewicza?
                • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 21:31
                  Tutaj też chodziło o jakiś cel ściśle polityczny dla USA, ale nie pamiętam jaki.
                  • kapitalizm Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 16:23
                    smalltownboy napisał:

                    > Tutaj też chodziło o jakiś cel ściśle polityczny dla USA, ale nie pamiętam
                    jaki
                    > .


                    ....wychodzi na to, ze ty bys chcial aby USA atakowaly bez celu, bez prowokacji
                    i bez sensu,

                    oj naiwnosci, zebys ty umiala latac...oj...
      • chram7 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:49
        w Polsce też niezgorzej.
        Historyczka mojego syna jest nawiedzona religijnie. Katoliczka z resztą. Wiec
        lekcje historii to historia kościoła. Nawet republike rzymską przerabiano pod
        kątem chrzescijańskim.
        Pani od geografi wszystko widzi przez pryzmat imperializmu białego człowieka ,
        szczególnie Amerykanina.
        I to wszystko w jednej szkole!!

        Wieczorami prostuję dzieciakowi kregosłup by nie został jakimś rydzykiem czy
        chomskim. Ale czy to ja mam mu wykładac nienawiedzoną historię?
      • tetee Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 05:34
        Masz racje - niech dzieci w USA nie znaja innych pogladow. W koncu jest tylko
        jeden wlasciwy! Nie uwazasz, ze troche to ich ogranicza?
        • porterhouse Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 05:37
          No wlasnie, ogranicza bardzo - dotychczas tylko lewica sie panoszy po szkolach,
          czas aby mlodziez znala druga strone.
    • warmi2 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:49
      smalltownboy nie ma zupelnie pojecia czym jest "wolnosc slowa" ..
      Szkoda nawet odpisywac ..
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 03.03.06, 23:51
        Rozumiem doskonale jaka jest według tobie podobnych wolność słowa- jak kali
        ukraść to dobrze, ale jak kalemu ukraść to źle.
        • kwaczka11 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 01:18
          kazda szkola ma swoj rade i dlatego uogolnianie do calych USA nie ma sensu. ale
          ty wiesz lepiej, bos Polak.
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 01:20
            a tyś kto? tylko polskojęzyczna?
    • felusiak1 Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią słowa 04.03.06, 02:28
      Pan nauczyciel moze wyglaszac pogadanki na polityczne tematy ale poza szkołą.
      W szkole ma nauczac geografii i to jego rola.
      Musze wyjasnic dlaczego wypowiedz nauczyciela nie ma nic wspolnego z wolnoscia
      slowa. Bowiem warunkiem jest, ze sluchajacy jego wynurzen nie sa zmuszeni do
      sluchania a jek wiemy w szkole na lekcji geografii uczniowie zmuszeni sa
      sluchac. Jednym slowem obie strony musza spelniac warunek dobrowolnosci.
      • porterhouse Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią sł 04.03.06, 03:25
        na temat rzekomej "wolnosci slowa" - ksiadz na ambonie moze zechciec sobie
        strzelic kazanie wychwalajace seks miedzy ludzmi i zwierzetami albo zacznie
        rozdawac literature pornograficzna. Ksiedza wywala z glosnym hukiem a on sie
        bedzie placzliwe tlumaczyc ze on po prostu korzystal z wolnosci slowa.
        • smalltownboy Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią sł 04.03.06, 11:43
          Porównujesz pornografię do zbrodni wojennych. Czy USA są panem świata, by
          zaprowadzać wszędzie swój porządek? Hitler też miał taki zamysł, by podbić cały
          świat. Nie widzę sprzeczności w porównaniu działań obecnych władz USA do
          Hitlera. Wtedy powodem było powiększanie przestrzeni życiowej dla Niemców,
          teraz jest pod płaszczykiem narzucania jedynie słusznej,
          amerykańskiej "demokracji".
      • smalltownboy Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią sł 04.03.06, 12:19
        Nie jest tak jak piszesz. Ponieważ szkołę można zmienić. Są przecież i
        katolickie i świeckie i protestanckie i jeszcze inne szkoły. Powiesz, że ja
        płacę podatki i nie mam życzenia aby w tej szkole nauczyciel uczył moje dziecko
        tego czy tamtego. OK. A co powiesz na fakt, że np. u nas w Polsce telewizja
        publiczna za m.in. moje pieniądze z abonamentu promowała jedną partię przed
        wyborami?
        • felusiak1 Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią sł 04.03.06, 14:31
          smalltownboy musisz koniecznie zapoznac sie pojeciem "wolnosc wypowiedzi".
          Nauczyciel mowil do publicznosci, zmuszajac ja do sluchania jego politycznych
          wynurzen, naruszajac tym samym wolnosc uczniow. Szkola to nie miejsce na
          polityczny wiec. Podobna sytuacja zachodzi w miejscu pracy, kiedy szef wyglasza
          pogadanki polityczne a podwladni sa zmuszeni do ich wysluchiwania.
          Musisz przy tym zrozumiec, ze rowniez wyglaszanie pogadanek popierajacych
          prezydenta w szkole jest rownie karygodne.
          PS. Szkoly nie mozna zmienic. W USA jestes przypisany do dystryktu szkolnego.
          Oczywiscie mozna przeniesc ucznia do szkoly prywatnej ale z tym wiaza sie koszty
          a przeciez wszyscy placimy podatki na szkoly publiczne.
          • smalltownboy Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolniścią sł 04.03.06, 15:22
            Ale jakie metody stosują. Od razu wywalać z pracy za poglady? To ma być wzór
            demokracji i wolności dla świata? Trudno o większą groteskę.
            • felusiak1 Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolnością sł 04.03.06, 15:53
              A kto koga wyrzuca z pracy? Skąd takie przypuszczenie?
              Szkoła to nie miejsce na polityczna agitacje podczas lekcji. Po lekcjach to co
              innego. Tenże nauczyciel może agitować do woli ale kto przyjdzie tego słuchac?
              • smalltownboy Re: Ta sprawa nie ma nic wspólnego z wolnością sł 04.03.06, 16:01
                Został zawieszony do wyjaśnienia, a skoro jest nagranie wypowiedzi, to go
                wyrzucą. Wyrzucą za poglądy. Kiedyś też tak robili, ale to było za czasów ZSRR.
    • gieroy_asfalta Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 14:34
      kompletny dureń sączył tepą propagandę w szkole, która ma uczyć , a nie
      indoktrynować. Ale lewaki nie rozumieja nawet pojęcia 'wolność słowa' bo w
      komunie ono nie istnieje.
      • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 15:23
        Następny mądry inaczej. A może jeszcze więcej wazelinki?
        • viper39 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 17:40
          smalltownboy napisał:

          > Następny mądry inaczej. A może jeszcze więcej wazelinki?

          moze nie duren ale moze on rozumie ze na lekcji geografii dla dzieciakow akurat
          nie ma miejsca na krytyke polityki wewnetrznej kraju
          jeszcze raz GEOGRAFII a nie polityki

          mam nadzieje ze sam wiesz ze walenie personalnymi pogladami w uczniow to raczej
          chwyt ponizej pasa i jest to chwyt lewacki, tylko lewactwo sie oburza jak im
          sie wytyka cos co jest idiotyczne, bo lewactwo moze klamac, przekrecac fakty,
          malo tego podawac swoje opinie zamiast faktow, ale jak im sie zwroci uwage to
          wywieszaja sztandary ze nie ma wolnosci slowa.

          ktos kiedys powiedzial ze wszystko ma swoje granice, bo ludzie nie chca widziec
          tych granic

          dla tych co by nie wiedzieli wiekszosc kadry nauczycielskiej oraz mediow w USA
          jest "wiary" demokratycznej a wiec krytykuje polityke republikanow, a poniewaz
          tych demokratow jest coraz mniej w USA bo ludzie sami moga rozpoznac ze
          kierunek na lewo nie oplaci sie im wiec dochodzi do idiotyzmow takich jak
          podany przez ciebie przyklad gdzie w tym artykule nacisk polozono na ukaranie
          nauczyciela ale juz nie zastanowiono sie nad tym dlaczego ten nauczyciel nie
          prowadzil lekcji ktora mial prowadzic a zajal sie krytyka polityki amerykanskiej

          a tak na boku czy widzieliscie kiedykolwiek tych krytykantow wyprowadzajacych
          sie do innych krajow? jak im tak zle to dlaczego siedza w USA nikt sie nie
          zastanawial?
          • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 04.03.06, 17:49
            Nie jestem "lewakiem" ani "prawakiem", tylko Polakiem i może subiektywnie
            patrząc staram się być sprawiedliwy. I wedle wypowiedzi forumowiczów "prawaków"
            najlepszy świat dla nich to ten opisany w "Moralności pani Duskiej".
            • viper39 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 14:01
              smalltownboy napisał:

              > Nie jestem "lewakiem" ani "prawakiem", tylko Polakiem i może subiektywnie
              > patrząc staram się być sprawiedliwy.

              tu lezy twoj problem, nie rozumiesz jednej rzeczy w USA placi sie komus za to
              co ma robic a nie za jego poglady w miejscu pracy, niema to nic wspolnego ze
              sprawiedliwoscia ale z wykonywaniem pracy. nauczyciel mial uczyc goegrafii a
              nie wypowiadac swoje opinie na temat polityki, to moze robic po lekcjach
              jak widze nie miesci sie tobie w glowie cos co jest oczywiste

              > I wedle wypowiedzi forumowiczów "prawaków"
              > najlepszy świat dla nich to ten opisany w "Moralności pani Duskiej".

              koles to ty za takim swiatem tesknisz w ktorym mozesz isc do pracy (znaczy
              obijac sie) i robic cos co nie ma zwiazku z praca i dostac za to kase
              ty widzisz swiat po Polsku a to nie znaczy ze to jest akceptowane w innych
              miejscach na swiecie
              dlatego np w Polsce jest tak jak jest a w USA jest tez tak jak jest.
              narazie nie rozumiesz tego ze kazdy kraj odnosi sukces dzieki swoim obywatelom
              Polska ma taki sukces jaki ma USA ma taki sukces jaki widac nie dzieki
              dyskutowaniu o dupie maryni ale dzieki uczciwemu wykonywaniu pracy, moze kiedys
              to zrozumiesz
              • smalltownboy Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 15:10
                Dyskutowałbym czy USA cięzką pracą swoich obywateli dochodzi do majątku. A w
                jakim celu te wojny o ropę?
              • wujekjurek Viper, jesteś naiwny. 05.03.06, 23:30
                Viper, "chłopak z małego miasteczka" na Twoją wypowiedź zareagował
                słowami: "Następny mądry inaczej. A może jeszcze więcej wazelinki?". Żadnych
                konkretnych argumentów, tylko głupi komentarz. Czy Ty myślisz, że możesz z
                kimś takim prowadzić inteligentną konwersację? Jeśli tak to jesteś naiwny. Po
                co mu odpowiadzasz?

                Gdybym się dowiedział, że nauczyciel mojego dziecka porównuje w czasie lekcji
                Busha do Hitlera albo Hilary Clinton do aktywistki Komsomołu, to w jednym i
                drugim przypadku miałbym zastrzeżenia. Miom zdanie zadaniem szkoły jest
                uczenie samodzielnego myślenia a nie indoktrynacja.
                • smalltownboy Re: Viper, jesteś naiwny. 05.03.06, 23:39
                  Po pierwsze:





                  Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA
                  Autor: gieroy_asfalta
                  Data: 04.03.06, 14:34 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  kompletny dureń sączył tepą propagandę w szkole, która ma uczyć , a nie
                  indoktrynować. Ale lewaki nie rozumieja nawet pojęcia 'wolność słowa' bo w
                  komunie ono nie istnieje.

                  Odpowiedź o wazelinie była do tej "iście mądrej" wypowiedzi, a po drugie nie
                  jestem z małego miasteczka. Nazwa nicka o niczym nie świadczy. Została
                  zaczerpnięta z piosenki.
            • felusiak1 Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 05.03.06, 14:43
              drogi smalltownboy musisz zapoznac sie z kilkoma definicjami w odniesieniu do
              amerykanskiej codziennosci abys mogl zrozumiec co jest chroniona wypowiedzia a
              co nie nie jest. musisz rowniez rozumiec zaleznosc pomiedzy publicznoscia
              zmuszona do sluchania a tą ktora slucha dobrowolnie. Bez tej wiedzy, a ty jej
              nie masz wypisujesz glupoty. Konstytucja chroni tylko i wylacznie wypowiedzi
              polityczne (w bardzo szerokim znaczeniu) i tylko w miejscu publicznym i tylko do
              publicznosci nie zmuszonej do sluchania.
              Podpowiem ci, jesli ja jestem twoim pracodawca a ty w pracy angazujesz sie w
              polityczna dyskusje to moge cie w kazdej chwili za to wyrzucic nie ryzykujac
              nic. Natomiast nie moge wyrzucic cie jesli wyglaszasz pogadanki poza praca.
              Nie zauwazasz, ze nauczyciel naruszyl prawo uczniow do wolnosci wyboru, gdyz
              wtykajac im wlasne poglady nie przedstawil pogladow przeciwnych ani tez nie
              zachecil do dyskusji. Uczniowie przyszli do szkoly aby uczyc sie geografii a nie
              wysluchiwac prywatnych wynurzen nauczyciela. Powiedzmy inaczej. Kupiles bilet do
              kina, usiadles na sali a tu zamiast filmu wyswietlaja ci przemowienie
              Kaczynskiego. Ale ty zaplaciles za co innego. I tak jestes w lepszej sytuacji
              niz uczniowie. Mozesz wyjsc nie ryzykujac niczego.
    • tornson Amerykańska demokracja, żart stulecia! ;o) 05.03.06, 17:25
      Już tylko naiwniacy mogą wierzyć w wolność poglądów w Ameryce.
      • felusiak1 Re: Amerykańska demokracja, żart stulecia! ;o) 05.03.06, 21:31
        tomson, znowu ci odbiło?
        Zobacz, ja czytam w Ameryce to co ty napisałeś w Posce i nikt nie zagłusza.
        Dawniej, kiedy budowałeś rozwinięte społeczeństwo socjalistyczne, zawsze odsłuch
        odbywał się przy dzwiękach traktora.
        • herr7 felusiak objaśnij! 05.03.06, 21:54
          "Senator Moynihan said: " Everyone is entitled to his own opinion but not to
          his own facts". Wg. mnie ów zasłużony starzec powiedział nie mniej niz więcej,
          że nie każdy może w Ameryce zmyślać. Zmyślać mogą jedynie wybrani do
          tego "zmyślacze". Czyżbym się mylił? Przecież nikt rozsądny nie przejmuje się
          tym, co myślą inni ludzie. W końcu mogą sobie myśleć co chcą skoro Bóg lub
          ewolucja wyposażyła ich w mózgi.


        • tornson Ale z ciebie naiwne dziecko. 06.03.06, 00:40
          Zwykły obywatel, który wygłaszając głośno swe poglądy nie pociągnie za sobą mas,
          może robić co chce, bo to nie zagraża reżimowi. Taki ktoś nie dotrze ze swoimi
          poglądami do większej części populacji. Ale naprzykład nauczyciele czy
          wykładowcy, mają pewien prestiż, kształtują świadomość młodych obywateli. I tacy
          ludzie są trzymani krótko za mordę przez US-reżim. Oni już nie mogą mówić co się
          im podoba, bo kiedy odważą się skrytykować jedyną słuszną
          faszystowsko-korporacyjną linię rządzącego reżimu to są tłamszeni, wywaleni z
          roboty z wilczym biletem.
          • saturn5 zaklamany osle 06.03.06, 00:56
            moze bys napisal cos na temat nauczyciel w ZSRR.. oni oczywiscie mogli mowic co
            im sie podoba.
          • wujekjurek Re: Ale z ciebie naiwne dziecko. 06.03.06, 00:58
            To znaczy, że nie będziesz miał nic przeciwko propagowaniu w klasach szkolnych
            poglądów politycznych Davida Duke'a albo Andrzeja Leppera (nie porównuję tych
            panów, po prostu rzucam dwa nazwiska).
            • tornson Poglądy polityczne kapitalistycznych liberałów 06.03.06, 01:08
              są wszędzie propagowane, więc czemu i innym niepozwolić?
              • wujekjurek Re: Poglądy polityczne kapitalistycznych liberałó 06.03.06, 01:17
                Czy Ty na prawdę zdajesz sobie sprawę z tego co mówisz?
          • kapitalizm Re: Ale z ciebie naiwne dziecko. 06.03.06, 16:32
            tornson napisał:

            > Zwykły obywatel, który wygłaszając głośno swe poglądy nie pociągnie za sobą
            mas
            > ,
            > może robić co chce, bo to nie zagraża reżimowi. Taki ktoś nie dotrze ze swoimi
            > poglądami do większej części populacji. Ale naprzykład nauczyciele czy
            > wykładowcy, mają pewien prestiż, kształtują świadomość młodych obywateli. I
            tac
            > y
            > ludzie są trzymani krótko za mordę przez US-reżim. Oni już nie mogą mówić co
            si
            > ę
            > im podoba, bo kiedy odważą się skrytykować jedyną słuszną
            > faszystowsko-korporacyjną linię rządzącego reżimu to są tłamszeni, wywaleni z
            > roboty z wilczym biletem


            ...owszem jest zle, ale nie tak zle,

            w szkolach wciaz sa nauczyciele nie poddajacy sie propagandzie lewicy i temu
            calemu PC, prawie na kazdym uniwerku sa tez kola republikanow - i choc sa
            atakowane niemilosiernie, to jednak rezim 'liberalow' jescze nie wywala za
            poglady pro-kapitalistyczne z roboty czy uczelni,

            a wiec jest zle, ale nie az tak jak ty to opisales - w USA jest nie tylko
            lewicowa propaganda.
    • herr7 Pawka Morozow też wzbudzał poklask 05.03.06, 21:41
      nawet podobno szczery, przynajmniej częściowo. Tak na serio to jest to
      doskonała informacja dla inteligencji w takiej np. Rosji, która się łudzi że w
      Ameryce mozna krytykować władze będąc jednocześnie na państwowej posadzie. Nie
      każdy jest Chomskym...

      PS
      Nasz mały Sean Allen ma posadę w CIA lub innej szpiegowni zapewnioną
      • wujekjurek Re: Pawka Morozow też wzbudzał poklask 05.03.06, 23:19
        Każdy może mieć swoje poglądy i krytykować władze pod warunkiem, że nie robi
        tego w czasie pracy. USA nie są w tym przypadku osamotnione. Poczytaj sobie
        jak to wygląda w Wielkiej Brytani.
        www.civilservice.gov.uk/about_us/the_uK_civil_service/neutrality/index.asp

        Chodzi o to, aby nauczyciel nie narzucał dzieciom swoich poglądów. Wyobraź
        sobie, że na lekcji geografii w Polsce nauczyciel zaczyna porównywać
        Kwasniewskiego (vel Stolzmana) do Stalina i wychwala pod niebiosa Leppera.
        • herr7 ma Pan rację 05.03.06, 23:38
          ale te regulacje dotyczą UK. W Ameryce urzędnicy państwowi nie zwykli się
          angażować także poza czasem pracy. Być może jest to jakaś mentalność typowa dla
          urzędnika niezależnie od kraju pochodzenia- chronienie ciepłej posadki etc.
          Aktywni i radykalni są zwykle studenci i część wykładowców, a i to zależy od
          uczelni.
          Z drugiej strony pozostaje zawsze interpretacja tego kodu. W każdym razie
          stwierdzenie że Bush korzysta z podobnej argumentacji, jak Hitler nie oznacza
          dla kogoś w miarę rozgarniętego że Bush=Hitler. W przypadku tego nauczyciela
          mógł zaistnieć też konflikt sumienia- może nie chciał wciskać dzieciom
          oficjalnej politgramoty.
          A mały Pawka Allen to chwat- wiedział kiedy i co nagrać.
          • felusiak1 Re: ma Pan rację 06.03.06, 00:30
            Mysle ze wybiegasz przed konie.
            Srednio inteligentny czlowiel w USA pobieznie zainteresowany propedeutyka wie co
            mozna a czego nie mozna. W swietle tego ow nauczyciel to zwykly idiota. A uczen
            jest dla mnie bohaterem i naleza sie mu brawa. Powiedzialbym dokladnie to samo
            gdyby belfer chwalil przez 20 minut prezydenta i jego poczynania. Szkola to nie
            miejsce na indoktrynacje. Jestem zaskoczony, ze nikt nie ujal sie za uczniami,
            ktorzy zmuszeni zostali do sluchania.Nikt nie zauwazyl, ze w ten sposob zostala
            naruszona ich wolnosc, wolnosc od indoktrynacji, wolnosc od sluchania pogladow
            innych ludzi.
            Przed chyba rokiem O'Reilly atakowal Warda Churcha za jego wypowiedzi.
            Moim zdaniem to co mowil Church bylo nie do zaakceptowania, ale Church mowil to
            poza sala wykladowa do publicznoscim ktora dobrowolnie przyszla aby go wysluchac.
            • wujekjurek Re: ma Pan rację 06.03.06, 00:49
              Mówił jeszcze, że jest amerykańskim Indianinem. Okazało, że nie.
          • wujekjurek Re: ma Pan rację 06.03.06, 00:48
            Po pierwsze niezależnie od tego ile masz lat nie musisz się do mnie
            zwracać "Pan". Rozmawiamy w przestrzeni cybernetycznej, w której rządzą inne
            prawa. Ja mieszkam w USA gdzie, ze względu na gramatykę języka angielskiego,
            wszyscy do siebie mówią "Ty". No i wreszcie ja nie uważam, że ze względu na
            wiek należy mi się szacunek. Sam wiek to trochę za mało.

            A teraz do rzeczy. Urzędnicy państwowi na całym świecie są tacy jacy są. To
            samo dotyczy studentów i profesorów amerykańskich uczelni. Co można zrobić
            amerykańskiemu profesorowi, który ma tzw. "tenure", czyli permanentną posadę na
            uniwersytecie? Nic. W związku z tym taki człenio może sobie pozwolić na
            najróżniejsze kontestacje. Nic mu nie grozi a do tego jest otoczony tym
            szczególnym nimbem intelektualisty.

            Konflikt sumienia nauczyciela? Wystarczy, żeby powiedział uczniom -
            "Zacznijcie myśleć. Niezależnie". A może on czegoś takiego sie obawiał?
            • saturn5 Re: ma Pan rację 06.03.06, 01:00
              > Konflikt sumienia nauczyciela?

              tak, ciekawe jak taki "konflikt sumienia" nauczyciela geografii mogl wygladac?.
              Moze kazali mu nauczac ze Ziemia jest plaska a on wierzyl zawsze ze jest
              okragla. Reczywiscie wspolczuje facetowi takiej rozterki.
              • felusiak1 Re: ma Pan rację 06.03.06, 05:44
                a moze bylo na odwrot. On wierzyl, ze jest plaska a kazali mu nauczac, ze okrala.
                ale on sie nie dal i powiedzial "dzieciakom", ze jest tak naprawde kwadratowa?
          • saturn5 Re: ma Pan rację 06.03.06, 00:52
            > może nie chciał wciskać dzieciom
            > oficjalnej politgramoty.

            To nie jest rola nauczyciela geografii wciskac dzieciom jakakolwiek propagande,
            swoja lub rzadowa.
            • yacek1 Re: ma Pan rację 06.03.06, 06:26
              saturn5 napisał:

              > > może nie chciał wciskać dzieciom
              > > oficjalnej politgramoty.
              >
              > To nie jest rola nauczyciela GEOGRAFII wciskac dzieciom jakakolwiek
              propagande,
              >
              > swoja lub rzadowa.

              CALY TEN WATEK OPIERA SIE NA JEDNYM WIELKIM KLAMSTWIE.
              W AMERYKANSKIM PROGRAMIE SZKOL PODSTAWOWYCH I SREDNICH NIE MA PRZEDMIOTU -
              GEOGRAFIA. I KWITA.

              Jezeli byla to lekcja geografii w amerykanskiej szkole to musialy to byc
              zajecia pozalekcyjne a w zwiazku z tym nauczyciel mogl mowic co chcial.
              • porterhouse Re: ma Pan rację 06.03.06, 09:21
                Duren. Jak jestes taki madrala to przeczytaj tekst angielski a nie polskie
                tlumaczenie. Lekcja nazywa sie "social studies" i jak najbardziej nie byly to
                zajecia pozalekcyjne.
    • explicit Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 17:28
      Wybralem dwie mozliwie krotkie definicje , moze odroznisz . Dewaluacja "zaslug"
      Hitlera to osobny temat ,...

      przysiad

      ==============================================================================

      Education : gradual impartial process of acquiring knowledge

      Indoctrination : the process of teaching a partisan or sectarian point of view.
      • kyle_broflovski Re: "Wolność" słowa i poglądów w USA 06.03.06, 20:46
        www.thirdworldtraveler.com/Propaganda/Propaganda_Bernays.html
      • felusiak1 By się nie spodziewałem się 06.03.06, 21:02

    • indris Wolność słowa w USA a w Polsce 07.03.06, 12:51
      Amerykańskiego nauczyciela mogą spotkać najwyżej sankcje dyscyplinarne, czyli w
      najgorszym razie straci pracę. Natomiast jakakolwiek próba wytoczenia mu
      procesu karnego wywołałaby zdumienie, bo każdy Amerykanin słyszał o Pierwszej
      Poprawce.
      W Polsce proces karny byłby bardzo prawdopodobny, bo (wbrew Konstytucji) ciągle
      egzystuja artykuły o "zniewadze konstytucyjnych organów".
      Można bardzo dużo złego powiedzieć i o Bushu i o polityce zagranicznej USA. Ale
      wolność słowa jest tam zagwarantowana chyba najlepiej nan świecie. Szkoda, że w
      TYM jakoś nie chcą jej naśladować w Europie. Ani proces Irvinga ani proces
      Urbana w USA nie byłby możliwy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka