Dodaj do ulubionych

Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? Nie.

12.03.06, 16:39
To jeden z mitow, czy raczej snobizmow, popieranych na forum przez drogiego pf.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38341749&a=38352687
W rzeczywistosci, jak pokazuja obiektywne blind tastings, najlepsze sa wina
kalifornijskie i kanadyjskie.

nie wierzycie, he? tez jestescie pod wplywem psychologicznego efektu terroir
albo po prostu plakietki z cena? (wina, o ktorych wysokiej cenie lub
pochdzeniu z renomowanych francuskich winnic dowiadujemy sie przed
skosztowaniem
Obserwuj wątek
    • yann17 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 17:04
      you-know-who napisał:

      > To jeden z mitow, czy raczej snobizmow..........
      ==================================
      dobre są również wina chilijskie, a w Europie nie zapoznane wina mołdawskie, tu
      muszę wtrącić a propos, że mołdawskie koniaki ( pod tą zastrzeżoną nazwą tam
      występują ) są lepsze od francuskich - szczególnie te produkowane w Tyryspolu
      ( obecnie samozwańcza Republika Naddniestrzańska }
      • caesar_pl Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 17:31
        A to wy kupujecie wina tylko ze wzgledu na smak???To tak jakby Mercedesa S czy Porsche kupowalo sie ze wzgledu na dojaz do pracy..
        Jak ja sobie otwieram butelke Wlocha czy Francuza to mam przed oczami Prowansje,Toskane,bogata historie.. a jak wino z Kaloforni to murzynska biedote...
        • you-know-who Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 17:43
          miales na mysli meksykanska, nie murzynska?

          trudno mi sie zgodzic z twoim podejsciem. nawet w sprawie samochodow.
          (najlepszym samochodem do stania w korku... tez jest bmw. sprobuj)



        • maureen2 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 21:11
          czasami delektuję się winem,ale nie do tego stopnia aby mieć wizje.
          • meerkat1 Re: Czy wina z RPA sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 21:20
            Te po umiarkowanej cenie ($10-$20.00 za butelke) sa rownie dobre jak
            kalifornijskie, a znacznie lepsze od francuskich, a zwlaszcza wloskich, w tym
            samym przedziale cenowym.

            Ale doganiaja je australijskie, ktore juz przewyzszyly chilijskie i
            argentynskie (zwlaszcza Shiraz i Cabernet)

            Sa nieporownane wina francuskie, ale te zaczynaja sie od $50.00 za butelke w
            gore. (Pouillac, Pomerol, Chateau neuf... Medoc)

            Na temat kanadyjskich nie bede sie wypowiadal.
            • markv501 sr71 13.03.06, 15:16
              :Meerkat1: a propos projektowania SR71. Ross Perot zakupil
              (wypozyczyl) od Rosjan troche artifacts (pamiatek) z historii lotow
              kosmicznych. Pozniej pokazywal kolekcje na objazdowych wystawach
              Obok skafandrow kosmonautow w kacie , skromnie lezal suwak logarytmiczny
              Korolkowa . Suwak byl niemiecki, pewnie trofejny.
              Kazdy przedszkolak ma w kacie moc obliczeniowa tysiace raz przewyzszajaca
              mozliwosci Korolkowa
              pzdr
              • meerkat1 Re: Sr-71 i Enola Gay 13.03.06, 17:20
                Mowisz oczywiscie o Siergieju KOROLEWIE?

                Tym co go (i parudziesiu innych) na Bajkonurze wybuch kolejnego cudu sowieckiej
                tiochniki na strzepy rozniosl?

                NB. Widzialem niedawno film o skazeniu Kazachstanu juz nie jakims tam sowieckim
                rakietowym zlomem, ale licznymi testami nuklearnymi, jakich Kacapy dokonywaly
                tam przez dziesiatki lat w rejonie Semipalatynska. Absolutna G R O Z A!!! :-(((

                MOzna by tam nakrecic film o ladowaniu radzieckich kosmonautow na Ksiezycu i
                nikt by sie nie polapal, ze to falszywka.

                P.S. Jesli bedziesz w Waszyngotnie, D.C. to odwiedz koniecznie nowy anex
                Air&Space Museum w Herndon (tuz obok Dullas International Airport).

                Jest tam na wystawie nie tylko SR-71, ale i Enola...GAY!

                [nie, nie oznaczalo to, ze matka plka Tibbeta byla jedynie slusznej orientacji]
              • meerkat1 Re: SR-71 i stg44 13.03.06, 17:37
                W dyskusji o zbrojeniu terrorystow wskazano tu na forum na czolowy uspiech
                sowieckiej tiochniki jakim byl kbkAK (wz.47) [wczesniej - pmk].

                Dzisiejsza mlodziez nawet nie wie, ze Kalasznikow skopiowal po prostu i
                uproscil dobry NIEMIECKI pm- stg44. Toze trofiejny! :-)))

                NB. (true story}, jak "wyzwolicielskie" Kacapy wjezdzaly na wschodnie tereny II
                Rzplitej na hamerykanskich Jeepach i Studebaekerach, to na pytania miejscowych
                co oznaczaja wielkie biale litery U.S.A. na ich maskach- uswiadomione przez
                politrukow soldaty odpowiadaly {again- true story!):

                "UBIJOM SUKINSYNA ADOLFA!"

                taaaa...

                No a teraz prawie juz czas na poludniowa vodka-martini (stirred NOT shaken!)
                [przyznaje bez bicia- wodka jest finska! :-)]
    • warmi2 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 18:39
      Czy z Francji czy z Ontario .. wina wogole nie sa smaczne.
    • caesar_pl Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 18:46
      Image jest najwazniejszy...
    • chram7 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 19:09
      taaa - niektóre ludziska pijaja to co lubią. I co jest smaczne. A z winami
      francuskimi jest tak że nigdy nie wiesz co kupujesz. Bierzesz butelke i
      loteria - dobre czy ocet? W grupie cenowej do 50 zł to niestety częściej ocet.

      I co to zmienia? Wiekszość narodu na wódzie wychowane ,winko kupuje od swięta.
      Ma być drogie (ale nieprzesadnie) i francuskie. A ....i ciocia lubi
      łakocie,więc może słodkie.
      Ci co lubia i wiedzą co dobre dobrali sobie juz dawno wina z nowego świata -
      USA ,Australia czy Chile. A naród pija (rzadko) włoskie i francuskie. Bo tak
      uchodzi. Przecież nie postawisz gościom na stole wina z jakiegoś Urugwaju. Ale
      byłby obciach!! I tak nikt tego wina nie pije,wszyscy ćwiczą wódkę. A winko na
      kaca tylko. To co za znaczenie ma smak wina?

      I dobrze jest. Jakby tak wszyscy pijali Kalifornię czy Australię ,to ile by te
      wina kosztowały? To ja już wolę płacić mało i pić niezłe . I co mi to
      przeszkadza ,że naród popija byle co? To tylko naród.

      Wiec cicho ,sza w temacie.
    • polski_francuz Skoro 12.03.06, 19:58
      juz o winach mowa. I z braku Schlagiego musze specjaliste udawac, jakie wina
      wolisz?

      Czerwone: typu Bordeaux czy Bourgogne?

      Czy tez biale: Chardonnay (Australijskie pilem w to poludnie), riesling,...

      Powiedz cos o twych gustach.

      I zostawmy nacjonalizmy:)

      PF
      • you-know-who Re: Skoro 12.03.06, 21:02
        wytrawne, oczywiscie.
        sauvignon blanc, kalifornijskie lub francuskie, ostatnio znalazlem w mojej malej
        kolekcji (czesciowo odziedziczonej po poprzednim wlascicielu domu) 1996 shirza
        (78%) plus s. blanc (22%) australijskie i tez mi sie podoba.
        hiszpanskie i chilijskie czerwone na ogol sa dla mnie za cierpkie.

        na deser - cenie sobie sherry i porto.

        ogolnie, zgadzam sie z i-l-2 ze jest duzo niezlych win, a nie po to wstukalem
        watek o obalaniu mitow by tworzyc nowe :-)
        • you-know-who poprawka 12.03.06, 21:15
          cos niegramotnie mi sie wstukalo, mialo byc:
          1996 shiraza (78%) plus s. blanc (22%) australijskiego...
          shiraz to to samo co syrah
          • meerkat1 Re: poprawka 12.03.06, 21:23
            Ale nie Petite Sirrah, bo to inna odmiana.

            Najlepsze P.S. to moim skromnym zdaniem te z Livermore Valley.[np. Concannon]

            Moze to ze wzgledu na obecnosc deuteru i trytu w rejonie LLL? :-)
            • you-know-who Re: poprawka 12.03.06, 21:32
              courtesy of your friend, dr. edward "strangelove" teller?

              byl w ucsc (santa cruz) taki profesor od nauk jak najbardziej scislych, ktory
              oferowal najbardziej popularny wyklad na poziomie doktoranckim, z winiarstwa.
              mial swoja winnice, gdzie jak zapewniano mnie ubijal grona w beczce stopami.
              (jak bylo naprawde nie wiem. po tej historii nie zdecydowalem sie szukac jego win.)
              • polski_francuz Re: poprawka 12.03.06, 21:35
                tak, piwnica z winami, to mnie jeszcze czeka.

                Juz mam dom. Ale jeszcze nie mam piwnicy. I nie zagonie moich dziewczyn na
                podroze po zamkach i winnicach.

                Chociaz, moze to i jest pomysl...

                PF
                • you-know-who Re: poprawka 12.03.06, 21:45
                  to bedzie taka podroz jak na "sideways" gdzie dwoch facetow objezdza winnice
                  kalifornijskie i ma przygody.. no to uwazaj :-)
                  • polski_francuz Re: poprawka 12.03.06, 21:46
                    Mowisz o jakims filmie?

                    PF
                    • meerkat1 Re: poprawka 12.03.06, 22:03
                      Tak, calkiem fajnym filmie.

                      Jest tam taka jedna japonska motocyklistka, co na codzien w serialach za
                      anatomopatolozke arbeituje. W filmie -glownie steka i skowyczy, ale w morde tez
                      helmem okazjonalnie wali.

                      Rzecz sie dzieje w rejonie winnic na polnocny-wschod od Santa Maria.

                      NB. <you-know-who>, mowiac o snobizmie, ten "kipper" co to z guma do zucia w
                      gebie-...to mi sie nawet spodobal- taki bezkompleksowy!
                      • you-know-who Re: poprawka 12.03.06, 22:39
                        taaak, postacie byly prosto z zycia wziete.
                        glowny bohater rozczulal sie nad pinot noir, jaki on delikatny (mowil o sobie)
                        nie to co ten sauvignon taki to wszedzie sobie da rade....
              • meerkat1 Re: poprawka 12.03.06, 21:55
                Sluchaj, moze mamy wspolnych znajowych?

                Mialem przed laty znajomka, Slowaka z pochodzenia, wykladal na wydziale
                muzycznym UCSC.

                A jak go zredukowali, to zaczal w jakims malym miejscowym koledzu
                uczyc...enologii!

                No, ale u niego w ogrodzie, to winna latorosl byla glownie po to by przeslaniac
                krzewy marijuany! :-)))

                P.S. Przypomnialem sobie: nazywal sie dr Joe SEKON!

                Poznalem go jak tam cos kiedys w takim jednym PG Naval Institute w Monterey..:-)
                • you-know-who Re: poprawka 12.03.06, 22:24
                  zaluje nie znam. naval inst. w monterey - czy oni nie maja ladawiska na ubitej
                  ziemi tuz nad oceanem w watsonville? (tam robilem awaryjne podejscia do ladowania
                  touch-and-go wsrod zagonow pola uprawianych przez latynosow.)
                  • meerkat1 Re: poprawka 12.03.06, 22:37
                    Tego nie jestem pewien.

                    Wiem na pewno, ze mieli heli-pad i pewnikiem dalej go maja.
                    To byla 20 lat temu, i pewnie jeszcze jest, b. dobra uczelnia.

                    Dluuuugi pas to jest w Beale AFB. Z oczywistych powodow.

                    Choc nie tak dlugi jak w Area 51. [troche na polnoc od Nellis AFB]

                    No, ale to nie dla takich staruchow jak ja. :-)
                    • you-know-who Re: poprawka 12.03.06, 22:42
                      nie nie, mowie o takim malutkim strip'ie ktory instruktor nazywal naval academy,
                      never mind. a probowales szybowac?
                      • meerkat1 Re: poprawka 12.03.06, 23:25
                        Ja tam nigdy nie mieszkalem (niestety, piekny rejon, zwlaszcza Karmel i Big Sur
                        ponizej), tylko okazjonalnie wpadalem jak po ogien zawodowo. Tak, ze...:-(((

                        P.S. Pamietam ze prawie nas samym morzem, tuz powyzej Cannery Road byl
                        Defense Language Institute (tandetnie dosyc te baraki wygladaly).
                        To juz lata...Moze zbudowali cos solidniejszego?

                        Natomiast campus UCSC mi sie podobal - szczegolnie widok z laki na Pacyfik.

                        Ladniejszego nie ma chyba nawet University of Hawai.

                        P.P.S. jeszczesmy o Zinfandelu i Merlot z Oregonu i Washington State... :-)

                        • you-know-who Re: poprawka 13.03.06, 21:56
                          > Natomiast campus UCSC mi sie podobal - szczegolnie widok z laki na Pacyfik.

                          tak, laki ciagle jeszcze prawie nietkniete, zjazd rowerem w dol o zachodzie to
                          metafizyka.

                          mogliby z boku posadzic pare krzaczkow cabernet lub pinota :-)
        • i-love-2-ski Re: Skoro 12.03.06, 23:31
          you-know-who napisał:

          >
          >
          > ogolnie, zgadzam sie z i-l-2 ze jest duzo niezlych win, a nie po to wstukalem
          > watek o obalaniu mitow by tworzyc nowe :-)

          wina poludniowo afrykanskie sa swietnie glownie dlatego,ze ich pierwsze winnice
          zostaly zalozone przez potomkow hugenotow i niemcow,a ci znali sie na
          rzeczy,plus mieli wspanialy klimat do zakladania winnic. to slynna dolina kolo
          Cape Town,gdzie jest mnostwo winnic i wlasciwie co nie kupisz jest swietne. te
          nagrodzone medalem na jakis konkursach win maja zwykle zloty medal wytloczony na
          butelkach i wedlug tego mozesz naprawde kupowac w ciemno i sie nie nabierzesz.
          kuda tym naszym kalifornijaskim,czy nowojorskim sikaczom<he,he ze nie wspomne
          tych spod toronto winnic:) do tych z lepszego klimatu i lepszej tradycji:)
          no i co za widoki jak sobie taka tour zrobisz i zjesz wspaniale jedzonko do tego.
          www.travelscribbles.com/stellenbosch.html
      • schlagbaum Re: Skoro 13.03.06, 18:36
        polski_francuz napisał:

        > juz o winach mowa. I z braku Schlagiego musze specjaliste udawac, jakie wina
        > wolisz?

        A co tam wina ?
        Dawno temu, jako student kupowalem w sklepach sieci pewex wode kolonska Old
        Spice. Na tle warsow i przemyslawek byla to dobra woda.
        Mam sentyment do tego zapachu do dzisiaj i butelka stoi w domu.
        Nie uzywam jej nigdy gdy musze wyjsc z domu.
        Tu i teraz to zapach "taniochy".
        • meerkat1 Ten kto sie wybrzydza na "Old Spice" 13.03.06, 18:57
          Widac nigdy nie probowal wody kolonskiej "JUCHT"!

          Zwlaszcza doustnie.

          Toast aficionados metylu: PIJWA, TO OSLEPNIEWA!
          --------------------------------------------------------------------------------
          SOCJALIZM TYLKO JEDNA RZECZ POTRAFI PRODUKOWAC W OBFITOSCI: B I E D E!!!
          • meerkat1 Nb. Moj przepis na vodka martini: 13.03.06, 19:06
            100 g vodki (marki juz wspomnialem)

            200 g Vermouth Extra dry

            4 srednie oliwki nafaszerowane pimiento

            1 lyzeczka herbaciana soku z tychze

            10 kuleczek lodu z tonic water

            mieszac okolo 90 sekund.

            Odcedzic lod w strainerze.

            Jak ponizej, ale drobnymi lykami i bez pospiechu!

            Skool!
            • gloubiboulgomm Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha!! 13.03.06, 20:04
              • meerkat1 Moj przepis na Mouton Cadet 13.03.06, 20:12
                Odkorkowac, przewietrzyc, wylac do zlewu, oplukac zlew.
                • gloubiboulgomm Re: Moj przepis na Mouton Cadet 13.03.06, 20:27
                  Masz racje. I te pomyje wysla Zarkawiemu po zastrzeleniu....
              • polski_francuz Re: Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha! 13.03.06, 20:21
                Globi, to nie dla service public. Jak kupuje za 5 Euro to juz sie czuje jak
                utracjusz...

                PF
                • meerkat1 UO JEZU, <PF>! :-((( 13.03.06, 20:27
                  To ty jednak musisz sie w koncu sie przelamac i do tego Bu$$$hlandu"... :-)
                  • meerkat1 Francuski dowcip... 13.03.06, 20:30
                    Wlasciciel renomowanej wytworni w rejonie Bordeaux wzywa na lozu smierci syna i
                    dziedzica.

                    Synu!- mowi. - Musze ci przekazac nasz najwiekszy sekret.

                    Wino mozna robic takze i z WINOGRON!
                    • polski_francuz Re: Francuski dowcip... 13.03.06, 20:32
                      Wlsnie Saint Emillon odkorkowalem...

                      PF
                      • meerkat1 St. Emillon? 13.03.06, 20:35
                        Jakiej firmy i ktory rocznik?

                        Tylko nie opowiadaj, zes za 5 ojro... :-)
                        • polski_francuz Re: St. Emillon? 13.03.06, 20:39
                          nie powiem ci dostaniesz zawalu i potem mnie jakis skubany adwokat bedzie
                          ciagal po sadach:)

                          PF
                          • meerkat1 Re: St. Emillon vs Collapso 13.03.06, 21:11
                            Prawdziwa historia, PF! PRAWDZIWA! Cross my heart and double poison!

                            Wiele lat temu bylem z moimi brytyjskimi przyjaciomi w Courchevel.

                            Oni przyjechali autem z Calais (przedtem promem z Dover), a ja przylecialem z
                            W. do Genewy. (jeszcze wtedy Swissair latal i mial sie calkiem dobrze).


                            Jeden z Anglikow (kolega przyjaciela z MOD), niewiarygodny skapiec, jak sie
                            pozniej okazalo, caly czas polzartobliwie mowil o francuskim winie pt. Collapso.
                            [najpierw myslalem, ze to taki zart z Calypso]

                            O co chodzi okazalo sie przy kolacji (wynajelismy duze condo i gotowali sami)
                            kiedy wyciagnal jakis taki 5 litrowy buklak, z ktorego zaczal polewac.

                            Najpierw sie zakrztusilem, ale w koncu ...

                            Bukiet siarki byl niesamowicie dluuuugi. PALINKA!

                            Ale poniewaz nikt nie narzekal, wiec ja tez: morda w kubel, a gardlo otwarte.

                            Na koncu okazalo sie skad ta nazwa - Collapso.

                            Otoz byl to pojemnik plastykowy, ktory po oproznieniu zgniatalo sie noga, zeby
                            byl plaskaty w koszu na smieci. Stad i nomme de guerre owego przedniego trunku.

                            Ow Bob z duma zakomunikowal mi, zem frajer, jak to kazdy zza Wielkiej Wody, bom
                            kupil jakas tam butle na poziomie 1600 za za odpowiednik $20.00 (zadnych ojro
                            jeszcze nie bylo), a on zjezdza po Collapso serpentynami do supermarketu w
                            pobliskim Moutiers w dolinie i nabywa droga kupna za wlasnie jakies 5 ojro
                            [w przeliczeniu].

                            Od tgo czasu w gosciach, w ktorych jestem pierwszy raz, profilaktycznie
                            zapowiadam ze wina nie pije, bo mi lekarz zabronil.[zepsuc vodke-raczej trudno]

                            Ten $1.00 za litr, to byl gdzies w polowie lat 80-tych.

                            Pamietasz moze, ile to moglo byc nowych juz chyba frankow?
                          • meerkat1 Re: St. Emillon? 13.03.06, 21:14
                            Mam nadzieje, ze poczekales ze 40 minut po odkorkowaniu?

                            Stary St. Emillon wymaga okolo godziny...
                            • polski_francuz Re: St. Emillon? 13.03.06, 21:16
                              :)))

                              Powoli zbizam sie do wieku w ktrym juz tylko ostatnia ciagota-glupota zostaje:
                              papierosy juz nie, alkohol juz wkrotce nie,...no i co nam zostaje, no co?

                              • gloubiboulgomm Re: St. Emillon? 13.03.06, 21:23
                                polski_francuz napisał:

                                > :)))
                                >
                                >no i co nam zostaje, no co?
                                >

                                Jestesmy mlodzi do setki, potem sie starzejemy....
                              • meerkat1 Re: St. Emillon? 13.03.06, 21:27
                                A ja z rzeczy na <P>: pije, pale i p...rzepisuje akta! :-)
                    • gloubiboulgomm Re: Francuski dowcip... 13.03.06, 20:36
                      meerkat1 napisał:

                      > Wlasciciel renomowanej wytworni w rejonie Bordeaux wzywa na lozu smierci syna
                      i
                      >
                      > dziedzica.
                      >
                      > Synu!- mowi. - Musze ci przekazac nasz najwiekszy sekret.
                      >
                      > Wino mozna robic takze i z WINOGRON!

                      Czy to ten sam facet, ktôry rzucil karabinem w 1940???
                      • meerkat1 Re: Francuski dowcip... 13.03.06, 21:13
                        gloubiboulgomm napisał:

                        > meerkat1 napisał:
                        >
                        > > Wlasciciel renomowanej wytworni w rejonie Bordeaux wzywa na lozu smierci
                        > syna
                        > i
                        > >
                        > > dziedzica.
                        > >
                        > > Synu!- mowi. - Musze ci przekazac nasz najwiekszy sekret.
                        > >
                        > > Wino mozna robic takze i z WINOGRON!
                        >
                        > Czy to ten sam facet, ktôry rzucil karabinem w 1940???



                        Nie, on wykupil sie Petainowi od sluzby darmowymi dostawami wina z... :-)
                        • gloubiboulgomm Re: Francuski dowcip... 13.03.06, 21:20
                          meerkat1 napisał:

                          >
                          >
                          > Nie, on wykupil sie Petainowi od sluzby darmowymi dostawami wina z... :-)

                          Tym octem? Niezle mu sie udalo.
                          A tak, miedzy nami, co popija Zarkawi kiedy sie nie modli, nie piep..y zony i
                          nie strzela ?
                          • meerkat1 [...] 13.03.06, 21:30
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • gloubiboulgomm Re: Francuski dowcip...do glou-glou 13.03.06, 21:58
                              Jaki jestem delikatny...i nadal subtelny, od 3-ch lat, wice-prezydent KKAF-u.
                          • meerkat1 Re: Francuski dowcip... 13.03.06, 23:49
                            To ty powinienes wiedziec glou-glou co popija Zarkawi.

                            Podobnie jak ibn Laden

                            Przeciez ich poisz, prawda?

                            W koncu jak dlugo mozna wytrzymac na trzezwo w jaskini du.czac koze? :-)
                            • gloubiboulgomm Re: Francuski dowcip... 15.03.06, 09:24
                              meerkat1 napisał:

                              > To ty powinienes wiedziec glou-glou co popija Zarkawi.
                              >
                              >
                              > Przeciez ich poisz, prawda?
                              >
                              > W koncu jak dlugo mozna wytrzymac na trzezwo w jaskini du.czac koze? :-)

                              My wszyscy, kupujac u nich rope naftowa, ich "poimy".
                              Co popija Zarkawi? Nie wiem, czy ma czas na picie. Trzeba sie modlic 10-20 razy
                              dziennie, to zabiera sporo czasu. I poszukiwac dobrego kierunku do Mekki....
                              PS: ulzylo po przedwczorajszym orgazmie???
                  • polski_francuz Re: UO JEZU, <PF>! :-((( 13.03.06, 20:35
                    Jade Meerkat w maju na konferencje do Seatlle and Montreal...Moze w przyszlym
                    zyciu, moze coreczka,... Francja upada ale zanim upadnie juz mnie na tym
                    swiecie nie bedzie.

                    Wykalkulowalem sobie:)

                    PF
                    • meerkat1 Re: UO JEZU, <PF>! :-((( 13.03.06, 20:39
                      Nie badz taki morose!

                      Zobaczysz, przezyjesz upadek Francji!

                      To juz niedlugo, a Ty jestes ulepiony z lepszej gliny! :-)

                      P.S.Slysze ze francuscy studenci szykuja jakas nowa akcje. Wiesz moze co sie
                      swieci? W koncu masz bezposrednie kontakty...
                      • polski_francuz Re: UO JEZU, <PF>! :-((( 13.03.06, 20:43
                        No tu sie rozgrywa przyszlosc Francji.

                        Studenci to jest jej niereformowalnosc.

                        Rzad walczy o jej przyszlosc.

                        Nie pytaj mnie o rezultat. Villepin chce dobrze. Pytanie co zrobi Chirak?

                        Chyba da tyly jak zwykle.

                        Malo ludzi ma jaja tutaj. Podalbym sie jako przyklad. Ale mnie tutaje niektore
                        kolezanki forumowe tak nie widza:)

                        PF
                        • meerkat1 Re: UO JEZU, <PF>! :-((( 13.03.06, 21:18
                          Nie daj sie <wykastrowac> PF!

                          My wiemy KIM naprawde sa te "kolezanki"... ;-(((
                • gloubiboulgomm Re: Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha! 13.03.06, 20:28
                  polski_francuz napisał:

                  > Globi, to nie dla service public. Jak kupuje za 5 Euro to juz sie czuje jak
                  > utracjusz...
                  >
                  > PF

                  Jak bylo u znachora dzisiaj??,
                  • polski_francuz Re: Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha! 13.03.06, 20:33
                    Napisalem ci juz na watku o zarozumialosci...krotko mowiac przezylem:)

                    PF
                    • gloubiboulgomm Re: Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha! 13.03.06, 20:34
                      polski_francuz napisał:

                      > Napisalem ci juz na watku o zarozumialosci...krotko mowiac przezylem:)
                      >
                      > PF

                      Gratulacje, poniewaz dentysta to rzecz raczej nieprzyjemna...brrrr
                • gloubiboulgomm Re: Polecam Jurançon 2002, cena 15€. Pycha! 13.03.06, 20:33
                  polski_francuz napisał:

                  > Globi, to nie dla service public. Jak kupuje za 5 Euro to juz sie czuje jak
                  > utracjusz...
                  >
                  > PF

                  Ale mozna co jakis czas, zamiast ciastek i cukierkôw(....) , kupic dobre wino.
                  Tylko ze wydanie 2-3€ = kupieniem octu... zwlaszcza Bordeaux. Ceny 10-15-20€
                  to gwarancja ze jakosc bedzie ekstra.
    • i-love-2-ski Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 20:07
      absolutnie nie. wiele krajow ma swietne wina,szczegolnie tych,ktore maja i spora
      tradycje w robieniu win i swietny klimat. musze przyznac,ze najlepsze wina jakie
      pilam to wina poludniowo afrykanskie,potem australijskie i kiedys pilam jakies
      belgijskie wina z winogron specjalnie kultywowanych w szklarni,aby mialy perfekt
      klimat na dojrzewanie. poza tym ja robilam kiedys sama dobre wino z porzeczek:)
      • bam_buko Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 22:20
        Do niedawna dominowaly w moim domu(zona) wina kalifiornijskie,od niedawna
        australijskie,poludniowo afrykanskich czy kanadyjskich nie porbowalem do czego
        przyznaje sie bez bicia.
        Nie jestem koneserem win,jesli juz pije preferuje trunki konkretne hehe.
        Moja byla tesciowa wraz z mezem Francuzem(moze odwrotnie)posiada winnice we
        Francji w okolicach Bordeaux gdzie kiedys czesto przebywalem i przy okazji
        konsumowalem spore ilosci miejscowych win w czasie 3 godz lunchy
        hehe........mocniejszego wyboru nie mialem wiec pilem frrrrrrancuskie wina.
        • you-know-who Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 22:47
          > kanadyjskich nie porbowalem do czego
          > przyznaje sie bez bicia.

          jak moze zauwazyles delikatnie przemilczalem ten temat
          :-)
    • viper39 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 23:01
      you-know-who napisał:

      > To jeden z mitow, czy raczej snobizmow, popieranych na forum przez drogiego
      pf.
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=38341749&a=38352687
      > W rzeczywistosci, jak pokazuja obiektywne blind tastings, najlepsze sa wina
      > kalifornijskie i kanadyjskie.
      >
      > nie wierzycie, he? tez jestescie pod wplywem psychologicznego efektu terroir
      > albo po prostu plakietki z cena? (wina, o ktorych wysokiej cenie lub
      > pochdzeniu z renomowanych francuskich winnic dowiadujemy sie przed
      > skosztowaniem
      • meerkat1 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 12.03.06, 23:43
        Skoro juz wspomniales <viper39> o nieslawnym incydencie z 1976, to owszem,
        bulgarskie w niczym im nie ustepuja.

        Oczywiscie jesli sa przelane z cystern kolejowych do odpowiednich butelek! :-)))

        P.S. Ja jak bylem mlodszy to przelewalem np. Red Johnny Walker do butelki po
        Blue, Martela (czysty fuzel dla taksowkarzy) do butelki po Hennesy Fine albo
        pospolity Glenfiddich do butli po Strathisli , czy nawet zlewowy Mouton Cadet
        do szkla po Chateau Mouton R. i obserwowalem reakcje wyrafinowanych gosci!

        Wtedy mnie jeszcze takie figle bawily.

        P.S. Pisalem juz o tym <PF>, ale od 2-3 lat zauwazam pojawienianie sie coraz
        lepszych, wrecz imponujaco czasem dobrych, a wciaz b. tanich win z Langwedocji.

        Snobi tego nie kupuja, a ja se juz pare skrzynek na stype odlozylem. :-)
        • gucio60 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 15:48
          wina kalifornijskie i kanadyjskie smakują tak jak pomidory w zimę - są czerwone
          i nic więcej
          • meerkat1 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 17:22
            gucio, tys nawet nie pomidor tylko BURAK!

            {nie mylic z "Buranem", ktory jest LEMON!]
            • meerkat1 Czy wina kalifornijskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 17:47
              Nie!

              Wielu jest takich ktorzy preferuja ODIEKOUON, spirytus metylowy, a nawet, jak
              ktos tu niedawno relacjonowal po locie nad Czukotka w zamieci snieznej-
              spryskiwacz do wycieraczek w MIL-ach!

              No coz, jeden lubi Mickiewicza, a drugiemu nogi sie poca.

              Tylko co to ma wspolnego z Zinfandelem z Oregonu i Cabernet z Washington state?

              Moze ktos sie odezwie w koncu a propos..:-(((
              • meerkat1 Moj przepis na przedobiadowa Bloody Mary 13.03.06, 17:58
                [pobudza petyt}]:

                100 g vodki (Finlandia, Ketel, czerwony, 50% Absolut)
                50 g- ginu (moze byc Beefeater)
                200 g soku pomidorowego
                4 krople Tabasco
                pol cytryny
                kruszony lod

                Zamieszac, podniesc na wysokosc twarzy, przechylic i polknac.

                Wyrabia miesien dwuglowy, a po dluzszym uzywaniu nos nabiera czerstwej,
                rumianej barwy.
                • zirby Nie nad Czukotka tylko Spitsbergenem :) 13.03.06, 18:11
                  A najlepsze wino jakie pilem to było wino... tunezyjskie. Jedyne na naszej
                  półkuli winnice z ekspozycją na północ - w górach Atlas. Efekt:
                  cudowniedelikatne i aromatyczne wino z niesamowicie długim body
                  • meerkat1 Re: Nie nad Czukotka tylko Spitsbergenem :) 13.03.06, 18:48
                    Ja te, Czukotke, zirby, celowo, zeby mojemu ulubionemu oligarsze Abramowiczowi
                    dokopac :-))). A moglem przeciez i Sachalin...

                    Gdzies w polowie lat 60-tych ktos dowcipny przywiozl mi z PRL wino o
                    nazwie "Zlocista Reneta". Kosztowalo tam wtedy 16.50 PLN. [Mam etykiete]

                    Nieslychanie aromatyczne wino robione w Zielonej Gorze ze zgnilych jablek.

                    Dluuugo moje body wisialo nad zlewem, a potem dluuugo na czworakach holajzy
                    szukalem. :-)
                    --------------------------------------------------------------------------------
                    KTO SIE ZLE WYRAZA O ODEKOUON, TEN WIDAC NIGDY NIE PROBOWAL DENATURATU!
                  • chram7 Re: Nie nad Czukotka tylko Spitsbergenem :) 13.03.06, 20:27
                    a mówią ,że dobre wino to takze dobry smak ( i wiele innych cech) własciciela
                    winnicy. Który je kosztuje. I jak można być dobrym wytwórcą wina ,jak twój bóg
                    zakazuje jego próbowania?? Nierealne.
                    I mógły się zdarzyć dwie rzeczy. Jedna to cud - wspaniałe wino wyprodukował
                    człek co go nigdy go nie spróbował.
                    Albo - albo autor postu nie wie co to dobre wino.
                    Ja osobiście nie wierzę ,że ludzie którym religia zakazuje produkowania i
                    spożywania wina ,sa w stanie coś dobrego zrobić. Choć rzeczywiście ,warunki
                    upraw w takiej Tunezji sa dobre

      • lolo11 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 20:29
        Kanada ma zdecydowanie najlepsze Ice-vine z regionu Niagara. A z Amerykanskich
        to z win zdecydowanie jest najlepszy sikacz Budwiser.
    • chilijczyk Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 22:03
      A kto twierdzi, ze sa????
    • schlagbaum Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 23:38
      you-know-who napisał:

      > W rzeczywistosci, jak pokazuja obiektywne blind tastings,

      przeprowadzone w pewnym alpejskim kraju, ze Almdudler jest znacznie lepszy od
      Coca Coli i co z tego wynika ?

      Poza tym, ze pijam wylacznie Almdudlera, rzecz jasna.
      • meerkat1 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 13.03.06, 23:46
        A kto twierdzi ze nie sa?

        Chiliczycy? :-)
      • you-know-who Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 14.03.06, 00:10
        facet ktory zorganizowal slynny skandaliczny konkurs w paryzu jezdzil potem z
        kolekcja tych samych win i dawal probowac wielu roznym grupom sedziow,
        wyniki byly zwykle zbiezne (nt. fancuzow). jesli wyniki maja cos z efektem
        przyzwyczajenia do lokalnych win (co nie jest prawda wsrod znawcow ktorzy maja
        szerokie kolekcje) to i tak oznaczalyby ze farncuskie wina nie sa najlepsze na
        swiecie.
        • schlagbaum Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 14.03.06, 00:18
          you-know-who napisał:

          > facet ktory zorganizowal slynny skandaliczny konkurs w paryzu jezdzil potem z
          > kolekcja tych samych win i dawal probowac wielu roznym grupom sedziow,
          > wyniki byly zwykle zbiezne (nt. fancuzow). jesli wyniki maja cos z efektem
          > przyzwyczajenia do lokalnych win (co nie jest prawda wsrod znawcow ktorzy maja
          > szerokie kolekcje) to i tak oznaczalyby ze farncuskie wina nie sa najlepsze na
          > swiecie.

          To stary numer.
          Podobne robiono juz sedziom konkursow pianistycznych puszczajac kilka razy to
          samo nagranie dajac im ocenic wirtuozerie muzyka. Opinie byly mocno
          zroznicowane.

          Powiedzmy sobie jednak, ze jest zupelnie prawdopodobne, ze trafisz na wino
          kalifornijskie, ktore niczym nie ustepuje francuskiemu ale w przypadku
          klasyfikowanych win francuskich masz gwarancje dobrej jakosci minimalnej
          ponizej ktorej sie nie schodzi.
          W przypadku egzotow takiej gwarancji nie masz choc nie oznacza to, ze kazde z
          win to J23.
          • viper39 Re: Czy wina francuskie sa najlepsze na swiecie? 14.03.06, 05:05
            meerkat
            masz racje zapomnialem o wegierskich winach
            pamietasz tokaj? do byl przeciez rarytas na Polskim rynku kiedys
            ciekaw jestem czy to mozna gdzies w USA kupic

            hmmm... pamietam ze jako studenciak w Poznaniu czasami nabzdryngolilem sie na
            starym rynku miodem pitnym, alez to bylo dobre, zadne francuskie wino nie
            daloby rady naszemu miodowi pitnemu!!!!
            • meerkat1 wina wegierskie -do viper 39 14.03.06, 21:00
              Owszem, w sklepach typu ABC mozna dostac Egri Bikaver, jakis tam tokaj Asu czy
              Furmint tez kiedys widzialem.

              ale przy calej mojej sympatii dla Wegrow, jednak...juz wole bulgarskie.

              Jeszcze raz, polecam wina z Langwedocji do codziennej konsupcji obiadowej.

              Wcale niegorsze od wiekszosci burgundzkich, a o 30-35% tansze!
              [Mowie oczywiscie o przecietnej polce: $10-15.00 za butilke]

              P.S. Slyszalem, ze w PRL bylo kiedys wino marki "Wino"

              Czy to tez byl jabol?

              P.P.S. Od miodu pitnego odstrecza mnie zawsze nazwa, ktora mi sie zle kojarzy.
              • valdivia Re: wina wegierskie -do viper 39 14.03.06, 21:09
                meerkat1 napisał:
                > P.S. Slyszalem, ze w PRL bylo kiedys wino marki "Wino"
                > Czy to tez byl jabol?
                Z tego co pamietam "Wino" bylo robione z... rodzynek. Na pewno tak robione bylo
                wino "Max"! Takie z gola niewiasta na etykiecie!!!!

                > P.P.S. Od miodu pitnego odstrecza mnie zawsze nazwa, ktora mi sie zle kojarzy.

                Dobry miod pitny nie jest zly. Np. taki "Kurpiowski dwojniak". Unikac natomiast
                talezy tych natanszych. Dobrze wchodza ale powoduja zabijajacego kaca...

                PdV
    • t0g Re: Oczywiscie oregonskie sa najlepsze! :o) 14.03.06, 05:54
      Ale fakt ze Merlot i Pinot Noir sie bardzo dobrze udaja w tutejszym klimacie i
      na tutejszej bogatej w zelazo glebie, no i produkcja szybko rosnie z roku na rok.

      Ponadto Syrah (moj ulubiony gatunek) zaczeto teraz uprawiac w dolinie rzeki
      Columbii (zatem kredyt trzeba dac pol na pol Oregonowi i Stanowi Washington) i
      coraz czesciej moge go kupic w sklepie. Syrah wlasnie lubi klimat typu "nie za
      cieplo". Zatem jeszcze polnocna Kalifornia. Ale w pld. Australii np. juz jest za
      cieplo na Syrah, robia za to Shiraz (oba gatunki sa z tych samych winogron,
      tylko na Syrah zrywa je sie odrobine niedojrzale, a na Shiraz dojrzale lub juz
      nawet odrobine przejrzale).
      • meerkat1 Re: Oczywiscie oregonskie sa najlepsze! :o) 14.03.06, 21:03
        Najlepsze Shiraz, robiono niegdys w...Shiraz, ale to bylo jeszcze zanim Persow
        opetalo i Islam przyjeli.

        sic transit gloria mundi!


        P.S. A za Cabernet i Zinfandelem z Washington state naprawde NIKT sie nie ujmie?
        • gucio60 Re: Oczywiscie oregonskie sa najlepsze! :o) 15.03.06, 09:43
          meerkat1 13.03.06, 17:22 + odpowiedz


          gucio, tys nawet nie pomidor tylko BURAK!

          {nie mylic z "Buranem", ktory jest LEMON!]


          a ty wiesz jak wino smakuje ?



          • meerkat1 Re: Oczywiscie oregonskie sa najlepsze! :o) 15.03.06, 21:04
            kmiotku zalosny, spusc sie po prostu wraz se swoim jabolem w klopie.

            To naprawde nie dyskusja dla plebsu z czworakow!
            • gloubiboulgomm Re: Oczywiscie oregonskie sa najlepsze! :o) 15.03.06, 21:24
              Nie dla plebsu, czyli dla mnie??
              Przpraszam, ale znowu popsuje wieczôr na g(u)w(nie)....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka